Home / Recenzje

Recenzje

Gildie Londynu

Gildie Londynu to gra dla 1-4 graczy w wieku 10+ o teoretycznym czasie gry 45-90 min. autorstwa Tony’ego Boydella. Na Essen 2016 podobno rozeszły się jak ciepłe bułeczki. W Polsce wydana dopiero w tym roku – a możemy się nią cieszyć dzięki wydawnictwu Czacha Games. Czytaj więcej

Pięć Klanów – o tym jak Bruno Cathala uczył arabskie klany gry afrykańskich plemion

Najpierw była angielska wersja z polską instrukcją, następnie miała być polska wersja. Później miało jej nie być, aż w końcu jednak jest. Było Five Tribes, miało być Pięć Plemion, ostatecznie zostało Pięć Klanów. I chwała wydawnictwom, że się dogadały i skończyły tę telenowelę, bo dzięki temu gracze mogą nareszcie cieszyć się tą zacną grą autorstwa Bruna Cathali w polskiej wersji językowej. Zapraszam do recenzji Pięciu Kalnów: Dżiny Naqali od wydawnictwa Rebel.

Czytaj więcej

Lista skarbów – Jak wymienić księżniczkę na kupę skarbów?

Lista skarbów to przetematowienie Listu miłosnego (nie jedyne zresztą, ale wersja na Batmana, Hobbita i oczywiście Gwiezdne Wojny nie zmieniała tytułu gry), znanej małej szybkiej i wciągającej gry karcianej, którą Piotr recenzował TUTAJ.

Ale Lista skarbów odwołuje się także do znanego motywu Munchkina i jego postacią wpisuje niejako w serię gier o ludziku niewielkiego wzrostu. Zasady pozostały jednak nietknięte (acz obdarte z romantyzmu) i cała gra to po prostu List miłosny z innymi grafikami i, co za tym idzie, innymi nazwami kart. Czytaj więcej

Power Grid: The Card Game

Karciana wersja Wysokiego napięcia Friedemanna Friese, podobnie jak jej starsza siostra, przeznaczona jest dla 2-6 graczy w wieku powyżej 12 lat, ale o czasie gry skróconym mniej więcej do połowy. I jeśli spodziewacie się odchudzonej wersji dobrze znanej gry, to w zasadzie…  dobrze się spodziewacie. Czytaj więcej

Great Western Trail – Czy następczyni Mombasy dorównuje starszej siostrze? [video]

W dzisiejszym wpisie wideorecenzja jednej z bardziej głośnych gier ubiegłorocznych targów w Essen. Głośnych ze względu na pokładane w niej oczekiwania, a nie z uwagi na atmosferę panującą podczas rozgrywki ;) Ta jest skupiona i raczej cicha, gdyż Great Western Trail to gra zaawansowana, w której całe naręcze możliwości strategicznych przeplata się z jeszcze większym bukietem zależności między poszczególnymi aspektami gry. GWT to gra – koronka, w której każda decyzja łączy się i wpływa od razu na kilka elementów. Nic nie zostaje bez konsekwencji, niczego nie można zaniechać. Optymalizacja przede wszystkim! Czytaj więcej

Quartermaster General 1914

O grze Quartermaster General słyszałem wiele dobrego, ale jakoś nigdy nie było okazji się z nią zapoznać. Bardzo się więc ucieszyłem, kiedy w moje ręce wpadła druga gra z serii, czyli QG 1914. Tym razem nie będzie blitzkriegów tylko mozolna i krwawa wojna okopowa… Byłem bardzo ciekaw czy autorowi udało się oddać klimat Pierwszej Wojny Światowej. Czytaj więcej

Zooloretto – zoo na stole

Zooloretto trafiło do mnie do recenzji z kilku powodów. Po pierwsze lubię gry rodzinne, które mogę pokazać osobom nie grającym lub mało grającym w planszówki. Po drugie gry Michaela Schachta do tej pory spełniały moje oczekiwania. Po trzecie podoba mi się mechanika Kameleona, na której oparte zostało także Zooloretto. Po czwarte jestem zbieraczem. Lubię coś kolekcjonować, a ostatnio postanowiłem skompletować gry, które zdobyły nagrodę Spiel des Jahres.

Czytaj więcej

Scythe – Piękna kosa

Grafiki Jakuba Różalskiego wpadły mi w oko już dawno. Wieść o tworzeniu gry planszowej pod te grafiki zrazu zdała mi się żartem. Od rozkręcanej emocjami kampanii trzymałem się na dystans, aby nie żałować gorzkiego rozczarowania – mało pamiętam przykładów dobrego efektu takich międzygatunkowych inspiracji. Jednak od połowy listopada, gdy pierwszy raz zagrałem (jeszcze niepełną partię zapoznawczą), Kosa nie daje mi spokoju, a liczba rozegranych partii rośnie.

Czytaj więcej

Dzieła Mistrzów – bądź jak Leonardo da Vinci!

Artyści to dość specyficzne jednostki. Fałszerze również, tyle że z większym poczuciem humoru. Kiedy artysta tworzy wiekopomne dzieło, zatraca się w nim, podczas gdy fałszerz pilnie baczy na to, czy aby przypadkiem ktoś nie wyprzedził go z opchnięciem jakiejś podróbki na aukcji, w której licytacja osiąga pułap kilku milionów dolarów. Tak teraz myślę, że być może aukcje byłyby dobrym elementem tej gry… Ale może zamiast myśleć nad tym, co mogłoby lub nie mogłoby być, zajrzyjmy do tego co mamy – do skromnego warsztatu, w którym rozgorzała prawdziwa bitwa na farby.. Oto Dzieła Mistrzów! Zapraszam do lektury przede wszystkim młodszych graczy lub graczy, którzy zdążyli się rozmnożyć i pragną kupić coś ciekawego dla młodego pokolenia. Jest to bowiem pozycja lekka, łatwa i ze sporą dawką interakcji gwarantującą przyjemną zabawę.

Czytaj więcej