Home / Recenzje / Gry karciane / Niezłe Ziółka – o trudnej sztuce łączenia roślin (i podkradaniu ze wspólnego ogródka)

Niezłe Ziółka – o trudnej sztuce łączenia roślin (i podkradaniu ze wspólnego ogródka)

Niezłe Ziółka pojawiły się w Polsce nakładem wydawnictwa Granna w serii Małe jest piękne. Jest to gra karciana polegająca na zbieraniu odpowiednich zestawów kart przedstawiających rozmaite zioła, w taki sposób, aby pozyskać z nich jak najwięcej punktów. W Ziółka może grać jednocześnie od jednej do czterech osób (tak, jest dostępny wariant solo!) i przeznaczone są dla graczy powyżej ośmiu lat.

Zasady gry 

W trakcie swojej tury gracz dobiera z zakrytej talii kartę przedstawiającą jedno z ziół (szafran, rozmaryn, tymianek, mięta, szałwia, lawenda, estragon, koper, wawrzyn, szczypiorek), a następnie decyduje czy chce umieścić ją we wspólnym ogrodzie dostępnym dla wszystkich graczy, czy też w ogrodzie prywatnym, dostępnym tylko dla niego. Następnie dobiera z talii drugą kartę i umieszcza ją w ogrodzie, którego wcześniej nie wybrał. Punkty zdobywa się zbierając ze stołu zestawy kart i umieszczając je pod odpowiednią kartą naczyń. Do zebrania mamy następujące kolekcje ziół:

  • każda karta inna
  • pary
  • wszystkie karty takie same
  • trzy dowolne karty (jest to jedyna kombinacja, w skład której mogą wchodzić zioła specjalne, dodatkowo punktowane)

Im więcej kart zbierzemy w zestawie, tym więcej punktów otrzymamy na koniec gry. Wszystkie karty naczyń są jednorazowe, w związku z tym do raz ułożonego zestawu nie możemy dokładać kolejnych kart. Dodatkowo w grze występuje karta ciastka ziołowego (warta pięć punktów). Otrzymuje ją gracz, który jako pierwszy pozyska wszystkie trzy karty specjalne. Pięć punktów może znacząco wpłynąć na wynik, ale zebranie potrzebnego zestawu nie jest wcale takie łatwe.

Wariant solo rozgrywamy podobnie do wariantu podstawowego. Talię zmniejszamy o połowę, następnie pobieramy karty z talii i przydzielamy je do odpowiednich ogrodów. Różnica polega na tym, że dobieramy trzy, a nie dwie karty i jedną z nich odkładamy na stos kart odrzuconych. Jeśli, w którymkolwiek momencie liczba kart we wspólnym ogrodzie przekroczy 4, musimy cały wspólny ogród odrzucić i zacząć układać go na nowo. Na koniec sprawdzamy ile punktów zdobyliśmy i porównujemy wynik z załączoną kartą osiągnięć.

Wrażenia z rozgrywki

Jak widać zasady są proste i już w trakcie pierwszej rozgrywki wszyscy gracze bez problemu zrozumieli o co chodzi. Prostota i lekkość zasad nie oznaczają jednak nudnej i banalnej rozgrywki. Okazało się, że Niezłe Ziółka wymagają odrobiny zastanowienia, a przede wszystkim dobrej obserwacji pozostałych graczy. Musimy patrzeć co zbierają inni, aby nie podsuwać im smacznych, ziołowych kąsków do wspólnego ogrodu. Przesadzanie ziół jest tematem dość nietypowym, ale w tym przypadku został on naprawdę umiejętnie dobrany i płynnie komponuje się z mechaniką.

Trzeba przyznać, że zgodnie z nazwą serii wykonanie gry jest piękne. Już samo pudełko cieszy oko, a fakt, że wnętrze wygląda jak skrzynka ogrodnicza dodaje całości uroku. Grafiki ziół są naprawdę udane i przyciągają wzrok, a matowe wykończenie i stonowane kolory było, według mnie, strzałem w dziesiątkę. Bardzo interesującym dodatkiem są karty z informacjami o ziołach występujących w grze, które zawierają nie tylko podstawowe wiadomości o samych roślinach, ale także ciekawostki i opisy ich działania.

Niezłe Ziółka, jak większość gier karcianych zawierają pewną dozę losowości. Podczas gry odczuwa się klimat charakterystyczny dla  standardowych gier karcianych, który świetnie sprawdza się w knajpie przy stoliku, czy na rodzinnym wyjeździe. Obok zbierania zestawów mamy tu przede wszystkim mechanikę push your luck. To od nas zależy czy gramy bezpiecznie, czy też ryzykujemy by zebrać bardziej punktowaną kombinację. Nie raz i nie dwa zdarzało się nam, że ktoś postanowił poczekać jeszcze jedną kolejkę, licząc na lepsze dociągnięcie kart i kończył z niczym, gdy kolejny gracz zebrał ze wspólnego ogrodu większość ziół.

W odniesieniu do wariantu solo, muszę przyznać, że uzyskanie wysokiego wyniku wcale nie jest łatwe. Odrzucenie już na początku połowy talii może spowodować, że niektóre kombinacje będą niemożliwe do ułożenia lub będą bardzo nisko punktowane (a my tak naprawdę nie mamy pojęcia co w ogóle jest sens zbierać). Gra staje się przez to jeszcze bardziej losowa i nie wszystkim musi się to podobać. Z drugiej strony rozgrywka jest naprawdę krótka i przez to nakłania do kolejnej i kolejnej próby. W trybie solo mam trochę wrażenie jakbym układała swoistego pasjansa. Jeśli jednak podchodzi się do gry z lekkim nastawieniem, ze świadomością wspomnianej wcześniej losowości, to rozgrywka może być naprawdę przyjemna i relaksująca.

Podsumowanie

Dzięki przystępnym zasadom, niemęczącej, sprawiającej sporo frajdy rozgrywce Niezłe Ziółka powinny świetnie sprawdzać się wśród niedzielnych graczy, czy na międzypokoleniowych spotkaniach przy planszówkach. Będą także dobrym fillerem pomiędzy cięższymi tytułami dla bardziej zaawansowanych graczy.

Niezłe Ziółka pojechały ze mną na wakacje i szybko zdobyły sympatię wszystkich obecnych. Krótki czas rozgrywki powodował, że zdarzało się grać kilka partii w ramach rewanżu. Chętnie też wracaliśmy do gry, stała się naszym ulubionym dodatkiem do wieczornej kawy i drinka ;)

+ wykonanie, piękne karty,

+ czas rozgrywki adekwatny do „ciężkości” gry,

+ dobra zarówno dla niedzielnych graczy, jak i starych wyjadaczy,

+ niezły tryb solo…

– … który jest bardziej losowy, niż gra w pełnym składzie



Grę Niezłe Ziółka kupisz w sklepie

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Dziękujemy firmie Granna za przekazanie gry do recenzji.


Odpowiedz

Twój adres email nie będzie widoczny publicznie.Pola wymagane są oznaczone *

*