Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | Gry rodzinne | Ankh Morpork – Świat Dysku wg Martina Wallace’a

Ankh Morpork – Świat Dysku wg Martina Wallace’a [Współpraca reklamowa z Phalanx Games Polska] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Mój rzut okiem na Świat Dysku: Ankh Morpork można było przeczytać już jakiś czas temu – był pisany na świeżo po dwóch pierwszych partiach. Dyskusja pod nim była długa i gorąca i nie zawsze na temat samej gry. Teraz po kilku kolejnych partiach w końcu czuję się na siłach na zrecenzowanie tego tytułu i wydanie wyroku w postaci oceny. Jednocześnie chciałbym się ustosunkować do niektórych zarzutów, które stawiane są Ankh-Morpork, ale na początek muszę nadrobić zaległości i opowiedzieć Wam o czymś czego zabrakło w moim wcześniejszym wpisie – jak dokładnie wygląda rozgrywka w AM.

Podstawy są bardzo proste: na początku gry każdy z graczy otrzymuje tajną tożsamość, z (prawie) unikalnym warunkiem zwycięstwa. Piszę prawie bo w grze możemy się wcielić w jednego z trzech Lordów, którzy mają ten sam warunek zwycięstwa – kontrolować pewną liczbę dzielnic w mieście. Inne postacie będą chciały się wzbogacić (Chryzopras), rozmieścić agentów w dzielnicach (Vetinari), wprowadzić jak najwięcej znaczników niepokojów na planszę, wzbudzając ogólny popłoch i chaos w mieście (Smok Herbowy Królewski), czy po prostu pilnować porządku i prawa, i nie dopuścić do wygranej któregokolwiek z innych graczy (Vimes). Każdy gracz otrzymuje 5 kart, trochę gotówki, paru agentów na planszy i to wszystko. Teraz każdy z grających może zagrać kartę i wykonać to co jest na niej napisane – to w zasadzie całe zasady. Jeżeli na początku swojej tury spełniony jest warunek zwycięstwa mojej postaci, odkrywamy naszą tożsamość i wygrywamy. Jeżeli do końca talii kart nikt nie wygra, podliczamy punkty (zdobywane za budynki oraz agentów na planszy, a także pieniądze) – chyba że jeden z graczy jest Vimesem – wówczas to on wygrywa.

W czasie gry (autor: Tony Berlinger)

Na każdej z kart znajdziemy kilka ikon, które powiedzą nam co możemy zrobić zagrywając daną kartę (jest jedna karta, która nie ma żadnej ikony, ale to bezwartościowa grupa pseudo-artystyczna więc nic dziwnego, że w niczym nam nie pomoże). Dzięki akcjom z kart będziemy mogli dostawiać na planszy nowych agentów (a w miejscu pojawienia się agenta, najczęściej pojawi się też znacznik niepokoju – nikt nie lubi jak w jego dzielnicy pląta się dużo typów spod ciemnej gwiazdy), pozyskiwać pieniądze (czasem za skrytobójstwo jednego z agentów na planszy), a także budować budynki w dzielnicach. Te ostatnie dają dostęp do specjalnych właściwości, które będą pomagać w zwycięstwie. Ostatnim elementem są losowe zdarzenia, które pojawiają się w grze za każdym razem jak ktoś zagra kartę maga Niewidocznego Uniwersytetu. Ponieważ jak wszyscy wiedzą, magia jest niestabilna, niebezpieczna i profesorowie NU zajmują się głównie jej nieużywaniem, tak więc jak tylko zabierają się za czarowanie, można być pewnym, że za chwilę wydarzy się coś złego. I tak na kartach możemy znaleźć pożary, trzęsienia ziemi, potopy, demony z innych wymiarów… i Bezdennie Głupiego Johnsona, a każde z tych wydarzeń potrafi nieźle namieszać na planszy.

Oskarżenie

Gra prezentuje się naprawdę znakomicie (autor: Rafał Szczepkowski)

Odbiorców AM do tej pory można mniej więcej podzielić na dwa obozy – tych którzy grę lubią i tych którzy jej nie cierpią. Nie mam zamiaru nikogo nawracać i zmuszać do lubienia tej gry, czy też przekonywać że jest to najgorsza rzecz od czasów My Little Pony Hide & Seek. Chciałbym natomiast przedstawić trzy najczęstsze zarzuty kierowane wobec nowej gry Martina Wallace’a i się do nich ustosunkować. Mam nadzieję, że pomoże to osobom które rozważają zakup gry i po tej recenzji będą wiedzieli w którym obozie prawdopodobnie się znajdą.

Zarzut nr 1 Losowość

Najczęstszym oskarżeniem wytaczanym przeciwko Ankh Morpork jest losowość. Ponieważ jest to gra karciana, może zdarzyć się, że nie będziemy przez bardzo długo otrzymywać kart, które będą pomagać w osiągnięciu naszego celu. Co z tego, że ma się pomysł na rozgrywkę, kiedy nie można postawić budynku, czy wprowadzić agenta na planszę?

Poniekąd zgadzam się z tym zarzutem – Świat Dysku potrafi być chaotyczny… tak jak opisywany w książkach Pratchetta świat. Ważnym elementem gry jest zarządzanie kartami. Nie warto wysyłać agentów tylko dlatego że możemy to zrobić. Zazwyczaj lepszy rezultat da się osiągnąć zatrzymując co ciekawsze karty na ręku na dalszą część gry. Początek rozgrywki to najczęściej zabawa w chowanego i wyczuwanie co przeciwnicy przy stole będą chcieli zrobić. Atak należy przeprowadzić w takim momencie gdy ma się szanse w następnej turze wygrać grę. Trzeba być też ostrożnym z używaniem kart czarodziejów – są bardzo pomocne, ale wprowadzają do gry karty z talii wydarzeń, a tam nie ma niczego pozytywnego: pożary, powodzie, smoki i demony.

Zarzut nr 2 Zawsze wygrywa Vimes

Komendant Vimes ma za zadanie pilnować porządku w Ankh Morpork – wygra jeżeli skończy się talia kart i nikt do tego czasu nie wygra gry. Niestety w 4 osobowym składzie, gdzie każdy będzie analizował każdy możliwy warunek zwycięstwa u wszystkich graczy przy stole jest duże prawdopodobieństwo, że to zawsze Vimes wyjdzie z gry zwycięski. Jeżeli wszyscy przy stole będą komentować sytuację przy planszy, to po mojej turze kiedy jestem bliski zwycięstwa, pozostali trzej gracze prawie na pewno uniemożliwią mi wygraną. Całe szczęście moje partie tak nie wyglądały, ale widziałem jedną taką gdzie gracze rozkładali sytuację na planszy na czynniki pierwsze. Gra rywalizacyjna zmieniała się w kooperacyjną 3 vs 1, gdzie ten zły, którego trzeba bić zmieniał się co turę. Takie rozgrywki zniechęciłyby mnie do tego tytułu – całe szczęście ominęły mnie szerokim łukiem. Ja i moi współgracze woleliśmy ugryźć się czasem w język i nic nie komentować, dobrze sią bawić, dużo śmiać i próbować domyśleć się ról przeciwników. Czasem lepiej zaryzykować na podstawie intuicji i sytuacji na planszy, odpuścić któryś z warunków zwycięstwa i próbować zrealizować swój cel – inaczej wpadniemy w impas… i wygra Vimes (albo będzie podliczanie punktów, ale do tej pory ani razu mi się to nie przytrafiło, natomiast Vimes wygrał tylko raz). Im mniej osób tym mniej chaosu, w dwie osoby jest to wręcz bardzo spokojna gra (tak jakby połowa mieszkańców Ankh Morpork wyjechała na wakacje). Mi zdecydowanie najprzyjemniej grało się w trzy osoby.

Zarzut nr 3 Gra jest nietematyczna

W grze jest mnóstwo drewnianych elementów (autor: Rafał Szczepkowski)

Gry usłyszałem opinię, że gra jest nietematyczna, wręcz generyczna i nijak ma się do Świata Dysku musiałem wyglądać jak postać z mangi, czy wilk z bajki o Czerwonym Kapturku – takie wielkie oczy zrobiłem. Wprawdzie nie możemy grać jako najsłynniejsze postaci z książek Terryego Pratchetta, a jedynie zagrać kartę z taką osobą. Ale to co może robić dana karta jest bardzo mocno związane tematycznie z tym co taka karta przedstawia. Jedna nasza akcja i okazuje się że ten oto drewniany pionek reprezentujący agenta to tchórz Rincewind i ucieka on do sąsiedniej dzielnicy. Sacharissa Cripslock i Otto von Chriek to dziennikarze pełną gębą – nic dziwnego że zagrywając ich karty otrzymamy tym więcej pieniędzy im więcej dzieje się w mieście (czyt. im więcej znaczników niepokojów jest na planszy). Mnisi Historii pozwolą powrócić pewnym karton z przeszłości (czyt. ze stosu kart odrzuconych), a ŚMIERĆ … no cóż – on usuwa agentów. Temat buduje też rewelacyjna oprawa graficzna, a to jak Martin Wallace przedstawił Świat Dysku w swojej grze nie jest nachalne i osoby nie znające prozy Pratchetta nie będą z tego powodu czuły kompleksów czy nie rozumiały gry.

Wyrok

Jeżeli tego nie dało się tego wyczytać z tej recenzji czy poprzedniego rzutu okiem, Ankh-Morpork bardzo mi się podoba. Mam niesamowitą frajdę z grania w ten tytuł i chociaż widzę, że mechanika zastosowana w tej grze może sprawiać czasami problemy to mi to w ogóle nie przeszkadza. Na pewno pomaga mi to, że uwielbiam Pratchetta (wspominałem już o tym?) i większość moich współgraczy również jest wielkimi fanami jego twórczości. W moich partiach było mnóstwo śmiechu, żarcików i komentarzy ze Świata Dysku – jak w takim razie gra mogłaby mi się nie podobać?

Osoby, które spodziewają się typowej dla Wallace’a gry, z mnóstwem detali odwzorowujących temat, skomplikowanymi decyzjami – no cóż. Może będzie lepiej jak nie będą grać w Ankh-Morpork – zawód jest wręcz gwarantowany. Chociaż kto wie – może spodoba Wam się wesoły chaos tej gry i poczujecie się jak w domu… to znaczy w Ankh Morpork.

Zrezygnowałem w tej recenzji ze standardowego wyliczania plusów i minusów. Zdałem sobie sprawę, że to co mi się w tej grze podoba, innych może odstraszyć. Na ogromny plus na pewno trzeba zaliczyć wykonanie gry i oprawę graficzną – sama rozgrywka to już naprawdę kwestia gustu.

Sprintem po ocenach

Veridiana – bez oceny, po jednej rozgrywce. Po jednej bardzo przyjemnej rozgrywce, dodam. Ktoś na forum napisał, że ta gra nie spodoba się „graczom”. Więc albo myli się on, albo ja, określając siebie jako gracza ;) Świata Dysku nie znałam w ogóle, ale po rozgrywce nabrałam ochoty na jego poznanie (i na ochocie pewnie się skończy, ale mniejsza o to). Gra prosta, losowa, luźna, ale klimatyczna i jakaś taka… PRZYTULNA. Lekko, zwiewnie i przyjemnie zagrywamy karty i próbujemy się domyślić, kto ma jaki cel. Chyba klimat i właśnie ta doza psychologii mnie ujęła, bo ja psychologię w grach to bardzo bardzo. Już anegdotyczna stała się sprawa z pomyleniem u nas w klubie i tak prostych reguł, ale ja naprawdę chętnie zagrałabym ponownie. A że to Wallace? Nie każda jego gra musi być podobna do Brassa lub Bożego Igrzyska :) Ma chłop smykałkę i do lżejszych tytułów.

Odi (5-/5) – Mam ogromną słabość do tej gry. Bynajmniej, nie jestem fanem Pratchetta – po prostu przy Ankh-Morpork za każdym razem świetnie się bawię. Nie znaczy to, że nie dostrzegam jej wad, takich jak naprawdę spora losowość, czy podatność na syndrom 'Bijcie lidera!’. Dostrzegam, ale w zabawie zupełnie mi to nie przeszkadza :) Gra oferuje dopracowaną, dynamiczną mechanikę, przepełnioną negatywną interakcją. Sytuacja na planszy wciąż się zmienia, a w tym wszystkim – jak już napisała Veridiana – jest też szczypta psychologii. To lekka pozycja, jak mi się wydaje – dla każdego: 'graczy niedzielnych’, planszomaniaków, fanów Pratchetta… No, może tylko osoby, które nie lubią negatywnej interakcji, powinny Ankh-Morpork omijać z daleka.



Dziękujemy firmie Phalanx Games Polska za przekazanie gry do recenzji.


 

Ogólna ocena (4/5):

Złożoność gry (2/5):

Oprawa wizualna (5/5):

Przydatne linki:

10 komentarzy

  1. schizofretka

    Niech poleje się hejt!

  2. Folko

    Czytałem kiedyś Pratchetta (z czasem trochę mnie znudził), wydawało mi się, że gra mi się spodoba. Prosta – lubię takie czasami, klimatyczna – zgadzam się że oddaje klimat, ze sporą interakcją – lubię :-), niestety gra mnie… znudziła :( Trwała za długo, to co było fajne na początku z czasem stało się powtarzalne i mało ciekawe. Koniec końców zagrałem raz i jakoś mi przeszło. Nie powiem że nie zagram w jakimś fajnym towarzystwie, ale dla towarzystwa nie dla gry.

  3. Avatar

    Nie rozumiem, i chyba już nigdy nie zrozumiem fenomenu tej gry. Tfu! Generyk chińczyka.

  4. Jax

    tak jak AFoS zasługuje na 1, bo jest broken, tak A-M zasługuje na -1, bo nie dosyć że jest broken (Vimes wygrywa jesli gracze graja racjonalnie; argumenty o ryzykowaniu są błędne, to tak jakby w MR Jacku ryzykować detektywem gdy jakaś postać jest blisko wyjścia i olać ją, bez sensu, ryzykuje się tylko w sytuacji bez wyjścia (np. 2 postacie są przy wyjściu i trzeba strzelić))
    to na dodatek jest po prostu i najzwyczajniej w świecie… nudna. Wstawię pionek tu, a potem tam, wylosuję ile kasy zyskam/stracę. Woooow. Ależ ekscytujące.
    1 minus 3 (za nudę) minus 3 za generyczność i jakieś 5 wychodzi. Na minusie :D

  5. Avatar

    szczerze powiedziawszy nie ma tutaj sensu powtarzać dyskusji która toczy(ła) się na forum, dodam tylko że yosz jest niewiarygodny bo uwielbia DW (zupełnie jak ja :) i nie powinien tej gry recenzować ;). polecam natomiast w tę grę zagrać będąc pod wpływem, wtedy jest wesoło i nie ma się takiego poczucia że gramy w chińczyka z kartami a do tego duża ilość płynów alkoholowych jest wręcz pożądana podczas rozgrywki ]:->

  6. Avatar

    Jax też lubi DW i jak widać gry nie lubi ;) Ale grałem też w towarzystwie nie znającym Pratchetta i się też podobało (Filippos tylko narzekał na czary / zdarzenia losowe).

  7. Vester

    Pytanie nietendencyjne do osób, które grę lubią: czy bylibyście zadowoleni z zakupu, gdyby akcja nie toczyła się w DW, tylko np. w anonimowym mieście z grafikami Menzela?

  8. Veridiana

    Byłabym zadowolona gdyby gra toczyła się w jakimkolwiek tak ciepło przedstawionym mieście i najlepiej nie z grafikami Menzela ;)

    Przekładam na polski: Świata Dysku nie znałam, w grze bardzo podoba mi się klimat, grafiki Menzela są niemal zawsze przesłodzone i nie jest on dla mnie żadnym magnesem, a czasem wręcz przeciwnie…

  9. stalker

    Ależ Michael Manzel nie ilustrował Ankh Morpork…

    Artyści odpowiedzialni to: Bernard Pearson, Peter Dennis, Ian Mitchell oraz znany miłośnikom Pratchetta Paul Kidby.

  10. Veridiana

    Ależ nikt nie twierdzi, że Menzel popełnił AM!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings