Home / Recenzje / Gry dla dzieci / Spinderella – czy fajny gadżet równa się fajnej grze?

Spinderella – czy fajny gadżet równa się fajnej grze?

Spinderella to trzeci, po Epoce Kamienia Junior i Ice Cool, laureat nagrody Kinderspiel des Jahres, który wylądował na naszej półce, a w konsekwencji i na naszym stole. Na pytanie czy i czym gra sobie zasłużyła na tak prestiżowe wyróżnienie postaram się odpowiedzieć w niniejszej recenzji.

Spinderella jest to gra wyścigowa przeznaczona dla dzieci od 6 roku życia, w którą może bawić się od 2 do 4 osób. Rozgrywki są krótkie. U mnie czas jednej partii wahał się od 15 do 25 minut, zależnie od liczby grających.

Autorem gry jest Roberto Fraga, którego dzieła polscy gracze mogli już poznać najpierw za sprawą wydawnictwa Egmont (Kajko i Kokosz: Wyprawa śmiałków), a później Bard (Doktor Eureka). Pan Fraga jest też współautorem tytułu, o którym – mimo braku polskiego wydania – było w tym roku dość głośno, a mianowicie Kapitana Sonara.

Zdobyć owoce, nie dać się złapać       

Celem graczy jest przeprowadzenie trzech ich mrówek od startu do mety. Dzięki dwustronnej planszy grający mogą wybrać czy trasa, którą będą podążali będzie dłuższa i bardziej kręta, czy krótsza i prostsza. Do poruszania swoich mrówek gracze wykorzystują nieśmiertelny mechanizm roll & move, wzbogacony jednak o kilka elementów taktycznych. Możemy wskakiwać na inne mrówki licząc na darmową podwózkę, możemy zakrywać mrówki pieńkiem, z jednej strony chroniąc je przed głodnym pająkiem, z drugiej uniemożliwiając im ruch do czasu usunięcia przeszkody, możemy też łapać mrówki Spinderellą przenosząc je z powrotem na start. Nie są to jednak decyzje swobodne, bo to, czym wykonujemy ruch zależy od rzutu kostkami. Do graczy pozostają jedynie decyzje, którą mrówką się poruszymy, które mrówki zakryjemy pieńkiem, lub na które zapolujemy pająkiem. Oczywiście wygrywa gracz, który dotrze pierwszy całą swoją mrówczą ferajną do mety z owocami.

No to czy należało się to Kinderspiel des Jahres? 

Ludzie kupują głównie oczami. A dzieci już szczególnie. W tym zakresie wydawca odrobił swoją lekcję wzorowo. Gra jest przepięknie wydana. Składana, dwupiętrowa plansza ze ślicznymi grafikami, solidnie wykonane pionki (mrówki) i kostki oraz świetnie przemyślany motyw z pająkiem opuszczającym się na pajęczynie i łapiącym mrówki – to wszystko przyciąga wzrok i zachęca do rozgrywki. Gra jest po prostu fajnym gadżetem, przypominającym mocno zabawkę. A to przyciąga małych odbiorców.

Na koniec dnia rodziców interesuje jednak jak się sprawa ma z jej grywalnością lub prościej rzecz ujmując, na jak długo ten – nietani w końcu gadżet – zapewni radość ich pociechom. Cóż, gra jest w zasadzie ulepszonym Chińczykiem i jak ktoś wcześniej kojarzył z dzieciństwa  jedynie Chińczyka lub Grzybobranie to powinien być usatysfakcjonowany. Jeżeli jednak ktoś lepiej orientuje się w rynku nowoczesnych gier planszowych, to powinien znaleźć dla swoich 6-letnich pociech tytuły zdecydowanie ciekawsze i tańsze. Weźmy np. taką Mumię od Egmontu. Gra oparta na podobnym motywie wyścigu i mechanice roll & muve, a zdecydowanie ciekawsza w decyzjach. Podobnie zresztą jak Pędzące Ślimaki czy Sawanna. Moim zdaniem pod względem mechaniki Spinderella ustępuje każdemu z tych tytułów w targacie odbiorców 6+.

Co innego gdyby sugerowany wiek graczy obniżyć do poziomu 4 lat. Dla czterolatka wymienione przeze mnie gry wydają się jeszcze za ciężkie, w przeciwieństwie do reguł Spinderelli, które nie pozostawiają często grającym większego wyboru, przez co decyzje automatycznie stają się łatwiejsze.

Podsumowując, gdyby Spinderella przeznaczona była dla cztero lub pięciolatków, zastanowiłbym się nad wystawieniem grze oceny osiem na dziesięć, ponieważ jednak pudełko sugeruje wiek 6+, to ja uważam, że dla graczy w tym wieku można znaleźć ciekawsze tytuły na rynku. Dlatego też ostatecznie Spinderelli wystawiam ocenę sześć i pół na dziesięć.

Plusy:

  • kapitalne wykonanie,
  • mechanizm sterowania pająkami,
  • gra bardzo dobrze sprawdza się w gronie dzieci w wieku 4-5 lat

Plusy/Minusy:

  • alternatywa dla Chińczyka

Minusy:   

  • dla 6-latków można znaleźć sporo ciekawszych pozycji,
  • duża losowość,
  • mało znaczące decyzje,
  • cena.

Ogólna ocena (6.5/10):

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (10/10):

Dziękujemy firmie Simba za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*