Home / Wiadomości / Aktualności / Mali Powstańcy – Warszawa 1944

Mali Powstańcy – Warszawa 1944

1aSwego czasu, na Games Fanatic można było znaleźć zapowiedź firmy Egmont Polska, o wydaniu jeszcze w tym roku polskiej gry. Z olbrzymią przyjemnością mogę podzielić się z Wami informacjami o tej grze. Grze, której autorem jest jeden z naszych kolegów z Games Fanatic – Filip Miłuński („Filippos”). Grze, w którą można było dotychczas grać na różnego rodzajach spotkaniach w Warszawie, czy na Pionku jeszcze pod tytułem „Warszawskie Dzieci”. Grze, która już jesienią, ujrzy światło dzienne i znajdzie się w sprzedaży dzięki Egmontowi, już pod tytułem „Mali Powstańcy – Warszawa 1944”

Gra przeznaczona będzie dla 2 do 4 graczy w wieku od lat 8. Ciekawostką są dwa warianty zasad: podstawowy oraz zaawansowany. Ten pierwszy przeznaczony jest dla młodszych graczy i rodzin, a rozgrywka nie powinna trwać dłużej niż 30 minut. Tryb zaawansowany, przeznaczony dla bardziej zaawansowanych graczy, wprowadza dodatkowe elementy i konieczność podejmowania większej ilości decyzji.

Gra „Mali Powstańcy” przenosi nas do Warszawy z roku 1944, gdzie młodzi harcerze z narażeniem życia przenosili pocztę i rozkazy pomiędzy oddziałami powstańczymi, pomagając w ten sposób w walce z okupantem. I właśnie to będzie celem graczy – dostarczyć jak największą liczbę rozkazów pomiędzy dzielnicami. Podczas gry gracze będą zmuszeni współpracować ze sobą  – w przeciwnym wypadku istnieje ryzyko, że wszyscy gracze przegrają grę.

Szkic koncepcyjny planszy

Szkic koncepcyjny planszy

Gra powstaje we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Związkiem Harcerstwa Polskiego. Więcej szczegółów można znaleźć na specjalnym blogu poświęconym grze: http://malipowstancy44.blogspot.com/, na którym prezentowane mają być kolejne etapy tworzenia gry.

Miałem ogromną przyjemność testować tę grę i mam nadzieję, dorzucić swoje przysłowiowe „trzy grosze” przy jej tworzeniu. Osobiście nie mogę się doczekać premiery.

Przykładowa karta akcji z gry

Szkic przykładowej karty akcji z gry

Rozkaz, który należy dostarczyć z Elektrowni Powiśle do Przyczółka Czerniakowskiego

Rozkaz, który należy dostarczyć z Elektrowni Powiśle do Przyczółka Czerniakowskiego

źródło: informacja prasowa

63 komentarze

  1. Bardzo się cieszę i gratuluję!

  2. Świetny pomysł na grę. Bardzo fajnie, że powstaje.

  3. Świetna wiadomość. Gratulacje dla Filipposa.

  4. Grałem tylko raz, ale muszę przyznać, że świetnie to wspominam!

  5. Jax

    noooooo, szacunek, trzeba zagrać i obiektywnie ocenić :)

  6. Gratulacje dla autora, teraz tylko nawiązać współpracę ze szkołami i sukces na miarę ekranizacji lektur szkolnych murowany. :)

  7. Cieszy to, że wzorem „Dos de Mayo” i polacy biorą się za gry o klęsce. Oni udowdnili, że mozna zrobić grę o totalnej wtopie tak, żby pokonani mogli wygrać i dobrze że idziemy tym torem. Może w końcu powstanie gra o powstaniu, która skupi się na jednym dniu, albo tych zakładanych 6 dniach, albo choćby tylko na obronie mniejszego odcinka.
    „nieliczni zbawieni, licznych Bóg nie słucha”

  8. To ode mnie krótko: GRATULACJE!

  9. Folko

    Jeszcze raz gratuluję i jesteśmy umówieni na Pionek :-)

  10. Dzięki wielkie za ciepłe słowa!!! Mam nadzieję że będziemy na wrześniowym Pionku z przedprodukcyjną kopią gry, więc będzie można zobaczyć z czym to się je.:)

  11. Brawo :) Szkoda ze nie dało się połączyć wydania z rocznicą 1 sierpnia.

  12. Za to może uda się połączyć z rocznicą upadku Powstania – 2 października ;)

  13. Jedna z niewielu gier, o których mogę powiedzieć przed ich wydaniem, że kupię z całą pewnością, nie oglądając się mechanikę/opinie/cenę. Grafiki wyjątkowo zachęcające.
    [Filippos – czy wrzuciłeś grę na bgg? myślałeś o instrukcji w języku angielskim?]

  14. Gra już jest wrzucona na BGG – przechodzi teraz przez moderację. Zostanie wydana z instrukcjami w trzech językach: polską, angielską i niemiecką (choć akurat nasi zachodni sąsiedzi nie są najmocniejszym targetem – w grze wszyscy gracze przegrywają, gdy wygrywają Niemcy;)

    Cieszę się Cnidius że już te bardzo, bardzo wstępne szkice uważasz za zachęcające;) Finalna grafika będzie wyglądać znacznie lepiej. Z tych opublikowanych, wyłącznie karty rozkazów odsłaniają już nieco finalneo klimatu ilustracji. Ale wkrótce na pewno pokażemy więcej:))

  15. Odi

    Filip -> szacunek nie tylko za podjęcie i dokończenie prac nad grą planszową, ale także za wybór tematyki.

    Od pewnego czasu kiełkuje mi w głowie pewien pomysł, oczywiście także mocno nawiązujący do historii Polski. Udowadniasz, że warto nad takimi kiełkującymi pomysłami pracować :)
    Powodzenia! :)

  16. Już nie mogę się doczekać, bo prototyp mnie zachwycił. Mam nadzieję, że oprawa graficzna będzie odpowiednio klimatyczna… I jeszcze ta współpraca z harcerstwem i Muzeum – świetny plan. Wielkie gratulacje dla Filipa!

  17. Odi: ja od zawsze wierzyłem że należy robić dobre polskie gry umieszczone w polskich realiach. Nie uprawy bananów na Gwadelupie, nie spory paieża z cesarzem w średniowieczu, nie dysputy w rzymskim senacie tylko właśnie coś naszego, bliskiego. O tym zresztą będzie jeden z kolejnych tekstów na blogu gry;))

    Perpetka: dzięki wielkie za tak miły, niesponsorowany wpis na blogu:))

  18. Gratuluję Filipposowi, interesowałem się grą (Filippos pokazywał mi ją na Pionku) i wstępnie zapytywałem o możliwość wydania – więc to najlepszy dowód, że gra wydawała mi się bardzo ciekawa!

    Egmont wyda ją na pewno na świetnym poziomie i dobrze ją wypromuje, więc wróży to tytułowi spory sukces. I bardzo dobrze!

  19. Super wiadomość. Gratulacje dla Filipa.

    Mam jednak nadzieję, że plansza będzie wyglądać bardziej klimatycznie i grafik narysuje nie tylko suchą sieć, ale też ulice. Marzy mi się coś podobnego do Scotland Yard.

  20. Plansza będzie bardzo klimatyczna. I mniej „dziecinna” niż ta w Scotland Yard ;)

  21. a będą żelazne krzyże, jak w wersji testowej?

  22. Żelaznych Krzyży nie będzie. Pojawią się natomiast inne elementy. W najbliższych dniach wrzucę na bloga nowsze wersje kart i planszy.

  23. Khem, poza tym, że jeszcze raz chciałbym pogratulować Filipowi, chciałem także wtrącić, ze spory cesarza z papieżem w średniowieczu były nam bardzo bliskie w czasach Bolesława Śmiałego. Opowiedzenie się po stronie papieża zdeterminowało całą politykę zagraniczną Polski (później kompletnie różną opcję obrał Władysław Herman). No.
    A grę zapewne również kupię. :)

  24. Gratulacje ogromne dla Filipposa (gralem w inna jego gre i mi sie podobalo).
    Wspanialy krok Egmontu, wiec takze podziekowania dla Jarka!

    PS: A dla yosza jeszcze dorzuce ze nie ma zadnego przyslowia o „trzech groszach”.

    Pozdrawiam

  25. NARESZCIE! Grałem w Warszawskie dzieci, a po rozgrywce stwierdziłem, że mógłbym kupić grę od zaraz. Przez długi czas Filip nie zdradzałeś planów, a ja się zacząłem zastanawiać, czy taka fajna gra trafiła do szuflady. Gratuluję i czekam na wersję finalną.

  26. Andy

    Bardzo się cieszę na tę grę! Szkoda tylko wspaniałego pierwotnego tytułu „Warszawskie Dzieci”, nawiązującego do słynnej piosenki. Dlaczego przepadł?

  27. Przepadl bo nikt nie lubi warszawiakow ;P
    (ot – marketing ;))

  28. PS: A serio, to fakt, ten nowy tytul taki malo powazny… I chociaz tutaj ma znaczenie doslowne… to sie kojarzy mocno ze zbitkami typu „maly chemik” – czyli sugeruje dziecieca zabawe w cos… (ergo sama gra wydaje sie przez to tylko dla dzieci)
    Rozumiem jednak, ze Egmont sprawe przeanalizowal… prawda?… ;)

  29. Dzięki ponownie za ciepłe słowa!
    Tytuł był długo dyskutowany. „Warszawskie Dzieci” zdyskafalifikowała, bardziej nawet niz to że nikt nie lubi Warszawy, bardzo niska rozpoznawalność tej piosenki. Jedna osoba na dziesięć kojarzyła to odniesienie i piosenkę. Wszyscy testerzy, jak jeden mąż, przekręcali tytuł na „Dzieci Warszawy”:)))

    Nowy tytuł jest dużo bardziej rozpoznawalny i jasno kojarzący się z powstaniem (przynajmniej w Warszawie). Jest słynny pomnik Małego Powstańca – chłopiec w przydużym mundurze i olbrzmymim niemickim hełmie na głowie. Ten pomnik jest obowiązkowym przystankiem wszystkich wycieczek zwiedzających warszawską starówkę.

    I nie martw się Zielu – gra nie jest tylko dla dzieci!:)

  30. No to do pułkownika Folko dołączył
    kapitan Pos, Filip Pos. Z wyżłobioną
    na pysku zazdrością szczerze gratuluję.

  31. przepraszam, że nie dołączę do ochów i achów, ale czy ja dobrze rozumiem, że w grze można wygrać Powstanie? I że zależy to od tego, jak dobrze dzieci przeniosą rozkazy? i to ma mieć sens?

  32. M źle rozumiesz. Gra przedstawia wycinek powstania. Dzięki działaniom graczy może się udać utrzymać powstanie w tym wycinku czasu. Natomiast nie piszemy historii na nowo, nie sugerujemy że dzięki harcerzom powstanie zostało wygrane, nie taki był pomysł. Natomiast faktycznie w grze nieumiejętne działania graczy mogą przyczynić się do upadku powstania i wtedy wszyscy przegrywają z grą. Pokazujemy więc po prostu wpływ działań Zawiszaków na losy powstania bez przekłamywania historii.

    Komunikacja pomiędzy rozsianymi wyspowo po stolicy oddziałami powstańczymi była faktycznie jednym z największych problemów powstańców. Praca łączników spełniała więc niezwykle ważną funckją w czasie działań wojennych.

  33. MichałStajszczak

    Przypuszczam, że gdyby testerzy mieli z grą kontakt na początku sierpnia, szanse na skojarzenie tytułu „Warszawskie Dzieci” byłyby większe, bo 1 sierpnia piosenkę można było kilka razy usłyszeć w radiu.
    Tytuł „Mali Powstańcy” nawiązuje nie tylko do pomnika. W Muzeum Powstania Warszawskiego jest dział przeznaczony dla dzieci, nazwany chyba Salą Małego Powstańca, więc skoro gra powstaje we współpracy z Muzeum, taka nazwa ze względów marketingowych była faktycznie lepsza.
    Co do pytania, które zadał M, to jest ono faktycznie źle postawione. W odróżnieniu od takich gier wojennych, w których występuje mozliwość zmiany historii (Krzyżacy wygrywaja pod Grunwaldem albo Napoleon pod Waterloo), dawanie szansy na zwycięstwo Powstania Warszawskiego byłoby zbyt absurdalne. Celem graczy jest sprawne dostarczanie rozkazów, a to, czy ich wykonanie mogło mieć wpływ na przebieg Powstania nie ma w grze zadnego znaczenia

  34. Ja mam pytanie – czy gra uczy nas w jakiś sposób historii w tym sensie, że w grze znajdują się jakieś karty zdarzeń, dzięki którym możemy dowiedzieć się czegoś więcej o Zawiszakach (jakieś znane lub mniej znane epizody z udziałem Małych Powstańców)? Bo jeśli nie, to wymiar „uczący” gry jest bardzo spłaszczony i taką samą mechanikę można by zostosować do gry o roznosicielach mleka itp. Z tego co czytam gra ma uczyć historii, a zagrywanie kart np. „kumpli z podwórka” raczej w poznaniu historii nam nie pomoże.
    I druga sprawa – mam nadzieję, że i plansza i karty to tylko pierwowzór testowy, bo ich wygląd jest mało klimatyczny.

  35. cytując Filipa: „Finalna grafika będzie wyglądać znacznie lepiej. Z tych opublikowanych, wyłącznie karty rozkazów odsłaniają już nieco finalneo klimatu ilustracji. Ale wkrótce na pewno pokażemy więcej:))”

    Poza tym pod planszą specjalnie napisałem, że jest to szkic koncepcyjny. Nie napisałem tego pod zdjęciem karty akcji – mój błąd.

  36. Don Simon

    Filip – brawo. To teraz juz z Toba zagrac to bedzie sztuka – znajdziesz czas na spotkania na PW przy tych wszystkich wywiadach, autografach, sesjach dla tabloidow i „pionkow na lodzie”? :)

  37. Nie czepiajmy się tak bardzo tej historycznej strony. Nie wiem czemu my Polacy jesteśmy tak przewrażliwieni na punkcie własnej historii. Zgadza się, mechanika gry równie dobrze wpisałaby się w tematykę mleczarską, ale osobiście bardzo się cieszę, że Filip wybrał temat Powstania (zresztą, z tego co kojarzę, to najpierw był pomysł na temat, potem mechanika, itd.). Ci, którzy w grze będą szukać odzwierciedlenia historii rozczarują się. Moim zdaniem gra ma ogromny potencjał edukacyjny w tym sensie, że może zachęcić wiele osób do większego zainteresowania Powstaniem, odwiedzenia Muzeum Powstania. Wybrane przez Filipposa obiekty do których dostarcza się rozkazy mogą rozbudzić zainteresowanie ich udziałem w Powstaniu. U mnie tak było ;)
    Na koniec dodam, że wybór pierwszego gracza jest całkiem ciekawy ;)

  38. Gratulujiemy autora! To bardzo swietmy pomysl, stworzyc gre w takim klimacie. Choc watpie ze bedzie miala wielki miedzynarodowy sukces, mysle ze egzemplarz dla testowcow z furorgames nalezy kupic. Juz napisalismy news’a w naszym portale.

    http://www.furor.lt/lt/index/visos_naujienos/?id=184

  39. Ja_n

    Aspekt edukacyjny można poprawić niewielkim kosztem. Opis miejsc, zdjęcia z czasów Powstania, rola w walkach – tu jest miejsce na broszurę dołączoną do instrukcji. Na kartach rozkazów zmieści się treść wiadomości, mająca związek z rzeczywistymi walkami i wprowadzająca dodatkowy klimat. To tylko kwestia zdecydowania przez wydawcę czy poświęca odrobinę czytelności dla edukacji i czy ponosi w tym celu dodatkowe koszty (broszura).

    Pewnie treść rozkazów i broszurę mogłoby opracować Muzeum, może nawet zasponsorować tę wkładkę (w końcu to zgodne z ich misją).

    Zmieniłem nieco sposób wstawiania obrazków, teraz można podejrzeć ich powiększenie. Oprócz karty akcji – tu yosz coś zakombinował i nie umiem znaleźć powiększonej wersji żeby ją pokazać.

  40. Clown: elementy edukacyjne gry to: autentyczne obiekty z czasów powstania, które miały istotne znaczenie w czasie walk i mapa ówczesnej Warszawy na planszy. Do gry będzie też dołączona wkładka z materiałami na temat powstańczej poczty polowej. Gra ma też zachęcać do odwiedzenia Muzeum Powstania Warszawskiego. Karty wydarzeń z opisanymi faktami historycznymi w grze nie występują.

    Don Simon: Ostre treningi do „Pionków na lodzie” i sesje zdjęciowe do planszówkowych tabloidów czekają mnie dopiero jesienią więc póki co jeszcze kilka partyjek zdążę zagrać:))))

  41. O czymś takim jak pisał ja_n właśnie myślałem:
    „Na kartach rozkazów zmieści się treść wiadomości, mająca związek z rzeczywistymi walkami i wprowadzająca dodatkowy klimat.”
    Ag – to nie kwestia przewrażliwienia. Gra ma spełniać walor historyczno – poznawczy, gdyż opisuje fragment naszej historii. Trzeba zainteresować młodego gracza w jakiś sposób do poszerzenia swojej wiedzy na dany temat.
    Filippos – dzięki za wyjaśnienie. Sugerowałbym jednak zamiast (lub obok) wkładki „wplecenie” fragmentów historii do kart. Dużo fajniej dowiedzieć się np. z karty, czym była PAST’a, czy PWPW i jak wyglądały walki o te obiekty.

  42. Clown, to jest eurogra oparta na historycznym pomyśle. Myślę, że dodawanie tu na siłę jakiś treści wiadomości nie ma sensu. Tylko niepotrzebnie zarzucimy karty treścią i zmniejszymy ich czytelność. W czasie gry nie będziesz i tak patrzył co to za rozkaz, tylko skąd i dokąd go zanieść. Dodawanie wydarzeń też nie ma sensu, bo to by oznaczało powrót do fazy projektu i robienie innej gry. Za to dodatkowa wkładka z częścią historyczną to jak najbardziej dobry pomysł. Gra ma zachęcić do poznania historii, będąc jednocześnie grywalną. Nie ma być skarbnicą wiedzy historycznej, bo od tego są inne materiały w przeróżnej formie.

  43. OK rozumiem – Chciałem na siłę zobaczyć w tej grze coś, czego ona nie ma.

  44. Dokładnie. Zresztą, to w założeniu gra dla całej rodziny, a nie „tylko dla graczy”.

  45. A coś już wiaomo o planowanej cenie? i najgorzej, ze jak dla mnie plansza i karty w tym wydaniu mają klimat, zobaczymy jak będzie po zmianie grafik

  46. A ja jestem ciekawy jakie będą pionki i jak będą trzymać rozkazy.

  47. Gratulacje! Gra dopisana do listy zakupów.

  48. dzięki za odpowiedź, już rozumiem :)

  49. No, no Filippos, teraz nakręcic taki hype jak na Stronghold i będzie cacy;)
    Ja powiem, że miałem przyjemność widzieć grę w akcji i jest na co czekać;)

  50. Mam takie pytanko. Czy Egmont jedzie z tą grą na Essen? Jeśli tak to zgłaszam się na wolontariusza przy waszym stoisku;)

    Chcę zobaczyć miny niemieckich dziadków (z Wehrmachtu), jak będę pokazywał ich wnusiom grę o polskich dzieciach, którym nie podobała się niemiecka koncepcja zjednoczonej Europy.

  51. A może najpierw pokazać grę polskim dziadkom z AK i wtedy przypomną sobie kto posyłał dzieci z butelkami z benzyną na czołgi? Chyba że wszyscy myślą, że dzieci „tylko” przenosiły pocztę.

  52. MichalStajszczak

    Dominusmaris & Clown: >
    1. Niemieccy wnusiowie i tak będą uważali, że tematem gry jest powstanie w getcie
    2. Niemieccy dziadkowie z Wehrmachtu też o Powstaniu Warszawskim nic nie wiedzą, bo wszyscy w czasie wojny byli kierowcami
    3. Znaczna część polskich dziadków – kombatantów nie pamięta nawet tego, że w Powstaniu wcale nie brali udziału

  53. @MichalStajszczak- Nie podejrzewałem Pana o TAKIE (w sensie rodzaju nie wielkości) poczucie humoru:)

  54. @Filippos- Tak mi się nasunęło w związku z tematem ostatniego odcinka ,,Strongopery”.

    Czy w powstańcach gracz który przegrywa może na siłę doprowadzić do zwycięstwa Niemców tak by wszyscy przegrali, czyli w konsekwencji zepsuć grę, a przy najmniej jej ducha?

    To nie jest złośliwe pytanie,jestem pewien że spotkałeś się z taką możliwością.

  55. Tak Dominusie. W Małych Powstańcach, tak jak w życiu – jeśli usiądziesz do stołu ze zdrajcą możesz już od niego nie wstać:)

    Z pełną świadomością zostawiłem taką możliwość w grze. Powiedziałbym nawet że to immanentna cecha gier rywalizacyjnych z elementem kooperacji w któych wszyscy gracze mogą przegrać z grą. W takich grach jeśli ktoś bardzo chce zepsuć zabawę to ma taką szansę.

    Natomiast po pierwsze gracze mogą próbować temu przeciwdziałać, a po drugie w około 50 rozgrywkach w Małych Powstańców jakie do tej pory widziałem ani razu nie trafił się taki volksdeutsch. Dasz wiarę?;)

  56. No niemożliwe! Czy na pionkowych testach w Gleiwitz nie trafił się żaden Silesianin?

    Moje dziaTki (nie mylić z dziaDki) będą pewnie miały podwójne obywatelstwo (-1 do poczucia humoru), więc dla nich to będzie opcja czysto remisowa:)

  57. Na pionkowych testach Gliwiczanin Korzeń do ostatniej kropli krwii walczył o Warszawę:)

  58. Z radością informuję, że gra już jest na Boardgamegeek’u: http://www.boardgamegeek.com/boardgame/52568

  59. U mnie też gra trafiła na listę zakupową. No ale takie to już moje warsawianistyczne skrzywienie. W zasadzie to „mokotowianistyczne” (a przecież w grze o Powstaniu mojego sąsiedztwa zabraknąć po prostu nie mogło).

  60. Patrze na ta mape i patrze a Warszawy nie widze. Dlaczego ona nie jest zorientowana polnoc-poludnie?

  61. Obstawiam, że mapy/plansze zorientowane „poziomo” (landscape) są czytelniejsze, niż „pionowe” (portrait). Ale faktycznie – w ostatecznej wersji musi pojawić się jakaś róża wiatrów czy inna strzałka wskazująca północ (wybaczcie, koledzy kartografowie, nie wiem, jak taka strzałka się fachowo nazywa).

  62. Finalna mapa będzie zorientowana północ-południe.

  63. Pancho

    Świetna wiadomość, gratulacje Filip. I to nie byle jakie wydawnictwo, sam Egmont się zdecydował, no, no. Jest mi szczerze wstyd, że nadal nie zagrałem w Twoją grę.

Odpowiedz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.Pola wymagane są oznaczone *

*