Home / Wiadomości / Aktualności / Nominacje Spiel des Jahres 2010 przyznane

Nominacje Spiel des Jahres 2010 przyznane

Jury najsłynniejszej planszówkowej nagrody na świecie ogłosiło tytuły nominowane w tym roku.  Są spore zaskoczenia: w stawce brakuje murowanego faworyta, a nowa nagroda „Plus” przeznaczona dla gier dla bardziej doświadczonych graczy została i tak przyznana grze rodzinnej.

Piątka nominowanych do głównej nagrody w tym roku to:

•    A la carte - Karl-Heinz Schmiel, Heidelberger Spieleverlag
•    Dixit – Jean-Louis Roubira, Libellud /Asmodee
•    Fresko – Marco Ruskowski i Marcel Süßelbeck, Queen Games
•    Identik – William P. Jacobson i Amanda A. Kohout, Asmodee
•    Im Wandel der Zeiten – Das Würfelspiel Bronzezeit (oryg. ang. Roll Through the Ages) – Matt Leacock, Pegasus Spiele

Dodatkowo na liście gier rekomendowanych przez jury, które jednak nie uzyskały nominacji do nagrody głównej znalazły się: Level X, Mosaix, Don Quixote, Jäger und Sammler, Jaipur, Kamisado, Samarkand, Tobago, Hansa Teutonica i Endeavor.

W kategorii gier dla dzieci nominowane zostały:

•    Diego Drachenzahn – Manfred Ludwig, Haba
•    Kraken-Alarm – Oliver Igelhaut, Kosmos
•    Panic Tower! – Andrew i Jack Lawson, Goliath Games
•    Turi-Tour – Alessandro Zucchini, Selecta
•    Vampire der Nacht – Kirsten Becker i Jens-Peter Schliemann, Schmidt Spiele.

Jury od tego roku rozpoczęło również przyznawanie nagrody dla ambitniejszych, przeznaczonych dla doświadczonych graczy produkcji. Laureatem pierwszej nagrody Spiel des Jahres plus został wydany przez wydawnictwo Kosmos ( w Polsce przez Galaktę) Świat bez końca Michaela Rienecka i Stefana Stadlera.

Jest to wybór o tyle zaskakujący, że jest to gra stricte rodzinna, a w gronie rekomendowanych do nagrody głównej znajdują się znacznie „cięższe” tytuły jak Hansa Teutonica czy Endeavor.

Jednak największym zaskoczeniem jest dla mnie osobiście brak w gronie nominowanych Egizii, włoskiej grupy Achitocca, wydanej przez Hans im Glueck. Moim zdaniem był to murowany faworyt i najlepsza gra z ubiegłego roku mieszcząca się w szerokiej kategorii gier rodzinnych.

Jeśli chodzi o nagrodę główną faworytem wydaje się rewelacyjny Dixit, który jest niezwykle innowacyjną grą, co bywa cenione przez kapryśne jury SDJ.

A co Wy sądzicie o tegorocznych nominacjach?

83 komentarze

  1. No faktycznie zaskakujące nominacje. O ile Dixit zdecydowanie na plus, to nominowanie Roll Through the Ages wydaje mi się kompletnie chybione. Nieobecność Egizii to wręcz skandal. Znowu słabo :(

  2. Jax

    O raaaaany, z każdym rokiem wydaje się, że nie może już byc gorzej i jest… gorzej :)

  3. MichalStajszczak

    Zapewne „Świat bez końca” też był w grupie gier rekomendowanych do nagrody, bo z nich wyłaniane są gry nominowane i gra dla doświadczonych graczy. Zresztą chyba informacja, że nagroda dla „gry dla doświadczonych graczy” została przyznana po raz pierwszy, nie jest zgodna z prawdą. Przecież w 2006 taką nagrodę dostał Caylus, a w 2008 Agricola

  4. Niestety, również nie podzielam stanowiska jury. Dixit zdecydowanie nie jest w moim stylu, ale jestem w stanie zrozumieć przyczyny jego sukcesu, ale pozostałe gry?
    Już nie będzie tych emocji i dywagacji co wygra i dlaczego.

    Drobna uwaga techniczna. Tagi są m.in. po to, żeby po przeczytaniu o jakiejś grze przeskoczyć do innych artykułów na jej temat. Wszystkie artykuły o RollTtA są otagowane inaczej niż ten, więc jest, a jakoby go wcale nie było.

  5. Filippos

    Geko – słuszna uwaga – poprawione.

    Michale ale pod tym tytułem (SDJ Plus), o ile dobrze zrozumiałem, nagrodę przyznają po raz pierwszy w tym roku.
    Czy się mylę?

  6. To ja teraz zacznę jęczenie, że jak wygra Świat bez końca i ktoś ją kupi licząc na ciężką strategiczną rozgrywkę dla doświadczonych graczy… Łojojoj ale będzie skandal, jak to możliwe? Itd. ;-)

  7. stalker

    Jeśli chodzi o „RttA”, to dodałem tag i tytuł oryginalny, pod jakim zresztą gra występuje w polskich sklepach.

    Słowo komentarza do decyzji jury SdJ:

    Po pierwsze, tym razem promowane są mniej kojarzone z SdJ wydawnictwa. Hans już zarobił na SdJ dość. A to jest jeden z kluczy decyzyjnych.

    Poza tym, co do Egizia — uprzedzam, nie grałem, ale pozwolę sobie na pewną hipotezę. Przypuszczam, że jury SdJ nie miało ochoty na promowanie w tym roku kolejnej gry w stylu worker placement. Rok temu była gra bardziej dla graczy, w tym roku znowu chcą wyróżnić coś dużó bardziej miękkiego, rodzinnego. I ja się z nimi zgadzam :)

    Osobiście poza Dixit nie widzę żadnego faworyta, choć A la Carte było np. dość wysoko ocenione w Spielboxie.

  8. MichalStajszczak

    Caylus i Agricola dostały nagrodę dla „Komplexes Spiel”, więc faktycznie SDJ Plus to nowa nagroda. Ale chyba ma taki sam sens

  9. melee

    A to A La Carte to gra z 1989 roku?

  10. Jax

    @stalker – Fresko jest worker-placement, więc twoja hipoteza co do Egizii upada ;)

    Z drugiej strony jest z Hansa im G, więc może twoja hipoteza że ‚Hans już wystarczająco zarobił’ ma sens ;)

    Ale jak dla mnie osobiście w tym roku jest olewka zagranicznych twórców (Włochów z Architocca->Egizia, Wallace’a (Automobile czy RoE spokojnie mogłyby dosatać nagrodę za złożoną grę, Czechów z ich Dungeon Lords czy Holendra Hansa von Tola -> świetna Opera, nawet mogłaby byc w rodzinnych skoro takie Fresko jest…). Widzę tu filozofię już zagraniczniacy w zeszłym roku dosatli (Vaccarino), to w tym będziemy promować swojaków-Niemców. Bueeee…

    @melee – tak to jest to samo A La Carte… SdJ słynie przecież z wyróżniania odgrzewanych kotletów – Zooloretto->odkurzone Coloretto, Keltis-> odkurzone Zaginione Miasta i teraz A la Carte. Khy khykhy – chyba się zakrztusiłem tym kurzem…..khy.

  11. @Filippos „w stawce brakuje murowanego faworyta” – jakiego faworyta?

  12. Kurcze… a już myślałem i miałem pisać, że chodzi o Cywilizacje ;)

  13. Folko

    @Jax
    – dixit – francuzi
    – portrayal – amerykanie
    – roll through the ages – amerykanie?

    Ogólnie gry nominowane – takie bardziej imprezowe ;-) Ciekawe co z tego wyniknie. Cieszę się że Dixit i Portrayal zostały docenione, szkoda że nie ma Egizi (może będzie za rok?)… no i muszę zagrać w Fresco (ma dobre opinie).

  14. melee

    reedycje w ogóle nie powinny być brane pod uwagę.. a już gry sprzed 20 lat???

  15. Folko

    Melee – to że u nas nie bierze się pod uwagę reedycji, to nie znaczy że w innych krajach nie mogą ;-) Jak na razie SDJ ma renomę, a reedycje wygrywały już lata temu ;p

  16. melee

    ale mogę mieć swoje zdanie? ;)
    And the Oscar goes to…. Casablanca!!

  17. stalker

    folko słusznie prawi! RttA miał pierwsze wydanie za oceanem.

    @jax argumentacja, kto ile zarobił jak najbardziej ma sens — nagroda przypada raz tym raz tamtym, żeby wszyscy zarabiali na rozwój, a nie tylko jeden faworyt (no i w ten sposób unika się posądzeń o stronniczość, a kilka latek temu nagroda w kółko trafiała do trzech wydawców).

    Ale generalnie, to marudzcie :) przecież wiadomo, że SdJ nie jest dla gamerów — a Wy co roku takie same smuty piszecie, jakie to złe gry nominowano ;). Przeciętnych graczy, którzy kupią daną grę tylko dlatego, że zobaczą logo nagrody nic to nie obchodzi — oni będą zadowoleni.

  18. Eee, Stalker chyba zapominasz jakie gry wygrywały kilka lat temu i wcześniej, a jakie w ostatnich latach.

  19. Filippos

    Mi się nie podoba niekonsekwencja jury. Jeśli to nagroda dla gier rodzinnych to co tu robi Endeavor i Hansa Teutonica? A z drugiej strony jeśli tu są to dlaczego nie ma świetnej Egizii, która jest lżejsza od nich.

    Uważam że powinny być jasne kryteria, a nie takie sobie jechanie z klucza: a temu wydawcy to już dawaliśmy, ten autor jeszcze nie nazywa się Reiner, a tamten to jest łysy, a ja i Johann nie lubimy łysych, a temu warto dac zarobić bo może ma talent? WTF??? Czy to jest poważna nagroda czy laurka od kumpli od planszy???

  20. Jax

    Totalną niekonsekwencję przy wybieraniu SdJ to już było widać po lekturze wywiadu z członkiem jury SdJ (bodajże w zeszłym roku). Faktyczne wybory i nominacje mają MAŁO wspólnego z regulaminem SdJ (polecam lekturę). A teraz jak jeszcze stalker pisze, że może przydzielanie nagród jest z rozdzielnika (ten wydawca juz dostał, to teraz nich zarobi inny wydawca, bo cały rynek musi się kręcić a nie tylko 3 gigantów zarabiać), to jeśliby to była prawda to w ogóle szkoda słów. Regulamin sobie a życie sobie i wszystko sprowadza się do arbutralnycnieregulaminowych wyborów członków jury.

    @stalker – marudzę na dobór gier tylko i wyłącznie z JEDNEGO powodu. Otóż dowiedziałem się z powyższych komentarzy, że nagrodę z grę złożoną może dostać tylko gra nominowana do nagrody głównej. Uważam to za całkowity absurd (mamy sztucznie nominować złożoną grę do SdJ tylko po to żeby jej nie przyznać tej grze a przyznać jej nagrodę obok??? – bzdura). Ale nawet pomijając ten zarzut, to boli mnie że dobre gry ZŁOŻONE nie zostały nominowane do SdJ – bo w ten właśnie sposób zostały wykluczone z walki o nagrodę dla gry złożonej. I o to przed wszystkim mi chodzi a nie o to żeby gra bardzo złożona dostawała nagrodę SdJ.

    @melee – mała poprawka: Oscar goes to… coloured Casablanca!!
    Czekam teraz na nominacje w przyszłym roku dla Black Stories, Keltis-The Card Game, Mafii, Acquire, no i Super-Farmera. Reimplementacje jak się patrzy powstały… Zabawa po pachy dla całej rodziny – więc czemu nie nagrodzić?

  21. Zgadzam się z Filipposem i Jaxem. SdJ chyba samo już nie wie po co jest, jakie ma kryteria nominowania i wyboru. Krótko mówiąc jaką ma misję. Chyba stała się po prostu jakimś znaczkiem, którego przyklejenie na pudełko z grą bardzo zwiększa sprzedaż. A dlaczego dana gra, a nie inna? A bo tamten już dostał, ten jest łysy, temu dajmy za całokształt itd.

  22. Wprowadzili niezły chaos… Jeżeli tak kombinują, to już lepiej by było wg mnie wprowadzić dwie osobne nagrody dla gier 1) lekkich i 2) ciężkich.
    I się trzymać swoich postanowień, bo SdJ Plus dla gry mocno rodzinnej, hmmm, nie potrafię znaleźć w tej decyzji sensu.

    A, i muszę was zrugać, bo mi tu kalacie piękny język włoski ;)
    Poprawnie: ACCHITTOCCA.

  23. Folko

    @Geko – ale wszyscy w tamtym roku zachwycali się wyborem Dominiona. O co chodzi?
    A ja polecam cofnąć się do początku i zobaczyć jakie gry wygrywały. Wszyscy cofają się do ElGrande i Tikala, a dalej to już się nie chce ;p

    BTW Jeśli wygra np. Dixit to uważacie że będzie to zły wybór?? Na pewno lepszy niż u nas z wyborem Cywilizacji.

  24. @Geko – ale wszyscy w tamtym roku zachwycali się wyborem Dominiona. O co chodzi?
    Folko, ja mam na myśli ostatnie lata generalnie. Takie mam wrażenie, że o przyznaniu nagrody bardziej decydują inne czynniki niż samo to jaka jest gra.

    A ja polecam cofnąć się do początku i zobaczyć jakie gry wygrywały. Wszyscy cofają się do ElGrande i Tikala, a dalej to już się nie chce ;p
    To ja tylko z ciekaowści zapytam na jakim etapie rozwoju były na początku SdJ nowoczesne eurogry?

    BTW Jeśli wygra np. Dixit to uważacie że będzie to zły wybór?? Na pewno lepszy niż u nas z wyborem Cywilizacji.
    Pewne są tylko podatki i śmierć :-) A kwestia jakie gry powinny dostawać nagrody – bardziej rodzinne, czy bardziej dla graczy – jest mocno dyskusyjna i dlatego nie widzę tu żadnych pewników.

  25. BTW Jeśli wygra np. Dixit to uważacie że będzie to zły wybór?? Na pewno lepszy niż u nas z wyborem Cywilizacji.

    W 100% się zgadzam!

  26. Jax

    Jak się okazało Cywilizacja była u nas (w Polsce) doskonałym wyborem… Skoro gracze też ją wybrali, tym bardziej nic dziwnego że jury ją wyróżniło. Za założenia – generalnie tłum powinien wybrać coś lżejszego a jury, jeśli nie coś cięższego, to o porównywalnym stopniu złożoności (mówię o nagrodzie promującej szeroko plansżówki). Gdyby jury nie wybrało Cywilizacji doszłoby do jakiejś parodii: jury wybiera coś lżejszego niż ogół graczy. A przecież zdrowy rozsądek nakazuje odwrotną logikę…

    @folko – tu nie chodzi tylko o odzinność i casus Tikala czy El Grande. Jednym z założeń SdJ jest promowanie oryginalności i pomysłu. Jaką ‚oryginalność’ ma Keltis, Zooloretto czy A La Carte?? To odgrzewane kotlety – swego czasu pierwowzory może były oryginalne. Równie dobrze można wyróżnić szachy polskie czy warianty warcabów – przecież swego czasu pierwowzory były bardzo oryginalne :D Jenseits von Theben (nominacja) to też reimplementacja…
    Jak można też porównywać zwycięzców Complex Game: kamienie milowe (Agricola, Caylus) ze Światem bez Końca?? (nie mówię że zła gra, ale gier tego typu jest na pęczki, wygląda to jak czyste wylosowanie jednej z setek gier – kompletnie to tak nie wygląda w przypadku Agricoli i Caylusa). Jednym słowem – chaos. Czasem jury spełnie zakładane przez siebie kryteria (vide Dominion, Niagara, Ticket to Ride) czasem nie spełni i się skompromituje (nie mówię tu o tym, że konkretna gra powinna dostać nagrodę, ale przez kompromitację rozumiem wybór niezgodny zupełnie z założeniami tej nagrody; nie wspominam już o czynnikach ubocznych typu miś Knut który mógł wylansować Zooloretto czy obowiązkowa nagroda dla Knizii – akurat za NAJMNIEJ oryginalną jego grę. Paranoja).
    Tak więc SdJ to dla mnie gra o zbyt wysokim poziomie losowości. Nieakceptowalnym jak dla mnie.

  27. Zgadzam się z przedmówcą. Problem z SdJ jest chyba taki, że Polacy tradycyjnie już uważają, że co zagraniczne, to lepsze. A tak nie musi być. Prawda jest taka, że SdJ ma ostatnio kryzys tożsamości. Nasza Gra Roku ma się dużo lepiej. Dlaczego? Bo uważam, że GR działa trochę na zasadzie ex post – nagradza konkretne gry, które się dobrze sprzedają i zdobyły już uznanie graczy – Osadnicy, Wysokie Napięcie, Puerto Rico, Agricola, Cywilizacja. Po zdobyciu nagrody te gry zdobywają popularność i nie było jeszcze sytuacji, że większość graczy się na tej nagrodzie przejechała. Ba, większość z nich była dodrukowywana.
    A SdJ jest jakie jest. Galakta wydała np. „świetne” Keltis – grę uhonorowaną przecież SdJ, czyli najbardziej prestiżową nagrodą planszówkową świata. Proszę mi powiedzieć, czy Keltis tak się rewelacyjnie sprzedaje? Czy gracze się nią zachwycają? Przynoszą często na spotkania i mają na koncie po kilkadziesiąt partii? ;-P
    SdJ to już teraz częściej machina popytowa niż nagroda wyróżniająca rzeczywiście gry warte uwagi.
    Dlatego uważam, że nie ma co robić sobie ołtarzyka z SdJ i marudzić, że w Polsce musimy się na niej wzorować i nagradzać gry dla wszystkich a nie gry, które się czymś wyróżniają i pozwalają cieszyć się więcej niż pięcioma rozgrywkami.
    A co do jęczenia na Cywilizację, to jej ciężkość wcale nie odbiega znacznie od takich eurogier jak np. Agricola. Jedynie czas gry jest dłuższy. Więc bez przesady – nie wygrała gra wojenna o 100 stronach zasad drobnym maczkiem.
    Poza tym nie wydaje mi się, żeby znaczek Gra Roku miał aż tak ogromny wpływ na decyzje zakupowe. Przed zakupem ludzie czytają opinie, recenzje itd. albo przynajmniej radzą się sprzedawcy.

  28. Filippos

    Jax, Geko sorry za realizm, ale prawda jest taka, że gry którymi się tu zachwycacie i które wygrywają w GR to zabawki ułamka rynku, niszy w niszy jaką są gry dla graczy. To że gra z małym nakładem ma jeden dodruk ma się biznesowo do rynku niemieckiego i nakładów rzędu kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy śmiesznie.

    Gamers game która odnosi światowy sukces sprzedaje się i tak dużo, dużo gorzej niż te setki średniaków z rynku rodzinnego.

    Więc GR ma się dużo gorzej niż SDJ bo jeśli porównać rynki których dotyczy to śmiech na sali wybucha. Dodatkowo na naszym małym ryneczku to też jest nagroda niszowa bo zna ją te 2000 tysiące geeków, a zabawkarze, sieci i markety nie maja o niej bladego pojęcia zapewne.

    Sorry za nutę realizmu.;)

    Wracając do SDJ mi brakuje najbardziej konsekwencji. Jeśli to jest nagroda dla gier rodzinnych to niech będzie nagrodą dla gier rodzinnych, a jeśli są jakieś wydzielone kategorie gier cięższych to niech jury nagradza tam gry cięższe.

  29. Filippos, ale ja mam świadomość tego realizmu. Dlatego tym bardziej nie widzę sensu rozumowania tak, jakby GR była drogowskazem dla nieświadomych, potencjalnych graczy rodzinnych. Jakby było duże ryzyko, że wiele takich graczy kupi sobie np.Cywilizację dla pogrania w niedzielę do obiadu a tu taki klops – gra trwa kilka godzin i wymaga kilku partii, żeby się z nią zapoznać.

  30. Tym bardziej GR powinna wyrózniać nie gry dla wszystkich, które i tak się świetnie sprzedają i dla których ta nagroda nie ma większego znaczenia, ale właśnie gry wyróżniające się, warte do pogrania wśród graczy zaawansowanych, warte głębszego poznania i smakowania.

  31. Właśnie na odwrót – jeśli GR przyznawana jest grom dla graczy, to oni chyba nie potrzebują dodatkowej zachęty – oni czytają recenzje, jeżdżą na konwenty i grają w klubach i mają pełny obraz na wybór gier i ta nagroda jest raczej ciekawostką, niż pomocą w wyborze gry. Ja zanim zagrałem w Cywilizację usłyszałem cale mnóstwo pozytywnych opinii, w poznańskiej Gramajdzie maniacy urządzali szkółkę dla początkujących, a na g-f i forum ludzie się rozpływali i było wiadomo, że to jest hit dla graczy-wyjadaczy.

    Lepiej, żeby rodzina weszła do takiego Barda, czy Empiku czy gdziekolwiek i obejrzała półkę z grami i zobaczyła znaczek GR i sobie grę obejrzała. Sprzedawca podchodzi i mówi, że te 5 gier jest fajnych dla rodziny, ale ta jedna uznana jest za najlepszą. To ma sens.

  32. Lepiej, żeby rodzina weszła do takiego Barda, czy Empiku czy gdziekolwiek i obejrzała półkę z grami i zobaczyła znaczek GR i sobie grę obejrzała. Sprzedawca podchodzi i mówi, że te 5 gier jest fajnych dla rodziny, ale ta jedna uznana jest za najlepszą. To ma sens.

    Wiele rodzinnych hitów sprzedażowych nie ma znaczka GR i jakimś cudem się świetnie sprzedają. Czemu rodziny kupują np. Wsiąść do Pociągu zamiast Osadników? Bo pytają szczegółowo o grę, a nie tylko sugerują się nagrodą.

  33. Jak potwierdza Filippos, GR nie ma u nas takiego charakteru popytotwórczego jak SdJ. Dlatego niech ta nagroda będzie prestiżowa i niech nagradza dobre gry. Nie ma sensu dorabiać jej misji drogowskazu, którą grę dla początkujących wybrać.

  34. Jax

    @Filippos – ja akurat bardzo mało pisałem o GR ;) (bardziej chodziło mi o chaotyczne SdJ). Jeśli już jesteśmy przy GR, to nie chodzi o zachwycanie się TtA. Tak samo sensowny byłby wybór przez jury gry złożonej której nie lubię, jeśli tylko ogół głosowałby na tę grę. Grono ekspertów z definicji nie powinno głosować na rzeczy mnie ambitne/złożone niż ogół.

    Co do nakładów i świadomości dystrybutorów względem GR to masz oczywiście rację, ale to zupełnie inny temat. Nieważne czy nagrodę dostałoby TtA czy jakaś prościzna, to warto koncept GR promować na rynku.

  35. Folko

    W sumie pojawiło się za dużo wątków żeby odpowiadać. Ogólnie zgadzam się z Wookiem co do GR. GR też ma w założeniach „popularyzację gier planszowych w Polsce” a wybory typu Cywilizacja kompletnie tego nie robią. Co do innowacyjności tytułów w SDJ to w ostatnich latach mało takich tytułów kojarzę, a już na pewno kilka w tym samym roku… nie znam. Portrayal i Dixit są bardzo świeże w swojej kategorii. W Fresco nie grałem (jak pewnie 99%). No i jeszcze kwestia opinii kto co lubi, dla mnie Cywilizacja to gra ok, ale za długa – co za tym idzie za nudna i niestety bardzo mało klimatyczna. Mechanicznie mało innowacyjna. Częściej pewnie zagram w Keltisa niż w Cywilizację… nie dlatego że lepszy – bo gorszy – ale szybszy i bardzie podchodzi niedzielnym graczom.

    No i w sumie dobrze że SDJ to Niemiecka nagroda a nie Polska ;)

  36. Don Simon

    Folko – ostatni post to kompromitacja :). Co by nie mowic to jednak mechanika Cywilizacji planszowej wydaje mi sie dosyc oryginalna – zwlaszcza cale to przestawianie znacznikow itp.

    A Keltisa nie bede nawet komentowal. Zamiast grac w niego to lepiej…nie wiem…pograc w dupniaka :).

  37. Folko

    No właśnie te całe przestawianie to nie mechanika… to wizualizacja.

  38. GR też ma w założeniach “popularyzację gier planszowych w Polsce” a wybory typu Cywilizacja kompletnie tego nie robią

    Folko, znowu tworzysz jakieś kategoryczne uogólnienia. Świat nie jest taki zerojedynkowy. Czemu wybór Cywilizacji nie promuje planszówek? Wiele osób zna wersję komputerową i dowiaduje się, że jest planszowa. Ktoś z nich poczyta o grze, zainteresuje się, kupi… i co? Okaże się, że to kompletne badziewie i dał się nabrać?
    Na tej samej zasadzie pewnie wybór Puerto Rico, Wysokiego Napięcia, czy Agricoli też nie promuje planszówek? Promować planszówki tylko mogą proste i odgrzewane gry rodzinne pokroju Keltis? Zupełnie nie rozumiem takiej polaryzacji rzeczywistości.
    Dla mnie nagrodę ma zdobywać gra dobra, ciekawa, warta uwagi. Nie jest tu wcale takie ważne czy będzie lżejsza, czy cięższa. To ma być wyróżnienie dla gry, pokazanie graczom, że to ciekawy, wyróżniający się produkt pośród innych gier. Skąd ten upór, że to ma być koniecznie prosta gra? Czy wyróżnione w SdJ El Grande to jest gra do rodzinnego obiadku, w którą dzieci, rodzice i dziadkowie świetnie się bawią w niedzielne popołudnie? Czy El Grande promuje planszówki? Rozumiem, że Twoim zdaniem nie, bo jest zbyt złożona…

  39. Folko

    El Grande jest bardzo prostą grą. Mniej więcej na poziomie Thurn und Taxis i według mnie mniej skomplikowaną od Dominiona… jeśli chodzi o zasady. Sama rozgrywka już nie. Niestety w 30 letniej historii SDJ to był przykład kilku wyjątków.

    Co do promowania, owszem te gry (które wspomniałeś) promują jak najbardziej planszówki, tylko w wąskiej grupie, w grupie osób które już grają. Zauważ że w SDJ brane są również możliwości drukarskie wydawnictwa, te gry sprzedają się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy… Przykładowo NHex nie miała by szans jeśli wydawnictwem byłby Portal, bo nie udźwignął by potrzeb. SDJ nie jest nagrodą dla graczy, to nagroda dla osób które idą do sklepu i kupują grę. Kupują na wakacjach, kupują na urodziny… grę na tyle prostą by po przyjściu do domu rozpakować ją, przeczytać zasady i po kilkunastu minutach zagrać. Wiem dla Ciebie, dla mnie to nie problem, ale są ludzie którzy mają z kilkustronicową instrukcją straszne problemy. Są to ludzie którzy grają w planszówki!

    Mówi się że rynek niemiecki jest taki wielki, że tak dużo ludzi tam gra. Tak, gra ale sporadycznie. Mam rodzinę, mam znajomych w Niemczech, ja ich zarażałem tym bakcylem. Są tam Gracze jak my, ale większość to tzw. niedzielni gracze. Dla nich jest ta nagroda, ma swój prestiż, ma swoją historię. Taki zwykły Schmidt idąc do sklepu wie, że gra z czerwoną naklejką to gra którą może kupić, która może być dobrym prezentem, którą może podarować swoim znajomym i w którą od razu zagrają.

    Żeby nie było że jestem tak za SDJ, według mnie jury czasami się gubi, czasami szuka nowych rozwiązań…ale ogólnie według mnie ta nagroda w tym co opisałem wyżej się sprawdza. Dla nas jest ciekawostką, wiadomo w gronie Graczy rzadko się sprawdza… ale ja często gram w te gry z osobami które nie grają. Jeśli załapią bakcyla, wtedy podsuwam im ciekawsze tytuły, ale często też innych nagrodzonych.

  40. @Geko
    Troszkę się tutaj już chyba pogubiłeś moim zdaniem. Czy El Grande był dobrym tytułem do promowania planszówek? Świetnym! Jak trudno Ci sobie to wyobrazić to cofnij się w czasie i oceń El Grande z perspektywy TAMTYCH czasów i dostępnych WTEDY gier.

    Jeżeli popularyzacja planszówek ma polegać promowaniu gier, które są na komputerze (bo się nimi ktoś zainteresuje) to chyba lekka porażka. Patrz Warcraft. Zresztą idąc tym tokiem myślenia trzeba wydać „M jak Miłość”. To spopularyzuje planszówki.

    Czy TTA może się okazać kompletnym badziewiem po zakupie? Ależ oczywiście! Przy całej tej miłości geeków do tej gry jest tak jak mówi Folko. 7/10 ludzi nie przebrnie przez instrukcję wersji podstawowej, nie wspominając o kilku kilkugodzinnych partiach by przekonać się jak to gra jest wspaniała. Tak więc można się zachwycać, chwalić i piać w niebiosa, ale ta gra pozostanie niszowa. Zresztą jeżeli Geko wierzysz tak w jej boskość to wyłóż kilkaset tysięcy na wydanie jej w tysiącach egzemplarzy, promocji i uświadomieniu społeczeństwa co tracą. Za 50 lat i tak nie przekroczysz sprzedaży Monopolu. Takie życie, taka rzeczywistość. Tak więc jak powiedział Fillipos troszkę więcej realizmu i twardego stąpania po ziemi. SDJ całkiem nieźle po ziemi chyba jeszcze stąpa.

    Podejście „wyróżniania wyróżniających się produktów pośród gier” to też kompletna porażka. To może za rok damy nagrodę Ścieżkom Chwały? Nie? Dlaczego? Bo wojenna i SDJ nie promuje gier wojennych? A ma niby promować takie Cywilizacje?

  41. @Geko
    Zakręciłem się trochę przy El Grande. Rozumiem, że z Twojego punktu widzenia El Grande powinna dostać SDJ, ale kłóci się to z obecnymi wytycznymi tej nagrody i praktykami jury. Tylko, że tak jak napisałem w pierwszym akapicie powyższego posta WTEDY były inne czasu.

  42. Konev, jakieś dziwne masz opinie.

    Chcesz mi powiedzieć, że El Grande to świetna gra rodzinna? Czy że jak wygrała, to była najlepszą grą rodzinną jaką może sobie kupić Schmidt, przeczytać zasady w 15 min. i pograć z rodziną?

    Jeżeli popularyzacja planszówek ma polegać promowaniu gier, które są na komputerze (bo się nimi ktoś zainteresuje) to chyba lekka porażka. Patrz Warcraft. Zresztą idąc tym tokiem myślenia trzeba wydać “M jak Miłość”. To spopularyzuje planszówki.

    Tu już chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Podałem przykład, że Cywilizacja może promować planszówki, bo choćby miłośnicy jej komputerowej wersji mogą się zainteresować i mają dużą szansę się nie zawieść. A Ty wypisujesz na to jakieś dziwactwa o promowaniu gier, które są na komputerze.

    Czy TTA może się okazać kompletnym badziewiem po zakupie? Ależ oczywiście! Przy całej tej miłości geeków do tej gry jest tak jak mówi Folko. 7/10 ludzi nie przebrnie przez instrukcję wersji podstawowej, nie wspominając o kilku kilkugodzinnych partiach by przekonać się jak to gra jest wspaniała. Tak więc można się zachwycać, chwalić i piać w niebiosa, ale ta gra pozostanie niszowa. Zresztą jeżeli Geko wierzysz tak w jej boskość to wyłóż kilkaset tysięcy na wydanie jej w tysiącach egzemplarzy, promocji i uświadomieniu społeczeństwa co tracą.

    Oj, bo zaraz wszyscy muszą grać w planszówki. Najlepiej róbmy planszówki na takim poziomie, żeby czytelnicy Faktu mogli sobie kupić, przeczytać dwa zdania zasad i pograć. Będziemy mieli sprzedaż na poziomie dziesiątek tysięcy. Planszówki wymagają myślenia, zapoznania się z zasadami itd. Tak ich wada. Jak się nie ma na to ochoty to po co po nie sięgać?
    7/10 nie przeczyta zasad Cywilizacji do końca. A ile osób nie przeczytało jednej książki w ciągu roku. Ile osób nie jest w stanie przeczytać i zrozumieć prostego tekstu? Czy to wszystko są powody, żeby planszówki były możliwie najprostsze, niewymagające zbyt wiele wysiłku i sprzedawały się w dziesiątkach tysięcy? Analogicznie – po co wydawać takie grube książki, po kilkaset stron tekstu. Wydawajmy książki do 50 stron, z masą zdjęć i kilkoma zdaniami. Na pewno więcej osób je kupi i zrozumie.
    A co do planszówek to najlepiej nagradzajmy, kolejne, prostsze wersje Monopoly. To ludzie już znają, nie będą musieli cię pocić nad czytaniem zasad.

    Tak więc jak powiedział Fillipos troszkę więcej realizmu i twardego stąpania po ziemi. SDJ całkiem nieźle po ziemi chyba jeszcze stąpa.
    Filippos akurat pisał o tym, że GR nie ma wielkiego wpływu na sprzedaż i nie jest jakoś szeroko znana. SdJ faktycznie nieźle po ziemii stąpa – choćby to, nie może wygrać gra, której nie da się szybko wypuścić w dużej ilości egzemplarzy. A czy jest dobra i warta nagrodzenia – eee, to już problemy dla idealistów.

    Podejście “wyróżniania wyróżniających się produktów pośród gier” to też kompletna porażka. To może za rok damy nagrodę Ścieżkom Chwały? Nie? Dlaczego? Bo wojenna i SDJ nie promuje gier wojennych? A ma niby promować takie Cywilizacje?

    Teraz to już zupełnie obracasz kota ogonem. Cywilizacja to nie są Ścieżki Chwały. Zasady mają 20 stron normalnym tekstem z przykładami i wariantami. Masz dosłownie kilka rodzajów kart, punkty nauki, siły, kultury, akcje cywilne i militarne. Produkujesz surowce, zwiększasz populacje i budujesz budynki. Walczysz z innymi graczami, zdobywasz punkty. Po kilku partiach karty wydają już się znajome i proste. Zasady są niewiele bardziej rozwinięte od przeciętnych eurogier dla graczy. Jedynie czas jest wyraźnie dłuższy, ale też bez przesady. Po kilku partiach spokojnie można zagrać w 3 osoby w 4 godziny. To podobnie co w Brassa, Arkham Horror, troszkę dłużej niż czasem partie w Wysokie Napięcie. Czy Ścieżki Chwały mają zasady na ok. 20 stron? I czy gra się w nie 4 godziny po kilku partiach, skoro czas gry wg wydawcy to 8 godzin?
    A porażką jest dla mnie nagradzanie rzeczy niewyróżniających się, przeciętnych wtórnych itd. tylko dlatego, że np. wypada tym razem komuś dać nagrodę.

  43. El Grande na swoje czasy wyznaczały nowe standardy i według mnie jak najbardziej może być grą rodzinną. Szczególnie jeżeli konkurencja jest mizerna. WTEDY była.

    Czy zdajesz sobie Geko sprawę z tego ile osób grało w Cywilizację na komputerze? Patrzę w przeszłość i spośród kilkuset osób, które spotkałem na swojej drodze przez te kilkanaście lat jestem sobie w stanie przypomnieć/wyobrazić kilka. Tak więc komu ma niby Cywilizacja popularyzować planszówki? Komputerowym geekom, którzy na starość zostali informatykami, a teraz wracają do gry w Cywilizację? Nawet by się zgadzało… tylko o ile nie wyobrażam sobie tych kilkuset ludzi, żeby grali w komputerową Cywilizację to jestem sobie w stanie wyobrazić, że grają w wiele gier planszowych. Tylko takich gier, co się do promocji planszówek nadają :).

    Nie porównuj planszówek do książek, czy gazet. Jak żeś mądry to sobie kupujesz Ulysesa i czytasz. Jak żeś głupi to przeglądasz sobie Fakt. ALE ROBISZ TO SAM. Planszówki to rozrywka dla kilku osób. Rozumiem, że wyciągasz wśród znajomych Cywilizację, a tym głupim każesz wyjść? Bo po co dla nich standardy zaniżać? Normalnie kurcze nie wyobrażam sobie bym mógł kogoś z mojej rodziny bliższej i dalszej (starsze pokolenie) zachęcać do przygody z planszówkami poprzez Cywilizację. Może niektórzy są za głupi, ale jest wielu oczytanych i całkiem mądrych. Z góry przepraszam, ale świadomie przejaskrawiam, by przedstawić swój punkt wiedzenia.

    Co do stąpającej po ziemi SDJ to napisałeś dokładnie to, o czym myślałem. Problemy, które tu są roztrząsane to problemy dla idealistów. SDJ interesuje duża sprzedaż dobrych gier (może nie genialnych). DLA MNIE BOMBA! Wolę 1.000.000 sprzedanych Keltisów zamiast 10.000 Cywilizacji. Na pewno lepiej przyczyni się to do popularyzacji planszówek i uszczknie nieco tortu Monopolu i Chińczykom (grze). Jak nie chcesz się bawić w idealistę to tak jak wspomniałem: wydaj kilkaset tysięcy SWOICH pieniędzy na ideały i zweryfikuj rzeczywistość, czy tak to się przyczyni do popularyzacji planszówek :).

    Co do przedostatniego akapitu… oczywiście Cywilzacja to jeszcze nie Ścieżki Chwały. Tylko chciałem zaznaczyć, że jeżeli dzisiaj Cywilzacja to może jutro Ścieżki Chwały. Od Osadników do Cywilizacji chyba taka sama droga jak od Cywilizacji do Ścieżek. Nie? Dlaczego? Bo to już dla Ciebie za daleko i nie po drodze? Bądźmy idealistami. Jak na początku olewamy czytelników Faktu, to w następnej kolejności olejmy czytelników Sapkowskiego, gdyż już będą dla nas za głupi i leniwi. Trzeba się rozwijać i iść do przodu. Niech się wszyscy coraz bardziej pocą dla idei… popularyzacji planszówek ;).

    Śmiesznie tylko wychodzi, że w Twojej idei popularyzacji planszówek wydawane planszówki są dla coraz mniejszego, elitarnego grona odbiorców :)

    Natomiast z ostatniego akapitu bije już czysty idealista :). Czasami niestety po prostu wypada dać komuś nagrodę. Polityka. W życiu osobistym i zawodowym będziesz miał często z tym do czynienia… że coś wypada… zaakceptuj to i naucz się z tym żyć, bo to część życia w społeczeństwie ;).

  44. Jak dla mnie na razie GR jest przyznawana jest przez garstkę idealistów, więc nie rozumiem zarzutów, że nie biorą oni pod uwagę komercyjnego aspektu. Nie widzę problemu, aby na okładce gry drukować informację, że sprzedała się w nakładzie XXXXX egzemplarzy i dlatego jest świetna.

  45. Właściwie to nie chodzi o aspekt komercyjny, ale to co się ciągle w dyskusjach GR przewija. Czyli aspekt popularyzacyjny i informacyjny. Przy czym ciągle zakładam, że GR jest dla ludzi, którzy zaczynają przygodę w gry planszowe i nawet nie głosowali na GR. Niestety czytając założenia Po co ta Nagroda (http://nagroda.gry-planszowe.pl/x.php/2,69/Po-co-ta-Nagroda-.html) ze strony Gry Roku dochodzę do wniosku, że jest to tylko ranking BGG gier wydanych w Polsce. Jak się z tego opisu wywali opis, że: Chcielibyśmy, aby nasza Gra Roku była równie dobrą rekomendacją dobrej zabawy, co istniejąca od 1978 r. słynna niemiecka nagroda Spiel des Jahres. to zostają tylko stwierdzenia o najlepszej grze itd. Bez żadnej wyższej misji lub celu. Jest to sucha ocena jakich tysiące na BGG.
    SDJ to jednak już w dużym stopniu komercyjny teatrzyk i tak na niego trzeba patrzyć. Presja wydawców, graczy, duże pieniądze i polityka.

    Drukowanie sprzedaży na okładce z tego co da się zauważyć jest praktykowane. Sensu jednak chyba nie ma jeszcze na małym polskim rynku, gdzie dodruk gry planszowej to „cud nad Wisłą”, a liczby sprzedaży na dodruku oscylowałyby około 2.000 sprzedanych egzemplarzy :). Wrażenia to nie robi, a tylko jasno zakomunikuje jak niszowe jest to jeszcze hobby :).

  46. Zresztą przejrzałem wszystkich laureatów i wydaje się to tylko potwierdzać wcześniejszy mój wpis. GR zdobywa gra, która ze wszystkich nominowanych gier jest najwyżej w rankingu BGG. Nie wiem tylko czy to się sprawdza w przypadku Drakona.

    Tak więc GR jest całkowicie wtórna w stosunku do BGG. Może to i dobrze, ale w tym momencie nie potrzebne jest nawet głosowanie ;). Przy czym trudno tutaj mówić o zarzutach, gdyż przy tak jeszcze małej liczbie gier wydawanych w Polsce i z takimi opóźnieniami w stosunku do światowych premier wydaje się to nieuniknione.

  47. Jax

    Bardzo mnie śmieszą wypowiedzi o popluaryzowaniu gier przez nagrodę i powoływaniu się od razu na swoją rodzinę (a w szczególności starsze pokolenie). Jakby tylko starsze pokolenia rodzinne miały być targetem czy kwintesencją tego popularyzowania gier.
    OTÓŻ: gdy spojrzymy na rodzinę – nie-grającą rodzinę – ALE z młodszych pokoleń: 20-latkowie, 30-latkowie, do pewnego stopnia 40-latkowie, to się okaże że proste gry (typu Keltis czy Zooloretto) będą mieli w takim samym poważaniu jak Monopoly. Ich to nie olśni, nie przemówi, nie zachęci do grania. Te pokolenia o których mówię to już ludzie z horyzontami, grający w młodości w gry komputerowe, RPGi itd. To ludzie, którzy liznęli rozrywkę i być może mnóstw zasad w swojej młodości/dzieciństwie. Tym ludziom niestraszna będzie Agricola, Brass czy Cywilizacja (w przeciwieństwie do obecnych 60- czy 70-latków). Kurczę! – jakbym miał mojej rodzinie (do 45 roku życia) pokazywać gry planszowe, to Keltisem czy Zooloretto tylko bym ich zniechęcił („ee..to takie dla dzieci, jak Monopol”) a Brassem i Agricolą tylko ZACHĘCIŁ. Kurcze blade, przecież ci ludzie spędzali niedawną młodość młócąc w pzreróżne gry o różnym stopniu komplikacji i teraz nowoczesna euro-gra nie będzie im straszna! Ludzie! – przecież oni piszą blogi, zakładają strony internetowe, wykorzystują przerózne możliwości komórek, netbooków, grający do dziś dzień na komputerze czy na konsolach itd, to ludzie otwarci a nie jacyś zacofańcy, którzy na widok otwartego pudełka Cywilizacji zrobią wielkie oczy i będą się zabobonnie żegnać.
    I wśród tych ludzi SPOKOJNIE Cywilizacja będzie popularyzować gry planszowe.
    OK – może nie będzie wśród starszych pokoleń, ale te pokolenia wśród których będzie są na tyle duże, że zdecydowanie można mówić o POPULARYZACJI planszówek.
    Naprawdę – jakbym komuś z rodziny/znajomych do 45 roku życia teraz miał prezentować Keltisa, to uznałby to on za obrazę swojej inteligencji. Nie róbmy z tych ludzi imbecyli, że nie są przyswoić kilku stron zasad. Na litość boską……
    Jednak widzę zupełnie inny sposób myślenia osób które wyrastały w latach 60-ych, 70-ych a w latach 80-ych, 90-ych – gdyż już na szeroką skalę była rozrywka masowa, RPGi, komputery itd……

  48. @jax
    Bądź konsekwentny. Jak mówisz o nie-grających 20,30-latkach to nie wyskakuj, że grali w młodości w gry komputerowe czy RPGi (śmiech). A tym bardziej, że liznęli mnóstwo zasad. Żeby tak było to musieli tłuc w te gry i poznać kilkadziesiąt tytułów. Przypadkowe osoby nie łupią w strategie na kompie. Czasami coś postrzelają. Dodatkowo może Cię to zaszokuje, ale jest mnóstwo osób, które NIE GRAJĄ W GRY KOMPUTEROWE! Czasami pasjansa układają. Tak więc młócili w młodości czy nie młócili? Zdecyduje się. Osobiście w gry komputerowe MŁÓCĘ od wczesnej podstawówki. I póki co w szkole podstawowej, średniej byłem w mniejszości jakiejś 15%, która grała co najmniej raz w tygodniu na kompie (że o RPGach nie wspomnę). Dopiero jak poszedłem na studia techniczne to Ci wszyscy fanatycy w jednym miejscu się zebrali. Tak więc nie gadaj, że większość osób do 40-go roku życia grała w jakieś gry oprócz szachów, warcabów, brydża i pochodnych, bo to jakieś statystyki z księżyca.

    Co ma pisanie blogów, zakładanie stron i korzystanie komórek z chęcią spędzenia kilku godzin przy grze planszowej? Łupienie na komputerze, konsoli? Czy ty uważasz, że więcej niż połowa społeczeństwa gra w gry komputerowe i jest pół-informatykami? Jax… kurcze… mówiąc językiem onetu wyjdź czasami na dwór ;).

    I nie wyzywaj ludzi, którzy grają w Kelitsa i lekkie gry od imbecyli i nie dorabiaj do planszówek jakichś wzniosłych idei podniesienia średniego wskaźnika inteligencji w społeczeństwie czy oddzielenia ynteligencji od debili.

    TO JEST ROZRYWKA. TO MA BYĆ R O Z R Y W K A!

  49. Konev, to ma być rozrywka. A ta dla każdego może być inna. Dla jednego rozrywką jest biesiada na TVP2 (Hej sokoły…), dla drugiego wyjście do Opery. Ja nikogo tu nie oceniam, ani nikomu formy rozrywki nie narzucam. Chcę tylko powiedzieć, żeby ludzie, którzy się czymś fascynują nagradzali produkty/wydarzenia itp., które w ich ocenie na to zasługują. Miłośnicy książek niech nagradzają książki, które ich wciągnęły, podobają im się itd., po to by pokazać innym, którzy lubią książki, że dany tytuł jest wart uwagi. Podobnie miłośnicy opery rekomendują sobie dane przedstawienie. Tak samo z planszówkami, czy miłośnikami hollywoodzkich hitów. Po co mają oceniać produkty czy wydarzenia wg podejścia „wybierajmy coś co nas nie zachwyca, ale może spodobać się ludziom, którzy jeszcze nie wiedzą jakie nasze hobby jest fajne, a może się wciągną i kiedyś sięgną po to, co nam się podoba”. To bez sensu. Czy nagroda dla najlepszej książki fantastycznej ma być przyznawana słabej i krótkiej książce fantastycznej, która ma szansę wciągnąć w świat takich książek osoby, które nie bardzo czytają książkę rocznie? Czy Złotą Palmę w Cannes powinny dostawać słabe hollywoodzkie bzdury, bo zachęcą w przyszłości do sięgania po ambitniejsze kino? Litości.
    Jak ktoś ma w sobie dryg i chęć do planszówek, to bardzo szybko sięgnie po te ciekawsze i bardziej wymagające. Jak nie (mam takie przykłady w rodzinie), to żadni Osadnicy czy Wsiąść do pociągu tu nie pomogą – nie ma ochoty zagrać i koniec, zagra tylko raz – z grzeczności, tłumaczenie kilku zasad to mordęga (daleko jeszcze?), a po rozgrywce odczuje zero ochoty, żeby jeszcze kiedyś zagrać. Dlatego uważam, że nagrody powinny wskazywać produkty dla osób, które chcą grać, a nie dla takich, co ich granie nie cieszy, bo a nuż jednak się przekonają.
    Ciągle wielu upiera się, że lekka i prosta gra popularyzuje planszówki, a ambitniejsza nie. Czy naprawdę uważacie, że przeciętny młody człowiek, który m.in. gra w strategie na komputerze, lubi dużo czytać, zna języki obce, zmienia miejsce zamieszkania w poszukiwaniu lepszej pracy, nie boi się wyzwań itd. zachwyci się planszówkami po zagraniu w Keltis. Albo ucieknie z przerażeniem, jak zobaczy zasady do Puerto Rico, nie mówiąc już o graniu? Litości…

  50. Jax

    Dzięki za dyskusję. Konev tak żenująco przekręca wypowiedzi, że już nie mam ochoty dalej pisać. Powodzenia.

  51. @Geko
    Ja rozumiem, że dla osoby, która MIESIĘCZNIE gra w kilkanaście tytułów kilkadziesiąt partii, która zna setki gier i siedzi w tym od kilku lat nagroda SDJ może się wydawać już nieco nudna, zaczyna się dostrzegać jej wady, niedociągnięcia, układy, zależności itd. itp. I człowiek chciałby, żeby jej poziom się podciągnął. Żeby zaczęła promować bardziej odkrywcze, wymagające gry itp.
    Moim jednak zdaniem nie formuła nagrody SDJ powinna się zmienić, lecz na przykład Ty Geko powinieneś sobie odpuścić, zaakceptować fakt, że to już nie jest rekomendacja i wskazówka dla Ciebie i iść dalej. Nagrodę SDJ niech odkrywają nowi, początkujący gracze. Uważam, że wskaże im co najmniej dobrą drogę. Może nie optymalną, bo o to trudno przy milionach gustów, ale dobrą. Takie moje zdanie.

    Jeśli chodzi o nagrodzenie Cywilizacji w GR to uważam po prostu, że pomiędzy grami z poprzedniego roku, a Cywilizacją można by jeszcze pokazać wiele innych tytułów. Różnych tytułów. Powinien wygrać Dominion, BSG, Dixit… na Cywilizację jeszcze przyszedł by czas (choć nagrody by nie dostała). Takie moje zdanie.

  52. @jax
    Ostro i skrajnie zinterpretowałem Twoje wypowiedzi, ale nie wydaje mi się, żebym coś „żenująco przekręcał”. Jeżeli coś przekręciłem to proszę mnie popraw.

  53. kwiatosz

    Konev – zakładam, że nie mieszkałeś na osiedlu (pewnie błędnie, ale tak wynika z Twojej wypowiedzi). Otóż na osiedlu wyglądało to tak, że jak ktoś miał Amigę albo Snesa, to nie było mowy, żeby znakomita większość go nie nachodziła dniem i nocą.

    Teraz – każdy ma komputer i sobie gra sam ze sobą, nie ma problemu, ale te X lat temu konsolę/komputer miały pojedyncze osoby na osiedlu.

    Pegasus w Polsce sprzedał się w kilku milionach egzemplarzy, jako wersja piracka nie miał opcji zapisywania stanu gry, a ludzie te gry i tak przechodzili – często po japońsku. I jak teraz mówisz, że tacy ludzie, którzy metodą prób i błędów przechodzili japońską grę na 1 życiu nie są w stanie zrozumieć kilku stron tekstu, to ja uważam to za piramidalną bzdurę.

    No i kwestia z Cywilizacją – przeczytać i zrozumieć zasady musi tylko jedna osoba – tłumaczenie ich podczas rozgrywki jest dużo przystępniejsze, więc idea, że ktoś nie zrozumie tych zasad plasuje go jednak na poziomie, na którym faktycznie nie ma czego w planszówkach szukać.

  54. kwiatosz

    A czemu zdublowało mój post to ja nie wiem – na pewno 2 razy tego samego nie pisałem :)

    [Dubla się wycięło — pozdrawiam, stalker]

  55. Czytając waszą dyskusję (gł. Geko, Konev), to dochodzę do jednego wniosku – nagrodę Gra Roku należy zlikwidować.
    Skoro nie służy ani popularyzacji planszówek (bo zwycięska gra za trudna), ani nie jest popytotwórcza, ani nie jest dla starych wyjadaczy (bo oni znają świat planszówek na wylot), to w gruncie rzeczy… po co ona jest?

  56. MichalStajszczak

    Chyba najwiekszym problemem w tej dyskusji jest to, że część osób interpretuje Spiel des Jahres tak, jak Grę Roku, podczas gdy znacznie lepszym odpowiednikiem polskiej Gry Roku jest Deutscher Spiele Preis. Patrząc na listę laureatów tej nagrody można zauważyć praktycznie same „gamers games”, a nie żadne Keltisy.
    Wydaje mi się więc, że należałoby nieco zmodyfikować tekst „Po co ta nagroda” na stronie Gry Roku – wyrzucić nawiązania do Spiel des Jahres oraz ideę, że nagroda Gra Roku ma na celu popularyzowanie planszówek w Polsce.

  57. Konev, ja już dawno nie uważam, że SdJ czy GR jest jakimś drogowskazem dla mnie. Nie dlatego, że taki ze mnie znawca i wyjadacz – bo tak nie jest, nie gram kilkudziesięciu partii miesięcznie, nie wiem skąd to wziąłeś – tylko dlatego, że dzięki internetowi jestem jako tako zorientowany i nie muszę się kierować nagrodą. Ja tylko nie chcę, żeby dobre gry nie były z nagrody omijane, przez dziwne podejście równania w dół i nagradzania tytułów, które są jak najprostsze, bo a nuż ktoś kupi i będzie dla niego za trudne. Jak ktoś kto uważa, że planszówki są trudne i go nie cieszą idzie kupić do sklepu planszówkę, do tego kierując się nagrodą, to choćbyśmy nagradzali kolejne klony Chińczyka, to i tak będzie rozczarowany.
    I przestańcie marudzić, co powinno wygrać. Nie ma czegoś takiego jak „powinno wygrać”, bo to kwestia gustu. Wygrała gra, którą wybrali eksperci i którą wybrali sami gracze. Nikt nikogo nie zmuszał chyba do głosowania na Cywilizację. Gdyby wygrała inna z nominowanych gier, też bym to uszanował i uznał, że zasłużenie. Np. Battlestar Galactica. Tylko czy to jest prosta gra i czy ma zasady na 3 strony? Nie! A czy to jest powód, żeby jej nie nagradzać?
    I wytłumaczcie mi, czemu nie powinien wygrać np. Kapitan Bomba? Fajna, prosta gra, zabawne rysunki, nikt nie powinien mieć problemów. Do tego tania, powinna się dobrze sprzedawać.

  58. Michale, masz rację. W założeniach GR kiedyś coś tam zapisano o podobieństwie do SdJ. Tylko to było w czasach, gdy SdJ nagradzała gry lżejsze lub cięższe, ale zawsze dobre. Teraz jest różnie. GR na szczęście nie idzie drogą SdJ. Warto by to, niefortunne aktualnie, odwołanie do SdJ usunąć.

  59. konev – nie wiem gdzie Ty się uczyłeś, u mnie wszyscy w klasie w LO grali w Cywilizację na komputerze (jak nie na swoim, to u kolegi). Setki tysięcy gimnazjalistów gra w Magic the Gathering, Yu-Gi-Oh czy inne karcianki, często nie mniej skomplikowane niż Cywilizacja. Pokazałem niedawno Civ paru takim gimnazjalistom i wciągnęli się niemiłosiernie. Nie mówię (ani Geko nie mówi), że WSZYSCY ludzie grali kiedyś w gry komputerowe, starsze planszówki czy są informatykami – ale chodzi o to, że takich ludzie jest MASA, co zupełnie nie przystaje do opinii, że Cywilizacja to gra dla wąskiego grona geeków. Gdy tym gimnazjalistom tłumaczę Osadników z Catanu, to widzę głupi uśmieszek na twarzy, przy Cywilizacji – wypieki. Przy BSG także byliby wniebowzięci! A do Dixita bym ich nie zagonił.

    Jest bardzo, bardzo szerokie grono osób, które może, chce i potrafi grać w bardziej skomplikowane gry. Akurat w 2009 Cywilizacja okazała się najciekawsza, może w 2010 za najciekawszą zostanie uznane coś rodzinnego, tak jak wcześniej Osadnicy? Z Osadników znaczek Gry Roku nie zniknął z powodu wyboru Cywilizacji – nowi gracze nie mają więc problemu co kupić na początek.

  60. Miejscowość 30.000 tysięcy (Biłgoraj). Liceum Ogólnokształcące (profil mat-fiz.) u mnie w klasie było może 4 osoby, który grały na kompie w jakąś strategie, przygodówkę czy w ogóle coś bardziej skomplikowanego i do „wgryzienia się”. Podstawówka to samo :). Może rzeczywiście „warszawiacy” mają inne spojrzenie na sprawę ;).

    No właśnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że tych ludzi jest masa (z ogółu), bo nie jest ich nawet połowa. Posługując się prostymi stereotypami, które w 90% się sprawdzają. Środek lat 90-tych (moje czasy liceum)… kto nie gra w gry komputerowe, RPG:
    – kobiety (90%), czyli odpada nam już prawie połowa populacji.
    – z facetów wywalamy lekką ręką 50%, których to po prostu nie bawi. Przy czym wciąż mówimy o strategiach, przygodówkach, a nie mordobiciach i strzelankach
    – zostają starszaki, ludzie którzy mają inne hobby, lub nie mają żadnego.

    Moim skromnym zdaniem W PORYWACH zostaje 10%. Ale jest to hura optymistyczne. Nie ważne… zostawmy to GUS`owi. Ja to tak widziałem :).

  61. Zresztą często w dyskusji przewalają się Ci nieszczęśni gimnazjaliści :). Czyli nawet rozszerzając zakres wiekowy 13-18 lat. W 80% mówimy o mężczyznach. Niech grami interesuje się 60% z nich. Jaka to masa? ;)
    I oczywiście nie dziwię się, że jak im mówisz o Cywilizacji to oczka im się świecą. Ja w liceum nawet kilka razy w tygodniu grałem w RPG, gdzie raz w tygodniu 12 godzinna sesja była obowiązkowa. Było minęło i się nie wróci :).

  62. MichalStajszczak

    Trochę na potwierdzenie tego, co pisze konev:
    Przed audycją w Radiu Euro rozmawiałem trochę o grach. Jedna z redaktorek (nie ta, która jest na filmie), niespełna 30-letnia, mówiła, że jako dziecko grywała w Bankruta, pytała o firme Ravensburger (okazało się, że zna Scotland Yard) po czym powiedziała, że od pół roku leży u niej gra Mali Powstańcy. A leży dlatego, że instrukcja jest zbyt skomplikowana czy wręcz niezrozumiała. Czy myślicie, że byłaby w stanie przebrnąć przez instrukcję Cywilizacji?

  63. Nie wiem do czego zmierzacie podając te statystyki. Że zdecydowanie mniejsza połowa społeczeństwa nadaje się do grania w planszówki? Ależ to oczywiste. Tylko, czy z tego powodu, powinno się uznawać za najlepszą grę roku kolejnego klona Chińczyka? A czy większość społeczeństwa czyta książki, chodzi na koncerty symfoniczne, zajmuje się wędkowaniem albo wspinaczką wysokogórską? I czy przyznający nagrody w innych dziedzinach życia zadają sobie pytanie, czy większość społeczeństwa zna się na tych dziedzinach?

  64. Przykładowo ja nie byłem w zeszłym roku w teatrze (względy finansowe). Czy to jest powód, żeby obniżyć poziom repertuaru w teatrach, nie mówiąc już o polecaniu dobrych przedstawień?

  65. MichalStajszczak

    A skąd dyrektorzy teatrów mogą wiedzieć, że nie obejrzałeś żadnego spektaklu z przyczyn finansowych? Być może uważają, że repertuar był dla Ciebie zbyt trudny i bedą się starali odpowiednio go zmodyfikować

  66. stalker

    Michale, ditto — dokladnie to samo, co Ty chciałem napisać o Deutscher Spiele Preis :) A SdJ to nie jest nagroda dla geeków. Zaś ewidentnie GR wyewoluowała w stronę nagrody dla geeków. Dobrze czy źle, ale tak jest.

    GR nagradza jednak zbyt ambitne i nazbyt skomplikowane gry, aby miała jakiekolwiek znaczenie na popularyzacji gier w Polsce. Cywilizacja całkiem nieźle miksuje znane mechaniki, ale grubość instrukcji i czas gry totalnie ją odrzuca z puli „gateway games”. Ja sam byłem w szoku, jak po raz pierwszy zobaczyłem jej zasady.

    Ok, to, co ostatnio otrzymuje GR to są świetne gry i np. licealiści ugryzą je bez problemu, o ile będą mieli tyle kasy i determinacji przy zalewie innych mediów, aby je kupić i do tego jeszcze w nie grać. Ale i tak oni o tym, że taka gra jest super się dowiedzą z netu. A inni podobnie, też się dowiedzą w sklepie, z BGG, z blogu, dla mnie nagroda ta zupełnie niczego nie zmienia.

    Dla pana Przeciętnego natomiast gra ze znaczkiem GR będzie rozczarowaniem, bo kupi ją za ciężkie pieniądze … i nie będzie miał z kim w nią zagrać. Tymczasem szukał Carcassonne, Valdory czy też Zlotych Miast.

    Problem, jeśli jakiś już jest, leży w tym: Dla kogo ma być Gra Roku. Dla nas? Tak w sumie to mało nam potrzebna, bo i tak nie pomoże gdy np. będzie trzeba polecić grę znajomym, co chcą zacząć w coś grać ale NIE chcą Monopoly i supermarketowego szitu. Ale niech sobie będzie. Kilka procent miłośników ambitnych gier może nie czyta blogów… GR NIESTETY nie idzie drogą SdJ. I wydaje mi się, że polscy wydawcy chyba już nie zwracają na nią uwagi :)

    Oceńcie sami, czy to dobrze, czy źle. Od siebie dodam tylko, że GR spokojnie mogłaby nagradzać Grę dla Rodzin i Grę Roku. I geek byłby syty i rodzina cała. Tyle, że taka nagroda — aby zaistnieć — wymagałaby uruchomienia naprawdę sporej machiny marketingowej, której bez fundacji czy innego stowarzyszenia i tak się nigdy porządnie nie rozkręci. Więc może szkoda na ten temat klikać.

    Acha i jeszcze drobiazg a propos komputerów i co w kto grał, to nie przesadzajmy. Teraz i owszem, dzieciaki znają prawie wszystko. Ale kiedyś, dawno temu, choć wychowałem się i uczyłem w sporym mieście (Krakowie), średnio tylko 1/2 moich znajomych w podstawówce i liceum posiadała komputery i na nich grała, reszta chodziła do znajomych… albo nie miała o takich rzeczach bladego pojęcia. Ale do RPG długo sam szukałem kogoś zanim nie trafiłem do środowiska fantastów. Nowoczesnej planszówki nigdy w młodości nie spotkałem (nie mowiąc o grach wydanych w Polsce przez Sferę czy Encore). Z tym Pegasusem ciekawa sprawa, w życiu go nie widziałem na oczy :) (a trafiło się PSOne, spotkałem też Dreamcasta).

  67. Dla pana Przeciętnego natomiast gra ze znaczkiem GR będzie rozczarowaniem, bo kupi ją za ciężkie pieniądze … i nie będzie miał z kim w nią zagrać. Tymczasem szukał Carcassonne, Valdory czy też Zlotych Miast.

    Tak, Pan Przeciętny przyszedł do sklepu szukając gry rodzinnej. A perfidny sprzedawca nie poleci mu Carcassonne, Osadników (zapominacie, że ta gra MA znaczek GR), czy innej Valdory. Tylko powiedział „Patrz Pan, Cywilizacja jest Grą Roku, niech Pan kupuje” I Pan kupi i nie będzie miał z kim zagrać. Buaaahahahaha.

  68. Albo Pan Przeciętny zajrzy do sklepu internetowego. Trafi na Cywilizację jako GR, a tam masa opinii „super gra rodzinna”, „polecam dla całej rodziny na niedzielne popołudnie”, „szybka, proste zasady, świenta na pół godziny,czego chcieć więcej?”, itd. I kupi bidulek i nie będzie miał z kim grać i na chlebek mu zabraknie…

  69. Folko

    W najnowszym ŚGP będzie zakończenie historii SDJ. Wspominam w nim o rozmowie z wydawcą na temat instrukcji i co z niej wynikło? Wydłużenie instrukcji z 3 do 4 stron, to spadek sprzedaży o połowę (dane z niemieckiego rynku od poważnego wydawcy).

    Jestem trochę starszy od Nataniela, jak chodziłem do liceum to grałem na Atari 800XL i pojawiały się pierwsze Amigi. Z wiadomych powodów (mało kto miał komputer) grał odsetek ludzi. Po liceum grałem – ale cywilizacja nigdy mnie nie pasjonowała. Wolałem gry strategiczne – wojenne… ale ze znajomych (jeśli w ogóle ktoś grał) większość grała w tytuły lekkie, strzelanki… ale jak pisałem, jestem starszym rocznikiem – 40 latek.

    Córka chodzi do gimnazjum-bilingwalnego, druga do podstawówki… dzieci nie grają w planszówki, sporadycznie w karciane gry, nie czytają komiksów, książki różnie – aczkolwiek młodsza pytała się mnie co ma mówić jak część klasy naśmiewa się z niej z powodu czytania książek że jest kujonem. Taka jest sytuacja w kilkudziesięciotysięcznym miasteczku (podobnie jak Biłgoraj).

    I do ostatnich komentarzy Geko. U nas sytuacja przyjścia gościa do sklepu i pytania o gry może się nie zdarza (ogólnie w najbliższej okolicy mam 2 sklepy, jeden 30 km na południe w Ostravie, drugi 35 km na północ w Gliwicach), ale takie sytuacje w Niemczech się zdarzają i dlatego SDJ wygląda jak wygląda.

    I ostatnie,nie mam nic do GR, chodzi tylko o zapisy: nagroda nie nawiązuje do SDJ i dzięki niej nasze hobby nie jest lepiej rozpoznawane itp. Pomysł na kategorię GR – rodzinna jest według mnie bardzo dobry.

  70. kwiatosz

    Nagrodzona gra rodzinna będzie mieć na pudełku napis GRGR :D:D:D

  71. Małe podsumowanie…
    Jako, że wczoraj po długiej przerwie nie grania w planszówki usiedliśmy z kolegą do gry w Cywilizację to mogę na gorąco opowiedzieć o wrażeniach.
    Dla porządku na początku przedstawię doświadczenie uczestników w kwestii gier – jak się okazuje przy Cywilizacji ma to zasadnicze znaczenie ;).
    Nasze doświadczenie:
    – tysiące godzin spędzone na grach komputerowych przez kilkanaście lat: platformówki, RPGi, FPP, RTS, dużo turówek
    – gry planszowe: pewnie kilkadziesiąt partii w Magie i Miecz, klony Monopoly, Krete, Ardeny, Bitwy II Wojny światowej (na dwóch planszach z sędzią :) ), labirytny śmierci, uratuj swoje miasto, Bitwy Morskie, Batmany czy co tam jeszcze Encora/Sfery, mini gry bodajże sfery, gry drukowane ze Świata Młodych, paragrafówki (tak obok)
    – gry RPG: więcej niż 50 sesji w różne systemy (od kryształków, poprzez młotek, AD&D, Zew Cthulhu, czy Cyberpunk`a – stara szkoła :) ). Ja głównie jako mistrzunio, kolega gracz)
    – klasyka: setki godzin przy szachach (Ja), setki godzin przy brydżu (ja i kolega), nie wspominając 3/5/8, remików, tysiąca, czy pasjansów, kropek lub statków na lekcjach :)
    Kolega do dziś namiętnie gra w różne turówki (głownie II wojna światowa) i Europe Universalism. Ja jakieś 7 lat temu praktycznie przestałem grać w gry komputerowe – przestały mnie bawić.
    Tak więc powiedzmy, że nasi uczestnicy JAKIEŚ doświadczenie mają i żadna im gra nie straszna ;).
    Początki grania w Cywlizację – patrz pierwsze 10-15 godzin wyglądają tak:
    – Kurcze. PIĘĆ torów punktacji zajmuje przy 2 graczach prawie połowy stołu i trzeba pamiętać o tym by te kurduplowate znaczniki przesuwać (ciągle zapominialiśmy przesuwać kultury).
    – 8 talii kart uczestniczących w grze z czego 6 sporych rozmiarów, a żeby ŚWIADOMIE grać trzeba by mniej więcej wszystkie poznać. Dodatkowo przy 2 graczach tor kart przewija się momentalnie. Kumpel uzupełni karty, ja jak głupi wpatruje się w pierwsze 3 zapominając, że zaraz i tak zejdą. Przesuwania kart i dokładanie kart i przesuwanie.
    – trzeba pamiętać o kartach militarnych na koniec tury, i pamiętać o tym by je odrzucić na początku swojej, a nie od razu, jak zagrywasz to wydarzenie to punkcik (pamiętaj!)
    – dobra… akcje poszły… teraz produkcja i utrzymanie. Żywność jest. Wyżywienie. Surowce… WTF!? Co z zadowoleniem. Zapomniałem, czy mam buźki. Oki są. Czyli surowce i korupcja przy okazji. Proste. Dobra. Kumpel już robi akcje by było szybciej i gramy dalej…… WTF!? Znowu zapomniałem przesunąć wskaźników na torze punktacji, bo już się zająłem tym co powinno być ważne w grze: planowaniem swoich ruchów. Chyba w poprzedniej też tego nie zrobiłem. Nic to. Było mineło.
    – Jezu. Tyle kart. Każda coś daje kurduplowatego. -1 do zwiększenia populacji. Czy to dużo? Aha! Trzeba pamiętać, że po I erze i tak przywódca wyleci. Oki… WTF? Areny, Teatry? Ile jeszcze tych budynków jest?
    – Żywność, surowce, technologia, buźki… pilnować tego. Pilnować. Nie przegapić technologi dla żywności i surowców, bo będzie ciężko. No i buźki! Pilnować buziek, bo z produkcji lipa. Kurcze. Nie mam wolnych robotników. Kicha. Myślałem, że mam. NIE! JEDNAK MAM! Przecież wolni robotnicy jak jest małe zadowolenie przechodzą na buźki. Zgadza sie. Uff… gramy dalej.
    – połowa gry. Udaje nam się pchać jakoś do przodu tą cywilizację. Kumpel: po co właściwie w tej grze tyle akcji militarnych? Tłumaczę, że do budowy wojska. My tego nie robimy, bo się na utrzymaniu mechaniki skupiliśmy, ale jeżeli ja bym Cię teraz zaatakował to by była masakra. Wojsko nie jest najważniejsze jak mówi instrukcji, ale trzeba je na jakimś poziomie utrzymać… kurcze następnym razem trzeba o tym pamiętać. Ale rozwój byłby wtedy wolny.
    – Aaaargh… zapomnieliśmy w poprzedniej turze zabrać dwóch ludzi jak się epoka skończyła. Fuuuuu##!
    – po trzech godzinach wielkiego skupienia i PRÓBOWOWANIA grać zgodnie ze wszystkimi reguła i instrukcją dochodzimy do wniosku, że już powinniśmy 3-go teraz szukać do gry. Jak będzie chciał przyjść później to będzie miał przechlapane. A gra zaczyna rozwijać skrzydła przy 3 graczach (pakty itp.).

    I jakie wrażenia były po grze według Was?
    GRA JEST ŚWIETNA! Musimy jeszcze zagrać kilka razy (kilkanaście godzin), by w krew weszła cała mechanika i nie przeszkadzała już w grze. Muszę jeszcze ze 2 razy instrukcję przeczytać (czytałem już 3 razy), by wychwycić niuanse, których wcześniej nie wychwiciłem. Wpaść na forum i zobaczyć FAQ, gdzie ludzie po kilkunastu partiach mają problemy z interpretacją zasad. Jeszcze kilka partii i poznamy karty na tyle, by już świadomie planować strategię i w pełni cieszyć się grą. Na półkach w tym czasie będą kurzyć się inne świetne tytuły, które również dają świetną umysłową rozgrywkę (Brass, Steam itp.), ale trzeba będzie ten czas poświęcić na Cywlizację. Koniec końcem uważamy, że warto i ten czas poświęcimy, bo nie w takie gry już się grało i nie tyle czasu się poświęcało. Pikuś…

    TYLKO JAK TO MA SIĘ DO PRZECIĘTNEGO CZŁOWIEKA? Który nie spędził tysiąca godzin nad grami różnymi, a szuka troszkę bardziej ciekawej rozrywki niż Monopol czy ulubiony serial? Czy Puerto Rico, Steam, Dixit, Agricola, Stone Age i kilkadziesiąt innych tytułów nie będzie dla niego już GIGANTYCZNYM ODKRYCIEM I FRAJDĄ jak wcześniej znał tylko Monopol? Czy musi od razu męczyć się z Cywilizacją i z jej całym bajzlem, setkami kart i setkami pierdułek do pamiętania? To ma się niby przyczynić do popularyzacji planszówek i takie gry trzeba polecać początkującym i rodzinom? Bzdura na resorach…

    Takie gry to można polecać właśnie gimnazjalistom o których wspomniałeś Nataniel oraz takim ludziom jak ja z kumplem (geeki :) ). Ludziom, którzy mają wypieki jak im pokazujesz 300-stronicowy podręcznik RPG, który musisz przeczytać, by potem grać przez 12 godzin w sesję. Którym mówisz jak rozbudowany jest nowy MMORP i że muszą spędzić tysiąc godzin by dojść do 70 levelu i wtedy będą mocarni. Albo wydają tysiące złotych na CCG. Tacy ludzie, lub ludzie którzy to już kiedyś przechodzili, będą mieli wypieki na twarzy gdy pokażesz im Cywilizację. Cała reszta (ponad 90%) uśmiechnie się i delikatnie Ci powie, żeby się puknąć w główkę ;).

    Tak więc trzeba troszkę nabrać dystansu do swojej ulubionej gry i na Boga nie polecać jej początkującym jako gry rodzinnej :).

    P.S. @Geko. Co do Twojego komentarza 69 to wejdź sobie „jako Pan przeciętny” na stronę Rebela i przeczytaj opis Cywilizacji. Jaka to wspaniała gra – najlepsza na świecie, dużo nagród, wysokie miejsce BGG. Jaka to prosta i intuicyjna mechanika bez wyjątków. Jak to możesz do gry w wersji uproszczonej … zasiąść natychmiast po otwarciu pudełka i zapoznać się z zasadami w jej trakcie!. Dlaczego niby Pan Przeciętny nie miał jej kupić? I skąd wiesz, że nie kupuje? Tylko dlatego, że nie pisze komentarzy na gf i na forum? Bo nie ma pojęcia o jego istnieniu! Zresztą jakby wszedł i napisał, że nie wie jak zacząć to by się skończyło na tym, że by mu wszyscy instrukcję kazali przeczytać (patrz ostatnio z Agricolą). Albo przeczyta, że Cywlizacja nie jest dla idiotów i niech sobie Keltisa kupi. A on po prostu nie zna kilkudziesięcu gier planszowych, komputerowych czy RPG i chce tylko spróbować innej rozrywki. Biedny… :)

  72. Nie wiem, czy mówimy o tej samej stronie Rebela, bo ja znalazłem takie wypowiedzi:

    jeżeli nie razi cię perspektywa słabych kart i kilku godzin spędzonych przy próbnych partiach, gra przypadnie ci do gustu i pozwoli dobrze się bawić.

    Wymagająca, bo potrzeba 2-3 rozgrywek wprowadzających kolejne reguły, żeby ogarnąć mechanizmy i możliwości, jakie oferuje ten tytuł. Gra nie pomaga graczowi, co powoduje, że nietrudno o błąd, który może wyeliminować z walki o zwycięstwo. Jednak inwestycja paru godzin w naukę jest warta przyjemności i satysfakcji, jaka płynie z pełnej rozgrywki w gronie graczy, którzy już grę znają i potrafią w nią grać. O polskim wydaniu powiedziano już nadto. Ważne, że jest – dzięki temu znika poważna bariera dla wielu potencjalnych graczy – gdyż kart jest naprawdę dużo i czytanie ich dla osób słabiej znających angielski wydłużałoby niemiłosiernie i tak 3-4 godzinną grę .

    Nie nadaje się dla dzieci w wieku 7 i 10 lat – nasi chłopcy byli rozgrywką uproszczoną po prostu znudzeni, a do zaawansowanej z nimi nie dotrwaliśmy.

    I jeszcze tekst Rebela:
    Wszystko to przez 4 ery historii świata – od antyku do współczesności. Gra zawiera trzy tryby gry – uproszczony (ok. 45 minut), zaawansowany (ok 2 godzin) i pełny (3-4 godziny), które różnią się nie tylko czasem, ale także strategiami, które można i warto zastosować. Wersja uproszczona pozwala zapoznać się z mechaniką gry. Zasady zaawansowane są dla tych, którzy czują się gotowi zagłębić w zawiłe meandry polityki oraz korupcji. Jeśli pragniesz zaś jeszcze większych wyzwań, wybierzecie wersję pełną i poprowadzicie wasze cywilizacje od fazy prymitywnej broni, aż po loty w przestrzeń kosmiczną.

    Jeśli po przeczytaniu tego wszystkiego Pan Przeciętny uzna, że to świetna gra rodzinna, to po prostu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

    Co do innych kwestii w Twoim komentarzu, to już mi się nie chce. Próbujesz mi ciągle udowodnić prawdy oczywiste – że nie każdy będzie miał ochotę przeczytać zasady Cywilizacji, że przez pierwsze kilka gier wszystkiego się nie ogarnia itd. Przecież ja to wiem, nie ma sensu mi tego tłumaczyć.
    Weź wytłumacz gronu przyznającemu nagrody Nike, że wiele osób nie czyta książek i dlatego powinni nagradzać książki na poziomie Harlequinów albo oparte na grach komputerowych, bo tylko one mają szanse popularyzować czytelnictwo, a nie ambitne pozycje…

  73. Jak przeczytasz na stronie nagrody Nike: Celem nagrody jest promocja literatury polskiej, ze szczególnym zwróceniem uwagi na powieść. Nie ma to nic wspólnego z nawracaniem społeczeństwa.

    Mi także już się nie chce. Nie chcesz przyjąć do wiadomości prawd oczywistych ;). Tak więc ja też już zostawiam ten temat :).

  74. Jak przeczytasz na stronie nagrody Nike: Celem nagrody jest promocja literatury polskiej, ze szczególnym zwróceniem uwagi na powieść. Nie ma to nic wspólnego z nawracaniem społeczeństwa.

    Teraz to już zupełnie nie rozumiem.

    Nike jednocześnie promuję literaturę i nagradza książki, których pewnie większość społeczeństwa i tak nie przyswoi, bo za trudne i im się nie będzie chciało.

    Ale Gra Roku jak chce promować planszówki przez nagradzanie ciekawych i ambitnych tytułów, to twierdzisz, że promować można tylko nagradzając tytuły proste. To jak to w końcu jest z tym promowaniem?

  75. Geko, porównanie świata gier planszowych do świata książek to wg mnie nadużycie.
    Gry planszowe są mało popularne i tylko im się przysłuży nagradzanie gier bardziej przyjaznych niż Cywilizacja.
    Całkowicie rozumiem Twoje argumenty, sam jednak uważam, że żeby dojść (a przynajmniej zbliżyć) do poziomu np. Niemiec, żeby ludzie w końcu uznali planszówki za pewien element kultury, lepiej niech nagrodę otrzyma coś bardziej rodzinnego.
    Jeżeli ta nagroda nie będzie służyć popularyzacji, wskazywaniu tym przeciętnym osobom gry wartej ich uwagi, to w mojej opinii będzie już samą sztuką dla sztuki.

    Jednak zawsze najlepiej jest znaleźć złoty środek – w tym przypadku, tak jak sugeruje stalker (zdaje się, że ja też coś podobnego pisałem), nagradzać Grę Roku oraz Grę Rodzinną Roku i święto, wszyscy szczęśliwi. :)

  76. A niech sobie GR promuje i gry planszowe dla noblistów. Tylko niech elitarny jej charakter będzie zaznaczony na stronie GR. Póki co do jednego worka się wrzuca Skubane Kurczaki, Być jak Hannah Montana oraz Cywilizację i twierdzi, że jedna jest lepsza od drugiej. Głupota niesamowita.

    A ja Ci mówię, że Skubane Kurczaki są 3 razy lepsze od Cywilizacji – porównując sprzedaż i liczbę ZADOWOLONYCH klientów ;)

    Niech jasno będzie zaznaczone, że GR jest wybierana przez ekspertów, dla ekspertów do pogrania sobie z ekspertami.

    P.S. Nie będę już pisał komentarzy, nie będę już pisał komentarzy, nie będę już pisał komentarzy, nie będę już pisał komentarzy, nie będę już pisał komentarzy…

  77. Geko, porównanie świata gier planszowych do świata książek to wg mnie nadużycie.
    Gry planszowe są mało popularne i tylko im się przysłuży nagradzanie gier bardziej przyjaznych niż Cywilizacja.

    A czy książki są takie popularne, skoro przecież od dzieciństwa w szkole jesteśmy z nimi zapoznawani, a w 2009 r. wg badania 62% Polaków nie przeczytało nawet jednej? Czy to jest poziom, przy którym już nie potrzeby promować czytelnictwa? Moim zdaniem jest więc ogromna potrzeba pokazania wielu ludziom, że książki nie są tylko dla jajogłowych i można dobrze przy nich spędzać czas. Tylko czy w związku z tym należy obniżyć poziom i nagradzać rzeczy, które każdy jest w stanie bezboleśnie przeczytać?

    Jeżeli ta nagroda nie będzie służyć popularyzacji, wskazywaniu tym przeciętnym osobom gry wartej ich uwagi, to w mojej opinii będzie już samą sztuką dla sztuki.

    Tak, ale cała rzecz w tym „jeśli”. Wychodzicie z założenia, że tylko lekkie tytuły mogą planszówki promować. Ja tak nie uważam. A analogia do czytelnictwa książek się moim bardzo trafna.

  78. A ja Ci mówię, że Skubane Kurczaki są 3 razy lepsze od Cywilizacji – porównując sprzedaż i liczbę ZADOWOLONYCH klientów ;)

    A ja Ci mówię, że najlepsze jest Monopoly, porównując liczbę sprzedaży ;-)

    I jakim cudem Skubane kurczaki tak się dobrze sprzedają, skoro nie dostały Gry Roku? Ja myślałem, że teraz każdy się nią kieruje i kupił Cywilizację do grania z rodziną… ;-)

    Też już więcej nie piszę, bo już nie mam siły walczyć z absurdalnymi argumentami.

  79. Analogia jest na pewno sprytna, ale w takim razie można uznać, że skoro 62% Polaków wciąż nie czyta, to promowanie literatury na zasadzie, na jakiej robi to Nike, nie jest efektywne.
    Z drugiej strony, kapituła nadając tytuł GR Cywilizacji na pewno podnosi poprzeczkę i wartość samej nagrody. To cecha pozytywna i mi się podoba.

    Tak jak sam piszesz, jedni wychodzą z pewnego założenia, a Ty masz odmienny punkt widzenia i masz do niego pełne prawo. Wchodząc w rolę obserwatora sądzę, że po prostu bezpieczniejszą tezą jest uznanie lekkich pozycji za skuteczniejsze w promocji.

    Ważna sprawa. Przykre jest, że piszesz o czyichś absurdalnych argumentach. Czuję, że możesz być zmęczony dyskusją, a jednocześnie wciąż zależy Ci na przekonaniu nas do swojej opinii, ale obrażanie innych w imię swojego zdania (i obrażanie w ogóle) jest nieprzyjemne. Określenie czyichś argumentów za absurdalne uważam za taką peryfrastyczną zniewagę intelektu.
    Piękne są słowa Woltera, cyt.: „Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego prawa do ich głoszenia.”

    Obawiam się, że skoro sam już piszesz, że _walczysz_ z argumentami, to może oznaczać jakąś głęboką niechęć. Ja nie mam zamiaru się wkręcać w negatywne emocje.

    Dlatego powtórzę to, co uważam za najważniejsze tutaj – bardzo dobry postulat to pomysł stworzenia nagród: Gra Roku oraz Rodzinna Gra Roku. Wszyscy jak sądzę będziemy zadowoleni i unikniemy nieprzyjemnych kłótni – kłótni na dobrą sprawę o wielgachną pietruszkę. ;)

    Nagroda zachowa swój prestiż i kapituła będzie mogła precyzyjnie dobierać kandydatów do GR i RGR. Myślę, że wtedy nawet będzie wartościowsza, bo będzie spójna. Ktoś popatrzy na wyniki, zobaczy że gra X dostała „GR” i będzie wiedział, że to czysta satysfakcja ze złożonej gry. Zobaczy, że gra Y otrzymała „RGR” i uzna, że ta gra przypasuje każdemu i można się przy niej dobrze i niezobowiązująco pobawić. :)

  80. Mnw, bez urazy, ale te absurdalne argumenty to nie było o Twoich wypowiedziach. I może na tym zakończmy.

  81. MichalStajszczak

    Wprowadzenie nagrody dla najlepszej gry rodzinnej to dobry pomysł. Szczerze mówiąc, liczyłem na to, że właśnie taką grę będzie od początku wybierać jury, podobnie, jak to jest w przypadku Spiel des Jahres. Natomiast „wyróżnienie graczy” to będzie odpowiednik Deutscher Spiele Preis. Niestety zasiadający w jury eksperci całkowicie zaniedbali ideę popularyzacji planszówek i wybierali po prostu te gry, które im się najbardziej podobały. Nic dziwnego, że wyniki głosowania jury i głosowania graczy były za każdym razem takie same.
    Moim zdaniem do wyboru „gamers game” żadne jury potrzebne nie jest. I nagroda dla takiej gry powninna ograniczyć się do dyplomu, który wydawca może sobie oprawić w ramki i do podania informacji o wynikach na Games Fanatic. Może jeszcze jakaś laurka w Świecie Gier Planszowych. Nie ma za to sensu informowanie „szerokiej opinii publicznej” ani ekponowanie na pudełkach gier.
    Co innego z grą rodzinną. Eksperci powinni wybrać jakąś grę, która z jednej strony nie jest zbyt skomplikowana (góra trzy strony zasad, jak pisał folko), a z drugiej strony jest to coś więcej niż chińczyk czy Monopoly. Z gier nominowanych w tym roku mógłby to być np. Dixit.
    Wyobraźmy sobie taką sytuację: do kogoś z Was dzwoni znajomy, który zna z dzieciństwa własnie chińczyka i Monopoly i pyta o polecenie jakiejś dobrej gry, w którą mógłby zagrać z żoną i nastoletnimi dziećmi. Znajomy zrobił juz wstępne rozeznanie i chce, żeby mu polecić jedną z „gier roku”, a więc Osadników, Wysokie Napięcie, Puerto Rico, Agricolę lub Cywilizację. Którą z tych gier „najbezpieczniej” jest polecić, biorąc pod uwagę to, że znajomy będzie musiał sam przeczytać przepisy i nauczyć z nich grać swoją rodzinę? Myślę, że jednak Osadników. Co ciekawe – jest to jedyna gra, nagrodzona zarówno tytułem Gry Roku, jak i niemiecką nagrodą Spiel des Jahres.

  82. Moim zdaniem do wyboru “gamers game” żadne jury potrzebne nie jest.
    Też miałem to wcześniej pisać tylko w kwestii całej nagrody Gry Roku. Jeżeli jury nie bierze pod uwagę trendów panujących w Polsce, charakterystyki polskiego rynku, cech przeciętnego gracza planszówkowego w Polsce oraz nie zastanawia się nad sposobem wpłynięcia na właściwy rozwój tego wszystkiego W POLSCE to… po co te nominacje, eksperci, ogłaszanie wyników? Jeżeli to ma być najlepsza gra WYDANA w Polsce to w nocy o północy pijąc sobie sylwestrowego szampana roku 2010/2011 wejdę sobie na BGG i sprawdzę, która z nominowanych gier jest najwyżej. Ta gra dostanie nagrodę GR.

    Proste, szybkie, zrozumiałe.

    Teraz można puścić wybór GR na takim autopilocie i patrzeć jak wydawcy prześcigają się w wydawaniu najlepszych gier z pierwszej 100 BGG (jeżeli biorą pod uwagę nagrodę GR). Sprawdzało się przez ostatnie lata to i pewnie przez najbliższe 3 lata się będzie sprawdzać. Nie ma żadnych dyskusji, niedomówień, wydawane są coraz lepsze gry i wszyscy są zadowoleniu ;).

Odpowiedz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.Pola wymagane są oznaczone *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>