Home / Recenzje / Gry jednosobowe / Co tam w łamigłówkach piszczy?

Co tam w łamigłówkach piszczy?

Ostatnio niejedno: a to plastikowy zawias, a to klocek przepychany przez kratownicę, czasem nawet zbyt mocno napięta gumka. Wszystko to za sprawą wprowadzonych już jakiś czas temu na rynek kolejnych łamigłówek Recenttoys. Firma Logorajd zdaje się dosyć konsekwentnie budować swoją ofertę, tym razem, ku mojemu niejakiemu zdumieniu, rozszerzając ją o produkty również dla dwóch lub więcej graczy.

Ale po kolei: miałem okazję testować trzy nowe mózgołamacze: Cubigami 7, Brainstring oraz Passtah. Poniżej wrażenia z użytkowania.

Cubigami 7

Cubigami 7 to łamigłówka wymagająca niezłej wyobraźni przestrzennej. 18 różnokolorowych (barwa nie ma tutaj większego znaczenia) kwadratów połączono w zmyślny sposób krawędziami tak, żeby można je było zginać względem siebie o 90 stopni. Niektóre kwadraty połączone są zawiasem tylko z jednym swoim sąsiadem, rekordzista spina ze sobą aż cztery najbliższe kwadraty. Po rozłożeniu tworzą płaską, zbudowaną z kwadratowych elementów, nieregularną matę, w której niektóre krawędzie są całkowicie rozłączne, inne umożliwiają obrót sąsiadujących ze sobą elementów.

Dzięki umiejętnemu korzystaniu z przegubowych łącz możliwe jest tworzenie z kwadratowych ścianek przestrzennych konstrukcji na bazie sześcianu, które w ostatecznym rozrachunku mogą przyjąć formę siedmiu (stąd nazwa) zamkniętych brył, począwszy od zwykłego prostopadłościanu a skończywszy na konstrukcjach przypominających nieco niemożliwe figury Eschera.

Nie ukrywam, że jest to moja ulubiona  łamigłówka. O ile skonstruowanie kilku podstawowych kształtów 3D jest stosunkowo proste (kwadraty tworzące ich ścianki niejako same składają się razem), o tyle bardziej skomplikowane twory wymagają już niezłego kombinowania. Szczególnie jedna bryła, występująca w dwóch pozornie podobnych wariantach (lewo- i prawoskrętnym) daje popalić. W celu ułożenia obydwu konieczne jest porzucenie nabytych przyzwyczajeń i zastosowanie zupełnie nowego podejścia.

Cubigami 7 z uwagi na prostotę pomysłu świetnie nadaje się zarówno dla dzieci (ułożą z przyjemnością podstawowe kształty) jak i nieco starszych amatorów łamania głowy (ci z kolei pokuszą się o ułożenie wszystkich siedmiu). Łamigłówkę zaliczam do satysfakcjonujących: trzeba nad nią posiedzieć, daje się jednak rozwiązać w skończonym czasie. Pozytywne jest również to, iż wracając do niej po kilku tygodniach zapomina się o szczegółach rozwiązań i zabawa może się zacząć od nowa.

Passtah

Produktem wykraczającym poza dotychczasową ofertę Recenttoys jest Passtah. Zamiast z łamigłówką mamy bowiem w tym przypadku do czynienia z grą logiczną dla dwóch osób, również o silnym zacięciu przestrzennym. W sześciennej kratownicy 5x5x5 toczy się pojedynek pomiędzy czarnymi i białymi (a jakże!) klockami o kształcie prostopadłościanu i wymiarach 1x1x2, każdy jest więc w stanie zająć dwa obszary sześciennej planszy. Idea jest prosta: zawodnicy starają się połączyć naprzeciwległe ściany kratownicy w swoim kolorze analogicznie zabarwionymi  pionami tak, aby te stykały się przynajmniej jedną ścianką o wymiarze 1×1. Klocki mogą się łączyć pod kątem, zachodzić na siebie równolegle, dotykać czołami tworząc przedłużenie jeden drugiego w formie nieprzerwanego łańcucha. Kto pierwszy przeprowadzi go od ścianki do ścianki – wygrywa.

Tutaj anegdota: przy pierwszych próbach gra okazała się absurdalna. Wygrywał zawsze rozpoczynający, dokładnie w trzech ruchach. Ponieważ trudno było liczyć na czeski błąd w produkcie dostępnym już od pewnego czasu na rynku, należało podejrzewać nadinterpretację – lakonicznych skądinąd – reguł. Najprostszym rozwiązanie wydawało się skontaktowanie z producentem. I tutaj miła niespodzianka: odpowiedź nadeszła już następnego dnia, a po pierwszej wymianie maili konieczne do wyjaśnienia niejasności pytania i odpowiedzi oddzielały już tylko minuty. Okazało się, iż pojedynczy klocek może zostać wepchnięty głębiej w środek kratownicy tylko przez inny klocek, czyli ruch nowo włożonego klocka musi się zakończyć co najwyżej równo z zewnętrzną powierzchnią sześcianu-planszy. Wcześniej wpychaliśmy nowe klocki jak daleko się dało… i stąd absurdalne rezultaty. Miło było się jednak przekonać, że po drugiej stronie ktoś jest i świadczy wsparcie dla swoich produktów, nawet mozolnie rysując możliwe układy klocków w Excelu.

Gra wymaga nie tylko wyobraźni przestrzennej, ale również umiejętności wybrania odpowiedniego momentu do przejścia z obrony do ataku ( i vice versa). Z uwagi na ograniczoną pojemność przestrzennej planszy i dostępność tylko ośmiu klocków w danym kolorze, należy nie tylko umiejętnie blokować zakusy przeciwnika, ale również właściwie wybrać moment kontrataku tak, aby w jednym-dwóch ruchach samemu połączyć odpowiednie ścianki.

Idealnie, gdy naraz otwieramy sobie dwie możliwe ścieżki, obrona przed takim ruchem jest bardzo trudna. Przy wyrównanym poziomie przeciwników i uważnej grze zdarza się jednak, że gra kończy się remisem.

Choć sama idea łączenia dwóch punktów planszy ciągiem własnych pionów nie jest niczym nowym, to na uznanie zasługuje nadanie rozgrywce przestrzennego charakteru. Dla „trójwymiarowo upośledzonych” Passtah może być niezłym ćwiczeniem w łamaniu własnych ograniczeń. Dla dobrze widzących w 3D gra pozwala wyżyć się logicznie i przestrzennie. Z uwagi na mózgożerny charakter gry nie udało mi się jednak nigdy rozegrać więcej niż kilku partii pod rząd.

Warto nadmienić, że jest to jedna z nielicznych znanych mi gier, w której planszę cały czas trzyma się w dłoniach, obracając ją na wszystkie możliwe sposoby i praktycznie nigdy nie kładąc – idealna na podróż pociągiem czy zatłoczoną knajpę, nic się nie wysypie, nic się nie przewróci, nic nie wypadnie.

Brainstring

Ostatnim testowanym produktem jest Brainstring. I znowu wyobraźnia przestrzenna odgrywa przy rozwiązywaniu tej łamigłówki (gry?) niebagatelną rolę. Wewnątrz przezroczystego, plastikowego sześcianu rozpiętych jest dwanaście elastycznych linek, po cztery w każdej płaszczyźnie, zakończonych guzikami w trzech różnych kolorach, analogicznie po cztery pary w każdym. W układzie początkowym linki rozpięte są prostopadle do siebie tak, że przeciwległe ścianki sześcianu połączone są linkami zakończonymi guzikami w tym samym kolorze.

Dzięki systemowi nacięć w sześcianie możliwe jest przemieszczanie guzików kończących linki nie tylko w obrębie tej samej ściany, ale również pomiędzy ściankami sąsiadującymi. Jak łatwo sobie wyobrazić linki łączące przesuwane guziki ulegają wtedy niemiłosiernemu splątaniu. I o to właśnie chodzi – o rozwiązywanie iście gordyjskich nieraz węzłów. Z uwagi na dosyć nieortodoksyjne podejście (trudno jest znajdować przyjemność w rozplątywaniu osobiście zadzierzgniętych supełków) możliwe są dwa scenariusze zabawy: doprowadzanie układanki do jednej z form zaproponowanych na opakowaniu (odpowiedni układ guzików w danych kolorach na ściankę BEZ splątywania gumek) lub… wejście na stronę www.brainstring.com i zmierzenie się z jednym z rozlicznych ( i niełatwych) przedstawionych tam zadań. Możliwa jest również trzecia opcja, która najlepiej sprawdza się wśród dzieciaków: jeden z graczy splątuje linki, drugi stara się doprowadzić je do pierwotnego położenia. Bawić się wtedy może większa liczba osób, przekazując sobie łamigłówkę z rąk do rąk. W zależności od poziomu determinacji potyczki takie mogą przyjmować gargantuiczne wręcz rozmiary. Należy jednak przy tej okazji zaznaczyć, że gumki, z których składają się linki pomimo swojej sporej rozciągliwości nie dają się naciągać w nieskończoność – nie należy przesadzać z przykładaną siłą gdyż może się to skończyć uszkodzeniem zabawki.

Dla miłośników samotnych łamigłówkowych bojów nie jest to może wymarzona pozycja, choć liczba dostępnych zadań zapewnia solidną dawkę rozrywki. Jeżeli jednak ktoś chciałby z przymrużeniem oka pogłówkować w większym gronie, wciągając w zabawę również innych członków rodziny, Brainstring daje taką możliwość. I to w niezłym stylu.

Podsumowanie

W nowych/starych łamigłówkach Recenttoys wyobraźnia przestrzenna odgrywa kluczową rolę. Jak różne może być podejście do tematu widać wyraźnie na przedstawionych przykładach. Widać również, że łamigłówki niekoniecznie muszą oznaczać samotną rozgrywkę.

Zalety:

świetne wykonanie
bardzo dobra jakość materiałów
proste reguły
znakomite walory edukacyjne w zakresie wyobraźni przestrzennej
Wady:

nie wszystkie to typowe łamigłówki

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

2 komentarze

  1. Adam Kałuża

    W Passtah wersję SUPERMAXDużą ;-) można było zgrać w Essen. Niestety gra była nie najlepiej wykonana i klocki wypadały z niej :(

  2. Michal Stajszczak
    Michal Stajszczak

    Brainstring był już wcześniej wprowadzony na polski rynek przez innego dystrybutora i przez cały czas był dostępny, choć w niewielkiej liczbie sklepów

Odpowiedz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.Pola wymagane są oznaczone *

*