Film Monopoly – informacje i sugestie

kapustka (1:42 piątek, Listopad 13, 2009)


Monopoly

Właśnie przeczytałem dwa akapity dotyczące planowanego filmu o grze Monopoly. Przytaczam je poniżej [są to cytaty ze strony filmweb.pl] razem z propozycjami pewnych zmian, które wydają mi się konieczne aby z tego znakomitego pomysłu kinowego uczynić równie dobrą realizację.

1.

Głównym bohaterem jest zabawny i uroczy mieszkaniec Manhattanu, pracujący w agencji nieruchomości, odnoszący jedną porażkę zawodową po drugiej. Jest jednak coś, w czym jest prawdziwym mistrzem: gra „Monopoly”. Postanawia przekonać swoich przyjaciół, by pomogli mu pobić rekord grania w „Monopoly”, który wynosi 70 dni. Podczas gry dochodzi do kłótni i bohater zostaje sam z kartą szansy w ręce. Rzuca ją na planszę ze słowami: Cholera, chciałem użyć karty szansy. [...]

Sugestie: Przyznaję, że wątek z jedna porażką zawodową po drugiej jest znakomity. Ale rekord grania 70 dni? Przecież ja mam znajomych którzy BEZ SZCZEGÓLNEJ POMOCY znajomych grają codziennie przez 140 dni! A jeśli otworzą Twilight Imperium w osiem osób i z dodatkiem to są niedostępni przez 280 dni! I gdyby autentycznie jeden z nich poprosili przyjaciół o pomoc, to raczej słowami: „Nie udaje mi się w życiu, odnoszę jedną porażkę zawodową po drugiej, nie chcę żyć, chcę już wyłącznie grać. Błagam, pozwólcie mi u was mieszkać do końca życia i korzystać z lodówki a ja będę grał bez przerwy”.

Druga zmiana jest konieczna w scenie kłótni. „Bohater zostaje sam z kartą szansy w ręce. Rzuca ją na planszę ze słowani: Cholera, chciałem użyć karty szansy”. Przecież to ma tyle wspólnego z autentyzmem, co Monopoly z dobrą grą. Powinien w tej sytuacji powiedzieć: „Hahaha, nieźle to wykombinowałeś ale teraz ja UŻYWAM karty szansy! Mogę to teraz zrobić, sprawdź w instrukcji … Cholera, nie będziemy przecież zmieniać reguł w trakcie gry !”

2.

[...] Kiedy następnego dnia rano budzi się, ku swojemu zdumieniu odkrywa, że w ręce trzyma kartę szansy. To jednak nic. Kiedy w drodze do pracy wstępuje kupić kawę ze wstydem odkrywa, że w kieszeniach ma tylko banknoty z gry „Monopoly”. Kasjerka wydaje się tym zupełnie nie przejęta i resztę wydaje mu w takich samych banknotach. Po wyjściu na ulicę odkrywa, że znajduje się w środku gry, w mieście Monopoly. Wkrótce orientuje się, że nie jest sam. Za przeciwników w tej prowadzonej naprawdę grze ma bezwzględnych braci Parker.

Sugestie: Wydaje mi się, że nie trzeba sięgać do tak dużych środków, do takich metafor i baśniowych sytuacji aby ukazać pewną prawdę. Prawdę, że nie odchodzimy od gier. Aby to pokazać wystarczy opowiedzieć choćby jak przez większość dnia przeglądam w Internecie opis gry, jej komentarze na BGG, robię analizę po znajomych i po 30 minutach dochodzę do wniosku, że mogę ją przenieść do koszyka. W ten sposób przenoszę ostrożnie następne piętnaście innych gier i ze wstydem odkrywam, że w kieszeni nie mam takich pieniędzy.

Spoglądam jeszcze raz na listę. Muszę teraz wybrać które gry przeniosę do poczekalni! Dziękuję autorom serwisu za poczekalnię, to prawie jak koszyk, tylko za darmo. Przeprowadzam analizy porównawcze gier, robię pewnego rodzaju turniej gier w moim koszyku – systemem pucharowym wyłaniam połowę, która pozostaje. Po czym ze wstydem odkrywam, że w kieszeni nie mam takich pieniędzy.

Zdenerwowany, po wielu godzinach tej pracy analitycznej obrażam się (miłość to gier to trudna miłość) i zrywam kontakty, palę mosty, czyszczę cały koszyk, krew uderza mi do głowy, spocony usuwam całą poczekalnię, zamykam nawet stronę boardgamegeek!!! Wygląda to okropnie, jak coś nieodwołalnego.  Ale tak naprawdę nic złego się nie wydarzyło – jutro przecież i tak się pogodzimy !

  1. informacja o filmie na stronie filmweb.pl
VN:R_U [1.9.3_1094]
Oceń tekst:
Ocena: 0.0/10 (0 głosy)

Temat ciekawostki, humor


dodajdo


12 komentarzy

  1. Nataniel 08:10, Listopad 13, 2009
    VN:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Kapustka znowu w formie!

  2. geko 10:05, Listopad 13, 2009
    VA:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Ciągle najbardziej ciekawi mnie, kto zagra kostkę.

  3. Van_Hoover 10:38, Listopad 13, 2009
    VN:R_U [1.9.3_1094]
    0

    To by musiały być bliźniaki. Ciekawe czy Mroczki zapisali się na castingi.

  4. Przemekk 11:02, Listopad 13, 2009
    VA:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Kostkę powinien zagrać Morgan Freeman, zawsze jest świetny w rolach sił nadprzyrodzonych, mógłby też skrycie faworyzować głównego bohatera i dawać mu wskazówki :)

  5. Draco 12:17, Listopad 13, 2009
    VA:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Te 70 dni grania, to w jedną partię? :p

    Myślę, że ciekawszą informacją jest projekt ustawy o grach hazardowych, który dzisiaj pojawił się na stronie sejmu.

  6. Sandman 12:34, Listopad 13, 2009
    VA:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Muszę przyznać, ze to pierwszy tekst Kapustki, który mi się spodobał (no może jeszcze felieton o El Grande trochę). Tradycyjnie dużo własnych impresji, ale wreszcie tekst naprawdę o czymś, a nie niezrozumiały, chaotyczny strumień myśli przelany na papier tylko po to, żeby tylko napisać felieton (nie lubię takiej sztuki dla sztuki). Oby tak dalej.

  7. kapustka 13:23, Listopad 13, 2009
    VN:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Ale numer :) Jeśli przez kilka dni (czasem tygodni) piszę o czymś większym, to w komentarzach dowiaduję się, że jest to tekst o niczym.

    A jeśli w półgodziny napiszę o czymś mini (wręcz o niczym), to w komentarzach dowiaduję się, że w końcu napisałem tekst naprawdę o czymś.

    Jako puentę proponuję historię, która mi się ostatnio zdarzyła. Opublikowałem wiersz na dwóch forach. Jedno dla młodzieży (trochę przez pomyłkę) drugie dla dorosłych. Sami zobaczcie komentarze:

    [młodzież]
    http://wpmt.pl/?mod=works&praca_id=9494

    [dorośli]
    http://literatura.wywrota.pl/26546_maciek_kapustka_redakcjo_przegladu_pozar.html

  8. Witold Janik 14:05, Listopad 13, 2009
    VA:R_U [1.9.3_1094]
    0

    To jak już zeszła dyskusja na temat poziomu i przekazu tekstów Kapustki, to ten był najsłabszy, najmniej zakręcony, wymagał ode mnie najmniejszego wysiłku intelektualnego (jak do tej pory) i w ogóle nie wniósł do mego życia nic wartościowego!

  9. geko 14:38, Listopad 13, 2009
    VA:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Muszę się zgodzić z przedmówcą (coś ostatnio się zgadzamy). Tekst jakiś taki słabiutki, jak na kapustkę. Nie wyszła ta kwaśnica, za mało kapusty było.

  10. geko 16:38, Listopad 13, 2009
    VA:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Ale wiersz ogniście interesujący. Nie gasić kapustki, będzie pieczona ;-p

  11. Veridiana 22:35, Listopad 13, 2009
    VA:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Ja mam chyba za mało styków na drodze oko-zrozumienie tekstu kapustki. żadnego chyba nie doczytałam, bo po kilku akapitach mózg przestaje mi przetwarzać dane i zaczyna się lasować… niemniej, kapustkę poznałam. sympatyczny jest i na pewno oryginalny :)
    p.s. komentarz młodzieży do wiersza jeszcze bardziej zakręcony od samego wiersza. serio serio!

  12. Neurocide 15:45, Listopad 15, 2009
    VA:R_U [1.9.3_1094]
    0

    Lepszy byłby film o Pnączach.

Napisz komentarz

Musisz się zalogować aby umieścić komentarz.

Więcej tekstów

Następny tekst: