Home / Wiadomości / Zapowiedź / Portal na Essen 2012

Portal na Essen 2012

Wydawnictwo Portal na swojej stronie internetowej oficjalnie potwierdziło pojawiające się tu i ówdzie w różnych przeciekach informacje dotyczące planów wydawniczych na targi Essen 2012. Na ten rok Portal przygotował koperacyjną grę Robinson Crusoe: Adventure on the Cursed Island oraz dodatek do gry 51. Stan pod tytułem Winter. Na Essen pojawią się także doskonale znane w Polsce tytuły Konwój, Steel Police oraz Dancer. Pełna informacja na stronie wydawnictwa Portal.

15 komentarzy

  1. Czekam niecierpliwie na Winter.
    Swoją drogą ciekawe, ile będzie Robinson kosztował…

  2. Grałem wczoraj w prototyp Robinsona. Gra już jest dopracowana, przechodzi dosłownie ostatnie szlify mechaniczne/projektowe. Do tej pory jest to najlepsza gra Portalu. Jest wszystko czego trzeba na grze o próbie przetrwania na wyspie. Jest odkrywanie dzikich zakątków, walka z bestiami, budowanie szałasów ochronnych, sprzyjanie/niesprzyjanie pogody. Dzieje się sporo, a wszystko jest proste i eleganckie.

    Czuję, że Essen zostanie podbite tym tytułem. Trzymam kciuki.

  3. [ nie karmić trolla ]

  4. @Widłak – Robinson to oczywiście nie najlepsza gra Portalu. Ja zdecydowanie wyżej cenię sobie PaP’a, ale to osobiste preferencje i raczej nie ja jestem targetem Robinsona ;)

  5. ozy

    Ja tam wolę Robinsona. To chyba pierwsza gra P w której na prawdę jest „story on board”.
    Kiedy w Strongholdzie nie było żadnego story, tylko obrona kostkami koła przed kostkami, a story wchodziło dopiero w Undead, gdzie mechanika zaczynała współgrać z fabułą, to w Robinsonie fabuła jest na pierwszym miejscu, a mechanika próbuje z nią współgrać (nie grałem w finalną wersję, tylko prototypy, więc nie znam finalnego rezultatu). Ale tak, to raczej będzie najlepsza gra P „jak dotąd”. Właśnie dzięki opowiadanym historiom. :)

  6. Odi

    Nie chce być złośliwy, ale póki co – ostatnie sztandarowe produkcje Portalu najlepsze są w – że się tak wyrażę – wersjach 2.0.

    Mam nadzieję, że teraz Portal się przyłoży naprawdę solidnie, i za świetnymi felietonami pełnych narracyjnego marketingu (z pewnoscią takowe będą), w ślad pójdzie także poziom edytorski Robinsona i dopracowanie silnika gry.

  7. Odi, może nie chcesz, ale niestety, jesteś zlośliwy. W ciągu ostatnich 5 lat Portal wydał pięć gier, z których każda odbiła się szerokim, pozytywnym echem na całym świecie i zrobiła dużo dobrego dla promocji Polski w świadomości graczy planszowych.

    Mieliśmy wpadkę z żetonami do 51. Stanu, którą oczywiście poprawiliśmy i dosłaliśmy żetony. Podobne wpadki zdarzają się regularnie na całym świecie (żeby nie szukać daleko, choćby słynna wpadka z planszami do Mansion of Madness wydanej przez największego wydawce na świecie, czyli FFG).

    Gry takie jak Stronghold, czy Neuroshima Hex to kanon planszowy na świecie i wydaje mi się, że zamiast starać się nie być złośliwym czasem warto powiedzieć: „Chłopaki, robicie fajną robotę. Mam nadzieję, że znowu pokażecie światu, że nad Wisłą mamy dobre pomysły.”

    Czego sobie i graczom z Polski z całego serca życzę!

  8. clown

    Pierwszy raz słyszę, że ktoś robi gry planszowe aby promować kraj w świadomości graczy planszowych :)
    Kanon? Chyba nie znasz definicji tego słowa – kanon to ogólnie przyjęta zasada, norma, czy reguła. Coś o podstawowym znaczeniu. ŻADNA z gier Portalu nie zasługuje na to miano. Czy komuś się to podoba czy nie.

  9. Portal wydaje gry, by zarabiać, nie by promować Polskę. Nie mniej, jeśli się słucha i czyta wypowiedzi na świecie (czy to Kulkmann, czy Greg J. Schloesser) to dzięki pracy którą wykonujemy budujemy dobrą markę polskich gier i to jest dobre. Dzięki grom takim jak Stronghold, czy K2 (Rebel), czy Magnum Sal (Gry Leonardo) buduje się świadomość, że w Polsce są dobrzy autorzy. I to jest cenne.

  10. Kanon czy nie kanon, jak dla mnie bez różnicy. Przy portalowych tytułach spędziłem masę czasu i ciesze się, że ciągle pojawiają się ich nowe gry. Od żadnej gry nie oczekuje, żeby była doskonała, jeśli dobrze się przy niej bawię to już jest ok.

    Na Pionku miałem okazję widzieć prototyp Robinsona w akcji, i gra już wtedy świetnie się zapowiadała. Czekam z niecierpliwością na finalną wersję :)

  11. Odi

    Po pierwsze: Trzewiku, spocznij… :) Te bogoojczyźniane argumenty jakoś średnio pasują do konwencji :)

    Po drugie: bynajmniej nie chodzi mi tylko o żetony do 51 stanu. Najpierw był Stronghold. Niby sukces, ale ten sukces został przysłonięty fatalną instrukcją (najgorszą, jaką widziałem?). Dopiero wydanie Valley Games poprawia jej czytelność, nie mówiąc o wprowadzonych zmianach (taran). Z kolei Undead likwiduje – przepraszam najmocniej – idiotyczne wpuszczanie atakujących do twierdzy przez obrońcę, celem osiągnięcia wygranej. No przecież sam o tym pisałeś w którymś z felietonów Gwiezdnego Pirata, to o co chodzi? Potem co – Pret-a-Porter? BARDZO przeszkadzał drobny maczek na kartach, co naprawiła edycja zagraniczna, wprowadzając karty z ikonami. Wreszcie 51 stan. Żetony – ok, wszyscy znają sprawę. Tyle, że potem wydajecie Nową Erę – niby dodatek, ale tak naprawdę jest to 51 stan 2.0, z usuniętymi, zepsutymi liderami i zwiększoną interakcją, co wielu postulowało od początku. Squirrel, w – pozytywnej przecież – recenzji NE napisała: „Tysiące osób zapłaciło za przetestowanie 51.stanu… Teraz cieszmy się Nową Erą!”. Mógłbym do tej listy dodać Konwój, w którego nie grałem, ale przy którym – z tego co czytamy – ZNOWU pojawia się problem pt: GDZIE JEST KARTA POMOCY?

    Wszystkie wymienione gry mają CO NAJMNIEJ potencjał zbudowany na świetnym pomyśle, a PaP uważam osobiście za znakomity tytuł.
    Ale niestety – nie mogę powiedzieć: „Chłopaki, robicie fajną robotę. Mam nadzieję, że znowu pokażecie światu, że nad Wisłą mamy dobre pomysły.”
    Raz, że nie rozumiem, dlaczego nad Wisła pomysły miałyby być z założenia gorsze niż nad Sekwaną, Tamizą, Potomakiem, Renem, Wołgą czy innym pięknym modrym Chałchyn-Goł. Są różne – lepsze i gorsze. Jak wszędzie. Jeśli gram w Letters from Whitechapel, to nie myślę sobie: „LOL, ale nad Tybrem mają fajne pomysły”.
    Dwa – nie robicie tej dobrej roboty DO KOŃCA. Jeśli już chcesz koniecznie wchodzić w problematykę cnót i przypadłości narodów, to Wasze gry nader często przypominają tradycyjne polskie „[…] szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele i JAKOŚ TO BĘDZIE”.
    Niby super temat (ŁAAAŁŁŁ, oblężenie! ŁAAAŁŁŁ karciankowy fallout/neuroshima!!!), niby świetne założenia mechaniczne, a w szczegółach diabeł harcuje. Zresztą – nie są to aż takie szczegóły.

    Powiem więc: Chłopaki, macie naprawdę świetne pomysły, znakomicie je promujecie, ale realizujcie je wreszcie od początku do końca, dbając o wszelkie detale.
    Lepiej, żebym ja Wam teraz przypomniał o:
    – czytelnej, zrozumiałej instrukcji
    – odpowiedniej liczbie żetonów, znaczników etc
    – kartach pomocy dla wszystkich graczy
    – logicznemu powiązaniu mechaniki z fabułą (żeby np Robinsonowi punktowo nie opłacało się zostać pożartym przez dzikie zwierzę ;P)
    niżby mieli się tego dopominać gracze tuż po premierze.

    Chciałbym wiedzieć, że mogę wreszcie spokojnie kupić nową grę wydawnictwa Portal i mieć pewność, że za rok nie wyjdzie nowa edycja naprawiająca błędy, za testowanie których ja zapłaciłem.

  12. Mądrześ rzekł Wielki Kniaziu! :)
    Już miałem skrytykować krytykanctwo, ale faktycznie to są rzeczowe zarzuty. A że Trzewik wielkim poetą jest, to wszyscy wiedzą więc nie ma co się dziwić, że za wielkimi dziełami, kryją się małe niedoróbki. Jakby Mickiewicz sam wydawał ,,Pana Tadeusza” to pewnie do kanonu cytatów przeszłoby wiele niedoróbek, których z braku czasu nie będę wymyślał:)

  13. Jax

    Wszystko co napisal Odi prawda jest (i negatywy i pozytywy) – ale ZDECYDOWANIE najwazniejsza sprawa do poprawienia jest jakosc instrukcji. Dotychczasowe sa absolutnie beznadziejne. Nawet taka Neuroshima Hex 2.0 (czyli niby juz dopracowana) ma instrukcje dziurawa jak sito…

Odpowiedz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.Pola wymagane są oznaczone *

*