<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>GamesFanatic.pl</title>
	<atom:link href="http://www.gamesfanatic.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.gamesfanatic.pl</link>
	<description>Gry planszowe, karciane, recenzje, felietony, nowości ze świata.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 May 2012 16:59:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>AMI i wybrane zapowiedzi wydawnictwa Hobbity.eu na rok 2012</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/16/ami-i-wybrane-zapowiedzi-wydawnictwa-hobbity-eu-na-rok-2012/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/16/ami-i-wybrane-zapowiedzi-wydawnictwa-hobbity-eu-na-rok-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 May 2012 16:59:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32599</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze w maju ukaże się w polskiej wersji językowej &#8211; Caylus. To strategiczna gra legenda, która powraca teraz w nowej odsłonie. W czerwcu pojawi się dodruk cieszącej się niesłabnącą popularnością gry Dixit Odyssey, a zaraz po wakacjach Dixit 3 &#8211; nowy dodatek do bestsellerowej gry Dixit z ilustracjami autorstwa Xavier Colette. W kategorii gier party [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/pic553694_t.jpg" rel="lightbox[32599]" rel="lightbox[32599]" title="Hobbity.eu - logo"><img class="alignleft size-full wp-image-32600" title="Hobbity.eu - logo" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/pic553694_t.jpg" alt="" width="114" height="150" /></a>Jeszcze w maju ukaże się w polskiej wersji językowej &#8211; <strong>Caylus</strong>. To strategiczna gra legenda, która powraca teraz w nowej odsłonie.<br />
W czerwcu pojawi się dodruk cieszącej się niesłabnącą popularnością gry <strong>Dixit Odyssey</strong>, a zaraz po wakacjach<strong> Dixit 3</strong> &#8211; nowy dodatek do bestsellerowej gry Dixit z ilustracjami autorstwa Xavier Colette.<br />
W kategorii gier party games ukaże się jeszcze nowość <strong>Karty na stół</strong> &#8211; imprezowa gra towarzyska (tylko?) dla dorosłych. <span id="more-32599"></span></p>
<p>Natomiast w kategorii gier familijnych pojawią się:<br />
<strong>Ami</strong> &#8211; rodzinna gra dla miłośników psów<br />
<strong>Merlin Zin Zin</strong> &#8211; kooperacyjna gra akcji o słynnym czarodzieju, rycerzu Lancelocie, Ginewrze i królu Arturze<br />
<strong>Promptoyo</strong> - zabawna gra refleksu i spostrzegawczości o czarownicach.</p>
<div id="attachment_32601" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/ami_cover.jpg" rel="lightbox[32599]" rel="lightbox[32599]" title="ami_cover"><img class="size-medium wp-image-32601" title="ami_cover" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/ami_cover-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Ami - rodzinna gra dla miłośników psów</p></div>
<p style="text-align: center;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/16/ami-i-wybrane-zapowiedzi-wydawnictwa-hobbity-eu-na-rok-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra Roku 2012</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/15/gra-roku-2012/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/15/gra-roku-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 May 2012 04:30:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[nagrody]]></category>
		<category><![CDATA[GamesFanatic]]></category>
		<category><![CDATA[Gra Roku]]></category>
		<category><![CDATA[Nagrody]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32581</guid>
		<description><![CDATA[W imieniu Organizatora oraz Kapituły pragnę poinformować o rozpoczęciu ósmej edycji konkursu na Grę Roku w Polsce. Tak, jak w poprzednich latach chcemy, aby konkurs i przyznawane w nim wyróżnienia przyczyniły się do spopularyzowania w naszym kraju gier planszowych, towarzyskich oraz karcianych jako formy spędzania wolnego czasu. Pragniemy promować gry dla młodzieży i dorosłych poprzez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/GraRoku_logo.gif" rel="lightbox[32581]" rel="lightbox[32581]" title="GraRoku_logo"><img class="alignleft  wp-image-32588" title="GraRoku_logo" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/GraRoku_logo.gif" alt="" width="120" height="97" /></a>W imieniu Organizatora oraz Kapituły pragnę poinformować o rozpoczęciu ósmej edycji konkursu na Grę Roku w Polsce.</strong></p>
<p>Tak, jak w poprzednich latach chcemy, aby konkurs i przyznawane w nim wyróżnienia przyczyniły się do spopularyzowania w naszym kraju gier planszowych, towarzyskich oraz karcianych jako formy spędzania wolnego czasu. Pragniemy promować gry dla młodzieży i dorosłych poprzez wyróżnienie najlepszych produkcji.</p>
<p>Przyznanie nagrody ma także na celu promocję wybranego tytułu, jego wydawcy i autora. Wydawcy mogą posługiwać się prestiżowym tytułem &#8222;Gra Roku&#8221;, &#8222;Gra Roku &#8211; Nominacja&#8221; oraz &#8222;Gra Roku &#8211; Wyróżnienie Graczy&#8221; w stosunku do wyróżnionych w konkursie tytułów.</p>
<p>Klikając na podany <a title="Gra Roku" href="http://www.gry-planszowe.pl/forum/viewtopic.php?f=17&amp;t=18755">link</a> można zapoznać się z listą zakwalifikowanych gier.</p>
<p><strong>Możliwość głosowania w otwartym plebiscycie zostanie uruchomiona w ciągu najbliższych dni, o czym także tutaj Was powiadomimy</strong>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/15/gra-roku-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Neuroshima Hex &#8211; iOS, online, nowe armie i Android</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/neuroshima-hex-ios-online-nowe-armie-i-android/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/neuroshima-hex-ios-online-nowe-armie-i-android/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 14:11:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pancho</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[android]]></category>
		<category><![CDATA[App Store]]></category>
		<category><![CDATA[Big Daddy's Creations]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[Neuroshima Hex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32556</guid>
		<description><![CDATA[Wysłaliśmy dzisiaj do App Store  wielkie uaktualnienie, które dostarczy m.in długo oczekiwany tryb wieloosobowy w sieci. Ostatnie tygodnie testowaliśmy morderczo ten tryb i myślę, że posiadacze gry będą więcej niż zadowoleni. Trzeba przyznać, że Neuroshima Hex świetnie adaptuje się do grania na smartfonie i tablecie, kiedy chcemy pyknąć w 15-20 minut partyjkę ze znajomym z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/iTunesArtwork.png" rel="lightbox[32556]" rel="lightbox[32556]" title="iTunesArtwork"><img class="alignleft size-medium wp-image-32570" title="iTunesArtwork" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/iTunesArtwork-200x200.png" alt="" width="200" height="200" /></a>Wysłaliśmy dzisiaj do App Store  wielkie uaktualnienie, które dostarczy m.in długo oczekiwany tryb wieloosobowy w sieci. Ostatnie tygodnie testowaliśmy morderczo ten tryb i myślę, że posiadacze gry będą więcej niż zadowoleni. Trzeba przyznać, że Neuroshima Hex świetnie adaptuje się do grania na smartfonie i tablecie, kiedy chcemy pyknąć w 15-20 minut partyjkę ze znajomym z innej części Polski albo z innego zakątku globu. Zmian jednak jest znacznie więcej:<span id="more-32556"></span></p>
<p>Nowe elementy:</p>
<ul>
<li>asynchroniczny tryb wieloosobowy po sieci (online)</li>
<li>wsparcie dla New iPad (grafiki)</li>
<li>powiadomienia (push-notification) dla trybu online</li>
<li>gry prywatne dla trybu online</li>
<li>fajny czat dla trybu online</li>
<li>profile graczy i avatary</li>
<li>lepsza wizualizacja zmian modyfikatorów (zmiany Inicjatywy, Macierz, Wytrzymałość Nowego Jorku etc. etc.)</li>
<li>lepszy Samouczek</li>
<li>przycisk FF przyśpiesza teraz całą bitwę</li>
<li>lepsze Undo</li>
<li>przycisk &#8216;Restore&#8217; w sklepie z armiami</li>
<li>przeprojektowany sklep, menu i interfejs gry</li>
<li>nowy silnik gry</li>
</ul>
<p>Poprawki:</p>
<ul>
<li> błędy i wywałki na iPod 2G i iPhone 3G</li>
<li>osiągnięcia nie wzrastają</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_32572" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/nshex_ios_2_0.jpg" rel="lightbox[32556]" rel="lightbox[32556]" title="nshex_ios_2_0"><img class="size-medium wp-image-32572" title="nshex_ios_2_0" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/nshex_ios_2_0-200x133.jpg" alt="Neuroshima Hex 2.0" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Neuroshima Hex 2.0</p></div>
<div id="attachment_32573" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/nshex_ios_2_0_2.jpg" rel="lightbox[32556]" rel="lightbox[32556]" title="nshex_ios_2_0_2"><img class="size-medium wp-image-32573" title="nshex_ios_2_0_2" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/nshex_ios_2_0_2-200x133.jpg" alt="Neuroshima Hex 2.0" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Neuroshima Hex 2.0</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Teraz czekamy na walidację Apple&#8217;a i wkrótce uaktualnie będzie dostępne w sklepie. Co z kolejnymi armiami? Prace zostały właśnie rozpoczęte. Na pierwszy ogień idzie Vegas i Smart z Duela. Później Stalowa Policja. Trudno mi jeszcze podać dokładne daty premiery, ale sądze, że to kwestia paru miesięcy.</p>
<p>Co z wersją na Androida? Finisz. Gra jest kompletna, robimy ostatnie testy, czekamy na zaakceptowanie naszego konta w Google Play. Tutaj dodam żeby nie było niejasności. Wersja na Androida jest odpowiednikiem pierwszej wersji na iOS. Nie ma dodatkowych armii i trybu online. To plany na przyszłość jeżeli gra zostanie pozytywnie przyjęta przez graczy.</p>
<p>Do zobaczenie na postapokaliptycznych polach bitew.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/neuroshima-hex-ios-online-nowe-armie-i-android/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wspomnienia gracza z podróży</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/wspomnienia-gracza-z-podrozy/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/wspomnienia-gracza-z-podrozy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 13:46:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sipio</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[Carrom]]></category>
		<category><![CDATA[Great Wall of China]]></category>
		<category><![CDATA[Hanabi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32434</guid>
		<description><![CDATA[Mimo, że to serwis o grach planszowych, chciałem Was zaprosić do lektury felietonu podróżniczego. Za namową kolegi, a także z chęci przeżycia małej przygody, zdecydowałem się zostawić żonę, prace oraz inne sprawy na kilka tygodni i pozmagać się z trochę z azjatycka rzeczywistością. Oto garść wrażeń, oczywiście z grami na pierwszym planie. Na początek dwa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/wspomnienia-gracza-z-podrozy/zajawksw/" rel="attachment wp-att-32489"><img class="alignleft size-medium wp-image-32489" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/zajawksw-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a>Mimo, że to serwis o grach planszowych, chciałem Was zaprosić do lektury felietonu podróżniczego. Za namową kolegi, a także z chęci przeżycia małej przygody, zdecydowałem się zostawić żonę, prace oraz inne sprawy na kilka tygodni i pozmagać się z trochę z azjatycka rzeczywistością. Oto garść wrażeń, oczywiście z grami na pierwszym planie. </em></p>
<p><span id="more-32434"></span></p>
<p>Na początek dwa zdania o samym kraju, w którym to się działo czyli Nepalu.  Pod względem rozwoju gospodarczego zajmuje on 115 miejsce na świecie i to niestety widać. Dla przykładu w samej stolicy prąd jest wyłączany dwa razy dziennie, za każdym razem na kilka godzin. Stąd sprzedaż generatorów to jeden z lepszych biznesów w tym kraju. Ja osobiście nigdy wcześniej nie byłem w Azji więc skala ubóstwa i jednocześnie bałaganu (to najłagodniejsze słowo, jakie znam), była dla mnie lekkim szokiem.  Z drugiej strony, 80% powierzchni kraju pokrywają Himalaje z pięknymi szlakami trekkingowym (jeden z nich był naszym głównym celem wyjazdu). Na dodatek wspaniała kultura, niespotykana mieszanka buddyzmu, hinduizmu i zabytki liczące kilkaset lat.  Wszystko to sprawia, że podróż po tych terenach dostarcza wielu wrażeń.</p>
<div id="attachment_32483" class="wp-caption alignright" style="width: 143px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_4504.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32483" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_4504-133x200.jpg" alt="" width="133" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">A tą zabawę pamiętacie...</p></div>
<p>W miastach w większości przypadków życie toczy się na ulicach i podwórkach. Dotyczy to nawet takich czynności jak choćby pranie czy mycie się. Dzięki temu mogłem w miarę swobodnie podglądać w co grają mieszkańcy. Nie było tego wiele, ale coś tam udało mi się wypatrzeć. Zaobserwowałem ciekawe zjawisko, iż gracze często mieli wokół siebie wianuszek obserwatorów, którzy żywo komentowali rozgrywkę. Jak używam słowa żywo, to mam na myśli naprawdę głośne doradzanie,  czy dopingowanie, gdzie wymachiwanie rękami i krzyczenie jest na porządku dziennym.  Co do samych tytułów gier to powtarzały się w sumie cztery gry, które mam nadzieje dobrze zidentyfikowałem.</p>
<p>Jedną z gier, które spotkałem najczęściej jest <a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/315/bagh-chal"><strong>Bagh Chal</strong></a> znana też pod nazwą Tygrysy i Kozy. Na to akurat byłem przygotowany, bo czytałem przed wyjazdem, iż jest to jedna z tradycyjnych gier tego kraju. W Internecie widziałem pięknie wykonane egzemplarze, a jak widać na zdjęciu obok, mieszkańcy zamiast pionków stosują zwykłe kamyki. Zasady przypominają znaną grę Lis i Gęsi z tą różnicą, że plansza nieco się różni a na początku jeden z graczy ma do dyspozycji cztery tygrysy zamiast jednego lista.</p>
<div id="attachment_32488" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/tygrys.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32488" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/tygrys-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Kamyki i kreda spokojnie wystarczą.</p></div>
<p>Niemałym zaskoczeniem była dla mnie obecność gry <a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/5072/carrom"><strong>Carrom</strong></a>, dość mocno rozpowszechnionej na świecie. Takich stołów widywałem sporo w najróżniejszych miejscach kraju chociaż dla mieszkańców na pewno nie są one tanie. Mam wrażenie, że ich właściciele cieszyli się dużym poszanowaniem w okolicy i można było zauważyć z jaką ostrożnością były traktowane poszczególne egzemplarze.</p>
<div id="attachment_32485" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/carrom.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32485" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/carrom-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Nie wszystkich komentujących udało mi się w kadrze zmieścić.</p></div>
<p>Kolejna gra to <strong>Ludo</strong>. Jest to jedna z odmian gry <a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/2136/pachisi">Pachisi</a> (bez fortec i blokad). Inną jej wersją jest znany i znienawidzony przez współczesnych graczy Chińczyk. Pola startowe to cztery narożniki planszy, z których gracz porusza się przeciwnie do wskazówek zegara tak, aby dojść do mety czyli środka krzyża. Tutaj z kolei zaobserwowałem bardzo specyficzny sposób rzucania kośćmi z pudełka, co przypominało hm… powiedzmy wrzucanie pierogów do gorącej wody, czyli rzut na planszę, a potem szybki ruch ręką do siebie. Miało to chyba pomóc szczęściu.</p>
<div id="attachment_32486" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/pashi.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32486" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/pashi-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Skąd my to znamy?</p></div>
<p style="text-align: justify">Oczywiście nie mogło się obyć bez znanej nam klasyki czyli <strong>Szachów. </strong>Była to jedna z rzadziej spotykanych gier, preferowana przez osoby będące jednocześnie sprzedawcami. Chyba z tego względu, iż spokojnie można rozgrywać partię cały dzień, a przerwę na obsłużenie klienta można wykorzystać do obmyślenia kolejnych ruchów.</p>
<div id="attachment_32487" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/szachy.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32487" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/szachy-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Sąsiadujący ze sobą sprzedawcy.</p></div>
<p>Poza tym widziałem parę gier karcianych z których rozpoznałem tylko jedną a mianowicie <strong>Tysiąca</strong>. W pozostałych przypadkach próbowałem się czegoś więcej dowiedzieć ale niestety bezskutecznie.</p>
<div id="attachment_32481" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/karciana.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32481" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/karciana-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Jedna z nieznanych mi gier karcianych.</p></div>
<p>Niestety tylko raz udało mi się dosiąść do grupy Nepalczyków, którzy na tyle dobrze posługiwali się angielskim, że chcieli mi wytłumaczyć grę. Już się ucieszyłem, że poznam jakąś tradycyjną azjatycką grę karcianą, gdy okazało się, że właśnie rozpoczynam grę we włoską grę, która przypominała częściowo <strong>Uno</strong>. Jej cechą charakterystyczną było to, że każdy gracz oprócz kart w ręku, miał przed sobą wyłożonych 6 kart w 3 stosy. W każdym stosie jedna karta była nieznana. Stosy tych kart były zagrywane gdy w ręku już nic nie zostało. Może ktoś będzie wiedział co to za gra? Dzięki tej rozgrywce mogłem zobaczyć z bliska jak bardzo emocjonalny stosunek lokalni mieszkańcy mają do gier (chyba, że trafiłem na jakiś wyjątkowo ekspresyjnych Nepalczyków). Nie graliśmy na żadne pieniądze (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) a można było takie odnieść wrażenie. W momentach szczególnych karty nie były tak po prostu zagrywane na stół, ale rzucane przy akompaniamencie dźwięków rodem z filmów karate oznaczających zadanie ostatecznego ciosu przeciwnikowi. Potem, w zależności od rozstrzygnięcia, następowała radość triumfu lub też jęk zawodu. Oczywiście współgracze nie byli bierni przy takich momentach i dołączali się do tego koncertu. Komentowane były także moje zagrania. Jak udało mi się coś sprytnie zagrać, to dało się słyszeć wyrazy uznania. Zaraz potem zaś słyszałem podśmiewania z mojego przeciwnika, coś w stylu, hehe ty taki wyjadacz a widzisz jak ci młody zagrał. Żałuje, że nie mogłem tego nagrać ukrytą kamerą, bo była by z tego niezła gratka. Na pocieszenie zapraszam do obejrzenia jak wygląda nagrywanie <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Te3U_nsXbTY">nepalskiego filmu akcji</a>&#8230;</p>
<div id="attachment_32524" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_6300.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32524" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_6300-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Od tego momentu przestaliśmy narzekać na ciężkie plecaki.</p></div>
<p>Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie zabrał kilku gier do plecaka. Ze względu na konieczność oszczędności miejsca i kilogramów wybór padł na kilka karcianek. Mam nadzieje, że  docenicie moje poświęcenie. Mój kolega po kilku dniach trekkingu wyrzucił z plecaka m.in. szampon czy mydło byleby odciążyć swój plecak. Ja zaś dzielnie dźwigałem gry. Z moich współtowarzyszy tylko jeden miał przed wyjazdem okazję zagrać ze mną kilka razy w planszówki. Mimo to jak usłyszał, że biorę gry karciane na wyjazd był dość sceptycznie nastawiony. Drugi kolega, gdy uprzedziłem go, że zabieram gry skojarzył to z grami fabularnymi i dziwnie na mnie popatrzył. Jednak ku mojej radości wystarczyła jedna partyjka i oboje połknęli bakcyla. Nawet nie musiałem zachęcać do kolejnych gier, bo sami garnęli się co wieczór do kolejnych rozgrywek. Przebojem wyjazdu okazała się gra <a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/22198/great-wall-of-china">Great Wall of China</a>. Śmiesznie było obserwować krzywą uczenia się tej gry przez kolegów. Przez pierwsze kilka rozgrywek wygrywałem z dość dużą przewagą i powoli stawało się to nudne. Ale w końcu koledzy zaczęli wyciągać lekcje z porażek i rozpoczęły się zażarte pojedynki. Między innymi w jednej wszyscy trzej zdobyliśmy dokładnie taką samą ilość punktów. To było coś.</p>
<div id="attachment_32480" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/great-wall.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32480" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/great-wall-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Kolega niezbyt zadowolony z rozwoju partii.</p></div>
<p>Jednak co było dla mnie jeszcze większą przyjemnością, to przedstawianie gier osobom spotkanym na szlaku. Siłą rzeczy, gdy idzie się tą samą trasą i widzi się co dzień te same twarze, nawiązują się pewne znajomości. I tak po jakimś czasie co wieczór spotykaliśmy się na kolejnych noclegach w stałej grupie osób. Wyobraźcie sobie, że to nie ja zaproponowałem pierwszą grę ale koleżanka z Anglii i było to Uno ze zwykłą talią kart. Kilka szybkich rozgrywek, nieco śmiechu i moje myśli w głowie, kiedy to się skończy. Już bez żadnych skrupułów zaproponowałem na kolejny wieczór coś swojego. To co potem się działo było dla mnie miłym zaskoczeniem. Współgracze byli zachwyceni. Wystarczyły dwie rozgrywki pierwszego wieczora i od tej pory co dzień siadaliśmy do gier z mojego plecaka.  Do tej porty gry karciane były dla nich równoznaczne  ze standardową talią kart. A tutaj kompletnie co innego.  Co ciekawe był wśród nas kolega z Dusseldorfu, który jak przystało na prawdziwego Niemca, miał w domu Carcassonne z kilkoma dodatkami. Ale nawet dla niego to było coś nowego. Przy każdej grze pytał się o tytuł i skrupulatnie zapisywał w kajecie, rozważając kwestie czy kupić to w domu. Poza tym gdy graliśmy często byliśmy obiektem zainteresowań postronnych osób. Raz podszedł do nas Japończyk, który nie mógł się nadziwić co to za kwadratowe karty. Gdy usłyszał nazwę <a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/98778/hanabi">Hanabi</a> to prawie zemdlał z wrażenia. Nie wiem, czy bardziej z tego powodu, iż nie znał japońskiej gry, (bo tak to chyba zrozumiał) czy też z podziwu dla nas, że gramy w grę związaną z jego krajem. Oczywiście przy okazji grania i zachwytów dawałem mini wykłady o renesansie gier, jakie to teraz bogactwo tytułów, jak na świecie to się prężnie rozwija itd. Jako, że aklimatyzacja była jednym z głównych tematów rozmów na szlaku to z wielką radością wspominałem o polskiej grze czyli oczywiście K2. Tak więc mam nadzieje Adamie, że paru nabywców Ci napędziłem ;-) A już szczytem było to, że czasami ktoś specjalnie zmieniał wcześniej wyznaczoną trasę, by dotrzeć do nas na granie.  Po paru dniach, każda osoba miała swój ulubiony tytuł. Wtedy dopiero zaczęły się małe kłopoty, bo trzeba było poświęcać nieco czasu na negocjacje w co dzisiaj gramy.</p>
<div id="attachment_32525" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_6982.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32525" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_6982-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Droga na punkt kulminacyjny trekkingu czyli Thorung Pass.</p></div>
<p>Powiem szczerze, że w tym graniu co wieczór z ludźmi z różnych części świata, było coś niezwykłego. Nie mogłem się nadziwić, jak takie gry potrafią zjednoczyć praktycznie obce osoby i stać się takim obiektem zachwytów. Może to dziwnie zabrzmi, ale dla mnie to będą jedne ze wspanialszych wspomnień z wyjazdu. Takie zboczenie miłośnika gier. Oczywiście Himalaje też były piękne, ale to już inna historia :-)</p>
<div id="attachment_32484" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_7248.jpg" rel="lightbox[32434]" rel="lightbox[32434]" title="Wspomnienia gracza z podróży"><img class="size-medium wp-image-32484" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_7248-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Wiosna na szlaku.</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/wspomnienia-gracza-z-podrozy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konwój &#8211; nowa gra ze stajni Portalu</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/konwoj-nowa-gra-ze-stajni-portalu/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/konwoj-nowa-gra-ze-stajni-portalu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 10:23:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Trzewik</dc:creator>
				<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[Ignacy Trzewiczek]]></category>
		<category><![CDATA[neuroshima]]></category>
		<category><![CDATA[Portal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32535</guid>
		<description><![CDATA[Na stronie wydawnictwa Portal pojawiła się obszerna zapowiedź nowej gry karcianej - Konwoju. Jest to asymetryczna gra dla dwóch graczy, w której jeden z graczy dowodzi konwojem Molocha, którego celem jest zniszczyć Nowy Jork, zaś drugi z graczy wciela się w rolę obrońców Posterunku, których celem jest zatrzymać marsz maszyn. Od grudnia 2011 gra była prezentowana na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/konwoj-nowa-gra-ze-stajni-portalu/konwoj_cover/" rel="attachment wp-att-32536"><img class="alignleft size-medium wp-image-32536" title="konwoj_cover" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/konwoj_cover-122x200.jpg" alt="" width="122" height="200" /></a></p>
<p>Na stronie wydawnictwa <strong>Portal</strong> pojawiła się obszerna zapowiedź nowej gry karcianej - <strong>Konwoju</strong>. Jest to asymetryczna gra dla dwóch graczy, w której jeden z graczy dowodzi konwojem Molocha, którego celem jest zniszczyć Nowy Jork, zaś drugi z graczy wciela się w rolę obrońców Posterunku, których celem jest zatrzymać marsz maszyn. Od grudnia 2011 gra była prezentowana na licznych konwentach, jej premiera przewidziana jest na czerwiec 2012. Galeria kart oraz szerszy opis gry znajdują się <strong><a href="http://www.wydawnictwoportal.pl/produkty/karcianki/konwoj/">na stronie Konwoju</a></strong>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/14/konwoj-nowa-gra-ze-stajni-portalu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Planszówki w Noc Muzeów</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/12/planszowki-w-noc-muzeow/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/12/planszowki-w-noc-muzeow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 May 2012 07:48:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[konwenty]]></category>
		<category><![CDATA[303]]></category>
		<category><![CDATA[Kolejka]]></category>
		<category><![CDATA[Noc Muzeów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32440</guid>
		<description><![CDATA[Już za tydzień czyli z 19 na 20 maja w Warszawie odbędzie sie Noc Muzeów. Fani planszówek tym razem będą mieli do wyboru dwa miejsca, gdzie będzie można spędzić czas przy planszy. Obie imprezy trwają od 19 do 1 w nocy. Wstęp jest bezpłatny. &#160; Noc Fantastyki Będzie to ekspresowy i bardzo intensywny minikonwent. Gwoździem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>J<a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/12/planszowki-w-noc-muzeow/noc_muzeow_2012_warszawie-prus/" rel="attachment wp-att-32443"><img class="alignleft size-medium wp-image-32443" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/noc_muzeow_2012_warszawie-prus-200x140.jpg" alt="" width="200" height="140" /></a>uż za tydzień czyli z 19 na 20 maja w Warszawie odbędzie sie Noc Muzeów. Fani planszówek tym razem będą mieli do wyboru dwa miejsca, gdzie będzie można spędzić czas przy planszy. Obie imprezy trwają od 19 do 1 w nocy. Wstęp jest bezpłatny.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-32440"></span></p>
<p><strong>Noc Fantastyki</strong></p>
<p>Będzie to ekspresowy i bardzo intensywny minikonwent. Gwoździem programu będzie panel dyskusyjny z udziałem 10 gości. Po debacie goszczący pisarze udadzą się na spotkania autorskie i będzie wówczas można polować na ich autografy lub zamienić kilka zdań. Poza tym organizujemy Games Room, Klub Japoński przedstawi tradycyjne japońskie gry planszowe i zręcznościowe, a na dziedzińcu przed biblioteką odbędzie się koncert Pawła Penksy. Do dyspozycji uczestników będą stoiska z książkami, podręcznikami RPG, planszówkami i akcesoriami do gier, ale też mini park naukowy zorganizowany przez Studenckie Koło Astronautyczne, na którym będzie można z bliska zapoznać się z projektem satelity, łazika księżycowego, a także z innymi projektami tego prężnego koła.</p>
<p>Miejsce: Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy przy al. Solidarności 90</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/12/planszowki-w-noc-muzeow/plakat_noc_muzeow-500x710/" rel="attachment wp-att-32442"><img class="aligncenter  wp-image-32442" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/plakat_noc_muzeow-500x710.jpg" alt="" width="401" height="569" /></a></p>
<p><a href="http://przystanekhistoria.ipn.gov.pl/portal/ph/433/3215/19_maja_NOC_MUZEOW.html"><strong>II Nocny Festiwal Planszowych Gier Historycznych</strong></a></p>
<p>Jak zapewniają organizatorzy to jedyna w swoim rodzaju okazja, by w jedną noc przeżyć historię Polski, od wojny polsko-bolszewickiej po kolejki w czasach PRL! Coś dla siebie znajdą zarówno rodziny z dziećmi, początkujący gracze szukający sposobu na ciekawe spędzenie wieczoru, jak i weterani planszówkowego hobby. W wypożyczalni znajdą się nie tylko gry z pierwszych miejsc światowych rankingów, ale także tytuły mało znane. Oprócz złożonych gier strategicznych pokażemy tytuły, od których warto zacząć przygodę z grami planszowymi. Instruktorzy będą służyć pomocą w nauce gier a dla naszych gości przygotowaliśmy, także konkursy z nagrodami, turnieje, gry wielkoformatowe i kącik z planszówkami dla dzieci.</p>
<p>Miejsce: Przystanek Historia Centrum Edukacyjne IPN ul. Marszałkowska 21/25 w Warszawie</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/12/planszowki-w-noc-muzeow/25-11943_g/" rel="attachment wp-att-32441"><img class="aligncenter  wp-image-32441" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/25-11943_g.jpg" alt="" width="400" height="600" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/12/planszowki-w-noc-muzeow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kupcy i Korsarze</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/10/kupcy-i-korsarze/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/10/kupcy-i-korsarze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 12:17:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Odi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Essen 2010]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[gry przygodowe]]></category>
		<category><![CDATA[Kupcy i Korsarze]]></category>
		<category><![CDATA[Merchants & Marauders]]></category>
		<category><![CDATA[REBEL.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Z-Man Games]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32332</guid>
		<description><![CDATA[Są gry, które już od pierwszego wejrzenia przykuwają uwagę. Patrzymy na okładkę, czytamy tytuł i od razu krew żywiej krąży nam w żyłach, a w głowie pojawia się świdrująca myśl: „Muszę to mieć!”. Temat. Tak, temat to jest to, co może dobrze sprzedać grę. „Kupcy i Korsarze? Gra o piratach? Muszę to mieć!”. No co? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Kupcy-i-Korsarze.jpg" rel="lightbox[32332]" rel="lightbox[32332]" title="Kupcy i Korsarze"><img class="alignleft size-medium wp-image-32333" style="margin: 5px;" title="Kupcy i Korsarze" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Kupcy-i-Korsarze-182x200.jpg" alt="" width="182" height="200" /></a>Są gry, które już od pierwszego wejrzenia przykuwają uwagę. Patrzymy na okładkę, czytamy tytuł i od razu krew żywiej krąży nam w żyłach, a w głowie pojawia się świdrująca myśl: „Muszę to mieć!”. Temat. Tak, temat to jest to, co może dobrze sprzedać grę. „Kupcy i Korsarze? Gra o piratach? Muszę to mieć!”. No co? Nie mam racji? Jest tak, prawda? Nie tam jakieś „Die Burgen von Burgund” albo inne &#8222;Im Jahr des Drachen”. No chyba, że kogoś ekscytuje brzmienie języka Goethego&#8230; KUPCY I KORSARZE! Ha! Czarna piracka bandera, bitwy morskie, przygody, skrzeczące papugi&#8230;Tak, budzi się w nas wszystkich mały chłopiec (pewnie nawet w dziewczynkach). Czy aby ten chłopiec się zawiedzie?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-32332"></span></p>
<p>Piszę o chłopcu, bo patrząc na okładkę – jeszcze wydania anglojęzycznego, czyli „Merchants &amp; Marauders” &#8211; przypomniały mi się lata szczenięce spędzane nad książkami marynistycznymi, zdjęciami i rycinami w miesięczniku „Morze” albo w oczekiwaniu na telewizyjny magazyn o tym samym tytule. Zresztą Wy też na pewno go pamiętacie, bo przecież jak można zapomnieć tę czołówkę:</p>
<p></p>
<p>Genialne, prawda? No właśnie &#8211; i tak oto, napompowany oczekiwaniami, zabrałem się do rozpakowywania ciężkiego pudła z grą.</p>
<p><strong>Mały chłopiec otwiera pudełko</strong></p>
<div id="attachment_32396" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0959.jpg" rel="lightbox[32332]" rel="lightbox[32332]" title="IMG_0959"><img class="wp-image-32396" style="margin: 5px;" title="IMG_0959" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0959-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Tłoczno bywa na Karaibach</p></div>
<p>Po bardzo dobrym odbiorze „Merchants&amp;Marauders” na świecie, wydawnictwo Rebel postanowiło spolszczyć tę grę – w ten sposób trafiają do nas „Kupcy i Korsarze”. Wykonanie stoi na wysokim poziomie, do którego Z-Man Games (wydawca oryginalny) zdążył nas przyzwyczaić. Plansza swoim błękitem i zielenią przyjemnie wprowadza w karaibskie klimaty. Plastikowe figurki statków dodają kolorytu i znakomicie prezentują się na planszy (ich detale podziwiać możecie na zdjęciach). Żetony bez problemu wychodzą z wyprasek. Do tego dostajemy ponad 250 kart, choć tutaj trzeba zauważyć, że czarne brzegi rewersów dość szybko zaczynają się strzępić.</p>
<p>Przyczepić się można do niestarannego tłumaczenia, przez co w instrukcji w kilku miejscach mamy&#8230; tekst angielski. Na szczęście na kartach pomocy wszystko jest już w porządku. Polski wydawca sam przyznaje, że na tłumaczenie gry miał ledwie kilka dni, chcąc zdążyć z wpisaniem się w dodruk przedświąteczny. Taki pośpiech zemścił się o jednak bardzo boleśnie: na kartach statków zamiast słowa &#8216;Wytrzymałość&#8217; widnieje &#8216;Ytrzymałość&#8217;. Oddać jednak Rebelowi trzeba, że wstrzymał premierę gry z powodu tego babola (rzucającego się w oczy jak czarna broda u Czarnobrodego) i dodrukował karty statków we własnym zakresie. Dlatego w pudełku znajdziemy osobny woreczek z prawidłowymi kartami statków – co ciekawe, wydrukowanymi nawet na lepszej jakości kartonie niż oryginalne!</p>
<p><strong>Mały chłopiec czyta instrukcję.</strong></p>
<div id="attachment_32394" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0952.jpg" rel="lightbox[32332]" rel="lightbox[32332]" title="IMG_0952"><img class="size-medium wp-image-32394" style="margin: 5px;" title="IMG_0952" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0952-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Ładnie, prawda?</p></div>
<p>Plansza, przedstawiająca mapę archipelagu wysp Morza Karaibskiego podzielona jest na akweny. Do każdego (poza jednym) akwenu przyporządkowany jest także port należący do jednego z czterech ówczesnych mocarstw kolonialnych (Holandii, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Hiszpanii). Jądro mechaniki gry jest relatywnie proste: oto w naszej kolejce mamy do spożytkowania trzy akcje. Akcją jest ruch z akwenu na akwen lub z akwenu do portu. Akcją jest tzw. &#8216;wypatrywanie&#8217;, a więc poszukiwanie statków handlowych lub statków innych graczy na akwenie, jeśli oczywiście mają pecha zaleźć się na tym samym, co nasza łajba. Akcją jest czasem również realizacja misji lub plotki na akwenie, podobnie jak wypatrywanie – oparte na testach danej umiejętności kapitana. Testach, czyli rzutach kośćmi (w ilości równej wartości danego współczynnika na karcie kapitana) celem osiągnięcia sukcesu &#8211; wyrzucenia przynajmniej jednej czaszki (na każdej sześciościennej kostce czaszki są dwie). Wreszcie, najważniejszą akcją jest pobyt w porcie, kiedy to możemy załatwić całe mnóstwo spraw niezbędnych w żywocie kupiecko-korsarskim: sprzedać zakupione (zagrabione) towary, kupić inne, zmodernizować statek, naprawić go, nabyć większy, zasłyszeć jakąś ciekawą plotkę.</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0964.jpg" rel="lightbox[32332]" rel="lightbox[32332]" title="IMG_0964"><img class="alignleft size-medium wp-image-32398" style="margin: 5px;" title="IMG_0964" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0964-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a></p>
<p>Na indywidualnej planszy gracz kładzie karty ładunku, plotek i misji oraz zaznacza aktualne statystyki swojego statku, zakupione ulepszenia (np. dodatkowe hamaki umożliwiające rekrutację większej załogi, czy dalekosiężne działa) oraz posiadaną amunicję specjalną (kartacze, kule łańcuchowe etc).</p>
<p>Bardzo prosto, acz satysfakcjonująco wygląda system popytu/podaży. Oto w portach dokonujemy zakupu towarów, wybierając je spośród sześciu losowych kart. Cena zakupu waha się od 3 dukatów do 1, i jest tym mniejsza, im więcej takich samych towarów kupujemy. Przy poszczególnych portach widnieją na planszy odkryte znaczniki towarów, oznaczające ich aktualne zapotrzebowanie. Cena sprzedaży towaru, na który jest popyt, wynosi 6 dukatów za każdą kartę (wszystkich innych – 3 dukaty). Kupując towary patrzymy zatem gdzie na planszy możemy nasze dobra upłynnić w korzystnych cenach, i czy to aby nie za daleko. I na tym właśnie polega droga kupiecka: kupić tanio, drogo sprzedać.</p>
<p>Jeśli obraliśmy ścieżkę korsarską, polujemy przede wszystkim nie na innych graczy, ale na statki kupieckie reprezentowane przez żetony na planszy. Po udanym teście wypatrywania odkrywamy trzy karty ładunku, sprawdzając czy statek nam nie uciekł, co wiózł i w jaką część naszego statku trafił broniąc się. Atak na statek danego kraju sprawia, że za kapitana zostaje wyznaczona nagroda – nie może wpływać do portów tego kraju, a okręty wojenne ścigać będą go w pierwszej kolejności.</p>
<div id="attachment_32391" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_09741.jpg" rel="lightbox[32332]" rel="lightbox[32332]" title="IMG_09741"><img class="size-medium wp-image-32391" style="margin: 5px;" title="IMG_09741" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_09741-150x200.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Ależ zakazane gęby...</p></div>
<p>Każdy kapitan ma nieco inne współczynniki, charakteryzujące jego potencjał jako kupca lub korsarza. Od gracza zależy oczywiście, jaką drogę obierze, ale faktem jest, że trudno gra się wbrew tym predyspozycjom i wylosowani kapitanowie właściwie determinują ścieżkę kariery.</p>
<p>Bitwa morska to starcie, w którym istotną rolę odgrywają testy poszczególnych umiejętności. Możemy próbować ostrzału, abordażu lub ucieczki – to, czy nam się uda, zależy od udanych/nieudanych testów naszych/przeciwnika. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze wydarzenia, rozpatrywane po turze wszystkich graczy, wprowadzające sztormy (utrudnienia ruchu), sterowane przez grę okręty wojenne mocarstw (ścigające graczy-piratów) oraz niezależne statki pirackie (ścigające graczy-kupców).</p>
<p>Grę wygrywa zdobywca 10 punktów chwały. Kolekcjonujemy je przeprowadzając szczególnie udane transakcje handlowe, łupiąc bogate statki kupieckie, wypełniając misje i potwierdzając plotki. Punkt chwały można również otrzymać za kupno większego statku (galeon/fregata) oraz – a jakże – gromadząc potajemnie nasz piracko-kupiecki skarb! Do gustownych tekturowych skrzynek gracze mogą wrzucać (ale tylko w macierzystych portach) zarobione dukaty – za każde dziesięć otrzymują 1 punkt chwały na koniec gry. Przy czym obowiązuje zastrzeżenie, iż w ten sposób zdobyć można co najwyżej 5 punktów &#8211; pozostałe musimy sobie &#8216;wypływać&#8217; w inny sposób.</p>
<p><strong>Podobało się?</strong></p>
<p>Co do wrażeń&#8230; Gdy zastanawiam się w jaki sposób opisać moje rozgrywki w KiK, przychodzą mi do głowy właściwie same narzekania. Weźmy choćby takie zakończenie rozgrywki. Osobiście bardzo lubię gry, w których występuje coś na kształt La Grande Finale – epickiego zakończenia, ostatniej, najlepiej punktowanej tury, decydującej bitwy etc. Dlatego lubię Eclipse z jej wściekłym rzucaniem się na przeciwników, Automobile ze szczytowym popytem na samochody czy 1960: The Making of President z emocjonującym ‘dniem głosowania’.</p>
<p>W Kupcach i Korsarzach zakończenie gry nadejść może cicho i niespodziewanie, niczym wezwanie do urzędu skarbowego. Ot, po prostu jeden z graczy w pewnym momencie oznajmia: wygrałem. I koniec. Niby możemy wtedy jeszcze dograć swoją kolejkę, ale odwrócić losów gry w niej już raczej nie sposób. Przeszkadza mi to w Kupcach i Korsarzach tym bardziej, że mówimy przecież o grze przygodowej, pełnej klimatu, drobnych ciekawych historyjek na kartach&#8230; Aż prosiłoby się o jakiś finał z rozmachem, bo też i taki właśnie finał sugerowałaby gra. Tymczasem dostajemy zakończenie rodem z Osadników z Catanu. Dobrze, niech będzie jednak, że to jest zarzut indywidualny, wynikający z moich osobistych preferencji i nadmiernie rozbujałych oczekiwań.</p>
<p>Idźmy dalej.  Kupcy i Korsarze mają stosunkowo wysoki próg wejścia. Choć podstawowa mechanika jest prosta, to jednak początkujący gracz (zwłaszcza okazjonalny) jest trochę przytłoczony zależnościami poszczególnych elementów. Od pierwszej tury trzeba sobie radzić z ogarnięciem specjalnych właściwości akwenów, kapitana, kart misji, plotek, specjalnych broni i modyfikacji oraz kart chwały . Niektórzy zaczynają więc grę z opuszczoną szczęką yyykając „Yyyy&#8230; Ale co ja mam właściwie robić?”.</p>
<div id="attachment_32390" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0970.jpg" rel="lightbox[32332]" rel="lightbox[32332]" title="KiK1"><img class="size-medium wp-image-32390" style="margin: 5px;" title="KiK1" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0970-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowe karty, od lewej: chwały, misji, plotek.</p></div>
<p>Spada to na graczy właściwie od pierwszej tury i znacząco spowalnia rozgrywki w początkującym gronie – przygotujcie więc na to odpowiednio swoje planszówkowe towarzystwo. Taki stan rzeczy wynika z przyjętej przez autorów koncepcji, w której gracz ma dużą swobodę podejmowania decyzji i wyzwań. Mamy duże możliwości działania, ale w żadnym konkretnym kierunku gra nas nie popycha. Powiem szczerze – doceniam zarówno tę koncepcję jak i jej wykonanie. Tak jak to zostało obmyślane – działa, i to całkiem sympatycznie. Ale też czasami prosiłoby się, żeby gra stawiała nieco większe wyzwania i wyznaczała nieco bardziej określony cel naszym podróżom. Z jednej strony bowiem mamy klimatyczne i naprawdę fajne opisy na kartach, w jakiś magiczny sposób ożywiające ten kipiący barwami karaibski świat, mamy całe mnóstwo elementów i zależności, które w pierwszych grach obiecują nam odkrywanie złożonej interakcji pomiędzy nimi, a z drugiej mamy&#8230;.</p>
<p><strong>&#8230;losowość.</strong></p>
<p>Tak właśnie. I to losowość, nad którą z trudem przychodzi nam panować, i która w pewien sposób rozczarowuje. Grając kupiecko, po prostu pływamy od portu do portu dokonując mniej lub bardziej udanych transakcji: tu trzcina cukrowa, tam rum, jeszcze dalej tkaniny. Dokonując zakupu towarów w porcie wybieramy aż z sześciu kart (a czasami nawet i więcej), widzimy gdzie jest na co popyt, obliczamy, kalkulujemy. Owszem &#8211; ścieżka czysto kupiecka nie jest tak bardzo losowa. Problem w tym, że nudna. Ej, kaman – przecież nie po to kupowaliście grę &#8216;Kupcy i KORSARZE&#8217;, żeby ciułać grosik do grosika. Chcecie walki, chcecie przygód i obfitych łupów!</p>
<p>Gdy zatem próbujemy korzystać z tych wszystkich atrakcji, które dla nas przygotowali twórcy gry, pojawia się losowość. Chcemy zdobyć plotkę (jej potwierdzenie daje nam punkt chwały)? Proszę bardzo: test wpływów. Ha, udany! No tak, ale ona dotyczy obszaru Hawany, a my jesteśmy w Bridgetown (przeciwny koniec mapy). Ooo, kolega wylosował plotkę do zrealizowania w porcie, w którym akurat stoi jego statek. Co za farciarz. No dobra – płyniemy do Hawany. Normalnie podróż kosztowałaby nas ze trzy kolejki (7-8 akcji), ale po drodze wpadliśmy jeszcze do jednego portu sprzedać banany i ominąć piracką fregatę, więc&#8230;. pięć kolejek później jesteśmy. Rzucamy kośćmi i&#8230;. Nie udało się potwierdzić plotki. Koniec &#8211; przepada. Z misjami jest podobnie. W każdym momencie gry na planszy znajdują się dwie odkryte misje – jeśli akurat nikomu się nie podobają (za mało opłacalne, albo niewygodne nawigacyjnie) to leżą, i leżą&#8230; i leżą&#8230; Rozkład kart misji i plotek bywa zatem bardzo denerwujący. W teorii mają wymuszać na graczach podróżowanie po akwenach, ale w rzeczywistości, jak się komuś &#8216;przyfarci&#8217;, to szybko nabije kilka punktów w swoim rejonie. Jeśli natomiast plotka jest z daleka, próbujemy uzyskać nową (w danym momencie można mieć tylko jedną) podczas kolejnej akcji portu &#8211; a nuż tym razem wyśle nas gdzieś po sąsiedzku?</p>
<div id="attachment_32395" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0957.jpg" rel="lightbox[32332]" rel="lightbox[32332]" title="IMG_0957"><img class="wp-image-32395" style="margin: 5px;" title="IMG_0957" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0957-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Nadpływa &quot;Czarna Perła&quot;!</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Kapitanów na początku też się losuje, przez co niektórzy zdają się operować w ciekawszych, bardziej użytecznych rejonach mapy (np. Percival Whitewood, nie dość że dobre statystyki na pirata, to jeszcze zaczyna w świetnym regionie południowo-zachodnim, gdzie łupi Hiszpanów i za darmo się naprawia).</p>
<p>Owszem, można ustalić własne zasady i np nie losować kapitanów na początku, wybierać plotkę z dwóch-trzech kart, a misje zmieniać sukcesywnie (np. po zakończeniu wojen), ale to już będzie inna gra, prawda?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Początkowo wydawało mi się, że handel jest uniwersalną początkową ścieżką dla wszystkich, nawet dla gracza zamierzającego grać ‘piracko’. Szybkie wzbogacenie się dzięki pakownej kupieckiej fleucie, a potem rozpoczęcie pirackiego rzemiosła wraz z zakupem silnej fregaty wydawało się lepszym wyborem, niż mozolne i dość ryzykowne &#8216;piracenie&#8217; od początku małym slupem.  Myliłem się &#8211; obie ścieżki są dość wyrównane. Problem w tym, że korsarstwo może być zarówno bardzo opłacalne, jak i tragiczne w skutkach. Pirat jest znacznie – ZNACZNIE &#8211; bardziej zależny od losu.  Najpierw traci akcje na test wypatrywania kupca (losowość), potem określa narodowość przechwyconego statku (albo z losowego żetonu, albo flagi portu obszaru – wykryty statek płynie pod banderą kraju, którego bardzo nie chcemy do siebie zrazić) dobiera trzy karty decydujące o zasobności kupca i stratach, jakie nam zadał (losowość), z których – jeśli powiedzie się piratowi test żeglarstwa (zgadnijcie &#8211; losowość) – może odrzucić/dołożyć 1-2 karty (kolejna losowość). Co gorsza, tacy przechwyceni kupcy ładnie potrafią przygrzmocić w kadłub. Ma to swoje konsekwencje w sytuacji, w której zaczyna grę niewielkim, relatywnie słabym slupem. O ile ryzyko kupca polega na tym, że – co najwyżej – nie zrobi dobrego interesu, o tyle pirat ryzykuje życiem. Slup ma niewielką wytrzymałość i słabą załogę, przez co każde odniesione uszkodzenia podczas ataku na kupca właściwie sprawia, iż musi on zawijać do portów i reperować uszkodzenia po każdym przechwycenia statku kupieckiego. Dwa ataki pod rząd to już bardzo duże ryzyko, że nasza piracka kariera skończy się na dnie, pośród innych zbytnio lekkomyślnych śmiałków. Co prawda przygodę kontynuuje się wówczas z innym kapitanem, zostają zdobyte punkty chwały i część dukatów w szkatule, ale tracimy statek z ulepszeniami, wszystkie towary, karty i skarb podręczny. Jeśli zatem polegniemy na początku gry, kiedy jeszcze ani punktów chwały, ani złota w skarbcu nie mamy wiele (albo wcale), oznacza to najczęściej po prostu cofnięcie o kilka kolejek, względem postępów innych graczy. Ryzyko korsarstwa może się opłacać i zdarzają się błyskawiczne wzbogacenia, ale może się też nie opłacać (jakoś mam wrażenie, że częściej ma miejsce to drugie). Niewykluczone zatem, że ścieżka kupiecka jest bardziej optymalnym wyborem, bo w pewnym sensie gwarantuje nam określony poziom dochodów.</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0949.jpg" rel="lightbox[32332]" rel="lightbox[32332]" title="IMG_0949"><img class="alignleft size-medium wp-image-32393" style="margin: 5px;" title="IMG_0949" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0949-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a>Do tego, o ile w przypadku ścieżki kupieckiej zamiana fleuty na lepszy statek – galeon, nie jest niezbędna (zwłaszcza po zakupie kilku modyfikacji), o tyle &#8216;piracenie&#8217; slupem przez całą rozgrywkę jest trudne, a może nawet niemożliwe. Fregatę po prostu musimy zakupić &#8211; jest bardziej wytrzymała, lepiej uzbrojona, ma liczniejsza załogę. Z nią dopiero warto myśleć o atakowaniu innych graczy, czy nawet okrętów liniowych mocarstw kolonialnych (tak, gra oferuje taką możliwość!).</p>
<p>W KiK występuje również pewien paradoks związany z liczbą graczy – zarówno przy dwóch osobach, jak i przy czterech są minusy, choć zupełnie różne. Gra dwuosobowa przypomina trochę pasjans. Niewiele w niej interakcji, i tak naprawdę gracze mogą sobie żeglować w różnych częściach mapy przez całą grę, nigdy się nie spotykając na morzu i nie tocząc żadnych walk. Relatywnie trudno bowiem dopaść piratem drugiego gracza, nawet grając w tzw. &#8216;wariancie pirackim&#8217;, opracowanym przez twórców gry (do ściągnięcia ze strony REBEL.pl &#8211; bardzo rekomendowany). Teoretycznie najwięcej dziać się powinno przy czterech osobach – wtedy jest oczywiście nieco ciaśniej, łatwiej złupić statek innego gracza (lub, gdy gramy kupcem, bardziej musimy uważać na graczy-piratów), ale za to rośnie czas oczekiwania na swoją turę. Zwłaszcza nowi mają problem z ogarnięciem wszystkich możliwych akcji do wykonania w porcie czy obliczenia optymalnego ruchu. Trwa więc przeliczanie pieniędzy, naprawy i modernizacje statków, wybierane są karty towarów… Nierzadko gracze przed nami po kolei ‘marudzą’ w portach, a tymczasem my – gdy już przyjdzie nasza kolejka – po prostu chcemy się przesunąć. ‘Raz – dwa – trzy’ – koniec naszej tury i czekamy znowu. Bywa to irytujące.</p>
<p>Wspomniany wariant naprawia nieco słabą interakcję między graczami. Podejmowanie walki z innym graczem jest ryzykowne: uciec trudno, przegrać łatwo (choćby przez niefart w kościach), a przegrana oznacza kontynuowanie gry nowym kapitanem, ze słabym statkiem. Stąd najczęściej do walki dochodzi już na sam koniec, gdy chcemy dopaść gracza podejrzewanego o bliskie zwycięstwo (nie wiadomo ile kto ma złota w skarbcu). Trochę to rozczarowuje, biorąc pod uwagę nasze początkowe oczekiwania.</p>
<p><strong> Werdykt</strong></p>
<div class="mceTemp">
<dl class="wp-caption alignleft" style="width: 210px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0960.jpg" rel="lightbox[32332]" rel="lightbox[32332]" title="IMG_0960"><img class="size-medium wp-image-32397" style="margin: 5px;" title="IMG_0960" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/IMG_0960-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a></dt>
</dl>
<p> Reasumując – mam wrażenie, że autorzy gry (duńscy debiutanci: Christian Marcussen i Kasper Aagaard) nie do końca przemyśleli jej koncepcję.  Z jednej strony posiada ona dość wysoki próg wejścia dla okazjonalnych graczy. Do ogarnięcia jest na tyle dużo, że potrzeba kilku rozgrywek, by – nomen omen – płynnie poruszać się po karaibskiej krainie. Gdy już mamy to wszystko w małym palcu okazuje się, że w rzeczywistości gra jest nader losowa. Owszem, mamy pewne narzędzia do zarządzania tą losowością (przede wszystkim karty chwały). Mimo wszystko, w moim odczuciu, poziom komplikacji reguł i zmiennych na planszy bardziej korespondowałby z większą decyzyjnością gracza.</p>
<p>Wiele gorzkich słów napisałem tutaj o Kupcach i Korsarzach. Dostrzegając wady tej gry, nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, iż to żeglowanie po błękitnych wodach Morza Karaibskiego ma swój urok. Kupcy i Korsarze tchną prawdziwie piracką, żeglarską wolnością. Możemy handlować, polować na innych graczy, realizować misje, potwierdzać plotki, możemy próbować ‘zasadzić się’ na wraży okręt liniowy… Jest jakiś magnetyczny urok w tej nieskrępowanej wolności, zgodny z duchem gry komputerowej Sid Meier’s Pirates. Czujemy, że to nie jest optymalizacyjna eurogra, w której wyjście poza ustalone strategie kończy się przegraną. Tutaj oddychamy pełną piersią. Jeśli więc ktoś szuka gry przygodowej w klimatach karaibskich &#8211; nic lepszego niż KiK na rynku nie ma. Konieczne jest oczywiście &#8211; jak to bywa w przygodówkach &#8211; &#8216;wczuwanie się w klimat&#8217;, głośne odczytywanie tekstów z kart, robienie groźnych min i w ogóle tego całego pirackiego &#8222;Aaaargh!!! (o, właśnie tak jak Yosz poniżej ;)). Miłośnika eurogier, szukającego strategicznych decyzji KiK może rozczarować. Co nie znaczy, że trzeba odmawiać partyjki. Albo nawet i dwóch.</p>
<p>PLUSY</p>
<p>+ gra o piratach i do tego śliczna!<br />
+ ogromne możliwości &#8211; taki prawdziwy &#8216;sandbox&#8217;<br />
+ klimatyczne, pomysłowe teksty na kartach</p>
<p>MINUSY</p>
<p>- losowość jest jednak zbyt duża<br />
- rozczarowujący warunek zwycięstwa<br />
- przy dwóch graczach &#8211; zbyt pusto, przy czterech &#8211; downtime,</p>
<p>&nbsp;</p>
</div>
<p><strong>yosz (4/5)</strong> ARGHHHHH (tak wiem że trudno wygrać piratem, ale kto powiedział że życie pirata to bułka z masłem)</p>
<p><strong>ja_n (2/5)</strong> Gra jest dość fajna, mechanika działa całkiem sprawnie, nawet śladowe ilości przygód udało się wykryć. Ale jednak po kilku rozgrywkach zaczęła mnie nudzić. Dość długie oczekiwanie na ruchy innych graczy w połączeniu z niedużą liczbą wyzwań intelektualnych wywołują senność. Zieeeeew.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/10/kupcy-i-korsarze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lacerta wyda Mage Knight</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/07/lacerta-wyda-mage-knight/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/07/lacerta-wyda-mage-knight/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 09:06:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[Lacerta]]></category>
		<category><![CDATA[Mage Knight]]></category>
		<category><![CDATA[Vlaada Chvatil]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32413</guid>
		<description><![CDATA[Przyznam się, że tego się nie spodziewałem. Mage Knight, który grą małą i tanią nie jest, zostanie wydany przez wydawnictwo Lacerta po polsku! Jak podaje wydawnictwo jest to początek współpracy z wydawnictwem WizKids, mam nadzieję że owocnej (Nazgule po polsku?). &#8230; ok to chce ktoś kupić mało używaną angielską wersję Mage Knighta? [źródło: wydawnictwo Lacerta]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/09/MageKnight.jpg" rel="lightbox[32413]" rel="lightbox[32413]" title="MageKnight"><img class="alignleft size-medium wp-image-26707" title="MageKnight" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/09/MageKnight-200x142.jpg" alt="" width="200" height="142" /></a>Przyznam się, że tego się nie spodziewałem. Mage Knight, który grą małą i tanią nie jest, zostanie wydany przez wydawnictwo Lacerta po polsku! Jak podaje wydawnictwo jest to początek współpracy z wydawnictwem WizKids, mam nadzieję że owocnej (Nazgule po polsku?).</p>
<p>&#8230; ok to chce ktoś kupić mało używaną angielską wersję Mage Knighta?</p>
<p>[źródło: <a href="http://www.lacerta.pl/content/view/129/7/">wydawnictwo Lacerta</a>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/07/lacerta-wyda-mage-knight/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Duchy &#8211; nie takie straszne, jak je malują</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/04/duchy-nie-takie-straszne-jak-je-maluja/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/04/duchy-nie-takie-straszne-jak-je-maluja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 May 2012 11:01:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alex Randolph]]></category>
		<category><![CDATA[Duchy]]></category>
		<category><![CDATA[Ghosts]]></category>
		<category><![CDATA[Granna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32279</guid>
		<description><![CDATA[Moja pierwsza partia była nieszczęśliwa. Współgracz powiedział mi, że nie będzie w tę grę więcej ze mną grać, bo przypomina warcaby, których nie znosi. Posypały się inne epitety. Minęły 2 tygodnie. Nacisnęłam – gramy i już! Było ostro. Na tyle ostro, że plansza zamieszkała na biurku, pilnowana przez armię duchów. Nie o to chodzi, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-1.jpg" rel="lightbox[32279]" rel="lightbox[32279]" title="Duchy - nie takie straszne, jak je malują"><img class="alignleft  wp-image-32346" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-1-181x200.jpg" alt="" width="163" height="180" /></a>Moja pierwsza partia była nieszczęśliwa. Współgracz powiedział mi, że nie będzie w tę grę więcej ze mną grać, bo przypomina warcaby, których nie znosi. Posypały się inne epitety. Minęły 2 tygodnie. Nacisnęłam – gramy i już! Było ostro. Na tyle ostro, że plansza zamieszkała na biurku, pilnowana przez armię duchów. Nie o to chodzi, że się coś uszkodziło. To ciągła chęć rewanżu wymusiła tę strategiczną pozycję.</p>
<p><span id="more-32279"></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_32358" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-2.jpg" rel="lightbox[32279]" rel="lightbox[32279]" title="Duchy - nie takie straszne, jak je malują"><img class="size-medium wp-image-32358" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-2-200x162.jpg" alt="" width="200" height="162" /></a><p class="wp-caption-text">Alex Randolph (źr. dreihasen-inderabendsonne.blogspot.com)</p></div>
<p>Zacznijmy jednak od początku. Grę zaprojektował  Amerykanin Alex Randolph – nieżyjący już autor około 100 gier. Projektowanie rozpoczął w 1961 r. po przeprowadzce do Japonii, od 1968 r. do końca życia pracował we Włoszech, współpracując z innymi projektantami np. Walter Obert, Leo Colovini, Michael Matschoss, Johann Rüttinger. Wiele jego gier było nagrodzonych lub nominowanych. Wspomnę choćby o „Enchanted Forest” z 1982 r., która to zdobyła prestiżową nagrodę Spiel des Jahres. Jako gracz (uzyskał stopień mistrzowski „dan” w japońskiej grze shogi)  i projektant był wyznawcą zasady, że gra się po to, by wygrać. Dlatego stronił od gier kooperacyjnych mimo, że taką również zaprojektował – w dodatku „Gute Freunde” zdobyło nagrodę Sonderpreis Kinderspiel (nagroda SDJ) w 1989 r. Najbardziej znane jego gry to: Ricochet Robots, Code 777, TwixT i Inkognito – są w pierwszym tysiącu najlepszych gier wg serwisu BGG. W 1980 r. wydano jego grę logiczną Ghosts!, która uzyskała dwa znaczące tytuły: 1986 r. Årets Spel Winner &#8211; Best Family Game, oraz 1982 r. Spiel des Jahres Recommendation. Gra doczekała się wydań w wielu językach, a po ponad 30 latach trafiła i na nasz rynek, dzięki wydawnictwu Granna. Na czym polega fenomen długowieczności tej gry?</p>
<div id="attachment_32363" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-3.jpg" rel="lightbox[32279]" rel="lightbox[32279]" title="Duchy - nie takie straszne, jak je malują"><img class="size-medium wp-image-32363" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-3-200x103.jpg" alt="" width="200" height="103" /></a><p class="wp-caption-text">Dualizm - dobro i zło</p></div>
<p><strong>Tematyka</strong> gry jest bardzo uniwersalna. O duchach chętnie posłuchają dzieci, młodzież i dorośli. Choć z prawdziwymi duchami nie każdy chciałby mieć do czynienia, to w grze pionki graczy są właśnie duchami. W dodatku podzielonymi na dwa rodzaje – dobre i złe. Prawdę powiedziawszy mechanikę można by pozostawić w całkowicie surowej formie, bez zbędnej oprawy graficznej i tematycznej, ale z marketingowego punktu widzenia, gra dużo by na tym straciła. Zresztą sam autor, w jednym z wywiadów, powiedział, że „zabawka to gadget, a gra jest scenariuszem”.<br />
<strong></strong></p>
<div id="attachment_32364" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-4.jpg" rel="lightbox[32279]" rel="lightbox[32279]" title="Duchy - nie takie straszne, jak je malują"><img class="size-medium wp-image-32364" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-4-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Mało elementów i dużo powietrza</p></div>
<p><strong>Wykonanie</strong> gry nie wzbudza zastrzeżeń. Znajdują się tu plastikowe piony-duchy o jednakowym wyglądzie, z małymi znacznikami w postaci plastikowych kołków, umieszczanych w ich tylnej części. Kołki w łatwy sposób przypisują duchy do frakcji: te z frakcji niebiańskiej mają niebieskie kołki, te z piekielnej – czerwone. Sugestywne i łatwe do zapamiętania. Duchy poruszają się po planszy. W polskiej wersji jest ona dwustronna. Oryginalna plansza składa się z 6&#215;6 kwadratowych pól, zawierają się w tym 4 pola &#8222;wyjścia&#8221;. Dodatkowa plansza tworzy sześciokąt, z 37 heksagonalnymi polami. Gra ma bardzo prostą <strong>mechanikę</strong>, reguły da się wytłumaczyć w minutę, co stwarza pozory dziecinnie prostej i nieciekawej gry. Nic bardziej mylnego. Każdy gracz dysponuje 4 dobrymi i 4 złymi duchami, które rozstawia w dowolny sposób na najbliższych mu polach. Rozstaw na heksagonalnej planszy jest trochę inny. Gracz może zwyciężyć na 3 sposoby:<br />
- zdobywając wszystkie dobre duchy przeciwnika,<br />
- pozbywając się wszystkich swoich złych duchów,<br />
- uciekając swoim dobrym duchem z pola „wyjścia” przeciwnika.<br />
Pierwszą partię zagrałam nieprawidłowo, traktując pole „wyjścia” jako punkt docelowy. Z tym błędem gra była bardzo nudna. Po skorygowaniu go, okazało się, że jest to świetna, lekka gra logiczna. Trzeba w niej obserwować i rozważać każdy ruch, podejmować decyzje o zbijaniu pionów przeciwnika i podstawianiu własnych, o przemieszczaniu pionów w celu wzmocnienia lub osłabienia własnych pól „wyjścia”, o ofensywności lub defensywności. Początkowe rozgrywki toczyły się właściwie po lewej bądź prawej stronie planszy, kolejne już rozciągały się na cały obszar – poszerzył się obszar widzenia. W tej grze nie można uniknąć konfliktu, a przechwytywanie pionów przeciwnika odbywa się bardzo dynamicznie. Obserwacja sposobu przesuwania pionów znacznie pomaga w podejmowaniu decyzji o zbijaniu. Niestety, mocno zaznacza się tu element blefu i nie ma 100% pewności z jakim duchem ma się do czynienia.  Na planszy heksagonalnej wzrastają możliwości taktyczne – duchy poruszają się już w 6 kierunkach, trudniej jest obronić pola „wyjścia” bądź podstawić złe duchy do zbicia.</p>
<div id="attachment_32366" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-5.jpg" rel="lightbox[32279]" rel="lightbox[32279]" title="Duchy - nie takie straszne, jak je malują"><img class="size-medium wp-image-32366" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-5-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Rozstaw pionów na rozgrzewkę</p></div>
<div id="attachment_32365" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-6.jpg" rel="lightbox[32279]" rel="lightbox[32279]" title="Duchy - nie takie straszne, jak je malują"><img class="size-medium wp-image-32365" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-6-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Zaawansowany rozstaw pionów</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czas</strong> gry pozwala w „Duchy” grać często, w różnych miejscach i o różnej porze. Pojedyncza partia trwa około 5 minut. Zaskoczył mnie tak krótki czas w połączeniu z niebanalną grą. Zresztą tak, jak kiedyś Pentago. Ten czas pozwala wykorzystać grę w pracy z młodzieżą jako krótki, dobry i rozwijający przerywnik w nauce. W dodatku odstresowujący i wywołujący uśmiech. Oczywiście <strong>grupą docelową</strong> jest nie tylko młodzież. Można grać ze starszymi dziećmi (ja grałam z powodzeniem z sześciolatkiem), z dorosłymi i dziadkami. Prostota reguł i czas rozgrywki zachęci każdego, od nie-graczy do geeków. Rozgrywki nie są powtarzalne, a każda partia jest przyjemnością.</p>
<div id="attachment_32354" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-8.jpg" rel="lightbox[32279]" rel="lightbox[32279]" title="Duchy - nie takie straszne, jak je malują"><img class="size-medium wp-image-32354" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-8-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Stratego (źr. www.supo.be)</p></div>
<p><strong>Zarzuty?</strong><br />
Gracze zarzucają jej przede wszystkim podobieństwo do gry Stratego z 1947 r. (pierwsze wzmianki o niej pochodzą z roku 1908). Wiele lat temu rozegrałam sporo partii w tę grę. I wierzcie mi. To są bardzo różne gry. Nie należę do wielbicieli Stratego i nigdy mnie nie wciągnęła na tyle, by wyciągać ją z dna szafy, mając do wyboru inne tytuły, by brać udział w turniejach czy mistrzostwach. W Stratego jest tylko jedna droga do zwycięstwa czyli zdobycie flagi przeciwnika, potrzebna jest znajomość wojskowych rang pionów, są bomby, które może rozbroić tylko saper, są szpiedzy. Wojenny klimat jest naprawdę mało uniwersalny. W potyczce pomiędzy pionami na planszy zostaje ten o wyższej wartości punktowej itd. Jedyne podobieństwo pomiędzy grami to: zakryte piony i przesuwanie się o jedno pole w kierunku wertykalnym lub horyzontalnym. Uważam więc za nierozsądne porównywanie obu tych gier. Według mnie „Duchom” nic nie można zarzucić. Są skrojone na miarę i dużego, i małego gracza. Zaś wprowadzenie w polskiej wersji heksagonalnej planszy oraz pól, bardzo odświeżyło tę grę i dodało rozgrywkom jeszcze większego strategiczno-taktycznego smaczku. Ta logiczna gra zasłużyła na długowieczność za proste reguły, krótki czas rozgrywki i dynamikę, brak losowości, trzy drogi prowadzące do zwycięstwa, szerokie grono odbiorców oraz pozytywne emocje jej towarzyszące.</p>
<div id="attachment_32372" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-7.jpg" rel="lightbox[32279]" rel="lightbox[32279]" title="Duchy - nie takie straszne, jak je malują"><img class="size-medium wp-image-32372" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/duchy-7-200x129.jpg" alt="" width="200" height="129" /></a><p class="wp-caption-text">A toy is a gadget and a game is a scenario</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Folko(5/5)</strong> &#8211; nie zastanawiałem się zbyt długo nad tą oceną. Duchy to świetna gra w swojej kategorii, kategorii gier prostych &#8211; to raz i logicznych, to dwa. Najbardziej rozbawił mnie fakt, że początkowo źle grałem. Wytłumaczono mi zasady i graliśmy&#8230; tylko nikt nie powiedział o możliwości wygranej przez &#8222;ucieczkę&#8221;. Ta gra była słaba, lekka ale słaba. Gdy gra trafiła w moje ręce, raz jeszcze przeczytałem zasady i okazało się, że ta &#8222;prymitywna&#8221; gra nie jest taka prymitywna, ba to świetna gra logiczna z elementem blefu. Dodatkowo banalne zasady powodują, że może się w nią bawić każdy. Polecam :-)</p>
<p><em>Liczba graczy: 2</em><br />
<em>Czas gry: 5-10 min.</em><br />
<em>Wydawca: Granna</em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/04/duchy-nie-takie-straszne-jak-je-maluja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Incan Gold &#8211; Ze starej półki cz.16</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/02/incan-gold-ze-starej-polki-cz-16/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/02/incan-gold-ze-starej-polki-cz-16/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 May 2012 05:06:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alan R. Moon]]></category>
		<category><![CDATA[Bruno Faidutti]]></category>
		<category><![CDATA[Diamant]]></category>
		<category><![CDATA[gry karciane]]></category>
		<category><![CDATA[Incan Gold]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32306</guid>
		<description><![CDATA[Incan Gold to jedna z tych małych, szybkich gierek, w których główną rolę odgrywa psychologia, a nie strategia. Obecny w niej element równoczesnego zagrywania kart wywołuje dreszczyk emocji i każe nam się domyślać, co planują inni. Dotychczas moją ulubioną grą zawierającą tę mechanikę było Hoity Toity, ale Incan Gold też przeżyło okres świetności na moim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/pic440071_t.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Incan Gold - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-32308" title="Incan Gold - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/pic440071_t.jpg" alt="" width="200" height="147" /></a>Incan Gold to jedna z tych małych, szybkich gierek, w których główną rolę odgrywa psychologia, a nie strategia. Obecny w niej element równoczesnego zagrywania kart wywołuje dreszczyk emocji i każe nam się domyślać, co planują inni. Dotychczas moją ulubioną grą zawierającą tę mechanikę było Hoity Toity, ale Incan Gold też przeżyło okres świetności na moim stole, tym bardziej, że jest w obsłudze prostsze od świetnej gry Taubera i grę zabierałam także na zajęcia w szkole. Podejrzewam, że w wesołym towarzystwie, podczas swobodnego wieczoru, można się zabawić nawet kilka razy pod rząd, jakkolwiek to teraz zabrzmiało&#8230;<span id="more-32306"></span></p>
<p>Zasady, jak nadmieniłam, są proste. Oto mamy piramidę, czyli w praktyce 5 kart, które w takową układamy. Pod każdą wkładamy jeszcze kartę cennego artefaktu, żeby była większa motywacja pchać się w zakamarki oblepionych pajęczynami korytarzy.</p>
<div id="attachment_32325" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins6.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Incan Gold - Piramida (fot. Ender Wiggins)"><img class="size-medium wp-image-32325" title="Incan Gold - Piramida (fot. Ender Wiggins)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins6-200x132.jpg" alt="" width="200" height="132" /></a><p class="wp-caption-text">Piramida Inków</p></div>
<p>Gracze – podróżnicy, wielcy odkrywcy, następcy Marco Polo (choć są wątpliwości czy facet w ogóle ruszył się z domu), czy chociażby rodzimego Tomka Wilmowskiego mają do dyspozycji namiocik i dwie karty: z pochodnią i bez. Ogólnie rzecz ujmując, zagrywając kartę z pochodnią idzimy dalej wgłąb piramidy, zagrywając „bez” &#8211; wychodzimy.</p>
<div id="attachment_32309" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins4.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Incan Gold - karty gracza (fot. Ender Wiggins)"><img class="size-medium wp-image-32309" title="Incan Gold - karty gracza (fot. Ender Wiggins)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins4-200x132.jpg" alt="" width="200" height="132" /></a><p class="wp-caption-text">Po lewej: Wchodzę! Po prawej: Spadam stąd!</p></div>
<p>Na początku każdej z 5 rund odkrywany zostaje artefakt spod jednej części piramidy i przez kilka (najczęściej) tur gracze mogą eksplorować jej wnętrze. Na turę składa się równoczesne wyłożenie przez wszystkich graczy jednej z dwu kart (czyli decyzja, czy leźć dalej, czy zmykać) i odkrycie kolejnej karty korytarza.<br />
W efekcie, w trakcie gry, powstaje taka karciana dróżka usłana a to diamentami lub artefakcikami, a to jakimś paskudztwem.</p>
<div id="attachment_32310" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Aura-Lee-Besse.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Incan Gold - w trakcie gry (fot. Aura Lee Besse)"><img class="size-medium wp-image-32310" title="Incan Gold - w trakcie gry (fot. Aura Lee Besse)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Aura-Lee-Besse-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Piramida i odchodzący od niej korytarz</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jeśli karta korytarza ukazuje skarby to ich odpowiedniki 3D lądują na karcie i nic złego się nie dzieje. Jeśli na korytarz wyskoczyła jakaś paskuda pokroju żmiji, zombie, czy po prostu sufit zawalił nam się na głowę, to trzeba sprawdzić, czy jest to pierwsza karta tego rodzaju, czy niestety druga. Pierwsza nic nie robi, druga kończy rundę.</p>
<div id="attachment_32311" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins3.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Inacn Gold - paskudztwa (fot. Ender Wiggins)"><img class="size-medium wp-image-32311" title="Inacn Gold - paskudztwa (fot. Ender Wiggins)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins3-200x100.jpg" alt="" width="200" height="100" /></a><p class="wp-caption-text">Paskudztwa</p></div>
<p>A co z decyzjami graczy? Otóż, ci co zostali w środku (zagrali pochodnię) i napotkali kartę ze świecidełkami, dzielą się nimi i upychają pod pachę (co nie dało się podzielić – zostaje). Niestety, ryzykują także pojawienie się drugiej karty tego samego nieszczęścia, w przypadku której kończą rundę z niczym. Tzn, z życiem, ale z gołymi rękami, bo zebrane dotąd w tej rundzie diamenty w panice gubią.</p>
<div id="attachment_32314" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins5.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Incan Gold - korytarz 2 (fot. Ender Wiggins)"><img class="size-medium wp-image-32314" title="Incan Gold - korytarz 2 (fot. Ender Wiggins)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins5-200x186.jpg" alt="" width="200" height="186" /></a><p class="wp-caption-text">Inna wersja korytarza</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Natomiast tchórze (lub, jak kto woli, przezorni) uciekający z piramidy biorą ze sobą to, co dotąd zebrali oraz wszystkie pozostawione po drodze niedobitki diamencików, ale także muszą się nimi równo podzielić. Wszystko chowają do namiocika, a co w namiociku na pewno już nie zginie. I czekają, aż pozostałym sufit wreszczie spadnie na głowę lub zeżre ich pająk mutant.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_32326" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Mike-Hulsebus.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Incan Gold - namiocik (fot. Mike Hulsebus)"><img class="size-medium wp-image-32326" title="Incan Gold - namiocik (fot. Mike Hulsebus)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Mike-Hulsebus-200x134.jpg" alt="" width="200" height="134" /></a><p class="wp-caption-text">Oszczędny namiocik</p></div>
<p>Najciekawsza rzecz kryje się w ostatniej zasadzie. Jeśli chętny do wyjścia jest tylko jeden, zabiera także ze sobą wszystkie artefakty (te spod pramidy i te z korytarzy). A to z reguły dużo punktów. Ten element nadaje rozgrywce największego smaczku poprzez tłukące się pod czaszką wieczne pytanie: kiedy oni wszyscy będą do jasnej ciasnej wychodzić???</p>
<div id="attachment_32312" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins2.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Incan Gold - artefakty (fot. Ender Wiggins)"><img class="size-medium wp-image-32312" title="Incan Gold - artefakty (fot. Ender Wiggins)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Ender-Wiggins2-200x115.jpg" alt="" width="200" height="115" /></a><p class="wp-caption-text">Główne artefakty (spod piramidy) czekające na śmiałków gdzieś na uboczu.</p></div>
<p><strong>Opinia </strong></p>
<p>Grałam w Incan Gold wiele razy. Zawsze było emocjonująco, choć zdarza się, że karty zagrożeń wychodzą szybko i gęsto. Czasem bywa też tak, że wszyscy zwlekają z wyjściem, aby w pojedynkę zabrać artefakty i wszystkich w końcu połyka żmija. Ale na nową rundę wypluwa, więc spoko. Odpaść w tej grze nie można.</p>
<p>Znikoma ilość zasad, znane nazwiska autorów, przystępność wiekowa – Incan Gold warto mieć, jeśli lubimy ten rodzaj zabawy. Zabawy w domyślanie się, blefowanie, paplanie bez sensu i mylenie przeciwników. Chociaż można grać i na cicho, jak ja. Ale nie da się ukryć, że jest to propozycja bardzo bardzo prosta i ta prostota może się w końcu znudzić nawet jako chwilerek. Ile można się bawić w przygodową wersję &#8222;wojny&#8221;, gdzie odkrywamy kolejne karty i albo wygrywamy, albo przegrywamy?</p>
<p>Istnieje wcześniejsza i osławiona wersja gry, pt. Diamant (m.in. rekomendacja Spiel des Jahres), w której nie było jeszcze artefaktów, ale której komponenty cieszą się ogólnie większą estymą. Także więc, wybór między jedną a drugą wersją należy do ewentualnych zainteresowanych.</p>
<div id="attachment_32327" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Monika-Hjelmas.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Incan Gold - Diamant (fot. Monika Hjelmas)"><img class="size-medium wp-image-32327" title="Incan Gold - Diamant (fot. Monika Hjelmas)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/Monika-Hjelmas-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Diamant: Zamiast namiocików, zamiast matowych świecidełek i w naturalnym środowisku :)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>PLUSY:</strong> szybka, prosta, emocjonująca, do wytłumaczenia każdemu<br />
<strong>MINUSY</strong>: nieszczęśliwe ułożenie kart może okazać się frustrujące, zero strategii – oparta wyłącznie na szczęściu, cena</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/pic440071_t.jpg" rel="lightbox[32306]" rel="lightbox[32306]" title="Incan Gold - okładka"><img class="alignleft  wp-image-32308" title="Incan Gold - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/05/pic440071_t-150x147.jpg" alt="" width="90" height="88" /></a>Incan Gold (wcz. Diamant)</em><br />
<em> Autorzy: Bruno Faidutti, Alan R. Moon</em><br />
<em> Rok: 2006</em><br />
<em> Graczy: 3-8</em><br />
<em> Wiek: 8+ (a nawet 6+)</em><br />
<em> Cena: 90 zł</em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/05/02/incan-gold-ze-starej-polki-cz-16/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mother Lode</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/30/mother-lode/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/30/mother-lode/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Apr 2012 11:32:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jawohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[iGry]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[games]]></category>
		<category><![CDATA[gry na iOS]]></category>
		<category><![CDATA[iOS]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[mother lode]]></category>
		<category><![CDATA[oom]]></category>
		<category><![CDATA[order of magnitude]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32285</guid>
		<description><![CDATA[Kosmos, asteroidy, planety – to nie moje klimaty. Mimo wszystko Mother Lode zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Mother Lode to jedna z niewielu pełnoprawnych wirtualnych planszówek w Appstore, która nie ma fizycznego odpowiednika. Została w pełni zaprojektowana i przygotowana pod wydanie na iPada. Oczywiście można zauważyć podobieństwa w mechanice do innych tytułów (Survive!), ale przecież wszystko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01071.png" rel="lightbox[32285]" rel="lightbox[32285]" title="IMG_0107"><img class="size-medium wp-image-32296 alignleft" title="IMG_0107" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01071-200x150.png" alt="" width="200" height="150" /></a>Kosmos, asteroidy, planety – to nie moje klimaty. Mimo wszystko Mother Lode zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie.</p>
<p>Mother Lode to jedna z niewielu pełnoprawnych wirtualnych planszówek w Appstore, która nie ma fizycznego odpowiednika. Została w pełni zaprojektowana i przygotowana pod wydanie na iPada. Oczywiście można zauważyć podobieństwa w mechanice do innych tytułów (Survive!), ale przecież wszystko miało już swojego prekursora.</p>
<p><span id="more-32285"></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Rozgrywka</strong></p>
<p>Zasady nie są skomplikowane, zwłaszcza, że wytłumaczone w bardzo przystępnym Rulebook’u i świetnie wykonanym interaktywnym samouczku. Najlepsi deweloperzy mogliby się czegoś nauczyć! (vide: Nightfall tutorial).</p>
<p>Od dwóch do czterech graczy wciela się w menadżerów łupieżczych korporacji, które wydobywają minerały (AUR) gdzieś w kosmicznej przestrzeni. Każdy członek rozgrywki ma do dyspozycji 9 kosmonauto-górników, którzy wyposażeni w jet-packi i kilofy zarabiają na życie. Smaczku dodają astro-robale, statki kosmiczne i kilkanaście możliwych akcji urozmaicających zabawę. Czas to pieniądz, gdyż każde wbicie kilofa w powierzchnię planety prowadzi do jej rozpadu. Wygrywa gracz, który ewakuuje z planety największą ilość kosmonautów z wydobytymi minerałami, nim ta zniknie z powierzchni… kosmosu?</p>
<div id="attachment_32294" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01031.png" rel="lightbox[32285]" rel="lightbox[32285]" title="IMG_0103"><img class="size-medium wp-image-32294" title="IMG_0103" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01031-200x150.png" alt="Zasady" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Zasady</p></div>
<p><strong>Wykonanie</strong></p>
<p>Niestety oprawa graficzna jak i dźwiękowa zupełnie nie przypadły mi do gustu. Dwuwymiarowe naklejki poruszające się po planszy i efekty specjalne rodem z Powerpoint’a… Wydaje mi się, że gra zyskałaby wiele, gdyby cała otoczka nie była tak przaśna.  Z drugiej strony, może to ja nie czuję tego komiksowego, trochę groteskowego klimatu?</p>
<div id="attachment_32293" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01021.png" rel="lightbox[32285]" rel="lightbox[32285]" title="IMG_0102"><img class="size-medium wp-image-32293" title="IMG_0102" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01021-200x150.png" alt="Oprawa" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Oprawa...</p></div>
<p>Co ciekawe w Mother Lode natknąłem się na nowe i nietuzinkowe rozwiązanie ukrycia informacji w przypadku gry wieloosobowej ze znajomymi w trybie Pass’n’Play. Każdy z graczy w jednym z rogów ekranu ma swój bąbelek, który po dotknięciu i przytrzymaniu pokazuje zdobyte kafelki oraz informację o wydobyciu kosmonauto-górnika. Zaletą tego systemu jest fakt, iż każdy z biorących udział w grze, może sprawdzić tę informacje jednocześnie, nawet podczas nieswojej kolejki. Jednym palcem więc przyciska się bąbla, a dłonią zasłania tajną informację przed innymi.</p>
<div id="attachment_32297" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01101.png" rel="lightbox[32285]" rel="lightbox[32285]" title="IMG_0110"><img class="size-medium wp-image-32297" title="IMG_0110" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01101-200x150.png" alt="Bąbel po lewej." width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Bąbel po lewej.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong class="size-medium wp-image-32290" title="IMG_0105">Podsumowanie</strong></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Plusy</span></p>
<p>- jedyna w swoim rodzaju gra na Appstore,</p>
<p>- niska cena oraz możliwość wypróbowania gry w darmowej wersji,</p>
<p>- system podglądu ukrytej informacji,</p>
<p>- mistrzowski samouczek i zasady.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Minusy</span></p>
<p class="size-medium wp-image-32292" title="IMG_0110">- oprawa graficzna i dźwiękowa.</p>
<div id="attachment_32295" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01051.png" rel="lightbox[32285]" rel="lightbox[32285]" title="IMG_0105"><img class="size-medium wp-image-32295" title="IMG_0105" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_01051-200x150.png" alt="Koniec jest blisko." width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Koniec jest blisko.</p></div>
<p>Wyjątkowo postanowiłem rozdzielić oceny, żeby nie zniechęcić Was do zakupu. Grafika i dźwięk są kwestią gustu, a mechanika i sama rozgrywka jest na tyle dobra, że warto spróbować. Gra przyjazna rodzinnym rozgrywkom, a dodatkowo istnieje możliwość wypróbowania jej za darmo, więc nie pozostaje Wam nic innego jak tylko grać!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Mother Lode</strong></p>
<p><a title="Order of Magnitude Games" href="http://oomgames.com/"><strong>Order of Magnitude Games</strong></a></p>
<p><strong>0,99$/FREE</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/30/mother-lode/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z drogi śledzie, pociąg jedzie</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/z-drogi-sledzie-pociag-jedzie/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/z-drogi-sledzie-pociag-jedzie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Apr 2012 21:20:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Bob Lindner]]></category>
		<category><![CDATA[G3]]></category>
		<category><![CDATA[Voll in Fahrt]]></category>
		<category><![CDATA[Z drogi śledzie pociąg jedzie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32186</guid>
		<description><![CDATA[Nie tylko chłopcy lubią pociągi. Pamiętam z dzieciństwa stalową lokomotywę nakręcaną na kluczyk. Ciągle się nią bawiliśmy. Dziś wraz z córką, z ogromnym zaciekawieniem oglądamy przygody pociągów w bajce „Tomek i przyjaciele”, albo bawimy się drewnianym pociągiem. Jako gracz czekam na chwilę, by móc z moją latoroślą zagrać w „Ticket to Ride”, a później w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociag-1.jpg" rel="lightbox[32186]" rel="lightbox[32186]" title="Z drogi śledzie, pociąg jedzie"><img class="alignleft size-medium wp-image-32228" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociag-1-190x200.jpg" alt="" width="190" height="200" /></a>Nie tylko chłopcy lubią pociągi. Pamiętam z dzieciństwa stalową lokomotywę nakręcaną na kluczyk. Ciągle się nią bawiliśmy. Dziś wraz z córką, z ogromnym zaciekawieniem oglądamy przygody pociągów w bajce „Tomek i przyjaciele”, albo bawimy się drewnianym pociągiem. Jako gracz czekam na chwilę, by móc z moją latoroślą zagrać w „Ticket to Ride”, a później w „Age of Steam” lub „Steam”. Ten odległy czas przybliżamy sobie grą dla dzieci „Z drogi śledzie, pociąg jedzie” wydaną w polskiej wersji językowej przez wydawnictwo G3.</p>
<p><span id="more-32186"></span></p>
<p>O autorze &#8211; Bob Lindner – wiele nie mogę powiedzieć. W swoim dorobku ma tylko jedną grę dla dzieci. Gra uzyskała dwie nominacje: 2011 r. Golden GeekBest Children&#8217;s Board Game Nominee, oraz 2011 r. Kinderspielexperten &#8222;5-to-9-year-olds&#8221; Nominee. Jak na grę dla dzieci posiada również numerowaną pozycję na na liście gier BGG, co prawda dość odległą od ścisłej czołówki, jednak w skali około 50 tys. gier, jest całkiem niezła.</p>
<p>Z punktu widzenia osoby dorosłej, gry dla dzieci nie są zachwycające, z punktu widzenia dzieci wszystkie gry są świetne. Postaram się wymienić wszystkie istotne cechy, które zauważyłam &#8211; zarówno te dobre, jak i złe.<br />
<strong>Zalety:</strong><br />
- Wykonanie – plansza jest bardzo gruba, dobrze rozkładalna, można grać na podłodze. Jej grubość wynika z zastosowanego mechanizmu w grze, polegającego na umieszczeniu 3 dużych płytek zwrotnic i przesuwaniu ich we wnętrzu planszy. Jako pionki zastosowano duże, świetnie wykonane plastikowe lokomotywy, które dzieci mogą wykorzystać do wielu innych zabaw.</p>
<div id="attachment_32261" class="wp-caption alignright" style="width: 172px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-5.jpg" rel="lightbox[32186]" rel="lightbox[32186]" title="Z drogi śledzie, pociąg jedzie"><img class="wp-image-32261" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-5-200x198.jpg" alt="" width="162" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">Torowisko</p></div>
<div id="attachment_32260" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-4.jpg" rel="lightbox[32186]" rel="lightbox[32186]" title="Z drogi śledzie, pociąg jedzie"><img class="size-medium wp-image-32260" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-4-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Lokomotywy na bieżni</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>- Zasady – są bardzo proste i szybko przyswajalne. Celem jest doprowadzenie 3 z 4 swoich lokomotyw do parowozowni. Wyścig odbywa się po torowisku podzielonym na pola, po których ruch wyznaczają oczka wyrzucone na kościach. Fragmenty torów łączone są przesuwanymi zwrotnicami – jest ich mniej niż miejsc na nie przeznaczonych, a przemieszczanie zależne jest również od rzutu kością. Na potrzeby 3,5 latki, dla której rozgrywka w czasie 30-45 minut nie jest możliwa do rozegrania, ograniczyłam liczbę lokomotyw do: 1 dla niej, 2 dla starszych graczy i bawimy się w jazdę po torach zgodnie z tym co wypadnie na kościach.<br />
- Mechanizm, choć oparty na wiekowym „Chińczyku”, ma kilka dobrych pomysłów. Po pierwsze, <strong>ruchome zwrotnice</strong>. Przed ruszeniem lokomotywy przestawia się na wolne pole zwrotnicę wskazaną przez kość.  Po drugie, <strong>wykolejenie</strong> – ze względu na ruchome zwrotnice pociąg może wjechać na odbojnicę lub zjechać z toru. W takim przypadku lokomotywa wraca do punkt startu. Po trzecie, <strong>mechanizm przepychania lokomotyw</strong>. Jeśli na trasie naszej lokomotywy znajduje się już inna, to po dojechaniu do niej, przepychana jest ona o pozostałą liczbę oczek. W ten sposób można przepchać kilka lokomotyw, w wyniku misternie uknutego planu usuwania z planszy pionów przeciwników lub z braku innej możliwości. Istnieje wariant gry wykorzystujący <strong>żeton naprawy</strong>, zdobywany po wykolejeniu własnej lokomotywy. Dzięki niemu w swojej turze można zablokować dowolną zwrotnicę, w zamian za rzut kością z kolorami. Jest to wariant bardziej taktyczny.</p>
<div id="attachment_32266" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-6.jpg" rel="lightbox[32186]" rel="lightbox[32186]" title="Z drogi śledzie, pociąg jedzie"><img class="size-medium wp-image-32266" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-6-200x121.jpg" alt="" width="200" height="121" /></a><p class="wp-caption-text">Żetony naprawy</p></div>
<div id="attachment_32265" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-7.jpg" rel="lightbox[32186]" rel="lightbox[32186]" title="Z drogi śledzie, pociąg jedzie"><img class="size-medium wp-image-32265" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-7-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Zwrotnice</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>- Interakcja – jest tu przede wszystkim negatywna. Można zablokować swoimi lokomotywami pola startowe (pod warunkiem wyrzucenia 1 oczka); można również tak prowadzić swoje lokomotywy, by spychać przeciwników z torów, co jest szczególnie przydatne w końcowym obszarze gry &#8211; przepchnięcie swojej lub innej lokomotywy na ostatnią odbojnicę również powoduje wykolejenie jej, co znacznie oddala od zwycięstwa. Najwięcej negatywnej interakcji jest przy 4 graczach, najmniej przy 2.<br />
- Wygrana – jak w każdej grze losowej jest niespodzianką, ale utrzymuje to dzieci w napięciu do samego końca. Gra jest bardzo dynamiczna.</p>
<div id="attachment_32267" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-9.jpg" rel="lightbox[32186]" rel="lightbox[32186]" title="Z drogi śledzie, pociąg jedzie"><img class="size-medium wp-image-32267" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-9-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Biała lokomotywa ma w planach wykolejenie niebieskiej</p></div>
<p><strong>Wady:</strong></p>
<p>- Losowość – ruch w grze zarządzany jest przez rzuty 3 kostkami. Dwie odpowiadają za liczbę pól, po których przesuwane są lokomotywy, jedna za kolor przesuwanej zwrotnicy. Nie da się w tej grze wiele planować, a sytuacja na planszy zmienia się w oka mgnieniu. Dorosłym to bardzo przeszkadza, ale to w końcu nie dla nich gra.</p>
<div id="attachment_32264" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-10.jpg" rel="lightbox[32186]" rel="lightbox[32186]" title="Z drogi śledzie, pociąg jedzie"><img class="size-medium wp-image-32264" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-10-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Chaos na koleji</p></div>
<p>- Nowoczesna wersja „Chińczyka” – podobnie jak w większości gier dla dzieci sięgnięto do klasycznego mechanizmu. Powroty na początek planszy bywają irytujące, bo w końcu każdy zmierza do wygrania tego kolejowego wyścigu.<br />
- Wykonanie – zauważyłam dwa dość istotnie mankamenty w wykonaniu gry. Po pierwsze kostki – są za lekkie, źle się turlają, tendencyjnie wypadają na nich oczka lub kolory, które wyrzucono turę wcześniej, czasami zdarzało się, że prawie te same zestawy pojawiały się 3 razy pod rząd. W przypadku oczek wskazujących na liczbę pól do pokonania nie jest to istotne, jednak w przypadku koloru zwrotnicy jest to bardzo odczuwalne i frustrujące. Po drugie – przesuwane po planszy zwrotnice powodują uszkodzenie jednego z naroży planszy, znajdującego się na samym środku. Dalsze przesuwanie prowadzi do jeszcze większych zniszczeń i nie odbywa się już tak gładko i przyjemnie. Jedyne rozwiązanie to trochę  podnosić do góry zwrotnice przy przesuwaniu ich. Jest też mało istotny element, na który zwróciły mi uwagę dzieci – dlaczego lokomotywy nie mają ruchomych kół?</p>
<div id="attachment_32268" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-8.jpg" rel="lightbox[32186]" rel="lightbox[32186]" title="Z drogi śledzie, pociąg jedzie"><img class="size-medium wp-image-32268" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-8-200x144.jpg" alt="" width="200" height="144" /></a><p class="wp-caption-text">Na kolejowym szlaku</p></div>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<div id="attachment_32258" class="wp-caption alignright" style="width: 176px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-2.jpg" rel="lightbox[32186]" rel="lightbox[32186]" title="Z drogi śledzie, pociąg jedzie"><img class="size-medium wp-image-32258" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pociąg-2-166x200.jpg" alt="" width="166" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Z drogi śledzie, pociąg jedzie</p></div>
<p>Pomimo wad, uważam tę grę za całkiem porządny tytuł dla dzieci. Mogą w nią grać nawet dzieci od 3 roku życia (choć to bardziej zabawa), a jak już potrafią liczyć do 6 to rozgrywki są bardzo dynamiczne. W rodzinach graczy, w których gry planszowe są częstym gościem na stole, wymagania odnośnie gier dla dzieci są większe, bo dzieci mają większe obycie i doświadczenie. W tej grupie gra nie spodoba się właśnie za „chińczykowatość”. Powiedzmy sobie jednak szczerze – rodziny geeków stanowią mniejszość. Dla reszty dzieciaków gra z lokomotywami jest bardzo atrakcyjna, nawet dla 10-latków. Mnie, jako osobę dorosłą, irytuje losowość, grając z dziećmi jako rodzic, zapominam o tym.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Liczba graczy: 2-4</p>
<p>Wiek: 6+</p>
<p>Czas gry: ok. 45 min.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/z-drogi-sledzie-pociag-jedzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PAN TU NIE STAŁ!</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Apr 2012 18:44:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[Pan tu nie stał]]></category>
		<category><![CDATA[Reiner Knizia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32237</guid>
		<description><![CDATA[PRL, lata osiemdziesiąte. Po artykuły luksusowe, takie jak papier toaletowy, cukier, wyroby czekoladopodobne czy herbatę ustawiają się długie kolejki. Wielu z nas pamięta te czasy. Dzięki grze PAN TU NIE STAŁ! możemy przeżyć to ponownie, tym razem jednak na wesoło! Wydawnictwo Egmont przygotowało grę PAN TU NIE STAŁ! nawiązującą do czasów centralnego planowania i wiecznych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/2-pudelka-RGB.jpg" rel="lightbox[32237]" rel="lightbox[32237]" title="2 pudelka - RGB"><img class="alignleft size-medium wp-image-32246" title="2 pudelka - RGB" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/2-pudelka-RGB-200x113.jpg" alt="" width="200" height="113" /></a>PRL, lata osiemdziesiąte. Po artykuły luksusowe, takie jak papier toaletowy, cukier, wyroby czekoladopodobne czy herbatę ustawiają się długie kolejki. Wielu z nas pamięta te czasy. Dzięki grze PAN TU NIE STAŁ! możemy przeżyć to ponownie, tym razem jednak na wesoło!</p>
<p><strong><span id="more-32237"></span><br />
</strong>Wydawnictwo Egmont przygotowało grę PAN TU NIE STAŁ! nawiązującą do czasów centralnego planowania i wiecznych rynkowych niedoborów, symbolem których stały się wszechobecne kolejki do sklepów. Celem gry jest walka o deficytowe towary pojawiające się w sklepach. Nie będzie to jednak takie łatwe, ponieważ wszyscy gracze będą próbować zdobyć buty Relax czy magnetofon szpulowy! Należy obserwować, co pojawia się w sklepach i nie dać się wypchnąć z kolejk</p>
<p>Gra planszowa PAN TU NIE STAŁ! wspierana jest przez „Dom Spotkań z Historią”. <em>Grając wspólnie możemy przybliżyć historię, która działa się zaledwie 30 lat temu</em> – mówi profesor Jerzy Kochanowski. – <em>Dla nas to nie tak dawno, jednak dla pokolenia nastolatków to lata świetlne. Każdy z nas ma własne doświadczenia związane z tamtym okresem. Warto podzielić się tym z najbliższymi. Być może przy planszy łatwiej będzie się nam porozumieć i porozmawiać o tym, co powinno łączyć pokolenia – o historii”.</em></p>
<p align="left">Gra PAN TU NIE STAŁ! jest polską edycją wydanej w 2006 roku gry „The Great Wall of China”,  autorem której jest Reiner Knizia. Mechanika gry została zachowana, zmianie uległ jedynie jej temat. <em>Zdecydowałem się na zmianę tematu ponieważ w zagranicznych wydaniach gry zupełnie nie czuć klimatu budowy chińskiego muru. – </em>mówi Jarosław Basałyga, wydawca gier w Egmoncie<em> –Temat nie był dobrze dopasowany do mechaniki gry. Idealnie natomiast pasowała tu walka o towary pojawiające się w sklepach. Mamy tu towary o różnej wartości punktowej, gracze podejmują decyzje do których sklepów się udać, a w kolejkach trwa ciągła walka graczy o przewagę. Do tego dochodzą karty specjalne, których działanie świetnie pasuje do ikon PRL-u: matki z dzieckiem, towarzysza partyjnego, listy kolejkowej i cwaniaka próbującego wcisnąć się do kolejki. Pudełko polskiego wydania jest większe on wydań zagranicznych ponieważ zdecydowałem się dodać do gry 4 plansze sklepów, w których pojawiają się towary.</em></p>
<p align="left">Autorem ilustracji jest Marek Szyszko, jeden z najlepszych twórców ilustracji historycznych.</p>
<p align="left"><strong>PAN TU NIE STAŁ!</strong></p>
<p align="left">Gra planszowa dla 2-5 graczy w wieku 10-110 lat</p>
<p align="left">Autor: Reiner Knizia</p>
<p align="left">Ilustracje: Marek Szyszko</p>
<p align="left">Cena: 59 zł</p>
<p align="left">Więcej informacji o grach planszowych: krainaplanszowek.pl</p>

<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/ptns-instrukcja-4/' title='PTNS INSTRUKCJA 4'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/PTNS-INSTRUKCJA-4-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PTNS INSTRUKCJA 4" title="PTNS INSTRUKCJA 4" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/ptns-instrukcja-3/' title='PTNS INSTRUKCJA 3'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/PTNS-INSTRUKCJA-3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PTNS INSTRUKCJA 3" title="PTNS INSTRUKCJA 3" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/ptns-instrukcja-2/' title='PTNS INSTRUKCJA 2'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/PTNS-INSTRUKCJA-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PTNS INSTRUKCJA 2" title="PTNS INSTRUKCJA 2" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/ptns-instrukcja-1/' title='PTNS INSTRUKCJA 1'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/PTNS-INSTRUKCJA-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PTNS INSTRUKCJA 1" title="PTNS INSTRUKCJA 1" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/plansza-3-karty-rgb-v2/' title='plansza + 3 karty RGB v2'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/plansza-+-3-karty-RGB-v2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="plansza + 3 karty RGB v2" title="plansza + 3 karty RGB v2" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/2-pudelka-rgb/' title='2 pudelka - RGB'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/2-pudelka-RGB-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="2 pudelka - RGB" title="2 pudelka - RGB" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/towary-zegarek-z-melodyjkami-rgb/' title='towary - zegarek z melodyjkami RGB'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/towary-zegarek-z-melodyjkami-RGB-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="towary - zegarek z melodyjkami RGB" title="towary - zegarek z melodyjkami RGB" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/towary-radziecka-gra-elektroniczna-rgb/' title='towary - radziecka gra elektroniczna RGB'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/towary-radziecka-gra-elektroniczna-RGB-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="towary - radziecka gra elektroniczna RGB" title="towary - radziecka gra elektroniczna RGB" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/towary-papier-toaletowy-rgb/' title='towary - papier toaletowy RGB'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/towary-papier-toaletowy-RGB-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="towary - papier toaletowy RGB" title="towary - papier toaletowy RGB" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/towary-magnetofon-szpulowy-rgb/' title='towary - magnetofon szpulowy RGB'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/towary-magnetofon-szpulowy-RGB-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="towary - magnetofon szpulowy RGB" title="towary - magnetofon szpulowy RGB" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/towary-kaseta-rgb/' title='towary - kaseta RGB'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/towary-kaseta-RGB-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="towary - kaseta RGB" title="towary - kaseta RGB" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/sklepy-i-karty-graczy-rgb/' title='sklepy i karty graczy - RGB'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/sklepy-i-karty-graczy-RGB-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="sklepy i karty graczy - RGB" title="sklepy i karty graczy - RGB" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/ptns-instrukcja-6/' title='PTNS INSTRUKCJA 6'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/PTNS-INSTRUKCJA-6-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PTNS INSTRUKCJA 6" title="PTNS INSTRUKCJA 6" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/ptns-instrukcja-5/' title='PTNS INSTRUKCJA 5'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/PTNS-INSTRUKCJA-5-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="PTNS INSTRUKCJA 5" title="PTNS INSTRUKCJA 5" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/28/pan-tu-nie-stal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Błękitny Festiwal Gier i Zabaw &#8211; Warszawa, 2012-04-27</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/27/blekitny-festiwal-gier-i-zabaw-warszawa-2012-04-27/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/27/blekitny-festiwal-gier-i-zabaw-warszawa-2012-04-27/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Apr 2012 08:09:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[Graal]]></category>
		<category><![CDATA[Granna]]></category>
		<category><![CDATA[Gry Leonardo]]></category>
		<category><![CDATA[wargamer]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32231</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy ekran komputera męczy, pora spędzić trochę czasu z ludźmi w „realu&#8221;. Usiąść z nimi przy stole i przenieść się razem w inny wymiar&#8230; Błękitny Festiwal Gier i Zabaw to gry bez prądu dla małych i dużych. Planszówki, karcianki, gry figurkowe potrafią wciągać tak samo, a nawet bardziej niż popularne gry komputerowe. Kto nie wierzy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/blekitnyfestiwal.jpg" rel="lightbox[32231]" rel="lightbox[32231]" title="blekitnyfestiwal"><img class="alignleft size-full wp-image-32233" title="blekitnyfestiwal" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/blekitnyfestiwal.jpg" alt="" width="180" height="198" /></a>Kiedy ekran komputera męczy, pora spędzić trochę czasu z ludźmi w „realu&#8221;. Usiąść z nimi przy stole i przenieść się razem w inny wymiar&#8230; Błękitny Festiwal Gier i Zabaw to gry bez prądu dla małych i dużych. Planszówki, karcianki, gry figurkowe potrafią wciągać tak samo, a nawet bardziej niż popularne gry komputerowe. Kto nie wierzy, niech sam się przekona w piątek 27 kwietnia.</p>
<p><span id="more-32231"></span>Błękitny Festiwal Gier i Zabaw odbędzie się pod patronatem firmy Graal oraz wydawców gier: Egmont, Granna, Gry Leonardo, Wargamer. Przy kilkudziesięciu stolikach będą odbywały się pokazy i nauka gier, prezentacje oraz konkursy z nagrodami dla uczestników. W ofercie gry zarówno dla najmłodszych (już od 2-3 roku życia), dla młodzieży, jak i osób dorosłych. Będą powiększone wersje gier Egmontu (m.in. „Pędzące Żółwie&#8221;, „Skubane Kurczaki&#8221;) i Granny (“Qubix”, łamigłówki Smart), makiety, figurki i pokazy rozgrywki w systemy: „Ogniem i Mieczem&#8221; (odwzorowujący bitwy prowadzone przez wojska Rzeczpospolitej z okresu potopu szwedzkiego) oraz „Infinity&#8221; (bitewna gra figurkowa typu skirmish osadzoną w realiach SF). Przez cały czas trwania imprezy będzie można także zagrać w grę “Carrom” &#8211; indyjską wersję bilarda, który rozgrywany jest na stołach o wymiarach ok. 1&#215;1 m, gdzie w krążki strzelamy palcami.</p>
<p>HARMONOGRAM</p>
<ul>
<li>12.00 Rozpoczęcie imprezy &#8211; gry i konkursy z firmą GRANNA</li>
<li>14.00 Gry i konkursy z firmą EGMONT</li>
<li>16.00 Gry i konkursy z firmą GRY LEONARDO</li>
<li>18.00 Prezentacja systemów bitewnych “Ogniem i Mieczem” oraz “Infinity” przy udziale firmy WARGAMER</li>
<li>20.00 Zakończenie imprezy</li>
</ul>
<p>Więcej informacji: [<a href="http://www.facebook.com/events/427001650644164/">link</a>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/27/blekitny-festiwal-gier-i-zabaw-warszawa-2012-04-27/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nightfall</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/22/nightfall/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/22/nightfall/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Apr 2012 20:28:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jawohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[iGry]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[iOS]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[nightfall]]></category>
		<category><![CDATA[playdek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32198</guid>
		<description><![CDATA[Ascension: Chronicles of the Godslayer z dodatkiem Return of the Fallen to jedna z tych gier na moim iPadzie, w które gram zawsze. Abstrahując od miodności samej karcianki, jej wykonanie na iOS jest pierwszorzędne. Od kiedy pamiętam, ja i moi znajomi, w każdej wolnej chwili na zasadzie asynchronicznej gry wieloosobowej wykonujemy swoje ruchy. Długo czekałem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/fi_nightfall.png" rel="lightbox[32198]" rel="lightbox[32198]" title="fi_nightfall"><img class="size-medium wp-image-32206 alignleft" title="fi_nightfall" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/fi_nightfall-200x103.png" alt="" width="200" height="103" /></a>Ascension: Chronicles of the Godslayer z dodatkiem Return of the Fallen to jedna z tych gier na moim iPadzie, w które gram zawsze. Abstrahując od <em>miodności</em> samej karcianki, jej wykonanie na iOS jest pierwszorzędne. Od kiedy pamiętam, ja i moi znajomi, w każdej wolnej chwili na zasadzie asynchronicznej gry wieloosobowej wykonujemy swoje ruchy.</p>
<p>Długo czekałem na premierę Nightfall’a, bo nie dość, że jest dziełem tego samego dewelopera, to prezentuje zbliżoną mechanikę budowania talii, co Ascension. Czy Playdek’owi udało się stworzyć godnego następcę swojego mistrzowskiego produktu?</p>
<p><span id="more-32198"></span></p>
<p><strong>Rozgrywka</strong></p>
<p>Nightfall sam w sobie jest grą dużo bardziej skomplikowaną, bo rozgrywka toczy się tu na niejednej planszy. Na początku gry, każdy z graczy dysponuje tym samym zestawem kart w talii (sześć różnych kreatur w dwóch kopiach każda), które losowo dobiera na rękę. Poza kreaturami można zagrywać jeszcze rozkazy, które są swego rodzaju czarami.  W dużym skrócie, swoją talię tworzy się przez zdobywanie punktów wpływu (np.: wyrzucając karty z ręki),  za które można nabyć lepsze kreatury i czary. Najbardziej oryginalną część stanowi faza zagrywania kart z ręki, gdyż stwarza ona wiele możliwości. Każda z kart w lewym górnym rogu ma duży księżyc w jednym z sześciu kolorów oraz jeden lub dwa mniejsze księżyce w innych kolorach. Cały myk polega na tym, że wolno zagrywać tylko te karty, których kolor dużego księżyca pasuje do jednego z kolorów małych księżyców poprzedniej. Uff.. w praktyce nie wygląda to tak skomplikowanie.</p>
<div id="attachment_32204" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0099.png" rel="lightbox[32198]" rel="lightbox[32198]" title="Nightfalll"><img class="size-medium wp-image-32204" title="Nightfalll" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0099-200x150.png" alt="N iOS" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Ivan, jedna z moich ulubionych postaci</p></div>
<p>Wystawiane kreatury (wampiry, wilkołaki)  mogą atakować przeciwników i często mają unikalne umiejętności, które działają tylko w momencie wykładania z ręki. Co ciekawe, żaden z graczy nie ma limitu żyć, którym dysponuje. W Nightfall długość rozgrywki i żywotność każdego z playerów determinuje ich ilość i jest opisana wzorem – 10n, gdzie <em>n</em> to liczba graczy. Przy dwuosobowej rozgrywce mamy zatem pulę 20 ran, które kiedy zostaną zadane, kończą grę. Wygrywa osoba z mniejszą ilością odniesionych obrażeń.</p>
<div id="attachment_32205" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0093.png" rel="lightbox[32198]" rel="lightbox[32198]" title="Nightfall"><img class="size-medium wp-image-32205" title="Nightfall" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0093-200x150.png" alt="Karty" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Opis Kart</p></div>
<p><strong>Wykonanie</strong></p>
<p>Po Ascension i Food Fight iOS mogliśmy spodziewać się ideału. Faktycznie, Nightfall jest świetny, choć brakuje mi tu kilku drobnych smaczków, które nadałyby tej implementacji jeszcze wyższą rangę.</p>
<p>Gra na iOS to moja pierwsza styczność z Nightfall’em, dlatego nie miałem zielonego pojęcia o zasadach. Wraz z uruchomieniem Tutorial’a pojawiło się pierwsze rozczarowanie.</p>
<p>Z jednej strony jest to interaktywny samouczek podczas gry, z drugiej jednak nie wyjaśnia on zasad w przystępny sposób. Nie jestem osamotniony w tej kwestii, ponieważ wielu graczy narzeka na forach i w komentarzach pod aplikacją, na kulawy samouczek. Oczekiwałbym od autorów pokazywania nie tylko możliwych ruchów, ale i przyczyn podejmowania takich, a nie innych decyzji.</p>
<p>Playdek świetnie poradził sobie z wdrożeniem gracza w świat znacznie prostszej gry &#8211; Food Fight iOS, dzięki trybowi kampanii jednoosobowej. Właśnie tam nauczyłem się podstawowych zasad i działania kart, których ilość rosła wraz ze stopniem zaawansowania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tryb multiplayer zachwyca. Co ciekawe, Playdek wprowadził w tej grze możliwość podglądania profili innych graczy i porównywania statystyk, co może pozytywnie wpłynąć na rywalizację i rozwój sceny on-line.</p>
<p>W grze dostępne są zagadkowe kłódeczki, które zwiastują dodatki i zestawy nowych kart, dlatego w żadnym wypadku się nie obawiam o żywotność Nightfall’a .</p>
<div id="attachment_32202" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0095.png" rel="lightbox[32198]" rel="lightbox[32198]" title="Nightfalln"><img class="size-medium wp-image-32202" title="Nightfalln" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0095-200x150.png" alt="N iOS" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">DLC?</p></div>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Plusy</span></p>
<p>- świetny design,</p>
<p>- zachowanie płynności rozgrywki mimo złożonych zasad,</p>
<p>- możliwość podglądania profili innych graczy.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Minusy</span></p>
<p>- niewystarczająco rozbudowany samouczek.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;"><br />
</span></strong></p>
<p><strong></strong>Definitywnie &#8211; mocna piątka. Jak już wspomniałem, byłoby jeszcze lepiej gdyby nie zamieszanie wywołane niejasnym tutorialem. Sam dopiero po około 10 partiach w pełni zrozumiałem mechanizm gry, a znam osoby, które zamierzają czytać dodatkowo instrukcję drukowaną. Mimo wszystko warto spróbować, bo frajda jest jeszcze większa niż w innych grach Playdek’a i rośnie z każdą kolejną rozgrywką.</p>
<div id="attachment_32203" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0098.png" rel="lightbox[32198]" rel="lightbox[32198]" title="Nightfall"><img class="size-medium wp-image-32203" title="Nightfall" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0098-200x150.png" alt="N iOS" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Atak i blok</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Nightfall</strong></p>
<p><strong><a title="Playdek" href="http://playdekgames.com/" target="_blank">Playdek</a></strong></p>
<p><strong>4,99$</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/22/nightfall/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nadchodzą Wilkołaki od Granny</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/20/nadchodza-wilkolaki-od-granny/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/20/nadchodza-wilkolaki-od-granny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2012 12:14:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[Granna]]></category>
		<category><![CDATA[Mafia]]></category>
		<category><![CDATA[werewolf]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32169</guid>
		<description><![CDATA[W oddali widać było Zamek Frankenstein. Choć mieszkańcy Srebrnej Góry byli przyzwyczajeni, ale niespotykane wydarzenia ostatnich nocy zmusiły ich zarówno do przypomnienia sobie najstraszniejszych historii z okolicy, jak i do przygotowania do obrony. Każdej nocy we wsi pojawiają się wilkołaki i pożerają mieszkańców, a za dnia ukrywają się pośród nich udając niewinnych obywateli. Nadszedł czas, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/20/nadchodza-wilkolaki-od-granny/wilkolaki_z_cieniem/" rel="attachment wp-att-32170"><img class="alignleft size-medium wp-image-32170" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Wilkolaki_z_cieniem-200x186.jpg" alt="" width="200" height="186" /></a>W oddali widać było Zamek Frankenstein. Choć mieszkańcy Srebrnej Góry byli przyzwyczajeni, ale niespotykane wydarzenia ostatnich nocy zmusiły ich zarówno do przypomnienia sobie najstraszniejszych historii z okolicy, jak i do przygotowania do obrony. Każdej nocy we wsi pojawiają się wilkołaki i pożerają mieszkańców, a za dnia ukrywają się pośród nich udając niewinnych obywateli. Nadszedł czas, aby przejąć kontrolę i zniszczyć odwieczne zło, zanim Srebrna Góra zostanie wyludniona na zawsze…<br />
<span id="more-32169"></span><br />
Gra o Wilkołakach, znana także jako „Mafia”, jest tradycyjną rosyjską grą towarzyską. Paranoja stalinowskiego reżimu spowodowała, że celem gry było pierwotnie było wykrycie dwóch zagranicznych szpiegów. Teraz trzeba zdemaskować dwóch wmieszanych w tłum policjantów… lub dwa Wilkołaki.</p>
<p>Tytuł jest przeznaczony dla 8 − 18 graczy w wieku 0d 9 lat, zaś przewidywany czas gry to ok. 30 min.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/20/nadchodza-wilkolaki-od-granny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Noc Planszówek w Bydgoszczy po raz 14</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/19/noc-planszowek-w-bydgoszczy-po-raz-14/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/19/noc-planszowek-w-bydgoszczy-po-raz-14/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 18:34:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Noc planszówek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32164</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy na kolejną, już 14 Noc Gier Planszowych w Bydgoszczy. Uczestnicy mogą wybierać spośród 100 różnych tytułów gier planszowych i karcianych. Pomożemy wybrać grę, wytłumaczymy w przystępny sposób zasady. Rozegramy także turniej w 7 Cudów świata. Nagrody sponsoruje wydawnictwo Rebel, któremu dziękujemy! Kto nie ma swojej gry, zapraszamy do sklepu Pegaz &#8211;  może potrenować przed [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/plakat-noc-pl-14.jpg" rel="lightbox[32164]" rel="lightbox[32164]" title="plakat noc pl 14"><img class="alignleft size-medium wp-image-32165" title="plakat noc pl 14" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/plakat-noc-pl-14-142x200.jpg" alt="" width="142" height="200" /></a>Zapraszamy na kolejną, już 14 Noc Gier Planszowych w Bydgoszczy.<br />
Uczestnicy mogą wybierać spośród 100 różnych tytułów gier planszowych i karcianych.<br />
Pomożemy wybrać grę, wytłumaczymy w przystępny sposób zasady.<br />
Rozegramy także turniej w 7 Cudów świata. Nagrody sponsoruje wydawnictwo Rebel, któremu dziękujemy!<br />
Kto nie ma swojej gry, zapraszamy do sklepu Pegaz &#8211;  może potrenować przed turniejem, korzystając ze sklepowego egzemplarza.</p>
<p>Z nowości, w które będziecie mogli zagrać mamy m.in: Alcatraz, Olympus, Cyklady, Kupców i Korsarzy. Same dobre i ciekawe tytuły!</p>
<p>Wyjątkowo tym razem spotykamy się o 20!<br />
Jak zawsze w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy, w auli A1.</p>
<p>Do zobaczenia.<br />
Więcej informacji na <a href="http://www.pegaz-gry.pl/" target="_blank">www.pegaz-gry.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/19/noc-planszowek-w-bydgoszczy-po-raz-14/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Regatta &#8211; regaty na suchym lądzie</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/18/regatta-regaty-na-suchym-ladzie/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/18/regatta-regaty-na-suchym-ladzie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2012 08:16:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Emmanuel Fille]]></category>
		<category><![CDATA[G3]]></category>
		<category><![CDATA[Gigamic]]></category>
		<category><![CDATA[Martine Moisand]]></category>
		<category><![CDATA[Regatta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32032</guid>
		<description><![CDATA[„Regatta” to jedyna opublikowana gra autorstwa Martine Moisand i Emmanuel Fille. Ona była właścicielem sklepu z zabawkami, on klientem, oboje z pasją – razem stworzyli i wydali grę dla dzieci, która w 2008 r. sprzedała się w liczbie około tysiąca egzemplarzy. W 2010 r. wydawnictwo Gigamic, znane przede wszystkim z ciekawych gier logicznych, udostępniło tę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-1.jpg" rel="lightbox[32032]" rel="lightbox[32032]" title="Regatta - regaty na suchym lądzie"><img class="alignleft size-medium wp-image-32033" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-1-200x196.jpg" alt="" width="200" height="196" /></a>„Regatta” to jedyna opublikowana gra autorstwa Martine Moisand i Emmanuel Fille. Ona była właścicielem sklepu z zabawkami, on klientem, oboje z pasją – razem stworzyli i wydali grę dla dzieci, która w 2008 r. sprzedała się w liczbie około tysiąca egzemplarzy. W 2010 r. wydawnictwo Gigamic, znane przede wszystkim z ciekawych gier logicznych, udostępniło tę grę, po liftingu, większej liczbie odbiorców. Co tu ukrywać, pływać nie umiem, od wielkiej wody trzymam się z daleka, a tu niespodziewanie trafiłam w sam środek regat żeglarskich.</p>
<p><span id="more-32032"></span></p>
<div id="attachment_32123" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-2.jpg" rel="lightbox[32032]" rel="lightbox[32032]" title="Regatta - regaty na suchym lądzie"><img class="size-medium wp-image-32123" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-2-200x97.jpg" alt="" width="200" height="97" /></a><p class="wp-caption-text">Regatta, wersja z 2008 r.</p></div>
<p>Regaty (z wł. regatta) zostały zapoczątkowane w XIV w. wyścigami łodzi wiosłowych i gondoli po kanałach weneckich. Współcześnie tego typu zawody odbywają się w kajakarstwie, wioślarstwie, sportach motorowodnych i żeglarstwie. Te ostatnie to wyścigi jachtów poruszanych wyłącznie za pomocą wiatru, do których zgłoszone mogą być co najmniej dwie jednostki i których celem jest ustalenie pierwszeństwa przebycia trasy zgodnie z określonymi przepisami. Na wodach śródlądowych na ogół rozgrywa się regaty na trasie trójkątnej, zamkniętej. Rzadsze są regaty etapowe, np. z biegiem rzeki. Na wodach morskich są to długodystansowe regaty etapowe lub non-stop. Długość trasy bywa bardzo różna. W regatach obowiązuje żegluga zgodna z przepisami regatowymi i z instrukcją żeglugi. Nie byłabym sobą, gdybym nie zaglądnęła do książek w poszukiwaniu informacji o tematyce gry. Zawsze mnie ciekawi, ile w grach jest elementów z życia wziętych.</p>
<p><strong>Regaty na stole.</strong></p>
<div id="attachment_32128" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-3.jpg" rel="lightbox[32032]" rel="lightbox[32032]" title="Regatta - regaty na suchym lądzie"><img class="size-medium wp-image-32128" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-3-200x146.jpg" alt="" width="200" height="146" /></a><p class="wp-caption-text">Żaglówki</p></div>
<p>Do regat wykorzystuje się: talię złożoną z 53 kart, 4 drewniane łodzie z żaglem, 4 boje, materialny woreczek i międzynarodowy spis zasad, w tym w języku polskim. Brakuje mi w tym zestawie tylko jakiegoś przymiaru, bo w końcu z grą można zawędrować w różne miejsca, nie zawsze zaopatrzone w tego typu przedmioty. Nie mam zastrzeżeń co do wykonania elementów gry, jednak jeśli gra jest przeznaczona dla dzieci, to wydawca o czymś zapomniał. Często gra się na podłodze, na kocu, na innych nierównych powierzchniach i niestety wyprofilowane podwodzie, mające na celu symulowanie przechyłu żaglówki, w tych przypadkach jest bardzo denerwujące – ciężko jest ustawić żaglówki, które ciągle się przewracają. Jedyna rada to grać na całkowicie płaskiej powierzchni, np. na stole w salonie. Obszar gry jest dość spory jak na te kilka elementów. Wyznacza się go przy pomocy boi będących wierzchołkami trapezu równoramiennego: 2 stanowią linię startu (rozstaw 20 cm), pozostałe 2 tworzą dłuższą podstawę (rozstaw 50 cm), długość ramienia trapezu to 50 cm. Rozstaw boi to nie wszystko. Potrzebny jest również spory zapas obszaru poza bojami, po którym będą poruszać się manewrujące żaglówki. Można oczywiście, w ramach home rules, wyznaczyć własną trasę wyścigu.</p>
<div id="attachment_32136" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-6.jpg" rel="lightbox[32032]" rel="lightbox[32032]" title="Regatta - regaty na suchym lądzie"><img class="size-medium wp-image-32136" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-6-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Start!</p></div>
<p><strong>Przepisy regatowe.</strong></p>
<p>W grze nie ma ich wiele, w sam raz do zapamiętania przez dzieci, bo to w końcu gra z dolną granicą wieku 5 lat. Linia startu nie jest ściśle określona, podobnie jak dokładne pozycje żaglówek na trasie. To ostatnie wynika z zasad ruchu w grze. Gracz przy pomocy kart ruchu przesuwa swoją żaglówkę na wyznaczone przez karty pozycje (podobny mechanizm jest też w Wings of War). Kart nie da się ustawić idealnie przed żaglówką, w dodatku są sytuacje, gdy kartę trzeba przytrzymać nad boją lub inną żaglówką, by wykonać legalny manewr. Do tego żaglówka może się przewrócić. Wszystko to powoduje kilkumilimetrowe przesunięcia, często bardzo korzystne dla gracza i… sprzyja to próbom oszukiwania (grając z dziećmi wolałabym być mniej spostrzegawcza). Każdy gracz ma na ręku 5 kart, z których, w trakcie swojej tury, najczęściej wykorzystuje 1-2. Karty uzupełniane są ze wspólnego zakrytego stosu. Oznacza to bardzo dużą losowość, którą w niewielkim stopniu się zarządza. Są trzy kierunki ruchu: w prawo, w lewo i na wprost, w różnej kombinacji np. tylko w jednym kierunku, w rożnych kierunkach, z końcowymi pozycjami wyznaczonymi przez pojedyncze lub potrójne strzałki. Żaden kierunek ruchu nie jest uprzywilejowany, a liczba odpowiadających im kart jest dobrze wyważona.</p>
<div id="attachment_32138" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-5.jpg" rel="lightbox[32032]" rel="lightbox[32032]" title="Regatta - regaty na suchym lądzie"><img class="size-medium wp-image-32138" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-5-200x122.jpg" alt="" width="200" height="122" /></a><p class="wp-caption-text">Specjalne karty ruchu</p></div>
<div id="attachment_32137" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-4.jpg" rel="lightbox[32032]" rel="lightbox[32032]" title="Regatta - regaty na suchym lądzie"><img class="size-medium wp-image-32137" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-4-200x123.jpg" alt="" width="200" height="123" /></a><p class="wp-caption-text">Karty ruchu</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Trasa przebiega zgodnie z ruchem wskazówek zegara wokół boi. Długość pojedynczego ruchu zależy od ułożenia karty &#8211; bokiem krótszym lub dłuższym, oraz ewentualnej krotności ruchu dzięki specjalnym właściwościom niektórych kart. Trzeba również analizować położenie żaglówek przeciwników, by nie zatrzymać się w strefie „zakazu pływania”, tj. na obszarze wielkości karty przed dziobem innej żaglówki. W trakcie wyścigu jest również trochę negatywnej interakcji dzięki zastosowaniu karty flauta, wstrzymującej ruch przeciwnika, oraz takiemu manewrowaniu, by uniemożliwić przeciwnikowi ruch. Gracz może również zrezygnować ze swojego ruchu na rzecz zmiany kierunku łodzi lub wymiany 1-3 kart ze stosem głównym. Niestety takie przestoje często przeradzają się w klęskę. Cóż poradzić na to, że wiatry nam nie sprzyjają? Dzieciom losowość nie przeszkadza, wykorzystuje ją większość gier zaprojektowanych dla nich. Zarządzanie nawet tymi pięcioma kartami nie jest dla nich takie oczywiste, szczególnie dla 5-7 latków, a rozstrzyganie legalności ruchu wymaga od nich sporo wysiłku i opanowania emocji.</p>
<div id="attachment_32151" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-7.jpg" rel="lightbox[32032]" rel="lightbox[32032]" title="Regatta - regaty na suchym lądzie"><img class="size-medium wp-image-32151" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-7-200x180.jpg" alt="" width="200" height="180" /></a><p class="wp-caption-text">Jeszcze manewr wokół boi</p></div>
<p><strong>Wrażenia z wyścigu.</strong><br />
Moje pierwsze rozgrywki zdystansowały mnie do tej gry. Niestety dobór kart wymuszał na mnie dwu-, trzykrotną ich wymianę, pozostawiając mnie daleko z tyłu za pozostałymi graczami i nie dając szansy na ich dogonienie. Jednak, im więcej grałam, tym bardziej gra mi się podobała. W rozgrywce dwuosobowej jest za mało kombinowania z posiadanymi kartami, gra przypominała mi trochę układanie pasjansa. Zaś przy 3 i 4 osobach wyścig jest już bardzo ciekawy. Tak, Regatta jest grą wyścigową o oryginalnym temacie. Reguły są bardzo proste, w dodatku wydawca zadbał o to, by przedstawić je na filmie <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Zwnp23tUWUg" target="_blank">instruktażowym</a>. Partie w gronie dorosłych, jak i dzieci, przebiegały bardzo sprawnie i nie było osoby, która byłaby niezadowolona. Jest tu sporo dynamiki, a napięcie trzyma od początku do końca. Losowością nie da się dobrze zarządzać, ale gdy karty rozkładają się w miarę przyzwoicie, gra jest bardzo przyjemna. Wiadomo, że mechanika „połóż kartę-przestaw żaglówkę” nie jest ambitna i gra nie zachwyci zaawansowanych graczy, a całkowite uproszczenie reguł regat nie zachwyci wilków morskich. Wszystko co oferuje gra jest wystarczające dla dzieci &#8211; im się podoba, a rodzice nie będą się nudzić.</p>
<div id="attachment_32143" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-9.jpg" rel="lightbox[32032]" rel="lightbox[32032]" title="Regatta - regaty na suchym lądzie"><img class="size-medium wp-image-32143" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-9-200x159.jpg" alt="" width="200" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">...wygrywam!</p></div>
<div id="attachment_32142" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-8.jpg" rel="lightbox[32032]" rel="lightbox[32032]" title="Regatta - regaty na suchym lądzie"><img class="size-medium wp-image-32142" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/regatta-8-200x156.jpg" alt="" width="200" height="156" /></a><p class="wp-caption-text">Przeciwnika flautą i...</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/18/regatta-regaty-na-suchym-ladzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Schachen, czyli szachy bez planszy</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/17/schachen-czyli-szachy-bez-planszy/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/17/schachen-czyli-szachy-bez-planszy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 19:03:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Folko</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Heinrich Glumpler]]></category>
		<category><![CDATA[Matthias Schmitt]]></category>
		<category><![CDATA[Schachen]]></category>
		<category><![CDATA[szachy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32101</guid>
		<description><![CDATA[Podróż sentymentalna Szachy to nie jest moja ulubiona gra. Znam zasady, kilka razy podchodziłem do nich z poważniejszym nastawieniem, ale na tym się kończyło. Szachy to jednak gra, która zawsze kojarzyć będzie mi się z tatą, grającym wieczorami z sąsiadem. Ja będąc wtedy kilkuletnim maluchem, bawiłem się bierkami :-) Z czasem poznałem go, ta gra [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/okladka1.jpg" rel="lightbox[32101]" rel="lightbox[32101]" title="okladka"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-32113" style="margin: 5px;" title="okladka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/okladka1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Podróż sentymentalna</h2>
<p>Szachy to nie jest moja ulubiona gra. Znam zasady, kilka razy podchodziłem do nich z poważniejszym nastawieniem, ale na tym się kończyło. Szachy to jednak gra, która zawsze kojarzyć będzie mi się z tatą, grającym wieczorami z sąsiadem. Ja będąc wtedy kilkuletnim maluchem, bawiłem się bierkami :-) Z czasem poznałem go, ta gra stała się dla mnie Graalem (uwaga, nawiązanie do recenzji Moniki ;-) ), a szachy&#8230; umarły dla mnie wraz z tatą&#8230;</p>
<h2></h2>
<p><span id="more-32101"></span></p>
<h2>W odległej galaktyce</h2>
<p>Może nie umarły tak całkowicie, bo grając już jako tako w go, czasami miałem ochotę poznać i szachy. Gdzieś tam szukałem książek – ale nie kupowałem ich, gdzieś tam grałem z komputerem – szachowe programy grają bardzo dobrze, w przeciwieństwie do programów kaleczących go, ale nigdy nie załapałem bakcyla. Powodem była potrzeba poznania otwarć i innych szachowych kruczków&#8230; a ja wolałem poznawać fuseki i joseki :-)</p>
<h2>Nie tak daleko od nas</h2>
<p>Bo za zachodnią granicą, dwóch panów: Heinrich Glumpler i Matthias Schmitt, zapragnęło odświeżyć ten tytuł, a dokładnie pokazać nowe oblicze szachów, pozbawione wad ojca. Jakie to wady – to właśnie to, co odrzucało mnie, co wspomniałem we wcześniejszym akapicie. Potrzeba uczenia się otwarć, „wkuwanie” układów. Wiem. Dla jednego to wady, dla innego zalety, ale faktem jest, że ta wiedza czasami jest istotniejsza od&#8230; inteligencji gracza, który nie ma potrzeby się ich uczyć. Panowie myśleli, myśleli – <a href="http://ciekawegry.wordpress.com/2012/02/25/heinrich-glumpler-i-matthias-schmitt-wywiad-z-autorami-schachen/" target="_blank">bardzo polecam wywiad z nimi</a> – aż w końcu powstało Schachen.</p>
<div id="attachment_32114" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pudelko.jpg" rel="lightbox[32101]" rel="lightbox[32101]" title="pudelko"><img class="size-medium wp-image-32114" title="pudelko" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pudelko-200x145.jpg" alt="" width="200" height="145" /></a><p class="wp-caption-text">Pudełeczko</p></div>
<h2>Bierki bez szachownicy</h2>
<p>Takie jest Schachen. To granie „bierkami” bez szachownicy. Specjalnie bierki umieściłem w cudzysłowie, bo bierki są żetonami, z nadrukowanymi nań znakami, znanymi z klasycznych szachów. Co więcej, te bierki dalej przemieszczają się jak klasyczne, a celem jest &#8211; jak zawsze – zamatowanie króla przeciwnika. Jedyna różnica to ta nieszczęsna (a może przeciwnie) plansza i fakt, że gracze zaczynają zabawę z ograniczoną liczbą bierek na „planszy”.Dokładnie z czterema pionami i królem. Reszta dolosowuje się w trakcie gry. Plansza jest wirtualna, dalej jest to szachownica (chociaż nie widoczna), z tym że nie ma ograniczeń. Jedynymi ograniczeniami są bierki, które znajdują się na planszy. W trakcie swojego ruchu gracz przemieszcza jedną z nich – zgodnie z klasycznymi zasadami &#8211; z tym że po ruchu figur, ta musi znajdować się na polu sąsiadującym z jakąś bierką na planszy lub na polu gdzie stała bierka przeciwnika – po biciu. Po ruchu gracz może – jeśli chce lub jeśli umie &#8211; wyłożyć na planszę jedną z trzech bierek (żetonów) jakie ma na ręce. Jeśli jest to pion, to musi sąsiadować z innym własnym pionem, jeśli figura, to musi być umieszczona za stojącym już pionkiem. W sumie tak jak w klasycznym rozstawieniu szachów.</p>
<p>Gra kończy się zamatowaniem króla przeciwnika, lub w momencie gdy jeden z graczy nie potrafi wykonać ruchu – wtedy mamy remis.</p>
<div id="attachment_32115" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/rozklad.jpg" rel="lightbox[32101]" rel="lightbox[32101]" title="rozklad"><img class="size-medium wp-image-32115" title="rozklad" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/rozklad-200x175.jpg" alt="" width="200" height="175" /></a><p class="wp-caption-text">Układ startowy - schemat</p></div>
<h2>W poszukiwaniu zaginionej planszy</h2>
<p>I tak sobie gramy, wykonujemy ruch, dostawiamy żeton i tak dalej. Czy to fajne? I tak i nie. Zacznę od wad&#8230; bo w sumie mogę mówić o dwóch ;-) Pierwsza, to brak szachownicy. Jest to na początku męczące. Niestety nie każdy od razu widzi te wirtualne kwadraty, z czasem gracze się przyzwyczajają, ale ideałem byłby odpowiedni obrus na stole. Druga wada to czas rozgrywki. Czytając wspomniany wywiad, jeszcze nim zagrałem, miałem wrażenie że Schachen to gra prostsza i szybsza. Nic bardziej mylnego. To że gra nie jest łatwiejsza, to zdecydowana zaleta, a szybkość&#8230; cóż, raczej bliżej rozgrywce do godzinnego pojedynku niż do pół. I znowu, to taka wada jak nie wada, ale wolę o tym wspomnieć.</p>
<div id="attachment_32116" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/start.jpg" rel="lightbox[32101]" rel="lightbox[32101]" title="start"><img class="size-medium wp-image-32116" title="start" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/start-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">i w trakcie gry (zdjęcie: Rafał Szczepkowski)</p></div>
<p>Teraz milsza część recenzji. Gra mnie wielokrotnie zaskoczyła. Po pierwsze, autorom udało się to, do czego dążyli&#8230; czyli wyeliminowali otwarcia. Działa to świetnie, rozgrywka to nie przeglądanie (w głowie) setek układów, tylko ciągłe rozwiązywanie problemów za pomocą tego co mam na planszy i tego co mogę wprowadzić. Doprowadza to nie tylko do przeliczania ruchów, ale i tworzenia zestawów ruchów. Sente – wybaczcie, używam określenia z go, oznaczającego inicjatywę – jest tu bardziej istotne niż w szachach. Wprowadzanie nowych bierek kojarzy mi się z inną grą „szachopodobną” &#8211; Japońskimi szachami, czyli Shogi. W Shogi wprowadzanie zbitych pionów jest jeszcze mocniejsze, ale w Schachen też zaskakuje. W klasycznych szachach (również Shogi czy Xiangqi – Chińskich szachach) mamy do czynienia z wagą pionów. Najprościej mówiąc, wieża jest mocniejsza od piona ale słabsza od królowej. W Schachen też tak niby jest, ale&#8230; właśnie te ale. W Schachen, oprócz tego co mamy na planszy, równie, a nawet bardziej istotne jest to, gdzie mamy. Królowa może czasami być kompletnie bezużyteczna, a zanim będziemy mogli ją w odpowiednie miejsce przestawić – żeby zaczęła działać – gra może się skończyć. To jest niesamowite, powiedziałbym genialne.</p>
<div id="attachment_32112" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/bierki.jpg" rel="lightbox[32101]" rel="lightbox[32101]" title="bierki"><img class="size-medium wp-image-32112" title="bierki" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/bierki-200x175.jpg" alt="" width="200" height="175" /></a><p class="wp-caption-text">Bierki... ikonografia i liczba jak w zwykłych szachach</p></div>
<p>Co ciekawe, w trakcie partii nie przeszkadzała mi losowość, dobierania bierek jakie będę mógł wprowadzić. Po wykonaniu ruchu i wprowadzeniu bierki na planszę, dolosowujemy kolejną, tak by mieć trzy na ręce. Wydawało by się, że ten los może przesądzać o partii, ale nie. Powodem jest wspomniana zmienna waga bierek.</p>
<p>Ostatnim bardzo ciekawym elementem, jest promocja piona. Normalnie, należy go doprowadzić do końca planszy, a jak nie ma planszy? Trzeba wprowadzić go na pole znajdujące się na wysokości króla przeciwnika. I działa to w jedną stronę – czyli jeśli król wejdzie na pole na wysokości piona współgracza, to ten go nie awansuje. To kolejny ciekawy element strategiczny tej prostej, małej gierki&#8230;</p>
<h2>Wielkość nie ma znaczenia</h2>
<p>A jak jesteśmy już przy niewielkich rozmiarach, to kilka słów o wydaniu. Schachen to pudełeczko, żetony bierek i instrukcja. To wszystko. Pudełeczko jest małe i zgrabne, żetony na kartonie – czarno białe, a instrukcja&#8230; jak instrukcja i również w takich kolorach (w sumie po co miały by być inne). Żałuję jednego, że Schachen nie zostało wydane jak Hive, na porządnych bakelitowych płytkach. Powód? Gra byłaby pewnie droższa, ale można byłoby ją wszędzie bez obaw zabrać i zagrać, a mobilność to niewątpliwa zaleta tej gry.</p>
<div id="attachment_32111" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/zawartosc.jpg" rel="lightbox[32101]" rel="lightbox[32101]" title="zawartosc"><img class="size-medium wp-image-32111" title="zawartosc" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/zawartosc-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Zawartość (zdjęcie: Rafał Szczepkowski)</p></div>
<h2>I jak?</h2>
<p>To tyle co chciałbym opowiedzieć o Schachen. Miłośnicy gier „szachopodobnych” <strong>muszą</strong> się z ta niepozorną gierką zapoznać. Ci który nie przepadają za szachami z powodów wcześniej opisanych również powinni zagrać. Gracze mający awersję do gier logicznych&#8230; raczej nie powinni do pudełka zaglądać, bo Schachen to nie jest dobry tytuł dla takich osób. To dobra gra dla lubiących cięższe gry logiczne i tym grę również polecam. Na koniec wspomnę, że grałem również z osobami kochającymi szachy i byli bardzo mile i pozytywnie zaskoczeni.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/17/schachen-czyli-szachy-bez-planszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świat Gier Planszowych #22</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/16/swiat-gier-planszowych-22/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/16/swiat-gier-planszowych-22/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 08:28:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=32091</guid>
		<description><![CDATA[Nowy Świat Gier Planszowych powinien trafić w tym tygodniu do sprzedaży. Redakcja ponownie ma dla Was niespodziankę przygotowaną wspólnie z wydawnictwem REBEL.pl. Do numeru dołączony został specjalny minidodatek do gry Basilica – Festum Fatuorum, której autorem jest Łukasz M. Pogoda. Dodatek wprowadza nowe żetony (8 żetonów Katedry, 14 żetonów Ołtarzy oraz 2 żetony Awansu – po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/cover_22.jpg" rel="lightbox[32091]" rel="lightbox[32091]" title="cover_22"><img class="alignleft size-medium wp-image-32092" title="cover_22" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/cover_22-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>Nowy Świat Gier Planszowych powinien trafić w tym tygodniu do sprzedaży. Redakcja ponownie ma dla Was niespodziankę przygotowaną wspólnie z wydawnictwem REBEL.pl. Do numeru dołączony został specjalny minidodatek do gry Basilica – Festum Fatuorum, której autorem jest Łukasz M. Pogoda. Dodatek wprowadza nowe żetony (8 żetonów Katedry, 14 żetonów Ołtarzy oraz 2 żetony Awansu – po 1 na gracza), które rozszerzają pulę strategii stosowanych podczas rozgrywki.</p>
<p>Szczegółowy spis treści:</p>
<p><span id="more-32091"></span><strong>Temat Numeru:</strong></p>
<ul>
<li>„New kids on the board” &#8211; Autorzy gier z ostatnich lat</li>
<li>Gry są lustrem czasów &#8211; Rozmowa z Reinerem Knizią</li>
<li>Dziennik projektanta: Penguins on Ice &#8211; Raf Peeters – Jak powstaje łamigłówka</li>
<li>Monsoon Group &#8211; Kawiarnia pełna autorów</li>
<li>Poważne hobby &#8211; Rozmowa z Touko Tahkokallio</li>
<li>Sztuka projektowania gier logicznych &#8211; Rozmowa z Claudem Leroy</li>
</ul>
<p><strong>Recenzje:</strong></p>
<ul>
<li>Deadwood &#8211; Łap forsę i w nogi</li>
<li>Santiago de Cuba &#8211; Cuba rondlem się toczy</li>
<li>Podaj Cegłę &#8211; Wybudujmy sobie miasteczko</li>
<li>Neuroshima HEX: Stalowa Policja &#8211; Powrót RoboCopa</li>
<li>Blood Bowl &#8211; Piłka przejść może. Zawodnik – nigdy</li>
<li>Eaten by Zombies &#8211; I tak kolegę zjedzą!</li>
<li>Québec &#8211; 400 lat historii miasta Quebec</li>
<li>Rune Age &#8211; Deckbuildingowi “hirołsi”?</li>
<li>Eclipse &#8211; Fiński kosmos jest mniejszy</li>
<li>Ora et Labora &#8211; Modlitwa to za mało</li>
<li>Gyges Classic &#8211; Pokochać lub znienawidzić</li>
<li>2019: The ARCTIC &#8211; 2 godziny ruchów Browna</li>
<li>Czarne Historie (2, 3, 4, Tajemnice Zaświatów, Głupia Śmierć) &#8211; Co słychać u rodziny Adamsów?</li>
<li>Fauna Junior &#8211; Jeż, co jesz?</li>
<li>Masters of Commerce &#8211; Budzimy w sobie kapitalistę</li>
</ul>
<p><strong>Wywiady:</strong></p>
<ul>
<li>Egmont – zapowiada się kolejny dobry rok &#8211; Rozmowa z Jarosławem Basałygą</li>
</ul>
<p><strong>Stałe działy:</strong></p>
<ul>
<li>Mało znane &#8211; Dynasties, Deus Vult</li>
<li>Print &amp; Play &#8211; Chunky Fighters</li>
<li>eGry &#8211; Forbidden Island</li>
<li>Historia gier &#8211; bierki</li>
<li>WC Konkurs &#8211; Szósty odcinek zabawy</li>
<li>Łamigłówki &#8211; … z liczbami</li>
<li>Sprintem po grach</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/16/swiat-gier-planszowych-22/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zimna wojna &#8211; lustracja na szczycie</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/16/zimna-wojna-lustracja-na-szczycie/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/16/zimna-wojna-lustracja-na-szczycie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 07:14:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Ananda Gupta]]></category>
		<category><![CDATA[Bard]]></category>
		<category><![CDATA[Jason Matthews]]></category>
		<category><![CDATA[Twilight Struggle]]></category>
		<category><![CDATA[Zimna Wojna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31771</guid>
		<description><![CDATA[Podchodziłam do Zimnej Wojny trochę jak do jeża. Ale nauczona doświadczeniem Agricoli, mówiącym, iż numeru Jeden nie należy się bać, zagłębiłam się w lekturę instrukcji. Po jej zakończeniu gra oprócz kolców wypuściła jeszcze odstraszający toskyczny gaz. Polityka? Czarno białe zdjęcia?? 5h rozgrywki??? Na szczęście z boku stało Zaufanie do Głosu Większości podszeptujące stale &#8222;Spróbuj, to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic361592_t.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - okładka ang"><img class="alignleft size-full wp-image-32051" title="Zimna Wojna - okładka ang" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic361592_t.jpg" alt="" width="110" height="150" /></a>Podchodziłam do Zimnej Wojny trochę jak do jeża. Ale nauczona doświadczeniem Agricoli, mówiącym, iż numeru Jeden nie należy się bać, zagłębiłam się w lekturę instrukcji. Po jej zakończeniu gra oprócz kolców wypuściła jeszcze odstraszający toskyczny gaz. Polityka? Czarno białe zdjęcia?? 5h rozgrywki??? Na szczęście z boku stało Zaufanie do Głosu Większości podszeptujące stale &#8222;Spróbuj, to musi być świetna gra. Co z tego, że nie lubisz polityki, nie cierpisz czarno-białych fotek i nie znajdziesz nikogo, kto wysiedzi przy stole nad jedną grą tyle czasu&#8221;. Cóż mi pozostało, spróbowałam&#8230;<span id="more-31771"></span></p>
<p><strong>Pierwsze wrażenie</strong></p>
<p>To, co od pierwszego wejrzenia spodobało mi się bardzo bardzo, to kompaktowość pudełka, które jest akuratne, ni za duże, ni za małe, ni za wysokie, a przede wszystkim NI za puste. Jest go tyle ile trzeba, aby wszystko pomieścić. A, jak wiadomo, pierwsze wrażenia są bardzo ważne.</p>
<div id="attachment_32068" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000522.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="ZImna Wojna - komponenty"><img class="size-medium wp-image-32068" title="ZImna Wojna - komponenty" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000522-200x147.jpg" alt="" width="200" height="147" /></a><p class="wp-caption-text">Niskie cieżkie pudełko - dokładnie takie, jak lubię :)</p></div>
<p>Jednak, w grze występują kostki, a pojedyncze rzuty rozstrzygające kwestie zwycięstwa po kilku godzinach kiwania się nad stołem, obrosły już mchem i legendą. Czy zatem gra oparta na talii kart, których tradycyjne rozdawanie jest &#8211; co tu ukrywać &#8211; jednym z najbardziej losowych elementów wystepujących w naszym hobby oraz na dwóch kościach k6 może być strategicznym pojedynkiem, o którego wyniku decydują jednak umiejętności i inteligencja?<br />
Postaram się odpowiedzieć na to pytanie.</p>
<p><strong>Minifelieton pierwszy &#8211; losowość</strong></p>
<p><strong></strong>Uwielbiam gry pozbawione losowości. Są świętym grallem, złotym jabłkiem, zaginioną Atlantydą i tym, cokolwiek jeszcze ludzkość w swych dziejach ścigała. A co najważniejsze &#8211; SĄ. Chociażby Ora et Labora. Chociażby Niagara. Wszystko zależy ode mnie i od przeciwników. Od wzajemnej chemii, interakcji i pracy szarych komórek. Świetnie. Zatem możemy grać w dwie gry spośród kilku tysięcy, a reszta to losowy chłam.</p>
<p>No, nie do końca tak. Są gry wprowadzające losowy element w przygotowaniu gry (Caylus) lub rundy (Puerto Rico, Agricola), a mówiące mu &#8222;astalavista baby&#8221; w toku samej rozgrywki. Spryt, strategia, ostre móżdżenie. To lubię! Mamy zatem kilkadziesiąt tytułów w morzu. Już lepiej. Ale może da się uczknąć jeszcze trochę?</p>
<p>Na dole piramidy, najszerszym cieniem kładzie się jej podstawa, gry bawiące się losowością w większym lub mniejszym stopniu poprzez dociąganie kart, dobieranie żetonów z woreczka, odkrywanie kafelków, czy kulanie kośćmi na pięćdziesiąt różnych sposobów. Zgodnie z założeniami socjologii, dół piramidy jest najbardziej powszechny, wpasowuje się w gusta największej rzeszy ludzi, ale równocześnie prezentuje, jak nazwa sugeruje, najniższy poziom.</p>
<p>Czy więc Zimna Wojna, kamienny blok podstawy to jakaś ściema? Długa, losowa (no i nieodparcie kojarzony z poprzednikiem, trzeci przymiotnik &#8211; głupia) gra? Miliony dały jej najwyższe oceny, bo ludzie są masochistami i nic bardziej ich nie cieszy, jak spędzenie całego popołudnia na krześle w salonie i konsumpcja obiadu na kolanach po to tylko, aby na koniec stwierdzić, że się wygrało lub przegrało, bo podeszły/nie podeszły karty i wykulało się cztery zamiast pięć?</p>
<p>Najwidoczniej tak.</p>
<p><strong>Minifelieton drugi (krótszy) &#8211; karty</strong></p>
<p><strong></strong>Karty. Wiele razy czytam i dziwię sie opiniom, że karty będące częścią wyposażenia konkretnych tytułów są &#8222;be&#8221;. Biegnę wtedy chyżo do swojej półeczki i oglądam dokładnie owe przedmioty nędzy i rozpaczy i stwierdzam, że wszystko jednak z nimi w porządku. Karton niepogięty, rogi niepozaginane, brzegi &#8211; jeśli ciemne &#8211; ewentualnie z lekka złuszczone, a jeśli jasne &#8211; trochę przybrudzone. Ale zauważam to tylko dlatego, że szukam i wbrew alarmom karty nie &#8222;rozpadają się w rękach po kilku rozgrywkach&#8221;. Skąd więc ta fobia odnośnie tekturowych prostokątów i przechowywanie ich w klimatyzowanym złotym sejfie koszulek euromini, czy innych? Doprawdy nie wiem&#8230;</p>
<p>A karty do Zimnej Wojny podobno także są &#8222;be&#8221;.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_32067" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P10005192.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="ZImna Wojna - karty"><img class="size-medium wp-image-32067" title="ZImna Wojna - karty" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P10005192-200x136.jpg" alt="" width="200" height="136" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowe karty trzech okresów i punktowania.</p></div>
<p><strong>Co sądzę o tym wszystkim JA</strong></p>
<p><strong></strong>Odłóżmy na bok piramidy, cudze opinie, zasłyszane mity, domniemane fakty. Grę recenzuję ja i mam to cholerne szczęście wypowiedzieć swoje własne subiektywne zdanie. Oczywiście podparte obiektywnymi faktami.</p>
<p>Będąc minimalistą, człekiem ze wszech miar wygodnym, leniwym i ceniącym wolny czas, śpiącym po 5-6 godzin na dobę i jedzącym pieczywo chrupkie &#8211; Zimną Wojnę bardzo lubię i szanuję. I nie przeszkadza mi losowość ani jakość kart. Nie przeszkadza mi nawet trzeci krytykowany element &#8211; błędy edytorskie. Nie przeszkadza, ale ponownie zadziwia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_32069" class="wp-caption aligncenter" style="width: 158px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000534.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - Afryka"><img class="size-medium wp-image-32069" title="Zimna Wojna - Afryka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000534-148x200.jpg" alt="" width="148" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Nieszczęsna &quot;Bostwana&quot;. - jeden z błędów.</p></div>
<p>Już po trzech rozgrywkach wiedziałam, dlaczego Zimna Wojna cieszy się takim powodzeniem i uznaniem. Wciąga. Daje niesamowitą frajdę kierowania losami narodów, skakania po tekturowym świecie w poczuciu władzy i wielkości. Co prawda, ogarnięcie zasad i przede wszystkim wyobrażenie sobie, co i jak na siebie wpływa zajmuje ze dwie partie, aby nie rozrzucać entuzjastycznie żetonów masowo i byle gdzie, ale już ten etap minie zostaje wisieńka na torcie &#8211; ostre strategiczne i taktyczne planowanie. Czujemy się trochę jak w sztabie dowodzącym wielką armią, gdy na ogromnej mapie przesuwamy szpatułką figurki decydując o życiu i śmierci mas. Do tego te wszystkie znajomości i zakulisowe powiązania. Jeden telefon do Fidela i wyganiamy Rusków z Kuby. Przyjacielskie poklepanie deGaulla po plecach i Francja nasza. Nagle historia staje sie kompanem, wielkie postaci nabierają realnych kształtów i czarno-białe zdjęcia minionej epoki nie straszą już chłodnym abstrakcjonizmem. Ja naprawdę nie przepadam za polityką. Ale wydarzenia zapisane na kartach stają się w trakcie rozgrywki bliższe, a zimna wojna jakby cieplejsza.</p>
<p><strong>Zasady</strong></p>
<p>Nie chciałabym pozostawić graczy niezaznajomionych z mechaniką obecnej królowej listy przebojów w owym stanie, więc przedstawię teraz, jak to się mówi &#8211; po krótce &#8211; zasady.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_32070" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000526.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - plansza"><img class="size-medium wp-image-32070" title="Zimna Wojna - plansza" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000526-200x149.jpg" alt="" width="200" height="149" /></a><p class="wp-caption-text">Ładna mapa i toporne tory różnych wskaźników / liczników.</p></div>
<p>Naprzeciwko siebie zasiadają przedstawiciele supermocarstw: Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych. Każdy ma do dyspozycji żetony wpływu, którymi na mapie politycznej (bardzo uproszczonej i momentami dziwnej: dlaczego Kanada została zaliczona do Europy Zachodniej?) oznacza zdobywane w trakcie rozgrywki wpływy w poszczególych państwach. Rozgrywka supermocarzy trwa 10 tur, chyba, że któremuś zdarzy się zwycięstwo lub porażka przedwczesna. Każda tura składa się natomiast z 6-7 rund, w trakcie których gracze na zmianę zagrywają karty z ręki.</p>
<p><strong>Osią całej gry są karty</strong></p>
<p>Pokaźna talia jest podzielona na 3 okresy, które wchodzą do gry w pewnych odstępach symbolizując zmieniające się stany napięcia między Niedźwiedziem i Orłem. Talia jest zindywidualizowana, tzn. każda karta jest inna, przedstawia inne wydarzenie i dlatego rozeznanie gry wymaga od graczy cierpliwości. Generalnie, powtórzę swą tezę z jednej z poprzednich recenzji &#8211; takie talie trzeba lubić. Jeśli nie lubicie, to Zimna Wojna Was zmęczy. Ja je uwielbiam, znajduję wręcz ukojenie w fakcie, że mętlik, który mam w głowie przy pierwszym zetknięciu z kartami minie i ustąpi miejsca przewidywaniu, zakładaniu i planowaniu bazującym na znajomości całej talii. A że nastąpi to dopiero za jakiś czas? Ja go mam na szczęście dużo&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_32071" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000537.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - plansza na karty"><img class="size-medium wp-image-32071" title="Zimna Wojna - plansza na karty" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000537-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Plansza na karty dobierane, odrzucone i usunięte z gry. Rozróżnienie między tymi dwoma ostatnimi zasiało najwięcej wątpliwości w interpretacji zasad. Równocześnie &quot;wysyłanie&quot; kart na te stosy jest jednym z elementem sztuki strategii.</p></div>
<p>Karty pozwalają graczowi na korzystanie ze swoistej waluty w grze jaką są Punkty Operacyjne i wykonywanie za ich pomocą różnorakich akcji, przy czym akcją najpowszechniejszą jest dołożenie na mapie punktów wpływu. Te możemy umieszczać w granicach zasad krępujących nasze ruchy i zmuszających do znajdowania przesmyków, obejść i słabych miejsc w szeregach przeciwnika. Nie jest to więc swobodna bieganina, tylko konkretne działanie otwierające najlepiej drogę do kolejnych konkretnych posunięć. Można przeciwnika spróbować niejako przelicytować w danym państwie, można go próbować wyrzucić siłą, lub otoczyć i porządnie osłabić, aby zadać ostateczny cios w następnej rundzie i zmieść z upatrzonego zakątka. Przepychanki na planszy są przy pewnych akcjach podparte rzutami kośćmi, ale czyż życie zawsze bywa przewidywalne? Czy wszystko zawsze idzie zgodnie z planem? Kości oddają ducha nieprzewidzianych zdarzeń, zdrad, słabości i tej drobiny szczęścia, którą trzeba mieć, aby sięgnąć po laur wielkości.</p>
<div id="attachment_32073" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000531.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - róg planszy"><img class="size-medium wp-image-32073" title="Zimna Wojna - róg planszy" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000531-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">U góry licznik tur, poniżej tor wyścigu kosmicznego. Kosmos to wentyl bezpieczeństwa dla karty, której na pewno nie chcemy zagrać, a zagrać musimy.</p></div>
<p><strong>Gdzie jest Gienek? </strong></p>
<p>To jednak jeszcze nie tu kryje się geniusz gry. On przycupnął skromnie w środkowej części karty zapisanej czasem klarowniej, czasem bardziej zamotanie, w &#8222;wydarzeniu&#8221;. Działanie karty oparte na prawdziwym zdarzeniu z okresu Zimnej Wojny może działać na korzyść albo jednego supermocarstwa, albo drugiego, albo obu/żadnego. To co zmienia grę w pojedynek mistrzów to zasada mówiąca, że jeśli na ręce mamy kartę z wydarzeniem sprzyjającym wrogowi to w zasadzie nie mamy wyjścia i w momencie jej zagrania w jakimkolwiek celu wydarzenie i tak zachodzi. Genialni stratedzy muszą zatem tak dobrać moment zagrania niewygodnej karty, aby zminimalizować straty po swojej stronie. To dopiero sztuka! W totalnym kryzysie ręki pełnej wydarzeń wroga, obudzić w sobie ducha Leonidasa i wygrać powstałe na planszy Termopile.</p>
<p>Oczywiście zasady są nieco bardziej zawiłe i czasem jest wyjście z sytuacji, ale tzw. ręka gracza jest rażąco mało pojemna i ogólnie rzecz biorąc, każdą kartę kiedyś trzeba rzucić, pytanie kluczowe tylko KIEDY. Można odnieść niepotrzebne jednak wrażenie, że ta skrajna sytuacja i niby genialna zasada potwierdza i umacnia losowość rozgrywki. Po pierwsze, tur jest trochę, więc na pewno nie w każdej otrzymamy większość niechcianego koloru. Po drugie, jeśli my mamy karty kogoś, to ktoś ma nasze&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_32074" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000527.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - widok ogólny"><img class="size-medium wp-image-32074" title="Zimna Wojna - widok ogólny" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000527-200x149.jpg" alt="" width="200" height="149" /></a><p class="wp-caption-text">Na początku rozgrywki gra nie zajmuje dużo miejsca. Potem przybywa wyłożonych kart, o których tymczasowym bądź trwałym działaniu należy pamiętać.</p></div>
<p><strong>Wszystko jest dla ludzi </strong></p>
<p>Wszystkie te karciane dylematy rozstrzygamy z rundy na rundę i z tury na turę po to, aby zapełniać mapę swoimi żetonami wpływów, i aby nabierała ona bardziej czerwonej lub niebieskiej barwy, zależnie od tego, którą stroną konfliktu jesteśmy. Ale rozgrywki nie wygrywa się zabawą w politycznego Picassa tylko punktami, które otrzymujemy przede wszystkim w momencie zagrania przez któregoś z graczy karty punktacji, czyli tzw. &#8222;kulminacji napięć&#8221;. Punktowany jest zawsze jeden region (zazwyczaj obejmuje on jakiś kontynent) i najprościej rzecz ujmując chodzi o przewagę, a nieco jednak dokładniej mówiąc &#8211; o poziom kontroli, jaki w regionie posiadają oba supermocarstwa. Opanowanie punktacji wydawało mi się podczas pierwszej rozgrywki trudne, ale wrażenie uleciało już po drugiej. Naprawdę, Zimna Wojna jest dla ludzi i nie trzeba mieć super mocy przerobowej, aby ogarnąć mechanizmy zdobywania przewagi ani globalnej (regiony), ani detalicznej (kraje).</p>
<div id="attachment_32075" class="wp-caption aligncenter" style="width: 157px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000536.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - Kanał Panamski"><img class="size-medium wp-image-32075" title="Zimna Wojna - Kanał Panamski" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000536-147x200.jpg" alt="" width="147" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Strategiczny rejon Kanału Panamskiego. Ciasno, wąsko... Kto kogo przyblokuje?</p></div>
<p>Naturalnie, powyższy opis nie wyczerpuje tamatu zasad, ale pragnę uspokoić, iż nawet wspomniawszy iż w grze występuje jeszcze kilka wskaźników: działań militarnych, wyścigu kosmicznego i napięcia w relacjach na linii ZSRR &#8211; USA, Zimna Wojna ma proste i spójne zasady do opanowania dla każdego. Ostatecznie, jako tytuł obecnie nam miłościwie panujący nie może prezentować nie wiadomo jakiego stopnia skomplikowania, bo dół piramidy takimi cechami się nie charakteryzuje. Więc, bez obaw, jeż jest niegroźny i jeśli temat Wam nie straszny, zabawa w area control (mam nadzieję, że tu można użyć tego temirnu?) miła, a chociaż jeden znajomy nie wierci się na krześle po półtora godzinie &#8211; to grę szczerze polecam.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_32076" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000533.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - dół planszy"><img class="size-medium wp-image-32076" title="Zimna Wojna - dół planszy" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000533-200x149.jpg" alt="" width="200" height="149" /></a><p class="wp-caption-text">Górny wskaźnik definiuje, gdzie nie można się bić, podczas gdy dolny nakazuje się bić...</p></div>
<p><strong>Minusy</strong></p>
<p><strong></strong>Tak jak pisałam wcześniej, gra nie jest pozbawiona minusów. Niektóre są wadami ogólnymi, inne potknięciami polskiej edycji. Po pierwsze, środkowa faza gry nieco się ciągnie, tempo jakby siada, pojawia się pewna statyczność. Być może to akurat jest odczuciem bardzo indywidualnym, ale zarówno ja, jak i moja partnerka do gry, obie odniosłyśmy to wrażenie, które jakoś nie chce minąć. Jakby było o jedną turę za dużo.</p>
<p>Po drugie, treść niektórych wydarzeń jest niejasna, niedoprecyzowana i pomimo tego, że Twilight Struggle pochodzi z roku 2005, to dopiero po niedawnej dyskusji (szczęśliwie zbiegającej się z pojawieniem się wątpliwości pod strzechą mojego domu) autorzy wyjaśnili, jak interpretować część kart. Okazało się, że nawet zatwardziali fani gry grali przez kilka lat z błędami! Zainteresowanych odsyłam do wątku na naszym forum, gdzie wieści z serwisu BGG na bieżąco były relacjonowane.</p>
<div id="attachment_32049" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic647271_md.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - online"><img class="size-medium wp-image-32049" title="Zimna Wojna - online" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic647271_md-200x162.jpg" alt="" width="200" height="162" /></a><p class="wp-caption-text">Oczywiście jest i wersja online. A nawet dwie.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Teraz kilka słów o <strong>polskiej edycji,</strong> która mamy szczęście posiadać za sprawą wydawnictwa Bard. Oczywiście, i mnie trudno jest zrozumieć, jak grono co najmniej kilku osób nie zauważyło rażących błędów na mapie, która aż tak obfita w napisy nie jest. Europa Wschodnia zamieniła się w Zachodnią, jedna notka o punktacji skażona została wirusem &#8222;kopiuj wklej&#8221;, który nadał jej bezsensowną treść, a jedno z państw zmieniło swoją pisownię. Czy tego naprawdę nikt przed drukiem nie czyta??? Czy może jakieś święto dobroci dla chochlików drukarskich panowało tego dnia w siedzibie wydawnictwa?</p>
<p>Errata jednak jest dostępna na stronie, a pomyłki są tak oczywiste, że i bez niej można się domyślić, jak powinno być. Także w kwestii instrukcji, gdzie wkradło się kilka błędów, szczególnie w opisie przykładowej rozgrywki. Ale także jeden w regułach jednego z dodatkowych wariantów, gdzie autorzy odwołują się do pola, którego na planszy&#8230; nie ma.</p>
<p>Ostatnia sprawa to<strong> jakość komponentów</strong>. Do kart nic nie mam. To już mamy wyjaśnione. Bardzo podoba mi się ich kolorystyka, tekstura, grubość i wielkość. Do mapy, oprócz błędów, także nie dużo, jest przejrzysta, porządna, daje się płasko rozłożyć i mieści na stole. Tylko te zmarszczki na zgięciach nie prezentują się specjalnie elegancko. Nie podobają mi się natomiast żetony. Najwłaściwszym określeniem, jakie ciśnie mi się na usta jest &#8222;są siermiężne&#8221;. Drobne definiujące je ilustracje wyglądają, jakby grafik miał akurat zły humor i musiał go gdzieś uzewnętrznić. Poza tym, wszystko w grze rozwiązano za pomocą żetonów, a aż prosi się w kilku miejscach, aby zastąpiły je znaczniki w 3D.</p>
<div id="attachment_32077" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000524.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - żetony"><img class="size-medium wp-image-32077" title="Zimna Wojna - żetony" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/P1000524-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Małe, płaskie, brzydko wycięte i brzydko zilustrowane...</p></div>
<p><strong>Podsumowując</strong></p>
<p><strong></strong>Zimna Wojna zasłużyła na wysokie noty graczy. Czy akurat na pierwsze miejsce? Moim osobistym faworytem nie jest i pewnie za jakiś niedługi czas zostanie ze stolca zepchnięta. Ale posiada cechy, które należy doceniać (patrz niżej: plusy) i stosunkowo niegroźne wady (patrz niżej: minusy). Specyficzny temat i klimat opakowany w porządne reguły i dużą dawkę emocji i kombinowania, do tego okraszony elementem edukującym historycznie &#8211; to musiało się spodobać. Przepis autorów na hit chwycił i nawet ja &#8211; stroniąca od polityki oraz czerni i bieli &#8211; zostałam pochwycona w sidła Defconu.</p>
<p><em><strong>PLUSY:</strong></em></p>
<p>- bardzo dobrze skomponowana mieszanka strategii, taktyki i losowości</p>
<p>- emocjonujący pojedynek oddający klimat epoki</p>
<p>- potężny ładunek edukujący historycznie</p>
<p>- nietrudne reguły</p>
<p><em><strong>MINUSY:</strong></em></p>
<p>- odrobinę za długa rozgrywka, szczególnie w środkowej fazie</p>
<p>- edytorskie błędy</p>
<p>- brzydkie żetony ( i czemu wszystko to żetony?)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic1109957_mt.jpg" rel="lightbox[31771]" rel="lightbox[31771]" title="Zimna Wojna - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-32050" title="Zimna Wojna - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic1109957_mt.jpg" alt="" width="46" height="60" /></a>Zimna Wojna (oryg. Twilight Struggle), </em></p>
<p><em>Autorzy: Ananda Gupta, Jason Matthews; <em>graczy: 2 </em>  </em></p>
<p><em>Wydawnictwo: Bard; </em><em>Rok: 2005 (polska edycja 2011)  </em></p>
<p><em>Czas: 180 minut wzwyż (chyba, że gra skończy się przed czasem)</em></p>
<p><strong>yosz(5/5):</strong> ja się nie będę rozpisywał &#8211; powiem tylko, że to jedyna gra, którą kupiłem trzy razy :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/16/zimna-wojna-lustracja-na-szczycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Titan HD</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/10/titan-hd/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/10/titan-hd/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Apr 2012 12:07:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jawohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[iGry]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[iOS]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[Titan]]></category>
		<category><![CDATA[Titan HD]]></category>
		<category><![CDATA[Valley Games]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31954</guid>
		<description><![CDATA[Titan HD to gra z kilkumiesięcznym stażem (na iOS) – została bowiem wydana w grudniu poprzedniego roku przez Valley Games. Laureat nagrody dla Najlepszej Gry Wojennej/Taktycznej na Appstore 2011 przyznanej przez bgg.com, miał jedną ogromną wadę – ze względu na relatywnie wysoki poziom skomplikowania w stosunku do niejasno wytłumaczonych zasad, był niedostępny dla początkujących graczy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0078.png" rel="lightbox[31954]" rel="lightbox[31954]" title="Titan HD"><img class="wp-image-31991 alignleft" title="Titan HD" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0078-200x150.png" alt="Titan HD" width="200" height="150" /></a></p>
<p>Titan HD to gra z kilkumiesięcznym stażem (na iOS) – została bowiem wydana w grudniu poprzedniego roku przez Valley Games. Laureat nagrody dla <em>Najlepszej Gry Wojennej/Taktycznej na Appstore 2011</em> przyznanej przez bgg.com, miał jedną ogromną wadę – ze względu na relatywnie wysoki poziom skomplikowania w stosunku do niejasno wytłumaczonych zasad, był niedostępny dla początkujących graczy. 28 Marca nastąpił przełom, kiedy to gra została uaktualniona do wersji 1.1.</p>
<p>W skrócie: teraz Titan HD urzeka od pierwszego do ostatniego <em>tapnięcia,</em> dokładnie tak jak oryginał z lat 80-tych.</p>
<p><img title="Więcej..." src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-includes/js/tinymce/plugins/wordpress/img/trans.gif" alt="" /><img title="Więcej..." src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-includes/js/tinymce/plugins/wordpress/img/trans.gif" alt="" /><span id="more-31954"></span></p>
<p><strong>Rozgrywka</strong></p>
<p><em>Przedzierasz się przez leśne zarośla. Nagle zauważasz w oddali Legion złożony z sześciu wrogich kreatur. Twój Legion składa się tylko z czterech, ale przystosowanych do walki w gęstwinie Cyklopów.  Czy patrolem przeciwników dowodzi Titan, Twój śmiertelny wróg? Jeśli nie, to gdzie on się teraz podziewa? Czy lepiej będzie zaatakować z zasadzki czy może wycofać się po posiłki i zaatakować z całą siłą?</em></p>
<p>Mniej więcej takie opowiadanie otwiera mini-encyklopedię w grze. Dalej jest już tylko kilkanaście stron tekstu przerywanego niewielką ilością obrazków.  Dzięki tutorialowi dostępnemu zarówno w grze jak i na Youtube, można zapoznać się z podstawowymi  panującymi tu regułami. Do pełnego zrozumienia specyfiki tej produkcji, niezbędne jest również przeczytanie mini-encyklopedii „The Law of Titan”.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p></p>
<p>Rozgrywka toczy się na dwóch wirtualnych planszach – głównej i planszy bitew, różnej dla każdego rodzaju terenu. Odległość oraz kierunek poruszania swoimi legionami po ‘<em>Masterboard’ </em> to wypadkowa rzutu kostką oraz znacznika ruchu na polu, z którego zaczyna się ruch. To połączenie zapewnia dozę komplikacji, dzięki której przemieszczanie się do zamierzonego celu wymaga nie lada gimnastyki.</p>
<p>Żeby wygrać trzeba zniszczyć Titana przeciwnika. Smaku dodaje spora ilość kreatur, różne rodzaje terenu i mityczny klimat.</p>
<div id="attachment_31992" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0086.png" rel="lightbox[31954]" rel="lightbox[31954]" title="Titan HD"><img class="wp-image-31992" title="Titan HD" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0086-200x150.png" alt="Titan HD" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Titan HD - Po walce</p></div>
<p><strong>Wykonanie</strong></p>
<p>Jak już wspominałem Titan HD to adaptacja gry planszowej z 1980 roku, która doczekała się reedycji w 2008r.. Trudno więc chwalić twórców wersji na iOS za design i oprawę graficzną, bo jest ona niezwykle podobna do tej z najnowszej wersji pudełkowej.</p>
<p>Porządna muzyka, dobre animacje, prawidłowo skalowane obrazki, co oznacza brak uczucia ‘pikselozy’, wszystko jest tu na najwyższym poziomie. Wraz z najnowszym patch’em każdy bug i irytujący graczy element został poprawiony lub usunięty, więc naprawdę nie ma na co narzekać.</p>
<p>Idea grania w kilka osób na zasadzie „pass’n’play” wydaje mi się niewygodna w każdym wariancie powyżej 2 osób, ale to chyba przypadłość wszystkich gier planszowych na iOS. Nie powinno to być jednak przeszkodą, gdyż deweloperzy zapowiedzieli tryb on-line multiplayer. Myśle, że marzenia graczy o dwóch opcjach gry – w czasie rzeczywistym oraz asynchronicznie będą spełnione, więc możemy spodziewać się ekscytujących rozgrywek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tymczasem jednak trzeba stawić czoła sztucznej inteligencji. AI od samego początku trochę mnie drażniła, zwłaszcza w początkowych partiach, kiedy krok po kroku poznawałem mechanizm gry. Niestety wszystkie z pierwszych kilku rozgrywek kończyły się już po 5-7 turach, kiedy to wrogie Legiony dowodzone przez Titanów unicestwiały się wzajemnie. AI, jakby nie pamiętając o zasadach, pchało swoich dowódców na pierwszą linię frontu, a gra kończyła się moim zwycięstwem, kiedy Titan’i przeciwników ginęli. Sytuacja oczywiście zmieniła się wraz ze zmianą poziomu trudności na wyższy, więc nie uważam, żeby to była duża wada.</p>
<div id="attachment_31994" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0083.png" rel="lightbox[31954]" rel="lightbox[31954]" title="Titan HD"><img class="wp-image-31994" title="Titan HD" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0083-200x150.png" alt="Titan HD" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Titan HD - Bitwa</p></div>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Plusy</span></p>
<ul>
<li>implementacja jako całość to ogromny plus,</li>
<li>reakcja na uwagi graczy i aktualizacja z wieloma poprawkami.</li>
<li>nadchodzący on-line multiplayer</li>
</ul>
<p><span style="text-decoration: underline;">Minusy</span></p>
<ul>
<li>nie znalazłem żadnych, choć bardzo się starałem. Może jedynie wysoka cena jak na standardy Appstore’a, chociaż w zamian dostajemy naprawdę solidny produkt.</li>
</ul>
<p><strong>Ocena końcowa</strong></p>
<p><strong></strong>Jedyny słuszny obrany przez Was kierunek to &#8211; iPad –&gt; Appstore. Wraz z updatem 1.1 Titan HD stał się bardziej przystępny dla niedzielnego gracza, z drugiej strony jest to wciąż ciężka taktyczna strategia satysfakcjonująca największych fanów gatunku. Jedna z najlepszych gier na moim iPadzie!</p>
<div id="attachment_31993" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0088.png" rel="lightbox[31954]" rel="lightbox[31954]" title="Titan HD"><img class="wp-image-31993" title="Titan HD" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/IMG_0088-200x150.png" alt="Titan HD" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Titan HD - Zwycięstwo!</p></div>
<p><strong>Tit</strong><strong>an HD</strong></p>
<p><a title="Valley Games" href="http://valleygames.ca/"><strong>Valley Games</strong></a></p>
<p><strong>7,99$</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/10/titan-hd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SłowoStwory</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/10/slowostwory/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/10/slowostwory/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Apr 2012 04:00:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[Filip Miłuński]]></category>
		<category><![CDATA[Słowostwory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31889</guid>
		<description><![CDATA[Gier imprezowych nie darzę wielką estymą, ale gdy w jakiś sposób wiążą się ze słownictwem, to przykuwają na chwilę moją uwagę. Tak też, na mój stół trafiły „SłowoStwory” Filipa Miłuńskiego. Gra lekka, przyjemna i wciągająca. Jak na prawdziwą grę imprezową przystało. Ma w sobie wszystko to, czego mi brakowało w starych, już zapomnianych przeze mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-1.jpg" rel="lightbox[31889]" rel="lightbox[31889]" title="SłowoStwory"><img class="alignleft size-medium wp-image-31893" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-1-193x200.jpg" alt="" width="193" height="200" /></a>Gier imprezowych nie darzę wielką estymą, ale gdy w jakiś sposób wiążą się ze słownictwem, to przykuwają na chwilę moją uwagę. Tak też, na mój stół trafiły „SłowoStwory” Filipa Miłuńskiego. Gra lekka, przyjemna i wciągająca. Jak na prawdziwą grę imprezową przystało. Ma w sobie wszystko to, czego mi brakowało w starych, już zapomnianych przeze mnie tytułach, a z którymi ma kilka wspólnych elementów. Mam na myśli 3 gry: „Państwa, miasta, rzeki…”, „Scrabble” i „Tik tak bum” (wyd. Piatnik). Kompilacja w moim odczuciu jest bardzo udana, ale na samym miksie się nie skończyło.</p>
<p><span id="more-31889"></span></p>
<p>Podobieństw trudno nie zauważyć. Po pierwsze tworzymy słowa, a właściwie przypominamy je sobie, używając 2 litery losowo dobrane z talii. Słowa muszą być w mianowniku liczby pojedynczej (na szczęście zdrobnienia nie są zabronione) i zawierać owe litery w dowolnej kolejności. Po drugie słowa muszą pasować do danej kategorii: państwo, miasto, zawód, zwierzę, roślina, rzecz, film, muzyka, sport, bajka, zabawka, dowolne słowo. Po trzecie gra odbywa się na czas. Są to trzy elementy stanowiące fundament gry. Połączone zostały w dwa warianty: łatwiejszy dla młodszych (8+) i trudniejszy dla starszych (12+) graczy.</p>
<p><strong>Łatwiej.</strong></p>
<div id="attachment_31949" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-3.jpg" rel="lightbox[31889]" rel="lightbox[31889]" title="SłowoStwory"><img class="size-medium wp-image-31949" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-3-200x164.jpg" alt="" width="200" height="164" /></a><p class="wp-caption-text">Kości kategorii</p></div>
<p>Podstawowa wersja gry opiera się na prostej mechanice: przekręceniu klepsydry, rzucie kostką i odkryciu 2 kart z literami ze stosu. Gracz przed tymi czynnościami wybiera jedną z 4 kości kategorii. Zwykle wybierana jest ta, w której dany gracz czuje się pewnie, co jednak nie jest gwarancją zwycięstwa. Współgracze mogą być szybsi. Mam techniczną uwagę do wykonywanych czynności: upływa trochę czasu zanim gracz rzuci kością i odkryje karty. U mnie przyjęła się zasada, by jednocześnie przekręcać klepsydrę (lewa ręka) i rzucać kością (prawa ręka). Pomimo tego, napięcie jest tak duże, że czasem z szybkości spadało coś ze stołu, strącane nieuważnym łokciem. Pierwsza poprawna odpowiedź zostaje nagrodzona 2 stworami, każda kolejna w trakcie wyznaczonego czasu – jednym. Wygrywa gracz z 10 zdobytymi stworami. Reguły są bardzo proste, ale wymyślanie odpowiednich słów w wyznaczonym czasie już nie. W początkowych rundach daje się zauważyć próby łączenia liter w nierozłączną parę, najlepiej stojącą na początku wyrazu. Później myślenie schodzi na właściwe tory. Trudność wylosowanego zestawu liter w danej kategorii można rozpoznać po natężeniu dźwięku: im łatwiejszy zestaw, tym głośniej; przy trudniejszym potrafi zapanować cisza. Próbowałam grać w tę grę z dwójką trzecioklasistów – niestety dzieci miały sporo kłopotów z tą grą, okazała się „zbyt wymagająca intelektualnie”, z doświadczenia jednak wiem, że w takich przypadkach nie można generalizować i inne dzieci dadzą sobie z nią radę.</p>
<div id="attachment_31950" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-2.jpg" rel="lightbox[31889]" rel="lightbox[31889]" title="SłowoStwory"><img class="size-medium wp-image-31950" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-2-200x113.jpg" alt="" width="200" height="113" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowe karty</p></div>
<p><strong>Trudniej.</strong></p>
<div id="attachment_31957" class="wp-caption alignright" style="width: 141px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-4.jpg" rel="lightbox[31889]" rel="lightbox[31889]" title="SłowoStwory"><img class="size-medium wp-image-31957" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-4-131x200.jpg" alt="" width="131" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Czasu coraz mniej</p></div>
<p>W wariancie trudniejszym, w każdej z 4 rund, odbywają się między graczami pojedynki na słowa, których celem jest zdobycie kart. Ważna jest więc szybkość i poprawność udzielanych odpowiedzi. Po wygraniu zdobywa się 2 karty z banku lub/i ze stosu liter, lub 1 losową kartę przeciwnika.  Drugą metodą zdobywania właściwych kart jest wymiana z bankiem (6 odkrytych kart) w odpowiednim momencie. Ponieważ wymiana odbywa się jednocześnie przez osoby nie uczestniczące w pojedynku, istnieje niebezpieczeństwo poturbowania przez współgraczy. Liczy się więc spostrzegawczość, szybkość i mocne łokcie. Pojedynki odbywają się pomiędzy 2 graczami, na rundę przypadają więc po 2 pojedynki na każdego gracza, i przebiegają mechanicznie tak jak w wariancie łatwiejszym. Karty liter zdobywa się w celu ułożenia z nich minimum 3 literowego ciągu kolejnych liter alfabetu. Im więcej liter w ciągu, tym więcej punktów – za odpowiednie zestawy otrzymuje się SłowoStwory o przypisanych im wartościach punktów (maksymalnie 13 pkt. za 7 kolejnych liter). Dla ułatwienia, każdy gracz posiada kartę jokera, mogącą zastąpić dowolną literę, oraz 3 karty z literami.</p>
<div id="attachment_31960" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-5.jpg" rel="lightbox[31889]" rel="lightbox[31889]" title="SłowoStwory"><img class="size-medium wp-image-31960" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-5-200x131.jpg" alt="" width="200" height="131" /></a><p class="wp-caption-text">SłowoStwory</p></div>
<p>Wariant ten wykorzystywany jest przede wszystkim przez starszych graczy. Jest tu trochę negatywnej interakcji, gdy: gracze wyzywają na pojedynek osoby, które w jakiejś dziedzinie są słabsze (np. w kategorii sport, muzyka, film), lub gdy ktoś wolno myśli. Oczywiście po to, by łatwiej zdobyć litery. Tego nie da się uniknąć, szczególnie w gronie znajomych, ale wierzcie mi, będąc na przegranej pozycji też można zabłysnąć. W tej wersji nie podoba mi się czas oczekiwania na swój pojedynek, znacznie odczuwalny w większym gronie. Niestety nie wszyscy gracze ochoczo angażują się w wymianę liter z bankiem i sędziowanie pojedynkom. Mechanicznie gra jest dopracowana, jak do tej pory nie było żadnych zgrzytów w trakcie rozgrywek. Gra podobała się młodzieży w wieku gimnazjalnym i licealnym, oraz dorosłym.</p>
<div id="attachment_31972" class="wp-caption alignright" style="width: 156px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-8.jpg" rel="lightbox[31889]" rel="lightbox[31889]" title="SłowoStwory"><img class="size-medium wp-image-31972" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-8-146x200.jpg" alt="" width="146" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Rewers kart</p></div>
<div id="attachment_31971" class="wp-caption alignleft" style="width: 154px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-6.jpg" rel="lightbox[31889]" rel="lightbox[31889]" title="SłowoStwory"><img class="size-medium wp-image-31971" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-6-144x200.jpg" alt="" width="144" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Joker</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Wrażenia.</strong><br />
W dwie osoby gra się przyjemnie, ale im więcej osób tym ciekawiej i trudniej. Polecam grę przy minimum 3 osobach, 7 osób to jak dla mnie za dużo. Nie z powodu wadliwej mechaniki, bo tu wszystko dobrze funkcjonuje. Przez presję czasu jest to gra pełna emocji i głośna. Gracze próbują się przekrzyczeć, gdy mają te same pomysły, trzeba też rozstrzygać kto pierwszy podał poprawną odpowiedź, kontrolować poprawność odpowiedzi i jednocześnie myśleć nad własną. W końcu każdy chce zdobyć choćby jednego stwora, nawet recenzent (oj, kiepsko mi gra szła). No i w wariancie trudniejszym trochę się gra dłuży przy takim składzie. Pod względem wykonania gra jest bez zarzutu i przyciąga wzrok, a SłowoStwory cieszą się dużym zainteresowaniem wśród graczy, szczególnie dzieci i młodzieży. Nie ulega wątpliwości, gra jest dynamiczna, emocjonująca i wymaga myślenia, nawet trzeba używać wyobraźnię przy poszukiwaniu wyrazów z odpowiednimi literami. Jest też pełna humoru, rozluźnia atmosferę, wywołuje śmiech (w końcu śmiech to zdrowie), daje odpoczynek od trudów dnia i wciąga nawet oporne osoby. Grę polecam wszystkim tym, którzy lubią gry imprezowe, mają z kim w nie grać, a przede wszystkim rodzicom, którzy w ciekawy sposób chcą pomóc swoim dzieciom w rozwoju słownictwa.</p>
<div id="attachment_31973" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-7.jpg" rel="lightbox[31889]" rel="lightbox[31889]" title="SłowoStwory"><img class="size-medium wp-image-31973" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/słowostwory-7-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Za wartość edukacyjną SłowoStwory zadomowiły się już u mnie</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Liczba graczy: 2-7</em><br />
<em>Wiek: 8-108 lat</em><br />
<em>Wydawca: Egmont</em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/10/slowostwory/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Deukalion &#8211; Ze starej półki cz.15</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/09/deukalion-ze-starej-polki-cz-15/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/09/deukalion-ze-starej-polki-cz-15/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Apr 2012 05:17:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[rzut okiem]]></category>
		<category><![CDATA[Arno Steinwender]]></category>
		<category><![CDATA[Deukalion]]></category>
		<category><![CDATA[gry rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[Wilfried Lepuschitz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31853</guid>
		<description><![CDATA[Tak wiem, są Święta. Ale ja mam dużo wolnego czasu. I lubię pisać. No i ile można jeść? ;) Nie, nieprawda. Wcale dużo w Święta nie jem. I wcale dużo nie gram. Dziś (czyli wczoraj)  u rodziców pokłóciliśmy się przy Scrabblu. Stwierdzam, że ta gra jest bardzo streso- i sporogenna. Ale nie o Scrabblu dzisiaj. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic323083_t.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-31897" title="Deukalion - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic323083_t.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Tak wiem, są Święta. Ale ja mam dużo wolnego czasu. I lubię pisać. No i ile można jeść? ;) Nie, nieprawda. Wcale dużo w Święta nie jem. I wcale dużo nie gram. Dziś (czyli wczoraj)  u rodziców pokłóciliśmy się przy Scrabblu. Stwierdzam, że ta gra jest bardzo streso- i sporogenna. Ale nie o Scrabblu dzisiaj. A właściwie: o Scrabblu nie dzisiaj&#8230;</p>
<p>Jeśli opisywany wcześniej Stefan Dorra ma pecha, to co powiedzieć o autorach Deukaliona? Zerknijmy na BGG. Jeden fan, jedna 10tka, jedna 9tka, ponad 4000 miejsce w rankingu. Co prawda Wilfried Lepuschitz i Arno Steinwender nie mogą pochwalić się listą nominacji jak ich starszy kolega, ani nawet życiorysem, którego choćby kawałek mówiłby coś graczom stroniącym od gier dziecięcych, ale odwalili przy Deukalionie kawał dobrej roboty. Tytuł, wydany w 2008 roku, dał światu gier dwie rzeczy. Wniósł odświeżenie do mechaniki &#8222;roll and move&#8221; oraz dał nowatorskiego KYLIXa. A świat gier to zwyczajnie zlał.<span id="more-31853"></span></p>
<div id="attachment_31900" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Arno-Steinwender.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Arno Steinwender (źródło BGG)"><img class="size-full wp-image-31900" title="Arno Steinwender (źródło BGG)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Arno-Steinwender.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Jeden z autorów (Arno Steinwender). Rozpacz z powodu niedocenienia najwidoczniej zostawiła trwały ślad ;p</p></div>
<p>Na wstępie pragnę nadmienić, iż bardzo doceniam Deukaliona (doceniła go również Wiedeńska Akademia Gier przyznając tytuł <em>Spiele Hit für Familien 2008</em>), ale zdaję sobie równoczesnie sprawę, że jest to gra przeznaczona wybitnie dla rodzin, lub dla osób &#8211; szczególnie tych pałających sentymentem do starych &#8222;dobrych&#8221; gier kulanych &#8211; które pragniemy wyprowadzić z mroków lasu pełnego grzybów i chińskich monopolistów i powoli przestawiać na <em>brave new world.</em></p>
<div id="attachment_31907" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic1145522_md.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - tył pudełka "><img class="size-medium wp-image-31907" title="Deukalion - tył pudełka " src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic1145522_md-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Bardzo lubię spody pudełek. Każda gra przepięknie się na nich prezentuje. Nawet Keltis... ;)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Świat bohaterów</strong></p>
<p><strong></strong>Poprzez Deukaliona otworzymy przed nimi na razie świat greckiej mitologii i czterech herosów: Perseusza, Herkulesa, Achillesa oraz tytułowego &#8211; najmniej chyba znanego &#8211; Deukaliona, którzy żeglując po greckich morzach starają się zebrać wymagane minimum punktów. Punkty kolekcjonujemy w grze podobnie jak w Osadnikach z Catanu czy Elasundzie &#8211; zajmując określone miejsca na planszy oraz zbierając karty punktów. Gra kończy się, gdy jeden z graczy uzbiera owo minimum. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż prowadzona w przygodowym klimacie potyczka czterech bohaterów jest, jak na grę familijną, dosyć interakcyjna i punkty można sobie, choć nie bez wysiłku i szczęścia, odbierać.<br />
Jak należy się spodziewać, Deukalion jest grą losową, ale jest to losowość, nazwałabym, ciekawa. Znam wiele przykładów losowości o wiele bardziej wmożonej, a jednak docenianej, więc nie uprzedzajmy się. Szczególnie, że główną rolę odgrywa w niej KYLIX&#8230;</p>
<p><strong>Szczegóły </strong></p>
<p>Oto <strong>plansza</strong>. Bardzo ładna, dopieszczona, utrzymana w bardzo sympatycznych barwach. Na niej greckie wyspy, miasta, dużo wody, miejsce na karty, w jednym rogu nawet Hades, a w centrum miejsce na KYLIX&#8230;</p>
<div id="attachment_31901" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Carsten-Wesel.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - plansza (fot. Carsten Wesel)"><img class="size-medium wp-image-31901" title="Deukalion - plansza (fot. Carsten Wesel)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Carsten-Wesel-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">W sumie podpis nie jest konieczny, bo to po prostu plansza, ale bez podpisu nie umiem wypośrodkować obrazka ;)</p></div>
<p style="text-align: left;">Miasta oferują towary/skarby (nie pamiętam nomenklatury) lub miejsce do osiedlenia. Ale nie są zbyt przyjazne i o wszystko trzeba się bić. Nawet o gościnę. Liczba w tym-jakby-grzybku (jak nazwać ten kształt?) stanowi, jaką siłą dysponuje miasto, czyli ilu chłopa z grabiami czeka na nas na nabrzeżu w szyku powitalnym ;)</p>
<div id="attachment_31902" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Carsten-Wesel2.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - zbliżenie planszy (fot. Carsten Wesel)"><img class="size-medium wp-image-31902" title="Deukalion - zbliżenie planszy (fot. Carsten Wesel)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Carsten-Wesel2-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Zypern broni skarbów z siłą 4, Salamis wita gości siłą 3.</p></div>
<p style="text-align: left;">Po planszy pływamy sobie takimi oto <strong>stateczkami</strong> 3D. Między nimi plącze się w morskich odmętach <strong>hydra</strong>, której ukatrupienie przynosi punkty. Walkę z hydrą możemy zainicjować sami lub inny usłużny kolega może ją zupełnie bezinteresownie skierować w naszą stronę.</p>
<div id="attachment_31903" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Jim-McMahon2.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - statki (fot. Jim McMahon)"><img class="size-medium wp-image-31903" title="Deukalion - statki (fot. Jim McMahon)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Jim-McMahon2-200x143.jpg" alt="" width="200" height="143" /></a><p class="wp-caption-text">Naklejki sami przyklejamy. W przypadku okręcików to pół biedy, gorzej z meepelkami.</p></div>
<p style="text-align: left;">Stateczek w wersji 2D, który leży przed nami na stole, wygląda natomiast tak jak poniżej. Znajduje się nim 10 miejsc, które zapełniamy wojakami lub w toku podróży skarbami.</p>
<div id="attachment_31904" class="wp-caption aligncenter" style="width: 136px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Michal-B.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - statek (fot. Michal B)"><img class="size-medium wp-image-31904" title="Deukalion - statek (fot. Michal B)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Michal-B-126x200.jpg" alt="" width="126" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Trzeba przyznać, że wykonanie naprawdę staranne i klimatyczne.</p></div>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Jim-McMahon3.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - meeple (fot. Jim McMahon)"><img class="alignright size-medium wp-image-31905" title="Deukalion - meeple (fot. Jim McMahon)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Jim-McMahon3-200x196.jpg" alt="" width="200" height="196" /></a><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Michal-B.jpg"><br />
</a><br />
Siłą swej intuicji odgaduję, iż większości z Was zrodziło się w głowie pytanie, po co wojakom po prawej krzyżyki. Mianowicie, <strong>wojak</strong> z jednej strony jest martwy, a z drugiej żywy. Walki rozstrzyga się w Deukalionie poprzez &#8222;rzut wojakami&#8221;. Zależnie od pozycji upadu delikwent daje nam siłę &#8222;1&#8243; albo &#8222;o&#8221;. Na sztorc daje &#8222;0,5&#8243; jakby to kogoś bardzo interesowało. W ten sposób walczymy z hydrą, z obroną miast i z innymi graczami, bo na ich okręciki też możemy dokonać abordażu.</p>
<p>Po drodze możemy posiłkować się <strong>kartami akcji</strong>, a wszystko po to, aby zbierać z kolei karty zadań i punktów. Karty zadań są dobrem widocznym i wspólnym. Kto wykona zadanie z karty (typu &#8222;przewieź czerwoną kostkę do Aten&#8221; lub &#8222;pokonaj innego gracza w walce&#8221;) otrzymuje ją, a do kompletu zapisane na niej punkty. Kto natomiast dostarczy dowolny skarbotowar do Aten, zdobędzie w odpowiednim momencie przewagę w zaświatach lub pokona hydrę otrzymuje kartę wartą 1 (ale za to jaki duży!) punkt. Ostatnie źródło pezetów to ludki, które udało nam się wepchnąć do miasta jako osadników (vide: osady i miasta w Osadnikach z Catanu). To tak z grubsza o punktach.</p>
<div id="attachment_31909" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Michal-B2.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - karty (fot. Michal B)"><img class="size-medium wp-image-31909" title="Deukalion - karty (fot. Michal B)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Michal-B2-200x94.jpg" alt="" width="200" height="94" /></a><p class="wp-caption-text">Karta akcja, karta zadania, karta punktu.</p></div>
<p>Na koniec wypadałoby wreszcie wyjaśnić, cóż to jest ten <strong>KYLIX</strong> i do czego służy. Otóż, Kylix napędza machinę rozgrywki, napędza każdą kolejną rundę. A wygląda to to tak.</p>
<div id="attachment_31906" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Jim-McMahon.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - kylix (fot. Jim McMahon)"><img class="size-medium wp-image-31906" title="Deukalion - kylix (fot. Jim McMahon)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Jim-McMahon-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Wygląda &quot;so so&quot;, a ile szumu narobił!</p></div>
<p style="text-align: left;">I z leksza przypomina mi karty wydarzeń w Świecie bez Końca. Gracz aktywny miele kostki w Kylixie, które układają się w przegródkach. Wartość na środkowej kostce określa, o ile pól poruszają się w tej rundzie wszyscy pozostali gracze. Kostki skrajne, w zależności, jak gracz obróci kubek, określają dystrybucję nowych kart akcji pomiędzy graczy, ruch hydry, liczbę zmartwychwstałych z Hadesu poległych wojaków (tych, co upadli krzyżykiem do góry i przenieśli się w podziemia, znaczy &#8211; do rogu planszy) oraz zasięg ruchu okrętu gracza aktywnego. Całość jest fajnie pomyślana też dlatego, że podczas gdy gracz zastanawia się, jakie ułożenie będzie dla niego najbardziej korzystne pozostali gracze wykonują swoje tury płynąc o wskazaną liczbę pól i łupiąc miasta, wożąc skarby oraz idąc w ślady tego, co &#8222;łeb urwał hydrze&#8221;. Na koniec rundy gracz aktywny rozgrywa swą bardziej rozbudowaną turę, po czym kubek przechodzi w ręce kolejnego herosa.</p>
<p><strong>Krótkie podsumowanie</strong></p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Raiko-Puust4.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - Hades (for. Raiko Puust)"><img class="wp-image-31908 alignright" title="Deukalion - Hades (for. Raiko Puust)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Raiko-Puust4-200x200.jpg" alt="" width="160" height="160" /></a>Rozgrywka polega więc na pilnowaniu stanu punktowego przeciwników, wywalaniu ich z osad, napadaniu i odbieraniu skarbów oraz posyłaniu ich wojaków na przejażdżkę Styksem. W skrócie, na szukaniu najlepszych okazji na zdobycie punktu lub dwóch. Gra toczy się wartko, przyjemnie, ale tak jak zaznaczyłam wcześniej, jest to mimo wszystko i mimo nowinek gra stricte rodzinna. Na tyle jednak interesująca, że jeśli przyjdzie Wam w nią zagrać, na pewno nie będziecie się chlastać z rozpaczy szarym mydłem.</p>
<p><strong>I jeszcze krótsza dygresja</strong></p>
<p>Gry rodzinne dużo częściej oferują ciekawe nowinki niż gry dla gamer&#8217;ów. Bawią ludzi magnesami, światełkami, elementami przesuwanymi, składanymi, chybotliwymi itp. Tymczasem w świecie geeków podniecamy się tekturową wieżą bitewną z Szoguna i kostkami w kubku&#8230; Czy trójwymiarowa lub ruchoma przestrzeń nie może koegzystować z procesem myślowym? Zdaję sobie sprawę, że zaraz w komentarzach pojawi się mrowie przykładów na ciekawostki zastosowane w różnych grach, ale czy będą to na pewno tytułu cięższe? Dłuższe? Bardziej wymagające? Wdzięczna za trafne sugestie i celne spostrzeżenia, kłaniam się i życzę pogodnego drugiego dnia Świąt&#8230; :)</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic323083_t.jpg" rel="lightbox[31853]" rel="lightbox[31853]" title="Deukalion - okładka"><img class="alignleft  wp-image-31897" title="Deukalion - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic323083_t.jpg" alt="" width="120" height="120" /></a>Deukalion, autorzy:  Wilfried Lepuschitz, Arno Steinwender</em></p>
<p><em>rok wydania: 2008</em></p>
<p><em>graczy: 2-4</em></p>
<p><em>czas: 60 minut </em></p>
<p><em>cena: 39zł (!)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/09/deukalion-ze-starej-polki-cz-15/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Salamanca &#8211; Ze starej półki cz.14</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/07/salamanca-ze-starej-polki-cz-14/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/07/salamanca-ze-starej-polki-cz-14/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Apr 2012 20:20:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[rzut okiem]]></category>
		<category><![CDATA[gry ekonomiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Salamanca]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Dorra]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31743</guid>
		<description><![CDATA[Stefan Dorra ma pecha. Pisałam już o tym autorze przy okazji Piratów (oprócz tego, że to ten gość, co prawdopodobnie spędził urlop na wyspach Tonga ;), że po pierwsze, mimo sporego dorobku, nominacji i rekomendacji, nagrody SDJ nigdy nie dostał. Po drugie, podobnie jak w przypadku Piratów, tak i dzisiejsza bohaterka została przez społeczeństwo grające [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic152647_t.jpg" rel="lightbox[31743]" rel="lightbox[31743]" title="Salamanca - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-31835" title="Salamanca - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic152647_t.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Stefan Dorra ma pecha. Pisałam już o tym autorze przy okazji Piratów (oprócz tego, że to ten gość, co prawdopodobnie spędził urlop na wyspach Tonga ;), że po pierwsze, mimo sporego dorobku, nominacji i rekomendacji, nagrody SDJ nigdy nie dostał. Po drugie, podobnie jak w przypadku Piratów, tak i dzisiejsza bohaterka została przez społeczeństwo grające potraktowana trochę marginalnie. Patrząc na BGG: garstka fanów, okruchy zdjęć, namiastki komentarzy, słabiuchna średnia ocen (żadnej 10tki, ba &#8211; żadnej 9tki!)  i odległe miejsce w rankingu. Czy zatem Salamanca to zła gra?</p>
<p><span id="more-31743"></span><br />
Nie odpowiem na to pytanie jedznoznacznie. Powoli kończą mi się bowiem pomysły, jakie dobrze znane mi gry mogłabym uzupełnić w katalogu serwisu i czeka Was (mam nadzieję, że chwilowo) kilka rzutów okiem. Salamancę miałam co prawda w postaci własnego egzemplarza i naprawdę tych kilka rozgrywek mnie urzekło, ale to ten typ dobrych gier (a przynajmniej dobrych w pierwszym kontakcie), które leżą u mnie na półce, bo zawsze jest jednak większa ochota na coś innego. Dlaczego? Chyba dlatego &#8211; tak mi się wydaje &#8211; że mają świetnie opracowane zasady, ale jest to perfekcjonizm męczący&#8230;</p>
<div id="attachment_31838" class="wp-caption aligncenter" style="width: 123px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic953821_t.jpg" rel="lightbox[31743]" rel="lightbox[31743]" title="Stefan Dorra (źródło: BGG)"><img class="size-full wp-image-31838" title="Stefan Dorra (źródło: BGG)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic953821_t.jpg" alt="" width="113" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Stefan Dorra (zdjęcie legitymacyjne?)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Salamanca vs Eufrat i Tygrys </strong></p>
<p>Gdy swego czasu zabierałam się za ten tytuł natrafiłam na porównania do Eufrata i Tygrysa. Wizualnie na pewno skojarzenie się nasuwa. Na swoistej szachownicy (o podobnej kolorystyce) rozkładamy strategiczne żetony i piony. Tylko, że na tym podobieństwo się kończy. Salamanca miała być&#8230; od EiT cięższa! Lecz osobiście nie określiłabym tej cechy jako &#8222;ciężkiej&#8221;, ale właśnie &#8222;męczącej&#8221;.<br />
Żeby zobaczyć, w czym rzecz, omówię po krótce (noo na pewno ;) zasady. Zasady, które od Eufrata i Tygrysa są prostsze. Nie musimy zapamiętywać, co się z czym porównuje, co z czym zlicza, co usuwa, co zostawia, bo po prostu w Salamance nikt nikogo z planszy nie wyrzuca. To poniekąd pokojowa gra, jeśli nie liczyć świństw (a konkretnie &#8211; plag) zagrywanych na innych graczy, hehehehe&#8230; (tu złowieszczy śmiech sympatyka negatywnej interakcji ;)</p>
<div id="attachment_31839" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Geo.jpg" rel="lightbox[31743]" rel="lightbox[31743]" title="Salamanca - plansza (fot. Geo)"><img class="size-medium wp-image-31839" title="Salamanca - plansza (fot. Geo)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Geo-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Na planszy dużo się dzieje (czyt. jest dużo do ogarnięcia), choć w przeciwieństwie do EiT jest raczej statyczna. Można by rzec, że za każdym kolorem kryją się liczby. Dużo liczb...</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Przede wszystkim, Salamanca to gra ekonomiczna </strong></p>
<p>Wszystkie nasze wysiłki koncentrujemy na tym, aby na koniec gry posiadać jak najwięcej zasobów finansowych, bo to one są miernikiem zwycięstwa. Jako majętni ziemianie (w kontekście statusu, a nie miejsca we wszechświecie) rozbudowujemy  posiadłości o budynki i tereny i staramy się z nich wycisnąć jak najwięcej gotówki. Robią to za nas (bo przecież, nie my, państwo na włościach, kalamy się bieganiem po miedzy) nasi przedstawiciele, z których trzej zarządzają naszymi budynkami, a czwarty podpina się pod cudzy sukces i czyha na pieniążki w wybranym nie-naszym przybytku.</p>
<p>Każda runda gry rozpoczyna się od motywu znanego z El Grande. Gracze wykładają z ręki jedną kartę (w zakresie 1-10), która zdecyduje o kolejności rozgrywania. W przeciwieństwie jednak do swojego o 11 lat starszego poprzednika, gracze dysponują różnymi kartami (ich talia została losowo rozdana na początku gry, ale będzie między graczami ciekawie wędrować). Dodatkowo i nadal podobnie, niższe nominały przynoszą większe korzyści. Tymi korzyściami jest m.in. możliwość zagrania specjalnej i wielce upierdliwej dla pozostałych graczy akcji plagi. I tu napotykamy pierwszą ze świetnych zasad: skorzystać zarówno z plagi jak i akcji rozwijającej własne włości może tylko gracz, który rzucił kartę o najniższej wartości. Pozostali muszą wybrać, czy grać dla siebie, czy przeciw innym. Oczywiście ci, którzy rzucili wyższe karty nie mają tego dylematu. Dla nich pozostały tylko akcje rozwijające.</p>
<div id="attachment_31840" class="wp-caption aligncenter" style="width: 181px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic461096_md.jpg" rel="lightbox[31743]" rel="lightbox[31743]" title="Salamanca - karty (fot. Catherine Short)"><img class="size-medium wp-image-31840" title="Salamanca - karty (fot. Catherine Short)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic461096_md-171x200.jpg" alt="" width="171" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Niskie karty pozwalają rzucić plagę. Karty 5 i 6 mają jeszcze inne działanie specjalne. (Motyw z kartami generalnie bardzo przypadł mi do gustu)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: left;">Mając ustaloną kolejność gracze wykonują po jednej akcji z trzech możliwych: rozbudowują posiadłości, wysyłają &#8222;czwartego&#8221; na żer lub korzystają z plagi (jeśli mogą). Ostatni gracz, jak wspomniałam wyżej, może wykonać 2 akcje.<br />
Rozbudowa posiadłości opiera się na bardzo ładnych kafelkach budynków i terenów, które zbieramy ze specjalnego toru, na którym mogą się z rundy na rundę kumulować (druga świetna zasada). Można więc w jednym grabnięciu łapką dostać jeden żeton, jak i kilka. Następnie, ustawiamy je na planszy w taki sposób, aby tworzyły regiony. Każdy budynek tworzy region z określonymi terenami, które do niego bezpośrednio lub pośrednio (na zasadzie łańcuszka) przylegają. W grze rozwiązano problem identyfikacji kolorystycznie, tj. żółte do żółtego, niebieskie do niebieskiego itd. Im większe regiony pobudujemy, tym więcej będą warte w kluczowej akcji sprzedaży.</p>
<div id="attachment_31855" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Salamanca-regiony-fot.-Andreas-Resch.jpg" rel="lightbox[31743]" rel="lightbox[31743]" title="Salamanca - regiony (fot. Andreas Resch)"><img class="size-medium wp-image-31855" title="Salamanca - regiony (fot. Andreas Resch)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Salamanca-regiony-fot.-Andreas-Resch-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">(Niebieski pion, nie wiedzieć czemu, stoi niezgodnie z regułami). Żetony z wyraźniejszymi ramkami to budynki, wokół których skupione są tereny. Razem tworzą kolorowe regiony. Tylko winnica jakaś taka osamotniona.  </p></div>
<p>Miejsce na planszy jest ograniczone, a żetony &#8211; jak to zwykle bywa &#8211; muszą ze sobą sąsiadować, aby region w ogóle stanowić. Zaczyna się więc zabawa w dobre rozstawienie. Zaczyna się także kombinowanie, jak to wszystko poustawiać, żeby ewentualne plagi (a nie łudźmy się, że przez całą rozgrywkę nikt ich na nas nie rzuci) narobiły jak najmniej szkód. Plag jest cztery i każda działa na co innego. Ruiny zerują wartość budynków, szczury rach ciach obniżają wartość regionu o połowę, szarańcza i trucizna deaktywują żeton, na którym leżą oraz żetony danego terenu znajdujące się dalej, jeśli te nie posiadają innego połączenia ze swoim budynkiem macierzystym. Aby się plagi, jak już się zdarzy, pozbyć będziemy musieli poczekać, aż ktoś łaskawie zechce ją przerzucić na kogoś innego lub samemu poświęcić turę na zagranie karty z odpowiednim obrazkiem i &#8211; jeśli nie będziemy ostatni &#8211; zrezygnować wtedy z rozwoju. A czas leci&#8230;</p>
<div id="attachment_31842" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Catherine-Short.jpg" rel="lightbox[31743]" rel="lightbox[31743]" title="Salamanca - plagi (fot. Catherine Short)"><img class="size-medium wp-image-31842" title="Salamanca - plagi (fot. Catherine Short)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Catherine-Short-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Cztery niepozorne plagunie...</p></div>
<div id="attachment_31841" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Geo2.jpg" rel="lightbox[31743]" rel="lightbox[31743]" title="Salamanca - regiony (fot. Geo)"><img class="size-medium wp-image-31841" title="Salamanca - regiony (fot. Geo)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Geo2-200x167.jpg" alt="" width="200" height="167" /></a><p class="wp-caption-text">Ktoś zatruł jeziora pozbawiając je wartości rynkowej. A mogły zostać sprzedane zarówno z zamkiem po lewej jak i po prawej. Gdyby ktoś je zajmował, bo nie stoją na nich żadne piony. Więc w sumie plaga rzucona bez sensu...</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Czemu tak nam zależy na wielkości regionu? Ponieważ możemy swoje budynki sprzedawać (otrzymujemy pieniądze za cały region, czyli budynek i tereny). Właśnie akcja sprzedaży (trochę z kolei jak w Le Havre &#8211; swobodna, niczym niemal nieograniczona) jest źródłem dochodów, o które zabiegamy. Nie nadmieniłam jeszcze o najważniejszej ze &#8222;świetnych zasad&#8221;. Otóż, cokolwiek sprzedajemy pozostaje na planszy (oprócz nielicznych żetonów szczególnie wydajnych) i jeśli tylko jest ku temu okazja i miejsce, można pod wartościowe tereny podpiąć nowe budynki.</p>
<p>Jak widać, położenie każdego żetonu trzeba dobrze przemyśleć, tak samo jak myśli kilka poświęcić rozstawianiu pionów. Nie wszystko bowiem, co wykładamy na planszę jest automatycznie nasze. &#8222;Nasz&#8221; może być tylko budynek, ale pod warunkiem, że postawimy na nim swojego zarządcę. A tych mamy, jak wiemy, tylko trzech (ale spokojnie, po sprzedaży wracają). Podobnie więc jak w Brassie, jest to ekonomiczna strategia. Na pewno nie tak genialna, ale na pewno też nie taka zła, jak można po ocenach sądzić.</p>
<p><strong>Dlaczego gra mnie męczy </strong></p>
<p>W powyższym opisie nie dostrzegliście zapewne na razie nic ponad miarę męczącego, o czym przecież rozpisywałam się na początku. I być może, nawet gdy opis skończę, nie podzielicie mojego zdania. Ale ja jestem osobą o postrzeganiu holistycznym. Wypatrywanie szczegółów i zależności na planszy mieniącej się kolorami, obrazkami, dodatkowymi pionami itd. wymaga ode mnie niezwykłej koncentracji i przyjemność z gry może zostać niebezpiecznie obniżona, a poczucie wyczerpania niemile wzrosnąć. Z tego względu odpadły u mnie takie gry jak Small World Underground, czy Maharaja. Skądinąd fajnie pomyślane.</p>
<p>To, co może być w Salamance właśnie najbardziej uciążliwe to przeliczanie wartości naszych i nie tylko naszych majątków. Jeśli chcemy popełnić naprawdę celny ruch, musimy przeliczyć wszystkie regiony, uwzględnić plagi obniżające ich wartość i ocenić, czy rozbudowywać nadal swój kawałek miasteczka, czy wysłać &#8222;czwartego&#8221;, bo więcej zarobi (zbiera profity, gdy majątek, w którym się zagnieździł zostanie przez gospodarza sprzedany), czy może jednak rzucić plagę. Żeby tego było mało, na koniec rundy wszystko przeliczamy raz jeszcze, gdyż odbywają się tzw. cotygodniowe targi, podczas których tylko posiadłości o określonej wartości przynoszą dodatkowe zyski.</p>
<div id="attachment_31845" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic461100_md.jpg" rel="lightbox[31743]" rel="lightbox[31743]" title="Salamanca - żetony bonusowe (fot. Catherine Short)"><img class="size-medium wp-image-31845" title="Salamanca - żetony bonusowe (fot. Catherine Short)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic461100_md-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Jeziora, lasy, winnice, pastwiska i pola o ponadprzeciętnej wydajności.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wracając do porównania ze sztandarowym dziełem Knizi (coś dużo dzisiaj tych porównań), które stanowi obecnie mój osobisty numer jeden, w Salamance trzeba przeprowadzić analizę sytuacji wodząc niemalże palcem od regionu do regionu. W Eufracie i Tygrysie ogarniamy wzrokiem planszę i wiemy, gdzie mamy przewagę, a gdzie grozi nam wroga ingerencja. Czasem przeprowadzimy szybkie liczenie &#8222;1, 2, 3&#8230; 8 do 1, 2&#8230;7&#8243; i na tym mozół się kończy. Większość czasu zabiera nam myślenie strategiczne. W Salamance większość czasu spędzanego nad obmyśleniem ruchu to właśnie liczenie. Oczywiście nie od samego początku rozgrywki, tylko z czasem, gdy od żetonów na planszy zrobi się już gęsto.</p>
<p><strong>Sprawdźcie sami </strong></p>
<p>Jeśli uważacie, że wymienione elementy nie przyprawią Was o oczopląs i lekki ból potylicy i równocześnie jesteście fanami gier ekonomicznych (a najlepiej i kafelkowych), to Salamanca powinna Wam się, moim zdaniem, spodobać. Dlatego, rozpisałam się nieco o regułach, bo w nich cała nadzieja dla tego tytułu i Stefana. I dlatego też nie mam bladego pojęcia, dlaczego gracze oceniają ją tak nisko. Powtarzające się zarzuty to: nudna, powolna, powtarzalna, losowa, mało interakcji (hę?!) lub znów odwrotnie, gracze robią sobie tylko na złość i naprawiają, co inni im zepsuli. Nie zakładam, że większość autorów tych komentarzy cierpi na podobną mnie przypadłość. Tak więc, albo faktycznie po moich nielicznych spotkaniach z tytułem nie dostrzegłam tych minusów, albo Dorra ma jednak pecha do odbioru swoich gier. Informacja dla chcących podjąć ryzyko: grę można dostać w sklepach za 60 &#8211; 70zł :)</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic152647_t.jpg" rel="lightbox[31743]" rel="lightbox[31743]" title="Salamanca - okładka"><img class="alignleft  wp-image-31835" title="Salamanca - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic152647_t.jpg" alt="" width="90" height="90" /></a>Salamanca, autor: Stefan Dorra, </em></p>
<p><em>rok wydania: 2006</em></p>
<p><em>liczba graczy: 2 &#8211; 5</em></p>
<p><em>czas gry: 80 minut </em></p>
<p>P.S. Dziwnie te ludzie grają ;) Kładą piony albo niezgodnie z zasadami, albo mało sensownie. Niestety, zdjęć generalnie z Salamanci jest mało, więc obrodziło w takie kwiatuszki.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/07/salamanca-ze-starej-polki-cz-14/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Condottiere &#8211; Ze starej półki cz.13</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/05/condottiere-ze-starej-polki-cz-13/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/05/condottiere-ze-starej-polki-cz-13/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Apr 2012 07:42:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[rzut okiem]]></category>
		<category><![CDATA[Condottiere]]></category>
		<category><![CDATA[Dominique Ehrhard]]></category>
		<category><![CDATA[gry karciane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31741</guid>
		<description><![CDATA[Grę Condottiere chyba większość z Was zna chociażby ze słyszenia. Ja znam takżę z autopsji i chyba wiem, dlaczego większość zna ją właśnie tylko ze słyszenia. Ale nie chodzi o to, że gra jest zła, niegrywalna, brzydka, czy jeszcze coś innego niepochlebnego. Po pierwsze, jest to jedna z najładniejszych &#8211; jeśli nie NAJ &#8211; karcianek, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic239843_t.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condottiere - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-31794" title="Condottiere - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic239843_t.jpg" alt="" width="79" height="150" /></a>Grę Condottiere chyba większość z Was zna chociażby ze słyszenia. Ja znam takżę z autopsji i chyba wiem, dlaczego większość zna ją właśnie <em><strong>tylko</strong></em> ze słyszenia. Ale nie chodzi o to, że gra jest zła, niegrywalna, brzydka, czy jeszcze coś innego niepochlebnego. Po pierwsze, jest to jedna z najładniejszych &#8211; jeśli nie NAJ &#8211; karcianek, jakie znam. Po drugie, mechanika jest prosta, ale bazuje na jednym elemencie, który trzeba wyczuć. I jeśli nie starczy na to wyczucie cierpliwości, pozostaje po grze jedynie wspomnienie. A dla znajomych właśnie &#8222;zasłyszenie&#8221;.</p>
<p><span id="more-31741"></span><br />
<strong>Panowie (i jedna pani), do broni!   </strong>                                                                                                                                                                              No dobra, Kondotierzy nie są jacyś powalający, mega porywający, czy pożądliwie intelektualni. W założeniach jest to szybka karciana naparzanka, w którą możecie bez przeszkód zagrać dzięki wydawnictwu Galakta. Do tego w ślicznej oprawie, którą to zyskała dopiero po operacji plastycznej w jednej z kolejnych edycji. Wcześniej, była to także jedna z NAJ, tyle że najbrzydszych zilustrowanych gier. Nobla temu, kto stworzył takie brzydactwo! Musiał mieć gorszy dzień.</p>
<div id="attachment_31797" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Brian-Morris.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condotteire - stare karty (fot. Brian Morris)"><img class="size-medium wp-image-31797" title="Condotteire - stare karty (fot. Brian Morris)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Brian-Morris-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Poniżej zobaczycie, jak się panowie prezentują po liftingu</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31818" class="wp-caption alignleft" style="width: 150px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Blue-Fox.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condottiere - komponenty (fot. Blue Fox)"><img class="size-medium wp-image-31818" title="Condottiere - komponenty (fot. Blue Fox)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Blue-Fox-140x200.jpg" alt="" width="140" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Całość jest zgrabna, kompaktowa, po prostu ze wszech miar zachęcająca.</p></div>
<p><strong>Mamy więc</strong> karciochy i mapkę i dwa piony. Biały to Papież, a czarny nie wcale taki zły, bo znacznik bitewny, do wskazania, o które miasto-państwo Włoch (rzecz dzieje się w czasach renesansu) aktualnie się bijemy. Jest jeszcze trochę kostek w kolorach graczy do oznaczania zdobytych już regionów i prosta instrukcja, jednakże zawierająca kilka wariantów. W sumie mamy takie małe cuś podatne na zmiany wedle naszego uznania. Można by więc rzec, że co może się nie podobać w grze, w której można niby wszystko pozmieniać? W sumie, po co w ogóle instrukcja, skoro zasady takie płynne. Wymyślmy sobie własne&#8230; Żart. Mam dziś dziwny humor. Może dlatego, że słucham genialnej płyty Quantum Mechanics (audycja zawiera lokowanie produktu ;)</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Zatrzymam się na chwilę przy osobie autora.</strong></p>
<p style="text-align: left;"> Otóż zaprojektował on takie szlagiery jak Dino Detektyw, Boomerang, czy Marrakech. Szczególnie ten ostatni tytuł jest zapewne wszystkim znany. Najważniejszy jednak jest fakt, iż Dominique Ehrhard jest autorem rewelacyjnej gry wielu wyborów w politycznym klimacie,<strong> Sylli.</strong> Gra jest świetna, ale ma jakieś takie dziwne wykonanie, jakby na pół gwizdka. Nieważne. Ważne, że w związku z powyższym można sobie po Condottierach dużo obiecywać. Wiadomo, że autor dobre gry robić umie (co sprytnie zakamuflował w przypadku Marrakechu ;p). I Condottierzy są dobrzy, ale trudni w odbiorze. Mówię to z bólem, gdyż obcowanie z tak ślicznymi kartami bylo doświadczeniem niemal metafizycznym.</p>
<div id="attachment_31795" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic844277_t.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condottiere - autor (źródło: BGG)"><img class="size-full wp-image-31795" title="Condottiere - autor (źródło: BGG)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic844277_t.jpg" alt="" width="200" height="134" /></a><p class="wp-caption-text">Dominique Ehrhard</p></div>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic1050379.png" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condottiere - rzut ogólny"><img class="size-medium wp-image-31796 alignright" title="Condottiere - rzut ogólny" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic1050379-200x112.png" alt="" width="200" height="112" /></a></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Celem gry</strong> jest zdobycie kontroli nad określoną liczbą regionów ogółem (zależną od liczby graczy) lub mniejszą liczbą regionów, ale w sąsiedztwie. Rozgrywka to szereg rund, a runda to szereg bitew, każda o inny region i najistotniejszą sprawą jest, aby dobrze zaplanować, w których bataliach rzucić do walki duże siły, a które regiony odpuścić. No i przede wszystkim, ILE sił poświęcić. Tak, to właśnie w tym dylemacie jest pies pogrzebany!</p>
<div id="attachment_31798" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Matti-Luostarinen.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condotteire - karty specjalne (fot. Matti Luostarinen)"><img class="size-medium wp-image-31798" title="Condotteire - karty specjalne (fot. Matti Luostarinen)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Matti-Luostarinen-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Ta daaam! (karty specjalne)</p></div>
<div id="attachment_31799" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Matti-Luostarinen2.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condotteire - karty najemników (fot. Matti Luostarinen)"><img class="size-medium wp-image-31799" title="Condotteire - karty najemników (fot. Matti Luostarinen)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Matti-Luostarinen2-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">I jeszcze raz: ta daam! (najemnicy)</p></div>
<p style="text-align: left;">Na początku każdej rundy gracze otrzymują po 10 kart. Wśród nich znajdują się tytułowi Kondotierzy (dowódcy najemnych armii) o różnej sile rażenia oraz karty specjalne. Następnie wybierany jest region (czyni to zwycięzca ostatniej bitwy) i rozpoczyna się pierwsza bitwa rundy. Gracze kolejno wykładają przed siebie jedną kartę lub pasują. Ale to nie licytacja. Nie trzeba przebijać. Wykładane karty tworzą kompanię gracza o określonej sile, na którą składają się wartości kart najemników i modyfikatory kart specjalnych. Niektóre z tych ostatnich mieszają jeszcze w składach kompanii graczy. Gdy wszyscy gracze spasują rozstrzyga się bitwę w banalny sposób &#8211; gracz, którego kompania dysponuje największą siłą zyskuje kontrolę nad docelowym regionem i wskazuje kolejny jako przedmiot walk. I niekoniecznie będzie to gracz, który spasował jako ostatni. Liczy się siła. Nie timing.</p>
<div id="attachment_31800" class="wp-caption alignleft" style="width: 170px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Jason-Tucker.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condotteire - stara mapka (fot. Jason Tucker)"><img class="wp-image-31800" title="Condotteire - stara mapka (fot. Jason Tucker)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Jason-Tucker-200x149.jpg" alt="" width="160" height="119" /></a><p class="wp-caption-text">Stara mapka</p></div>
<p style="text-align: left;"><strong>Rzecz o nieszczęściu</strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Jason-Tucker.jpg"><br />
</a></p>
<p>Kompanie idą do piachu i gracze wykładają nowe karty. Gdzie tu więc miejsce na strategie? Otóż w fakcie, że do kolejnej bitwy przystępujemy z kartami, które nam zostały. Jeśli rzuciliśmy w błoto i pył większość ręki to maleją nasze szanse w kolejnym utaczaniu krwi. A jeśli wyzbyliśmy sie szybko całej amunicji to: &#8222;<em>Jeżeli podczas bitwy gracz nie ma żadnych kart na ręce to musi spasować. Nie będzie mógł brać udziału w kolejnych bitwach, aż do czasu następnej rundy. Pozostali gracze rozstrzygają bitwy bez niego.&#8221;</em><br />
I to jest nieszczęście, które spotkało kilku początkujących graczy. I nie pomogły uczulania i przypominania. Nie pomogły tłumaczenia i ostrzeżenia. Stało się, nie mam kart, nudzę się, gra jest głupia&#8230;</p>
<div id="attachment_31801" class="wp-caption alignright" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Ksenia-Fernax.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condotteire - nowa mapka (fot. Ksenia Fernax)"><img class="size-medium wp-image-31801" title="Condotteire - nowa mapka (fot. Ksenia Fernax)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Ksenia-Fernax-150x200.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Nowa mapka. Można ładnie? Można.</p></div>
<p><strong>A gra wcale głupia nie jest.</strong></p>
<p>Pełną rękę odzyskujemy na początek nowej rundy (plus karty dodatkowe za kontrolowane regiony), a ta następuje, gdy wszystkim graczom poza jednym skończą się karty. Przy czym, w pewnych okolicznościach, można karty odrzucać. W tej prostej zasadzie oszczędzania kart, mierzenia sił na zamiary, a właściwie odwrotnie i w działaniu kart specjalnych kryje się dosyć emocjonująca potyczka nerwów. Czego nam szczęście nie dało, sprytem odbierzemy.</p>
<p style="text-align: left;">Bardzo przydatne są kukły, które pozwalają wycofywać już zagrane karty. Można manipulować porą roku, co wpływa na kondycję żołnierzy. Można także zatrudnić pana Rysia dobosza, który przygrywając na werbelku wystuka nam zwiększone morale wojaków, a co za tym idzie i siłę. Można zapłacić kurtyzanom, aby zalotnie omamiły kogo trzeba i przyznały decyzję o wyborze kolejnego regionu nam. Można ogłosić kapitulację, która natychmiast rozstrzyga bitwę. Można w końcu szepnąć na ucho biskupowi, aby zwolnił ze służby najmocniejszego wojaka w bitwie i do tego ustanowił jeden z regionów nietykalnym błogosławieństwem samego Papieża. Możliwości sporo, ale jak ktoś nie umie albo liczyć, albo odpuścić, to gra będzie głupia i koniec.</p>
<div id="attachment_31805" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic79278_md.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condotteire - online"><img class="size-medium wp-image-31805" title="Condotteire - online" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic79278_md-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">I oczywiście wersja online. Nie znalazłam jednak nowej szaty graficznej.</p></div>
<p style="text-align: left;"><strong>Słyszałam</strong> o całych nocach zarywanych z powodu niekończących się partii w Kondotierów. Ja takich doświadczeń nie mam. I nie tęsknię za nimi jakoś okrutnie, ale wspomnienie przepięknych grafik oraz mało złożonego, lecz powodującego dreszczyk emocji planowania zapadł mi pozytywnie w pamięć. Z powodu syndromu &#8222;głupiej gry&#8221; nie miałam także okazji przetestować wariantów, z których szczególnie jeden zapowiadał się całkiem całkiem. Polegał na zagrywaniu karty jako zakrytej, którą należało odkryć dopiero po zagraniu kolejnej. Tak więc, moja dzisiejsza stara półka to jedynie <strong>rzut okiem</strong>. Co prawda, nie po jednej, czy dwóch partiach, ale jednak z renesansową historią Włoch miałam zbyt mały kontakt, aby oceniać całokształt propozycji oraz wrażeń tego małego, skromnego, ale jakże uroczego pudełka.</p>
<p style="text-align: left;"><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic824154_sq.jpg" rel="lightbox[31741]" rel="lightbox[31741]" title="Condottiere - 3D"><img class="alignleft size-full wp-image-31806" title="Condottiere - 3D" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic824154_sq.jpg" alt="" width="75" height="75" /></a>Condottiere, autor:  Dominique Ehrhard, </em><em>rok wydania: 1995</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>wydawca w Polsce: Galakta (2007)</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>2 &#8211; 6 graczy (sugerowany wiek 14+, a według graczy 10+)</em></p>
<p style="text-align: left;"><em>czas: 45 minut </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/05/condottiere-ze-starej-polki-cz-13/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieci z Carcassonne</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/04/dzieci-z-carcassonne/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/04/dzieci-z-carcassonne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Apr 2012 20:46:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Bard.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieci z Carcassonne]]></category>
		<category><![CDATA[Marco Teubner]]></category>
		<category><![CDATA[The Kids of Carcassonne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31627</guid>
		<description><![CDATA[Pokuszę się o stwierdzenie, że jedną z najbardziej znanych gier jest Carcassonne. Od 2000 r. pojawiło się 8 dużych dodatków, 21 małych, 5 specjalnych edycji, rozszerzenia zaprojektowane przez fanów, 9 gier nawiązujących do Carcassonne. Wśród tych ostatnich pojawiła się gra dla dzieci, autorstwa Marco Teubner’a. Szczerze powiedziawszy, gdyby nie nawiązanie do popularnego tytułu, „Dzieci z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieci-z-carcassonne-1.jpg" rel="lightbox[31627]" rel="lightbox[31627]" title="Dzieci z Carcassonne"><img class="alignleft size-medium wp-image-31768" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieci-z-carcassonne-1-138x200.jpg" alt="" width="138" height="200" /></a>Pokuszę się o stwierdzenie, że jedną z najbardziej znanych gier jest Carcassonne. Od 2000 r. pojawiło się 8 dużych dodatków, 21 małych, 5 specjalnych edycji, rozszerzenia zaprojektowane przez fanów, 9 gier nawiązujących do Carcassonne. Wśród tych ostatnich pojawiła się gra dla dzieci, autorstwa Marco Teubner’a. Szczerze powiedziawszy, gdyby nie nawiązanie do popularnego tytułu, „Dzieci z Carcassonne” wydane w 2009 r. mogłyby pozostać niezauważone. Obecnie gra zajmuje ósmą pozycję w rankingu najlepszych gier dla dzieci i mieści się w pierwszym tysiącu najlepszych gier rankingu BGG. Z grafikami Rolf Vogt’a, rysownika w wydawnictwie Drei Magier Spiele, uzyskała również kilka nominacji i nagród, m.in.: w 2009 r. w Belgii i Kanadzie, w 2010 r. w Australii, w 2012 r. w Holandii.</p>
<p><span id="more-31627"></span></p>
<p>„Dzieci z Carcassonne” to gra nawiązująca tematyką i w niewielkim stopniu mechaniką do oryginału. Są kafelki dobierane losowo i dokładane do siebie bokami, są meeple ustawiane na kafelkach, są drogi i zabudowania. Na tym kończy się podobieństwo. Tytuł gry jest zwodniczy dla wielbicieli serii, ale jeśli w domu są mali gracze, albo przyszli mali gracze, to na pewno gra będzie przydatna i kurzem nie obrośnie. Gra jest przeznaczona dla dzieci w wieku od 4 lat. Grać można już z dziećmi młodszymi, nawet 3 letnimi, choć wymaga to sporego zaangażowania ze strony rodziców. Jest ciężko w takim wieku, ale systematyczną pracą i stopniowaniem trudności da się wiele osiągnąć.</p>
<div id="attachment_31777" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieci-z-carcassonne-3.jpg" rel="lightbox[31627]" rel="lightbox[31627]" title="Dzieci z Carcassonne"><img class="size-medium wp-image-31777" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieci-z-carcassonne-3-200x196.jpg" alt="" width="200" height="196" /></a><p class="wp-caption-text">Drogi schodzą się na środku kafli</p></div>
<p>Warto zacząć od <strong>zabawy w układanie</strong>. Kafelki (36 sztuk) są duże, nawet bardzo duże w porównaniu do oryginalnych elementów Carcassonne. W dodatku są z bardzo grubej tektury i z pięknymi grafikami przedstawiającymi dzieci biegające po dróżkach w poszukiwaniu zwierząt hodowlanych, a wszystko to widziane jest z lotu ptaka. Dróżki są tak zaprojektowane, że zawsze da się je dopasować do wszystkich kafelków, czego nie ma w oryginale. Maluchy mogą więc swobodnie układać kafelki, uzyskując sieć dróg poprzeplatanych mostami, domostwami, stawami i roślinami. Przy zabawach w układanie, można dziecko uczyć: dokładania kafli na zmianę; dostrzegania cech na kaflach typu: zakręt, prosta droga, zakończenie drogi w różnych formach, oraz obracania kafli; układania dużych meepli w odpowiednich miejscach na kaflach (pozycja i kolor), w czym może pomóc nawet młodsze rodzeństwo. Jak już dziecko zrozumie te podstawowe czynności, można przejść na poziom wyżej czyli <strong>zabawy w budowanie dróg</strong> – krótkich i długich, po których, dla lepszego zrozumienia wartości budowli, warto pozwolić dziecku pojeździć małym samochodzikiem. Od tego budowania już niedaleko do prawdziwych rozgrywek. Z pięcioletnimi dziećmi gra już się bardzo dobrze, nad czteroletnimi trzeba popracować, ale jak się zainteresują, to szybko się nauczą. Reguły <strong>właściwej gry </strong>są bardzo proste. W grze uczestniczy 2-4 graczy, którzy na zmianę dokładają kafelki dociągane z zakrytego stosu. Gdy jakaś droga zostanie zamknięta z dwóch stron, wtedy gracze wykładają na nią odpowiednią liczbę meepli we właściwych kolorach. Wygrywa gracz, który jako pierwszy rozstawi na planszy wszystkie swoje „dzieci”. W grze można zastosować warianty własnego pomysłu lub warianty dostępne na <a href="http://boardgamegeek.com/forum/37527/the-kids-of-carcassonne/variants" target="_blank">forum</a> poświęconym grze. Przykładowo w grze 2 osobowej można zagrać w ten sposób, by każdy z graczy posiadał 16 meepli (czyli po 2 kolory na gracza), dzięki czemu gra się trochę dłużej. Oczywiście najlepiej gra się w 4 osoby, ale często w zaciszu domowym trzeba sobie radzić w mniejszym składzie.</p>
<div id="attachment_31778" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieci-z-carcassonne-4.jpg" rel="lightbox[31627]" rel="lightbox[31627]" title="Dzieci z Carcassonne"><img class="size-medium wp-image-31778" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieci-z-carcassonne-4-200x138.jpg" alt="" width="200" height="138" /></a><p class="wp-caption-text">Droga może zakończyć się nawet studnią</p></div>
<p>Polskie wydanie (Bard.pl) jest pozbawione błędów, które pojawiły się w niektórych zachodnich edycjach. Problem polegał na błędnie wydrukowanych kafelkach, dających większe szanse na wygraną niektórym graczom. Tak więc, w polskiej edycji, na każdy kolor meepla przypada po 11 kafelków. Nie oznacza to, że zawsze da się wygrać. Mogą pojawić się w grze takie rozstawy kafli, że żaden z graczy nie wyłoży wszystkich swoich meepli. Reguły gry również rozstrzygają tego typu sytuacje.</p>
<div id="attachment_31779" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieic-z-carcassonne-5.jpg" rel="lightbox[31627]" rel="lightbox[31627]" title="Dzieci z Carcassonne"><img class="size-medium wp-image-31779" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieic-z-carcassonne-5-200x185.jpg" alt="" width="200" height="185" /></a><p class="wp-caption-text">Może też być jak rondo</p></div>
<p><strong>Podsumowanie.</strong></p>
<div id="attachment_31776" class="wp-caption alignright" style="width: 190px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieci-z-carcassonne-2.jpg" rel="lightbox[31627]" rel="lightbox[31627]" title="Dzieci z Carcassonne"><img class="wp-image-31776" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dzieci-z-carcassonne-2-200x190.jpg" alt="" width="180" height="171" /></a><p class="wp-caption-text">Historia o zaganianiu zwierząt do zagród</p></div>
<p>W „Dzieci z Carcassonne” należy grać w towarzystwie tylko małych dzieci. Na pierwszy rzut oka, tak proste reguły, które można sprowadzić do bardziej skomplikowanego układania puzzli, odstraszają dorosłych. Jednak nie znudziłam się tą grą w ogóle. Przez losowy dobór kafelków każda partia jest inna. Jest to gra z prawdziwego zdarzenia – wierzcie mi, na ten wiek jest naprawdę sporo strategicznych wyborów. Im dłużej gra się z dziećmi, tym lepiej to widać. Gdy potrafią już świadomie dokładać kafelki dróg, to już jest bardzo dobrze. Zaś mistrzostwem jest gdy wpadają na pomysł, by również zamykać drogi potrzebne przeciwnikom. Gra jest również atrakcyjna dla dzieci ze względu na wykonanie i opowiedzianą w niej historię.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/04/dzieci-z-carcassonne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Village, czyli wioska na sterydach</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/03/village-czyli-wioska-na-sterydach/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/03/village-czyli-wioska-na-sterydach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Apr 2012 16:37:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Folko</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Inka i Markus Brand]]></category>
		<category><![CDATA[Village]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31625</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu, za górami za lasami, była sobie wioska. A właściwie nie wioska, tylko małe miasteczko i nie tak daleko, bo gdzieś za zachodnią granicą. A co w miasteczku? Ratusz, gdzie można załatwiać ważne sprawy przyziemne, oraz kościół – gdzie załatwiamy sprawy duchowe. W miasteczku są też warsztaty, w których można wyprodukować lub kupić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/okladka.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="okladka"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-31753" style="margin: 5px;" title="okladka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/okladka-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Dawno, dawno temu, za górami za lasami, była sobie wioska. A właściwie nie wioska, tylko małe miasteczko i nie tak daleko, bo gdzieś za zachodnią granicą. A co w miasteczku? Ratusz, gdzie można załatwiać ważne sprawy przyziemne, oraz kościół – gdzie załatwiamy sprawy duchowe. W miasteczku są też warsztaty, w których można wyprodukować lub kupić dobra: narzędzia, wozy, papirusy. Jest młyn w którym możemy sprzedać zboże, stajnie – gdzie zdobywamy konie czy woły. Jest w końcu targowisko, gdzie co jakiś czas odbywa się targ, gdzie możemy spieniężyć nasze dobra. Obok miasteczka są farmy, w których nasi ludzie, nasza rodzina, w pocie czoła uprawia pole. A jak nam się znudzi w miasteczku, gdy zechcemy poznać trochę świata&#8230; nic nie stoi na przeszkodzie, możemy wyruszyć w nieznane&#8230; Niestety czas mija, nasza rodzina się starzeje, na szczęście mam potomków. A co z tymi którzy umrą? Jeśli byli prekursorami w danej dziedzinie, historia o nich nie zapomni. Trafią do księgi chwały, księgi zasłużonych dla miasta. A ci mniej znani? No cóż, trafią na cmentarz, o nich będą pamiętać tylko bliscy.</p>
<p><span id="more-31625"></span></p>
<div id="attachment_31752" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/miasteczko.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="miasteczko"><img class="size-medium wp-image-31752" title="miasteczko" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/miasteczko-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Miejsce akcji</p></div>
<p>Takie jest tło, taka w sumie jest mechanika gry, którą chciałbym dzisiaj przedstawić. Village – bo o niej mowa – to mój czarny koń ubiegłego roku. Szczerze mówiąc, ubiegły rok jakoś mnie nie zachwycił, jeśli chodzi o nowe tytuły. Nie przepadam za ameritashem – a tego było więcej, Uwe był dobry, ale jak dla mnie wtórny&#8230; brakowało mi gry, która zachwyciłaby mnie tak jak Troyes, rok wcześniej. W końcu trochę przypadkiem, za sprawą przyjaciela Alka, mogłem poznać grę, która niczym szczególnym się nie wyróżniała, która wcześniej mnie nie interesowała – ni to tematem, ni autorami, których tytuły znałem, ale nie wzbudzały we mnie emocji. Gdy zacząłem jednak czytać instrukcję Inki i Markusa Brand, coś mi zaczęło mówić&#8230; to może być fajne.</p>
<div id="attachment_31750" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/ksiega_chwaly.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="ksiega_chwaly"><img class="size-medium wp-image-31750" title="ksiega_chwaly" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/ksiega_chwaly-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Czy wylądujemy w księdze chwały...</p></div>
<p>Najważniejsze w tej grze to umrzeć w odpowiednim miejscu i czasie. Od takiego zdania przeważnie zaczynam tłumaczenie zasad. Nie jest to do końca prawda, umieranie jest ważne, nie jest jednak najważniejsze, ale w której grze można w ten sposób tłumaczyć mechanikę?</p>
<div id="attachment_31760" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/cmentarz.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="cmentarz"><img class="size-medium wp-image-31760" title="cmentarz" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/cmentarz-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">...czy na cmentarzu? Od nas to zależy :-)</p></div>
<p>Village, tak jak przedstawiłem na wstępie, opowiada historię małego miasteczka, w której my gracze zarządzamy mieszkającymi tam rodzinami. Plansza do gry przedstawia wspomniane miasteczko i okolicę, dodatkowo każdy z graczy ma małą planszę farmy, gdzie uprawia zboża, składuje dobra. Główna plansza podzielona jest na obszary, na których możemy coś robić i na których są miejsca na kolorowe znaczniki akcji. W swojej turze gracz bierze znacznik z danego obszaru i automatycznie może zainicjować związaną z tym polem akcję.</p>
<div id="attachment_31755" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/ratusz.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="ratusz"><img class="size-medium wp-image-31755" title="ratusz" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/ratusz-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Ratusz</p></div>
<div id="attachment_31749" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/kosciol.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="kosciol"><img class="size-medium wp-image-31749" title="kosciol" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/kosciol-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">i kościół</p></div>
<p>Część z nich wymaga wspomnianych znaczników (w danym kolorze), zamiennika jakim są pieniądze i&#8230; czasu. Czas w grze jest bardzo istotny, wraz z jego upływaniem na swojej planszy przesuwamy znacznik czasu, gdy ten minie odpowiedni punkt, jedna z postaci naszej rodziny musi umrzeć. Która? Najstarsza. Jeśli jest kilka takowych – postaci to specjalne meeple z numerkami, czym cyfra mniejsza tym członek rodziny jest starszy – wtedy gracz wybiera, która umiera. Umarli trafiają do księgi chwały, a jeśli nie ma tam miejsca – na cmentarz. Wygląda to mniej więcej tak: przykładowo w księdze chwały jest miejsce na dwóch podróżników. Jeśli gracz zdecyduje, że umrze mu postać będąca w danym momencie w podróżach i w księdze jest miejsce – trafia tam, jeśli wcześniej podróżnicy gracza(y) trafili już tam, nie ma miejsca na kolejnego, zmarły podróżnik ląduje na cmentarzu.</p>
<div id="attachment_31758" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/wesele.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="wesele"><img class="size-medium wp-image-31758" title="wesele" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/wesele-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Znaczniki akcji przy polu wesela - nowi potomkowie</p></div>
<p>Całość jest niesamowicie klimatyczna. Jedynie wspomniane znaczniki akcji (czytaj kosteczki) psują trochę nastrój, ale cóż&#8230; nie ma ideałów. Wszystkie akcje są podobne, bierzemy znacznik z danego pola i przeważnie realizujemy związaną z nim akcję. Przykładowo, bierzemy znacznik z pola warsztatów i decydujemy się zdobyć wóz. Możemy go kupić – płacąc pomarańczowym i różowym wcześniej zdobytymi znacznikami, a możemy sami go wyprodukować. W drugim przypadku musimy do warsztatu wysłać swojego człowieka, ten musi się nauczyć robić wozy (2 jednostki czasu), a następnie może wóz wyprodukować (kolejne 2 jednostki). W sumie zużyliśmy na to 4 jednostki czasu. W przyszłości, gdy nasz człowiek pozostanie na polu warsztatu – gdzie produkuje się wozy &#8211; będzie mógł zrobić takowy już tylko za 2 jednostki czasu, bo w końcu wcześniej się tego nauczył.</p>
<div id="attachment_31757" class="wp-caption aligncenter" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/warsztaty.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="warsztaty"><img class="size-medium wp-image-31757" title="warsztaty" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/warsztaty-150x200.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Warsztaty</p></div>
<p>Tak w skrócie wyglądają akcje, jedynie wykorzystanie targowiska wygląda trochę inaczej. Na polu targowiska jest tylko jeden znacznik akcji, czyli tylko jedna osoba może zainicjować targ, z tym że korzystają z niego wszyscy. W jego trakcie możemy sprzedać wyprodukowane wcześniej dobra – np. wspomniany wóz, który przydaje się też podczas podróży – kupcom, którzy na targ przyjechali. Od początku mamy wgląd na to jacy kupcy przyjeżdżają, co potrzebują, możemy przygotować się na targ. Gracz inicjujący ma pewnego rodzaju bonus przy pierwszej sprzedaży, pozostali muszą przygotować sobie jeden ze znaczników i &#8230; jednostkę czasu. Jeśli na danym polu nie ma już znaczników akcji, nie możemy wykonać akcji związanej z danym polem, chyba że mamy&#8230; 3 kosteczki w jednym kolorze. To taki joker &#8211; zamiennik dowolnej akcji.</p>
<div id="attachment_31747" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/joker_akcji.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="joker_akcji"><img class="size-medium wp-image-31747" title="joker_akcji" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/joker_akcji-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Studnia - opis jokera akcji</p></div>
<p>Gdy wszystkie znaczniki zostaną z planszy zdjęte, część z nich &#8211; czarna (plaga) &#8211; pozwala wykonać akcję ale dodatkowo tracimy 2 jednostki czasu, kończy się tura. W tym momencie dochodzi do mszy. To jedyny element losowy gry – poza przygotowaniem tury. Wcześniej korzystając z akcji kościoła, mogliśmy wysłać swoich ludzi do seminarium. Wyglądało to tak, że po zapłaceniu odpowiedniego znacznika lub jednostek czasu, do specjalnego woreczka wrzucaliśmy nasz pionek postaci. Teraz, gdy dochodzi do mszy, losujemy 4 postaci ze wspomnianego worka. Niestety, oprócz tego co wrzucą tam gracze, możemy znaleźć tam 4 kleryków&#8230; neutralnych. Jeśli chcemy mieć pewność, że wyjmiemy swojego człowieka, musimy za to zapłacić monetą.</p>
<div id="attachment_31748" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/kaplani.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="kaplani"><img class="size-medium wp-image-31748" title="kaplani" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/kaplani-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Kapłani</p></div>
<p>Gra kończy się, gdy zapełniona zostaje księga chwały lub cmentarz. Gracze podliczają punkty (za podróże, ratusz, kościół, sprzedane zasoby kupcom, zdobyte monety, w końcu za umieranie i trafianie do księgi chwały). Ten, który uzbiera ich najwięcej &#8211; wygrywa.</p>
<div id="attachment_31751" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/kupcy.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="kupcy"><img class="size-medium wp-image-31751" title="kupcy" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/kupcy-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Targowisko i kupcy</p></div>
<p>Village ma wielką zaletę: jest przystępny dla graczy z powodu wspomnianego klimatu. Tu wszystko jest w miarę sensowne, jedno wynika z drugiego, przez co grę świetnie się tłumaczy i jest zrozumiała nawet dla niezaawansowanych graczy. Ale Village to również gra dla geeków. Bardzo istotne jest tu planowanie. Gra może nie należy do bardzo mocnych mózgożerów, ale z drugiej strony nie jest też lekka. Jeśli lubisz planować, jest tu na to miejsce. Jeśli lubisz gry z wieloma drogami prowadzącymi do zwycięstwa&#8230; wygląda, że też to tu znajdziesz. Mam na razie 9 partii na koncie, ciągle grę poznaję. Początkowo wydawało mi się, że granie bez sprzedaży na targowisku, nie ma sensu. Ostatnie partie mówią że owszem jest to istotne, ale na pewno nie jest to droga wygrywająca. Ba, można wygrać prawie nie handlując. Dość ważni wydają się kapłani&#8230; ale równie dużo można zyskać w ratuszu&#8230; gdzie oprócz punktów zwycięstwa zyskujemy przywileje. 18 punktów z podróży to też nie mało, a 12 za trafienie do księgi chwały to też sporo. Najbardziej optymalny wydaje się balans, zdobywanie punktów tam, gdzie w danej chwili to najważniejsze ;-)</p>
<div id="attachment_31756" class="wp-caption aligncenter" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/rodzina.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="rodzina"><img class="size-medium wp-image-31756" title="rodzina" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/rodzina-150x200.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Moja rodzina</p></div>
<p>Gra przeznaczona jest dla 2-4 graczy. Skaluje się dobrze. Pod różną liczbę uczestników, przygotowane są małe pomoce przygotowania tury. Im więcej graczy, tym więcej znaczników ląduje na planszy. Dzięki temu gra toczy się mniej więcej tak samo długo i tak samo często brakuje znaczników, które chcielibyśmy mieć ;-)</p>
<div id="attachment_31759" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/zagroda.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="zagroda"><img class="size-medium wp-image-31759" title="zagroda" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/zagroda-200x184.jpg" alt="" width="200" height="184" /></a><p class="wp-caption-text">i farma rodzinna</p></div>
<p>Village to bardzo dobra gra. U mnie plasuje się wysoko. Znam tytuły lepsze, ale większości brakuje tej lekkości, która jest w Village. Z drugiej strony im więcej gram, tym ciekawszy wydaje mi się ten tytuł, tym lekkość kończy się na opisie, a w partii zaczynamy liczyć. Gra jest bardzo ładnie wydana, przyciąga wzrok, co też jest atutem. Jeśli mógłbym się przyczepić do wydania, to jedynie do pionków postaci, na które trzeba nakleić numerki (czyli numer pokolenia). Nie lubię naklejek i tylko dlatego się czepiam ;-)</p>
<div id="attachment_31746" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dobra.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="dobra"><img class="size-medium wp-image-31746" title="dobra" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/dobra-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Dobra, ktore możemy wyprodukować/kupić w warsztatach</p></div>
<p>Oczywiście grę bardzo polecam, ciężarowo jest gdzieś na poziomie Magnum Sal czy Stone Age, ale na pewno jest mniej losowa. No i jak wspomniałem wcześniej, nadaje się do gry zarówno z rzadziej grającymi partnerami jak i z tymi co znają setki tytułów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31754" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/podroze.jpg" rel="lightbox[31625]" rel="lightbox[31625]" title="podroze"><img class="size-medium wp-image-31754" title="podroze" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/podroze-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">A może ruszyć w podróż?</p></div>
<p><strong>Veridiana (3.5/5)</strong> &#8211; na razie ostrożnie, po jednej partii. Całość oryginalna, motyw zaplanowanego umierania z leksza futurystyczny, a na pewno ciekawy. Niemniej, podobnie jak Adama, mierzi mnie suche zamienianie kosteczek określonych kolorów na dobra. Szczególnie, że chyba nie jest to nic konkretnego, co można by sensownie uzasadnić. Podczas pierwszej rozgrywki nie czułam, co się bardziej opłaca, a i różnica między opłacalnością kupna i produkcji była dla mnie optymalizacyjnie niejasna. Ale to dobrze. Gry trzeba rozkminiać. Chętnie jeszcze zagram i się poduczę, bo gra ma coś w sobie. Tym czymś na pewno jest też mały worker placemencik, który przecież uwielbiam :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/03/village-czyli-wioska-na-sterydach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tongiaki &#8211; Ze starej półki cz.12</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/02/tongiaki-ze-starej-polki-cz-12/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/02/tongiaki-ze-starej-polki-cz-12/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Apr 2012 05:41:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Thomas Rauscher]]></category>
		<category><![CDATA[Tongiaki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31310</guid>
		<description><![CDATA[Wyspy Tonga będące równocześnie archipelagiem jak i państwem na Pacyfiku są, jak dotąd, bohaterem trzech gier. Jak na tak &#8222;powszechnie znaną&#8221; lokalizację to nawet niezły wynik. Może rozwiązaniem zagadki będzie fakt, że dwie z tych gier zrobił Stefan Dorra &#8211; najwidoczniej spędził w tym malowniczym zakątku niezapomniany urlop. Dzisiejszej gry Dorra jednak nie zrobił, wyszła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic38692_t.jpg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-31712" title="Tongiaki - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic38692_t.jpg" alt="" width="104" height="150" /></a>Wyspy Tonga będące równocześnie archipelagiem jak i państwem na Pacyfiku są, jak dotąd, bohaterem trzech gier. Jak na tak &#8222;powszechnie znaną&#8221; lokalizację to nawet niezły wynik. Może rozwiązaniem zagadki będzie fakt, że dwie z tych gier zrobił Stefan Dorra &#8211; najwidoczniej spędził w tym malowniczym zakątku niezapomniany urlop. Dzisiejszej gry Dorra jednak nie zrobił, wyszła z pomyślunku Thomasa Rauschera, który bardziej niż samym archipelagiem zainteresował się tytułowymi tongiakami. Słowo, być może brzmiące trochę jak spolszczone, oznacza łodzie, którymi dawno dawno temu mieszkańcy wysp wypływali w morze w poszukiwaniu nowych lądów, gdy zaczęła im doskwierać ciasnota. I tak jak nieprzewidywalne były te podróże, tak nieprzewidywalna bywa nasza migracja w grze. Ale do czasu.<span id="more-31310"></span></p>
<p><strong>Śliczności</strong></p>
<p>Gdyby urządzić ranking na najładniejszą zawartość pudełka, na mojej karcie do głosowania Tongiaki znalazłyby się na podium. Gra jest po prostu prześliczna. A do tego sprytna, ciekawa, trochę losowa i wymagająca zręcznych paluszków. Na planszy dosyć szybko może zrobić się tłok i trzeba ostrożnie manewrować rozsianymi gęsto małymi drewnianymi łodziami po niedużych płytkach Oceanii. Przysłowiowe łapy jak bochny chleba mogą mieć z tym kłopot.</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Andy.jpg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - w pudełku (fot. Andy)"><img class="alignleft size-medium wp-image-31713" title="Tongiaki - w pudełku (fot. Andy)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Andy-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Ro-Sato.jpg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - zawartość (fot. Ro Sato)"><img class="alignright size-medium wp-image-31714" title="Tongiaki - zawartość (fot. Ro Sato)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Ro-Sato-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Andy.jpg"><br />
</a></p>
<p><strong>                                                Wszystko płynie</strong></p>
<p>Pamiętacie mój pionkowy atak adidasa opisywany przy okazji gry China? Tongiaki były jedną z tych gier, które czekały na ogranie. Rozgrywka była wtedy ekstremalna, gdyż przeprowadzona w maksymalną liczbę 6 osób i to nie była dobra konfiguracja. Dlaczego? Za chwilę się dowiecie.<br />
W środku sympatycznego pudełka znajdziemy 32 śliczne płytki Oceanii, z których połowa to wyspy, a połowa ocean z zaznaczonymi prądami. Gracze dysponują łódeczkami, które rozpoczynają swoją przygodę na wyspie startowej, a które w toku rozgrywki będą się &#8222;rozmnażać&#8221; i przemieszczać w celu odnalezienia i zajęcia innych wysp, aby na koniec gry za każdą, na której stanie tongiak gracza otrzymać punkty.</p>
<div id="attachment_31721" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/tongiaki-w-realu.jpeg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - tongiaki w realu"><img class="size-medium wp-image-31721" title="Tongiaki - tongiaki w realu" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/tongiaki-w-realu-200x131.jpg" alt="" width="200" height="131" /></a><p class="wp-caption-text">Tongiak w realu</p></div>
<p>Na wyspach znajdują się plaże, a na plażach przystanie. Różne ich konfiguracje to jeden z kluczy do sukcesu. Drugim jest odrobina szczęścia przy odkrywaniu nowych terenów. Ale, jak to zwykle bywa, szczęściu można dopomóc.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31719" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Amir-Rachum.jpg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - wysepki (fot. Amir Rachum)"><img class="size-medium wp-image-31719" title="Tongiaki - wysepki (fot. Amir Rachum)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Amir-Rachum-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Plaże, a na nich miejsca parkingowe na łódeczki. Kładki wskazują, na którą stronę wyspy mogą być one wodowane.</p></div>
<p><strong>O migracji </strong></p>
<p>Gracz w swoim ruchu po pierwsze dokonuje ekspansji, czyli dokłada zazwyczaj kilka łódeczek do jednej z wysp, na której jest już obecny. Jeśli w wyniku tego przystanie na chociaż jednej plaży zapełnią się tongiakami te ostatnie wyruszają na wspólną wyprawę (migrację) w nieznane. Gracz dobiera w ciemno płytki terenu i układa z nich trasę rejsową wedle oczywiście pewnych reguł. Zazwyczaj w interesie gracza jest, aby szybko trafić na płytkę z wyspą, lub, aby płytki wody zaprowadziły na już odkryty skrawek lądu. Woda jednak bywa zdradliwa, a przede wszystkim namawia do jedności i współpracy. Każdy prąd na płytce uczciwie nas informuje, ile minimum kolorów łódek ma szansę z powodzeniem nim popłynąć. Na przykład, jeśli łódeczkom przyszło sunąć po szlaku oznaczonym cyfrą &#8222;3&#8243; oznacza to ni mniej ni więcej tylko to, że w grupie muszą się znajdować łódki co najmniej 3 graczy. Zatem, jednoczmy się! W przypadku mniejszej ich liczby cała wyprawa po prostu tonie i zasila nowe pokłady raf koralowych. Wymagania Posejdona bywają różnorakie i czasem pobłażliwie dmuchnie w żagielki nawet jednemu graczowi. Co nie zmienia jednak faktu, że wybierając się w większej kompaniji ryzykujemy mniej. Trzeba więc znaleźć jakiś kompromis pomiędzy zmniejszaniem ryzyka, a robieniem dobrze innym graczom, bo przecież zabierając ich ze sobą pomagamy im w zbieraniu punktów.</p>
<div id="attachment_31722" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/J-Cale.jpg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - artystycznie (fot. J Cale)"><img class="size-medium wp-image-31722" title="Tongiaki - artystycznie (fot. J Cale)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/J-Cale-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Że też się ludziom chce wymyślać takie fajne rzeczy :)</p></div>
<p>Z czasem jednak plansza się powiększa, coraz więcej szlaków jest znanych i można też coraz więcej planować. W miejsce ryzyka pojawia się celowe wysyłanie cudzych jednostek w morskie odmęty. Dochodzi do tego kwestia zakładania wysp królewskich (coś na kształt zajmowania piramidy w Tikalu, kiedy poświęcając całą ekipę z danej wyspy mianujemy się jej samozwańczym władcą, ustawiamy na środku totem, który to zabieg czyni ją nieprzejezdną dziurą w planszy, na którą także możemy kierować konkurencyjne jednostki, aby pooglądały sobie dno&#8230;).</p>
<div id="attachment_31718" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Ted-Alspach1.jpg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - plansza1 (fot. Ted Alspach)"><img class="size-medium wp-image-31718" title="Tongiaki - plansza1 (fot. Ted Alspach)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Ted-Alspach1-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Fioletowy po lewej ustanowił się Królem Julianem na jednej z wysp.</p></div>
<p><strong>O wadach i zaletach</strong></p>
<p>Dlaczego rozgrywka w 6 osób była mało szczęśliwa? Bo absolutnie nic nie można było zaplanować. Zanim tura do nas dotarła mogło się wręcz okazać, że wszystkie nasze jednostki trafił trójząb boga mórz i trzeba zaczynać od początku. Gra najlepiej sprawdza się w gronie nie przekraczającym 4 żeglarzy. Innym minusem może być fakt, że przy dużym nagromadzeniu jednostek pływających tworzą się reakcje łańcuchowe, gdy wysyłając udaną wyprawę z jednej plaży zapełniamy plażę na wypie docelowej, z której w konsekwencji wypływa nowa ekipa i tak czasem kilka razy. W najgorszym wypadku z każdą wprawą zapełnia się kilka plaż i graczowi zaczyna się mienić w oczach, co gdzie należy wysłać, a współgraczom nudzić. Żeby grać optymalnie należałoby to wszystko sobie wyobrazić, przewidzieć i zaplanować. No i losowość w początkowej fazie gry też nie wszystkich ucieszy.</p>
<div id="attachment_31719" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Amir-Rachum.jpg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - wysepki (fot. Amir Rachum)"><img class="size-medium wp-image-31719" title="Tongiaki - wysepki (fot. Amir Rachum)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/Amir-Rachum-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">(tak wiem, to to samo zdjęcie co wcześniej) Czasem wysepki rosną jak grzybki po deszczu i z jednej przeskakuje się od razu na drugą.</p></div>
<p>Pomimo tego dużego ruchu na planszy gra nie męczy, jeśli tylko nie spinamy się za bardzo, aby powyższą optymalizację uzyskać no i nie gramy z całą obsadą. Tongiaki bardzo lubiłam, bo lubię gry taktyczne (strategie, ze względu na ową sporą karuzelę zdarzeń, raczej tu nie występują), ale moje domowe grono wolało wtedy bawić się w &#8222;pociągi&#8221; (mniej myślenia?), więc nie zagościła na stałe na starej półeczce. Tongiaki to taki półgodzinny przyjemny i kolorowy zawrót głowy ze sprytnym mechanizmem zajmowania planszy. Gra na pewno warta swojej ceny, która wynosiła nawet 50zł, gorzej niestety z jej dostępnością (za tę trzeba sobie już liczyć 80 złociszy). Dla ciekawych, Tongiaki online dostępne są na stronie www.brettspielwelt.de.<em><strong></strong></em></p>
<p><em><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/null.jpg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - online (fot. null)"><img class="aligncenter size-medium wp-image-31720" title="Tongiaki - online (fot. null)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/null-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a>                                                                                    </strong></em></p>
<p><em><strong>P</strong></em><em><strong>LUSY</strong></em>: śliczna, szybka, sprytna</p>
<p><em><strong>MINUSY</strong></em>: przy większej liczbie graczy traci się kontrolę nad swoimi łódkami i jakimkolwiek planem</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic175065_md.jpg" rel="lightbox[31310]" rel="lightbox[31310]" title="Tongiaki - 3D"><img class="alignleft  wp-image-31725" title="Tongiaki - 3D" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/04/pic175065_md-150x150.jpg" alt="" width="105" height="105" /></a>Tongiaki, autor: Thomas Rauscher</em></p>
<p><em>rok wydania: </em></p>
<p><em>graczy : 2-6</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/04/02/tongiaki-ze-starej-polki-cz-12/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Operation: Eradicate</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/31/operation-eradicate/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/31/operation-eradicate/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Mar 2012 22:05:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jawohl</dc:creator>
				<category><![CDATA[iGry]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[Operation: Eradicate]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31663</guid>
		<description><![CDATA[Jest to moja pierwsza recenzja, dlatego gra, którą wybrałem nie może być przeciętna. To wręcz głośny tytuł – niedosłownie, ale narobił wokół siebie sporo szumu. Wszystko to za sprawą uderzającego podobieństwa do popularnego Pandemica… Na szczęście prowadzę dział z grami na iOS i nie będę rozpisywać się na temat tego tajemniczego zbiegu okoliczności. Gra to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate1.jpg" rel="lightbox[31663]" rel="lightbox[31663]" title="operationeradicate1"><img class="size-medium wp-image-31670 alignleft" title="operationeradicate1" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate1-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a>Jest to moja pierwsza recenzja, dlatego gra, którą wybrałem nie może być przeciętna. To wręcz głośny tytuł – niedosłownie, ale narobił wokół siebie sporo szumu. Wszystko to za sprawą uderzającego podobieństwa do popularnego Pandemica…</p>
<p>Na szczęście prowadzę dział z grami na iOS i nie będę rozpisywać się na temat tego tajemniczego zbiegu okoliczności. Gra to gra i warto skupić się na tym, czy rozgrywka sprawia nam przyjemność.<span id="more-31663"></span></p>
<p><strong>Rozgrywka<br />
</strong><br />
Operation: Eradicate to gra kooperacyjna. Wydaje mi się jednak, że najlepiej gra się w nią samemu, góra we dwie osoby, z iPadem na kolanach jednej z nich. Do naszej dyspozycji jest pięć postaci – Assault Commander, Transport Pilot, Research Analyst, Engineering Expert i Logistical Coordinator, każda z unikalną cechą ułatwiającą rozgrywkę – coś na wzór Forbidden Island czy Elder Signs: Omen.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31685" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate2.jpg" rel="lightbox[31663]" rel="lightbox[31663]" title="operationeradicate2"><img class="size-medium wp-image-31685" title="operationeradicate2" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate2-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Operation: Eradicate</p></div>
<p>Nasi bohaterowie mają do dyspozycji cztery akcje, które mogą spożytkować na różne sposoby np.: by zbudować lotnisko, zwalczyć hordę zombiaków, czy wymienić się surowcami. Surowce dostajemy automatycznie co turę, każdy z nich reprezentuje jedno miasto i jest wykorzystywany np. do podróży w oddalone miejsca czy zabezpieczenia regionów.</p>
<p>Wszystko po to, żeby zdusić rozprzestrzeniającą się plagę stabilizując kontynenty. Łatwe, szybkie i przyjemne.</p>
<p><strong>Wykonanie</strong></p>
<p>Już na starcie wita nas niezbyt udany podkład muzyczny. Trochę azjatyckich gongów rodem z Mortal Kombat, trochę chóralno- średniowiecznych wstawek i tylko odrobina elementów przypominających odgłosy zombie. Apokalipsą i nieumarłymi to tu nie śmierdzi.</p>
<div id="attachment_31686" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate3.jpg" rel="lightbox[31663]" rel="lightbox[31663]" title="operationeradicate3"><img class="size-medium wp-image-31686" title="operationeradicate3" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate3-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Operation: Eradicate</p></div>
<p>W menu jasny i przejrzysty manual z opisem wszystkich zasad. Nie jest on jakoś szczególnie odpicowany, ot krótki wstęp z zarysem historii, kilka małych obrazków i reguły gry.</p>
<p>Interfejs na pierwszy rzut oka jest dosyć surowy, ale przez to całkiem wyraźny. Wydaje mi się, że to zamierzony ruch ze strony deweloperów, gdyż klimat gry zobowiązuje. Co dziwi, samych nieumarłych, zarażonych czy zombiaków w grze nie zobaczycie. Jedynie w menu kilka par brudnych łapsk sięga złowrogo w kierunku naszych bohaterów, ale na tym koniec. Krew się nie poleje. To minus, gdyż w czasie rozgrywki łatwo zapomnieć z czym się tak naprawdę walczy, a przez to klimat gry gdzieś niepostrzeżenie się ulatnia. Z drugiej strony rozgrywka staje się bardziej dostępna dla młodych graczy.</p>
<div id="attachment_31687" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate4.jpg" rel="lightbox[31663]" rel="lightbox[31663]" title="operationeradicate4"><img class="size-medium wp-image-31687" title="operationeradicate4" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate4-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Operation: Eradicate</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Przyzwoicie wykonane grafiki planszy, postaci, intuicyjny i dobrze wyjaśniony w tutorialu system obsługi &#8211; wszystko jest na swoim miejscu. Brakuje mi tylko wsparcia dla daltonistów (niestety ślepota barw potrafi być dokuczliwa), gdyż kolory grafik reprezentujące przynależność miast do kontynentów, zwłaszcza Europy i Ameryk są bardzo podobne. Dla młodszych daltonistów nie znających dobrze geografii może być kłopotliwe ciągłe szukanie miast na mapie.</p>
<p>Tryb informacji nie działa niestety na wszystkich dotkniętych elementach, a dwukrotne ‘kliknięcie’ np. w portret bohatera, zbliża mapę do miejsca, które kryło się pod ikonką postaci, co jest małym niedopatrzeniem.</p>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p>Plusy:</p>
<ul>
<li>intuicyjny interfejs,</li>
<li>dostępny bez przerywania gry manual,</li>
<li>brak irytujących bugów i niedopatrzeń.</li>
</ul>
<p>Minusy:</p>
<ul>
<li>wygórowana cena jak na niską regrywalność (brak różnych wariantów gry),</li>
<li>kulejący klimat.</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31688" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate5.jpg" rel="lightbox[31663]" rel="lightbox[31663]" title="operationeradicate5"><img class="size-medium wp-image-31688" title="operationeradicate5" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/operationeradicate5-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Operation: Eradicate</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Ocena końcowa</strong></p>
<p>Jestem zdania, że każda udana adaptacja gry planszowej jest warta zakupu również na iPada. Nie jest to oficjalna odsłona, a projekt pod inną nazwą, ale dla wszystkich lubiących Pandemica to pozycja obowiązkowa!</p>
<p>Operation: Eradicate<br />
<a title="Skejo Studios" href="http://www.skejo.com/">Skejo Studios</a><br />
3,99$</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/31/operation-eradicate/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Brass &#8211; Ze starej półki cz.11</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/29/brass-ze-starej-polki-cz-11/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/29/brass-ze-starej-polki-cz-11/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Mar 2012 10:33:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Brass]]></category>
		<category><![CDATA[gry ekonomiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Wallace]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31387</guid>
		<description><![CDATA[Drugą dziesiątkę gier ze starej półki rozpoczynam od klasyki gier ekonomicznych, gry znanej, lubianej i może trochę przerażającej swoim ciężarem właściwym. A przynajmniej taką mi się jawiła, gdy na jednym z pierwszych Pionków zostałam wcielona do nieznanej mi ekipy, aby rozpoznać nowy grunt jakim był tenże gatunek gier. Do tamtej chwili żyłam w przekonaniu, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic261878_t.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-31645" title="Brass - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic261878_t.jpg" alt="" width="107" height="150" /></a>Drugą dziesiątkę gier ze starej półki rozpoczynam od klasyki gier ekonomicznych, gry znanej, lubianej i może trochę przerażającej swoim ciężarem właściwym. A przynajmniej taką mi się jawiła, gdy na jednym z pierwszych Pionków zostałam wcielona do nieznanej mi ekipy, aby rozpoznać nowy grunt jakim był tenże gatunek gier. Do tamtej chwili żyłam w przekonaniu, że gier ekonomicznych nie lubię, nie polubię i nie ogram z przyjemnością. W jakimże błędzie żyłam!! OD tamtej chwili bowiem, jest to jeden z moich ulubionych gatunków. I pal to licho, że tłumaczenie zasad zajęło bitą godzinę (jak Boga kocham, spojrzałam na zegarek).<span id="more-31387"></span><strong></strong></p>
<p><strong>Ekonomia</strong></p>
<p>Pieniądze nie trzymają się mnie ani w życiu, ani w grach. Wszystkie oszczędności utopiłam w funduszach inwestycyjnych na krótko przed tym, gdy zaczął się globalny kryzys. Co gorsza, namówiłam na podobne inwestycje znajomych&#8230; No nic to. Można powiedzieć, że w grach przynajmniej grono znajomych mi się tak w jednym momencie nie skurczy i zbankrutować mogę sobie bezkarnie. A bankrutuję czasem. Często zaś zwyczajnie przegrywam. Bo, jak wspomniałam, pieniądze jakoś trzymać się mnie nie chcą. Z tego też względu o wiele radośniej zmagać mi się z ekonomią made in Brass niż z ekonomią made in Automobile, czy Zostań Menadżerem. Brass jest właściwie strategią bazującą na finansach, a nie grą sensu stricte ekonomiczną. Tak ja to widzę. Ale też przez to świetnie odwzorowuje realia. Oprócz pilnowania stanu gotówki musimy bowiem polować na intratne lokacje, zmagać się z biurokracją i niesprzyjającymi nam powiązaniami biznesowymi (tak właśnie interpretuję karty) oraz sensownie rozłazić po mapie hrabstwa Lancashire ładnych parę lat wstecz. Nie ma tu żmudnego przeliczania &#8222;czy mi się opłaci&#8221; znanego z w/w dwóch innych gier. W zamian jest proste &#8222;to plus to nie przekroczyć tego, co mam&#8221; i finito.</p>
<div id="attachment_31648" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Fred-CS.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - komponenty (fot. Fred CS)"><img class="size-medium wp-image-31648" title="Brass - komponenty (fot. Fred CS)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Fred-CS-200x153.jpg" alt="" width="200" height="153" /></a><p class="wp-caption-text">Komponenty</p></div>
<div id="attachment_31649" class="wp-caption alignright" style="width: 183px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic1187872_md.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - plansza"><img class="size-medium wp-image-31649" title="Brass - plansza" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic1187872_md-173x200.jpg" alt="" width="173" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">I plansza niczym nie przykryta</p></div>
<p>Sukces ekonomiczny w grze odzwierciedlają punkty, który są jakby miernikiem efektywności naszego przedsiębiorstwa. Generalnie nasze działania zmierzają do tego, aby za kasę wystawić na planszę żetony, a następnie w toku różnych mechanizmów i działań wszystkich graczy doprowadzić do ich odwrócenia na drugą stronę, bo wtedy zapunktują. A że gra toczy się przez dwie główne fazy (kanałową i kolejową), po których następują dwa podliczenia punktów, dobrze by było odwrócić je jak najwcześniej, aby załapały się na podliczanie dwa razy. Pięknie by to było, ale prosto to już nie jest.<br />
Brass jest piękny dlatego, że daje nam tylko 5 różnych rodzajów akcji i multum możliwości. Zależności trochę w grze jest, trochę też zabiera czasu ich opanowanie, ale gra sama w sobie specjalnie trudna nie jest. Porównałabym ją do Eufrata i Tygrysa. Doza myślenia akuratna, ciężar decyzji nieprzytłaczający. Zastanawiamy się nad najlepszym ruchem bardziej w sensie strategicznym niż inwestycyjnym, gdyż gra jest wybitnie interakcyjna. Jak Wallace to zrobił, że gra oparta na szmalu przypomina małą wojenkę, gdzie dużo zależy od tego, kto gdzie położy jaki żeton? I do tego, jak to się wpasowuje w temat!<br />
Dobrze, koniec z tymi ogólnikami, czas na garść konkretów.</p>
<div id="attachment_31666" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Paulo-Soledade.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - początek fazy kolei (fot. Paulo Soledade)"><img class="size-medium wp-image-31666" title="Brass - początek fazy kolei (fot. Paulo Soledade)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Paulo-Soledade-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Po fazie kanałów usunięto kanały i przedsiębiorstwa poziomu 1. Oto sytuacja wyjściowa do fazy kolei.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31667" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Vital-Lacerda.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - artyzm komponentów (fot. Vital Lacerda)"><img class="size-medium wp-image-31667" title="Brass - artyzm komponentów (fot. Vital Lacerda)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Vital-Lacerda-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Artystyczne ujęcie brutalnej przemysłowej rzeczywistości</p></div>
<p><strong>                                                                      Kto Brassa nie zna niech posłucha&#8230;</strong></p>
<p>&#8230;i się wstydzi, że nie zna! ;p<br />
Na ładnie stonowanej mapie (takie lekko pastelowe kolory i piaskowa tonacja &#8211; patrz: wyżej) znajdziemy miasta oraz łącząca je sieć kanałów i dróg kolejowych. W każdym mieście znajduje się kilka lokacji z oznaczeniami odpowiadającym przedsiębiorstwom (zakładom), jakie można na nich postawić. Przedsiębiorstw jest 5: kopalnie, huty, przędzalnie, porty i stocznie. Zasadniczą akcją jest budowa zakładu poprzez wyłożenie karty miasta i opłacenie jego kosztu. Przed każdym graczem piętrzą się stosiki, w których poszczególne rodzaje żetonów ułożone są od tych najmniej rozwiniętych technologicznie do rozwiniętych najbardziej. W trakcie gry z żetonów należy korzystać kolejno. Im głębiej w stos tym zakłady są droższe w budowie, ale i bardziej punktowane. Ale żeby się tych lepszych dokopać musimy albo budować od początku wszystko jak leci, albo &#8222;rozwijać się&#8221; (drugi rodzaj akcji), czyli odrzucać górne żetony. Proces mozolny, czasem kosztowny, ale bywa bardzo korzystny. W fazie kanałów budujemy także koleje&#8230; nie, tylko Was sprawdzam. Budujemy kanały, rzecz jasna (trzecia akcja). Koleje stawiamy w drugiej fazie. Pozwalają nam one m.in. budować przedsiębiorstwa w kolejnych miastach także za pomocą drugiego (i ostatniego) rodzaju kart &#8211; kart przedsiębiorstw oraz zapunktują na koniec fazy. Czwarta akcją jest sprzedaż bawełny, która angażuje zarówno przędzalnie jak i porty, a piątą wzięcie pożyczki.</p>
<div id="attachment_31652" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Santiago-Jimenez.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - żetony (fot. Santiago Jimenez)"><img class="size-medium wp-image-31652" title="Brass - żetony (fot. Santiago Jimenez)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Santiago-Jimenez-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Przedsiębiorstwa zielonego gracza przygotowane do walki o tereny.</p></div>
<div id="attachment_31654" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Raiko-Puust.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - karty (fot. Raiko Puust)"><img class="size-medium wp-image-31654" title="Brass - karty (fot. Raiko Puust)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Raiko-Puust-200x80.jpg" alt="" width="200" height="80" /></a><p class="wp-caption-text">Ciekawy klimat grafik na kartach przedsiębiorstw. Karty miast to natomiast kropki na mapie, które absolutnie nie pomagają w orientacji ;)</p></div>
<p><strong>                                                                  Gdzie tu geniusz? &#8211; zapytacie.</strong></p>
<p>W zależnościach. I w kartach. I w podziale na dwie fazy.</p>
<div id="attachment_31655" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Henk-Rolleman1.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - zbliżenie planszy (fot. Henk Rolleman)"><img class="size-medium wp-image-31655" title="Brass - zbliżenie planszy (fot. Henk Rolleman)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Henk-Rolleman1-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Między miastami połączenia kolejowe. W fazie kanałów zabudowywano kanały, których przepustowość jest już niewystarczająca w obliczu rozwoju przemysłu i transportu.</p></div>
<p><strong><em>Geniusz w podziale na fazy</em></strong><br />
Pierwsza &#8211; kanałowa to preludium. Trochę punktów to jeden z jej celów, drugi to odpowiednia sytuacja wyjściowa do dłuższej i bogatszej fazy kolejowej. Na przełomie faz na planszy ostaną się tylko przedsiębiorstwa zaawanasowanych poziomów i od położenia tych przyczółków zależy jak szybko ruszymy po torach na podbój tej przemysłowej części Anglii.</p>
<div id="attachment_31653" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Mikko-Saari.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - karty w ręku (fot. Mikko Saari)"><img class="size-medium wp-image-31653" title="Brass - karty w ręku (fot. Mikko Saari)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Mikko-Saari-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">W ręku zawsze 8 kart (chyba, że skończył się stos) i ograniczone nimi (czyli biurokracją i układami kuluarowymi) pole manewru.</p></div>
<p><strong><em>Geniusz w kartach</em></strong><br />
W przeciwieństwie do innych gier karcianych w Brassie głównie się je odrzuca, a nie zagrywa. Co za bies? &#8211; spytacie po raz drugi. Treść karty ważna jest jedynie podczas akcji budowy przedsiębiorstwa. Musi zgadzać się albo miasto, albo rodzaj pod warunkiem posiadanego połączenia. Podczas każdej innej akcji także należy pozbyć się karty z ręki, ale już absolutnie dowolnej. Dowolnej oczywiście w kontekście podjętej akcji, bo na pewno nie dowolnej w obliczu faktu, że to, co wyrzucimy ograniczy nam dalsze budowanie zakładów. Tak więc, największe przestoje w grze dotyczą właśnie momentu odrzutu, gdzie standardowo pada tekst &#8222;Wy już jedźcie, a ja pomyślę co wyrzucić&#8221;. Nierzadko jest to decyzja bolesna, bo wszystkie karty wydają się być potrzebne i zdarza się, że podjęty wybór jest jednak wyborem złym.</p>
<div id="attachment_31664" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Ove-Hillep.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - Manchester (fot. Ove Hillep)"><img class="size-medium wp-image-31664" title="Brass - Manchester (fot. Ove Hillep)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Ove-Hillep-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Faza kanałów - gracze mogą zbudować tylko 1 zakład w mieście. W Manchesterze czerwony sprzedał już bawełnę (obrócony żeton uwidacznia dochód i punkty); żółty czeka, aż z kopalni zejdzie węgiel, aby i ona się odwróciła. Ponadto jedno z niewielu pól na hutę oraz pole walki potentatów bawełnianych i węglowych.</p></div>
<p><strong><em>Geniusz w zależnościach</em></strong><br />
Serce gry. To, co robię ma wpływ nie tylko na mnie, ale i na innych. Kopalnie i huty produkują surowce potrzebne do budowy innych zakładów oraz kolei, a wybudowane w odpowiednim momencie i przy sprzyjającej sieci połączeń &#8211; dają się od razu opchnąć na rynek; pożyczki są łatwe i tanie, ale zjadają akcje, przedsiębiorstwa mniej punktowane przynoszą większy dochód, rynek bawełniany miewa ograniczony popyt, dlatego nie można zwlekać w nieskończoność, dodatkowo można korzystać z portów innych graczy i odcinać im źródła spływu, dobre stocznie są piekielnie trudne do wybudowania, ale przynoszą punkty natychmiast, jeśli wyczyścić rynek surowców można zabudowywać zakłady innych graczy, im większe fundusze władujemy w daną rundę tym później przyjdzie nasza kolej w następnej, niektóre pola są 2-zakładowe i odpowiednia polityka &#8222;rozlazu&#8221; może skutecznie blokować przeciwników; w końcu jest wiele strategii, które w ogromnym stopniu zależą od poczynać innych graczy.</p>
<p><strong>I na strategiach się zatrzymam. Słowo dopowiedzenia.</strong></p>
<p><strong></strong>Brass nie pozwala na stosowanie utartej strategii, nawet jeśli uznaliśmy, że to co wymyśliliśmy jest genialne i na pewno w każdej rozgrywce przyniesie nam sukces. Jeśli przy stoliku spotkają się biznesmeni o podobnych planach to będą sobie mocno wchodzić w paradę, jeśli los zetknie biznesmenów różnych poglądów będą sobie przeszkadzać jeszcze bardziej. Stopień interakcji w grze uniemożliwia ślepe parcie po swojemu do przodu. Klapki z oczu należy zdjąć i z każdym ruchem modyfikować podejśćie. Można sobie zaplanować szybki rozwój (odkrycie mocniejszych żetonów z dolnych partii stosów) i ekspansję bawełnianą, ale przędzalnie dzielą niestety pola z kopalniami. Wystarczy uparty inwestor węglowy, aby na nasze przędzalnie zabrakło miejsca. Albo mniej ambitny, który słabszymi przybytkami materiałowego luksusu zapcha lokacje i po zabawie w przędzalnicze eldorado. Można zalewać rynki surowcami nabijając kieszeń monetami, a można w zamian szybko brać pożyczki i budować mocniejsze zakłady. Na pewno ważne jest zajmowanie połączeń, aby z taką a nie inną pulą kart nie utknąć w martwym punkcie. Trzeba pilnować portów, a do zbudowania stoczni odpowiednio przygotować grunt. I uważać, ze wszechmiar uważać, aby nie robić innym prezentów. No i spoglądać na rynek, bo gdy opustoszeje, to nasze kopalnie i huty są w niebezpieczeństwie, że przyjdzie walec i wyrówna.</p>
<div id="attachment_31668" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic380015_md.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - Kohle"><img class="size-medium wp-image-31668" title="Brass - Kohle" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic380015_md-200x146.jpg" alt="" width="200" height="146" /></a><p class="wp-caption-text">Edycja niemiecka</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31669" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Sebastian-Sohn.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - online (fot. Sebastian Sohn)"><img class="size-medium wp-image-31669" title="Brass - online (fot. Sebastian Sohn)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Sebastian-Sohn-200x162.jpg" alt="" width="200" height="162" /></a><p class="wp-caption-text">I wersja online (istnieją dwie mapy, można sobie wybrać odpowiadającą nam estetykę)</p></div>
<p><strong>Kwestia przekonania</strong></p>
<p>Mogłabym tak opowiadać jeszcze trochę o pięknie tej gry, ale jeśli kogoś do tego momentu nie przekonałam, to już nie przekonam. Powtórzę moją tezę ze wstępu &#8211; Brass jest strategią na podwalinach ekonomii i nawet mając średnie pojęcie o mechanizmach popytu, podaży i przekleństwa odsetkowego (uproszczona do bólu kwestia pożyczek) będziemy się świetnie i co ważniejsze &#8211; mocno intelektulnie &#8211; bawić. Jeśli tylko odpowiada nam klimat rozwoju przemyślowego Anglii. Do tego, legendy o nieprzystępnej instrukcji są moim zdaniem mocno przesadzone i nie należy przed nią uciekać, godzinne tłumaczenie zasad też (nie pamiętam, dlaczego nam to wtedy tyle zajęło), gdyż można spokojnie obrócić w 20 minut. Bardzo udany jest także wariant dwuosobowy oraz aplikacja online. Dla fanów industrializmu i inwestorów domatorów (nawet takich jak ja, od siedmiu boleści) pozycja obowiązkowa!</p>
<p><strong>PLUSY</strong>: świetnie zbalansowana, nieprzytłaczająca liczeniem gra strategiczno-ekonomiczna, pełne pudełko, optymalny czas rozgrywki, uzasadniona losowość kart (nie słyszałam, żeby ktoś się nad nimi pieklił)</p>
<p><strong>MINUSY:</strong> niektórym nie pasuje instrukcja, innym kolorystyka. Mnie pasuje wszystko, oczywistych wad brak. Za wyjątkiem drobnych błędów drukarskich na kilku żetonach w jednej z edycji.</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic261878_t.jpg" rel="lightbox[31387]" rel="lightbox[31387]" title="Brass - okładka"><img class="alignleft  wp-image-31645" title="Brass - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic261878_t.jpg" alt="" width="96" height="135" /></a>Brass </em></p>
<p><em>autor: Martin Wallace</em></p>
<p><em> rok wydania: 2007</em></p>
<p><em>3-4 graczy (dobry wariant dla 2)</em></p>
<p>wiek: 13+</p>
<p><em>czas: 2h </em></p>
<p><strong>yosz (5/5)</strong> &#8211; kwintesencja eurogry. Świetne mechanizmy, dużo decyzji, sporo negatywnej interakcji. Dla niektórych najlepszy tytuł Martina Wallace&#8217;a (ku wielkiemu zdziwieniu samego autora)<br />
<strong>Ink (5/5)</strong> &#8211; Dla mnie Brass to jest THE gra ekonomiczna. Taka, w której obserwujemy &#8222;rynek&#8221;, przewidujemy popyt/podaż, jesteśmy ogromnie zależni od posunięć przeciwników, ostro z nimi konkurujemy, a równocześnie jesteśmy sobie wzajemnie niezbędni. A nie jakieś smętne liczenie punkcików. Nie znalazłem jeszcze drugiej takiej pozycji.</p>
<p><strong>mst (5/5)</strong> &#8211; znakomita gra (w moim rankingu wyżej jest tylko Le Havre); trudne decyzje, planowanie, konieczność dostosowania strategii do zmiennych warunków i możliwości &#8211; nic jej nie brakuje</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/29/brass-ze-starej-polki-cz-11/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mistrzostwa Polski w Qwirkle!</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/29/mistrzostwa-polski-w-qwirkle/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/29/mistrzostwa-polski-w-qwirkle/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Mar 2012 09:29:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Qwirkle]]></category>
		<category><![CDATA[turniej]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31639</guid>
		<description><![CDATA[Qwirkle to prosta i lekka gra logiczna często porównywana do Scrabble. Polega ona na układaniu płytek w krzyżujących się kolumnach i rzędach, przy czym każdy z tych ciągów musi zawierać ALBO różne symbole w tym samym kolorze, ALBO ten sam symbol w różnych kolorach. Gratulacje! Właśnie poznałeś większość zasad! Wykorzystaj to w trakcie zbliżających się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Qwirkle.jpg" rel="lightbox[31639]" rel="lightbox[31639]" title="Qwirkle"><img class="alignleft size-medium wp-image-31640" title="Qwirkle" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Qwirkle-200x195.jpg" alt="" width="200" height="195" /></a>Qwirkle to prosta i lekka gra logiczna często porównywana do Scrabble. Polega ona na układaniu płytek w krzyżujących się kolumnach i rzędach, przy czym każdy z tych ciągów musi zawierać ALBO różne symbole w tym samym kolorze, ALBO ten sam symbol w różnych kolorach.</p>
<p><strong>Gratulacje! Właśnie poznałeś większość zasad!<span id="more-31639"></span></strong></p>
<p>Wykorzystaj to w trakcie zbliżających się amatorskich mistrzostw Polski w Qwirkle. Eliminacje (poprzedzane zawsze szczegółowym wytłumaczeniem zasad) odbywać się będą w całej Polsce, w trakcie konwentów. Na trasie naszego mistrzowskiego maratonu znajduje się Wrocław (Gratislavia, 31.03), Poznań (Wielka Granda, 21.04), Trójmiasto (Kostek, 26.05) Kraków (Nowa Gralicja, 23.06), Warszawa (Kocioł, 29.09), Gliwice (Pionek, 03.06) i Łódź (Łódzki Port Gier, 27.05)</p>
<p><strong>O co gramy?</strong></p>
<p>Trzy pierwsze miejsca na każdym z konwentów premiowane są nagrodami postaci gier planszowych, natomiast zdobywcy pierwszego i drugiego miejsca zapraszani są dodatkowo na…</p>
<p><strong>…Wielki Finał w Poznaniu na Targach Hobby!</strong></p>
<p>Tu stawka będzie jeszcze większa, ponieważ nagrody za trzy pierwsze miejsca to 500 zł, 1000 zł i 1500 zł! A więc jeśli do tej pory nie poznałeś jeszcze Qwirkle, masz jeszcze jeden powód, aby zrobić to jak najszybciej &#8211; i zgarnąć nagrody!</p>
<p><strong>Cała Polska gra w Qwirkle! A Ty?</strong></p>
<div id="attachment_31641" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Qwirkle2.jpg" rel="lightbox[31639]" rel="lightbox[31639]" title="Qwirkle2"><img class="size-medium wp-image-31641" title="Qwirkle2" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Qwirkle2-200x105.jpg" alt="" width="200" height="105" /></a><p class="wp-caption-text">Qwirkle</p></div>
<p style="text-align: center;">
<p>Więcej informacji:<a href="http://zagrajmy.org/qwirkle/"> http://zagrajmy.org/qwirkle/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/29/mistrzostwa-polski-w-qwirkle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gratislavia tuż, tuż&#8230;</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/29/gratislavia-tuz-tuz/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/29/gratislavia-tuz-tuz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Mar 2012 09:14:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>skanna</dc:creator>
				<category><![CDATA[konwenty]]></category>
		<category><![CDATA[Gratislavia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31630</guid>
		<description><![CDATA[Na tak zacnym planszówkowym portalu chyba nikomu nie trzeba przypominać, czym jest Gratislavia. Ale wszelki wypadek chciałabym przypomnieć, że zbliża się ona wielkimi krokami i już w najbliższy weekend (31.03 -1.04) czekamy we Wrocławiu na wszystkich planszomaniaków &#8211; zarówno tych, którzy byli gośćmi poprzednich edycji, jak i tych, którzy jeszcze nigdy nie zdecydowali się nas [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-31631" style="border-style: initial; border-color: initial;" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Gratislaviaulotka-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></p>
<p>Na tak zacnym planszówkowym portalu chyba nikomu nie trzeba przypominać, czym jest Gratislavia. Ale wszelki wypadek chciałabym przypomnieć, że zbliża się ona wielkimi krokami i już w najbliższy weekend (31.03 -1.04) czekamy we Wrocławiu na wszystkich planszomaniaków &#8211; zarówno tych, którzy byli gośćmi poprzednich edycji, jak i tych, którzy jeszcze nigdy nie zdecydowali się nas odwiedzić.</p>
<p>Dlaczego warto przybyć na dziewiątą już edycję Gratislavii?<span id="more-31630"></span></p>
<p>To chyba oczywiste – przede wszystkim po to, żeby się dobrze bawić przy planszy w doborowym towarzystwie, ale także po to, żeby skorzystać wielu konwentowych atrakcji. Największa z nich to oczywiście wypożyczalnia z ponad 300 grami. Nie zabraknie też turniejów i pokazów premierowych. Można będzie spróbować swoich sił w <a href="http://zagrajmy.org/qwirkle/index.html">eliminacjach Mistrzostw Polski w Qwirkle </a>organizowanych przez Fundację Zagrajmy z Poznania.</p>
<p>Prognoza pogody na weekend też jest dla Gratislavii łaskawa – wg niej spacery na świeżym powietrzu i wycieczki za miasto raczej nie będą stanowić atrakcyjnej alternatywy.</p>
<p>Zapraszamy zatem w gościnne progi Politechniki Wrocławskiej, dla której prognoza na weekend przewiduje gorącą, rodzinną atmosferę.</p>
<p>Dokładne informacje znajdziecie na <a href="http://www.gratislavia.pl/">www.gratislavia.pl</a> , przyjrzyjcie się zwłaszcza lokalizacji, bo najbliższa edycja Gratislavii odbędzie się w miejscu zupełnie nowym.</p>
<p>Do zobaczenia we Wrocławiu!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/29/gratislavia-tuz-tuz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DicePlus &#8211; elektroniczna kostka</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/27/diceplus-elektroniczna-kostka/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/27/diceplus-elektroniczna-kostka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Mar 2012 13:51:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Dice Plus]]></category>
		<category><![CDATA[Kostka]]></category>
		<category><![CDATA[Q-workshop]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31617</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj zadebiutował ciekawy produkt, który może zainteresować graczy. Jest to o tyle interesujące, że powstał on dzięki współpracy trzech polskich firm: Q-Workshop, Platige Image i Financial Support Group. Jest to elektroniczna kostka Dice Plus, dająca możliwość wyświetlania dowolnych symboli na ściankach kostki K6 (a przynajmniej wydaje mi się, że dowolnych) i komunikowania się z elektronicznymi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/dice_logo_claim.jpg" rel="lightbox[31617]" rel="lightbox[31617]" title="dice_logo_claim"><img class="alignleft size-medium wp-image-31619" title="dice_logo_claim" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/dice_logo_claim-200x190.jpg" alt="" width="200" height="190" /></a>Dzisiaj zadebiutował ciekawy produkt, który może zainteresować graczy. Jest to o tyle interesujące, że powstał on dzięki współpracy trzech polskich firm: Q-Workshop, Platige Image i Financial Support Group. Jest to elektroniczna kostka <strong>Dice Plus</strong>, dająca możliwość wyświetlania dowolnych symboli na ściankach kostki K6 (a przynajmniej wydaje mi się, że dowolnych) i komunikowania się z elektronicznymi grami np na ipadzie, czy komputerze. Z pewnością nie jest to produkt niezbędny, ale twórcze zastosowanie jej w grze może dać interesujące rezultaty. Nie wiem jak wy, ale z ciekawością będę przyglądał się rozwojowi Dice Plus (i mam nadzieję że będzie do niej dostępne jakieś otwarte API do programowania).</p>
<p>Więcej informacji na stronie <a href="http://diceplus.pl">http://diceplus.pl</a>, a w międzyczasie możecie obejrzeć film prezentujący koncepcję Dice Plus</p>
<p><span id="more-31617"></span></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/27/diceplus-elektroniczna-kostka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nawiedzony młyn &#8211; magnesowe szaleństwo cz. 4</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/25/nawiedzony-mlyn-magnesowe-szalenstwo-cz-4/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/25/nawiedzony-mlyn-magnesowe-szalenstwo-cz-4/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Mar 2012 21:00:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Drei Magier Spiele]]></category>
		<category><![CDATA[G3]]></category>
		<category><![CDATA[Geistermühle]]></category>
		<category><![CDATA[Nawiedzony młyn]]></category>
		<category><![CDATA[Thomas Daum]]></category>
		<category><![CDATA[Violetta Leitner]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31539</guid>
		<description><![CDATA[Czy wiecie jaka jest najbardziej irytująca gra mojego dzieciństwa? Brawo! „Nie irytuj się”. Dziś ta gra doprowadza mnie do szału, ale w dzieciństwie grałam w nią chętnie. Niedawno przypomniałam sobie te emocje, tę losowość i niemożność zrobienia niczego, by ratować swoje pionki. Odkryłam bardziej nowoczesną wersję irytującej gry, w pięknej oprawie graficznej, z bardzo ciekawymi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-1.jpg" rel="lightbox[31539]" rel="lightbox[31539]" title="Nawiedzony młyn - magnesowe szaleństwo cz. 4"><img class="alignleft  wp-image-31589" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-1-200x198.jpg" alt="" width="160" height="158" /></a>Czy wiecie jaka jest najbardziej irytująca gra mojego dzieciństwa? Brawo! „Nie irytuj się”. Dziś ta gra doprowadza mnie do szału, ale w dzieciństwie grałam w nią chętnie. Niedawno przypomniałam sobie te emocje, tę losowość i niemożność zrobienia niczego, by ratować swoje pionki. Odkryłam bardziej nowoczesną wersję irytującej gry, w pięknej oprawie graficznej, z bardzo ciekawymi rozwiązaniami technicznymi i w dodatku lubianą przez dzieci. Mówię o grze „Nawiedzony młyn” wydawnictwa Drei Magier Spiele.</p>
<p><span id="more-31539"></span></p>
<p>Autorami gry są Thomas Daum i Violetta Leitner, znani już czytelnikom twórcy gry Mali uczniowie czarnoksiężnika. Za grafikę odpowiedzialny jest Ralf Vogt. Gra została wydana w 2011 r. i w tym samym roku zdobyła 2 nominacje: Guldbrikken Best Children&#8217;s Game (Dania), Kinderspielexperten &#8222;5-to-9-year-olds&#8221; (Niemcy), oraz nagrodę Årets Børnespil, Children&#8217;s Game of the Year 2011 r. (Dania). Jest przeznaczona dla 2-4 graczy, od 5 roku życia, a rozgrywka trwa od 15 do 25 minut. Jakie cechy przyciągnęły uwagę jury? Na pewno wykonanie i połączenie mechaniki z tematyką, choć ja widzę w mechanice jeden podstawowy mankament &#8211; irytującą losowość.</p>
<p><strong>1. Oprawa graficzna.</strong><br />
Tak jak wszystkie produkty pod szyldem niemieckiego wydawnictwa, tak i ta gra cechuje się bardzo wysokim poziomem wykonania. Począwszy od klimatycznych rysunków, po wykonanie wszystkich elementów gry. Po raz kolejny wykorzystano pudełko jako planszę do gry – wypraskę, w której w porządku utrzymuje się poszczególne elementy, wykorzystano jako trzpień koła młyńskiego. Na nią nakłada się koło zębate wykonane ze sklejki z wmontowanymi 3 silnymi magnesami, co około 120°. Na ruchome koło nakłada się nieruchomą nakładkę, stanowiącą właściwą planszę zaopatrzoną w: otwory będące polami ruchu, otwory umożliwiające przesuwanie koła młyńskiego, otwory na tekturowe worki (puste lub pełne). Po planszy gracze przesuwają drewniane pionki z wbudowanymi magnesami o przeciwnych biegunach, względem magnesów w kole. Dodatkowo, pionki mają szczelinę, w którą wsuwa się zdobyty worek mąki. Szczelina jest dużo węższa od żetonów worków, przez co, u mniej cierpliwych, pojawiają się pierwsze oznaki irytacji.</p>
<div id="attachment_31593" class="wp-caption aligncenter" style="width: 403px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-2.jpg" rel="lightbox[31539]" rel="lightbox[31539]" title="Nawiedzony młyn - magnesowe szaleństwo cz. 4"><img class="wp-image-31593" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-2-1024x349.jpg" alt="" width="393" height="134" /></a><p class="wp-caption-text">Budowa młyna wodnego</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>2. Mechanika.</strong><br />
Elementem młyna wodnego jest koło wodne, poruszane siłą naporu strumienia wody. W „Nawiedzonym młynie” jest koło, co prawda nie napędzane wodą i o płaskiej budowie, ale wykonujące ruch obrotowy i napędzane siłą naporu palca gracza. Ruch gracza uzależniony jest od tego, co wyrzuci na 2 kostkach. Jeśli na obu kostkach wypadną oczka, wtedy gracz podejmuje decyzję, w którą stronę przesunie pionek oraz o ile pól – może to być suma oczek lub liczba oczek z jednej lub drugiej kości. Jeśli pojawi się symbol koła, to gracz przesuwa koło o 1 lub 2 ząbki (będące na zewnętrznej krawędzi koła). Celem jest dojście do worka w kolorze pionka, znajdującego się na środku planszy i zaniesienie go do bazy. Oczywiście nie odbywa się to podczas jednej tury. Wygrywa gracz, który przeniesie aż 3 worki. Wydaje się to bardzo proste, jednak rzeczywistość jest okrutna. W młynie straszą duchy i są w tym tak skuteczne, że ze strachu pionki wylatują z planszy. Jest to równoznaczne z powrotem do bazy bez worka mąki. To wypadanie pionków związane jest z zastosowaniem przeciwnych biegunów magnesów. Obrót kołem przybliża do pionka magnes oznaczony symbolem ducha. Dla uściślenia, duchy na kole są widoczne tylko w momencie przesuwania się pod otworami planszy, gdy koło zatrzymuje się, nie są one widoczne.</p>
<div id="attachment_31600" class="wp-caption alignright" style="width: 190px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-7.jpg" rel="lightbox[31539]" rel="lightbox[31539]" title="Nawiedzony młyn - magnesowe szaleństwo cz. 4"><img class="wp-image-31600" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-7-200x152.jpg" alt="" width="180" height="137" /></a><p class="wp-caption-text">Młyńskie kości</p></div>
<div id="attachment_31599" class="wp-caption alignleft" style="width: 183px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-8.jpg" rel="lightbox[31539]" rel="lightbox[31539]" title="Nawiedzony młyn - magnesowe szaleństwo cz. 4"><img class="wp-image-31599" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-8-200x157.jpg" alt="" width="173" height="136" /></a><p class="wp-caption-text">Pionki i worki</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>3. Zabawa. </strong></p>
<p>Losowość w tej grze jest bardzo duża i od niej zależy czy wyprawa tam i z powrotem się uda. Niestety, wyprawa po worek jest znacznie oddalona w czasie w stosunku do powrotu z nim, pomimo sporej dynamiki tej gry. Czas pomiędzy ruchami jest uzależniony od liczby graczy i rośnie proporcjonalnie. Jest to bardzo odczuwalne i wywołuje irytację z prostego powodu. Oczekując na swój ruch gracz nie ma żadnego wpływu na to co się dzieje na planszy. Czeka się po prostu na efekty specjalne towarzyszące tej grze, czyli wyskakiwanie pionków z pól. Im mocniej pchnie się ząb koła, tym silniej zadziałają magnesy. Pionki, znajdujące się przy magnesach, wykonują salto albo mniej efektownie wypadają z toru ruchu. Dzieciom bardzo się to podoba. Interakcja między graczami wynika z losowości i ogranicza się do: blokowania worków przeciwnika, co jest jednak efektem niezamierzonym, oraz jednoczesnego wyskakiwania maksymalnie 3 pionków na raz, oczywiście przy ich odpowiednim ułożeniu na planszy. Zdecydowanie najlepiej gra się w 2 osoby. Obserwując planszę i zapamiętując położenie duchów można zaplanować kierunek ruchu do odpowiedniego worka (są położone w różnych miejscach), można się ratować przed wyskoczeniem z planszy, a tym samym szybciej wykonać misję. Przy 3 graczach jeszcze da się nerwowo wytrzymać, ale 4 graczy to już szczyt irytacji. Nie tylko wśród dorosłych. Dzieci naprawdę potrafią się zezłościć za to wypadanie z planszy i nawet „obrazić” na grę/współgraczy. Potrafią się też śmiać i cieszyć z tej gry, a to jest chyba najważniejsze.</p>
<div id="attachment_31606" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-6.jpg" rel="lightbox[31539]" rel="lightbox[31539]" title="Nawiedzony młyn - magnesowe szaleństwo cz. 4"><img class="size-medium wp-image-31606" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/nawiedzony-mlyn-6-200x170.jpg" alt="" width="200" height="170" /></a><p class="wp-caption-text">Salto</p></div>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/25/nawiedzony-mlyn-magnesowe-szalenstwo-cz-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowości od Galakty po polsku &#8211; Descent, REX, Zakazana Alchemia, Sława i Bogactwo</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/23/nowosci-od-galakty-po-polsku-descent-rex-zakazana-alchemia-slawa-i-bogactwo/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/23/nowosci-od-galakty-po-polsku-descent-rex-zakazana-alchemia-slawa-i-bogactwo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Mar 2012 11:38:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[Civilization]]></category>
		<category><![CDATA[Descent]]></category>
		<category><![CDATA[Diuna]]></category>
		<category><![CDATA[Dune]]></category>
		<category><![CDATA[Fame And Fortune]]></category>
		<category><![CDATA[Galakta]]></category>
		<category><![CDATA[Mansions of Madness]]></category>
		<category><![CDATA[Posiadłość Szaleństwa]]></category>
		<category><![CDATA[Rex]]></category>
		<category><![CDATA[Sława i Bogactwo]]></category>
		<category><![CDATA[Twilight Imperium]]></category>
		<category><![CDATA[Zakazana Alchemia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31580</guid>
		<description><![CDATA[źródło: Galata [1] [2] [3] [4]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/23/nowosci-od-galakty-po-polsku-descent-rex-zakazana-alchemia-slawa-i-bogactwo/slawa_600/' title='slawa_600'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/slawa_600-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Sława i Bogactwo - dodatek do Cywilizacji (II kwartał 2012)" title="slawa_600" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/23/nowosci-od-galakty-po-polsku-descent-rex-zakazana-alchemia-slawa-i-bogactwo/rex_600/' title='rex_600'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/rex_600-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="REX: ostatenie dni imperium (III kwartał 2012)" title="rex_600" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/23/nowosci-od-galakty-po-polsku-descent-rex-zakazana-alchemia-slawa-i-bogactwo/descent_okl_test01/' title='descent_okl_test01'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/descent_okl_test01-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Descent: druga edycja (przełom III i IV kwartału 2012)" title="descent_okl_test01" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/23/nowosci-od-galakty-po-polsku-descent-rex-zakazana-alchemia-slawa-i-bogactwo/alchemia_600/' title='alchemia_600'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/alchemia_600-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="Zakazana Alchemia - dodatek do Posiadłości Szaleństwa - III kwartał 2012" title="alchemia_600" /></a>

<p>źródło: Galata [<a href="http://www.galakta.pl/artykul_424.html">1</a>] [<a href="http://www.galakta.pl/news_1_p_0.html">2</a>] [<a href="http://www.galakta.pl/artykul_420.html">3</a>] [<a href="http://www.galakta.pl/artykul_423.html">4</a>]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/23/nowosci-od-galakty-po-polsku-descent-rex-zakazana-alchemia-slawa-i-bogactwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hawaii &#8211; rzut okiem</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/22/hawaii-rzut-okiem/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/22/hawaii-rzut-okiem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Mar 2012 15:04:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[rzut okiem]]></category>
		<category><![CDATA[Eurogry]]></category>
		<category><![CDATA[Greg Daigle]]></category>
		<category><![CDATA[Hans Im Glueck]]></category>
		<category><![CDATA[Hawaii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31551</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Na miniPionku miałam szczęście spędzić trochę czasu z Wojtkiem WC Chuchlą, który znany jest z tego, że przywozi mało znane i najczęściej trudno dostępne rarytasy, którymi, jak to się mówi, robi wszystkim na smak. A że mamy z Wojtkiem przynajmniej częściowo zbieżny gust to się ochoczo podpięłam do ekipy, która w niedzielny poranek rozkładała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic1188333_t.jpg" rel="lightbox[31551]" rel="lightbox[31551]" title="Hawaii - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-31561" title="Hawaii - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic1188333_t.jpg" alt="" width="104" height="150" /></a>Na miniPionku miałam szczęście spędzić trochę czasu z Wojtkiem WC Chuchlą, który znany jest z tego, że przywozi mało znane i najczęściej trudno dostępne rarytasy, którymi, jak to się mówi, robi wszystkim na smak. A że mamy z Wojtkiem przynajmniej częściowo zbieżny gust to się ochoczo podpięłam do ekipy, która w niedzielny poranek rozkładała kolorowe cuś z hołdą dupereli&#8230; Tak.  Tym razem nie było inaczej. Wojtek przywiózł krótkie sprytne gierki, a wśród nich prawdziwą perełkę &#8211; Hawaii.</p>
<p><span id="more-31551"></span><br />
Osobiście lubię gry cięższe i dłuższe. Typowe, 1,5-godzinne euro rzadko potrafi mnie zachwycić. A Hawaii zachwyciło. Typowe euro polegające na ciułaniu punkcików z różnych źródeł, gdzie coś trzeba zbudować kosztem zaniedbania czegoś innego rzadko potrafi mnie ubawić. A Hawaii ubawiło. Typowe euro, gdzie jest kupa małych mobilnych żetonów i garść decyzji pt. &#8222;wziąć to, czy tamto?&#8221; nieczęsto daje mi popalić. A Hawaii dało. Na razie. Po dwóch rozgrywkach w drugi dzień miniPionka. Podczas pierwszej Wojtek nam grę zaprezentował, na drugą rozgrywkę pudełko już zagarnęłam dla swojej ekipy.</p>
<p><strong>Nie mniej ni więcej, tylko zasady</strong></p>
<p>Zasady są ogólnie proste, ale wytłumaczenie działania żetonów trochę zajmuje. A na pewno najwięcej czasu pochłania przygotowanie rozgrywki i potem każdorazowe rozłożenie kluczowych żetonów na planszy przed kolejnymi rundami.<br />
Plansza hawajskiej wyspy jest zbudowana z ruchomych elementów, więc w każdej rozgrywce możemy natrafić na inny układ. W poszczególnych częściach wyspy będziemy zaopatrywać się w śliczne żetoniki, którymi będziemy zapełniać swoją osobistą planszę przypominającą tę z Wikingów. Rozgrywka toczy się przez rund 5. W kolejności wyznaczonej przez kolejność pasowania w rundzie poprzedniej gracze wykonują swój ruch polegający na dreptaniu po wyspie i zakupie kafelków. Dreptanie odbywa się za pomocą znowuż ślicznych drewnianych stópek i kosztuje zasadniczo stópkę za każdą płytkę wyspy, przez którą przechodzimy. Walutą płatniczą jest natomiast imć muszelka. Na niektórych płytkach możemy wybrać jeden kafelek, na niektórych jeden z dwóch, na innych zaś jeden z czterech.</p>
<div id="attachment_31562" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Timo-Schreiter.jpg" rel="lightbox[31551]" rel="lightbox[31551]" title="Hawaii - na stole (fot. Timo Schreiter)"><img class="size-medium wp-image-31562" title="Hawaii - na stole (fot. Timo Schreiter)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Timo-Schreiter-200x154.jpg" alt="" width="200" height="154" /></a><p class="wp-caption-text">Wokół planszy głównej rozsiane plansze - miasteczka graczy. Chatki zaś skrywają zasoby. W ostatnich rundach zaczyna się nerwówka, pt. czy Ryszardowi zostały jeszcze stópki i czy kogoś stać na to, co koniecznie zdobyć muszę ja?</p></div>
<p>Najciekawszy element gry to właśnie zakupy okraszone twistem w postaci skorupek żółwi. To, że to skorupki nie ma akurat znaczenia heh, ale autor rzucił nam pod nogi sprytny dylemat. Opiszę to dokładnie, bo właśnie to zachwyciło graczy.</p>
<p>Na każdej płytce wyspy rozkładamy co rundę określoną (lekko zmienną) liczbę skorupek o różnych (losowanych) nominałach (w zakresie 2-6). Gracz chcący zakupić żeton z płytki musi wziąć jedną skorupkę (czyli cenówkę) i opłacić jej wartość muszelkami. Na logikę, im prędzej zawędrujemy w dany fragment wyspy tym tańszą skorupką będziemy mogli się poczęstować. Ale to by było za proste. Po pierwsze, suma wartości wszystkich skorupek opłaconych przez gracza w danej rundzie determinuje podział punktów bonusowych (progi punktowe: gracz z największą sumą, gracz z drugą największą i pozostali). Ale żeby na nie się w ogóle załapać, to musimy przekroczyć podane minimum, które z rundy na rundę rośnie (jak zresztą i punkty). Czyli z jednej strony chcemy taniej (muszelek nie mamy nigdy za dużo), a z drugiej mamy chrapkę na punkty. Po drugie, w momencie zakupu decydujemy, czy chcemy zakupić awers czy rewers żetonu. Rewers to jego ulepszona wersja, ale kosztuje już 2x wartość skorupki. Cena jest większa, ale wartość liczona do punktów nie. Czyli kolejna zagwozdka. A kupionego raz żetonu nie można już później obrócić = ulepszyć. Po trzecie, liczba skorupek określa, ile razy w danej rundzie można na płytce zrobić zakupy, bo skorupki przecież znikają.</p>
<div id="attachment_31563" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/matthew.marquand.jpg" rel="lightbox[31551]" rel="lightbox[31551]" title="Hawaii - zbliżenie (fot. matthew.marquand)"><img class="size-medium wp-image-31563" title="Hawaii - zbliżenie (fot. matthew.marquand)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/matthew.marquand-200x151.jpg" alt="" width="200" height="151" /></a><p class="wp-caption-text">Płytki z żetonami i różne nominały cenówek - skorupek.</p></div>
<p>Układaniem żetonów na naszej planszy (czyli w naszym miasteczku) towarzyszą oczywiście pewne zasady, więc syndrom hulaj-dusza nam nie grozi. (Niestety, nigdzie nie znalazłam zbliżenia takiej planszy. Trochę je widać na pierwszym zdjęciu). Natomiast same żetony przynoszą już bardziej powszechne profity, tzn. produkują stópki, muszelki, owoce (jokery, których użycie także jest ograniczone, chyba że posiadamy kolejne żetony o specjalnym działaniu), pozwalają omijać pewne reguły lub po prostu przynoszą na koniec gry punkty. Ale i tu jest warunek. Aby żetony punktujące zadziałały nasze miasteczko musi być w odpowiednim stopniu zapełnione. Na Hawajach nie ma niczego za darmo. I to jest właśnie takie fajne, choć nie znowu takie odkrywcze. Ale jak na euro, wydaj mi się, że obwarowań jest na tyle sporo, aby gra nie przemęczająca wzroku i nie zmuszająca do żmudnego przeliczania (to ważne!), stanowiła jednak spore wyzwanie, pomimo lekkiej kolorystyki i tematu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31570" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Henk-Rolleman.jpg" rel="lightbox[31551]" rel="lightbox[31551]" title="Hawaii - żetony (fot. Henk Rolleman)"><img class="size-medium wp-image-31570" title="Hawaii - żetony (fot. Henk Rolleman)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Henk-Rolleman-200x122.jpg" alt="" width="200" height="122" /></a><p class="wp-caption-text">Mnóstwo rozkładania</p></div>
<p>Kolejnym ciekawym punktem jest plaża, na którą z dowolnego miejsca na wyspie możemy za darmo powrócić i wykonać jedną z trzech akcji: spasować (w tej rundzie już na dobre, ale zaklepując sobie miejsce na przyszłą oraz otrzymując najczęściej dodatkową skorupkę), wypłynąć po rybki (jokery skorupkowe) lub popłynąć na jedną z wysepek. Ostatnie dwie akcje wymagają łódeczek, a startujemy z jedną skromną dwuosobówką. Ażeby jednak na wyspy popłynąć musimy dokupić zarówno łodzie jak i dysponować ekipą (stópkami). Wysepki z rundy na rundę się zmieniają lub przesuwają w portach i decyzja, kiedy myknąć na plażę i zgarnąć intratną okazję stanowi kolejny już dylemat, bo z plaży musimy znów mozolnie rozpoczynać wędrówkę po wyspie od zera, a stópek brakuje. Wybory, wybory, duuuużo wyborów. A to lubię :)</p>
<div id="attachment_31564" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Antony-Hemme.jpg" rel="lightbox[31551]" rel="lightbox[31551]" title="Hawaii - fragment planszy (fot. Antony Hemme)"><img class="size-medium wp-image-31564" title="Hawaii - fragment planszy (fot. Antony Hemme)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Antony-Hemme-200x119.jpg" alt="" width="200" height="119" /></a><p class="wp-caption-text">Żółty, czerwony i czarny stoją na plaży, za nimi wysepki. Na pierwszym planie płytka z owocami i cenówki. Tanio, tanio! Bananki za dwaaaaaa!</p></div>
<p>Pod względem ciężkości i sprytu Hawaii przypomina mi Egizię (geografia górą!). Tylko ma nad afrykańską koleżanką jedną przewagę &#8211; wynik nas nie zaskoczy. Nie ma tutaj ukrytego punktowania (karty Sfinksa). Co prawda wiele punktów (50%?) doliczamy na koniec gry z bonusów z naszego miasteczka, ale primo po pierwsze: możemy sobie luknąć na plansze innych graczy i szybko ogarnąć, ile punktów tam mają. Lub primo, po drugie ;p &#8211; możemy te punkty po prostu na bieżąco nanosić na tor punktacji, nikt nam nie broni i sytuacja będzie stale klarowna. Swoją drogą, nie wiem jak stoi w instrukcji, bo była po niemiecku ;)</p>
<p><strong>Miłe (złego?) początki</strong></p>
<p>Hawaii to naprawdę miłe zaskoczenie, gra debiutanta, który &#8211; jak wieść gminna niesie &#8211; wygrał konkurs na nowy pomysł ogłoszony przez wydawnictwo Hans Im Glueck. Pięknie wydana, łącząca wszystkie dobre elementy euro z nowatorskim twistem morskich gadów. I posiadająca ten, tak przez mnie uwielbiamy, syndrom krótkiej kołderki. Mamy dużo do zrobienia bardzo skromnymi środkami. Co rundę maleje przydział stópek i muszelek. Jeśli nasze miasteczko nie produkuje ich za dużo, to możemy nie mieć też dużo do roboty. Kompromisy i wyrzeczenia &#8211; o tym jest Hawaii. A przy okazji o chatkach, serferach, tancerkach i połowach.<br />
Trudno powiedzieć, czy więcej rozgrywek ocenę by obniżyło, czy jeszcze podwyższyło. Na razie to takie solidne <strong>8,5/10</strong>. A rozgrywki były <strong>5- i 4-osobowe.</strong> Nie podejmuję się oceniać, czy na mniejszą liczbę graczy byłoby tak samo przyjemnie.</p>
<p><em>Hawaii, Autor: Greg Daigle, rok wydania: 2011, graczy: 2-5, czas: 60 &#8211; 90 minut </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/22/hawaii-rzut-okiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Eclipse &#8211; planszówkowy Graal cztery iks</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/18/eclipse-planszowkowy-graal-cztery-iks/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/18/eclipse-planszowkowy-graal-cztery-iks/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Mar 2012 11:34:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[4X]]></category>
		<category><![CDATA[Eclipse]]></category>
		<category><![CDATA[REBEL.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Touko Tahkokallio]]></category>
		<category><![CDATA[Twilight Imperium]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31121</guid>
		<description><![CDATA[Legendy mówiły, że pewnego dnia pojawi się On. Projektant. Stworzy On Grę, która połączy w sobie najlepsze cechy eurogier i ameritrashu. Będzie to wieelosobowa kosmiczna strategia typu 4X, która nie będzie trwać 8 godzin. Będzie zamieniać ołów w figurki, a z ziemi po której stąpał będą wyrastać drewniane meeple. Niewielu dawało temu wiarę, ale wtedy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/09/eclipse.jpg" rel="lightbox[31121]" rel="lightbox[31121]" title="eclipse"><img class="alignleft size-medium wp-image-26755" title="eclipse" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/09/eclipse-200x165.jpg" alt="" width="200" height="165" /></a>Legendy mówiły, że pewnego dnia pojawi się On. Projektant. Stworzy On Grę, która połączy w sobie najlepsze cechy eurogier i ameritrashu. Będzie to wieelosobowa kosmiczna strategia typu 4X, która nie będzie trwać 8 godzin. Będzie zamieniać ołów w figurki, a z ziemi po której stąpał będą wyrastać drewniane meeple. Niewielu dawało temu wiarę, ale wtedy pojawił się On: Touko Tahkokallio i przyniósł ze sobą Eclipse. Od tego czasu planszówkowy świat oszalał na punkcie tej gry. <span id="more-31121"></span></p>
<p>A teraz już tak na poważnie. O Eclipse było już głośno na parę miesięcy przed planowaną premierą. Touko umiejętnie dozował informacje i obietnice na temat Eclipse. Opis gry rzeczywiście brzmiał jak coś czego nie udało się nikomu do tej pory osiągnąć. Gdy ktoś wspominał o grze 4X (jeżeli ktoś nie wie co oznacza ten skrót, niech czyta dalej &#8211; za chwilę wszystko będzie jasne) w kosmosie, jego pierwszym skojarzeniem najprawdopodobniej był Twilight Imperium 3 &#8211; olbrzym wśród gier, nie tylko z powodu pudełka, ale też epickości rozgrywki i czasu trwania (słyszałem plotki, że grę da się skończyć poniżej 4 godzin, ale w nie nie wierzę ;) ). Oliwy do ognia dołożyli też trochę Polacy, którzy dzięki Rebel.pl mieli okazję zagrać w prototyp gry parę miesięcy przed premierą. Byłem jednym z tych graczy. Ba &#8211; na Grajdołku musiałem wręcz wyciąć elementy żeby w Eclipse zagrać. Fabuła jest dość sztampowa &#8211; mamy galaktykę, a w niej kilka ras, które próbują odbudować swoją dawną świetność, przejąć wpływy w kosmosie itp. Cała rozgrywka opiera się oczywiście o słynne cztery litery <strong>eX.</strong></p>
<h1><strong>eX po raz pierwszy &#8211; eX</strong>plore</h1>
<div id="attachment_31534" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Setup-SampoSikio.jpg" rel="lightbox[31121]" rel="lightbox[31121]" title="Setup-SampoSikio"><img class="size-medium wp-image-31534" title="Setup-SampoSikio" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Setup-SampoSikio-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Rozstawienie dla sześciu graczy, a w środku GCDS (autor: Sampo Sikio)</p></div>
<p>Podstawą każdej porządnej gry w komosie jest jego odkrywanie. Wiecie &#8211; &#8222;Space, the final frontier&#8221;, &#8222;In the Galaxy far far away&#8221; i takie tam. Gracze wcielają się w jedną z ras dostępnych w grze. Możemy grać m.in jako Terranie czyli ludzie, albo raczej jako jedna z federacji ziemskich, co dla graczy stykających się po raz pierwszy z tym tytułem jest chyba najlepszą opcją. Terranie są najbardziej wyważeni i najprościej się nimi gra. Inne rasy, mają swoje zalety jak i wady. W czasie rozgrywki roślinną nacją Planta, będzie trzeba uważać na swoje planety bo łatwiej je stracić, Mechamena będą starać się więcej walczyć, a stare imperium Eridani musi ruszyć na poszukiwanie złóż, bo swoje planety doszczętnie wyniszczyli. Każda rasa zaczyna na swoim heksie, z częściowo zasiedlonymi planetami. Kosmos składa się z trzech rodzajów żetonów. Te położone bliżej centrum (bronionego przez GCDS &#8211; Galactic Center Defense System &#8211; brzmi groźnie) mają więcej ciekawych planet, są też warte więcej punktów na koniec gry. Wszyscy gracze zaczynają w drugim okręgu &#8211; średnio bogatym. Możemy się też oczywiście udać na ubogie obrzeża znanego wszechświata czyli do trzeciego kręgu, a nawet dalej. Na odkrywanie kosmosu będziemy mieli tylko 9 tur, za to w ciągu takiej jednej tury możemy wykonać dowolną ilość akcji. Jedną z nich jest właśnie eksploracja. Ponieważ na początku widzimy tylko galaktyczne centrum i systemy każdego z graczy, to od osób przy stole będzie zależało jak wyglądać będzie plansza pod koniec gry. Podejmujemy decyzję w którą stronę z jednego naszych systemów chcemy lecieć, wybieramy odpowiedni kafelek i podejmujemy decyzję czy i jak chcemy go położyć. Ma to niebagatelny wpływ na rozgrywkę, gdyż na każdym brzegu takiego kafelka może znajdować się połowa tunelu podprzestrzennego. Jeżeli dołożymy go tak aby stykał się z drugą połową &#8211; taki układ otwiera nam stabilne przejście między systemami (heksami). Tylko taką ścieżką będą mogły przemieszczać się statki. Jest to pierwsze z wielu <strong>GPR</strong> <strong>(genialnych, prostych rozwiązań)</strong> w tej grze. Gracze mogą tworzyć wąskie gardła i rzucić całą swoją obronę w jedno miejsce będąc spokojnymi, że nic nagle nie pojawi się na tyłach ich floty. Albo wręcz odwrotnie &#8211; postawić na rozwój militarny i zadbać o to, żeby krążowniki i myśliwce mogły udać się w różnych kierunkach w celu łupenia kolejnych planet. Tak czy inaczej każdy z graczy będzie musiał rozszerzać swoje imperium.</p>
<h1><strong>eX po raz drugi &#8211; eXpand</strong></h1>
<div id="attachment_31533" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/PrzykładowySystem-SampoSikio.jpg" rel="lightbox[31121]" rel="lightbox[31121]" title="PrzykładowySystem-SampoSikio"><img class="size-medium wp-image-31533" title="PrzykładowySystem-SampoSikio" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/PrzykładowySystem-SampoSikio-200x182.jpg" alt="" width="200" height="182" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowy system do opanowania (autor: Sampo Sikio)</p></div>
<p>Żeby wygrać potrzebujemy nowych systemów. Kiedy jesteśmy gotowi (czyli praktycznie od samego początku) możemy udać się na ekspansję kosmosu i wysłać swoje statki na sąsiednie heksy (o ile oczywiście jest tam stabilny tunel podprzestrzenny). Zależnie od szczęścia znajdziemy nowe planety bogate w złoża potrzebne do naszego dalszego rozwoju. Jak mamy mniejsze szczęście to znajdziemy ginące skały, które niewiele nam dadzą, albo planety bronione przez statki starożytnych obcych. Żeby wylądować swoimi kolonistami w takim układzie najpierw będziemy musieli zniszczyć kosmitów, którzy ośmielili stanąć nam na drodze. O tym za chwilę w kolejnej literce eX, ale najpierw czas na kilka GPR (genialnych, prostych rozwiązań). W swoim ruchu wybieramy jedną z dostępnych akcji i możemy to robić do momentu aż nie spasujemy (a nawet kiedy spasujemy możemy wykonać jedną z awaryjnych akcji, które pozwolą nam zareagować np na zbliżającego się niespodziewanie innego gracza). W tym celu wystarczy, że na swojej mini planszy gracza, przesuniemy jeden z okrągłych dysków na wybraną akcję. Możemy daną akcję wykonywać wiele razy i robić to jak długo nam się podoba. Do oznaczenia, że dany system-heks należy do nas, też kładziemy na nim okrągły dysk. Im więcej tych drewnianych elementów zdejmiemy z toru, czy to po to aby oznaczyć terytorium jako nasze, czy w celu wykonania akcji, tym więcej na koniec tury będziemy musieli zapłacić pieniędzy aby utrzymać nasze rozrastające się imperium. Wszystko to jest niezwykle jasno rozrysowane na planszach graczy. Zdejmuję drewniany dysk i widzę, że pod spodem jest liczba 13 &#8211; co znaczy, że będę musiał zapłacić 13 złota na koniec tury. Kolejna akcja albo przejęty system, spowoduje, że opłata ta wzrośnie do 17, a na to może mnie już nie stać. Sam  decyduję czy chcę prowadzić wielkie, trudne w utrzymaniu imperium kosmiczne, czy niewielką, sprawną i skupioną na konkretnym celu cywilizację. Tak czy inaczej będziemy potrzebować pieniędzy, a te oczywiście zdobędziemy z planet w naszych systemach.</p>
<h1>eX po raz trzeci &#8211; eXploit</h1>
<div id="attachment_31532" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/PlanszaGracza-Sampo.jpg" rel="lightbox[31121]" rel="lightbox[31121]" title="PlanszaGracza-Sampo"><img class="size-medium wp-image-31532" title="PlanszaGracza-Sampo" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/PlanszaGracza-Sampo-200x148.jpg" alt="" width="200" height="148" /></a><p class="wp-caption-text">Na panszy graczc widać wszystko, modele statków, wynelezione technologie, populacje i przychód, a także koszt utrzymania (autor: Sampo Sikio)</p></div>
<p>Planety będziemy musieli eksploatować. Na mini planszy, oprócz dysków gracze trzymają mnóstwo drewnianych kostek reprezentujących populację a&#8217;la &#8222;Cywilizacja poprzez wieki&#8221;. Ludzie pogrupowani są na trzy kategorie odpowiadające pieniądzom (kolor pomarańczowy), nauce (kolor różowy) i surowcom (kolor brązowy). Na planety, z których będziemy czerpać te zasoby, wysyłamy ludzi z odpowiedniego toru. Pod kostkami mamy liczby przedstawiające przychód naszego imperium. Im więcej kostek / ludzi wyślemy na odpowiednie planety, tym wyższe cyfry odsłonimy, czyli tym więcej będziemy zarabiać surowców, nauki czy pieniędzy. Gracze nie muszą nic liczyć, wszystko mają wyraźnie przed sobą, przedstawione genialnie na planszy.</p>
<p>Pieniądze jak już napisałem będą nam służyły do utrzymania naszego imperium. Nauka jak łatwo się domyślić pozwoli nam wynajdować technologie. Co turę z woreczka wyciągnięte zostaną żetony technologii, które gracze w ramach jednej z akcji, będą mogli wynaleźć. Nie ma tu żadnego drzewa technologicznego &#8211; wszystko co jest widoczne, jest dostępne dla graczy (o ile ich na to stać).</p>
<div id="attachment_31535" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Technologie-Touko.jpg" rel="lightbox[31121]" rel="lightbox[31121]" title="Technologie-Touko"><img class="size-medium wp-image-31535" title="Technologie-Touko" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Technologie-Touko-200x144.jpg" alt="" width="200" height="144" /></a><p class="wp-caption-text">Technologie w grze (autor: Touko)</p></div>
<p>Im więcej mamy wynalazków z danej kategorii, tym mniej zapłacimy za kolejne, a na koniec gry możemy dostać za nie dodatkowo punkty. Znowu &#8211; wszystko rozrysowane na planszy w bardzo przejrzysty sposób &#8211; nie ma możliwości się pomylić. Jedne technologie dają nam dodatkowe dyski akcji, inne pozwalają przelatywać przez niestabilne tunele podprzestrzenne (złożone tylko z jednej połowy symbolu), czy budować stacje badawcze na orbitach planet. W większości przypadków będą to jednak nowe bronie, pancerze i komputery do naszej floty, którą notabene będziemy budować za pomocą surowców. Statki wykorzystamy do odkrywania nowych planet, ale przede wszystkim do walki.</p>
<h1><strong>eX po raz czwarty &#8211; eXterminate</strong></h1>
<div id="attachment_31536" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/WczasieGryautor-Sampo-Sikio.jpg" rel="lightbox[31121]" rel="lightbox[31121]" title="WczasieGry(autor Sampo Sikio)"><img class="size-medium wp-image-31536" title="WczasieGry(autor Sampo Sikio)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/WczasieGryautor-Sampo-Sikio-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">W czasie gry może panować niezły ścisk (autor: Sampo Sikio)</p></div>
<p>Dochodzimy do kolejnego GPR. Każda z ras dysponuje 3 modelami statków i 1 stacji kosmicznej. Na planszy gracza przedstawione są plany każdego z poszczególnym modeli, częściowo zapełnione przeróżnymi częściami &#8211; silnikami, komputerami celującymi, tarczami czy po prostu działami. W ramach akcji upgrade&#8217;u możemy dowolnie przemodelowywać nasze statki, budując szybkie i wytrzymałe , mające dużo dział albo mało ale zadające dużo obrażeń. Wszystko jest w rękach graczy. Sama walka jest bardzo prosta. Liczba dział przekłada się na liczbę kostek, którymi rzucamy. Trafiamy przeciwnika za każą wyrzuconą szóstkę, ale możemy to modyfikować za pomocą komputerów celowniczych, a nasz przeciwnik może reagować odpowiednimi technologiami obniżającymi naszą celność (tarcze). Proste, bez zbędnych udziwnień i działające &#8211; tak w skrócie można podsumować wszystkie mechanizmy w Eclipse. Oprócz oczywistej satysfakcji rozwalenia czyjejś bazy i sprawienia, że ktoś <a href="http://www.youtube.com/watch?v=pLNrjVmvbZk">będzie siedział i samemu płakał</a>, za udział w walce otrzymujemy żetony prestiżu, które przyniosą nam punkty na koniec gry.</p>
<h1>Podsumowanie</h1>
<p>Eclipse spełnia obietnice &#8211; jest bardzo dobrym połączenie eurogrowych mechanizmów z ameritrashowym tematem i losowością. Nie chcę rozpisywać się nad szczegółami mechaniki &#8211; jest w sumie tego sporo i każdy z pomysłów jest ciekawy i dobrze zintegrowany z tematyką gry. W opanowaniu zasad pomaga rewelacyjne opracowanie graficzne. Wszystko jest przemyślane i na swoim miejscu. Nie trzeba przeliczać naszych zasobów czy przychodów &#8211; wszystko widać jak na dłoni. Grafik projektujący &#8222;interfejs&#8221; Eclipse wykonał robotę na celujący + . Niestety osoba tworząca samą grafikę mogła się lepiej postarać. Wszystko jest estetyczne, ale w bardzo szaro-burych barwach i graficznie po prostu nie powala.</p>
<div id="attachment_31531" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Komponenty-HerculePoirot.jpg" rel="lightbox[31121]" rel="lightbox[31121]" title="Komponenty-HerculePoirot"><img class="size-medium wp-image-31531" title="Komponenty-HerculePoirot" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Komponenty-HerculePoirot-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Komponenty</p></div>
<p>Rozpływam się tutaj nad GPRami (genialnymi, prostymi rozwiązaniami &#8211; a nie wymieniłem ich wszystkich jak np pomysłu na dyplomację). Czuć, że gra była długo testowana i wszystko działa jak dobrze naoliwiony zegarek * . Natomiast nie jest to zegarek na każdą rękę. Nie każdemu będzie odpowiadać losowość w tym tytule. Wbrew pozorom nie chodzi mi tu o losowość w czasie walki, gdzie rzucamy mnóstwem kości. Największym problemem może być pech na początku gry w czasie eksploracji. Dużo graczy narzeka, że wyciągniecie dużej liczby heksów z obcymi, może spowodować że osoba taka nie będzie się liczyć w walce o zwycięstwo. Moim zdaniem dużo większym problemem jest wylosowanie systemów z niewielką liczbą planet, lub z planetami które nam nie pasują. Systemy bronione przez obcych najczęściej są bogate w zasoby, a dodatkowo jest możliwość zdobycia ciekawych, rzadkich technologii od obcych (tutaj też los może uśmiechnąć się bardziej do jednych, a mniej do innych graczy).</p>
<p>Między innymi z powodu tej losowości Eclipse nie jest grą dla wszystkich. Nie poleciłbym tego tytułu komuś, kto lubi bezkonfliktowe eurogry &#8211; mechanizmy w Eclipse świetnie działają, ale nie spowodują, że ktoś przymknie oko na konieczność najechania swoich sąsiadów. Jest to jednak bardziej ameritrash niż eurogra, chociaż nie można odmówić Touko Tahkokallio wykonania świetnej, projektanckiej roboty jeżeli chodzi o mechanizmy. Osoby, które szukają tytułu z kategorii 4X powinny zainteresować się Eclipse jeżeli tego jeszcze nie zrobiły.Wcześniej najczęściej polecaną tego tego typu grą w kosmosie był Twilight Imperium 3 &#8211; gra epicka, wciągająca, również pełna ciekawych mechanizmów, ale jednak o wiele bardziej skomplikowana i trwająca czasem nawet ponad 8h. W Eclipse w pełnym zestawie graczy można zagrać w 3 &#8211; 3.5h (chociaż nie polecam grania w 6 osób, jeżeli większość będzie grała po raz pierwszy). Na pewno tytuł ten nie jest tak epicki jak TI3 &#8211; uproszczenia w mechanice mogą nie spodobać się fanatykom gry od FFG. Jeżeli natomiast szukacie tytułu 4X, a nie potrzebujecie olbrzymiego, rozbudowanego, wielogodzinnego tytułu, to Eclipse jest w tym momencie najlepszą pozycją jaką można  kupić.</p>
<p>* chociaż do tej pory toczy się gorąca dyskusja czy jedyny sensowny sposób uzbrajania swoich statków to duża ilość rakiet &#8211; ja zaliczam się jednak do tego obozu, który uważa że rakiety nie są &#8222;przepakowane&#8221;. Potrafią mocno namieszać, ale da się przed nimi bronić bez zmian w mechanizmach gry.</p>
<h1>Plusy</h1>
<p>+ świetne mechanizmy</p>
<p>+ wciągająca rozgrywka</p>
<p>+ genialny design graficzny</p>
<p>+ brakowało gry 4X o podboju kosmosu, którą można rozegrać w tak krótkim czasie</p>
<h1>Minusy</h1>
<p>- losowość w czasie eksploracji kosmosu</p>
<p>- słabe plastikowe modele statków</p>
<p>- niektórym będzie brakować poczucia &#8222;epickości&#8221; tytułu</p>
<p>- szarobure grafiki</p>
<p>- rasy są trochę suche &#8211; czuć, że &#8222;to jest rasa która musi walczyć&#8221;, &#8222;to jest rasa, która wynajduje dużo technolgii&#8221;, &#8222;to jest rasa, która dużo eksploruje&#8221;</p>
<h1>Sprintem po ocenach</h1>
<p><strong>Odi (5/5) &#8211; </strong>bardzo udany mariaż eurogry z mechanikami o ameritrashowym rodowodzie, mocno osadzony w klimacie wieloosobowej kosmicznej strategii typu 4X. Może niektórym ta eurogrowość przeszkadza, inni krzywo patrzą na losowo dostępne technologie i eksploracje, albo bitwy z udziałem kostek - dla mnie jednak wszystko zostało dobrane naprawdę idealnie. Mamy zarządzanie swoim imperium? Mamy! Jest wyścig technologiczny? Jest! Są epickie bitwy kosmicznych okrętów? Są! Wszystko to upakowano w maksymalnie 3-4 godzinną rozgrywkę i całkiem proste, intuicyjne zasady.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/18/eclipse-planszowkowy-graal-cztery-iks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mali uczniowie czarnoksiężnika &#8211; magnesowe szaleństwo cz. 3</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/17/mali-uczniowie-czarnoksieznika-magnesowe-szalenstwo-cz-3/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/17/mali-uczniowie-czarnoksieznika-magnesowe-szalenstwo-cz-3/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Mar 2012 23:38:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Die Kleinen Zauber Lehrlinge]]></category>
		<category><![CDATA[Drei Magier Spiele]]></category>
		<category><![CDATA[G3]]></category>
		<category><![CDATA[Mali uczniowie czarnoksiężnika]]></category>
		<category><![CDATA[Thomas Daum]]></category>
		<category><![CDATA[Violetta Leitner]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31393</guid>
		<description><![CDATA[Profesor Jarosław Rudniański pisał, że najważniejszym warunkiem sprawnej pracy jest koncentracja. Trzeba ją jednak trenować. Sporo kłopotów z nią mają również dzieci w wieku przedszkolnym. Jako rodzic ciągle rozglądam się za narzędziami, które w przyjemny sposób, czyli przez zabawę, pomogłyby mi w pracy z moją latoroślą. Jeśli zaś narzędzie, prócz zabawy i nauki, jest źródłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-1.jpg" rel="lightbox[31393]" rel="lightbox[31393]" title="Mali uczniowie czarnoksiężnika - magnesowe szaleństwo cz. 3"><img class="alignleft  wp-image-31488" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-1-200x198.jpg" alt="" width="160" height="158" /></a>Profesor Jarosław Rudniański pisał, że najważniejszym warunkiem sprawnej pracy jest koncentracja. Trzeba ją jednak trenować. Sporo kłopotów z nią mają również dzieci w wieku przedszkolnym. Jako rodzic ciągle rozglądam się za narzędziami, które w przyjemny sposób, czyli przez zabawę, pomogłyby mi w pracy z moją latoroślą. Jeśli zaś narzędzie, prócz zabawy i nauki, jest źródłem nieopanowanego śmiechu (w końcu śmiech to zdrowie), to cenię je sobie jeszcze bardziej. Czy te elementy znalazłam w grze „Mali uczniowie czarnoksiężnika”?</p>
<p><span id="more-31393"></span></p>
<p>Gra została zaprojektowana przez Thomasa Daum’a i Violettę Leitner, niemieckich autorów gier dla dzieci. Jest przeznaczona dla 2-4 graczy, od 5 roku życia. W roku 2011 została nominowana do dwóch niemieckich nagród: Kinderspiel des Jahres oraz Kinderspielexperten &#8222;5-to-9-year-olds&#8221;. Wydawnictwo Drei Magier Spiele połączyło prostotę reguł z przepięknym wykonaniem, okraszonym grafiką Ralfa Vogt’a. Do tego, po raz kolejny zastosowano w grze magnesy i zjawisko przyciągania.</p>
<p>Największym zainteresowaniem wśród dzieci w wieku przedszkolnym cieszą się gry, w których coś się dzieje. Nie takie zwykłe rzucanie kostką i przesuwanie pionków po planszy, z punktu do punktu, ale bardziej rozbudowane działanie. Dzieci są w bezustannym ruchu, stąd gry z akcją cieszą się naprawdę dużym zainteresowaniem. Mali uczniowie czarnoksiężnika to gra, co tu ukrywać, dla dzieci właśnie w takim wieku. Dla dzieci starszych, od 7 lat jest już zbyt prosta i szybko się nudzi. Szczęściem jest, gdy dzieci mają w domu sporo gier do wyboru lub zaczynają swoją przygodę z grami planszowymi bardzo wcześnie – wtedy gry nie nudzą się tak szybko. Z moją trzylatką już gram w Małych uczniów czarnoksiężnika i uważam, że ten wiek jest już odpowiedni, pod warunkiem stałego nadzoru (dzieci są zbyt pomysłowe i nieobliczalne) i potraktowania gry jako narzędzie do ćwiczenia precyzji i koncentracji w…. kuchni.</p>
<div id="attachment_31522" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-4.jpg" rel="lightbox[31393]" rel="lightbox[31393]" title="Mali uczniowie czarnoksiężnika - magnesowe szaleństwo cz. 3"><img class="size-medium wp-image-31522" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-4-200x172.jpg" alt="" width="200" height="172" /></a><p class="wp-caption-text">Pionki-dzieci ze składnikami mikstury</p></div>
<p><strong>Witamy w kuchni.</strong><br />
Bohaterowie warzą mikstury w kuchni czarnoksiężnika. Kuchnia jest dość spora i bardzo atrakcyjna dla małych graczy. Jest przestrzenne palenisko na środku planszy-pudełka, 4 kociołki jako spore zagłębienia w narożach pudełka wraz z osłonkami, 16 otworów-słoików na drewniane kule, do tego po 4 drewniane i różnokolorowe kule przypadające na każdego gracza, stanowiące składniki tajemniczej mikstury, 1 ciężka szklana kula służąca do rozpalania ognia w palenisku (przy małych dzieciach trzeba zwracać uwagę na tę kulę – moja miała pecha i po kilku rozgrywkach, przelatując przez palenisko, ukruszyła się, zostawiając na planszy ostry jak igła kawałek), 4 drewniane pałeczki-różdżki do popychania pionków, oraz 4 duże drewniane pionki. Pionki są tu najważniejszym elementem. Są specjalnie wyprofilowane, w dolnej części zawierają magnes, a górna jest wyżłobiona na kształt misy/rynny do przenoszenia kul. Plansza jest również specjalnie wykonana. Posiada 8 stałych miejsc: przy kociołkach i wokół paleniska, które bardzo mocno przyciągają magnes z pionków, oraz 4 obszary po 9 wgłębień (można to zobaczyć wyciągając delikatnie planszę z pudełka), w których poprzez energiczne potrząsanie planszą przed rozgrywką, losowo umieszcza się po 1 metalowej kuli. Szkoda, że tylko jednej – gra traci na tym bardzo wiele. Każdy gracz ma za zadanie doprowadzić swój pionek z kulą do odpowiedniego kociołka (żółta do żółtego, itd.) popychając go po planszy przy pomocy pałeczki. Następnie musi umieścić kulę w kociołku. Osoba, która jako pierwsza rozniesie wszystkie kule do odpowiednich naroży, próbuje rozpalić ogień w palenisku wrzucając do niego szklaną kulę. Wygrywa osoba, której się to uda. Brzmi banalnie i nudno?</p>
<p><strong>No to gotujemy.</strong></p>
<div id="attachment_31524" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-5.jpg" rel="lightbox[31393]" rel="lightbox[31393]" title="Mali uczniowie czarnoksiężnika - magnesowe szaleństwo cz. 3"><img class="size-medium wp-image-31524" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-5-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Do kociołka</p></div>
<p>Gotowanie nie jest takie proste i wymaga zręczności. Właśnie o tym jest ta gra. Ćwiczy zręczność, bo żadnych innych głębszych treści tu nie ma. Starsze dzieci i dorośli nie mają problemu z popychaniem pionków w odpowiednich kierunkach, młodszym dzieciom idzie już gorzej. Problemy zmniejszają się wraz z wiekiem, ale zaczyna się od przewracania pionków na zakrętach i braku precyzji w trasie bądź w stawianiu pionków przed kotłami. Wędrówkę urozmaicają ukryte pod planszą magnesy. W trakcie przesuwania pionka można się natknąć na taką pułapkę. Następuje gwałtowne przyciągnięcie do planszy dolnej części pionka i kula spada. Gracz traci kolejkę. Problemem jest również wrzucenie kuli do kotła, przy którym również jest magnes. Zbliżenie na odpowiednią odległość powoduje przechylenie pionka i automatyczne wyrzucenie kuli z misy. Kula nie zawsze wpada do środka. Drewniane kule rozbiegają się po planszy, albo co gorsza wylatują poza nią i znikają np. pod meblami, na ciemnym dywanie albo w futrze kudłatego psa. Każda strata kuli wywołuje śmiech, można nawet się popłakać ze śmiechu, jak tę samą kulę gracz próbuje wrzucić go kotła po kilka razy. Śmieją się wszyscy, od dzieci aż po dziadków. Gra byłaby wręcz idealna na swoim poziomie, gdyby nie mała ilość pułapek na trasie wędrówki pionków. Narzekam na to, ponieważ większość rozgrywek, mimo potrząsania planszą, przebiegała za prosto: na trasie nie napotykaliśmy magnetycznych przeszkód, jeśli były, to zapamiętanie 4 pozycji nie stanowiło żadnego problemu; można wypracować technikę zbliżania się do kotła, by kula zawsze wpadła do środka; można przesuwać piony po planszy na tyle wolno, że da się wyczuć zbliżanie do magnesowej pułapki (nie mówię, że zawsze i że każdy to będzie umiał). Tych umiejętności nie wypracują dzieci 3-5 letnie, starsze już tak, dlatego rozgrywki są dla nich powtarzalne. Jak gram z moim dzieckiem, to wchodzę w jego poziom, by z nim ćwiczyć i śmiać się przy tym. Jest coraz lepszym popychaczem pionków w magicznej kuchni. Bardziej precyzyjnym, bardziej skoncentrowanym, a jak coś nie wychodzi, to reaguje śmiechem. Taki sam śmiech towarzyszył jednej rozgrywce w gronie dorosłych.</p>
<div id="attachment_31512" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-3.jpg" rel="lightbox[31393]" rel="lightbox[31393]" title="Mali uczniowie czarnoksiężnika - magnesowe szaleństwo cz. 3"><img class="size-medium wp-image-31512" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-3-200x138.jpg" alt="" width="200" height="138" /></a><p class="wp-caption-text">Ogień rozpalony (fot. Henk Rolleman, BGG)</p></div>
<p><strong>Podsumowanie.</strong><br />
Z mojego punktu widzenia jest to najsłabsza pozycja z ostatnio recenzowanych przeze mnie gier „magnesowego szaleństwa”. Gra jest przeznaczona dla dzieci od 5 lat – dla tego wieku, w moim odczuciu, podobnie jak Smok Diego” wydawnictwa Haba, jest zbyt prostacka. Brak głębi i interakcji też przeszkadza, ale do zadań specjalnych się nadaje &#8211; jako narzędzie do nauki precyzji i koncentracji nawet od 3 roku życia. Za towarzyszący jej radosny śmiech dzieci, przestrzenną kuchnię, walory edukacyjne i ciągłe wykonywanie określonych czynności podciągam ocenę do 4. Pewnym jest, że gdy gra się znudzi, to dzieci wymyślą do niej nowe zasady, bo wykonanie pobudza wyobraźnię.</p>
<div id="attachment_31508" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-2.png" rel="lightbox[31393]" rel="lightbox[31393]" title="Mali uczniowie czarnoksiężnika - magnesowe szaleństwo cz. 3"><img class="size-medium wp-image-31508" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mali-2-200x88.png" alt="" width="200" height="88" /></a><p class="wp-caption-text">3 magów odsłona trzecia (źr. www.rolfvogt.com)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Gra zawiera kolorową instrukcję w języku polskim.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/17/mali-uczniowie-czarnoksieznika-magnesowe-szalenstwo-cz-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zostań Napoleonem w bibliotece!</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Mar 2012 11:14:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[spotkania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31495</guid>
		<description><![CDATA[W marcu jak w garncu, ale za to w bibliotece zawsze ciekawie. Stowarzyszenie Wielosfer i MBP zapraszają  dużych i małych 17 marca do biblioteki na ulicy Serbskiej 5 we Wrocławiu. Odbędzie się tam turniej w Stratego, który wyłoni Napoleona naszych czasów. Ale to nie wszystko, bo przez cztery godziny będzie tam można zagrać w gry [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/NIEWIDZIALNA_serbska1.jpg" rel="lightbox[31495]" rel="lightbox[31495]" title="NIEWIDZIALNA_serbska"><img class="alignleft size-medium wp-image-31504" title="NIEWIDZIALNA_serbska" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/NIEWIDZIALNA_serbska1-139x200.jpg" alt="" width="139" height="200" /></a>W marcu jak w garncu, ale za to w bibliotece zawsze ciekawie. Stowarzyszenie Wielosfer i MBP zapraszają  dużych i małych 17 marca do biblioteki na ulicy Serbskiej 5 we Wrocławiu. Odbędzie się tam turniej w Stratego, który wyłoni Napoleona naszych czasów. Ale to nie wszystko, bo przez cztery godziny będzie tam można zagrać w gry fabularne i planszowe, rozwiązać zagadki godne samego Sherlocka Holmesa, przeżyć najstraszniejsze fiasko na niby i wziąć udział w warsztatach charakteryzatorskich i modelarskich.</p>
<p>Najmłodsi rozwiną swoje logiczne zdolności w Qubixa i Qwirkle. Nieco starsi staną w szranki w turnieju Stratego z atrakcyjnymi nagrodami oraz spróbują swoich sił jako profesjonalni Menedżerowie Drużyn w nie do końca uczciwych zawodach Blood Bowl. Zainteresowani podbojem kosmosu skolonizują planetę w bardzo pomysłowym Alien Frontiers. Świat Dysku to z kolei gra, która na pewno zainteresuje fanów niewidzialnego uniwersytetu. Poza tym zaprezentujemy Podaj Cegłę, rewelacyjną planszówkę uczącą podstaw ekonomii. Jak  zwykle będzie też można zbudować jeden z 7 Cudów Świata i uciec z niebezpiecznego Labirynthu.<span id="more-31495"></span></p>
<p>Czarne Historie i zagadki Sherlocka zmuszą detektywów do intelektualnego wysiłku. I nawet jeżeli wszystko pójdzie po ich myśli, wciąż będą mogli skosztować spektakularnej klęski w jedynej w swoim rodzaju grze fabularnej Fiasko.</p>
<p>Miłośnicy modelarstwa i gier bitewnych ucieszą się ze specjalnie przygotowanych warsztatów i pokazowej bitwy w NS Tactics.</p>
<p>Specjalnie dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym opracowaliśmy także zabawę rozwijającą wyobraźnię – Urodziny z Robotem.</p>
<p>To jednak nie wszystko, na miejscu instruktorzy ze Stowarzyszenia Wielosfer nauczą grać w kilkadziesiąt unikatowych gier i zabaw.</p>
<p>Zaczynamy o godzinie 14.00. Wstęp Wolny!</p>
<p>Więcej informacji:</p>
<ul>
<li><a href="http://www.biblioteka.wroc.pl/projekty">na stronie Miejskiej Biblioteki Publicznej</a></li>
<li><a href="http://www.facebook.com/niewidzialnabiblioteka">na naszym FB</a></li>
</ul>
<p>Zapraszamy!</p>

<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/niewidzialna_serbska-2/' title='NIEWIDZIALNA_serbska'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/NIEWIDZIALNA_serbska1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="NIEWIDZIALNA_serbska" title="NIEWIDZIALNA_serbska" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/fot-archiwum-wielosferu-3/' title='fot. Archiwum Wielosferu 3'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/fot.-Archiwum-Wielosferu-3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="fot. Archiwum Wielosferu 3" title="fot. Archiwum Wielosferu 3" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/fot-archiwum-wielosferu-2/' title='fot. Archiwum Wielosferu 2'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/fot.-Archiwum-Wielosferu-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="fot. Archiwum Wielosferu 2" title="fot. Archiwum Wielosferu 2" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/fot-archiwum-wielosferu-1/' title='fot. Archiwum Wielosferu 1'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/fot.-Archiwum-Wielosferu-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="fot. Archiwum Wielosferu 1" title="fot. Archiwum Wielosferu 1" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/niewidzialna_serbska/' title='NIEWIDZIALNA_serbska'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/NIEWIDZIALNA_serbska-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="NIEWIDZIALNA_serbska" title="NIEWIDZIALNA_serbska" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/fot-archiwum-wielosferu-5/' title='fot. Archiwum Wielosferu 5'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/fot.-Archiwum-Wielosferu-5-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="fot. Archiwum Wielosferu 5" title="fot. Archiwum Wielosferu 5" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/fot-archiwum-wielosferu-4/' title='fot. Archiwum Wielosferu 4'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/fot.-Archiwum-Wielosferu-4-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="fot. Archiwum Wielosferu 4" title="fot. Archiwum Wielosferu 4" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/16/zostan-napoleonem-w-bibliotece/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uga Buga Rebel Kup!</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/14/uga-buga-rebel-kup/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/14/uga-buga-rebel-kup/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Mar 2012 09:01:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Ouga Bouga]]></category>
		<category><![CDATA[REBEL.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31482</guid>
		<description><![CDATA[Wydawnictwo REBEL.pl zaprezentowało właśnie swoją najnowszą grę imprezową Uga Buga &#8211; szaloną grę bijącą rekordy popularności na świecie. Gracze wcielają się w prehistorycznych jaskiniowców wybierających nowego przywódcę plemienia. Przekonaj innych, że to Ty jesteś godzien tego by być głosem plemienia! Za pomocą kart, na których zawarto sylaby składamy pełne zdania starając się zapamiętać, jakich słów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/ouga_box3D.jpg" rel="lightbox[31482]" rel="lightbox[31482]" title="ouga_box3D"><img class="alignleft size-medium wp-image-31483" title="ouga_box3D" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/ouga_box3D-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a></p>
<p>Wydawnictwo REBEL.pl zaprezentowało właśnie swoją najnowszą grę imprezową Uga Buga &#8211; szaloną grę bijącą rekordy popularności na świecie. Gracze wcielają się w prehistorycznych jaskiniowców wybierających nowego przywódcę plemienia. Przekonaj innych, że to Ty jesteś godzien tego by być głosem plemienia!<br />
<span id="more-31482"></span><br />
Za pomocą kart, na których zawarto sylaby składamy pełne zdania starając się zapamiętać, jakich słów użyli przeciwnicy. Zadanie nie jest łatwe, gdyż nie widać jakie karty zostały użyte wcześniej i cały ciąg sylab trzeba zapamiętać:</p>
<p>- Uga Iga Ha!<br />
- Uga Iga Miti Ha!<br />
- Uga Iga Miti Cza Ha!<br />
- Uga Iga &#8230;mi&#8230; eee..</p>
<p>Oprócz sylab w grze występują specjalne gesty. Wystawiony język, uderzenie ręką o stół, klaskanie &#8211; to może skutecznie wybić z rytmu wszystkich zgromadzonych przy ognisku!</p>
<p>Czy podejmiesz wyzwanie i poprowadzisz za sobą plemię? Premiera konwentowa gry odbędzie się na Pyrkonie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/14/uga-buga-rebel-kup/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Królewna</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/13/krolewna/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/13/krolewna/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Mar 2012 16:57:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Jim Deacove]]></category>
		<category><![CDATA[Królewna]]></category>
		<category><![CDATA[Princess]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31457</guid>
		<description><![CDATA[W 1697 r. opublikowano „Bajki Babci Gąski” czyli cykl barokowych baśni, zebranych przez francuza Charlesa Perraulta. Tu właśnie pojawiła się bajka o Śpiącej Królewnie. Również w XVII w. we Włoszech znana była bajka o Królewnie Śnieżce. Do obu tych źródeł sięgnęli bracia Grimm, dzięki którym zostały spopularyzowane. Motyw śpiącej królewny został również wykorzystany w grze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/krolewna-1.jpg" rel="lightbox[31457]" rel="lightbox[31457]" title="Królewna "><img class="alignleft  wp-image-31458" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/krolewna-1-200x200.jpg" alt="" width="144" height="144" /></a>W 1697 r. opublikowano „Bajki Babci Gąski” czyli cykl barokowych baśni, zebranych przez francuza Charlesa Perraulta. Tu właśnie pojawiła się bajka o Śpiącej Królewnie. Również w XVII w. we Włoszech znana była bajka o Królewnie Śnieżce. Do obu tych źródeł sięgnęli bracia Grimm, dzięki którym zostały spopularyzowane. Motyw śpiącej królewny został również wykorzystany w grze dla dzieci autorstwa Jima Deacove.</p>
<p><span id="more-31457"></span></p>
<p>Współczesne gry dla dzieci wyróżniają się piękną oprawą graficzną, prostą mechaniką, kreatywnością i wykorzystaniem cudów techniki, choćby wbudowaniem do gry elementów elektronicznych lub mechanicznych. Cechy te przyciągają mimo zastosowania zwykłych mechanik roll and move, albo memory, mimo braku głębi i służeniu przede wszystkim zabawie. Gry Jima Deacove, przy tym współczesnym pięknie, są jak podróż do przeszłości. W 1986 r. po raz pierwszy wydano grę Princess (Królewna). Wydanie wznowiono w 2009 r. rozszerzając reguły i zwiększając ilość elementów gry. Jest to gra kooperacyjna przeznaczona dla 2-4 graczy, w wieku od 4 lat. Z młodszym rodzeństwem, w grę zagrają jeszcze 7-8 letnie dzieci. Nawet mnie gra mocno przypadła do gustu – za wartości, które przekazuje i prostotę przekazu. Tę prostotę widać już w oprawie graficznej – odręczne rysunki, pozbawione artyzmu, mdła kolorystyka, w dodatku niektóre motywy, szczególnie na żetonach, przysparzają trochę kłopotu w identyfikacji. Nadal nie przyzwyczaiłam się do stylistyki, choć jest dość charakterystyczna. Można jednak postawić pytanie czy dzieci np. 4-6 letnie są już estetami, czy też są dla nich ważniejsze inne rzeczy niż wygląd?</p>
<div id="attachment_31471" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/krolewna-4.jpg" rel="lightbox[31457]" rel="lightbox[31457]" title="Królewna "><img class="size-medium wp-image-31471" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/krolewna-4-200x165.jpg" alt="" width="200" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Przygotowanie do gry</p></div>
<p>Mamy więc planszę, zwykłą kostkę do gry i 4 pionki, 6 kart z przeszkodami do pokonania, 6 kart przedstawiających fragmenty zamku nocną porą, 24 kartoniki z przydatnymi rzeczami, 12 kartoników spotkań i 12 czystych kartoników. Celem gry jest uratowanie śpiącej królewny. Wiedzie do niej długa droga, na której napotyka się fosę, psa, strażnika, drzwi, tunel i nieprzerwany sen królewny. Gracze muszą pokonać wszystkie te przeszkody. Reguły oferują kilka wersji rozgrywki, różniące się użytymi elementami. W podstawowej wersji gry, gracze kolejno rzucają kostką i poruszają się po torze wokół planszy, wykonując określone czynności przypisane poszczególnym polom. Są 2 rodzaje pól: pozwalające na zabranie z określonego lub dowolnego stosu kartonika z przydatną rzeczą, oraz nakazujące przykrycie części zamku, widocznego na planszy, kartonikiem nocnym. Pozostałe warianty opierają się na użytych kartach rzeczy przydatnych oraz spotkań. Rzeczy służą graczom do pokonania przeszkód na drodze do królewny. Wśród nich można znaleźć świecę, klucz, kość, łódź, pióra, płaszcz, flet, itp. Karty spotkań to przede wszystkim postaci, które pomagają lub utrudniają grę. Ciekawym rozwiązaniem, przedłużającym żywotność gry, jest zastosowania pustych kartoników, na których gracze mogą przygotować własny zestaw przedmiotów i/lub umiejętności. Szczególnie ta ostatnia możliwość bardzo mi się spodobała, graczom może się przecież przydać umiejętność pływania, śpiewania, uzdrawiania, biegania itp. Pomysłów może tu być naprawdę bardzo dużo, zarówno realistycznych, jak i dziwnych. Wyobraźnia ludzka nie ma granic, szczególnie ta dziecięca. Gracze odnoszą zwycięstwo pokonując wszystkie przeszkody i budząc królewnę, przegrywają jeśli cały zamek spowije mrok.</p>
<div id="attachment_31472" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/krolewna-3.jpg" rel="lightbox[31457]" rel="lightbox[31457]" title="Królewna "><img class="size-medium wp-image-31472" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/krolewna-3-200x174.jpg" alt="" width="200" height="174" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowe przedmioty i postaci</p></div>
<p>Jakie są więc zalety tej gry, pomimo prostoty reguł i ascezy w oprawie graficznej?<br />
- Czas gry: krótki, do 15 minut, co jest szczególnie ważne dla małych dzieci, które mają jeszcze problem ze skupianiem uwagi na jednej rzeczy przez dłuższy czas.<br />
- Zasady: łatwe do zapamiętania, kilka wariantów, zwiększających grywalność.<br />
- Układanie puzzli: fizyczne – czyli układanie zamku z kartoników nocnych, intelektualne – prawidłowe łączenie kartoników rzeczy przydatnych z usuwanymi przeszkodami.<br />
- Ćwiczenie pamięci: w jednej z wersji gry, niewykorzystane od razu kartoniki rzeczy przydatnych odkłada się zakryte i używa w odpowiednim momencie, po przypomnieniu sobie ich pozycji.<br />
- Kreatywność i wyobraźnia: związana z koniecznością wymyślenia sposobu wykorzystania danego przedmiotu do pokonania przeszkody na drodze do królewny. Pomysły mogą być realistyczne np. otworzenie drzwi kluczem, ale mogą też być fantastyczne np. ominięcie strażnika przy zastosowaniu płaszcza dającego niewidzialność.<br />
- Zarządzanie: związane jest z podjęciem decyzji dotyczącej momentu użycia rzeczy przydatnej; z decyzją czy odkryć nowy kartonik, czy wykorzystać już odkryty; oraz z zastosowaniem danego przedmiotu do pokonania przeszkody.<br />
- Kooperacja: wszyscy gracze mają wspólny cel, mogą wspólnie podejmować decyzje odnośnie wykonywanych działań i poprawności metody zastosowania danego przedmiotu, wyboru działań przy spotkaniu z jakąś postacią (o ile to możliwe). Nauka współpracy i kompromisów jest bardzo ważna w czasach, gdy nacisk kładziony jest na indywidualizm i zwycięstwo jednostki. W tej grze albo wspólnie wygrywa się, albo przegrywa.</p>
<div id="attachment_31473" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/krolewna-2.jpg" rel="lightbox[31457]" rel="lightbox[31457]" title="Królewna "><img class="size-medium wp-image-31473" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/krolewna-2-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">No i koniec</p></div>
<p>Niestety brakuje mi tu takich emocji i ciągłego napięcia jak w grze „<a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/31/kocur-max-jeden-za-wszystkich-wszyscy-za-jednego/" target="_blank">Kocur Max</a>”, pojawiają się one dopiero wtedy, gdy na planszy leży już sporo kartoników nocnych, a przeszkody nie są pokonane. Losowość bywa okrutna i może doprowadzić do przegranej, co jest frustrujące w przypadku skrajnym – gdy wszyscy gracze ciągle lądują na polach nocnych i wśród odkrywanych kartoników rzeczy przydatnych nie ma tych, które mogłyby pomóc. Innym skrajnym przypadkiem jest zbyt dobra passa wszystkich graczy – odpowiednie pola na planszy w połączeniu z odpowiednimi przedmiotami szybko i łatwo doprowadzają do zwycięstwa. Losowość naprawdę potrafi pozbawić grę smaczku, choć i tak w większości przypadków rozgrywki są na odpowiednim poziomie. Dzieciom podoba się ta gra, mnie podoba się za inność niż współczesna pogoń za pięknem zewnętrznym.</p>
<p>Ciekawa jestem czy ktoś z dorosłych wpadłby na pomysł pokonania fosy przy pomocy świeczki. W jaki sposób? Zagotować wodę jak w czajniku i czekać jak odparuje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/13/krolewna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ignacy Trzewiczek czyli polska flaga na czubku po raz kolejny</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/12/ignacy-trzewiczek-czyli-polska-flaga-na-czubku-po-raz-kolejny/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/12/ignacy-trzewiczek-czyli-polska-flaga-na-czubku-po-raz-kolejny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Mar 2012 08:53:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Board Game Geek]]></category>
		<category><![CDATA[Geek of the Week]]></category>
		<category><![CDATA[Ignacy Trzewiczek]]></category>
		<category><![CDATA[Portal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31450</guid>
		<description><![CDATA[To już nie pierwszy raz kiedy Polak zostaje wybrany &#8222;czubkiem tygodnia&#8221; na portalu Board Game Geek. Tym raze wybór padł na Ignacego Trzewiczka &#8211; znanego wszystkim jako wydawcę i autora gier z Portalu. W odpowiednim wątku na BGG możecie zadawać pytania Ignacemu. Gratuluję Ignacy!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="mceTemp">
<dl id="attachment_6605" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px;">
<dt class="wp-caption-dt"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2009/05/ignacy.jpg" rel="lightbox[31450]" rel="lightbox[31450]" title="ignacy"><img class="size-medium wp-image-6605" title="ignacy" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2009/05/ignacy-150x200.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a></dt>
</dl>
</div>
<p>To już nie pierwszy raz kiedy Polak zostaje wybrany &#8222;czubkiem tygodnia&#8221; na portalu Board Game Geek. Tym raze wybór padł na Ignacego Trzewiczka &#8211; znanego wszystkim jako wydawcę i autora gier z Portalu. W odpowiednim <a href="http://boardgamegeek.com/thread/776804/geek-of-the-week-339-ignacy-trzewiczek-trzewik">wątku</a> na BGG możecie zadawać pytania Ignacemu.</p>
<p>Gratuluję Ignacy!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/12/ignacy-trzewiczek-czyli-polska-flaga-na-czubku-po-raz-kolejny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tichu &#8211; karciany imperator</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/10/tichu-karciany-imperator/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/10/tichu-karciany-imperator/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Mar 2012 21:09:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ja_n</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Tichu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30823</guid>
		<description><![CDATA[Przeglądając braki w naszym katalogu recenzowanych gier wykryłem brak najważniejszy. Arcybrak, czarną dziurę ziejącą w miejscu, gdzie powinien być link do recenzji Tichu. Ponieważ tak się akurat złożyło, że nosiłem się z zamiarem (zainspirowanym przez moją żonę), żeby przygotować coś na kształt poradnika taktyczno-strategicznego dla początkujących, postanowiłem przy okazji tego poradnika upchnąć krótką recenzję. Pobierz artykuł jako [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_cover.jpg" rel="lightbox[30823]" rel="lightbox[30823]" title="tichu_cover"><img class="alignleft size-medium wp-image-31440" title="tichu_cover" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_cover-156x200.jpg" alt="" width="156" height="200" /></a></p>
<p>Przeglądając braki w naszym katalogu recenzowanych gier wykryłem brak najważniejszy. Arcybrak, czarną dziurę ziejącą w miejscu, gdzie powinien być link do recenzji Tichu. Ponieważ tak się akurat złożyło, że nosiłem się z zamiarem (zainspirowanym przez moją żonę), żeby przygotować coś na kształt poradnika taktyczno-strategicznego dla początkujących, postanowiłem przy okazji tego poradnika upchnąć krótką recenzję.</p>
<p><span id="more-30823"></span></p>
<p><a href="#ebook">Pobierz artykuł jako epub lub mobi.</a></p>
<p><strong>Dla kogo ta gra?</strong></p>
<p>Tichu to gra karciana, w którą można grać w cztery osoby. Gracze dzielą się na dwie pary i grają zespołowo przeciwko drugiej parze. Siadają do gry tak samo jak pary w brydżu &#8211; vis a vis z partnerem. Instrukcja wspomina wprawdzie o wariancie trzyosobowym oraz sześcioosobowym, ale uwierzcie &#8211; obu tych wariantów próbowałem i to nie jest Tichu. To jakiś produkt Tichupodobny. Jeśli jest was trójka i chcecie zagrać w coś fajnego, to poświęćcie minutę ciszy na zadumę nad tym, że tylko jednego wam brakuje do Tichu i zagrajcie w <a href="http://www.gamesfanatic.pl/2010/10/29/haggis-rzut-okiem/">coś innego</a>. Jeśli jest was sześcioro, to podzielcie się na dwie trójki i zróbcie to, o czym piszę w poprzednim zdaniu.</p>
<p>W Tichu gra się dość długo &#8211; partia zazwyczaj składa się z 10 lub więcej (niewiele więcej) rozdań, w których jedna z par zdobywa w końcu 1000 punktów i wygrywa. Wprawdzie można się umówić na krótszą grę, np. do 500 punktów, ale nie róbcie tego. Dynamika gry jest taka, że w jednym rozdaniu można zdobyć nawet 400 punktów. Granie do 500 w ogromnym stopniu zwiększa losowość rozgrywki. Jeśli jednej parze pójdzie karta i świetnie ułoży się rozgrywka, nie będzie kiedy się odegrać i gra nie będzie satysfakcjonująca. Grajcie do 1000, jeśli nie macie tyle czasu, cóż &#8211; zasmućcie się nad tym i zagrajcie w coś innego. Podobnie jeśli w sześć osób wpadłoby wam do głowy, że cztery osoby zagrają do 500, a potem wygrywająca para zagra z tą, która czekała i w ten sposób można grać cały wieczór &#8211; nie róbcie tego. Zagrajcie w inną grę. To trudne, ale to najlepsze wyjście.</p>
<p><strong>Pudełko niepozorne, co w środku?</strong></p>
<p>Zazwyczaj jest na rynku kilka dostępnych wydań/wersji Tichu i te wydania różnią się zawartością. W chwili gdy piszę ten tekst można bez większego zachodu kupić trzy różne wydania &#8211; &#8222;zwykłe&#8221;, sprzedawane w kartonowym pudełku, zawierające dwie talie kart, &#8222;kolekcjonerskie&#8221;, zawierające jedną talię kart i elegancką gąbkę wypełniającą, zapakowane w bardziej trwałe pudełko blaszane oraz wydanie &#8222;Pocket Box&#8221;, zawierające tylko jedną talię umieszczoną w zgrabnej i ładnej puszce dobrze dopasowanej do wielkości talii. Każde z tych wydań ma pewne wady. Kartonowe, najtańsze wydanie z dwoma taliami ma niezbyt trwałe pudełko. Wprawdzie nie rozleciało się ono i dzielnie wytrzymało kilkadziesiąt partii, ale tak naprawdę jest dość niepraktyczne. Poza tym to pudełko zawiera dwie talie, ale druga talia jest potrzebna tylko w wariancie na sześć osób (w który i tak przecież nie będziecie grali). Można ewentualnie usunąć permanentnie drugą talię i pozyskane miejsce wykorzystać na przechowywanie małego ołówka i kilku kartek do notowania wyników. To konieczność i pierwsza rzecz, jaką warto zrobić ze swoją talią do Tichu &#8211; wcisnąć do niej kartki do notowania wyniku i ołówek lub długopis. W kartonowym pudełku niestety to się nie zmieści. W blaszanym, kolekcjonerskim tak, kosztem pogorszenia szyku jaki zadaje wypełniająca gąbka. W wydaniu kieszonkowym zmieści się również, choć z trudem i ołówek musi być naprawdę mały. Osobiście polecam wydanie kieszonkowe &#8211; pudełeczko jest naprawdę bardzo zgrabne i trwałe, gra zajmuje mało miejsca i można ją nosić przy sobie zawsze wtedy gdy jest nadzieja na partyjkę Tichu. Jej cena jest tylko minimalnie wyższa od najtańszej, &#8222;zwykłej&#8221; wersji, w której koszty rozbuchała zbędna druga talia.</p>
<p>Karty do Tichu, to zwykła talia brydżowa, o symbolach nieco zmodyfikowanych w celu nadania orientalnego wyglądu i klimatu. Dodatkowo w talii są cztery karty specjalne, o których działaniu napiszę przy okazji wyjaśniania zasad. Możecie na próbę wziąć starą talię brydżową, cztery jokery, pisak i zrobić sobie talię do Tichu. Ale tylko na próbę, jeśli grę pokochacie to oryginalną talię zdecydowanie warto kupić. Eleganckie blaszane pudełeczko i klimatyczne grafiki na porządnych, dobrej jakości kartach zdecydowanie warte są swojej &#8211; niewygórowanej przecież &#8211; ceny. Jak już o tym, to warto wspomnieć, że dodatkowa talia używana dla sześciu graczy w wydaniu &#8222;zwykłym&#8221; nie zawiera kart specjalnych, więc jest naprawdę bezużyteczna przy grze w cztery osoby &#8211; nie może służyć jako zapasowa talia do grania czteroosobowego.</p>
<p><strong>Mam już talię, jak w to grać?</strong></p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_jedynka.jpg" rel="lightbox[30823]" rel="lightbox[30823]" title="tichu_jedynka"><img class="alignleft size-medium wp-image-31441" title="tichu_jedynka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_jedynka-130x200.jpg" alt="Fot. netes (BGG)" width="130" height="200" /></a></p>
<p>Opiszę wam zasady tylko z grubsza. Nie będę wdawał się w szczegóły, za to opis zasad będzie zawierał istotną wskazówkę. Będzie zawierał poradnik o tym jak uczyć grania w Tichu nowych graczy. Jeśli skorzystacie z tego sposobu, gładko i sprawnie wprowadzicie nawet zupełnego nowicjusza w tajniki Tichu.</p>
<p><em>Pierwsze rozdanie</em></p>
<p>Tichu należy uczyć rozgrywając cztery rozdania z graczami. W każdym rozdaniu należy wprowadzać kolejną porcję zasad, które dzięki temu nie przytłoczą nowych graczy i zostaną dobrze przez nich zrozumiane i utrwalone. W pierwszym rozdaniu wyjmujemy z talii karty specjalne &#8211; nie będą potrzebne. Pozostałe 52 karty rozdajemy graczom i wyjaśniamy, że w Tichu najważniejsze jest, aby jak najszybciej pozbyć się swoich kart. Karty zagrywamy w układach podobnych do tych stosowanych w pokerze. Dozwolone są takie układy jak pojedyńcza karta, para kart , trójka, full, sekwens oraz sekwens par &#8211; dwie lub więcej par o kolejnych nominałach. Do danej lewy wolno dokładać wyłącznie takie układy kart, jaki był pierwszy zagrany układ. Jeśli wist był w parę, dokładamy tylko pary itp., zagrane karty muszą przebijać poprzednie. Jeśli nie mamy lub nie chcemy zagrać karty, możemy spasować, a potem wrócić do gry w kolejnej kolejce. Karty dokładamy tak długo, dopóki trzech graczy nie spasuje.</p>
<p>Teraz zagrajcie, a gdy przedostatni gracz pozbędzie się swojej ostatniej karty z ręki, natychmiast zabiera to co leży na stole oraz to co ostatni gracz trzyma jeszcze w ręce. To co ostatni gracz zdobył w trakcie rozdania (wzięte lewy) bierze ten, kto pozbył się swoich kart jako pierwszy &#8211; dlatego trzeba starać się pozbyć kart jak najszybciej. Po przekazaniu kart policzcie punkty &#8211; piątki są warte 5 punktów, dziesiątki i króle &#8211; 10 punktów.</p>
<p><em>Drugie rozdanie</em></p>
<p>Pokaż graczom karty specjalne &#8211; Jedynka, Pies, Smok i Feniks.</p>
<p>Jedynka ma trzy cechy &#8211; po pierwsze jest jedynką, więc pasuje do sekwensów. Po drugie &#8211; gracz który ją posiada będzie pierwszy wistował w rozdaniu. Po trzecie, gdy zostanie zagrana (niekoniecznie na samym początku), zagrywający może zażądać konkretnego nominału. To żądanie musi zostać spełnione gdy tylko będzie to możliwe. Na przykład &#8211; zagrywam jedynkę i żądam siódemki &#8211; kolejny gracz musi dołożyć siódemkę jeśli ją ma. Jeśli nie ma, to zupełnie ignoruje żądanie i gra tak jakbym nic nie zażądał. Jeśli siódemka nie została dołożona, następny gracz musi dołożyć siódemkę, jeśli to możliwe. Jeśli nie &#8211; gra jakby nigdy nic. Gdy żądanie zostanie spełnione, przestaje obowiązywać.</p>
<p>Pies to karta, która służy do przekazywania inicjatywy partnerowi &#8211; jeśli mam ją na ręce i mam otworzyć lewę, mogę rzucić psa i wtedy lewa natychmiast się kończy, a wist przechodzi na partnera.</p>
<p>Smok to najsilniejsza karta pojedyncza. Nie wolno go zagrać w żadnym układzie, nie przebije go żadna inna karta. Na koniec gry smok jest warty aż 25 punktów, ale lewę wziętą nim trzeba oddać któremuś z przeciwników (może na koniec gry wróci do naszego zespołu, karty ostatniego trafiają przecież do pierwszego).</p>
<p>Feniks to joker &#8211; w każdym układzie może zastąpić brakującą kartę. Jeśli zagramy go jako singleton, przebije poprzednią kartę o połowę &#8211; zagrany na siódemkę ma siłę 7,5 i ósemka go przebija. Na koniec rozdania jest wart -25 punktów.</p>
<p><em>Trzecie rozdanie</em></p>
<p>Pora opowiedzieć o bombach. Bomba to specjalny, rzadki układ w Tichu. Bombą może być pokerowa kareta (cztery takie same karty) lub poker &#8211; sekwens w jednym kolorze. W bombie nie może być Feniksa &#8211; taka bomba nie jest prawidłowa. Bombę wolno zagrać poza kolejnością &#8211; rzucamy ją na lewę i wygrywamy tą lewę. Chyba że przebije nas inna, silniejsza bomba.</p>
<p>Drugą zasadą wprowadzaną w trzecim rozdaniu jest zasada wymiany. Po otrzymaniu kart gracze przygotowują przed sobą trzy zakryte karty. Każdemu z pozostałych graczy przekażemy jedną z tych kart i od każdego jedną otrzymamy. Ta wymiana to istotne narzędzie w dostrajaniu ręki i komunikacji z partnerem.</p>
<p><em>Czwarte rozdanie, pełne reguły Tichu</em></p>
<p>Ostatnie rozdanie gramy przy pełnych zasadach. Zostało nam do wprowadzenia już tylko pojęcie &#8222;Tichu&#8221;. Każdy gracz, przed zagraniem swojej pierwszej karty, ma prawo powiedzieć &#8222;Tichu&#8221;. Jest to deklaracja mówiąca &#8222;ja skończę pierwszy&#8221;. Jeśli graczowi się to uda, jego zespół dostaje +100 punktów. Jeśli nie (choćby nawet ubiegł go tylko jego partner) &#8211; zespół dostaje -100 punktów. To bardzo dużo, tyle ile jest &#8222;małych&#8221; punktów w całej talii. Dodatkowo, każdy gracz, zanim zobaczy swoją dziewiątą kartę (w trakcie rozdawania) może również powiedzieć &#8222;Tichu&#8221;. Wówczas jest to tzw. duże Tichu, warte +200 lub -200 punktów. Ostatnia zasada mówi o tym, że jeśli obaj partnerzy skończą rozdanie jako pierwsi (przed którymkolwiek z przeciwników), to nie liczymy w ogóle punktów z kart i zwycięski zespół dostaje 200 punktów premii.</p>
<p><strong>Grajże w Tichu!</strong></p>
<p>Ten rozdział to formalność, każdy już się zorientował co myślę o tej grze. Nie ma lepszej, bardziej wciągającej, bardziej emocjonującej, eleganckiej, głębokiej i jednocześnie przystępnej gry karcianej. Nie ma graczy, którzy nie lubią Tichu, są tylko tacy, którym Tichu źle wytłumaczono. Tichu to gra, którą trzeba zabrać nawet na bezludną wyspę, bo może trafią się tam przypadkiem jeszcze trzej rozbitkowie. Szansa jest minimalna, ale wartość oczekiwana z tego eksperymentu wielka (jeśli nie zrozumiałeś tego zdania, to nic nie szkodzi). Tichu oferuje emocje, kombinowanie, dedukowanie podobne do znanych brydżystom, ale nie tworzy bariery w postaci skomplikowanego systemu licytacji, nie wymaga idealnego zgrania z partnerem (choć to zgranie jest pomocne), nie ma takiej bariery formalnej dla nowych graczy. Tichu pozwala na wybieranie różnych strategii i zmienianie podejścia do rozdania w jego trakcie, które docenią fani Race for the Galaxy, ale nie wymaga zrozumienia skomplikowanego systemu ikon i nie zachęca do poczucia się kosmitą w trakcie rozgrywki. Tichu daje emocje równe zaciętej rozgrywce w Fasolki, ale nie masz po nim zdartego gardła i nienawiści w sercu ;-). Słowem &#8211; grajże w Tichu, graczu.</p>
<p>Recenzja odbębniona, pora zająć się poważnymi sprawami.</p>
<p><strong>Słowo na pierwszą grę</strong></p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_pies.jpg" rel="lightbox[30823]" rel="lightbox[30823]" title="tichu_pies"><img class="alignleft size-medium wp-image-31442" title="tichu_pies" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_pies-129x200.jpg" alt="Fot. netes (BGG)" width="129" height="200" /></a></p>
<p>Na początek garść uwag oczywistych, które każdy powinien sobie przyswoić i stosować. Albo odrzucić, ale przynajmniej wiedzieć dlaczego je odrzuca.</p>
<p>Tichu to gra zespołowa. Twój partner twoim sojusznikiem. Nie będziesz przebijał partnera swego. Jeżeli na stole leży lewa, którą aktualnie bierze Twój partner, nie przebijasz jej, czekasz co się stanie. Wyjątki od tej reguły są trzy. Pierwszy &#8211; partner nie zgłaszał Tichu w tym rozdaniu, a przebicie akurat bardzo ci pasuje, żeby zrzucić słabe karty albo dojść do ręki i rozegrać swoje karty. Drugi &#8211; wiadomo, że i tak przeciwnik partnera zaraz przebije, a ty chcesz wyrzucić zbędne, słabe karty przy tej okazji. Trzeci &#8211; masz Psa i chcesz go zagrać. Jeśli nie przebijesz teraz, to z twoimi kartami już nigdy nic nie przebijesz i ten Pies zostanie na twojej ręce do końca gry. Zwłaszcza gdy partner wie, że masz Psa (bo ci go dał w wymianie), jest to dobry sposób rozegrania.</p>
<p>Tichu to gra zespołowa. Jeśli po rozdaniu kart widzisz, że nie ugrasz Tichu, bo karta jest słaba, oddaj partnerowi to co masz najlepszego. Jeśli jednak masz Psa, koniecznie zostaw sobie coś, co pozwoli ci dojść do ręki i zagrać tego Psa (as, para króli, nawet smok jeśli to twoja jedyna mocna karta). Jeśli masz silną kartę, z szansą na Tichu, oddaj mu to co tobie nie pasuje. Zwłaszcza oddaj mu Psa, jeśli go masz.</p>
<p>Pies na ręce partnera, to tak jakby jeden as więcej u ciebie. Pies u ciebie to tak jakbyś miał jednego asa mniej. To ważna karta i wiele razy będzie kluczowa dla rozgrywki. Zawsze staraj się ocenić, kto w danym rozdaniu ma psa.</p>
<p>Umów się z partnerem na konwencję przy wymianach. Powszechnie stosuje się taką umowę: przeciwnikowi po lewej dajesz kartę nieparzystą. Przeciwnikowi po prawej dajesz kartę parzystą. Jeśli musisz oddać dwie parzyste albo dwie nieparzyste, tą niższą daj tam, gdzie wskazuje powyższa umowa, tą wyższą daj tam, gdzie powinieneś dać inną kartę. Możesz też rozbić sobie słabą parę, żeby dwie takie same karty oddać przeciwnikom &#8211; to całkiem sensowna decyzja. Taka konwencja minimalizuje szansę, że któryś przeciwnik dostanie od was karty, które brakują mu do bomby.</p>
<p>Bądź ostrożny formułując żądanie przy zagraniu jedynki. Jeśli nie masz pomysłu co z nią zrobić, bezpiecznie będzie zagrać ją na początku. Jeśli grasz ją w sekwensie, nie jesteś w stanie przewidzieć co się stanie dalej, więc lepiej zrezygnować z żądania. Jeżeli grasz ją solo, najbezpieczniej zażądać tego, co dałeś przed chwilą przeciwnikowi po lewej. Jeśli zbudowałeś mu jakiś fajny układ tą kartą, to właśnie go rozwalasz. Jeśli zażądasz czegoś innego, sporo ryzykujesz &#8211; możesz wkurzyć partnera, rozbijając dobry układ jemu.</p>
<p>Jeśli końcówka rozdania jest zacięta, walczysz z ostatnim przeciwnikiem, który ma już tylko parę kart, bezpieczniej jest zagrywać swoje karty zaczynając od najwyższej. To oczywiste, sam pomyśl dlaczego.</p>
<p>Jeśli została ci na ręce jedna karta i jest to jedynka, dwójka albo Pies, wyluzuj się. Nic już w tym rozdaniu nie zagrasz. Piszę to nie dlatego, żebym myślał że inaczej byś się nie zorientował, tylko po to, żeby ci uświadomić, że nie wolno zostawać z jedną nędzną blotką na ręce. Zawsze zostaw sobie coś, co daje nadzieję na zgranie tej blotki.</p>
<p>Nie oszukuj. Nie komentuj swojej karty, nie patrz w napięciu w oczy partnera w trakcie rozgrywki, nie okazuj ekscytacji bombą, którą właśnie złożyli ci przeciwnicy. Staraj się nie zastanawiać długo nad zagraniem bomby na smoka lub smoka na asa itp. Twoje zastanowienie informuje otwarcie wszystkich, że masz tę bombę lub smoka, to nie jest czysta gra (niezależnie od tego czy pomaga tobie czy przeciwnikom). Jeśli wkurzył cię partner swoją nieudolną grą, poczekaj do końca rozdania. Wtedy możesz mu okazać jak bardzo się zawiodłeś (och, gdybym sam umiał zawsze trzymać się tej zasady!). W trakcie rozgrywki graj w milczeniu, patrząc na zagrywane karty, a nie na twarze partnera i przeciwników.</p>
<p><strong>Uwagi mogące pomóc od czasu do czasu</strong></p>
<div id="attachment_31443" class="wp-caption alignleft" style="width: 141px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_smok.jpg" rel="lightbox[30823]" rel="lightbox[30823]" title="tichu_smok"><img class="size-medium wp-image-31443" title="tichu_smok" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_smok-131x200.jpg" alt="" width="131" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Fot. netes (BGG)</p></div>
<p>Ta uwaga powinna może znaleźć się w poprzednim rozdziale, ale na pierwszą grę może to za dużo &#8211; licz wszystkie asy, króle, Smoka i Feniksa. Wiedz, które z tych kart już zeszły, a które jeszcze gracze mają na rękach.</p>
<p>Raczej nie oddawaj jedynki innym graczom. Niewiele wprawdzie pomaga, ale w niczym też nie szkodzi. Jeżeli masz mocną kartę i deklarujesz Tichu, rozważ zostawienie sobie jedynki na później. To blotka jak każda inna, a w końcówce możesz mieć już jakieś pojęcie co mają przeciwnicy. Jeżeli przeszkadza Ci as w ręce przeciwnika i wiesz, że on tam jest, jedynka może być pomocna w końcówce. Oczywiście jeśli pasuje do sekwensu, albo twój pomysł na rozegranie ręki wymaga zagrania jedynki wcześnie, nie rezygnuj z optymalnej rozgrywki tylko dlatego, że jedynka może się jeszcze przydać.</p>
<p>W każdym rozdaniu jest taka sytuacja, że ktoś musi skończyć pierwszy. Tichu jest dla ludzi, nie bój się tego słowa. Idź nawet krok dalej. Rzekomo statystyki z internetowych rozgrywek mówią, że zdecydowana większość zalicytowanych dużych Tichu się udaje. Warto wierzyć w swoje umiejętności i czasem zaryzykować. Jeśli jednak zaryzykuje przeciwnik, koniecznie wręcz mu Psa przy wymianie i niech się zastanawia jak się go pozbyć. Jeśli jest to przeciwnik po twojej lewej, śmiało zagraj jedynkę i zażądaj asa. Nawet więcej &#8211; jeżeli to przeciwnik po prawej zalicytował duże Tichu, a ty masz jedynkę, możesz dać ją partnerowi &#8211; niech on ją zagra w pierwszej lewie i zażąda asa od śmiałka. Ryzykanci nie mają łatwo i tak właśnie powinno być.</p>
<p>Wymiana to nie jest tylko losowe tasowanie kart, to bardzo ważny moment. Nie mam argumentów na poparcie tej tezy, ale podejrzewam, że umiejętne wybieranie kart do oddania to spory procent siły gracza. Zastanów się, jaki układ ręki jest niepożądany. Od przeciwników dostaniesz prawdopodobnie dwie słabe karty, najpewniej o różnych nominałach. Możesz sobie założyć co dostaniesz i zostawić sobie dziurę w sekwensie, którą te karty pięknie uzupełnią (większość graczy tak właśnie robi). Ale jeśli nie trafisz, będziesz mieć słabą rękę z mnóstwem blotek i może jakąś nędzną parę. Jeśli jednak oddasz karty nie nastawiając się na super sekwens, tylko na kilka niskich par, to wprawdzie dobrowolnie rezygnujesz z zagrania ich w jednej lewie (tak można zrobić z pięknym długim sekwensem), ale minimalizujesz ryzyko zupełnie nędznej zbieraniny blotek. W ten sposób pozbawiasz się szansy na spektakularny układ, ale zmniejszasz też ryzyko słabej ręki. Decyzja zależy od twojej karty &#8211; jeśli jest słaba, zaryzykuj i idź na mega sekwens &#8211; to da ci szansę na Tichu. Jeśli twoja karta jest rokująca, szkoda byłoby ją zepsuć przez zbędne ryzyko.</p>
<p>Najsilniejsza karta w talii to Feniks. Jeśli chcesz partnerowi dać mocną kartę i masz do wyboru Feniksa lub Smoka (w tej sytuacji to raczej on powinien cię wspierać i podrzucać ci coś fajnego), daj mu Feniksa. Drugą co do wartości kartą jest Smok, a potem asy, króle itd.</p>
<p>Niektórzy gracze uważają, że warto mówić Tichu jeszcze przed wymianą kart. Jest to oczywisty sygnał do partnera, że teraz najważniejsze jest, żeby on dał ci dobrą kartę i nastawił się na wspieranie. Ja jednak uważam, że to niepotrzebne ryzyko. Jeśli zrobiłbym to w swojej grze, to tylko w sytuacji gdybym to ja miał Psa na ręce. Bałbym się, że dostanę Psa od przeciwników i ta karta automatycznie zneutralizuje mi jedno dojście do ręki. Poza tym, skoro jestem taki mocny, to może lepiej poczekać czy ktoś z przeciwników nie powie Tichu? I go położyć bez ryzyka? Albo samemu też zgłosić Tichu i zyskać duży obrót na jednym rozdaniu? Mówienie Tichu przed wymianą kart nic specjalnie nie daje, jeśli założyć że partner gra poprawnie i odda swoją najlepszą kartę jeśli sam nie ma zamiaru grać Tichu.</p>
<p>Częstą pokusą przy wymianie kart jest podejmowanie ryzyka i oddawanie słabej karty partnerowi, bo może karty które dostanę fajnie mi przypasują i będę wymiatał. Zastanów się, na ile realna jest ta szansa. Czy twoja karta będzie dobra, jeśli dostaniesz niepasujące karty? Nie? To może lepiej nie kombinuj super układu, tylko daj tego asa partnerowi &#8211; on może mieć lepszą kartę od ciebie. A jeśli nie, to mała strata &#8211; przecież żaden z was i tak nie zagrałby Tichu. Z drugiej strony, gdybym nie podejmował takiego ryzyka kierując się głupotą, impulsem, intuicją, sam nie wiem już czym, to nigdy nie dostałbym na rękę czternastu kart tworzących jeden wielki sekwens, od jedynki do asa. A miałem taki układ już dwa razy w życiu.</p>
<p>Masz bombę? Szok, ale jeszcze się nie ciesz. Po pierwsze twoja bomba zwiększa znacząco szanse na bomby u innych graczy. Po drugie mieć bombę, a dobrze zagrać bombę to dwie różne rzeczy. Dobrze wyczuj moment, kiedy ją rzucisz. Najbardziej piorunujące są te, które rzucasz w końcówce. Jeśli przeciwnik gra Tichu, czasem zdecyduje się zaryzykować. Mając smoka i blotkę, rzuci smoka na lewę na stole, żeby dojść do ręki i zagrać swoją ostatnią blotkę. Bomba położona na tego smoka ugotuje go na twardo. Bomba rzucona wcześniej jest po prostu jedną lewą, bez większej wartości. Oczywiście nie ma nic gorszego niż mieć bombę i patrzeć jak przeciwnik w swoim ostatnim zagraniu wykłada sześciokartowy sekwens i wygrywa Tichu.</p>
<p>Nie zważaj na punkty z kart, ważne są tylko punkty za Tichu i ewentualnie 200 punktów za skończenie jako pierwsi dwaj gracze. Jeśli punkty w kartach mają znaczenie, to tylko te, które dostaniecie w kartach zabranych ostatniemu graczowi &#8211; oby tam był Smok! Pierwsze 30 rozgrywek w Tichu możesz spokojnie rozegrać zupełnie nie przejmując się punktami za piątki, dziesiątki, króle i stwory rodem z fantasy. Dzięki temu luzowi twoja gra będzie lepsza.</p>
<p>Jeżeli zwycięstwo jest o krok i masz już tylko kilkadziesiąt punktów do 1000, a przeciwnicy mają przynajmniej ze dwie setki straty, nie deklaruj Tichu. Teraz właśnie jest ten moment, gdy trzeba ciułać punkty z kart. Jeśli pójdzie dobrze, za dwa rozdania będziecie zwycięzcami. Czasem jest pokusa powiedzieć Tichu, bo masz mocną kartę i chcesz skończyć z przytupem. Jeśli znasz zdanie swojego partnera na ten temat, to ok, rób jak uważasz. Jednak grając z przygodnym partnerem, powstrzymaj się, ciułaj punkty. To nie wy musicie ryzykować w tej grze i Tichu może być odebrane jako lekceważenie partnera, a także<br />
przeciwników.</p>
<p>Jeśli rozgrywasz Tichu i masz jakieś układy, parę blotek i parę mocnych kart (smok, asy), przemyśl kolejność ich rozgrywania. Zwłaszcza jeśli Tichu nie jest &#8222;wykładane&#8221;, czyli coś Ci brakuje do szczęścia i liczysz bardzo na Psa u partnera. Zacznij od pojedynczych blotek, ale tylko do czasu. Po każdej blotce musisz jakoś wrócić do ręki &#8211; zagrać asa lub smoka. Policz czy wystarczy tych dojść, jeśli nie, lepiej liczyć na to, że uda ci się dorzucić jakąś blotkę do lewy przeciwników. Obowiązuje tu podobna zasada jak w rozgrywce brydżowej &#8211; jeśli masz mocną rękę i pewne Tichu, zgrywaj karty w naturalny sposób. Jeśli brakuje ci dojść albo boisz się smoka/bomby u przeciwników, oddaj im inicjatywę i licz na to, że coś uda ci się zrzucić gdy oni będą grali swoje karty. Oczywiście ryzykujesz, ale nie masz innego wyboru.</p>
<p>Gra w Tichu nie jest przegrana, dopóki jej nie przegracie. Nie ma takiego wyniku, który nie mógłby się odwrócić. Nigdy nie zapomnę partii, w której po pięciu rozdaniach wygrywaliśmy 815 do -15. Pięć rozdań później wynik brzmiał już 985 do 615, a w ostatnim rozdaniu przeciwnicy zdobyli 400 punktów na czysto (duże Tichu i 1-2) i wygrali 1015 do 985. To było spektakularne, ale powrót do gry z kilkuset punktów straty jest w Tichu całkiem częste.</p>
<p><strong>Uwagi bez sensu, równie przydatne co sutki na napierśniku ;-)</strong></p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_feniks.jpg" rel="lightbox[30823]" rel="lightbox[30823]" title="tichu_feniks"><img class="alignleft size-medium wp-image-31444" title="tichu_feniks" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/tichu_feniks-129x200.jpg" alt="Fot. netes (BGG)" width="129" height="200" /></a></p>
<p>Czytaj z kart, które dostałeś w wymianie. Dostałeś od partnera coś mocnego? Czyli on nie będzie atakował Tichu, jedyna nadzieja w tobie. Dostałeś coś słabego? Nastaw się na pomaganie partnerowi. Dostałeś od przeciwnika wysoką kartę? Pewnie ma jakiś mega układ, spodziewaj się kłopotów.</p>
<p>Pamiętaj jakie karty dałeś przeciwnikom. Pamiętaj nie tylko nominał, ale także kolor i śledź czy jeszcze je mają na ręce. W końcówce ta wiedza może odrobinę pomóc. Zarazem jeśli dostałeś od przeciwnika zieloną dwójkę, a na ręce miałeś też niebieską i zgrywasz je osobno a nie jako parę, najpierw zgraj tę, którą dostałeś.</p>
<p>Jeśli twój partner gra Tichu i nie ma na ręce Smoka, to bądź pewien, że bardzo chciałby wiedzieć gdzie on jest. Jeśli przypadkiem Ty go masz, zagraj go przy jakiejś sensownej okazji, nawet gdy nie masz Psa. To bardzo ułatwi partnerowi grę. Czasem Smoka mają przeciwnicy &#8211; jeśli widzisz lewę, którą przepuścił twój partner, połóż na nią asa, może wywoła to Smoka na stół i partner odetchnie z ulgą. Oczywiście to działa też w drugą stronę &#8211; jeśli masz Smoka, a Tichu gra przeciwnik, upewnij się, że twój Smok zabije asa należącego do tego przeciwnika, nie marnuj go na asa jego partnera. No chyba, że nie chcesz dopuścić do zagrania przez niego Psa (możesz wiedzieć, że ma on Psa jeśli twój partner dał ci w wymianie coś niskiego*).</p>
<p>To tyle, zapraszam do komentowania, polemizowania, krytykowania. Z pewnością o czymś zapomniałem, czegoś sobie nie uświadamiam, w czymś się mylę, niektóre z tych porad nic nie  wnoszą.</p>
<p>* Zastanów się sam dlaczego, to logiczne**</p>
<p>** Jeśli partner dał ci niską kartę, to pewnie nastawiał się na granie Tichu. Jeśli się nastawiał na granie Tichu i miałby Psa, to by ci go dał. Więc partner nie ma Psa, mają go przeciwnicy. A konkretnie najpewniej nie ten, który gra Tichu, bo wtedy oddałby Psa partnerowi w wymianie.</p>
<p><strong>yosz (5/5)</strong> &#8211; Tichu to gra, którą trzeba poznać. Wprawdzie nie należę do szaleńców, którzy potrafią cały konwent grać tylko w Tichu, ale do gry siadam z wielką przyjemnością. Emocje towarzyszące wyrównanej partii są naprawdę nie do porównania z innymi tytułami. Po ciekawej partii zdarza się jeszcze przez parę dni wspominać najciekawsze zagrania, bomby zbijające bomby, Tichu ugrane i Tichu przegrane. Gra może też powodować złość na partnera, za nieprzemyślane ruchy o czym trzeba pamiętać siadając do gry z żoną / dziewczyną. Polecam gorąco spróbować.<span id="ebook"/></p>
<p>Artykuł do pobrania jako ebook:</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Tichu_karciany_imperator.epub"><img class="alignnone size-full wp-image-31556" title="Tichu_karciany_imperator.epub" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/epub_logo.gif" alt="" width="45" height="45" /></a> <a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Tichu_karciany_imperator.mobi"><img class="alignnone size-full wp-image-31557" title="Tichu_karciany_imperator.mobi" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/mobi_logo.gif" alt="" width="45" height="45" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/10/tichu-karciany-imperator/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>23</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skarb koboldów &#8211; magnesowe szaleństwo cz. 2</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/09/skarb-koboldow-magnesowe-szalenstwo-cz-2/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/09/skarb-koboldow-magnesowe-szalenstwo-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2012 12:45:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dirk Baumann]]></category>
		<category><![CDATA[Drei Magier Spiele]]></category>
		<category><![CDATA[G3]]></category>
		<category><![CDATA[Goblins Treasure]]></category>
		<category><![CDATA[Schatz der Kobolde]]></category>
		<category><![CDATA[Skarb Koboldów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30719</guid>
		<description><![CDATA[W roku 2009 „Magiczny Labirynt” Dirk Baumann’a zdobył tytuł Kinderspiel des Jahres w Niemczech. Rok później pojawiła się kolejna gra tego samego autora, również pod szyldem wydawnictwa Drei Magier Spiele. Niestety „Schatz der Kobolde” nie powtórzył sukcesu swojego poprzednika i do dziś zyskał zaledwie jedną nominację Kinderspielexperten „8-to-13-year-olds” w 2010 r. Wystarczy również porównać dostępne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-1.jpg" rel="lightbox[30719]" rel="lightbox[30719]" title="Skarb koboldów - magnesowe szaleństwo cz. 2"><img class="alignleft size-medium wp-image-31399" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-1-194x200.jpg" alt="" width="194" height="200" /></a>W roku 2009 „<a href="http://www.gamesfanatic.pl/2009/11/30/magiczny-labirynt-czarodziejskie-memory/" target="_blank">Magiczny Labirynt</a>” Dirk Baumann’a zdobył tytuł Kinderspiel des Jahres w Niemczech. Rok później pojawiła się kolejna gra tego samego autora, również pod szyldem wydawnictwa Drei Magier Spiele. Niestety „Schatz der Kobolde” nie powtórzył sukcesu swojego poprzednika i do dziś zyskał zaledwie jedną nominację Kinderspielexperten „8-to-13-year-olds” w 2010 r. Wystarczy również porównać dostępne na stronach BGG rankingi i komentarze – Skarb Koboldów wydaje się być grą niezauważoną. Czy słusznie?</p>
<p><span id="more-30719"></span></p>
<p><strong>Dolina koboldów.</strong></p>
<div id="attachment_31406" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-2.jpg" rel="lightbox[30719]" rel="lightbox[30719]" title="Skarb koboldów - magnesowe szaleństwo cz. 2"><img class="size-medium wp-image-31406" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-2-200x159.jpg" alt="" width="200" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Skarb koboldów</p></div>
<p>W niemieckich podaniach ludowych kobold to karzełek, duszek, opiekuńczy krasnal domowy lub gnom pilnujący skarbów podziemnych. Koboldy są niewidzialne i mają dwoistą naturę – te mieszkające w domach, wykonują za ludzi drobne prace, jeśli zaś lekceważy się je, stają się psotne i złośliwe. Lepiej więc z nimi nie zadzierać. Tę ich naturę da się bez trudu zauważyć w trakcie gry. Na początek jednak trzeba sobie opowiedzieć o świecie, w którym można spotkać 4 koboldy: Wonda (Szmaragdowy), Wanda (Rubinowy), Wimel (Agatowy), Womel (Szafirowy). Imiona oczywiście są uproszczone na potrzeby naszego języka, ale ja do tej pory nie potrafię ich zapamiętać. Niestety ich znajomość potrzebna jest w trakcie gry, można jednak po prostu używać nazw kamieni szlachetnych, odpowiadających kolorom ubrań (i włosów) tych stworzeń. Dzieci mają wprawę w zapamiętywaniu dziwnych imion, choćby dzięki bajkom z telewizji, więc po kilku rozgrywkach potrafią rozróżniać koboldy (a ja zerkam na ściągę, by je sprawdzać). Nasze koboldy, na terenie pewnej doliny, pilnują cenne kryształy szczęścia – czyli po prostu 16 liliowych okrągłych dysków, każdy z innym wzorem naniesionym na ich powierzchni. Dolina to plansza z 4 narożnikami przypisanymi konkretnemu koboldowi, to również sieć ścieżek z 16 polami, które są kluczowym elementem gry. Pola te to otwory, w których umieszcza się 16 płytek z wbudowanymi metalowymi blaszkami, metal umieszczony jest według moich „naukowy” zabaw z magnesem sztabkowym w jednym z naroży płytki. Całość uzupełniona jest przez 16 kartoników wyzwań wskazujących jakie kryształy dany gracz ma zebrać, oraz najciekawszym elementem – wielkim kryształem. Kryształ posiada: przezroczystą obudowę, w podstawie wizerunki 4 koboldów oraz zawieszony na środku, w formie wahadła matematycznego, mały magnes. W obecności magnesu sztabkowego nie da się niestety zademonstrować dzieciom odpychania biegunów, bo zawieszony swobodnie magnes po prostu odwraca się przeciwnym biegunem i jest przyciągany. Efektowny jest jednak ten obrót.  Gra jest pod względem graficznym przepiękna i klimatyczna.</p>
<div id="attachment_31405" class="wp-caption aligncenter" style="width: 309px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-3.png" rel="lightbox[30719]" rel="lightbox[30719]" title="Skarb koboldów - magnesowe szaleństwo cz. 2"><img class="wp-image-31405" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-3.png" alt="" width="299" height="161" /></a><p class="wp-caption-text">Oryginalne imiona koboldów (źr. www.rolfvogt.com)</p></div>
<p><strong>Wyścig po skarb koboldów.</strong></p>
<div id="attachment_31412" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-6.jpg" rel="lightbox[30719]" rel="lightbox[30719]" title="Skarb koboldów - magnesowe szaleństwo cz. 2"><img class="size-medium wp-image-31412" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-6-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">W trakcie przygotowania planszy</p></div>
<p>Pod względem mechanicznym jest to najzwyklejsze memory. Pod względem technicznym gra jest bardzo ciekawa. W grze występują 3 elementy losowe: początkowy rozstaw kryształów i płytek z blaszkami, wskazujących na 1 z 4 koboldów, oraz karta celu wskazująca kryształ, który gracz ma zdobyć (by wygrać trzeba dotrzeć do 4 kryształów). Drogę do kryształu wybiera się samemu, czasem lepiej wybrać dłuższą, a pewniejszą, niż nadmiernie ryzykować. Ze względu na te elementy, gra nie jest powtarzalna i każdej rozgrywce towarzyszy taki sam poziom emocji. Rola dużego kryształu polega właściwie na sprawdzeniu pamięci gracza. Jest on przesuwany wzdłuż wybranej przez gracza ścieżki. Po osiągnięciu pola z metalową blaszką , należy wypowiedzieć imię znajdującego się tam kobolda. O tym czy był to trafny wybór informuje nas kryształ – po postawieniu go na tym polu, w wyniku działania pola magnetycznego, magnes na wahadełku przesuwa się w kierunku ukrytego tam kobolda. Początkowe fazy rozgrywki to zwykłe typowanie koboldów i ich zapamiętywanie, dalsza gra jest już testowaniem pamięci. Poprawne wytypowanie kobolda pozwala na kontynuację gry, gdy szczęście i pamięć pozwolą, aż do własnego kryształu. Konsekwencje pomyłki są ciężkie, nie dość, że gracz traci kolejkę, to również oddala się od pożądanego kryształu. W końcu każdy chce osiągnąć sukces, a droga do zwycięstwa okazuje się ani łatwa, ani szybka. Wspomniałam wcześniej, ze w grze ujawnia się natura koboldów. Jeśli gracz ma dobrą pamięć, one są pomocne i pozwalają na szybkie zdobycie kryształów. Jeśli zaś gracz o nich zapomina, to są złośliwe i drogi do skarbu nie pokażą.</p>
<div id="attachment_31413" class="wp-caption aligncenter" style="width: 378px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-5.jpg" rel="lightbox[30719]" rel="lightbox[30719]" title="Skarb koboldów - magnesowe szaleństwo cz. 2"><img class="wp-image-31413" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-5-1024x422.jpg" alt="" width="368" height="152" /></a><p class="wp-caption-text">Zasada działania kryształu</p></div>
<p><strong>Podsumowanie.</strong><br />
Skarb koboldów to kolejna ciekawa wariacja na temat gry pamięciowej. Pięknie wykonana, pomysłowa – zastosowanie magnesów ożywia grę i bardzo przyciąga uwagę dzieci, a nawet wzbudza zainteresowanie dorosłych. Ani dzieci, ani dorośli nie nudzą się przy niej, choć gry memory to na pewno nie jest mocna strona dorosłych. Do tego niekończące się żarty nad planszą powodują, że gra zapada w pamięci. Jeśli zaś gracze wyćwiczą swoją pamięć i rozgrywka stanie się za łatwa, to warto zastosować opcję zaawansowaną z obrotem pola z blaszką o 90°. Żałuję tylko, że ta gra nie oferuje mechanicznie nic więcej niż memory, przez co skierowana jest tak naprawdę do graczy młodszych, od 5-8 roku życia.</p>
<div id="attachment_31411" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-4.png" rel="lightbox[30719]" rel="lightbox[30719]" title="Skarb koboldów - magnesowe szaleństwo cz. 2"><img class="size-medium wp-image-31411" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/kobolde-4-200x90.png" alt="" width="200" height="90" /></a><p class="wp-caption-text">3 magów odsłona druga (źr. www.rolfvogt.com)</p></div>
<p><em>Gra zawiera kolorową polskojęzyczną instrukcję.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/09/skarb-koboldow-magnesowe-szalenstwo-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szogun &#8211; Ze starej półki cz.10</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/08/szogun-ze-starej-polki/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/08/szogun-ze-starej-polki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Mar 2012 08:34:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[area control]]></category>
		<category><![CDATA[Dirk Henn]]></category>
		<category><![CDATA[G3]]></category>
		<category><![CDATA[Shogun]]></category>
		<category><![CDATA[Szogun]]></category>
		<category><![CDATA[Wallenstein]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30942</guid>
		<description><![CDATA[Goa, Java, Mexica, takie propozycje padły w sprawie nadrobienia katalogowych zaległości serwisu. Niestety, grałam tylko w jedną z nich i tylko raz, więc recenzji prędko się nie spodziewajcie :( Ale jest gra, którą jest znana, wielka (gabarytowo, tematycznie i warsztatowo), a której wspominków w GamesFanatic dotychczas nie było. Tą grą jest oczywiście Szogun, co widać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic145843_t.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Szogun - okładka"><img class="alignleft  wp-image-31343" title="Szogun - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic145843_t.jpg" alt="" width="168" height="126" /></a>Goa, Java, Mexica, takie propozycje padły w sprawie nadrobienia katalogowych zaległości serwisu. Niestety, grałam tylko w jedną z nich i tylko raz, więc recenzji prędko się nie spodziewajcie :( Ale jest gra, którą jest znana, wielka (gabarytowo, tematycznie i warsztatowo), a której wspominków w GamesFanatic dotychczas nie było. Tą grą jest oczywiście Szogun, co widać po załączonym obrazku. Moje literackie podejście do tej gry zbiegło się przypadkowo z pojawieniem się na forum tematu, w którym znajdziecie porównanie Szoguna do swojego pierwowzoru &#8211; Wallensteina. Niestety, osobiście w pierwowzór nie grałam, więc zainteresowanych odsyłam &#8222;tylko&#8221; na forum.</p>
<p><span id="more-30942"></span>Autor gry, Dirk Henn, jest trudny do zaszufladkowania. Tworzy gry naprawdę różne. I jeśli w przypadku prostej gierki z matematycznym zacięciem możemy strzelać z wielkim prawdopodobieństwem, że to Knizia, a o grze z nowatorską suchą zębatką, że to Feld, o tyle po żadnej z gier Henna nie widać, to jego gra. Bo facet realizuje różne swoje pomysły, jest kreatywny, trochę oryginalny, trochę staromodny i sentymentalny, ociupinkę logiczny, czasem zbyt prosty, generalnie rodzinny, ale przede wszystkim &#8211; popularny. Bo to ten gość od Alhambry. Na szczęście abstrahując od takich tytułów jak cała rodzina Alhambry, Metro, Colonia, czy Timbuktu, Dirk Henn popełnił dzieło według mnie pomnikowe. Popełnił Szoguna vel Shoguna.</p>
<div id="attachment_31353" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Dan4th-Nicholas.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Szogun - widok ogólny (fot. Dan4th Nicholas)"><img class="size-medium wp-image-31353" title="Szogun - widok ogólny (fot. Dan4th Nicholas)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Dan4th-Nicholas-200x131.jpg" alt="" width="200" height="131" /></a><p class="wp-caption-text">Rozgrywka wymaga nieco miejsca. Wielkość pudła przekłada się ostatecznie na zajmowany metraż</p></div>
<p><strong>Szogun internacjonalnie </strong></p>
<p>Szczerze powiem, że nie wiem, dlaczego wydany w roku 2002 Wallenstein nie zrobił furory, a wydany cztery lata później Szogun już tak. (No dobrze, może furora to zbyt duże słowo, ale przyznacie, że każdy Szoguna przynajmniej z nazwy kojarzy). Może to kwestia tego, że przyjemniej mieć świadomośc, że wcielamy się w Daimyo, a nie Gottfrieda Grafa zu Pappenheima. Że walczymy o Sengoku zamiast o Kurpfalz. A może to kwestia grafik Menzel&#8217;a, jeszcze na szczęście stonowanych. Naprawdę trudno mi powiedzieć. Osobiście, gdybym miała wybierać na sam &#8222;look&#8221; wybrałabym Szoguna. Za temat, egzotyczy klimat, oprawę graficzną. Ale będą zwolennicy i jednej i drugiej gry, szczególnie, że różnice geograficzne pociągają za sobą różnice strategiczne, ale o tym w wątku na forum.</p>
<div id="attachment_31355" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Tom-Rosen.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Wallenstein (fot. Tom Rosen)"><img class="size-medium wp-image-31355" title="Wallenstein (fot. Tom Rosen)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Tom-Rosen-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Wallenstein</p></div>
<div id="attachment_31354" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/skippen.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Szogun - zbliżenie mapy (fot. skippen)"><img class="size-medium wp-image-31354" title="Szogun - zbliżenie mapy (fot. skippen)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/skippen-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Szogun</p></div>
<p><strong>Szogun do Polski</strong> wkroczył za sprawą ponownie wydawnictwa G3, choć sama gra spolszczenia technicznie rzecz ujmując nie wymaga. Jest językowo niezależna, wszystko co trzeba widnieje na ilustracjach. I pomimo mnogości elementów, Shogun jest grą raczej prostą, przejrzystą, a jedyną trudność może sprawić przeprowadzanie walk. Lecz na BGG można znaleźć świetne pomoce gracza, aby przejść każdą potyczkę.</p>
<p>A skąd biorą się potyczki? Z charakteru gry, która jest grą typu <em>area control</em>, czyli walczymy o tereny. Jak tytuł sugeruje, walczymy o tereny w Japonii, na jednej z dwóch zapronowanych mapach, które różni dzielnicowy rozkład prowincji. Każdy gracz dysponuje początkowymi garnizonami, które w sposób narzucony (rozpiska w instrukcji) lub bardziej indywidualny i tudzież losowy rozkłada w fazie przygotowania rozgrywki na wybranych prowincjach. Każdą może zajmować na raz tylko jeden gracz, a ich rozwój kulturalny oraz obrona przed zakusami przeciwników to właśnie treść rozgrywki.</p>
<div id="attachment_31358" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Henk-Rolleman.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Wallenstein - plansza gracza (fot. Henk Rolleman)"><img class="size-medium wp-image-31358" title="Wallenstein - plansza gracza (fot. Henk Rolleman)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Henk-Rolleman-200x142.jpg" alt="" width="200" height="142" /></a><p class="wp-caption-text">Wallenstein</p></div>
<div id="attachment_31357" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic347427_md.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Szogun - plansza gracza "><img class="size-medium wp-image-31357" title="Szogun - plansza gracza " src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic347427_md-200x143.jpg" alt="" width="200" height="143" /></a><p class="wp-caption-text">Szogun</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>                                                                                                                  Osią mechaniki jest planowanie akcji</strong></p>
<p>Oczywiście, żadne to nowum. W każdej grze dobrze jest, gdy gracze planują swoje akcje, a nie grają na chybił trafił. Jednak nie o to chodzi. Na planszy gracza (zdjęcia powyżej) znajdują się pola odpowiadające możliwym do wykonania akcjom, np. pobór podatków, zbiory ryżu (jak w wielu grach ludzie chcą, nie wiedzieć czemu, jeść), przesunięcie wojsk, rekrutacja nowych jednostek, napaść, budowa pałacu, teatru itd. Każdą z tych akcji możemy w rundzie przeprowadzić tylko w jednej prowincji, a swój plan zaznaczamy kładąc zakrytą kartę tej prowicji na pole akcji. W toku gry prowincje będą zmieniać właściciela, co w praktyce oznacza, iż liczba ich kart w ręku będzie nam falować. Czasem jakieś prowincje będą sobie przysypiać, bo nie starczy dla ich akcji, czasem przysypiać będą pola akcji, bo nie będzie dla nich prowincji. Panta rei.</p>
<p>Po tym jak wszyscy gracze zaplanują co i gdzie kolejne akcje zostają aktywowane. Ich kolejność jest z rundy na rundę zmienna, częściowo znana, co generuje ryzyko i wymusza domysły. Gracze walczą także o kolejnośc ich wykonywania, co szczególnie w przypadku ataków jest bardzo ważne. Ogólnie rzecz biorąc, w tej grze walczy się o wszystko. Jest nawet licytacja, o dwupłaczyznowych wyborach nie wspominając. Ale przede wszystkim jest <strong>wieża</strong>&#8230; <a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Richard-van-Vugt-2.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Szogun - wieżą (fot. Richard van Vugt)"><img class="alignleft size-medium wp-image-31351" title="Szogun - wieżą (fot. Richard van Vugt)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Richard-van-Vugt-2-137x200.jpg" alt="" width="137" height="200" /></a></p>
<p>Wieża była także w Wallensteinie. Co więcej, ona była juz wcześniej! To, co niektórzy traktuja jako serce gry, albo grę nawet samą w sobie, tekturowo-plastikowa wieża bitewna, nie jest wcale wynalazkiem Szoguna. Została użyta już w 2001 roku w grze pod wdzięcznym tytułem Im Zeichen des Kreuzes autorstwa Ronalda Hofstätter i Philippa Hugelmann.</p>
<p>Fenomen wieży jest wart odnotowania w annałach. W czasach, gdy ogranicza się tzw. brzydką losowość, tzw. niesprawiedliwą losowość, tzw. niechcianą losowość, twór totalnie nieprzewidywalny decydujący o najważniejszych w grze sprawach stawia się na piedestale i opiewa w poematach. Mali chłopcy i dziewczynki walczący o wpływy w średniowiecznej Japonii z wypiekami na policzkach wrzucają garść kolorowych kostek do wieży patrząc jak zahipnotyzowani co wyleci jej drugim końcem. A wylatują też kostki, a jakże, ale w liczbie dowolnej. Oczywiście, matematycznie rzecz ujmując rządzą wieżą jakieś prawidła. Kostki, które wrzucamy nie rozpływają się w powietrzu tylko czekają na swoistych zapadkach w środku wieży i kiedyś wylecą. Pytanie tylko, kiedy. Śmiesznie to wygląda, gdy w bitwie np. 10 czerwonych na 1 niebieską kostkę wygrywa jednak gracz niebieski, bo akurat przy okazji tej bitwy wypadły zasiedziane w wieży inne niebieskie kosteczki. Cud rozmnożenia na polu bitwy! :) Niemniej, wieża jest fenomenem, bo co by nie mówić i tak wszyscy ją kochają. Ja też. Ale nie gram tylko względu na nią, co niektórym się zdarza.</p>
<div id="attachment_31360" class="wp-caption alignleft" style="width: 181px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Bernd-Dietrich.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Szogun - karty i żetony (fot. Bernd Dietrich)"><img class="wp-image-31360" title="Szogun - karty i żetony (fot. Bernd Dietrich)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Bernd-Dietrich-190x200.jpg" alt="" width="171" height="180" /></a><p class="wp-caption-text">Elementy gry charakteryzuje wysublimowana kolorystyka i oszczędna kreska. Zupełnie jak nie Menzel ;)</p></div>
<div id="attachment_31361" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic149310_md.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Szogun - plansza gracza - przygotowanie"><img class="size-medium wp-image-31361" title="Szogun - plansza gracza - przygotowanie" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic149310_md-200x141.jpg" alt="" width="200" height="141" /></a><p class="wp-caption-text">Ta śliczna strona planszy służy graczowi jedynie podczas fazy przygotowania rozgrywki i obsadzenia startowych prowincji jednostkami</p></div>
<p><strong>                                                                                                                                                                                                                                    Gram dla poczucia wielkiego planowania</strong></p>
<p>Faza rozkładania kart prowincji na polach akcji, być może nieco przydługa i w przypadku jakiegoś upartego myśliciela optymalisty przeciągająca się ponad ludzką wytrzymałość, daje mi poczucie kierowania swoim państwem, kierowania swoją armią. Muszę wziąć pod uwagę potencjał prowincji, muszę wziąć w rozwagę sąsiedztwo, przewidzieć ruchy nieprzyjaciół, przeliczyć siły na zamiary, skorygować to o kolejność akcji z jednej i kolejność graczy z drugiej strony i odpalić modląc się, aby wszystkie zamysły udało się zreazlizować, a przeciwnicy zachowali się tak, jak założyłam, że się zachowają. Piękno tej gry polega na tym, że jeśli mój misterny przemyślany plan uda się zrealizować będę WIELKA. Jeśli jednak planu nie uda się zrealizować będę kombinować, obmyślać plan B, C, a może i D i przede wszystkim nadal świetnie się bawić. I walczyć. I budować. Czując zewsząd zagrożenie i widząc po horyzont morze możliwości. <strong></strong></p>
<p><strong>Naprawdę uwielbiam Szoguna</strong></p>
<p>Mimo pewnej, czasem bardziej widocznej, czasem mniej, przypadłości. Mapa tegoż zakątka świata jest siłą rzeczy rozciągnięta. Można więc się okopać w jakimś kątku i długo nosa nie wyściubiać poza swoje poletko tylko punktować i rozwijać się bez większych przeszkód. Pal licho, gdy sytuacja taka jest wynikiem naszych błyskotliwych startegicznych posunięć oraz zniedołężnienia pozostałych Daimyo. Gorzej, gdy jest ona bezpośrednim rezultatem rozstawienia początkowego. Mamy w tym względzie opcję rozstawienia narzuconego i wybieranego. Pierwsze jest z czasem nudne, drugie nieprzewidywalne. Oczywiście wszyscy grają drugim sposobem, tj. wybierając prowincje z wyłożonych kart, bo już na tym etapie rozpoczynają się emocje i strategiczne decyzje. Ale też już na TYM etapie szczęście może się do jednych uśmiechnąć szerzej niż do innych.</p>
<div id="attachment_31362" class="wp-caption aligncenter" style="width: 460px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Richard-van-Vugt.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Szogun - przygotowanie planszy głównej (fot. Richard van Vugt)"><img class="wp-image-31362" title="Szogun - przygotowanie planszy głównej (fot. Richard van Vugt)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Richard-van-Vugt.jpg" alt="" width="450" height="194" /></a><p class="wp-caption-text">Plansza główna, karty daimyo (o góry), karty akcji (na dole) i znaczniki zaopatrzenia (po lewej)</p></div>
<p>Pomimo jednak tej niedogodności (którą podobno Wallenstein eliminuje, a co najmniej mocno ogranicza) ja nie mam do Szoguna zastrzeżeń. Ma wymiar epicki zarówno czasowo (gramy przez 2 lata, kolejne rundy to pory roku, punktowania &#8211; prowincji i budowli &#8211; wieńczą oba lata) jak i &#8222;wodzowski&#8221;. I nie męczy mnie. Generalnie bowiem nie bardzo lubię gry mapowe, gdzie rozbudowujemy się o jednostki, kupujemy zaopatrzenie, modernizujemy sprzęty różnej maści i czekamy kto nas napadnie i nam to wszystko pośle do piachu. W Szogunie niby chodzi o to samo, ale mechanizm wybierania akcji i równoczesnego planowania jest szałowy. A czy podpasuje Wam bardziej japońska ekspansja, czy niemiecki szlachecki blitzkrieg, tego to ja już nie znaju&#8230; <em><strong></strong></em></p>
<p><em><strong>PLUSY: </strong></em>ciekawy mechanizm planowania akcji, przefajna wieżą bitewna, poczucie strategicznego spełnienia :) <strong></strong></p>
<p><strong>MINUSY: </strong>po części losowy przydział startowych prowincji, co może dzielić graczy na tych bardziej i mniej uprzywilejowanych obszarowo <em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic145843_t.jpg" rel="lightbox[30942]" rel="lightbox[30942]" title="Szogun - okładka"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-31343" title="Szogun - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic145843_t-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></em></p>
<p><em>Szogun (Shogun), autor: Dirk Henn, rok wydania: 2006</em> <em></em></p>
<p><em>Wydawca w Polsce: G3</em> <em></em></p>
<p><em>Graczy: 3 -5 (wariant dla 2 osób dostępny na BGG)</em> <em></em></p>
<p><em>Czas: 2 &#8211; 3 h</em> <em></em></p>
<p><em>Cena: aktualnie niedostępny, a zwyczajowo ok. 140zł </em></p>
<p>* Złożoność gry: (3) gdy dysponujemy pomocą gracza w kwestii rozstrzygania walk; (4) gdy taką pomocą nie dysponujemy i próbujemy to wszystko zapamiętać ;) <strong></strong></p>
<p><strong>yosz (4/5)</strong> &#8211; świetna mieszanka euro i lekkich elementów wojennych.. ale nie oszukujmy się- w Szoguna gra się dla wieży. Dla emocji kiedy wrzuca się dużą grupę własnych samurajów, a wypada tylko jeden albo dwóch. Podział na dwa punktowania przy nowych graczach niestety szwankuje, bo wtedy najczęściej ktoś kto jest po pierwszym punktowaniu na pierwszym miejscu, zostanie delikanie mówiąc &#8222;pojechany&#8221; przez resztę graczy&#8230; to oczywiste &#8211; przecież wygrywa ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/08/szogun-ze-starej-polki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Noc planszówek w Bydgoszczy – 10 marca!</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/07/noc-planszowek-w-bydgoszczy-10-marca/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/07/noc-planszowek-w-bydgoszczy-10-marca/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Mar 2012 11:17:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[Noc planszówek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31339</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy wszystkich miłośników gier planszowych, nie tylko z Bydgoszczy, na wspólne nocne granie. Standardowo spotykamy się  w Wyższej Szkole Gospodarki o godzinie 18.00. Najwytrwalsi grają do 3 nad ranem. Jak zwykle przewidujemy dla Was moc aktracji. Pojawią się nowe tytuły gier oraz turnieje w grę Piraci i Dobble. Nagrody sposorują wydawcy – Egmont i Rebel, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/plakat-noc-planszowek-Bydgoszcz.jpg" rel="lightbox[31339]" rel="lightbox[31339]" title="plakat noc planszowek Bydgoszcz"><img class="alignleft size-medium wp-image-31341" title="plakat noc planszowek Bydgoszcz" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/plakat-noc-planszowek-Bydgoszcz-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>Zapraszamy wszystkich miłośników gier planszowych, nie tylko z Bydgoszczy, na wspólne nocne granie. Standardowo spotykamy się  w Wyższej Szkole Gospodarki o godzinie 18.00. Najwytrwalsi grają do 3 nad ranem.</p>
<p>Jak zwykle przewidujemy dla Was moc aktracji. Pojawią się nowe tytuły gier oraz turnieje w grę Piraci i Dobble. Nagrody sposorują wydawcy – Egmont i Rebel, któym dziękujemy.</p>
<p>Każdy uczestnik ma także szansę wygrać grę w losowaniu. Zatem nie prześpijcie tej nocy!</p>
<p><a href="http://www.pegaz-gry.pl/content/16-spotkania-z-grami-planszowymi">Kliknij po szczegóły!</a><br />
<!--[if !supportLineBreakNewLine]--><br />
<!--[endif]--></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/07/noc-planszowek-w-bydgoszczy-10-marca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Eclipse na iOS</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/05/eclipse-na-ios/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/05/eclipse-na-ios/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Mar 2012 13:49:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pancho</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31326</guid>
		<description><![CDATA[Od pewnego czasu powstaje wersja gry planszowej Eclipse na system iOS, tworzona przez firmę Big Daddy&#8217;s Creations. Poniżej trochę grafik z różnych elementów rozgrywki. Na razie dokładnej daty premiery gry jeszcze nie można określić. W grze na pewno będzie kilka profili sztucznej inteligencji, asynchroniczny tryb sieciowy, wsparcie dla prywatnych gier z przyjaciółmi i dla Game [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse1.jpeg" rel="lightbox[31326]" rel="lightbox[31326]" title="Eclipse"><img class="size-medium wp-image-31327 alignleft" title="Eclipse" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse1-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a>Od pewnego czasu powstaje wersja gry planszowej Eclipse na system iOS, tworzona przez firmę <a href="http://www.bigdaddyscreations.com/">Big Daddy&#8217;s Creations</a>. Poniżej trochę grafik z różnych elementów rozgrywki. Na razie dokładnej daty premiery gry jeszcze nie można określić. W grze na pewno będzie kilka profili sztucznej inteligencji, asynchroniczny tryb sieciowy, wsparcie dla prywatnych gier z przyjaciółmi i dla Game Center.<span id="more-31326"></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31328" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse2.jpeg" rel="lightbox[31326]" rel="lightbox[31326]" title="eclipse2"><img class="size-medium wp-image-31328" title="eclipse2" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse2-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Eclipse - plansza pomniejszona</p></div>
<div id="attachment_31329" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse3.jpeg" rel="lightbox[31326]" rel="lightbox[31326]" title="eclipse3"><img class="size-medium wp-image-31329" title="eclipse3" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse3-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Eclipse - plansza powiększona</p></div>
<div id="attachment_31330" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse4.jpeg" rel="lightbox[31326]" rel="lightbox[31326]" title="eclipse4"><img class="size-medium wp-image-31330" title="eclipse4" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse4-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Eclipse - bitwa</p></div>
<div id="attachment_31331" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse5.jpeg" rel="lightbox[31326]" rel="lightbox[31326]" title="eclipse5"><img class="size-medium wp-image-31331" title="eclipse5" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse5-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Eclipse - konfiguracja rozgrywki</p></div>
<div id="attachment_31332" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse6.jpeg" rel="lightbox[31326]" rel="lightbox[31326]" title="eclipse6"><img class="size-medium wp-image-31332" title="eclipse6" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse6-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Eclipse - opis rasy</p></div>
<div id="attachment_31333" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse7.jpeg" rel="lightbox[31326]" rel="lightbox[31326]" title="eclipse7"><img class="size-medium wp-image-31333" title="eclipse7" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/eclipse7-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Eclipse - koniec gry</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/05/eclipse-na-ios/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Straszne schody &#8211; magnesowe szaleństwo cz.1</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/05/straszne-schody-magnesowe-szalenstwo-cz-1/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/05/straszne-schody-magnesowe-szalenstwo-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Mar 2012 09:00:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Drei Magier Spiele]]></category>
		<category><![CDATA[G3]]></category>
		<category><![CDATA[Geistertreppe]]></category>
		<category><![CDATA[Michelle Schanen]]></category>
		<category><![CDATA[Spooky stairs]]></category>
		<category><![CDATA[Straszne schody]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31271</guid>
		<description><![CDATA[Drei Magier Spiele to wydawnictwo założone w roku 1994 i przejęte przez Schmidt Spiele około 2007 r. Początkowo był to dwuosobowy zespół, stworzony przez Kathi Kappler i Johann Rüttinger. Trzecim „magikiem” jest Rolf Vogt, który jest odpowiedzialny za oprawę graficzną produktów tego wydawnictwa. Wszystkie produkowane przez nich gry i drewniane zabawki są wysokiej jakości, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/geistertreppe-1.jpg" rel="lightbox[31271]" rel="lightbox[31271]" title="Straszne schody - magnesowe szaleństwo cz.1"><img class="alignleft  wp-image-31274" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/geistertreppe-1-200x196.jpg" alt="" width="180" height="176" /></a>Drei Magier Spiele to wydawnictwo założone w roku 1994 i przejęte przez Schmidt Spiele około 2007 r. Początkowo był to dwuosobowy zespół, stworzony przez Kathi Kappler i Johann Rüttinger. Trzecim „magikiem” jest Rolf Vogt, który jest odpowiedzialny za oprawę graficzną produktów tego wydawnictwa. Wszystkie produkowane przez nich gry i drewniane zabawki są wysokiej jakości, ale czy pomysłowością potrafią przyciągnąć dzieci i ich rodziców? O tym opowiem Wam w kilku najbliższych recenzjach.</p>
<p><span id="more-31271"></span></p>
<p>Po raz pierwszy „Straszne schody”, autorstwa Michelle Schanen, zostały wydane w 2003 r. i uzyskała wiele nominacji i nagród w kategorii gier dla dzieci: 2004 r. Japan Boardgame Prize Winner, The Best Childgame (Japonia); 2004 r. Kinderspiel des Jahres Winner (Niemcy); 2005 r. Vuoden Lastenpeli Winner, Best Children&#8217;s Game (Finlandia); 2006 r. Årets Spel Winner, Best Children&#8217;s Game (Szwecja); 2006 r. Årets Barnespill Winner, Children&#8217;s Game of the Year (Norwegia). Gra przeznaczona jest dla 2-4 graczy, w wieku od 4 lat, czas rozgrywki to 10-15 minut, doczekała się również rozszerzenia „Flaschengeist” pozwalającego na grę w 5-6 osób i wprowadzającego dodatkowe zasady.</p>
<div id="attachment_31319" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/geistertreppe-3.jpg" rel="lightbox[31271]" rel="lightbox[31271]" title="Straszne schody - magnesowe szaleństwo cz.1"><img class="size-medium wp-image-31319" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/geistertreppe-3-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Straszne schody na Essen (źr. BGG)</p></div>
<p>Po przeczytaniu instrukcji i pierwszych testach recenzenckich, zaczęłam się zastanawiać za co ta gra dostała tyle nagród. Dowiedziałam się tego dzięki moim małym przyjaciołom. Zacznijmy jednak od początku. Pod względem wykonania ta gra ma wszystko, co lubię: dużą, mocną, tekturową planszę, duże drewniane elementy (4 duchy, 4 pionki dzieci, 4 kolorowe znaczniki i kostkę do gry) i świetną, klimatyczną grafikę. Do tego kolorowa polska instrukcja i kolorowa polskojęzyczna wkładka na tył pudełka. Ja lubię, dzieci zaś uwielbiają. Największą atrakcją okazał się jednak „klik”, czyli dźwięk towarzyszący przez chwilę tej grze. Skąd się wziął? O tym opowiem za chwilę.</p>
<p><strong>Buu!</strong></p>
<div id="attachment_31320" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/gestertreppe-5.jpg" rel="lightbox[31271]" rel="lightbox[31271]" title="Straszne schody - magnesowe szaleństwo cz.1"><img class="size-medium wp-image-31320" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/gestertreppe-5-200x195.jpg" alt="" width="200" height="195" /></a><p class="wp-caption-text">Duchy</p></div>
<p>Nie ulega wątpliwości – straszne schody są straszne. Tematyką sięgają do zjawisk znanych bardziej z opowieści, niż rozpraw naukowych. Ciemne, opuszczone i nawiedzone ruiny przyciągają amatorów przygód. Nawet dzieci. Celem gry jest dotarcie na sam szczyt schodów i wystraszenie starego ducha okrzykiem „Buu!”. Świetny efekt, gdy gra się wieczorem, przy niewielkim oświetleniu. Podskakują wszystkie dzieciaki. Gra mechanicznie jest bardzo prosta. Jest to najzwyklejsze roll and move. Gracz rzuca kostką i przesuwa swój pionek o odpowiednią ilość schodów (maksymalnie 4). Mechanika została urozmaicona zastąpieniem oczek na 2 ściankach kostki wizerunkiem ducha. Służą one zamętowi. Gdy na kostce wypadnie duch, gracz musi nałożyć na swój pionek lub przeciwnika drewnianą osłonkę-ducha. Wtedy słychać właśnie wspomniane „klik” i pionek znika. Dzięki wykorzystaniu właściwości magnesu, który wbudowano w ducha i zdolności przyciągania ferromagnetyków (czyt. metalowa blaszka) na szczycie pionka, następuje dość mocne połączenie obu elementów. W zależności od losu, prędzej czy później wszystkie pionki zamieniają się w duchy. Nie życzę nikomu sytuacji skrajnej, w której dzieje się to dopiero pod koniec gry – nie ma wtedy ani emocji, ani dobrej zabawy. Od chwili zamiany pionków w duchy dzieją się rzeczy niezwykłe: pozycje 2 duchów mogą być zamienione między sobą, gdy znów wypadnie na kostce duch; gracz w ramach blefu lub pomyłki może poruszyć obcym duchem; w wersji zaawansowanej (szczególnie polecam), może dojść nawet do zamiany znaczników przypominających graczom jakiego koloru mieli pionki. Zamęt całkowity. Kto nie ma dobrej pamięci lub na chwilę zdekoncentruje się, ten traci kontrolę nad pozycją swojego pionka. Grając z dorosłymi, już w połowie schodów był chaos pozycyjny. Wiedza zamieniała się w niewiedzę, pewność w domniemania. Dzieciom takie gry pamięciowe idą znacznie lepiej, w tym samym gronie, z rozgrywki na rozgrywkę coraz lepiej. Jednak w wielu przypadkach, na końcu gry, po odkryciu pionka znajdującego się pod osłonką-duchem, można usłyszeć pełne zdumienia „Przegrałem? A myślałem, że to mój pionek prowadzę do celu”.</p>
<div id="attachment_31321" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/geistertreppe-4.jpg" rel="lightbox[31271]" rel="lightbox[31271]" title="Straszne schody - magnesowe szaleństwo cz.1"><img class="size-medium wp-image-31321" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/geistertreppe-4-200x166.jpg" alt="" width="200" height="166" /></a><p class="wp-caption-text">Dzieci</p></div>
<p><strong>Dzieci cenią tę grę:</strong><br />
Za krótki czas rozgrywki, dynamikę, elementy tajemniczości i niespodziankę, emocje i możliwość prostego blefowania, prościutką mechanikę, wykonanie, świetny pomysł z „przyklikaniem” pionków do duchów, duże elementy. Gra niestety ma jedną wadę – zagrają w nią dzieci w wieku 4-7 lat, dla starszych już nie jest atrakcyjna. Z doświadczenia wiem, że rodzice zagrają z dziećmi we wszystko, co maluchom sprawia przyjemność i cieszy się zainteresowaniem. W gronie dorosłych lepiej do tej gry nie zasiadajcie. Gra po prostu nie ma większej głębi.</p>
<div id="attachment_31318" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/geistertreppe-2.png" rel="lightbox[31271]" rel="lightbox[31271]" title="Straszne schody - magnesowe szaleństwo cz.1"><img class="size-medium wp-image-31318" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/geistertreppe-2-200x91.png" alt="" width="200" height="91" /></a><p class="wp-caption-text">3 magów (źr. www.rolfvogt.com)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/05/straszne-schody-magnesowe-szalenstwo-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Keltis &#8211; Ze starej półki cz.9</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/04/keltis-ze-starej-polki-cz-9/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/04/keltis-ze-starej-polki-cz-9/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Mar 2012 07:46:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[gry karciane]]></category>
		<category><![CDATA[Keltis]]></category>
		<category><![CDATA[Lost Cities]]></category>
		<category><![CDATA[Reiner Knizia]]></category>
		<category><![CDATA[Spiel des Jahres]]></category>
		<category><![CDATA[zaginione miasta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31006</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;&#8230; and Spiel des Jahres goes to&#8230; Reiner Knizia&#8217;s Keltis!&#8221; rozległo się na czerwonym dywaniku w roku 2008 i od razu wzbudziło niemałe kontrowersje. Mówiono, że tak naprawdę nagrodę przyznano nie grze, a jej autorowi, którego wypadało po tak długim i owocnym życiu zawodowym wreszcie nagrodzić. Pech tylko chciał, że postanowiono to zrobić akurat w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic382457_t.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-31279" title="Keltis - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic382457_t.jpg" alt="" width="149" height="150" /></a>&#8222;&#8230; and Spiel des Jahres goes to&#8230; Reiner Knizia&#8217;s Keltis!&#8221; rozległo się na czerwonym dywaniku w roku 2008 i od razu wzbudziło niemałe kontrowersje. Mówiono, że tak naprawdę nagrodę przyznano nie grze, a jej autorowi, którego wypadało po tak długim i owocnym życiu zawodowym wreszcie nagrodzić. Pech tylko chciał, że postanowiono to zrobić akurat w roku, w którym Knizia nie zrobił żadnej dobrej gry&#8230;<span id="more-31006"></span></p>
<p>Trudno mi jednak uwierzyć, że nie zrobił żadnej lepszej od Keltisa. W 2008 roku niemiecki matematyk i bankowiec wypuścił bowiem w świat kilka tytułów, z których Keltis niczym szczególnym się nie wyróżniał. Nie jest żadną tajemnicą, że gra jest kolejnym przykładem na Kniziowskie odgrzewanie kotlecika, czyli &#8222;wziąłem coś starszego, troszeczkę przerobiłem i wydałem jako nowy potencjalny hit&#8221;. Odgrzewane są w tym przypadku Zaginione Miasta, ale i pod tym względem Keltis nie jest wyjątkowy, bo w tym samym roku rynek przywitał także niezakamuflowaną planszową wersję Miast pt. Lost Cities: the Board Game. Co więc zadecydowało o &#8222;sukcesie&#8221; akurat Keltisa? (Być może odpowiedź kryje się w procedurze przeprowadzania SDJ, ale ja jej nie znam).</p>
<div id="attachment_31282" class="wp-caption aligncenter" style="width: 189px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Diane-Close.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - pudełko (fot. Diane Close)"><img class="size-medium wp-image-31282" title="Keltis - pudełko (fot. Diane Close)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Diane-Close-179x200.jpg" alt="" width="179" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Wysublimowane wnętrze</p></div>
<div id="attachment_31291" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/desmodus.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - koniczynki (fot. desmodus)"><img class="size-medium wp-image-31291" title="Keltis - koniczynki (fot. desmodus)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/desmodus-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Większe koniczynki przynoszą więcej punktów. Echo po &quot;zakładach&quot; z Zaginionych Miast</p></div>
<p style="text-align: left;"><strong>Herr Salomon </strong></p>
<p>Zmiana tematu (już nie szukamy miast, szukamy kamieni), powiększenie planszy, dodanie ozdobników nie wystarczyło, aby z niczego zrobić coś. Z pustego nawet Knizia nie naleje. Keltis nie jest jednak tak do ostatniej warstwy tektury zły. Irlandzki klimacik, specyficzna kolorystyka i reguły nie wymagające od grających żadnego, ale to żadnego wysiłku, potrafiły ująć kilka osób nawet z mojego najbliższego otoczenia. Musiałam więc, przynajmniej przez jakiś czas, w Keltisa grać. Zdarzyły mi się w planszówkowym życiorysie doświadczenia bardziej traumatyczne, ale cierpliwości starczyło mi na stosunkowo krótko. Współgracze musieli przestawić się na coś bardziej złożonego, czyli&#8230; cokolwiek, bo ze świecą szukać prostszej gry. Keltis  jest prostszy nawet od pierwowzoru. Zniwelowano element liczenia i ryzykownego obstawiania. Czyli jedyną rzecz, która była w miarę ciekawa.</p>
<div id="attachment_31283" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Laszlo-Molnar.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - plansza (fot. Laszlo Molnar)"><img class="size-medium wp-image-31283" title="Keltis - plansza (fot. Laszlo Molnar)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Laszlo-Molnar-200x126.jpg" alt="" width="200" height="126" /></a><p class="wp-caption-text">Obfitość na planszy mylnie sugeruje ciekawą rozgrywkę</p></div>
<div id="attachment_31292" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Laszlo-Molnar-2.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - zbiżenie 2 (fot. Laszlo Molnar)"><img class="size-medium wp-image-31292" title="Keltis - zbiżenie 2 (fot. Laszlo Molnar)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Laszlo-Molnar-2-200x124.jpg" alt="" width="200" height="124" /></a><p class="wp-caption-text">Jak zawsze u Knizii, grube żetony</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Koniczynki na start </strong></p>
<p>Jakby jednak ktoś był ciekawy, o co chodzi w Grze Roku 2008, to chodzi o rzucanie kart z numerkami i przesuwanie palcem koniczynek po promieniście rozchodzących się torach na zielonkawej plaszy. Każdy tor jest innego koloru, na każdym koniczynki graczy ruszają od zera i zmierzają w kierunku drugiego końca. Im dalej zajdą, tym więcej punktów będą warte na koniec gry. Aby koniczynkę przesunąć o pole do przodu musimy rzucić kartę w kolorze danego toru. I, aby poudawać, że w grę grają gracze, a nie gra się sama (karty losujemy), mamy zasadę, że karty zagrywamy w porządku numerycznym. Tzn, kolejne rzucane karty w każdym kolorze wykładamy przed siebie w kolumnie, w której ich numery muszą albo iść w górę albo w dół (w Zaginionych Miastach szły tylko w górę. Postęp!). Po drodze nasze koniczynki zbierają na torach bonusy, dodatkowe żetony punktujące na koniec gry lub prawo do darmowego ruchu. No, wypisz wymaluj, powrót do przeszłości, Grzybobranie po liftingu&#8230;</p>
<div id="attachment_31286" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Laszlo-Molnar-3.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - karty (fot. Laszlo Molnar)"><img class="size-medium wp-image-31286" title="Keltis - karty (fot. Laszlo Molnar)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Laszlo-Molnar-3-200x166.jpg" alt="" width="200" height="166" /></a><p class="wp-caption-text">Karciochy też nie brzydkie</p></div>
<div id="attachment_31293" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Doug-Adams.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - druga część (fot. Doug Adams)"><img class="size-medium wp-image-31293" title="Keltis - druga część (fot. Doug Adams)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Doug-Adams-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Druga część Keltisa (Neue Wege, Neue Ziele) wprowadziła urozmaicone tory.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Zupa z kamienia</strong></p>
<p>Nie wiem, co mogłabym więcej o Keltisie napisać, oprócz tego, że to właśnie na tę grę wymieniłam Scotland Yard, co po rozpoznaniu nowego tytułu przypłaciłam małym załamaniem nerwowym. Ale młoda byłam i głupia. Teraz już jestem tylko piękna&#8230; Uwierzyłam prestiżowemu tytułowi SDJ, uwierzyłam Knizii. Chociaż można też na upartego spojrzeć na Keltisa jak na przebłysk mrocznego geniuszu (w tle Knizia chichoczący złowieszczo). To jak z anegdotyczną zupą z kamienia, gdy robimy coś niby nowego, ale ze starych składników sprytnie wyłudzonych od zaintrygowanych smakoszy. Keltis do pradawnej receptury zupy, która brzmiała &#8222;przesuń i weź&#8221; dodał &#8222;kamień&#8221;, czyli układanie kart w wymuszonej pojedynczą decyzją kolejności. I voila, na pierwszy rzut oka może się wydawać, że gramy w coś odkrywczego. Tymczasem to tylko stara (dobra?) pomidorowa.</p>
<div id="attachment_31287" class="wp-caption aligncenter" style="width: 170px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Stephen-Conway.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - zbliżenie (fot. Stephen Conway)"><img class="wp-image-31287" title="Keltis - zbliżenie (fot. Stephen Conway)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/Stephen-Conway-200x200.jpg" alt="" width="160" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">Ozdobniki</p></div>
<div id="attachment_31294" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/James-Fehr.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - Lost Cities: Board Game (fot. James Fehr)"><img class="size-medium wp-image-31294" title="Keltis - Lost Cities: Board Game (fot. James Fehr)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/James-Fehr-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Plansza do Lost Cities: Board Game</p></div>
<p style="text-align: left;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Meta</strong></p>
<p>Recenzja krótka, jak krótka była moja przygoda z Keltisem. Jeśli na swej planszówkowej drodze jesteście już troszkę dalej niż tuż po Eurobiznesie i Manewrach  Morskich (nota bene, bardzo fajnych!) to Keltisa omijajcie raczej szerokim łukiem. Chyba, że po ciężkim dniu macie ochotę się odmóżdzyć i bez budzenia z błogiego stanu zawieszenia szarych komórek mieć poczucie, że jednak w coś zagraliście.</p>
<p><strong>* Recenzję dedykuję Geko ;) </strong></p>
<p><em><strong>PLUSY</strong></em>: solidne i konsekwentne kolorystycznie wykonanie (choć nie nazwałabym go pięknym)</p>
<p><em><strong>MINUSY</strong></em>: odgrzano prostą grę jeszcze bardziej ją upraszczając; odwołano się do przebrzmiałych mechanizmów kostkę zastępując kartami</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic298866_sq.jpg" rel="lightbox[31006]" rel="lightbox[31006]" title="Keltis - 3D"><img class="alignleft size-full wp-image-31288" title="Keltis - 3D" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/pic298866_sq.jpg" alt="" width="75" height="75" /></a>Keltis, autor: Reiner Knizia, r</em><em>ok wydania: 2008</em></p>
<p><em>Wydawca w Polsce: Galakta</em></p>
<p><em>2 &#8211; 4 graczy, </em><em>30 minut, </em></p>
<p><em>c</em><em>ena: od 85 PLN </em></p>
<p><strong>yosz (2/5)</strong> &#8211; Słaba wersja Zagnionych Miast na więcej osób. Brakowało mi przede wszystkim emocji z dwuosobówki Kosmosu, a przedziwny temat  Keltisa raczej odstrasza niż zachęca.. nie żeby Zaginione Miasta miały bardzo mocny klimat, ale same grafiki stały w tej grze na o wiele wyższym poziomie</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/04/keltis-ze-starej-polki-cz-9/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mage Knight &#8211; rzut okiem</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/01/mage-knight/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/01/mage-knight/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 19:51:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[rzut okiem]]></category>
		<category><![CDATA[Mage Knight]]></category>
		<category><![CDATA[Vlaada Chvatil]]></category>
		<category><![CDATA[WizKids]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31251</guid>
		<description><![CDATA[Through the Ages / Cywilizacja: Poprzez Wieki to jedna z moich trzech ulubionych gier. Nie przeszkadza mi losowość kart (czyli dlaczego te cuda i technologie wychodzą nie wtedy kiedy trzeba) , czy czasem długi czas oczekiwania na swoją turę (czyli &#8222;Idę wyrzucić śmieci, a ty zrób swój ruch&#8221;), narzekam na silny akcent militarny gry ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight.jpg" rel="lightbox[31251]" rel="lightbox[31251]" title="MageKnight"><img class="alignleft size-medium wp-image-31258" title="MageKnight" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight-200x142.jpg" alt="" width="200" height="142" /></a>Through the Ages / Cywilizacja: Poprzez Wieki to jedna z moich trzech ulubionych gier. Nie przeszkadza mi losowość kart (czyli dlaczego te cuda i technologie wychodzą nie wtedy kiedy trzeba) , czy czasem długi czas oczekiwania na swoją turę (czyli &#8222;Idę wyrzucić śmieci, a ty zrób swój ruch&#8221;), narzekam na silny akcent militarny gry ale i tak gram (czyli dlaczego nie dajecie mi się spokojnie rozwijać, przecież nikomu nie wadzę). Autorem tej gry jest Vlaada Chvatil &#8211; czeski projektant tą jedną pozycją zaskarbił sobie mój dozgonny szacunek. Kolejnymi pozycjami jednak nadszarpnął mój kredyt zaufania &#8211; Galaxy Trucker jest wprawdzie świetny, ale już Space Alert zupełnie mnie nie porwał, a Dungeon Lords zniechęcił. Lekkie imprezowe gry w stylu Bunny Bunny Moose Moose czy Sneaks &amp; Snitches  nie pasowały mi do wizerunku projektanta wielkiej gry jaką jest Through the Ages. Powoli więc straciłem zainteresowanie nowymi grami tego pana.<span id="more-31251"></span></p>
<p>Vlaada Chvatil ma też jedną poważną wadę &#8211; albo robi bardzo proste gry (wspomniane Łosie i Króliki) albo gry wypełnione po brzegi dziesiątkami reguł. Reguł, które wprawdzie świetnie wpasowują się w klimat, ale które mam wrażenie dałoby się częściowo uprościć/usunąć. Przez to nauka jego tytułów sprowadza się najczęściej do wersji prostej, rozszerzonej, pełnej, do oddzielnych instrukcji z wprowadzeniem, dodatkowych scenariuszy do nauki itd. Wymaga to od graczy dużego nakładu czasu i pracy nad poznaniem gry i przede wszystkim kredytu zaufania &#8211; bo zanim  zweryfikuje się czy dany tytuł przypadnie do gustu czy nie trzeba trochę czasu. Pierwsze informacje o najnowszej grze Władka &#8211; Mage Knight dość jasno mówiły: mnóstwo reguł, setki kart, żetonów, długa rozgrywka. Sam nie wiem co skusiło mnie do zakupu tej gry, a do najtańszych ona nie należy. Może to hype, a może chęć zatarcia wrażeń po zagraniu w aż dwie nowe gry Stefana Felda czymś bardziej tematycznym ;) Tak czy inaczej stałem się właścicielem Mage Knighta. Po otwarciu pudełka nie miałem złudzeń &#8211; znowu będę musiał przekopywać się przez stos zasad. W pudełku mamy aż dwie instrukcje na modłę &#8222;Módl się i pracuj&#8221; (Ora et Labora). Pierwsza to Walkthrough z podstawowymi zasadami do gry, obrazkami i mnóstwem przykładów. Druga to instrukcja właściwa, a w zasadzie spis wszystkich (albo większości) zasad, łącznie z wyjątkami i niecodziennymi sytuacjami. Całe szczęście mój sposób na naukę gry sprawdza się w większości przypadków &#8211; rzadko kiedy staram się przeczytać instrukcję &#8222;na raz&#8221;. Najczęściej czytam ją powoli, małymi częściami, a tego samego dnia kiedy wiem, że będę grał &#8211; czytam ją w całości (choć raczej pobieżnie) jeszcze raz. Ten sposób sprawdza mi się znakomicie i dzięki niemu rzadko zdarza mi się pominąć jakąś ważną regułę czy coś źle wytłumaczyć.</p>
<div id="attachment_31262" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight_komponenty_PeterJackson.jpg" rel="lightbox[31251]" rel="lightbox[31251]" title="MageKnight_komponenty_PeterJackson"><img class="size-medium wp-image-31262" title="MageKnight_komponenty_PeterJackson" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight_komponenty_PeterJackson-200x172.jpg" alt="" width="200" height="172" /></a><p class="wp-caption-text">Co mamy w pudełku (autor: Peter Jackson)</p></div>
<p>Tak więc do rozgrywki w Mage Knight przygotowywałem się przeszło 2 tygodnie. Ze strony na stronę, wszystko układało mi się w zgrabną całość. Wręcz zacząłem się dziwić, skąd te słowa o skomplikowaniu zasad (wszystko naprawdę jest sensowne) czy o paraliżu decyzyjnym. W końcu przedwczoraj udało mi się rozstawić grę do wprowadzającego scenariusza &#8211; miałem grać sam. Tło fabularne jest proste &#8211; jesteśmy jednym z tytułowych Mage Knight, wybranym przez tajemniczą Radę. Mamy zaprowadzić porządek w krainie opanowanej przez orków, skorumpowane imperium, smokopodobnych Draconum i magię (bo jakiś domorosły bohater otworzył tajemnicze wrota krzyczące z daleka &#8222;Nie otwieraj mnie&#8221;). Cała gra oparta jest w zasadzie o karty i &#8222;deckbuldingowopodobną&#8221; mechanikę. W czasie gry do naszej startowej talii kilkunastu kart, możemy zdobywać nowe przedstawiające artefakty, czary czy dodatkowe akcje. W napotkanych wioskach, warowniach i wieżach możemy rekrutować jednostki, o ile poziom naszej postaci jest wystarczająco wysoki. W czasie swojej tury w zasadzie zagrywamy tylko karty (i poruszamy się po planszy figurką naszego bohatera) &#8211; część z nich pozwala nam się przemieszczać, inne atakować, a jeszcze inne dają nam wpływy do przekonania bohaterów / najemników / wieśniaków do przyłączenia się do nas. Karty mają zawsze dwie akcje do wykonania &#8211; zwykłą i wzmocnioną, do wykorzystania której potrzebujemy magi w postaci krzyształów odpowiedniego koloru. Krzystały zdobywamy z kart lub z &#8222;wszędobylskiej magii&#8221; &#8211; reprezentowanej przez kostki K6 losowo wskazujące rodzaje magii dostępne w tej turze. Czytając ten krótki opis można dojść do wniosku, że jest tego dużo, ale kogoś chociaż trochę obeznanego z klimatami fantasy / rpg, wszystko będzie składało się w zgrabną całość.</p>
<div id="attachment_31260" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight_Fight_MarkusUnger.jpg" rel="lightbox[31251]" rel="lightbox[31251]" title="MageKnight_Fight_MarkusUnger"><img class="size-medium wp-image-31260" title="MageKnight_Fight_MarkusUnger" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight_Fight_MarkusUnger-200x138.jpg" alt="" width="200" height="138" /></a><p class="wp-caption-text">Gracz vs Gracz (autor: Markus Unger)</p></div>
<p>To co mi się nie bardzo podobało w poprzednich grach Vlaady, to jak już wspomniałem wersje uproszczone czy tutoriale, w które trzeba było zagrać przed pełną rozgrywką (np: Cywilizacja, Space Alert czy Dungeon Lords). Tutaj oczywiście też mamy scenariusz dla początkujących, który całe szczęście nie jest &#8222;wydmuszką&#8221; gry. Wprawdzie część zasad nie jest używana (walka gracz vs gracz czy oblężenie miast) ale jest to w zasadzie pełnoprawna gra. Co jest dobre w tym wprowadzeniu to, że mapa nie jest odkrywana losowo, a wg numerów znajdujących się na kaflach. Pozwala to wytłumaczyć tylko część zasad, a w miarę odkrywania planszy, osoba znająca instrukcję będzie tłumaczyć nowe elementy: &#8222;Na tej części terenu jest warownia &#8211; możecie ją zaatakować, jest broniona przez taką jednostkę. Jest ona obwarowana (co oznacza specjalne modyfikatory do walki), a za próbę splądrowania warowni dostajecie -1 do sławy&#8221;. Powoduje to, że nie trzeba poświęcać dużo czasu na szczegóły przed rozgrywką (które i tak będzie trzeba potem powtarzać) i daje doskonałe wprowadzenie w grę. Każdy scenariusz ma jakiś cel i swoje startowe uwarunkowania np czas, w którym musimy osiągnąć dany cel. Czas odmierzany jest przez przetasowania kart &#8211; jeżeli jednemu z graczy skończą się karty w talii, może ogłosić koniec rundy &#8211; wówczas zapadnie noc (albo nastanie dzień). Zmienią się wtedy warunki na planszy &#8211; część wrogów nie będzie widoczna, będziemy musieli wydać więcej punktów ruchu do poruszania się np po lesie, a niektóre rodzaje magii staną się niedostępne itp. Na pierwszy scenariusz są dwa dni i jedna noc. Jest to misja zwiadowcza &#8211; należy dotrzeć do miasta (czyli jakieś 7-10 kafli dalej). Pierwsze terytoria odsłonięte, orkowie na planszy, karty w ręku &#8211; wiem co robić, znam reguły &#8211; czas zacząć grać.</p>
<p>&#8230;&#8230;</p>
<p>&#8230;&#8230;</p>
<p>&#8230;&#8230;</p>
<div id="attachment_31261" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight_karty_MarkusUnger.jpg" rel="lightbox[31251]" rel="lightbox[31251]" title="MageKnight_karty_MarkusUnger"><img class="size-medium wp-image-31261" title="MageKnight_karty_MarkusUnger" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight_karty_MarkusUnger-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Decyzje Decyzje Decyzje (autor: Markus Unger)</p></div>
<p>Olaboga &#8211; co mam robić?! Czy iść do wioski i zrekrutować strzelca? A może pójść zaatakować tego Orka? Za zdobytą sławę będę mógł awansować bohatera na nowy poziom, zdobywając dodatkową akcję i którąś ze specjalnych zdolności? Mam w sumie potrzebne karty na ręku, ale nie uda mi się wyjść bez szwanku z tej potyczki &#8211; dostanę jedną kartę rany zapychającą mi rękę, a nie wiem kiedy dojdzie mi coś co pozwoli mi się uzdrowić. A może przejdę się na magiczne bagna, żeby zdobyć manę na następną turę, dzięki czemu będę mógł zaatakować z dystansu i zabić tego Orka bez potrzeby walki wręcz? Decyzje, decyzje, decyzje. Nie spodziewałem się zupełnie takiego obrotu sprawy. Mam tylko 5 kart na ręce, ograniczone pole manewru, a siedziałem dobre 5 minut i kombinowałem co zrobić w czasie swojego pierwszego ruchu. Całe szczęście po kilku ruchach zagrywałem karty szybciej, ale w tym momencie trudno mi wyobrazić sobie żeby grał w Mage Knighta w więcej niż 2 osoby &#8211; downtime może być olbrzymi! Zacząłem walczyć, rekrutować, zdobywać, odkrywać tereny. Wciągnąłem się bez reszty i 2 godziny minęły mi niewiadomo kiedy. Dobrze widzicie &#8211; 2h na podstawowy (bardzo krótki) scenariusz solo. Oczywiście zaglądałem jeszcze do instrukcji, rozmawiałem w międzyczasie z żoną i nie spieszyłem się jakoś mocno, ale wiem, że w więcej osób będzie długo. Na razie czeka mnie sprawdzenie gry na dwie osoby, dopiero wtedy może odważę się zagrać w większym gronie.</p>
<div id="attachment_31260" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight_Fight_MarkusUnger.jpg" rel="lightbox[31251]" rel="lightbox[31251]" title="MageKnight_Fight_MarkusUnger"><img class="size-medium wp-image-31260" title="MageKnight_Fight_MarkusUnger" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/03/MageKnight_Fight_MarkusUnger-200x138.jpg" alt="" width="200" height="138" /></a><p class="wp-caption-text">Gracz vs Gracz (autor: Markus Unger)</p></div>
<p>Mage Knight daje wiele frajdy. To jest przygodówka dla eurograczy &#8211; losowości jest niewiele, a wręcz możemy próbować wszystko zmóżdżyć na aktualną turę. Fani klimatu też będą zadowoleni bo wręcz wylewa się z brzegów planszy. Zdobywamy kolejne poziomy, rozwijamy naszego bohatera. Możemy podobnie jak w Dungeon Lords zdecydować się czy chcemy być dobrym bohaterem, czy zabijaką plądrującym wioski i klasztory (ale wtedy raczej możemy zapomnieć o tym, że ktoś będzie chciał się do nas dołączyć). Możemy zwiedzać podziemia, oczyszczać krajobraz z Orków i Draconum, albo po prostu przeć do przodu jak najszybciej się da, ale wtedy może okazać się, że finałowa bitwa o któreś z miast może przerosnąć nasze siły. Możemy grać sami, drużynowo, kooperacyjnie, lub rzucać się sobie do gardeł (tego jeszcze oczywiście nie próbowałem). W pudełku znajdziemy na tyle dużo kart i scenariuszy, że zabawy starczy na długo. Niestety w tym momencie gra jest niedostępna &#8211; wyprzedała się jak pączki domowej roboty w Tłusty Czwartek, ale niedługo powinna wrócić (właśnie trwa kolejny druk). Jeżeli mam się do czegoś przyczepić to tylko do jakości kart, które w ostatnich pozycjach od WizKids nie grzeszą grubością i wykonaniem.</p>
<p>Mój werdykt: spróbujcie (ale na początek w dwie osoby, chyba że macie sporo czasu), bo może okazać się że Mage Knight oczaruje was tak jak mnie.</p>
<p><strong>Odi (6!/5) - </strong> To jest GRA przez wielkie G, R i A! Dostrzegam wszystkie jej minusy (komplikacja, downtime przy czterech osobach), ale one nie zmieniają faktu, że Mage Knight jest szczytowym osiągnięciem w dziedzinie przygodówek i gier planszowych w ogóle. Multum decyzji, mnóstwo możliwości, kapitalna ścieżka rozwoju bohatera w iście erpegowym klimacie, różnorodność wyzwań&#8230; Arcydzieło. Vlaada Chvatil Superstar!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/03/01/mage-knight/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>55</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Scotland Yard &#8211; Ze starej półki cz.8</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/29/scotland-yard-ze-starej-polki-cz-8/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/29/scotland-yard-ze-starej-polki-cz-8/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Feb 2012 06:29:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dorothy Garrels]]></category>
		<category><![CDATA[Eurogry]]></category>
		<category><![CDATA[Fritz Ifland]]></category>
		<category><![CDATA[gry dedukcyjne]]></category>
		<category><![CDATA[Gry kooperacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[Manfred Burggraf]]></category>
		<category><![CDATA[Scotland Yard]]></category>
		<category><![CDATA[Werner Scheerer]]></category>
		<category><![CDATA[Werner Schlegel]]></category>
		<category><![CDATA[Wolf Hoermann]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31008</guid>
		<description><![CDATA[Scotland Yard był moją pierwszą grą planszową na poważnie. Wcześniej rządził Eurobizness, a rodzice usilnie starali się przestawić mnie na Focus&#8217;a, którego dostałam pod choinkę, mimo iż rozpaczliwie nie chciałam. Focus ostatecznie mi się spodobał, ale zrewanżowałam się rodzicom kilka lat później zakupując im na prezent gwiazdkowy Scotland Yard. Ale jak to zwykle bywa z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic80382_md.jpg" rel="lightbox[31008]" rel="lightbox[31008]" title="Scotland Yard - okładka"><img class="alignleft size-medium wp-image-31123" title="Scotland Yard - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic80382_md-200x149.jpg" alt="" width="200" height="149" /></a>Scotland Yard był moją pierwszą grą planszową na poważnie. Wcześniej rządził Eurobizness, a rodzice usilnie starali się przestawić mnie na Focus&#8217;a, którego dostałam pod choinkę, mimo iż rozpaczliwie nie chciałam. Focus ostatecznie mi się spodobał, ale zrewanżowałam się rodzicom kilka lat później zakupując im na prezent gwiazdkowy Scotland Yard. Ale jak to zwykle bywa z takimi prezentami, pod przykrywką miłości do rodzicieli kupiłam prezent dla siebie&#8230;<span id="more-31008"></span></p>
<p>Rozgrywka inaugurująca była pierwszą i ostatnią w przypadku mamusi i tatusia, gdyż mój brat od zawsze dzierży palmę pierwszeństwa w przeciąganiu swojej tury (nawet znane powszechnie w środowisku tęgie głowy przy nim wymiękają) i podczas każdego jego ruchu grono znad stołu się rozchodziło, aż w końcu rodzice skapitulowali na dobre i do gry już nigdy nie powrócili. Ja natomiast powracałam dosyć często, urzeczona w tamtym czasie głównie jakością wykonania. Ravensburger na najwyższym poziomie. Na poziomie, do którego po niemal 15 latach nie potrafi już niestety doskoczyć.</p>
<p><strong>Detektyw and co.</strong></p>
<p>Scotland Yard to gra dedukcyjna i kooperacyjna polegająca na złapaniu Mister Iksa (Mister X), w którego roli biega sobie po Londynie jeden z graczy uciekając przed stróżami prawa, czyli pozostałymi graczami. Mechanika gry została w późniejszym czasie zapożyczona do gier Dracula i Letters from Whitechapel, w które jednak nie grałam, więc dokładniej się nie odniosę. Jak na grę dedukcyjną nie ma w niej na szczęście sztuczności. Nie ma kart chowanych pod planszę (zabił Musztarda w Jadalni gazrurką), nie ma szukania pary w nadziei, że się takiej nie znajdzie (Mystery Express), nie ma &#8222;smyrania opata&#8221; (jak to ktoś nazwał w <em>Głupawych cytatach</em>) w imię nie wiem czego, ale tytularnie &#8211; Róży (Feld nie był sobą, gdy tworzył tego potworka), brak też tworzenia rozwiązania w trakcie (Android) i udawania, że się coś zgaduje, czegoś domyśla, szuka rozwiązania tajemnicy. Jest za to niczym nie udziwniony czysty pojedynek zamiarów i sprytu. Jeden ucieka, inni gonią. <em>Nu pogodi!</em></p>
<div id="attachment_31151" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Darin.jpg" rel="lightbox[31008]" rel="lightbox[31008]" title="Scotland Yard - zbliżenie planszy (fot. Darin)"><img class="size-medium wp-image-31151" title="Scotland Yard - zbliżenie planszy (fot. Darin)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Darin-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Ponumerowane lokacje, linie połączeń i pionki dwóch detektywów oraz Mister X</p></div>
<div id="attachment_31150" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic159872_md.jpg" rel="lightbox[31008]" rel="lightbox[31008]" title="Scotland Yard - plansza"><img class="size-medium wp-image-31150" title="Scotland Yard - plansza" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic159872_md-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Tonacja, w jakiej utrzymana jest plansza wyjątkowo mnie urzekła</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Obecność postaci jest na planszy oznaczana pionkami, przy czym pionek Mister X pojawia się na niej tylko co którąś rundę i tylko na chwilę, co oddaje ducha skąpych informacji o jego pobycie zbieranych przez policję, która była zawsze o krok do tyłu. Runda przebiega szybko i mało skomplikowanie, zupełnie jak Mister X przebiega na początku każdej przez ulice brytyjskiej metropolii. Po nim każdy z detektywów przemieszcza się na wybrane pole mapy wykorzystując do tego jeden z posiadanych biletów. Rodzaje biletów są trzy: na taksówkę, na autobus i na metro. Skąd dokąd można się określonymi środkami transportu przemieszczać pokazują kolorowe linie na mapie. Zasadniczo, taksówka przewiezie nas w jednym ruchu o jedną lokację, autobus o kilka, a metro może nas za jednym zamachem przerzucić w inną część Londynu.</p>
<p>Mister X widzi, dokąd zmierzają detektywi, ponadto widzi, jakie bilety każdy z nich ma jeszcze do dyspozycji. Sam ma kilka biletów początkowych, a w trakcie gry karmi się właśnie biletami zużywanymi przez swoich przeciwników. Dysponuje więc niemal nieskrępowaną swobodą ruchu. I oczywiście nie pokazuje, gdzie się aktualnie ukrywa, tylko zapisuje numer lokacji na specjalnej tabliczce, a następnie ów numer zakrywa biletem, którego użył, aby się tam przenieść.</p>
<div id="attachment_31162" class="wp-caption alignright" style="width: 190px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jose-Maria-Flores.jpg" rel="lightbox[31008]" rel="lightbox[31008]" title="Scotland Yard - zawartość (fot. Jose Maria Flores)"><img class="wp-image-31162" title="Scotland Yard - zawartość (fot. Jose Maria Flores)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jose-Maria-Flores-200x160.jpg" alt="" width="180" height="144" /></a><p class="wp-caption-text">Zawartość i pudełko prezentują się fenomenalnie, jeśli ktoś lubi stalowo-grafitowe klimaty</p></div>
<div id="attachment_31161" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jose-Maria-Flores-2.jpg" rel="lightbox[31008]" rel="lightbox[31008]" title="Scotland Yard - fragmenty zawartości (fot. Jose Maria Flores)"><img class="size-medium wp-image-31161" title="Scotland Yard - fragmenty zawartości (fot. Jose Maria Flores)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jose-Maria-Flores-2-200x141.jpg" alt="" width="200" height="141" /></a><p class="wp-caption-text">Ladies and gentlemen, u dołu T-A-B-L-I-C-Z-K-A</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Tabliczka jest po prostu boska. Idealnie dopasowana do układanych w niej biletów z grubej lakierowanej (?) tektury, z fantastyczną teksturą, którą do dziś czuję pod palcami. Tak naprawdę, to na początku grałam w tę grę głównie ze względu na możliwość obcowania z tabliczką&#8230;</p>
<p>Ok, wracając do meritum. Co kilka rund zbieg jest zobowiązany ujawnić swoje położenie. Jego pionek tylko na chwilę ląduje na planszy i następuje wtedy albo okrzyk ekscytacji ze strony stróżów prawa &#8222;O, za chwilę go dorwiemy!&#8221;, albo kompletnego rozczarowania &#8222;Co?! Jak on się tam przedostał?&#8221;. W obu przypadkach, detektywi rzucaja się ostro do pracy. Mister X zaraz zniknie ponownie, ale ujawniony przez niego bilet ograniczy ewentualne kierunki ucieczki. Choć nie zawsze. Czasem miejsce ujawnienia jest pętlą komunikacyjną i nawet wiadomość o wybranym transporcie mało pomoże, a czasem zbieg skorzysta ze swoich asów w rękawie, czyli tzw. ruchu podwójnego lub ukrytego biletu i nie zdradzi, czy wsiadł do czarnej taksówki, czerwonego autobusu czy&#8230; metra (nie wiem, w jakim kolorze jest londyńskie the Tube).</p>
<p>W toku gry jednak, jeśli detektywi nie są totalnymi imbecylami, pole manewru Mister Iksa będzie się zacieśniać, będzie musiał kombinować, aby wymknąć się obławie (ma jeszcze możliwość ucieczki rzeką za cenę ukrytego biletu) i jeśli do końca 24 rundy nie zostanie złapany, to wygra.</p>
<div id="attachment_31171" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Eric.jpg" rel="lightbox[31008]" rel="lightbox[31008]" title="Scotland Yard - stara okładka 2 (fot. Eric)"><img class="size-medium wp-image-31171" title="Scotland Yard - stara okładka 2 (fot. Eric)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Eric-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">np. młodzieżowych filmów z lat 80tych</p></div>
<div id="attachment_31170" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic172295_t.jpg" rel="lightbox[31008]" rel="lightbox[31008]" title="Scotland Yard - stara okładka"><img class="size-full wp-image-31170" title="Scotland Yard - stara okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic172295_t.jpg" alt="" width="200" height="146" /></a><p class="wp-caption-text">Pierwsze edycje były utrzymane w totalnie innym klimacie</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>                                                                                                                    Kooperacja samego ze sobą (mile widziana)</strong></p>
<p>To niesamowite, ale gra bogata w mnogość elementów, mapę z gęstą siecią połączeń, gadżety w postaci tabliczki i daszka skrywającego wzrok Mister X ma trzy zasady na krzyż, spisane w bardzo klarowny sposób na śliczym kredowym papierze i jest niezwykle grywalna.</p>
<p>Jako gra kooperacyjna, Scotland Yard ma obie wady tego gatunku: wadę oczywistą, jaką jest samozwańcze ogłoszenie się liderem przez jednego z graczy i wadę może ciut mniej oczywistą &#8211; raczej niemożliwa jest idealna współpraca między detektywami, gdyż Mister X siedząc po drugiej stronie stołu doskonale słyszy, o czym mówią. Więc wszelkie plany zapędzenia go w londyński kozi róg wspólnymi siłami spełzną na niczym, jeśli detektywi nie posiadają intuicji i nie potrafią odczytywać zamysłów kolegów z półsłówek, dziwnych min, czy wymownego przewracania oczami. Gdyby były to czasy Kuby Rozpruwacza, byłoby to nawet uzasadnione fabularnie, wszak wówczas komórek czy krótkofalówek nie było. Natomiast w dobie współczesnej technologii nieskoordynowana praca organów ścigania jest nie do pomyślenia. Nieudolna tak. Nieskoordynowana nie. Chyba, że Mister X miałby w szeregach swojego Boba &#8211; wtykę. Można niby wyjść z pokoju, można wyprosić Mister X, od biedy można nawet zabawić się w głuchy telefon, albo zafundować zbiegowi słuchawki a&#8217;la Wielka Gra. Ale nie zmienia to faktu, że w Scotland Yard najlepiej gra się w 2 osoby, gdzie jedna ucieka, a druga goni (jako kilku detektywów). I po kłopocie z komunikacją werbalną. I liderowaniem. Po jakimkolwiek kłopocie.</p>
<p><strong>Policjanci na emeryturze </strong></p>
<p>Scotland Yard to gra z najstarszej, jak dotychczas, półki. Ponadto, z największą liczbą współautorów, bo aż sześcioma. Trudno powiedzieć, co w tak prostej grze miało do roboty aż sześć głów, albo być może to właśnie dzięki temu stworzono świetną grę bez niepotrzebnych reguł, która trzy dekady temu stała się hitem sprzedaży i doczekała się wielu reedycji (ostatnia, ubiegłoroczna, na Indie). Rozgrywka nie trwa długo, jest emocjonująca i w mej pamięci przybiera rolę sacrum, gdy pomyślę dodatkowo o wykonaniu. Natomiast, gdy pomyślę, na co wymieniłam swój egzemplarz (rozluźniły się stosunki ze współgraczami, przestali przychodzić i gra leżała na owej starej półce) to mi się słabo robi. A wymieniłam na grę, która będzie bohaterką kolejnego odcinka.</p>
<p><em><strong>PLUSY:</strong></em> prostota tworząca emocjonujący pojedynek, świetna na 2 osoby, zachwycające (przynajmniej mnie) wykonanie</p>
<p><em><strong>MINUSY:</strong></em> przy kilku detektywach trudności ze skuteczną kooperacją</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic80382_md.jpg" rel="lightbox[31008]" rel="lightbox[31008]" title="Scotland Yard - okładka"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-31123" title="Scotland Yard - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic80382_md-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Scotland Yard, </em><em>autorzy: M. Burgraf , D. Garrels, W. Hoermann, F. Ifland, W. Scheerer, W. Schlegel </em></p>
<p><em>wydawca: Ravensburger </em></p>
<p><em>rok pierwszego wydania: 1983 (edycja z polską instrukcją 1997)</em></p>
<p><em>2 &#8211; 6 graczy; </em><em>czas: 45 minut </em></p>
<p><em>cena: ok. 100 PLN</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>folko (4/5)</strong>: Mam straszny sentyment do tej gry&#8230; i nie wiem z czego on wynika, bo grę poznałem dość późno. Po prostu podoba mi się od strony mechanicznej, partie jakie rozegrałem wspominam bardzo dobrze. Gra ma swoje wady, które mi nigdy nie przeszkadzały ;-), ma za to coś, co trudno mi nazwać. Coś co kojarzy mi się z pierwszym wydaniem Władcy Pierścieni, ze starymi płytami Tangerine Dream, z czymś ulotnym za czym się tęskni, do czego chce się wrócić. Inną grą grą która wywołuje u mnie takie emocje jest Tikal&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/29/scotland-yard-ze-starej-polki-cz-8/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Smok Obibok cz. 2 &#8211; od przedszkolaka do planszomaniaka</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/28/smok-obibok-cz-2-od-przedszkolaka-do-planszomaniaka/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/28/smok-obibok-cz-2-od-przedszkolaka-do-planszomaniaka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Feb 2012 07:00:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[rzut okiem]]></category>
		<category><![CDATA[Boso albo w ostrogach]]></category>
		<category><![CDATA[Gdzie jest żabka]]></category>
		<category><![CDATA[Granna]]></category>
		<category><![CDATA[Mój pierwszy quiz]]></category>
		<category><![CDATA[Nowe zagadki Smoka Obiboka]]></category>
		<category><![CDATA[Pory roku]]></category>
		<category><![CDATA[Zagadki Smoka Obiboka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30717</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Z zasłyszanych anegdot na temat Gier i Zabaw Smoka Obiboka: „W jednym z przedszkoli integracyjnych, w trakcie balu przebierańców, pani wodzirejka spytała dzieci jakiego znają smoka. Miała oczywiście na myśli najsłynniejszego polskiego smoka z wawelskiej jaskini. Jakież było jej zdumienie, gdy usłyszała: Smok Obibok!”. Jak widać, legendy legendami, a życie życiem – czas więc [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-0.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft size-medium wp-image-30620" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-0-200x142.jpg" alt="" width="200" height="142" /></a>Z zasłyszanych anegdot na temat Gier i Zabaw Smoka Obiboka: „W jednym z przedszkoli integracyjnych, w trakcie balu przebierańców, pani wodzirejka spytała dzieci jakiego znają smoka. Miała oczywiście na myśli najsłynniejszego polskiego smoka z wawelskiej jaskini. Jakież było jej zdumienie, gdy usłyszała: Smok Obibok!”. Jak widać, legendy legendami, a życie życiem – czas więc zapoznać się z kolejnymi grami z tej serii.</p>
<p><span id="more-30717"></span></p>
<p>Wiek przedszkolny jest okresem intensywnego rozwoju, w którym dziecko dojrzewa umysłowo i społecznie. Najbardziej typową formą myślenia jest myślenie konkretno – ruchowe i konkretno – wyobrażeniowe. Dzieci badają rzeczywistość głównie przez działanie, poznają rzeczy i zjawiska w czasie wykonywania różnego rodzaju czynności, dopiero wtedy słowa zaczynają być właściwie rozumiane. W <a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/10/smok-obibok-cz-1-od-przedszkolaka-do-planszomaniaka/" target="_blank">pierwszej części</a> „rzutu okiem” skupiłam się na grach i zabawach manualnych. Druga część dotyczy narzędzi przydatnych przede wszystkim w rozwoju intelektualnym dzieci.</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-8.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-31192" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-8-137x200.jpg" alt="" width="110" height="160" /></a>Pory roku </strong>– gra składa się z: 4 plansz przedstawiających 4 pory roku; 24 wyciętych obrazków, pasujących wielkością do odpowiedników na planszach; 4 tekturowych zasłonek/okularów wraz z gumkami. W moim odczuciu grafika nie jest porywająca. Dla mojego 3-letniego dziecka nie ma problemu z odróżnianiem jesieni od zimy, z pozostałymi 2 porami roku już nie jest mu łatwo. Najgorzej jest z wiosną – mało „soczysta”, nie ma w niej tej prawdziwej zieloności czy mnóstwa kwiatów, w dodatku moje dziecko niestety nie rozumie dlaczego na wiosnę są małe króliczki i pisklęta. Starsze dzieci nie mają już z tym problemu. Wątpliwość mam również co do przydatności papierowych okularów, które są na tyle cienkie, że szybko ulegają zniszczeniu. Lepsze w zabawie okazują się apaszka lub szalik, choć te okulary są dla dzieci atrakcyjniejsze. Podczas indywidualnej zabawy dziecko dopasowuje wycięte obrazki do plansz. Jest to świetna okazja do zabawy w zadawanie pytań dotyczących rzeczywistości, rozwija się słownictwo, dziecko poznaje pojęcie czasu, uczy się łączenia elementów i kolejności wydarzeń. W większym gronie gra ćwiczy również refleks i spostrzegawczość – z pudełka wyciągane są obrazki, które dzieci dopasowują do swoich plansz. Wygrywa to, które jako pierwsze ułoży na swojej planszy 6 właściwych obrazków. Odmianą tej gry jest wersja z samodzielnym wyciąganiem obrazków z pudełka, ale z zasłoniętymi oczami – dziecko dotykiem stara się odnaleźć właściwy kształt pasujący do jego planszy.</p>
<div id="attachment_31214" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-8b.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-31214" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-8b-200x162.jpg" alt="" width="200" height="162" /></a><p class="wp-caption-text">ale nawet odpowiednie okulary jej nie czynią</p></div>
<div id="attachment_31213" class="wp-caption alignleft" style="width: 170px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-8a.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="wp-image-31213" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-8a-200x196.jpg" alt="" width="160" height="157" /></a><p class="wp-caption-text">W zimie każdemu wiosna się marzy...</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-9.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-31193" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-9-137x200.jpg" alt="" width="110" height="160" /></a>Gdzie jest żabka?</strong> – gra składa się z: 6 plansz przedstawiających miejsca i sytuacje, które dzieci bardzo lubią (np. wesołe miasteczko, zoo, przyjęcie urodzinowe); oraz 36 wytrzymałych kartoników przedstawiających przedmioty i zwierzęta znajdujące się na planszach. Pod względem graficznym gra mi się podoba i podziwiam dbałość o detale. Najmłodsze dzieci oczywiście mogą bawić się w zwykłe wyszukiwanie elementów z kartoników na planszach, oczywiście początkowo na jednej. Już 3-letnie dzieci szybko opanowują sztukę wyszukiwania, potrafią być nawet szybsze niż dorośli. Dla starszych dzieci zaproponowane są trzy warianty gry, bazujące na odpowiednim dopasowaniu kartonika do planszy. W wariantach tych:<br />
- prowadzący wyciąga kartonik i mówi co przedstawia,<br />
- prowadzący tylko pokazuje kartonik, gracze muszą sami powiedzieć co dany obrazek przedstawia,<br />
- prowadzący nie pokazuje kartonika, ale opisuje go.<br />
Proponowana jest również gra na punkty dodatnie i ujemne. Ta wersja jest już bardzo emocjonująca i wśród gier dla najmłodszych jest nowością. W grze ćwiczy się przede wszystkim spostrzegawczość i refleks, a przy tym rozwija się słownictwo. W dodatku grę darzę dużym sentymentem ze względu na podobne zabawy w czasach, gdy byłam zuchem.</p>
<div id="attachment_31207" class="wp-caption aligncenter" style="width: 206px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-9a.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-31207" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-9a-196x200.jpg" alt="" width="196" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Poszukiwania nie są łatwe</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-7.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-31194" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-7-137x200.jpg" alt="" width="110" height="160" /></a>Boso albo w ostrogach </strong>– gra składa się z: 64 tekturowych kart, tworzących 16 postaci dzieci z różnych stron świata (czyli po 4 karty na postać); kostki do gry; instrukcji z komentarzem etnograficznym. Graficznie gra jest naprawdę świetnie zrobiona, a mój zachwyt jest tym większy, że patrząc na rysunki Edwarda Lutczyna, przypomina mi się moje dzieciństwo. Bohaterowie kart są ubrani w stroje charakterystyczne dla regionu w jakim żyją. Do tego, w instrukcji, w bardzo prosty i ciekawy sposób opisano stroje, lokalne zwyczaje, warunki naturalne, wierzenia, zaznaczono też pochodzenie postaci na mapie świata. Zastosowano język taki, jaki dzieci lubią i rozumieją – prosty i ciekawy. Oczywiście zabawa nie polega tylko na układaniu kart i czytaniu opisu. Jest to wersja dla najmłodszych. Dla trochę starszych dzieci są zaproponowane 4 gry, których celem jest skompletowanie postaci, zgodnie z regułami. Dwie gry opierają się na zwykłym doborze kart z zakrytego stosu, w pozostałych dwóch stosuje się rzut kostką, której oczkom przypisane są pewne akcje. Gra ma bardzo duże walory edukacyjne i z pewnością dzieci więcej z niej wyniosą, niż z klasycznych lekcji przyrody/geografii.</p>
<div id="attachment_31200" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-7b.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-31200" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-7b-200x139.jpg" alt="" width="200" height="139" /></a><p class="wp-caption-text">Na wesoło i na poważnie</p></div>
<div id="attachment_31199" class="wp-caption alignleft" style="width: 154px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-7a.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="wp-image-31199" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-7a-200x187.jpg" alt="" width="144" height="134" /></a><p class="wp-caption-text">Wszystkie dzieci nasze są</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-10.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-31195" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-10-137x200.jpg" alt="" width="110" height="160" /></a></strong></p>
<p><strong>Mój pierwszy quiz </strong>– gra składa się z: kostki, meepla (czyli pionka do gry w kształcie człowieka), planszy wyboru zagadki, 90 kart z zagadkami. Karty są przygotowane w bardzo ciekawy sposób. Po pierwsze, zagadki podzielone są na 6 kategorii (każda jest oznaczona własnym kolorem): kolory, zawody, miejsca, zwierzęta, dom i jedzenie. Po drugie, zagadki i możliwe odpowiedzi są narysowane. Dzięki rysunkom można w dowolny sposób formułować pytania, które pomogą najmłodszym graczom znaleźć poprawne odpowiedzi. Starsze dzieci samodzielnie będą potrafiły, nawet drogą eliminacji, prawidłowo połączyć ze sobą elementy. Jak dobrze pamiętam, tylko na 3 kartach nie było jednoznacznej odpowiedzi. Po trzecie, pod każdą odpowiedzią jest dziura, w którą dzieci wsadzają palec, by na odwrocie sprawdzić poprawność udzielonej odpowiedzi – pokazuje to obecny tam clown. Zaskoczył mnie wysoki poziom przygotowania tych zagadek. Moja trzylatka miała tylko problem z kategorią „miejsca” i kolorami 2 kwiatów (ja też). Całą resztę, dzięki właściwemu formułowaniu pytań, udało nam się rozwiązać. Największą atrakcją było właśnie wsadzanie palca w dziurę i sprawdzanie poprawności odpowiedzi. Jest to indywidualna forma zabawy z dzieckiem. Zaś instrukcja proponuje grę, której celem jest zdobycie 6 kart, każdej w innym kolorze. O doborze karty decyduje rzut kostką i położenie pionka na jednej z piłek clowna na planszy. Ta gra jest świetnym wyzwaniem intelektualnym dla dzieci i preludium do kolejnych 2 gier z zagadkami.</p>
<div id="attachment_31204" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-10b.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-31204" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-10b-200x148.jpg" alt="" width="200" height="148" /></a><p class="wp-caption-text">Awers i rewers</p></div>
<div id="attachment_31203" class="wp-caption alignleft" style="width: 190px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-10a.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="wp-image-31203" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-10a-200x158.jpg" alt="" width="180" height="142" /></a><p class="wp-caption-text">Z którego stosu kolejna zagadka?</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-12.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-31229" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-12-137x200.jpg" alt="" width="110" height="160" /></a>Zagadki Smoka Obiboka</strong> i <strong>Nowe Zagadki Smoka Obiboka</strong> – pierwsza gra składa się z: 90 kart z zagadkami; 6 plansz i 36 żetonów punktacji. Druga gra to 135 kart z zagadkami i 6 puzzli (6-cio elementowych). Karty zagadek są dwustronne: odpowiedzi są przedstawione w formie prostego rysunku, zaś wszystkie zagadki są rymowankami, autorstwa Marka Bartkowicza. Zawsze podziwiam zdolność do tworzenia rymów, a jeszcze większe mam uznanie dla umiejętności łączenia w tej formie konkretów. Szkoda, że po zapoznaniu się z prawie wszystkimi zagadkami moja zdolność rymowania nie poprawiła się w ogóle. Chciałam wymyślić dla Was rymowankę-zagadkę o grach planszowych, ale nie udało mi się. Tak też pustą kartę o numerze 135 pozostawię dla innych młodych twórców. Co do rozgrywki – obie polegają na rozwiązywaniu zagadek. Wygrywa osoba, która jako pierwsza albo zdobędzie 6 żetonów, albo ułoży obrazek z puzzli.  Zagadki można podzielić na kilka kategorii: jedzenie, rośliny, zwierzęta, ludzie, środki lokomocji, przedmioty codziennego użytku, miejsca, a nawet warunki atmosferyczne. Nowe zagadki Smoka Obiboka są trudniejsze, jednak dzieci radzą sobie z nimi dość dobrze. Już 4 letnie dzieci potrafią rozwiązywać te zagadki, dla 3 letnich trzeba wybierać prostsze, ewentualnie można zadawać im pytania naprowadzające. Tak sformułowane zagadki wzbudzają ciekawość dzieci, rozwijają wyobraźnię i pamięć, uczą łączenia elementów i kojarzenia faktów, rozwijają słownictwo w bardzo atrakcyjny sposób. Na koniec jako ciekawostkę podam, że nawet jest jedna zagadka o&#8230;.&#8221;Ta gra jest królową wszystkich gier świata./ Chodzi w niej o to, by postawić mata.&#8221;</p>
<div id="attachment_31231" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-11a.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-31231" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-11a-200x155.jpg" alt="" width="200" height="155" /></a><p class="wp-caption-text">Nowy Smok układa puzzelki</p></div>
<div id="attachment_31230" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-12a.jpg" rel="lightbox[30717]" rel="lightbox[30717]" title="Smok Obibok cz. 2 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-31230" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-12a-200x141.jpg" alt="" width="200" height="141" /></a><p class="wp-caption-text">Stary Smok zbiera punkciki</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wszystkie gry z serii Smoka Obiboka przeznaczone są dla różnej ilości graczy: od 1 do 4 lub 6. Podawany wiek (zwykle 3, 4 – 7 lat) jest sprawą umowną, ponieważ trudno jest uwzględnić różnice edukacyjne. Z doświadczenia wiem, że przy indywidualnej pracy z dzieckiem, można znacznie wcześniej wykorzystywać elementy gier, które są przeznaczone dla starszych dzieci. Jednak są też i takie dzieci, które wychowują się w środowiskach mniej twórczych i w wieku wczesnoszkolnym zwykłe memo może stanowić dla nich trudne do pokonania wyzwanie. W dzieci, w każdym wieku, warto inwestować.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/28/smok-obibok-cz-2-od-przedszkolaka-do-planszomaniaka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stalowa Policja &#8211; prezentacja dodatku</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/27/stalowa-policja-prezentacja-dodatku/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/27/stalowa-policja-prezentacja-dodatku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Feb 2012 16:36:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Trzewik</dc:creator>
				<category><![CDATA[informacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31142</guid>
		<description><![CDATA[Na stronie Wydawnictwa Portal została dziś zaprezentowana Stalowa Policja, najnowszy dodatek do gry Neuroshima Hex. Stalowa Policja to pierwszy z zaplanowanych army pack&#8217;ów, czyli mini dodatków zawierających jedną dodatkową armię do gry. Autorem Stalowej Policji jest Michał Oracz. Premiera dodatku przewidziana jest na 23/24 III (konwent Pyrkon w Poznaniu). Więcej informacji na stronie Wydawcy. Wydanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/27/stalowa-policja-prezentacja-dodatku/nsbox2/" rel="attachment wp-att-31143"><img class="alignleft size-medium wp-image-31143" title="nsbox2" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/nsbox2-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a></p>
<p>Na stronie <strong>Wydawnictwa Portal</strong> została dziś zaprezentowana <strong>Stalowa Policja</strong>, najnowszy dodatek do gry <strong>Neuroshima Hex</strong>. Stalowa Policja to pierwszy z zaplanowanych army pack&#8217;ów, czyli mini dodatków zawierających jedną dodatkową armię do gry. Autorem Stalowej Policji jest Michał Oracz. Premiera dodatku przewidziana jest na 23/24 III (konwent Pyrkon w Poznaniu). Więcej informacji na <strong><a href="http://www.wydawnictwoportal.pl/">stronie Wydawcy</a></strong>. Wydanie Stalowej Policji otwiera rok Neuroshimy Hex &#8211; serię publikacji związanych z linią NS HEX Portalu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/27/stalowa-policja-prezentacja-dodatku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pastiche &#8211; czyli obcując ze sztuką</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/27/pastiche-czyli-obcujac-ze-sztuka/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/27/pastiche-czyli-obcujac-ze-sztuka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Feb 2012 15:24:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Folko</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Pastiche]]></category>
		<category><![CDATA[Sean D. MacDonald]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31110</guid>
		<description><![CDATA[Długi czas zastanawiałem się, jak zacząć recenzję. Czy rozpocząć od niesamowitego wydania, czy od dość prostej, ale ciekawej mechaniki, a może od przedstawienia autora? Zrezygnowałem z tego wszystkiego na rzecz&#8230; edukacji. Zrobienie dobrej gry jest trudnym zadaniem. Zrobienie dobrej gry, która w nienachalny sposób czegoś uczy, jest jeszcze trudniejsze. Miłośnik gier powie &#8211; każda gra [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pastiche1.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="pastiche"><img class="alignleft size-medium wp-image-31244" title="pastiche" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pastiche1-200x144.jpg" alt="" width="200" height="144" /></a>Długi czas zastanawiałem się, jak zacząć recenzję. Czy rozpocząć od niesamowitego wydania, czy od dość prostej, ale ciekawej mechaniki, a może od przedstawienia autora? Zrezygnowałem z tego wszystkiego na rzecz&#8230; edukacji.</p>
<p>Zrobienie dobrej gry jest trudnym zadaniem. Zrobienie dobrej gry, która w nienachalny sposób czegoś uczy, jest jeszcze trudniejsze. Miłośnik gier powie &#8211; każda gra uczy – i zgodzę się z nim, aczkolwiek chodzi mi o aspekt edukacyjny, który można wykorzystać np. w szkole. Przykładem gry która coś takiego prezentuje, może być świetna Fauna. Pozwala ona poznać świat zwierząt tak mimochodem, poprzez zabawę. Gra, którą dzisiaj chcę przedstawić edukuje według mnie równie dobrze, a tematem nauczania jest&#8230; plastyka.</p>
<p><span id="more-31110"></span></p>
<p>Plastyka, muzyka, to przedmioty przez wielu uważane za niepotrzebne. W dzisiejszym świecie wydawałoby się, że najistotniejsze są przedmioty ścisłe. To one rozwijają ludzkość, to one odkrywają świat. Ja, mimo wykształcenia ścisłego uważam przeciwnie. Właśnie w tym stechnicyzowanym świecie potrzebujemy spojrzeć na niego z perspektywy filozoficznej, czy też artystycznej.</p>
<div id="attachment_31130" class="wp-caption aligncenter" style="width: 191px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/obrazy.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="obrazy"><img class="size-medium wp-image-31130" title="obrazy" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/obrazy-181x200.jpg" alt="" width="181" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowe obrazy</p></div>
<p>W grze Pastiche, uczestnicy starają się odtworzyć obrazy namalowane przez wybitnych autorów. W pancerny pudełku – to najgrubsze tekturowe pudło do gry z jakim miałem do czynienia – znajdujemy: planszę (zdecydowanie za dużą) przedstawiającą paletę malarską, karty farb&#8230; 132 karty farb w 17 kolorach, żetony gry (w kształcie hexów), dzięki którym zdobywamy wspomniane karty farb i najważniejsze, 34 płytki obrazów. Napisałem płytki, bo trudno nazwać kartami coś tak pancernego, grubszego niż np. żetony z Carcassonne. Obrazy to to, o co będziemy walczyć, dzięki czemu zdobędziemy punkty zwycięstwa. Całość jak już wspomniałem jest wydana bardzo dobrze, gra dzięki pancernemu wydaniu powinna służyć nam przez lata&#8230; Najważniejsze jednak jest to, że gra jest prześliczna. Oczywiście to zasługa malarzy, których dzieła w niej użyto, ale z doświadczenia wiem, że wszystko można zepsuć ;-)</p>
<div id="attachment_31136" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/w_pudelku.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="w_pudelku"><img class="size-medium wp-image-31136" title="w_pudelku" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/w_pudelku-200x142.jpg" alt="" width="200" height="142" /></a><p class="wp-caption-text">W pudełku</p></div>
<p>Jak wygląda mechanika? Prosto. Gracze mają do dyspozycji płytki hexów, na każdej z płytek znajduje się 7 plamek farb (po jednym na rogach i jedna większa w środku) w trzech kolorach podstawowych: żółtym, niebieskim i czerwonym. Na początku na stole leży jedna płytka startowa, specjalna, utworzona z trzech hexów, do której gracze dokładają swoje. Poprzez dołożenie tworzone są zestawy barw, dwóch lub trzech, dzięki którym gracze dostają karty z farbami. Przykładowo, połączenie żółtego i niebieskiego daje zielony, żółtego, niebieskiego i czerwonego daje brązowy, żółty+żółty+niebieskie daje kolor oliwkowy itp.</p>
<div id="attachment_31135" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/przyklad_2.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="przyklad_2"><img class="size-medium wp-image-31135" title="przyklad_2" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/przyklad_2-200x147.jpg" alt="" width="200" height="147" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowo dołożeny hex (z prawej) pozwala nam wziąć 3 karty farb: fioletową (niebieski+czerwony), oliwkową (żółty+żółty+niebieski) i pomarańczową (żółty+czerwony)</p></div>
<p>Każdy z graczy ma do dyspozycji kartę pomocy, która pokazuje jaką farbę jak można uzyskać. W grze jest kilka dodatkowych opcji pozyskiwania kart farb, ale nie istotne w tym momencie. Wspomnę tylko o tym, że karty farb można na różne sposoby wymieniać z bankiem, oraz ze współgraczami.</p>
<div id="attachment_31133" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pomoc.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="pomoc"><img class="size-medium wp-image-31133" title="pomoc" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pomoc-200x118.jpg" alt="" width="200" height="118" /></a><p class="wp-caption-text">Dwustronna karta pomocy</p></div>
<p>Gdy mamy już odpowiednie karty na ręce, możemy oddać je do banku i pozyskać jeden z obrazów. Dokładnie jeden z 4 obrazów widocznych dla wszystkich graczy lub jeden z dwu jakie mamy na ręce. Możemy też swoje obrazy wymienić z tymi dostępnymi dla wszystkich&#8230; w ten sposób zarezerwować je dla siebie, co jest istotne, bo jeśli uda nam się odtworzyć dwa obrazy tego samego autora, to na koniec mamy za to punkty bonusowe. Na każdej płytce obrazu znajdują się informacje: kto namalował obraz, jaką obraz nosi nazwę, jakie karty farb potrzebujemy żeby go namalować i ile na koniec punktów zwycięstwa obraz jest wart.</p>
<div id="attachment_31137" class="wp-caption aligncenter" style="width: 187px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/wieczerza_w_emmaus.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="wieczerza_w_emmaus"><img class="size-medium wp-image-31137" title="wieczerza_w_emmaus" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/wieczerza_w_emmaus-177x200.jpg" alt="" width="177" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Wieczerza w Emaus, jeden z moich ulubionych obrazów</p></div>
<p>Gdy obraz namalujemy, wykładamy go odkryty przed sobą i dobieramy/dokładamy nowy. Gdy któryś z graczy zdobędzie w sumie wymaganą liczbę punktów z obrazów (zależną od liczby graczy), kolejka dobiega końca i gra się kończy. To nie znaczy że ten gracz będzie zwycięzcą, można zyskać dodatkowe punkty premii za wspomniane obrazy tego samego malarza i za karty farb które nam zostały, a które pasują do namalowania obrazów jakie zostały nam na ręce.</p>
<div id="attachment_31129" class="wp-caption aligncenter" style="width: 187px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/niebieski_konik.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="niebieski_konik"><img class="size-medium wp-image-31129" title="niebieski_konik" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/niebieski_konik-177x200.jpg" alt="" width="177" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Niebieski konik - najcenniejszy (w grze) obraz, wart 16 punktów zwycięstwa</p></div>
<p>W grze jest jeszcze jeden mały niuans, bardzo istotny. Na koniec swojej tury gracz nie może mieć więcej niż 8 kart farb na ręce. W związku z tym wcześniej musi je odpowiednio powymieniać z przeciwnikami lub bankiem, lub nadmiarowe po prostu odrzucić.</p>
<div id="attachment_31128" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/karty.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="karty"><img class="size-medium wp-image-31128" title="karty" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/karty-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Karty farb</p></div>
<p>Tak wygląda mechanika gry, jak widać jest dość prosta i wydawałoby się abstrakcyjna. Z jednej strony to prawda, z drugiej mieszanie kolorów, pozyskiwanie nowych barw jest tak świetnie skonstruowane, że tej abstrakcyjności nie czujemy.</p>
<div id="attachment_31132" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/plansza.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="plansza"><img class="size-medium wp-image-31132" title="plansza" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/plansza-200x139.jpg" alt="" width="200" height="139" /></a><p class="wp-caption-text">Plansza... ładna, ale za duża</p></div>
<p>Najważniejsze jest oczywiście pytanie, jak gra sprawdza się w &#8230; graniu. Według mnie bardzo dobrze. Gra to mechanicznie pewnego rodzaju gra logiczna z elementem losowym, która bardzo dobrze oddaje sposób mieszania farb, ale najważniejsze, jest bardzo grywalna. Gdy myślę o niej, cały czas przychodzi mi do głowy inna gra, którą niedawno recenzowałem, a mianowicie Qwirkle. Nie chodzi mi tu o porównanie mechaniki, tylko grupy docelowej i niedosytu jaki miałem przy laureacie SdJ 2011 roku. Pastiche to trochę trudniejsza gra, ale po jej poznaniu, po rozegraniu kilku partii nie mam tego wrażenia, że czegoś mi brakuje. W Pastiche można się bawić lekko, ot dokładać kafelki hexów, mieszając farby i licząc że coś wyjdzie, ale można też planować jak układać kafelki, na jakie obrazy się przygotować, co gdzie wymienić, jakie karty sobie zostawić. Gra dzięki temu może podobać się również bardziej zaawansowanym graczom, chociaż należy pamiętać, że to nie jest ciężki tytuł.</p>
<div id="attachment_31127" class="wp-caption aligncenter" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/zawartosc.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="zawartosc"><img class="size-medium wp-image-31127" title="zawartosc" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/zawartosc-150x200.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Zawartość</p></div>
<p>W grze nie ma dużej interakcji – wymiana z przeciwnikami słabo nam się sprawdzała. Pastiche to rodzaj większej wspólnej układanki&#8230; ale jakoś mi i moim współgraczom to nie przeszkadzało. Fakt, że ciągle widoczne są 4 obrazy jakie możemy odtworzyć, plus dwa własne, może czasami przytłaczać. Z drugiej strony, daje to wiele możliwości wykorzystania kart farb, co spodoba się bardziej zaawansowanym graczom. Początkujący mogą mieć problem przy mieszaniu kolorów, dość szybko się jednak wyrabiają i „widzą” co powstaje z połączenia danych farb. Gra dość dobrze się skaluje, ja osobiście najbardziej lubię wariant trzy osobowy. W dwie osoby wolę inne tytuły, a przy czterech można czasami zbyt długo czekać na swój ruch. Co ciekawe, miałem raz potrzebę zagrania w coś w pięć osób&#8230; niestety nie miałem przy sobie żadnej takiej gry, miałem za to Pastiche. Spróbowaliśmy (lekko zmodyfikowałem ilość punktów potrzebnych do zakończenia gry) i dała radę. Problemem był tylko czas oczekiwania na kolejkę, ale nie było tak źle.</p>
<div id="attachment_31138" class="wp-caption aligncenter" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/w_grze.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="w_grze"><img class="size-medium wp-image-31138" title="w_grze" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/w_grze-150x200.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">W trakcie gry, jak widać większy stół jest mile widziany</p></div>
<p>Czy polecam ten tytuł? Tak, ja bardzo. Według mnie autor:  Sean D. MacDonald wykonał kawał dobrej roboty. Polecam Pastiche każdemu miłośnikowi malarstwa (w moim przypadku to od razu było +1 do oceny końcowej), polecam miłośnikom prostych, eleganckich zasad. Polecam również nauczycielom plastyki, którzy chcieliby pokazać dzieciom na prostym przykładzie na czym polega mieszanie kolorów, oraz przedstawić kilkadziesiąt świetnych obrazów za jednym razem. Gra powinna sprawdzić się w rodzinnych rozgrywkach, może być też świetnym, dłuższym przerywnikiem (partia trwa około 1h) między cięższymi tytułami. Ja daję grze maksymalną liczbę punktów, to moja subiektywna ocena, gdybym starał się o większy obiektywizm to może odjąłbym 0.5 punktu za minimalne niedociągnięcia: czekanie na ruch przy 4 graczach, trochę według mnie nie zbalansowane premie za obrazy tych samych malarzy, czy za niewielką interakcję&#8230; ale to szczegóły ;-)</p>
<div id="attachment_31148" class="wp-caption aligncenter" style="width: 184px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/introdukcja.jpg" rel="lightbox[31110]" rel="lightbox[31110]" title="introdukcja"><img class="size-medium wp-image-31148" title="introdukcja" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/introdukcja-174x200.jpg" alt="" width="174" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">A może tak dodatek z obrazami Polskich malarzy?</p></div>
<p>A na koniec definicja tytułu za wikipedią dla młodszych czytelników: Pastisz &#8211; odmiana stylizacji, utwór naśladujący istotne cechy jakiegoś dzieła lub stylu, zagęszczający je i uwydatniający. W przeciwieństwie do satyry uprawiany bywa w celu pochwały stylu, maniery danego pisarza, nie w celu jego krytyki [...] &#8211; zauważcie jak to wszystko świetnie pasuje :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/27/pastiche-czyli-obcujac-ze-sztuka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>China &#8211; Ze starej półki cz.7</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/25/china-ze-starej-polki-cz-7/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/25/china-ze-starej-polki-cz-7/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Feb 2012 09:09:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[area control]]></category>
		<category><![CDATA[China]]></category>
		<category><![CDATA[Eurogry]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Schacht]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30940</guid>
		<description><![CDATA[Pojechałam kiedyś na Pionka z wygraną w radiowym konkursie torbą Adidasa, w którą zapakowałam Taluvę, Tongiaki oraz Chinę i urządzałam na salach łapanki, aby pograć w te ukochane wówczas tytuły. Jednym ze złapanych był Fruszu, z którym kilka Pionków później sięgnęliśmy po zwycięstwo w konkursie WC (Michał, pozdrawiam!). Michał dzielnie przesiedział ze mną pół dnia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic63275_t.jpg" rel="lightbox[30940]" rel="lightbox[30940]" title="China - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-31071" title="China - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic63275_t.jpg" alt="" width="200" height="147" /></a>Pojechałam kiedyś na Pionka z wygraną w radiowym konkursie torbą Adidasa, w którą zapakowałam Taluvę, Tongiaki oraz Chinę i urządzałam na salach łapanki, aby pograć w te ukochane wówczas tytuły. Jednym ze złapanych był Fruszu, z którym kilka Pionków później sięgnęliśmy po zwycięstwo w konkursie WC (Michał, pozdrawiam!). Michał dzielnie przesiedział ze mną pół dnia grając po kolei w adidasowe rarytasy. I z tego co pamiętam, najbardziej przypadła mu do gustu właśnie China.<span id="more-30940"></span></p>
<p>Mnie przypadła China do gustu na pewno najbardziej spośród wszystkich gier Michaela Schachta, w które grałam. A grałam w Zooloretto (Ze starej półki cz.1), Coloretto (no nijak nie lubię karcianek z milionem kopii jednej karty), Złote Miasto (nuuuda), Hansa (sucharek) i Valdorę (w porównaniu z którą cep to skomplikowane narzędzie). Tylko z Chiną chłop trafił w mój smak, chociaż gra cechuje się tak typową dla tego autora prostotą zasad. Proste jednak nie znaczy od razu &#8222;złe&#8221; i w połączeniu z obfitością interakcji i ciekawą punktacją dało efekt w postaci niezwykle sprytnej i emocjonującej gierki. I ponadprzeciętnie kolorowej.</p>
<div id="attachment_31072" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Perdita-Durango-and-Romeo-Dolorosa..jpg" rel="lightbox[30940]" rel="lightbox[30940]" title="China - plansza i pionki (fot. Perdita Durango and Romeo Dolorosa)"><img class="size-medium wp-image-31072" title="China - plansza i pionki (fot. Perdita Durango and Romeo Dolorosa)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Perdita-Durango-and-Romeo-Dolorosa.-200x132.jpg" alt="" width="200" height="132" /></a><p class="wp-caption-text">Kolory na planszy różnią się bardziej niż na odpowiadających im kartach, co generuje problemy i zaczynamy wierzyć, że jesteśmy daltonistami.</p></div>
<p style="text-align: left;"><strong>Kartografia, czyli <em>China &#8211; Skandynawia</em> i inne </strong></p>
<p>Mamy mapę. Chin. Niby jasne. Ale nie do końca. Powstało bowiem już kilka oficjalnych wersji gry z akcją przeniesioną m.in. do&#8230;</p>
<div id="attachment_31075" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/W.Eric-Martin-North-America-Civil-War-from-Michael-Schachts-website.jpg" rel="lightbox[30940]" rel="lightbox[30940]" title="China - mapa USA"><img class="size-medium wp-image-31075" title="China - mapa USA" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/W.Eric-Martin-North-America-Civil-War-from-Michael-Schachts-website-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Stanów Zjednoczonych</p></div>
<div id="attachment_31076" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Sight-Reader-Greece.jpg" rel="lightbox[30940]" rel="lightbox[30940]" title="China - mapa Grecji (fot. Sight Reader)"><img class="size-medium wp-image-31076" title="China - mapa Grecji (fot. Sight Reader)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Sight-Reader-Greece-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">... czy Grecji.</p></div>
<p>Do wyboru mamy jeszcze Skandynawię, Starożytność (jeśli się umówimy, że to geograficzne pojęcie) i &#8230; Marsa.</p>
<p>Ale zajmijmy się wersją pierwotną&#8230;</p>
<p>Chiny podzielono na obszary w 5 kolorach. Jest m.in. ciemno żółty, pomarańczowy i ciemno pomarańczowy (vel czerwony). Kto to wymyślił?<br />
Domki. W kolorach graczy. Już bardziej skontrastowanych. Uff. Nie policzę nieswoich punktów na swoje konto. I nikt nie policzy moich. Podwójne uff. Gramy kartami w kolorach regionów, dzięki którym wstawiamy na planszę swoje domki, emisariuszy i w wersji zaawansowanej &#8211; fortece podwajające punktację. Obowiązuje klasyczny manewr Schachta, czyli jedna karta pozwala wstawić jeden pionek, dwie karty tego samego koloru to joker. W swoim ruchu gracz może umieścić do dwóch pionków w jednym regionie, przy czym dwa może wprowadzić tylko wtedy, gdy nie jest to już region pusty. Domki lądują po jednym w miasteczkach, emisariusze w stolicy regionu. Tam liczba wakatów jest ograniczona liczbą domków, jaką w regionie posiada gracz w nim przodujący. I to jest bardzo ważne.</p>
<p style="text-align: left;"><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Chris-Norwood.jpg" rel="lightbox[30940]" rel="lightbox[30940]" title="China - pionki (fot. Chris Norwood)"><img class="alignright size-medium wp-image-31073" title="China - pionki (fot. Chris Norwood)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Chris-Norwood-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a>And the winner is&#8230; </strong></p>
<p>To w zasadzie wszystkie zasady. Wydawać by się więc mogło, że daleko temu tytułowi do rewelacji, a bliżej do nudnych sucharków i cepów. I faktycznie, może China rewelacją nie jest, ale broni się sposobem punktacji. Nie jest to Nobel w dziedzinie &#8222;pezetów&#8221;, ale wystarczająco dobry element, aby przykuć do planszy na te nominalne 45 minut. I to przykuć poważnie &#8211; satysfakcja gwarantowana! Otóż, w momencie zapełnienia wszystkich miasteczek regionu przydzielane są punkty za tenże. Gracz mający przewagę otrzymuje tyle punktów, ile domków liczy region. Gracz z drugą w kolejności liczebnością tyle, ile domków ma pierwszy gracz, gracz z trzecią przewagą tyle ile drugi itd.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_31082" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Daniel-Indru.jpg" rel="lightbox[30940]" rel="lightbox[30940]" title="China - wypraska (fot. Daniel Indru)"><img class="size-medium wp-image-31082" title="China - wypraska (fot. Daniel Indru)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Daniel-Indru-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Gdy odwrócić wypraskę i rozmieścić elementy po bokach, jest ponoć wygodniej. Jakoś nigdy na to nie wpadłam, przy żadnej grze.</p></div>
<p><strong>Do czego to prowadzi?</strong></p>
<p>Do ciekawych dylematów. Nie opłaca się ładować wszystkie siły w region, warto zachęcić innych graczy do zapełniania miasteczek. Punkty za przodownictwo pracy będą takie same, ale zdobyte mniejszym kosztem, zarówno w kwestii zasobów jak i poświęconych akcji. Jeśli szybko wysforujemy się w regionie, to albo inni go odpuszczą, albo skromnie podepną się pod drugie miejsce, aby na naszej ekspansji bez wysiłku zarobić. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy w regionie znajduje się 5 domków gracza A i 1 domek gracza B. Gracz A otrzyma 6 punktów, a gracz B &#8211; 5. Opłaca się więc czekać, czyhać, podpuszczać i kombinować. Tak, China to gra o czekaniu, czyhaniu i podpuszczaniu. Acha, jeszcze o kombinowaniu. I wyczuciu dobrego momentu.</p>
<div id="attachment_31079" class="wp-caption aligncenter" style="width: 190px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Andrew-Rae.jpg" rel="lightbox[30940]" rel="lightbox[30940]" title="China - pudełko z boku (fot. Andrew Rae)"><img class="wp-image-31079" title="China - pudełko z boku (fot. Andrew Rae)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Andrew-Rae-200x148.jpg" alt="" width="180" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">W czołówce plebiscytu na najciensze pudełko świata.</p></div>
<p>W trakcie gry zapełniane i punktowane są więc sukcesywnie kolejne regiony. Na koniec zaś doliczamy: punkty za dotychczas niepunktowane regiony (niepełne), łancuchy domków (co najmniej cztery) i tzw. <em>sojusze</em> &#8211; kolejna fajna chińska zabawka. Emisariusze w stolicach też walczą na przewagi. Ale w ich przypadku nie wystarczy przewaga w regionie. Aby zarobić punkty musimy posiadać przewagę osobno w dwóch sąsiadujących obszarach! Zbieramy wtedy śmietankę w postaci punktów będących sumą emisariuszy w obu takich regionach, ponownie bez względu na kolor. Tu nie przyznaje się dalszych miejsc. Ponadto, generuje to następną zależność: umacniając się w jakimś regionie na czele stawki &#8222;domków&#8221; tym samym zwiększamy limit emisariuszy w stolicy, co może otworzyć furtkę innym graczom do wprowadzania tam swoich ludzi.</p>
<p><strong> &#8221;China in your hand&#8221;</strong></p>
<div id="attachment_31080" class="wp-caption alignleft" style="width: 154px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kristin-Johnson.jpg" rel="lightbox[30940]" rel="lightbox[30940]" title="China - porównanie plansz (fot. Kristin Johnson)"><img class="size-medium wp-image-31080" title="China - porównanie plansz (fot. Kristin Johnson)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kristin-Johnson-144x200.jpg" alt="" width="144" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Jedna strona dla 3-4 graczy, druga dla 4-5.</p></div>
<p>Dwie proste błyskotliwe zasady: punktacja i zależność między liczba domków a liczbą emisariuszy. I mamy 45 minut główkowania. Nie do końca wyprutego też z klimatu mimo mało wysublimowanych reguł pt. zagraj i dołóż. Domki to w istocie &#8222;dwory&#8221; w odpowiednim kształcie i żywym kolorze. Emisariusze to smukłe meepelki, a grafika oszczędna, ale przyjemna. Plansza dodatkowo dwustronna, z gęstszą siecią połączeń dla większego grona graczy.</p>
<p>China jest grywalna niestety tylko dla 3 &#8211; 5 amatorów chińszczyzny. Powstała, co prawda, wersja duell dla dwojga, ale obejmuje neutralnego trzeciego gracza, którego nie udało mi się jeszcze polubić w żadnej grze i którego &#8211; szczerze powiedziawszy &#8211; nawet nie mam ochoty próbować, aby mi nie obrzydził jednego z moich bardzo lubianych tytułów.</p>
<p><strong>Na koniec o tym, że bywa śmiesznie</strong></p>
<p>Gdy ktoś coś tam skrupulatnie sobie przemyśla, dwie kolejki się przygotowuje, dobiera ostrożnie karty i nagle <em>kiszken</em> &#8211; zagrywa karty, wystawia pionki, a inni z nudą w głosie po raz enty ogłaszają &#8222;To nie ten kolor&#8221; (rzucone karty nie pokrywają się z regionem). To może wkurzyć. Ale moim zdaniem, China przede wszystkim może Wam się spodobać. Jeśli lubicie gry taktyczne, szybkie, ładnie wykonane z dużą ilością drewna, pełne interakcji i z prostymi zasadami. Bo jeśli lubicie Schachta to niekoniecznie. Ponieważ China jest na szczęście inna od jego znanych gier. Jest ciekawsza. Jest po prostu lepsza.</p>
<p><em><strong>PLUSY</strong></em>:  ładne wykonanie, czyste kolory, porządne drewno, proste zasady wymuszające sporo interakcji, warianty planszy dostosowane do liczby graczy, wiele oficjalnych plansz.</p>
<p><em><strong>MINUSY</strong></em>: myląca kolorystyka planszy i kart.</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic63275_t.jpg" rel="lightbox[30940]" rel="lightbox[30940]" title="China - okładka"><img class="alignleft  wp-image-31071" title="China - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic63275_t-150x147.jpg" alt="" width="122" height="119" /></a>China, autor: Michael Schacht</em></p>
<p><em>Rok wydania: 2005</em></p>
<p><em>3 &#8211; 5 graczy</em></p>
<p><em>Czas: 45 minut </em></p>
<p><em>Cena: 80 &#8211; 100 PLN </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/25/china-ze-starej-polki-cz-7/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kingpin na urządzenia mobilne</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/24/kingpin-na-urzadzenia-mobilne/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/24/kingpin-na-urzadzenia-mobilne/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Feb 2012 14:20:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31060</guid>
		<description><![CDATA[Pod koniec zeszłego roku Kuźnia Gier informowała o pracach nad cyfrową wersją gry planszowej Kingpin na smartfony. Doszło do pewnego opóźnienia w stosunku do pierwotnych zapowiedzi, ale wszystko wskazuje na to, że gra ukaże się już w przyszłym miesiącu. Tymczasem na oficjalnym koncie Kuźni na YouTube zadebiutował jej trailer. Kingpina na platformy iOS i Android [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2009/08/kingpin.jpg" rel="lightbox[31060]" rel="lightbox[31060]" title="kingpin"><img class="alignleft size-medium wp-image-9591" title="kingpin" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2009/08/kingpin-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a>Pod koniec zeszłego roku Kuźnia Gier informowała o pracach nad cyfrową wersją gry planszowej Kingpin na smartfony. Doszło do pewnego opóźnienia w stosunku do pierwotnych zapowiedzi, ale wszystko wskazuje na to, że gra ukaże się już w przyszłym miesiącu. Tymczasem na oficjalnym koncie Kuźni na YouTube zadebiutował jej trailer. Kingpina na platformy iOS i Android przygotowała firma Mobile Wings.<span id="more-31060"></span></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/24/kingpin-na-urzadzenia-mobilne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Karciany zawrót głowy od G3 oraz gry Drei Magier Spiele</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/24/karciany-zawrot-glowy-od-g3-oraz-gry-drei-magier-spiele/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/24/karciany-zawrot-glowy-od-g3-oraz-gry-drei-magier-spiele/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Feb 2012 14:15:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=31044</guid>
		<description><![CDATA[Na pierwszą połowę roku wydawnictwo G3 zaplanowało wiele nowości. Firma z Konina obok kontynuacji sprawdzonych hitów, wprowadzi na polski rynek zupełnie nowe tytuły. Wśród nich znaleźć można kolejne serie Czarnych historii i rozszerzenie Rekinów biznesu, a także zaskakującą i dynamiczną grę karcianą Zbuduj swoje miasto i doskonałą rodzinną grę SET. Zbuduj swoje miasto W grze karcianej Toma [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2010/08/G3_logo-du+-e.jpg" rel="lightbox[31044]" rel="lightbox[31044]" title="G3_logo du+-e"><img class="alignleft size-medium wp-image-17396" title="G3_logo du+-e" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2010/08/G3_logo-du+-e-200x148.jpg" alt="" width="200" height="148" /></a>Na pierwszą połowę roku wydawnictwo G3 zaplanowało wiele nowości. Firma z Konina obok kontynuacji sprawdzonych hitów, wprowadzi na polski rynek zupełnie nowe tytuły. Wśród nich znaleźć można kolejne serie Czarnych historii i rozszerzenie Rekinów biznesu, a także zaskakującą i dynamiczną grę karcianą Zbuduj swoje miasto i doskonałą rodzinną grę SET.<span id="more-31044"></span></p>
<p><strong>Zbuduj swoje miasto</strong></p>
<p><strong></strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/city_3d.jpg" rel="lightbox[31044]" rel="lightbox[31044]" title="Zbuduj swoje miasto"><img class="alignleft size-medium wp-image-31047" title="Zbuduj swoje miasto" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/city_3d-142x200.jpg" alt="" width="142" height="200" /></a>W grze karcianej Toma Lehmanna Zbuduj swoje miasto każdy będzie miał szansę projektować miasto na miarę własnych potrzeb i możliwości. Budowanie w tym wypadku nie jest, jak to w życiu bywa, długotrwałym i kosztownym procesem. To zabawa, która polega na tym, że gracze w swoich turach stawiają we własnych miastach nowe obiekty, które zapewniają im przychód oraz niezmiernie ważne punkty zwycięstwa. Planowane z rozmachem inwestycje dają uczestnikom niepowtarzalną okazję do stworzenia wymyślonego przez siebie miasta. Możliwości jego rozwoju jest bardzo wiele, dlatego gra jest bardzo dynamiczna i zaskakująca. Niespodziewane zwroty akcji mogą niekiedy całkowicie zmienić sytuację w grze. Ci, którzy na początku prędko pną się do zwycięstwa nagle mogą stracić dobrą passę, a czujni współgracze niepostrzeżenie wysunąć się na prowadzenie. Czasami okazuje się, że założony na początku „plan budowy” wziął w łeb i prędko trzeba opracować nową strategię. Najważniejsze, by budować tak, żeby nasze działania przyniosły wymierne korzyści. Łatwe do opanowania, a jednocześnie interesujące i dające wiele możliwości taktycznych reguły Zbuduj swoje miasto, zapewnią doskonałą zabawę osobom w każdym wieku.</p>
<p><strong>Białe historie</strong></p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/biale_historie_3d.jpg" rel="lightbox[31044]" rel="lightbox[31044]" title="biale_historie_3d"><img class="alignleft size-medium wp-image-31048" title="biale_historie_3d" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/biale_historie_3d-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>Czas spojrzeć na wampiry i duchy w innym, jaśniejszym świetle!<br />
Po raz pierwszy w Polsce swą premierę będzie miała specjalna edycja bestellerowych Czarnych historii. Tym razem przeznaczona będzie ona dla sprytnych łowców duchów od 8 lat. Białe historie – bo o nich mowa, to zestaw 50 strasznych zagadek o upiornych i nadprzyrodzonych zjawiskach. Uczestnicy spotkają się ze zjawami, duchami i wampirami. Przeniosą się do starych zamczysk i budzących dreszczyk emocji okolic. Białe historie pomogą pokonać strach dzieciom, które boją się upiorów, wampirów, czy duchów. Dzięki pouczającym i zabawnym historiom będą one mogły poznać moc zjawisk nadprzyrodzonych, odkryć przyczyny tajemniczych zdarzeń i dowiedzieć się, że istnieją również przyjazne i życzliwe duchy. Na pewno wiele rzeczy nie będzie tu takimi, jakimi się wydają&#8230;</p>
<p><strong>Czarne historie 5</strong><br />
<a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/czarne_historie_5.jpg" rel="lightbox[31044]" rel="lightbox[31044]" title="czarne_historie_5"><img class="alignleft size-medium wp-image-31049" title="czarne_historie_5" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/czarne_historie_5-128x200.jpg" alt="" width="128" height="200" /></a>Zestaw 4. części Czarnych historii jest juz dostępny w naszej ofercie. Każde wydanie jest wyjątkowe i kolejno podbijało serca kryminalnych zagadek nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Swoją premierę już niedługo będzie miała 5. część Czarnych historii. Znów będziecie mieli szansę stanąć przed strasznymi opowieściami i sprawdzić, ile emocji jesteście w stanie wytrzymać. Wszystkie wydania Czarnych historii łączy specyficzna oprawa graficzna Bernarda Skopnika. Tworzą ją doskonale znane z wcześniejszych wersji trzy kolory: czarne jak kruk historie, nakrapiane krwisto czerwonym atramentem i biała karta, którą trzeba wypełnić. Nowe historie to zbiór najbardziej elektryzujących i intrygujących opowieści, które uczestnicy muszą dokładnie przebadać, aby odnaleźć dowody zbrodni i sprawców tajemniczych przestępstw.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Czarne historie – Śmiertelne wakacje</strong><br />
<a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/czarne_historie_smiertelne_wakacje.jpg" rel="lightbox[31044]" rel="lightbox[31044]" title="czarne_historie_smiertelne_wakacje"><img class="alignleft size-medium wp-image-31050" title="czarne_historie_smiertelne_wakacje" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/czarne_historie_smiertelne_wakacje-128x200.jpg" alt="" width="128" height="200" /></a>Dla wszystkich miłośników Czarnych historii mamy doskonałą wiadomość. Mniej więcej w połowie roku naszą ofertę wzbogaci specjalna edycja tej doskonałej gry imprezowej – Czarne historie – Śmiertelne wakacje. Wszystkie groteskowe, makabryczne i wręcz niewiarygodne opowieści, które zostały przedstawione na kartach, wydarzyły się w czasie najpiękniejszych dni w roku – podczas wakacyjnych przygód. Nieprzyjemne wypadki na drodze, fatalne nieporozumienia z mieszkańcami, śmiertelne pamiątki, gwałtowne wybuchy&#8230; Czarne historie – Śmiertelne wakacje to obowiązkowy bagaż każdego turysty. Niektóre przypadki śmierci przedstawione na kartach mogą posłużyć innym jako sygnał ostrzegawczy. Nie dość, że są pouczające, stanowią również ekscytującą rozrywkę, ale do tego chyba nikogo nie trzeba już przekonywać&#8230;</p>
<p><strong>Rekiny biznesu – Szare eminencje</strong></p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/rekiny_biznesu_2.jpg" rel="lightbox[31044]" rel="lightbox[31044]" title="rekiny_biznesu_2"><img class="alignleft size-medium wp-image-31051" title="rekiny_biznesu_2" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/rekiny_biznesu_2-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>Rekiny biznesu to gra karciana, znanego niemieckiego autora Friedemanna Friese. Przeznaczona jest dla osób niebojących się wyzwań związanych z inwestowaniem pieniędzy i tych obdarzonych poczuciem humoru. Ze względu na swój spektakularny sukces, gra szybko doczekała się rozszerzenia. Wprowadza ono do rozgrywki 60 nowych kart, których właściciele zostaną ustaleni w zażartych aukcjach. Zestaw Rekiny biznesu – Szare eminencje umożliwi graczom wylicytowanie dla siebie jeszcze więcej fabryk i symboli statusu oraz wprowadzi nowe, chytre akcje, które będą pomocne w pokonaniu przeciwników podczas walki o pieniądze i sławę. Choć droga do sukcesu najeżona jest pułapkami stawianymi przez innych graczy, to od naszego temperamentu zależy, czy przebrniemy przez tę podróż pełną zaskakujących zwrotów akcji. Na rynku Rekinów biznesu najlepiej opłacana jest dobra rozrywka!</p>
<p><strong>SET</strong><br />
<a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/IMG_1285.jpg" rel="lightbox[31044]" rel="lightbox[31044]" title="Set"><img class="alignleft size-medium wp-image-31052" title="Set" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/IMG_1285-145x200.jpg" alt="" width="145" height="200" /></a>Prosta talia kart daje wiele frajdy! Krótki czas gry, łatwe zasady to niewątpliwe zalety gry karcianej SET. W zestawie znajduje się 81 kart w trzech różnych kolorach, z trzema odmiennymi symbolami i trzema rodzajami wypełnienia. Różnorodność tych kart sprawia, że każda z nich jest inna. Z uwagi na to, że liczba 3 odgrywa w tej grze istotną rolę, zadaniem graczy jest zebranie trzech odpowiednio dopasowanych kart. Wszystkie muszą być tego samego koloru lub każda innego, wszystkie muszą zawierać ten sam kształt lub każda zupełnie inny, na każdej ma być ta sama lub całkowicie inna ilość elementów i wreszcie, wszystkie karty muszą mieć ten sam rodzaj wypełnienia albo wręcz przeciwnie – każda powinna mieć inny. Tytułowych setów w czasie gry szuka się wśród 12 wyłożonych na środku kart. Uczestnicy mają równe szanse na zwycięstwo, gdyż wszyscy grają jednocześnie. Kluczem do zwycięstwa będzie refleks i spostrzegawczość. Zaprojektowany przez nas nowy layaut gry SET będzie jej kolejną zaletą. Całość poznają Państwo już wkrótce!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Seria nowatorskich gier wydawnictwa Drei Magier Spiele</strong></p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/drei.png" rel="lightbox[31044]" rel="lightbox[31044]" title="drei"><img class="alignleft size-medium wp-image-31054" title="drei" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/drei-200x100.png" alt="" width="200" height="100" /></a>Znane z oryginalnych i spektakularnych pomysłów wydawnictwo Drei Magier Spiele przygotowało serię zabawnych i efektownie wydanych gier dla dzieci. To aż 6 nowych gier planszowych i 2 gry karciane. Każda z nich rozwija dziecięcą wyobraźnię oraz poprawia zręczność i koncentrację młodych miłośników planszówek. Wszystkie charakteryzują się niecodziennymi elementami i prostymi zasadami. Osoby lubiące oryginalne pomysły na spędzenie czasu z rodziną będą zachwycone przyjemną rywalizacją, jaką będą mogły cieszyć się w trakcie każdej rozgrywki. Dodatkowym atutem jest fakt, że tyły opakowań gier tego niemieckiego wydawnictwa występują w języku polskim.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/24/karciany-zawrot-glowy-od-g3-oraz-gry-drei-magier-spiele/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Takenoko &#8211; bajeczka dla grzecznych rodziców</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/24/takenoko-bajeczka-dla-grzecznych-rodzicow/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/24/takenoko-bajeczka-dla-grzecznych-rodzicow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Feb 2012 23:52:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Antoine Bauza]]></category>
		<category><![CDATA[As d'Or]]></category>
		<category><![CDATA[Takenoko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30950</guid>
		<description><![CDATA[Bruno Faidutti napisał o „Takenoko” Antoine Bauza, że słowem kluczowym odnoszącym się do tej gry jest „cute” (czyli śliczny). Kiedyś pomogło to grze Zooloretto zabłysnąć w świecie gier planszowych, czy pomoże i tej grze? Moim zdaniem na pewno. Jednak tylko w kategorii słodkich gier rodzinnych. Gra ma i zwolenników, i przeciwników. Zbiera pochwały i nagany. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-1.jpg" rel="lightbox[30950]" rel="lightbox[30950]" title="Takenoko - bajeczka dla grzecznych rodziców"><img class="alignleft size-medium wp-image-31012" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-1-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>Bruno Faidutti napisał o „Takenoko” Antoine Bauza, że słowem kluczowym odnoszącym się do tej gry jest „cute” (czyli śliczny). Kiedyś pomogło to grze Zooloretto zabłysnąć w świecie gier planszowych, czy pomoże i tej grze? Moim zdaniem na pewno. Jednak tylko w kategorii słodkich gier rodzinnych. Gra ma i zwolenników, i przeciwników. Zbiera pochwały i nagany. Została wysoko oceniona na opiniotwórczym blogu Kulkmann’s G@mebox uzyskując nagrodę „G@mebox Star”, zaś we Francji uzyskała tytuł Gry Roku 2012.</p>
<p><span id="more-30950"></span></p>
<p><strong>Jest ślicznie.</strong><br />
Uwagę przyciąga przede wszystkim wykonanie. Od pudełka, poprzez elementy gry i instrukcję, aż do wypraski. Drewniane żetony do obstawiania zadań, drewniane fragmenty bambusów (świetnie do siebie pasujące od szerszego dolnego, po szczytowy o płytkim wgłębieniu, sygnalizującym koniec wzrostu), drewniane kanały nawadniające i kość pogody. Gruba tektura heksów przedstawiających pola uprawne oraz żetony usprawnień. Eleganckie i mocne karty oraz plansze graczy. No i to, co najważniejsze dla wielbicieli figurek w grach: kolorowe i ładnie wykonane figurki pandy wielkiej i cesarskiego ogrodnika. Uczta dla zmysłów wzroku i dotyku. Piękna zabawka dla większych i dużych dzieci. Niestety, wygląd to nie wszystko.</p>
<div id="attachment_31022" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-2.jpg" rel="lightbox[30950]" rel="lightbox[30950]" title="Takenoko - bajeczka dla grzecznych rodziców"><img class="size-medium wp-image-31022" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-2-200x137.jpg" alt="" width="200" height="137" /></a><p class="wp-caption-text">Ładnie tu (źr. BGG)</p></div>
<p><strong>Jest praca do wykonania.</strong><br />
W grze wcielamy się w ogrodników, których celem jest opieka nad pandą wielką, ofiarowaną japońskiemu cesarzowi jako symbol pokoju. Panda jest wielka i ma wielkie zapotrzebowanie na młode pędy bambusa. Jako ogrodnicy musimy więc przygotować pola uprawne pod trzy gatunki bambusa od pospolitego zielonego, po rzadkiego – różowego. Nowe pola mogą być rozwijane tylko w określony sposób, tj. albo przylegać 1 bokiem do stawu, albo 2 bokami do już istniejących pól. Chcąc coś na nich wyhodować, trzeba je również nawodnić. W tym celu buduje się kanały nawadniające, lub korzysta ze specjalnego żetonu usprawnienia. A panda nam co chwilę coś podjada. Byłoby wszystko dobrze, gdyby tym pracowitym dniom nie towarzyszyły zmiany pogody. Raz jest ona piękna, raz pada deszcz, innym razem hula wiatr, niebo zakrywa się chmurami lub biją pioruny. Bywa zatrważająco… Jednak tylko w teorii. W rzeczywistości warunki pogodowe w niczym nie przeszkadzają, a wręcz ułatwiają zdobywanie punktów, co jest celem graczy. Tak też, w kolejności wymienionych przeze mnie warunków pogodowych, gracz: zyskuje dodatkową akcję; umieszcza na dowolnym, nawodnionym polu pęd bambusa (nowy lub kolejny); gracz może wykonać 2 identyczne akcje; zdobywa żeton usprawnienia; posyła pandę na dowolne pole na popas; lub jeśli wyrzuci na kości znak zapytania – samodzielnie wybiera warunki pogodowe. Ta kość pogody jest dla mnie wielkim rozczarowaniem. Spodziewałam się jakiś kataklizmów, utrudnień, wymuszeń, rozbojów. Czegoś, co doprawi tę grę emocjami.</p>
<div id="attachment_31038" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-3.jpg" rel="lightbox[30950]" rel="lightbox[30950]" title="Takenoko - bajeczka dla grzecznych rodziców"><img class="size-medium wp-image-31038" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-3-200x189.jpg" alt="" width="200" height="189" /></a><p class="wp-caption-text">Burczy mi w brzuchu</p></div>
<p>Po rzucie kością i wykonaniu określonej na niej czynności, gracz wykonuje 2 akcje, które wybiera spośród 5 dostępnych:<br />
- dobór 3 żetonów pól ze stosu, wybór 1 z nich i umieszczenie w obszarze gry<br />
- gracz bierze z puli kanał nawadniający, który używa w dowolnym momencie gry, w swojej turze<br />
- gracz porusza figurką ogrodnika w linii prostej co najmniej o 1 pole; pole, na którym zakończy swój ruch oraz sąsiednie pola w tym samym kolorze wzbogacają się o 1 pęd bambusa (maksymalnie mogą być 4 na 1 polu)<br />
- gracz porusza pandę tak, jak ogrodnika, na końcu ruchu panda zjada 1 pęd bambusa<br />
- gracz dociąga kartę celu.<br />
Akcje są dla mnie kolejnym rozczarowaniem. Wszystkie są w mniejszym, bądź większym stopniu korzystne dla gracza. W dodatku 3 z nich są korzystne również dla innych graczy, pomimo nieznajomości kart celów jakie przeciwnicy mają do spełnienia. Każdy uczestnik rozgrywki (2-4 osób) dobiera w grze karty celu. Maksymalnie może posiadać 5 niewypełnionych misji, zaś osiągnięcie celu daje odpowiednią ilość punktów. W grze występują 3 rodzaje celów:<br />
1. Pola uprawne – zadaniem gracza jest ułożenie pól w odpowiednim kolorze i w sposób pokazany na karcie. Ogólnie można podzielić te karty na 2 rodzaje: zbudowane z 3 płytek w tym samym kolorze, za 2-4 punktów (różowe pola są najwyżej punktowane); zbudowane z 4 pól w tym samym kolorze lub w 2 kolorach, za 3-5 punktów.<br />
2. Hodowla bambusa – karty wskazują dokładną ilość pędów danego koloru na polach z usprawnieniami lub bez usprawnień. Liczba punktów możliwych do zdobycia waha się od 4 do 8. Jest to w sumie najtrudniejsza do wypełnienia misja, a co za tym idzie, są to najrzadziej dobierane karty przez graczy.<br />
3. Zapełnianie brzucha pandy – zadaniem jest pozyskiwanie pędów bambusa w określonym kolorze i ilości, które gromadzi się na planszy graczy. Cel ten osiągany jest poprzez ruch figurką pandy. Na kartach znajdują się 2 jednakowe pędy bambusa, lub 3 różnokolorowe. Za wypełnienie celu uzyskuje się od 2 do 6 punktów. Niestety, gdy współgracze odkryją łatwe możliwości zdobywania punktów tymi właśnie kartami, rozpoczyna się „wielkie wyżeranie” pędów na czas. Szkoda, że reguły nie ograniczają tego procederu.</p>
<div id="attachment_31037" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-5.jpg" rel="lightbox[30950]" rel="lightbox[30950]" title="Takenoko - bajeczka dla grzecznych rodziców"><img class="size-medium wp-image-31037" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-5-200x126.jpg" alt="" width="200" height="126" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowe cele</p></div>
<p>Cele innych graczy są do przewidzenia, jednak nie ma specjalnej możliwości ich zablokowania lub opóźnienia. Sporą wadą jest to, że w końcowej fazie gry, cele z nowo dociąganych kart są często już dostępne w obszarze gry. Gracze zdobywają punkty bez wysiłku. W wariancie zaawansowanym, tego typu karty mają natychmiast zostać odrzucone przez gracza.  Mam sporą wątpliwość w prawidłowe oszacowanie co już jest zrobione, a co można jeszcze zrobić i uczciwość graczy (karty w końcu nie są jawne i można je przetrzymać). Mam również wątpliwość co do sposobu punktacji za realizację celów. Gra kończy się, gdy jeden z graczy osiągnie swój 9 cel – przy 2 graczach, 8 cel – przy 3 graczach, 7 cel – przy 4 graczach. Po tym następuje podliczenie punktów za zrealizowane cele. Przedstawione przeze mnie reguły są bardzo uproszczone. Gra jest najeżona szczegółami, stąd zalecany dolny wiek graczy to 13 lat. Po jednej grze da się opanować wszystkie czynności z nią związane, jednak dla młodszych dzieci jest to stanowczo za skomplikowane. W dodatku sporo informacji wnosi dostępny na BGG oficjalny FAQ.</p>
<p><strong>Make peace, not war.</strong></p>
<div id="attachment_31039" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-4.jpg" rel="lightbox[30950]" rel="lightbox[30950]" title="Takenoko - bajeczka dla grzecznych rodziców"><img class="size-medium wp-image-31039" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/takenoko-4-200x160.jpg" alt="" width="200" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">Syzyfowa praca przy tej pandzie</p></div>
<p>Takenoko to układanka. Bardzo przyjemna układanka, choć początkowo odstrasza mnogość szczegółów. Po przebrnięciu przez instrukcję wciąga rodzinę, zachęca osoby nie znające się na grach planszowych, wypala rumieńce na buziach dzieci, nawet tych siedzących na kolanach rodziców. Podoba się wyścig z czasem, losowość i jednoczesna możliwość wyboru kierunku działania. Najwięcej emocji dostarcza końcowa faza gry, wtedy realizacja celów nabiera tempa i czuć na karkach oddech konkurencji. Gra w 2 osobowym składzie jest najmniej emocjonująca, nazwałabym ją nawet nudną (choć zależy to w dużym stopniu od współgracza). W żadnym składzie nie spotkałam się z problemem suszy na polach – w moim odczuciu jest wręcz za dużo możliwości nawodnienia. Zaawansowanym graczom będzie w tej grze wiele przeszkadzało, choćby mała ilość emocji i dobrej interakcji, zbyt duża losowość, brak negatywnej interakcji, na którą właściwie nie ma czasu ani mechanika nam jej nie zapewnia. Ta gra to bajka dla grzecznych, dużych dzieci, które chcą naprawdę miło spędzić czas, ale bez większego wysiłku intelektualnego. Z punktu widzenia rodzin, graczy niedzielnych ocena pewnie byłaby 4 lub 5. Ja niestety daję tej grze 3. Jest ślicznie, jest coś do zrobienia, ale brak w tym czegoś głębszego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/24/takenoko-bajeczka-dla-grzecznych-rodzicow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kamień Gromu &#8211; zawieszenie planów wydawniczych</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/21/kamien-gromu-zawieszenie-planow-wydawniczych/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/21/kamien-gromu-zawieszenie-planow-wydawniczych/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 13:59:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Gniew Żywiołów]]></category>
		<category><![CDATA[Kamień Gromu]]></category>
		<category><![CDATA[REBEL.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Thunderstone]]></category>
		<category><![CDATA[Wrath of the Elements]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30981</guid>
		<description><![CDATA[Wydawnictwo REBEL.pl poinformowało na swojej stronie o zawieszeniu planów wydawania dodatków do Kamienia Gromu. Pełna informacja znajduje się poniżej: Z przykrością informujemy, że zawieszamy plan wydawniczy dodatków do gry Kamień Gromu. Zapowiadany od czasu premiery gry podstawowej dodatek Gniew Żywiołów, niestety nie ukaże się w najbliższym czasie. Powodów decyzji jest kilka &#8211; przede wszystkim niższe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/KamienGromu.jpg" rel="lightbox[30981]" rel="lightbox[30981]" title="Kamień Gromu"><img class="alignleft size-medium wp-image-30983" title="Kamień Gromu" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/KamienGromu-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a>Wydawnictwo REBEL.pl poinformowało na swojej stronie o zawieszeniu planów wydawania dodatków do Kamienia Gromu. Pełna informacja znajduje się poniżej:</p>
<p><span id="more-30981"></span>Z przykrością informujemy, że zawieszamy plan wydawniczy dodatków do gry Kamień Gromu. Zapowiadany od czasu premiery gry podstawowej dodatek Gniew Żywiołów, niestety nie ukaże się w najbliższym czasie.</p>
<p>Powodów decyzji jest kilka &#8211; przede wszystkim niższe od oczekiwanych wyniki sprzedaży Kamienia Gromu, a także fakt wydania przez AEG zupełnie nowej, poprawionej gry podstawowej (Thunderstone Advance) &#8211; wobec czego wydawanie w tej chwili &#8222;starych&#8221; dodatków mija się z celem.</p>
<p>Kamień Gromu to w naszym odczuciu gra bardzo dobra oraz fajnie rozwijająca mechanizm budowania talii wzorowany na Dominionie. Niestety, w Polsce nie przyjęła się i dla nas, jako fanów Thunderstone&#8217;a, decyzja o zawieszeniu linii także nie była łatwa.</p>
<p>Dodatkowo, postanowiliśmy obniżyć sugerowaną cenę detaliczną gry z 119,95 na 99,95 &#8211; mamy nadzieję, że sprawi to, iż gra będzie bardziej dostępna dla nowych graczy &#8211; ta obniżka powinna być niebawem widoczna w sklepach, gdzie możecie kupić Kamień Gromu.</p>
<p>Wydawnictwo udostępniło także pliki z tłumaczeniem pierwszego dodatku &#8211; Gniew Żywiołów (Wrath of the Elements):</p>
<p><a href="http://wydawnictwo.rebel.pl/x.php/6,322/Kamien-Gromu-zawieszenie-planow-wydawniczych.html">http://wydawnictwo.rebel.pl/x.php/6,322/Kamien-Gromu-zawieszenie-planow-wydawniczych.html</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/21/kamien-gromu-zawieszenie-planow-wydawniczych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra o Powstaniu Wielkopolskim</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/21/gra-o-powstaniu-wielkopolskim/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/21/gra-o-powstaniu-wielkopolskim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 09:56:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>sipio</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>
		<category><![CDATA[27 grudnia]]></category>
		<category><![CDATA[Powstanie Wielkopolskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30800</guid>
		<description><![CDATA[Mam wrażenie, że powoli gry planszowe zaczynają być modnym &#8222;narzędziem&#8221; marketingowym czy też edukacyjnym. W ostatnich latach mamy zarówno dobre przykłady jak i niezbyt udane. Do których będzie należała gra 27 grudnia 1918? Mam nadzieje, że niedługo będziemy mogli się przekonać. Tymczasem zapraszam do krótkiego wywiadu z autorem gry Krzysztofem Koziołem. Na początek prosiłbym kilka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/21/gra-o-powstaniu-wielkopolskim/gra9/" rel="attachment wp-att-30801"><img class="alignleft size-medium wp-image-30801" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/gra9-200x145.jpg" alt="" width="200" height="145" /></a> Mam wrażenie, że powoli gry planszowe zaczynają być modnym &#8222;narzędziem&#8221; marketingowym czy też edukacyjnym. W ostatnich latach mamy zarówno dobre przykłady jak i niezbyt udane. Do których będzie należała gra 27 grudnia 1918? Mam nadzieje, że niedługo będziemy mogli się przekonać. Tymczasem zapraszam do krótkiego wywiadu z autorem gry Krzysztofem Koziołem.</p>
<p><span id="more-30800"></span></p>
<p><strong>Na początek prosiłbym kilka słów o sobie a także trzy ulubione gry planszowe.</strong></p>
<p>Gra została stworzona przez zespół z agencji reklamowej Double Brand. Agencja  współpracuje z Klientami korporacyjnymi, samorządowymi, ale też pomaga często mniejszym firmom w ich debiucie na rynku i późniejszym rozwoju. Double Brand szczególną uwagę zwraca na kreację i indywidualne podejście do projektu, dlatego tak chętnie zajęliśmy się grą dla Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego.<br />
W Double Brand za projekt „27 grudnia 1918” odpowiedzialni byli Barbara Niewiadowska-Rubiś i Krzysztof Kozioł.<br />
Każdy z nas lubi inne gry, ale na pewno do trzech ulubionych możemy zaliczyć Risk, Civilization, Saint Petersburg.</p>
<p><strong>Skąd pomysł na grę o tym wydarzeniu?</strong></p>
<p>Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w związku z obchodami 93. rocznicy, chciał stworzyć coś, co pozwoliłoby w odpowiedni sposób propagować wiedzę o Powstaniu Wielkopolskim wśród młodzieży.</p>
<p>Wspólnie z Gabinetem Marszałka uznaliśmy, że gra będzie idealnym rozwiązaniem. Z jednej strony pozwoli na elastyczny sposób przekazywania faktów historycznych, z drugiej natomiast będzie atrakcyjna sama w sobie dla tej grupy docelowej.</p>
<p>Głównym założeniem gry była jej wartość edukacyjno -historyczna, ale i grywalność. Szukając formuły dla tej gry, postanowiliśmy stworzyć grę strategiczną &#8211; jako najbardziej popularną i atrakcyjną dla młodych ludzi.</p>
<p><strong>Czy to Pana debiut jeśli chodzi o gry planszowe? Czy jakieś tytuły gier były inspiracją przy jej tworzeniu?</strong></p>
<p>Nigdy wcześniej nie uczestniczyliśmy przy tworzeniu gry, ale dobrze wiedzieliśmy, że nie będzie to proste zadanie. Począwszy od doboru odpowiedniej formuły gry, poprzez dopracowanie mechaniki i czytelnych zasad, skończywszy na przekazaniu wiedzy historycznej. To wszystko ma przecież wpływ na grywalność.</p>
<p>Początkowo chcieliśmy skorzystać z pomocy osób profesjonalnie zajmujących się tworzeniem gier. Z czasem jednak przekonaliśmy się, że wartość dla nas bardzo ważna, jaką jest merytoryczna zawartość gry, jest najmniej ważna dla nich. Wiedzieliśmy, że ten projekt przyniesie mnóstwo pracy, ale także zabawy i satysfakcji. Dlatego też sami postanowiliśmy się nim zająć. Niezwykle interesujące okazało się zarówno wejście w świat gier planszowych, jak i zagłębienie się w niesamowicie ciekawą, jak się okazało, historię Powstania Wielkopolskiego. I co dla nas nie mniej istotne, było to fantastyczne wyzwanie graficzne.<br />
Inspiracją do gry „27grudnia” były gry strategiczne takie jak „Risk”, „1960: The Making of the President”, czy „Axis &amp; Allies: Europe”. Bardzo odpowiadała nam formuła tych gier w kontekście komunikowania historii Powstania &#8211; plansza w formie mapy z zamieszczonymi miejscami istotnymi dla przebiegu Powstania od początku wydawała nam się naturalna.<br />
<strong><br />
Jak długo powstawała gra i jakie sprawy historyczne były najtrudniejsze do adaptacji w grze?</strong><br />
Prace koncepcyjne nad grą rozpoczęły się na ponad rok przed obchodami 93. rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Jednak praca nad samą mechaniką, zawartością historyczną oraz projektami graficznymi trwała ok. 6 miesięcy od momentu akceptacji koncepcji. W tym czasie powstało ponad 40 rysunków i prawie 100 piktogramów miejsc zaznaczonych na mapie (planszy). Przy ich projektowaniu, najtrudniejsza okazała się weryfikacja historycznego znaczenia tych miejsc. Nie podejrzewaliśmy, że tak mało dokumentacji historycznej zachowało się z okresu Powstania, a dodatkowo, że tak wiele faktów jest różnie interpretowana przez historyków. To niestety nie ułatwiało pracy.</p>
<p><strong>Co dostaniemy w pudełku? </strong></p>
<ul>
<li><strong>PLANSZA</strong></li>
</ul>
<p>Przedstawia mapę z zaznaczonymi miejscami o istotnym znaczeniu dla przebiegu Powstania Wielkopolskiego. Każde z pól na planszy symbolizuje miejsce lub wybrane miasto i oznaczone zostało nawiązującą do niego grafiką. Na planszy znajdują się 4 rodzaje pól:</p>
<ul>
<li><strong>Czarne</strong> – pola militarne</li>
<li><strong>Czerwone</strong> – pola polityczne</li>
<li><strong>Niebieskie</strong> – pola gospodarcze</li>
<li><strong>Karta </strong>- pola dla kart</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
<ul>
<li><strong>ŻETONY JEDNOSTEK</strong></li>
</ul>
<p>w 4 kolorach &#8211; określają jednostki wojskowe danego gracza</p>
<p><strong> KARTY</strong></p>
<p>Karty, którymi dysponować będą gracze, opisują wydarzenia lub postacie historyczne z okresu Powstania Wielkopolskiego, oznaczając tym samym dla gracza zdobywanie lub utratę punktów. Pozwalają one na szybkie wzmocnienie swoich oddziałów przez gracza o dodatkowe jednostki/lub ich stratę.</p>
<p>Stanowią też zaporę dla przeciwnika, który chcąc przejść przez pole karty zajęte przez kartę przeciwnika, musi odpowiedzieć na pytanie związane z wydarzeniem, które dana karta symbolizuje.</p>
<p><strong>Proszę przedstawić pokrótce jak wygląda rozgrywka i ile czasu zajmuje?</strong></p>
<p>Rozgrywki przebiegają bardzo różnie. W zależności od ilości graczy i przyjętych przez nich strategii rozgrywka może trwać 150, ale też i 300 minut.</p>
<p>Gra toczy się przez kilkanaście rund. W każdej z nich gracz może wzmocnić swoje szeregi, przeorganizować je oraz zaatakować pola zajmowane przez przeciwników. Celem gry jest takie zarządzanie swoimi jednostkami, aby zająć jak największe terytorium, a co za tym idzie</p>
<p>wyeliminować przeciwników. Aby to osiągnąć należy podejmować odpowiednie decyzje przy ataku</p>
<p>na przeciwników, przegrupowywaniu swoich jednostek oraz wyborze zajmowanych terytoriów.</p>
<p><strong>Gdzie można zagrać w grę, czy będzie dostępna ona może w sprzedaży lub na konwentach gier planszowych? </strong></p>
<p>Głównym odbiorcą gry są obecnie gimnazja i licea, dla których powstaje specjalny konkurs. Ma on wyłonić placówki, które otrzymają gry. Wszystkie szczegóły już niebawem znajdą się na stronie poświęconej Powstaniu Wielkopolskiemu <a href="http://www.27grudnia.pl/">www.27grudnia.pl</a>.</p>
<p>Docelowo gra ma być przekazana do sprzedaży w 2013 roku, jednak prace nad opracowaniem szczegółów dystrybucji jeszcze trwają. Nie zakładaliśmy udziału gry w konwentach, jednak z pewnością Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego z chęcią przekaże kilka egzemplarzy na potrzeby portalu.</p>
<p><strong>Czy są gdzieś dostępne on-line reguły do gry?</strong></p>
<p>W tej chwili reguły gry nie są upublicznione, ale myślę, że jeśli tylko Urząd Marszałkowski byłby o to poproszony, na pewno przekaże je do publicznej wiadomości.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/21/gra-o-powstaniu-wielkopolskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>GFoto – bez komentarza</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/20/gfoto-bez-komentarza-51/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/20/gfoto-bez-komentarza-51/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 16:41:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pancho</dc:creator>
				<category><![CDATA[GFoto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30988</guid>
		<description><![CDATA[ ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"> <a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/szef.jpg" rel="lightbox[30988]" rel="lightbox[30988]" title="szef"><img class="aligncenter  wp-image-30989" title="szef" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/szef-200x135.jpg" alt="" width="400" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/20/gfoto-bez-komentarza-51/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Futbol Ligretto &#8211; Ze starej półki cz.6</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/20/futbol-ligretto-ze-starej-polki-cz-6/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/20/futbol-ligretto-ze-starej-polki-cz-6/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Feb 2012 09:11:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Crazy Kick]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Futbol Ligretto]]></category>
		<category><![CDATA[gry karciane]]></category>
		<category><![CDATA[gry sportowe]]></category>
		<category><![CDATA[Reiner Stockhausen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30938</guid>
		<description><![CDATA[Z grą Futbol Ligretto wiąże się miła historia. Otóż zachorowałam na nią jakoś tak spontanicznie i beznadziejnie. Nie wiem, czemu aż tak mnie urzekła. Zobaczyłam pudełko, przeczytałam zasady i zaczęłam marzyć, aby ją mieć. Lubiłam piłkę nożną, ale żeby aż tak? Byłam na początku swojej planszówkowej drogi, zastosowana mechanika wydała mi się porywająca, fenomenalna i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic322647_md.jpg" rel="lightbox[30938]" rel="lightbox[30938]" title="Futbol Ligretto - 3D"><img class="alignleft  wp-image-30957" title="Futbol Ligretto - 3D" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic322647_md-200x186.jpg" alt="" width="160" height="149" /></a>Z grą Futbol Ligretto wiąże się miła historia. Otóż zachorowałam na nią jakoś tak spontanicznie i beznadziejnie. Nie wiem, czemu aż tak mnie urzekła. Zobaczyłam pudełko, przeczytałam zasady i zaczęłam marzyć, aby ją mieć. Lubiłam piłkę nożną, ale żeby aż tak? Byłam na początku swojej planszówkowej drogi, zastosowana mechanika wydała mi się porywająca, fenomenalna i super atrakcyjna. Teraz, po kilku latach do tamtego momentu i kilkuset poznanych grach&#8230; ja nadal uważam, że to świetna gra! <span id="more-30938"></span></p>
<p>Miła historia wydarzyła się za sprawą pana Jarka Basałygi, który na mojego maila odnośnie bodajże Niagary (to od niej się wszystko zaczęło :) i wyrażonego mimochodem pragnienia posiadania piłkarskiej nowości Egmontu po prostu mi Futbol Ligretto&#8230; przysłał! Nie wiem, czy to powszechna promocyjna praktyka firmy, niemniej jeszcze raz BARDZO panu Jarkowi DZIĘKUJĘ. Moja miłość do gier i polskich wydawców została wtedy zaszczepiona na dobre.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30961" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic377557_md.jpg" rel="lightbox[30938]" rel="lightbox[30938]" title="Futbol Ligretto - zawartość"><img class="size-medium wp-image-30961" title="Futbol Ligretto - zawartość" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic377557_md-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Białe rewersy Reszty Świata, czerwone - Polski.</p></div>
<p><strong>To nie jest gra imprezowa? </strong></p>
<p>Przynajmniej dla mnie nie jest to gra imprezowa. To pojedynek. Cichy, skupiony pojedynek. <em>Zaraz, zaraz, czy ona mówi o tej samej grze, o której ja myślę?</em> Tak, bo ja grywam w Futbol Ligretto w dwie osoby. W więcej osób &#8211; to gra imprezowa. A ja imprezowych nie lubię&#8230;</p>
<p>Dla niewtajemniczonych. Futbol Ligretto to karciana gra czasu rzeczywistego. Dla dwóch osób lub dwóch drużyn. Każda z drużyn rozdziela pomiędzy siebie swoją talię zawodników, a do dyspozycji, w polskiej edycji, mamy drużynę Polski oraz Reszty Świata z takimi gwiazdami jak Henry, Ronaldo, czy Iker. Gracze trzymają karty w jednej dłoni rewersem do góry. Gwizdek w ustach wybranego gracza rozpoczyna mecz (tak, w pudełku jest fajny gwizdek!). Wszyscy równocześnie i gorączkowo zaczynają szukać odpowiedniej karty. Na początek musi to być bramkarz dowolnej drużyny, który jako pierwszy wybije piłkę w pole. Szukanie odbywa się poprzez odkrywanie kolejnych kart i układanie ich na kilku stosach przed sobą. Możemy karty kłaść dowolnie, kilka pod rząd na ten sam stos lub rozkładać równomiernie, jak uznamy za słuszne. Każda kolejna karta przykrywa i tym samym uniektywnia kartę leżącą pod nią. W każdym momencie możemy kartę z wierzchu jednego ze stosów wyłożyć na boisko realizując podanie, przechwyt lub strzał. Jaka to karta i jaki manewr zależne jest od ostatniego zagranego na boisko zawodnika. Mecz toczy się zatem na środku stołu, na jednym wspólnym stosie, na który wszyscy gracze pospiesznie rzucają kolejne pasujące karty.</p>
<p><strong>Przykład:</strong></p>
<div id="attachment_30955" class="wp-caption aligncenter" style="width: 360px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jan-Bażyński.jpg" rel="lightbox[30938]" rel="lightbox[30938]" title="Futbol Ligretto - akcja (fot. Jan Bażyński)"><img class="wp-image-30955" title="Futbol Ligretto - akcja (fot. Jan Bażyński)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jan-Bażyński.jpg" alt="" width="350" height="187" /></a><p class="wp-caption-text">Artur może podać jedynie do Łukasza, a ten następnie do Macieja lub Radosława. Rzucono kartę tego drugiego i drużyna zdobyła bramkę. Reszta Świata mogła odebrać w międzyczasie Polakom piłkę, gdyby ktoś rzucił Davida, lub gdyby  Fabio bądź Iker zdołali przechwycić podanie Łukasza.</p></div>
<p style="text-align: left;">W pewnym momencie drużyna zdobywa bramkę, co zostaje odnotowane poprzez odłożenie karty szczęśliwego strzelca na bok. Tym samym, im więcej bramek zdobywamy tym mniejszą mamy amunicję, gdyż kart strzałów na bramkę jest w talii tylko osiem. Przy nieszczęśliwym układzie może się zdarzyć, że zostaną przykryte gdzieś na dole stosów. Ale gracze bardzo szybko uczą się zostawiać strzelców na wierzchu stosów, aby uniknąć zepchnięcia do defensywy.</p>
<p>Mecz kończy się, gdy któraś z drużyn zdobędzie piątą bramkę. W międzyczasie kilkakrotnie zazwyczaj kończą się talie, ale nijak to nie przeszkadza, należy wtedy szybko karty zebrać, przetasować i rozdać ponownie. Zarówno jeśli drużyna wyeksploatowała się w trakcie biegania po boisku (szukania karty) jak i po strzelonej bramce, gdy wznawia się grę od środka (&#8222;czyści się boisko&#8221;).</p>
<p><strong>O sprawiedliwości i równości</strong></p>
<p><strong></strong>Jak wspomniałam, osobiście gram niemal wyłącznie na dwie osoby, a konkretnie z moją nastoletnią kuzynką (właśnie stuknęła jej 18tka, nie wiem, czy pannica będzie jeszcze chciała ze mną grać ;)) Dziewczę ogrywa mnie jak chce, więc nasunełą mi się w pewnym momencie hipoteza, że jej talia Reszty Świata jest po prostu lepsza. Karty nie są bowiem identycznie rozplanowane w obu drużynach, co usprawiedliwiało takie podejrzenie. Teoria jednak, jak szybko się pojawiła, tak szybko została obalona, po zmianie stron, kuzynka nadal dawała mi niezłe baty.</p>
<div id="attachment_30960" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic364634_md.jpg" rel="lightbox[30938]" rel="lightbox[30938]" title="Futbol Ligretto - karty"><img class="size-medium wp-image-30960" title="Futbol Ligretto - karty" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic364634_md-200x106.jpg" alt="" width="200" height="106" /></a><p class="wp-caption-text">Na kartach same imiona. Polacy zaczynają się głównie na &quot;M&quot; (musicie uwierzyć mi na słowo ;), co może trochę utrudniać szybką orientację.</p></div>
<p>Chociaż unikam homerules&#8217;ów, to jednak wprowadziłam małą modyfikację. Gdy jednej z drużyn skończy się talia, przerywamy rozgrywkę dając czas na uformowanie nowej. Wedle reguł gracz powinien sobie z tym poradzić sam, podczas gdy mecz nadal się toczy. W dwie osoby przerwanie jest chyba jednak bardziej sprawiedliwe, a na pewno mniej nerwowe, kuzynce karty nie lecą pod stół.</p>
<p>Futbol Ligretto ma niewątpliwą zaletę, iż bawić się w nią może dowolna liczba piłkarskich niedoszłych trenerów, gdyż nie jest ważne, aby drużyny liczyły równą liczbę graczy, ważne, aby liczyły równą liczbę stosów. A to można uzyskać przez różny podział, w instrukcji zresztą dokładnie opisany, jakby kto miał trudności liczeniem.</p>
<p><strong>Banał, banał i jeszcze raz banał, czyli podsumowanie </strong></p>
<p>Jako gra imprezowa dla fanów piłki nożnej ta &#8222;najszybsza gra na świecie&#8221; sprawdzić się winna znakomicie. Jest głośno (gracze tej samej drużyny wykrzykują imię zawodnika, który może odebrać podanie po zagranej przez nich karcie tym samym oszczędzając czas kolegom (lub koleżankom &#8211; jak widać po moim przykładzie) na zerkanie na boisko), wesoło i emocjonująco. U mnie wersja kilkuosobowa się nie sprawdziła, gdyż wśród rodziny i znajomych wszyscy noszą okulary i to chyba jakieś niedopasowane, bo okrzyki były, ale typu &#8222;Co tam pisze?&#8221; i w tej szybkiej gierce pojawiły nam się, o zgrozo, przestoje.</p>
<div id="attachment_30956" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Łukasz-Segiet.jpg" rel="lightbox[30938]" rel="lightbox[30938]" title="Futbol Ligretto - na stole (fot. Łukasz Segiet)"><img class="size-medium wp-image-30956" title="Futbol Ligretto - na stole (fot. Łukasz Segiet)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Łukasz-Segiet-200x105.jpg" alt="" width="200" height="105" /></a><p class="wp-caption-text">Na stole: stosy graczy i realizowane właśnie na boisku podanie.</p></div>
<p style="text-align: left;">Wbrew pozorom, losowość nie jest jakaś przytłaczająca. Można obrać różne strategie i taktyki. Pod tym względem, nawet taka prosta karcianka stara się choć w minimalnym stopniu odwzorować boiskową rzeczywistość. Można wykładać karty powoli dokładnie śledząc karty na boisku, można szybko, aby talia mieliła się często, można zostawiać na górze strzelców, można obrońców, a znając karty i przy większej liczbie stosów można wręcz całe akcje trzymać w podorędziu. Niemniej, Futbol Ligretto zawsze będzie grą leciutką, towarzyską i krótką. Bez kilku meczyków pod rząd raczej się nie obejdzie.</p>
<p>Czy Wasza kolekcja natomiast obejdzie się bez sześciennego kolorowego pudełka i dwóch talii miękkich zaskakująco-trwałych kart?  Nie każdy Reiner to Knizia, ale Reiner Stockhausen stworzył naprawdę sympatyczną gierkę dla sympatyków futbolu (i nie tylko). Jeśli opis działania gry Was przekonał, to nie czeka Was żadna niemiła niespodzianka. Ewentualne pretensje proszę kierować na Berdyczów ;)</p>
<p><em><strong>PLUSY:</strong></em></p>
<p>- szybka, emocjonująca i sprawna mechanicznie</p>
<p>- można zagrać imprezowo, można zagrać &#8222;poważniej&#8221;</p>
<p>- dla dowolnej liczby osób</p>
<p>- ładne wykonanie i solidne, bo nic mi się nie zniszczyło oprócz pudełka, które się rozlazło</p>
<p><em><strong>MINUSY:</strong></em></p>
<p>- pudełko, które się&#8230;</p>
<p>- podobne imiona polskich zawodników, ale to uwaga do ówczesnej reprezentacji ;)</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic322647_md.jpg" rel="lightbox[30938]" rel="lightbox[30938]" title="Futbol Ligretto - 3D"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-30957" title="Futbol Ligretto - 3D" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic322647_md-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Futbol Ligretto (Crazy Kick), autor: Reiner Stockhausen</em></p>
<p><em>Rok wydania: 2006</em></p>
<p><em>Wydawca w Polsce: Egmont </em></p>
<p><em>Liczba graczy: optymalnie 2- 8</em></p>
<p><em>Czas gry: do kwadransa na jeden mecz</em></p>
<p><em>Cena: ok. 20 PLN </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/20/futbol-ligretto-ze-starej-polki-cz-6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra Roku 2012 we Francji</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/17/gra-roku-2012-we-francji/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/17/gra-roku-2012-we-francji/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Feb 2012 09:53:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[nagrody]]></category>
		<category><![CDATA[As d'Or]]></category>
		<category><![CDATA[Francja]]></category>
		<category><![CDATA[Złoty As]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30858</guid>
		<description><![CDATA[Rok 2011 przyniósł zaszczytny tytuł &#8222;Złotego Asa&#8221;, czyli Gry Roku we Francji, grom: &#8222;7 Wonders&#8221; (Gra Roku &#8211; nagroda Jury), &#8222;Skull &#38; Roses&#8221; (Gra Roku) i &#8222;SOS Octopus&#8221; (Gra Roku dla dzieci). Spośród 12 nominowanych gier w 2012 roku zwyciężyły: Takenoko Antoine Bauza (Gra Roku),  Olympos Philippe Keyaerts (Gra Roku &#8211; Grand Prix), Rick le [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/zloty-as.jpg" rel="lightbox[30858]" rel="lightbox[30858]" title="Gra Roku 2012 we Francji"><img class="alignleft  wp-image-30859" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/zloty-as.jpg" alt="" width="160" height="154" /></a>Rok 2011 przyniósł zaszczytny tytuł &#8222;Złotego Asa&#8221;, czyli Gry Roku we Francji, grom: &#8222;7 Wonders&#8221; (Gra Roku &#8211; nagroda Jury), &#8222;Skull &amp; Roses&#8221; (Gra Roku) i &#8222;SOS Octopus&#8221; (Gra Roku dla dzieci). Spośród 12 nominowanych gier w 2012 roku zwyciężyły: <strong>Takenoko</strong> Antoine Bauza (Gra Roku),  <strong>Olympos</strong> Philippe Keyaerts (Gra Roku &#8211; Grand Prix),<strong> Rick le Geant</strong> Marco Teubner (Gra Roku dla dzieci)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-30858"></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Gry nominowane:</p>
<ul>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/95364/cubulus" target="_blank">CUBULUS</a> (Gigamic)</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/95449/fame-us" target="_blank">FAME US</a> (Moonster Games)</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/70323/king-of-tokyo" target="_blank">KING OF TOKYO</a> (Iello)</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/84876/the-castles-of-burgundy" target="_blank">LES CHATEAUX DE BOURGOGNE</a> (Alea/Ravensburger)</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/83330/mansions-of-madness" target="_blank">LES DEMEURES DE L’EPOUVANTE</a> (Edge) czyli Posiadłość szaleństwa</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/92319/olympos" target="_blank">OLYMPOS</a> (Ystari Games)</li>
<li>PIRATES! (Djeco)</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/84464/animal-upon-animal-balancing-bridge" target="_blank">PYRAMIDE D’ANIMAUX &#8211; LA GRANDE AVENTURE</a> (Haba)</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/91442/zwerg-riese" target="_blank">RICK LE GÉANT</a> (Haba)</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/80933/sandwich" target="_blank">SANDWICH</a> (Le Joueur)</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/70919/takenoko" target="_blank">TAKENOKO </a>(Bombyx / Matagot)</li>
<li><a href="http://www.boardgamegeek.com/boardgame/105037/tournay" target="_blank">TOURNAY</a> (Pearl Games)</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/17/gra-roku-2012-we-francji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zlot Czarownic &#8211; Ze starej półki cz.5</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/17/zlot-czarownic-ze-starej-polki-cz-5/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/17/zlot-czarownic-ze-starej-polki-cz-5/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Feb 2012 08:29:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Bruno Cathala]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[gry dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Gry kościane]]></category>
		<category><![CDATA[Serge Laget]]></category>
		<category><![CDATA[Wicked Witches Way]]></category>
		<category><![CDATA[Zlot Czarownic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30762</guid>
		<description><![CDATA[Bruno Cathala lubi współpracować z innymi autorami. Spośród ponad 40 tytułów, które asygnuje swoim nazwiskiem jedynie 14 z nich zrobił samodzielnie. Co ciekawe, gry te datują się już od roku 2002 i w miarę systematycznie zapełniają kolejne lata, ale darmo wśród nich szukać znajomo brzmiących tytułów. Znane gry Bruno Cathala tworzy zawsze z kolegami&#8230; Najczęściej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic322650_md.jpg" rel="lightbox[30762]" rel="lightbox[30762]" title="Zlot czarownic - okładka"><img class="alignleft size-medium wp-image-30872" title="Zlot czarownic - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic322650_md-172x200.jpg" alt="" width="172" height="200" /></a>Bruno Cathala lubi współpracować z innymi autorami. Spośród ponad 40 tytułów, które asygnuje swoim nazwiskiem jedynie 14 z nich zrobił samodzielnie. Co ciekawe, gry te datują się już od roku 2002 i w miarę systematycznie zapełniają kolejne lata, ale darmo wśród nich szukać znajomo brzmiących tytułów. Znane gry Bruno Cathala tworzy zawsze z kolegami&#8230; Najczęściej współtworzy z dwoma. Z Bruno Faiduttim popełnił np. &#8222;Boomtown&#8221; czy &#8222;Chicago Poker&#8221;, a z Ludowic&#8217;em Moublanc &#8222;Kleopatrę i stowarzyszenie architektów&#8221;, &#8222;Mr Jack&#8217;a&#8221; oraz osławione &#8222;Cyklady&#8221;. Ale w jego życiorysie znajdziemy także związki z Sebastien&#8217;em Pauchon, czy będącym niedawno na topie Antoine&#8217;m Bauza. Z Serge&#8217;m Laget (wpółautorem recenzowanego niżej wyścigu czarownic) spotkał się już natomiast przy &#8222;Senji&#8221; i &#8222;Shadows over Camelot&#8221;, a ich ubiegłoroczny najnowszy tytuł to &#8222;Mundus Novus&#8221;. <span id="more-30762"></span><br />
<em></em></p>
<p><em>*Przepraszam za ewentualne błędy w odmianie nawisk, ale zbyt wiele (koniecznych?) apostrofów jakoś wzbudza mą niechęć.</em></p>
<p><strong>Wyścig czarownych czarownic</strong></p>
<p><strong></strong>No właśnie. Wydany w Polsce pod tytułem &#8222;Zlot Czarownic&#8221; wyścig sympatycznych pań w kapelusikach jest przeznaczony głównie do rodzinnego odbiorcy i opiera się na refleksie, spostrzegawczości i dobrej pamięci. Jeśli lubicie te atrybuty, to gra z pewnością znajdzie swoje miejsce na Waszych półeczkach. Będzie się dodatkowo świetnie prezentować, gdyż pudełko zaprojektowano w oryginalnym kształcie zamykanej grubej księgi z zaklęciami. Uwaga tylko na zawartość, gdyż upchanie wszystkiego w środku i zabezpieczenie przed przypadkowym otwarciem i wysypaniem to małe wyzwanie.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic377562_md.jpg" rel="lightbox[30762]" rel="lightbox[30762]" title="Zlot czarownic - zawartość"><img class="wp-image-30877" title="Zlot czarownic - zawartość" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic377562_md.jpg" alt="" width="224" height="149" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-Kobyłecka1.jpg" rel="lightbox[30762]" rel="lightbox[30762]" title="Zlot czarownic - kafle (fot. Olka Kobyłecka)"><img class="wp-image-30878" title="Zlot czarownic - kafle (fot. Olka Kobyłecka)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-Kobyłecka1.jpg" alt="" width="288" height="131" /></a><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic377562_md.jpg"><br />
</a></p>
<p>Z ponumerowanych sześciokątnych kafelków z pięknymi ilustracjami układamy tor wyścigowy, na którym będą realizowane zdobywane punkty. Zastanawiam się, czy jestem pod tym względem wyjątkowa (brzmi lepiej niż &#8222;wyjątkiem&#8221; ;)), czy jednak inni także cierpią na przypadłość nie zwracania najmniejszej uwagi na poboczne, nieistotne grafiki. Nigdy się owym kafelkom nie przyjrzałam dopóki nie wyszukiwałam zdjęć do tej recenzji. A obrazki naprawdę są ładne i klimatyczne. Po torze czarownice pomykają na miotłach, ale nie ma to przełożenia na mechanikę. Mogłyby robić to zarówno na skuterach, albo wręcz piechotą. Miotła jednak urozmaica figurki, pobudza wyobraźnię i po prostu MUSI BYĆ.</p>
<p><strong>Czarownice na start, czyli rzecz o skupieniach</strong></p>
<p><strong></strong>Gracze skupieni wokół pudełka, które bierze udział w rozgrywce (rzadko stosowany patent) skupiają uwagę na wyrzucanych przez jednego z nich kościach. Kości lądują wewnątrz księgi ukazując różne symbole. Rodzajów symboli jest tyleż co kości, czyli 9, występują w dwóch kolorach i różnią się między kolejnymi edycjami gry. Te w polskim wydaniu są mniej klarowne od innych, ale moim zdaniem nie ułatwianie tutaj orientacji wychodzi rozgrywce na korzyść. Chodzi bowiem o to, aby jak najszybciej zapamiętać zaklęcie.</p>
<div id="attachment_30888" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Margaretha-Jansen.jpg" rel="lightbox[30762]" rel="lightbox[30762]" title="Zlot czarownic - karty zaklęć (fot. Margaretha Jansen)"><img class="size-medium wp-image-30888" title="Zlot czarownic - karty zaklęć (fot. Margaretha Jansen)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Margaretha-Jansen-200x122.jpg" alt="" width="200" height="122" /></a><p class="wp-caption-text">Z tych kart budujemy zaklęcia (szczegóły niżej). Ręka do góry, kto używa ich swojsko brzmiących nazw do odczytywania pełnych zaklęć :)</p></div>
<p>Zaklęcie to zestaw symboli w jednym kolorze (pomarańczowym lub czarnym) z wyłączeniem kości, które&#8230; I tu zaczyna się cała nasza praca. Otóż, zapamiętać zestaw kilku symboli potrafi każdy. Ale szybko dokonać selekcji i eliminacji, gdy goni czas i przeciwnicy &#8211; do tego trzeba już nieco szczęścia i samozaparcia. Po pierwsze, musimy szybko zdecydować, który kolor nas interesuje, a następnie wyeliminować powatrzające się w obu kolorach symbole oraz zredukować do jednej sztuki każdy powtarzający się symbol już tylko w wybranym kolorze. Brzmi skomplikowanie, ale opanowanie tych zasad nie trwa na szczęście długo. Gdy wszyscy uczestnicy zabawy prezentują podobny poziom umiejętności w tym względzie, poprzeczka idzie w górę i tak samo ciśnienie :)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-Kobyłecka-2.jpg" rel="lightbox[30762]" rel="lightbox[30762]" title="Zlot czarownic - karty (fot. Olka Kobyłecka)"><img class="alignleft size-medium wp-image-30889" title="Zlot czarownic - karty (fot. Olka Kobyłecka)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-Kobyłecka-2-200x98.jpg" alt="" width="200" height="98" /></a>Co dalej?</strong> Gracz, który uznał, że zapamiętał, co trzeba zamyka księgę i wszyscy gracze ze swojego zestawu kart symboli układają w ukryciu zapamiętane układy. Następnie, odkrywają karty, otwierają księgę, ustalają, co z czym się &#8222;wyzerowało&#8221; i porównują ostateczne zaklęcia z wyłożonymi kartami. Najlepiej, jeśli wszystkie karty pasują do kości. Trochę gorzej, gdy karciane zaklęcie pominęło jakiś symbol. Najgorzej natomiast, gdy wśród wyłożonych kart znajdzie się symbol, którego na kościach nie było (zazwyczaj dzieje się tak , gdy gracz nie dostrzegł, że symbol ten powtórzył się w obu kolorach). Wszystkie te przypadki przynoszą inną liczbę punktów, zależnych dodatkowo od liczby symboli, więc im więcej tym trudniej, ale i większy progres na torze. Mamy jeszcze specjalne wymagania dotyczące gracza zamykającego księgę, czarownicy aktualnie prowadzącej i premie za bezbłędne ułożenie zaklęcia. Czarownice śmigają po torze, to w przód, to w tył, kręcą salta i inne wygibasy i zbierają karty specjalne. Wyścig dobiega końca, gdy jedna z nich minie linię mety, ale niekoniecznie to ona wygra grę. Podlicza się bowiem punkty z zajmowanego miejsca na torze i uzbieranych po drodze kart specjalnych.</p>
<div id="attachment_30893" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Mateusz-Sztrąf.jpg" rel="lightbox[30762]" rel="lightbox[30762]" title="Zlot czarownic - karta specjalna (fot. rebel.pl)"><img class="size-medium wp-image-30893" title="Zlot czarownic - karta specjalna (fot. rebel.pl)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Mateusz-Sztrąf-200x128.jpg" alt="" width="200" height="128" /></a><p class="wp-caption-text">Karty specjalne występują w dwóch odmianach - przynoszące punkty i dające przywileje. Na zdjęciu przedstawicielka tej drugiej grupy.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30894" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/rebel.pl_.jpg" rel="lightbox[30762]" rel="lightbox[30762]" title="Zlot czarownic - komponenty (fot. rebel.pl)"><img class="size-medium wp-image-30894" title="Zlot czarownic - komponenty (fot. rebel.pl)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/rebel.pl_-200x156.jpg" alt="" width="200" height="156" /></a><p class="wp-caption-text">W rzeczywistości kolory są mniej jaskrawe.</p></div>
<p><strong>Co myślę o tej grze</strong></p>
<p><strong></strong>Jest ciekawa, wesoła, ale jeśli ktoś nie ma za grosz zdolności do skupienia się w stresie, to szybko się zmęczy. Niestety, gra nie jest rozwojowa. Ten sam zarzut wytoczyłam swego czasu przeciwko &#8222;Timbuktu&#8221;. Nierozwojowość oznacza identyczność wszystkich kolejnych rund przy równoczesnym braku innych zmiennych (np. zwiększającego się potencjału). Oprócz pozycji na torze (czyli aktualnej punktacji), nic innego w grze się nie zmienia. Kilka kart specjalnych pozwalających na obejście reguł głównych nie daje poczucia dynamiki. Kilkanaście razy następuje ten sam ceremoniał: rzut kośćmi, wpatrywanie się w wynik, wykładanie kart, porównywanie zaklęć, podliczanie punktów. A żeby gra nie skończyła się za szybko i to wygraną kogoś szczególnie obdarzonego przez naturę spostrzegawczością &#8211; mamy karę dla czarownicy prowadzącej redukującą liczbę zdobywanych przez nią punktów. Po kilku emocjonujących rundach zaczyna się festival deja vu. Po jakimś czasie rozgywka może się więc po prostu i zwyczajnie znudzić. I mnie nudzi tak jakoś po kwadransie. A ile będzie ogółem trwała, trudno każdorazowo orzec. Liczba graczy nie wpływa znacząco na czas gry. Każdy gra pod siebie, niezależnie od innych. Oczywiście za wyjątkiem momentu zamknięcia księgi. Jedynie sprawdzanie zaklęć wydłuża się z każdą kolejną czarownicą. Rozgrywka skończy się więc szybciej, jeśli znajdzie się osoba, która w miarę bezbłędnie będzie komponować kolejne (najlepiej dłuższe) zaklęcia.</p>
<div id="attachment_30908" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/William-Hunt.jpg" rel="lightbox[30762]" rel="lightbox[30762]" title="Zlot czarownic - edycja zagraniczna (fot. William Hunt)"><img class="size-medium wp-image-30908" title="Zlot czarownic - edycja zagraniczna (fot. William Hunt)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/William-Hunt-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowa inna edycja, gdzie zmieniono kolorystykę, symbole, czarownice oraz wprowadzono tor na planszy.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Podsumowując, specyfika rozgrywki, wykonanie i temat powinny znaleźć uznanie u wielu graczy rodzinnych szczególnie posiadających potomstwo, ale czy akurat u Ciebie? (Tutaj paluch wymierzony w Twoją stronę. Tak, właśnie w Twoją&#8230; ;)</p>
<p>p.s. Nie wiem, czy wyjątkowa jestem także i w tym, że nie zrozumiałam instrukcji w kwestii eliminacji symboli i dopiero od niedawna gram poprawnie. Wcześniej obowiązywała wersja hardcorowa ;)</p>
<p><em><strong>PLUSY:</strong></em></p>
<p>- mechanika wykorzystująca inne umiejętności niż zazwyczaj</p>
<p>- wszystko ładnie wkomponowuje się w klimat</p>
<p>- możliwość gry w 6 osób bez uszczerbku na jakości</p>
<p><em><strong>MINUSY:</strong></em></p>
<p>- monotonia kolejnych rund</p>
<p>- kłopot z utrzymaniem zawartości w środku</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic322650_md1.jpg" rel="lightbox[30762]" rel="lightbox[30762]" title="Zlot czarownic - mini"><img class="alignleft  wp-image-30905" title="Zlot czarownic - mini" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic322650_md1-150x150.jpg" alt="" width="135" height="135" /></a>Zlot Czarownic, autorzy: Bruno Cathala, Serge Laget</em></p>
<p><em>Rok wydania: 2006</em></p>
<p><em>Wydawca w Polsce: Egmont </em></p>
<p><em>Liczba graczy: 2 &#8211; 6</em></p>
<p><em>Czas gry: 30 &#8211; 45 minut </em></p>
<p><em>Cena: od 50zł </em></p>
<p><strong>yosz (5/5)</strong> &#8211; bardzo lubię tę grę. Pierwszy raz zagrałem ją o 2 w nocy po całodziennym graniu na Pionku. Jest tu trochę strategi, świetne wykonanie i wciągająca rozgrywka. Normalnie nie przepadam za grami z elementem pamięciowym, ale tutaj nie trzeba pamiętać o czymś przez całą partię, a liczy się tylko to co było przed chwilą (oczywiście można sobie pomagać przez mamrotanie: oko, piorun, pajęczyna, czacha&#8230;.). Jedyny mój zarzut to trochę słabo wykonane kości &#8211; niektóre symbole potrafią być niewyraźne (ale zawsze można poprawić to farbkami) i beznadziejne zapięcie, które ciągle się otwiera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/17/zlot-czarownic-ze-starej-polki-cz-5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hobbit, czyli tam na tekturowej planszy</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/16/hobbit-czyli-tam-na-tekturowej-planszy/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/16/hobbit-czyli-tam-na-tekturowej-planszy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Feb 2012 11:50:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>stalker</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[gry dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[gry rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[Hobbit]]></category>
		<category><![CDATA[polska edycja]]></category>
		<category><![CDATA[Reiner Knizia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30774</guid>
		<description><![CDATA[W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit. Nie była to szkaradna, brudna, wilgotna nora, rojąca się od robaków i cuchnąca błotem, ani też sucha, naga, piaszczysta nora bez stołka, na którym można by usiąść, i bez dobrze zaopatrzonej spiżarni; była to nora hobbita, a to znaczy: nora z wygodami. Tym słynnym cytatem otwiera się powieść [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/hobbit.jpg" rel="lightbox[30774]" rel="lightbox[30774]" title="Pudełko polskiego wydania gry Hobbit"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-30810" title="Pudełko polskiego wydania gry Hobbit" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/hobbit-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit. Nie była to szkaradna, brudna, wilgotna nora, rojąca się od robaków i cuchnąca błotem, ani też sucha, naga, piaszczysta nora bez stołka, na którym można by usiąść, i bez dobrze zaopatrzonej spiżarni; była to nora hobbita, a to znaczy: nora z wygodami.</em></p></blockquote>
<p>Tym słynnym cytatem otwiera się powieść „Hobbit” Johna Ronalda Reuela Tolkiena. Dla wielu miłych czytelników tak się zaczęła przygoda z fantastyką. Dla innych to tylko bajeczka dla dzieci. Tak, czy siak, od „Hobbita” zaczął się publiczny żywot Śródziemia, elfów, krasnoludów, czarodzieja Gandalfa i historii o jedynym pierścieniu, które zmieniły krajobraz literacki na zawsze. Nic dziwnego, że literatura ta spowodowała również powstanie wielu gier planszowych.</p>
<p><span id="more-30774"></span></p>
<p>Jednak tym razem do powstania gry doszło chyba okrężną drogą.Pod koniec tego roku spodziewana jest premiera pierwszej z dwóch części filmowej adaptacji „Hobbita”, więc z tej okazji wydawcy rzucili się do przygotowywania nowych gier o Śródziemiu. Nowych, bo w bazie BoardGameGeeka samych adaptacji przygód Bilbo Bagginsa można znaleźć już cztery. Niżej recenzowana gra jest już piątą i zapewne nie ostatnią, bo podobno WizKids szykują następną. Jest to zarazem czwarty projekt Rainera Knizia umieszczony w Śródziemiu.</p>
<blockquote><p><em>Gdy zbliżała się pora podwieczorku, u drzwi wejściowych przenikliwie zadźwięczał dzwonek i wtedy dopiero Bilbo przypomniał sobie wszystko. Pędem pobiegł nastawić imbryk, do nakrycia dodał drugą filiżankę i talerzyk oraz parę ciastek, po czym ruszył do drzwi.</em></p></blockquote>
<p>Zacznijmy od komponentów. Wewnątrz pudełka – kwadratowej kostki wielkości Osadników z Catanu – znajdziemy planszę, krótką instrukcję, a pod nimi porządną wypraskę z dość dokładnie dopasowanymi miejscami, w który spoczywają tekturowe żetony, „kamienie szlachetne” z plastiku, dwie figurki (w polskim wydaniu są one pomalowane!), 5 specjalnych kostek do gry oraz dwie talie kart: jedną dużych, a drugą małych rozmiarów.</p>
<div id="attachment_30811" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Hobbit-do-internetu.jpg" rel="lightbox[30774]" rel="lightbox[30774]" title="Hobbit — elementy gry"><img class="size-medium wp-image-30811" title="Hobbit — elementy gry" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Hobbit-do-internetu-200x102.jpg" alt="" width="200" height="102" /></a><p class="wp-caption-text">Pudełko i jego zawartość</p></div>
<blockquote><p><em>Zebraliśmy się, żeby omówić nasze zamiary, sposoby ich urzeczywistnienia, środki, politykę i taktykę. Wkrótce, nim dzień zaświta, wyruszymy w daleką drogę, na wyprawę, z której, kto wie, może wielu z nas, może nawet nikt żywy nie wróci.</em></p></blockquote>
<p>Na pierwszy rzut oka gra się zdaje, że „Hobbit” to młodszy brat gry „Lord of the Rings” („Władca Pierścieni”; polskiego wydania gry jak dotąd brak) z 2000 roku, czyli adaptacji epickiej trylogii kontynuującej wątki z „Hobbita”. Są pewne podobieństwa, to prawda – obie powieści mają formę questu, wyprawy – i tak też przedstawia się rdzeń mechaniki. Jednak Hobbit jest grą o wiele, wiele prostszą i o wiele mniejszej liczbie decyzji.</p>
<p>Na planszy znajduje się ścieżka, po której przemieszcza się figurka hobbita, symbolizująca naszą drużynę. Drużynę złożoną z krasnoludów, oczywiście – przecież cała kompania w książce składała się z 13 krasnoludów i tylko jednego hobbita na dodatek. Dlatego każdy gracz otrzymuje specjalną planszę, na której będzie zaznaczać swoje cechy. Z drugiej strony, w razie naszych niepowodzeń (o czym jeszcze powiemy), zbliża się w naszą stronę figurka Smoka. Naszym celem jest dotarcie jak najbliżej Samotnej Góry na drugim końcu ścieżki i zdobycie po drodze jak największej ilości skarbów. W trakcie gry obie te rzeczy robimy na przemian: albo sobie wędrujemy, albo zdobywamy skarby.</p>
<p>O tym, co będzie się działo decydują karty wędrówki i karty przygód. Pewna liczba kart obu rodzajów jest przypisana do jednego z czterech etapów wędrówki Bilbo Bagginsa z Shire pod Samotną Górę. Łączy się je w stosiki, układa obok planszy, a potem odkrywa po jednej. Najpierw pojawiają się karty wędrówki, a po ich wyczerpaniu – przygody. Gdy dany stos się wyczerpie, rozgrywamy etap przygód i rozpoczynamy następny etap i tak do końca gry.</p>
<div id="attachment_30788" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/DSC04124.jpg" rel="lightbox[30774]" rel="lightbox[30774]" title="Przykładowe karty z Hobbita (fot. Łukasz Pogoda)"><img class="size-medium wp-image-30788" title="Przykładowe karty z Hobbita (fot. Łukasz Pogoda)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/DSC04124-200x142.jpg" alt="" width="200" height="142" /></a><p class="wp-caption-text">Karty Wydarzeń i Przygód</p></div>
<blockquote><p><em>„Wracać – myślał. – To na nic! Skręcić w bok? Niemożliwe! Iść naprzód? Jedyna rada! A więc naprzód, marsz!” Wstał i podreptał naprzód, w jednej ręce wznosząc przed sobą lśniący mieczyk, a drugą trzymając się ściany.</em></p></blockquote>
<p>Karta wędrówki może nam kazać iść naprzód, może też nam dać okazję do zdobycia jakiegoś ulepszenia lub pomocniczego przedmiotu. W każdym przypadku wszyscy gracze zagrywają z ręki karty krasnoludów. Te karty małego formatu posiadają numery od 1 do 60. W zależności od tego, czy się ruszamy, czy walczymy o jakiś przedmiot, im niższa lub wyższa liczba na zagranej karcie, tym lepiej.</p>
<p>W przypadku walki o przedmioty, zwycięzca jest tylko jeden. Kto zagra najlepszą kartę, ten go otrzyma. W przypadku, gdy karty nakazują ruch figurką hobbita, każdy gracz przesuwa ją o jedno pole w kolejności wynikającej z wartości zagranych kart. Wykonujący ruch zdobywa prowiant, albo jakieś ulepszenie cech swojej postaci wskazane przez obrazek na polu. Ulepszenia są raz większe, raz mniejsze, a bywa, że ten i ów będzie miał pecha i coś straci. Mechanizm ten pozwala na pewną interakcję i współpracę – doświadczeni gracze mogą walczyć o pewne ulepszenia, albo sprytnie zagrywając karty ustępować miejsca w przypadku grania z dziećmi. Daje to pole do komunikacji i wspólnego planowania.</p>
<blockquote><p><em>W końcu, wbrew przestrogom, usłuchali głodu, ponieważ Bombur wciąż im opowiadał o przysmakach, które – według jego snów – zajadano na leśnej uczcie. Opuścili więc wszyscy razem ścieżkę i zagłębili się w puszczę.</em></p></blockquote>
<p>Gdy w danym stosie skończą się karty wędrówki, hobbit wyląduje na jednym z kolejnych pól przygód, związanych z kulminacyjnymi wydarzeniami z książki. Mam więc pole „Bitwa z goblinami”, „Sfora wargów”, „Ucieczka z Mrocznej Puszczy” oraz „Samotna Góra”.</p>
<p>Od tego momentu okrywane ze stosu karty sterujące przebiegiem gry będą przedstawiały różne wyzwania. Każde z nich należy pokonać, osiągając odpowiedni wynik za pomocą rzutu kostkami. Oczywiście, możemy sobie pomagać na różne sposoby zdobytymi przedmiotami. Komu się uda, ten otrzymuje pewną liczbę „szlachetnych kamieni”. Kto poniesie porażkę, to otrzymuje żeton z różnymi karami – a to Smok się poruszy, a to stracimy punkt z jakiejś cechy lub trochę zapasów.</p>
<blockquote><p><em>Wprawdzie słyszał w swym życiu legendy i pieśni o bogactwach nagromadzonych przez smoka, lecz takiej wspaniałości, takiej ponęty i takiego blasku skarbów nigdy sobie nie wyobrażał. W tej chwili czar złota przeszył mu serce i urzekł je, owładnęła nim pożądliwość znana wszystkim krasnoludom. Stał jak wryty i zapominając niemal o przerażającym strażniku tych skarbów, patrzał na nie i obliczał ich wartość.</em></p>
<div id="attachment_30787" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/DSC04119.jpg" rel="lightbox[30774]" rel="lightbox[30774]" title="Bilbo zmierza pod Samotną Górę (fot. Łukasz Pogoda)"><img class="size-medium wp-image-30787" title="Bilbo zmierza pod Samotną Górę (fot. Łukasz Pogoda)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/DSC04119-200x146.jpg" alt="" width="200" height="146" /></a><p class="wp-caption-text">Bilbo zmierza pod Samotną Górę</p></div></blockquote>
<p>Aby przystąpić do jakiegokolwiek wyzwania, trzeba zjeść 2 jednostki prowiantu. Kto nie ma chleba, ten nie może zdobywać skarbów! To jest nie tylko niekorzystne dla naszego wyniku, ale może wręcz zakończyć grę przed czasem, gdyż każde wyzwanie, którego żaden z graczy się nie podjął sprawia, że figurka smoka Smauga bezwzględnie wędruje o pole w kierunku Miasta nad Jeziorem. A gdy Smaug dotrze do Miasta… gra się kończy. Dlatego po grze lub dwóch okazuje się, że jedzenie – o którym mowa w książce bardzo często – w grze odgrywa bardzo istotną rolę. Odstępowanie od walki o skarby szkodzi, choć oczywiście w razie niepowodzenia też będziemy ukarani. Tym niemniej, dopóki jest szansa na uzyskanie odpowiedniego wyniku, warto walczyć.</p>
<blockquote><p><em>– Spójrzcie! – rzekł Bilbo. – Ofiarowuję wam to! – I wyciągnąwszy z kieszeni Arcyklejnot, wyłuskał go ze szmatki. </em><em>Nawet król elfów, choć oczy jego przywykły do wszelkich cudownych i pięknych rzeczy, osłupiał z zachwytu. Nawet Bard umilkł i patrzał na klejnot w olśnieniu, Jakby kula pełna księżycowego blasku zawisła przed nimi w sieci utkanej z promieni mroźnych gwiazd.</em></p></blockquote>
<p>Właściwie cała mechanika już została opisana (z pominięciem kilku detali). Zasady nie są zbyt trudne, i już po pierwszej rozgrywce powinno się zapamiętać cały system.</p>
<div id="attachment_30780" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Francisco-Franco-Garea-pic1142467_lg.jpg" rel="lightbox[30774]" rel="lightbox[30774]" title="W trakcie gry (fot. Francisco Franco Garea)"><img class="size-medium wp-image-30780" title="W trakcie gry (fot. Francisco Franco Garea)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Francisco-Franco-Garea-pic1142467_lg-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Hobbit w trakcie rozgrywki</p></div>
<p>„Hobbit” to solidnie przygotowana gra rodzinna, w którą zagrać mogą i duzi, i mali. Każdy ma szansę na sukces, prawie każdy coś zyskuje, a mało kto traci. Leniwi mogą zagrać na autopilocie, ale przy odrobinie zaangażowania można jednak postarać się wyśrubować swój wynik – podpowiadam, że łatwiej o to w przypadku zabawy we dwoje. Im więcej graczy, tym bardziej gra się staje losowa i tym mniej mamy nad nią kontroli.</p>
<p>W całym sprawnie działającym mechanizmie są tylko dwa drobne zgrzyty: Po pierwsze, pośród kart wędrówki pojawiają się też karty, pozwalające nam wymienić prowiant na ulepszenia innych cech. Niby nic takiego, ale wspominam o nich, ponieważ każda taka wymiana sprawi, że będziemy mieli jedną okazję mniej do stanięcia w rywalizacji o skarby w zamian za dość niewielką zmianę naszej kondycji. Oddajemy bowiem 2 jednostki prowiantu, a dostajemy tylko +1 do wybranej cechy, gdy znaczącą różnicę w większości przypadków czyni dopiero zmiana o dwa oczka. Tak więc, za taką cenę wymiana się opłaca rzadko, a gdyby jej nie było, nic by się w sumie nie stało.</p>
<p>Po drugie, część dorosłych graczy zauważa, że gra się nieco dłuży – zarówno doświadczeni, jak i nieco bardziej okazjonalni. I ja też podzielam to zdanie. Cztery niemal identyczne etapy, w trakcie których nie mamy zbyt dużego wpływu na ostateczny wynik są dla niektórych nużące, szczególnie przy stosunkowo prostej mechanice. Choć od strony fabularnej podział gry na cztery etapy jest jak najbardziej uzasadniony i wszystkie elementy są jak najbardziej przemyślane od strony mechanicznej, czy statystycznej, to za czwartym razem robi się już trochę nudno.</p>
<blockquote><p><em>O północy zbudził Bombura i z kolei sam ułożył się do snu w kąciku, nie słuchając podziękowań – wcale przecież niezasłużonych – którymi obsypywał go stary krasnolud. Wkrótce zasnął mocno i do rana nie pamiętał o swoich zmartwieniach. Śniły mu się jajka smażone na boczku.</em></p></blockquote>
<p>Mimo drobnych zastrzeżeń, wrażenia są pozytywne. Zagrałem w „Hobbita” już kilka razy i zagram pewnie jeszcze niejeden raz. Ba, w niezobowiązującym gronie będę się nawet nieźle bawić. Jednak nie jest to gra dla mnie. Brak mi w niej okazji do dokonywania kluczowych wyborów, trochę brak jakiegoś napięcia, czy ryzyka, a po zapoznaniu się grą zaczyna brakować napięcia. Dokonujemy wprawdzie dużo różnych drobnych decyzji — kto pierwszy, komu dana karta najbardziej potrzebna, kto ma największe szanse zdobyć dany skarb, gdy ktoś zdobyć go powinien i tak dalej, ale są to ruchy, że tak powiem, dość drobne.</p>
<p>Gdy jednak patrzę na moja córkę, w chwili obecnej lat 7 i pół i na to, jak się cieszy ze zdobytych skarbów, próbuje pokonać przeciwności i czyta nam podczas gry cytaty z książki zamieszczone na kartach, widzę, że gra działa wyśmienicie, zapewnia świetną zabawę i mnóstwo radości. Tak, jako gra rodzinna „Hobbit” sprawdza się wyśmienicie. Poważni gracze mogą narzekać, ale grę mogę polecić ją wszystkim, którzy mają takich właśnie hobbitów w domu albo grywają z graczami „niedzielnymi”.</p>
<div id="attachment_30789" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Doug-Adams-pic824555_lg.jpg" rel="lightbox[30774]" rel="lightbox[30774]" title="Hobbit i hobbit (fot. Doug Adams)"><img class="size-medium wp-image-30789" title="Hobbit i hobbit (fot. Doug Adams)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Doug-Adams-pic824555_lg-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Ten hobbit musi jeszcze trochę podrosnąć</p></div>
<p>Podsumowując:</p>
<p>+ Stosunkowo proste zasady na trzy strony instrukcji<br />
+ Sprawdza się jako gra rodzinna: Nie karze, uczy komunikacji i współpracy, daje szanse każdemu<br />
+ Piękne wykonanie<br />
+ Wydanie w języku polskim</p>
<p>– Dla gamerów za banalna: Mało decyzji<br />
– Im więcej graczy, tym bardziej mechanizm gry zaczyna grać za nas<br />
– Trochę się dłuży</p>
<blockquote><p><em>Bardzo przyzwoity hobbit z ciebie, panie Baggins, i ogromnie cię lubię, ale mimo wszystko jesteś tylko skromną, małą osóbką na bardzo wielkim świecie.</em><br />
<em> – Całe szczęście! – roześmiał się Bilbo podając mu puszkę z tytoniem.</em></p></blockquote>
<p>Wszystkie cytaty w tekście pochodzą z książki J.R.R. Tolkiena „Hobbit czyli tam i z powrotem” w tłumaczeniu Marii Skibniewskiej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/16/hobbit-czyli-tam-na-tekturowej-planszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zjava3 &#8211; planszówki w Warszawie</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/15/zjava3/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/15/zjava3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Feb 2012 11:37:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[konwenty]]></category>
		<category><![CDATA[avangarda]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[zjava]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30845</guid>
		<description><![CDATA[Już w najbliższą sobotę, 18 lutego, rusza w Warszawie 3 edycja zjAvy – konwentu gier bez prądu. Od godziny 8.00 w sobotę, przez całą noc do godziny 16.00 w niedzielę będzie można w budynku XXI LO im. Hugona Kołłątaja przy ul. Grójeckiej 93, skorzystać z wielu atrakcji planszówkowych. &#160; &#160; &#160; &#160; Ogromny Games Room, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/zjAva_200x300.gif" rel="lightbox[30845]" rel="lightbox[30845]" title="zjAva_200x300"><img class="alignleft size-medium wp-image-30846" title="zjAva_200x300" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/zjAva_200x300-133x200.gif" alt="" width="133" height="200" /></a>Już w najbliższą sobotę, 18 lutego, rusza w Warszawie 3 edycja zjAvy – konwentu gier bez prądu. Od godziny 8.00 w sobotę, przez całą noc do godziny 16.00 w niedzielę będzie można w budynku XXI LO im. Hugona Kołłątaja przy ul. Grójeckiej 93, skorzystać z wielu atrakcji planszówkowych.</p>
<p><span id="more-30845"></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<ul>
<li>Ogromny Games Room, a w nim ponad 300 tytułów planszówek w ponad 400 pudełkach do wypożyczenia</li>
<li>Turnieje: Crokinole, Martian Dice, Get Bit!, Toc Toc Woodman, Alien Frontiers, Rallyman, Chez Geek, Boggle Slam, Pędzące Żółwie, Bio-Trio, Veto, Cluedo, City Tycoon, Munchkin, Doom Trooper, Magic: the Gathering, Neuroshima Tactics, Activity, BANG!, GO, Dixit, Dobble, Jungle Speed, FGK Jakub Wędrowycz,</li>
<li>Pokazy klasycznych gier logicznych przygotowywane przez legendarną Grotekę</li>
<li>Pokazy tradycyjnych gier japońskich przygotowywane przez Klub Japoński</li>
<li>testy prototypów gier REBEL.pl i NUKEDAMAGE</li>
</ul>
<p>Konwent zapewnia też dużo atrakcji dla fanów RPG.</p>
<p>Oficjalna strona: <a href="http://zjava.pl">http://zjava.pl<br />
</a>Opis Games Roomu: <a href="http://zjava.pl/?page_id=28">http://zjava.pl/?page_id=28<br />
</a>Lista gier w wypożyczalni: <a href="http://zjava.pl/?page_id=571">http://zjava.pl/?page_id=571<br />
</a>Wydarzenie na facebooku: <a href="http://www.facebook.com/events/245905072133510">http://www.facebook.com/events/245905072133510</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/15/zjava3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>36</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świat Gier Planszowych #21</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/13/30767/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/13/30767/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2012 10:00:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Gier Planszowych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30767</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy do zapoznania się ze spisem treści ŚGP #21 oraz z okładką jaka będzie go zdobić. Temat numeru: Essen, święte miasto graczy – Mekka dla fanów planszówek Pupile Podziemi – Chochlicze hodowle potworów Funkenschlag: Die ersten Funken – Trzynastu głodnych jaskiniowców Helvetia – W alpejskiej wiosce Rapa Nui – Wrede na Wyspie Wielkanocnej Speedway Champion [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/sgp21.jpg" rel="lightbox[30767]" rel="lightbox[30767]" title="sgp21"><img class="alignleft size-medium wp-image-30768" title="sgp21" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/sgp21-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>Zapraszamy do zapoznania się ze spisem treści ŚGP #21 oraz z okładką jaka będzie go zdobić.<span id="more-30767"></span></p>
<p><strong>Temat numeru:</strong><br />
Essen, święte miasto graczy – Mekka dla fanów planszówek<br />
Pupile Podziemi – Chochlicze hodowle potworów<br />
Funkenschlag: Die ersten Funken – Trzynastu głodnych jaskiniowców<br />
Helvetia – W alpejskiej wiosce<br />
Rapa Nui – Wrede na Wyspie Wielkanocnej<br />
Speedway Champion &#8211; Jedziemy po bandzie!<br />
Ticket to Ride Map Collection Volume 2: India &amp; Switzerland &#8211; W połowie dobry<br />
Freitag &#8211; Przygoda w wersji solo<br />
Podsumowania i plany polskich wydawców &#8211; Piotr Siłka wypytuje przedstawicieli wydawnictw<br />
Planszowy rok 2011 oczami redaktorów</p>
<p><strong>Recenzje:</strong><br />
Hobbit &#8211; O adaptacjach matki wszystkich opowieści<br />
Dixit Odyssey &#8211; To nie tak jak myślisz<br />
Zakazana Wyspa &#8211; Klimatyczna przygoda dla całej rodziny<br />
Dominion: Róg Obfitości &#8211; Udowadnia, że dodatek dodatkowi nierówny<br />
Księstwo &#8211; Od chłopa do mecenasa sztuki<br />
Rekiny biznesu &#8211; Ostra jazda bez trzymanki<br />
Tańczące jajeczka &#8211; Diament, choć ze skazą<br />
Mondo &#8211; Jak to jest z dobrymi grami<br />
Archipel &#8211; Ciężkie jest życie rybaka<br />
Glen More &#8211; Szkockie wariacje na temat kwadratury koła<br />
Olympos &#8211; Na podbój starożytnej Grecji<br />
Strasbourg &#8211; To nie jest W roku smoka<br />
Zimna Wojna 1945 – 1989 &#8211; Planszówkowy wehikuł czasu</p>
<p><strong>Reportaże, wywiady i felietony:</strong><br />
Przez Scrabble o mało nie straciłem życia &#8211; Rozmowa ze Sławomirem Wiechowskim<br />
Mistrzostwa Polski Rummikub 2011 &#8211; Najlepsi zmierzyli się w Warszawie<br />
Heksowne klimaty<br />
Futurologia niestosowna</p>
<p><strong>Stałe działy:</strong><br />
Mało znane &#8211; Gry spoza głównego nurtu<br />
Print &amp; Play &#8211; Free Trader<br />
eGry – Carcassonne<br />
Almanach gracza &#8211; Tematyka gier<br />
Historia gier – Tonga Bonga<br />
Łamigłówki<br />
Zagadki – Sudoku</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/13/30767/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Beowulf: Gra Planszowa &#8211; Ze starej półki cz.4</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/11/beowulf-gra-planszowa-ze-starej-polki-cz-4/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/11/beowulf-gra-planszowa-ze-starej-polki-cz-4/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Feb 2012 08:06:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Beowulf]]></category>
		<category><![CDATA[Beowulf: gra planszowa]]></category>
		<category><![CDATA[Beowulf: the Movie Board Game]]></category>
		<category><![CDATA[Galakta]]></category>
		<category><![CDATA[Reiner Knizia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30611</guid>
		<description><![CDATA[Nie sposób przedstawiać Beowulfa: Gry Planszowej Reinera Knizii w oderwaniu od Beowulfa: Legendy Reinera Knizii. Gier, poza tematem i autorem, nic nie łączy. Nie sposób myśleć o Beowulfie: Grze Planszowej w oderwaniu od gry Kingdoms autorstwa Reinera Knizii. Gier nie łączy temat, w zamian łączy autor i mechanika. Przepis na grę Co robi znany twórca, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic392771_t.jpg" rel="lightbox[30611]" rel="lightbox[30611]" title="Beowulf - okładka"><img class="alignleft  wp-image-30727" title="Beowulf - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic392771_t.jpg" alt="" width="110" height="110" /></a>Nie sposób przedstawiać Beowulfa: Gry Planszowej Reinera Knizii w oderwaniu od Beowulfa: Legendy Reinera Knizii. Gier, poza tematem i autorem, nic nie łączy.<br />
Nie sposób myśleć o Beowulfie: Grze Planszowej w oderwaniu od gry Kingdoms autorstwa Reinera Knizii. Gier nie łączy temat, w zamian łączy autor i mechanika.<span id="more-30611"></span></p>
<p><strong>Przepis na grę</strong></p>
<p>Co robi znany twórca, gdy trzeba szybko zmajstrować chwytliwą gierkę do filmowego tematu na czasie? Przegląda swoją kartotekę, wybiera grę prostą, w miarę docenianą, ale nie hicior, żeby zbyt wielu nie poczuło w ustach smaku odgrzewanego kawałka mięsa i wymienia grafiki na te z rzeczonego filmu. Tak to sobie przynajmniej wyobrażam. Knizia ma łatwo: gier wydał bez liku, więc zawsze jest z czego wybierać. Ponadto, połączenie tematu z resztą, jak powszechnie wiadomo, wychodzi mu co najwyżej średnio, więc zmiana jednego na drugi nie stanowi żadnego problemu. No i &#8211; co najważniejsze &#8211; robi gry naprawdę dobre. Tak, jestem fanką Reinera :)</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic283403_md.jpg" rel="lightbox[30611]" rel="lightbox[30611]" title="Beowulf - zawartość"><img class="aligncenter size-full wp-image-30729" title="Beowulf - zawartość" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic283403_md.jpg" alt="" width="500" height="363" /></a><br />
Powyższego wstępu proszę nie traktować jako zarzutu, ani nic z tych rzeczy. Człowiek z takim dorobkiem i smykałką do projektowania fajnych gier może nawet Kingdoms przerobić na Hannę Montanę. Wolno mu. Bo robi to dobrze.</p>
<p><strong>Co w środku piszczy?</strong><br />
Filmu o Beowulfie nie widziałam. Odstręczają mnie komputerowi bohaterowie. Ale w grze ilustracje z produkcji wyglądają naprawdę dobrze i świetnie współgrają z interakcyjnym charakterem rozgrywki. W pudełku za &#8211; ola boga! &#8211; czterdzieści złotych znajdziemy przede wszystkim stare dobre masowe ilości żetonów (trzy komplety, po jednym na każdą rundę). W tym względzie Knizia jest niereformowalny ;) Ale ja lubię żetony, szczególnie takie solidne, więc marudzić i tu nie zamierzam. Poza tym, za dwóch Chrobrych otrzymamy trzy plansze stanowiące całość i figurki w zestawach dla czterech graczy. Są jeszcze pseudo-monety (instrukcja coś tam klimatycznie plecie o &#8222;punktach sagi&#8221;) i przejrzyste pomoce graczy.</p>
<p><strong>Z grubsza rzecz biorąc</strong><br />
Rozgrywka dzieli się na trzy rundy, każda rozgrywana na kolejnej planszy. Chodzi, z grubsza rzecz biorąc, o to, aby na zmianę z innymi graczami kłaść na planszy albo żeton o określonej wartości, albo figurkę o określonym mnożniku. Jak należy się spodziewać, wszystko po to, aby na koniec każdej rundy pobawić się trochę matematyką: tu pomnożyć, tam dodać, gdzieś indziej odjąć i w ten sposób obliczyć swoje zdobycze punktowe.</p>
<div id="attachment_30730" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Niyes.jpg" rel="lightbox[30611]" rel="lightbox[30611]" title="Beowulf - plansza (fot. Niyes)"><img class="size-medium wp-image-30730" title="Beowulf - plansza (fot. Niyes)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Niyes-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Pusta jeszcze plansza II rundy</p></div>
<div id="attachment_30731" class="wp-caption alignright" style="width: 190px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jason-C.jpg" rel="lightbox[30611]" rel="lightbox[30611]" title="Beowulf - plansza 2 (fot. Jason C)"><img class="wp-image-30731" title="Beowulf - plansza 2 (fot. Jason C)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jason-C-200x148.jpg" alt="" width="180" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Plansza z I rundy jest najbardziej regularna.</p></div>
<p>Gracze w swoim ruchu losują żetony, które mogą posiadać wartości ujemne lub dodatnie oraz specjalne cechy. Figurki natomiast stanowią piramidę zależności, tzn. w największej liczbie mamy pod swoją kuratelą statki o mnożniku &#8222;1&#8243;, w następnej kolejności zamki o mnożniku &#8222;2&#8243;, pikinierów o mnożniku &#8222;3&#8243; i samego tytułowego bohatera o mnożniku &#8222;4&#8243;. W czym tkwi sedno sprawy? W takim rozstawianiu tych elementów, aby na koniec rundy (po zapełnieniu wszystkich pól planszy) dla każdej swojej figurki zsumować wartości żetonów znajdujących się z nią w tej samej kolumnie i tym samym rzędzie, a następnie uzyskaną sumę przez wartość figurki przemnożyć. Należy przy tym pamiętać, że zestaw figurek musi nam starczyć na całą rozgrywkę, przy założeniu, że tylko statki po użyciu powracają do naszego &#8222;portu&#8221;, natomiast te lepsze figurki tracimy.</p>
<div id="attachment_30735" class="wp-caption alignleft" style="width: 192px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/B-K.jpg" rel="lightbox[30611]" rel="lightbox[30611]" title="Beowulf - plansza 3 (fot.B K)"><img class="size-medium wp-image-30735" title="Beowulf - plansza 3 (fot.B K)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/B-K-182x200.jpg" alt="" width="182" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Trzecia plansza jest najbardziej wymagająca</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30736" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Rafał-Szczepkowski.jpg" rel="lightbox[30611]" rel="lightbox[30611]" title="Beowulf - zbliżenie (fot. Rafał Szczepkowski)"><img class="size-medium wp-image-30736" title="Beowulf - zbliżenie (fot. Rafał Szczepkowski)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Rafał-Szczepkowski-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Statek brązowego w całkiem niezłym towarzystwie</p></div>
<p><strong>Beowulf contra Beowulf</strong></p>
<p>Folko, który recenzował drugiego Beowulfa (Legendę) bardziej ceni właśnie tamtą grę. Ja z kolei wolę niniejszą. Bardzo lubię Legendę, ale jako zabawę w przygodę. Natomiast jako pojedynek wolę zdecydowanie taktycznego Beowulfa: GP. Rozgrywka jest w przypadku obu tytułów czystą interakcją, ale w Legendzie polega ona na wesołej licytacji, w GP na podkładaniu świń. Obie gry cechuje losowość, lecz w Legendzie jest ona nieokiełznana i wszechobecna, w GP zmienia jedynie perspektywę na najbliższą turę. Jeśli trafiają do nas słabe wartościowo żetony &#8211; podkładamy je konkurentom. Jeśli mocne &#8211; rzucamy w obrębie swoich figurek. Kolega co rusz kładzie na planszę mocne żetony? Położę w ich pobliżu figurkę, skorzystam na tym i ja. Wszystko ma swój czas i miejsce. Dochodzi do tego kwestia specjalnych właściwości żetonów (zamiana, przemieszczanie, usuwanie itp.) i mamy pojedynek armii całkiem sympatycznie przedstawionych w miękkim plastiku.</p>
<p><strong>Raz, dwa, trzy&#8230;</strong></p>
<p>Gra się bardzo dobrze skaluje, może nawet we dwójkę jest najbardziej krwiożerczo. Brak tu wady czekania na swój ruch nawet przy komplecie Beowulfów, gdyż tury są szybkie: &#8222;raz dwa trzy, teraz liczysz ty&#8221;. Wierzę także, że tak skrupulatny człowiek przetestował grę na wskroś i najpowszechniejszy zarzut, jaki jej dotyczy &#8211; o zbyt mocnych dwóch żetonach &#8211; nie jest słuszny. Nie mam na koncie setek rozgrywek, los nie zdążył przydzielić mi każdej kombinacji, nie zostałam częścią statystyki w tym względzie, więc chyba bym zauważyła, że coś w moich rozgrywkach kuleje. A nie zauważyłam. A może zbytnio ufam twórcom? Może faktycznie trzeba było spieszyć się przed premierą filmu?</p>
<div id="attachment_30739" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/André-Nordstrand.jpg" rel="lightbox[30611]" rel="lightbox[30611]" title="Beowulf - figurki (fot. André Nordstrand)"><img class="size-medium wp-image-30739" title="Beowulf - figurki (fot. André Nordstrand)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/André-Nordstrand-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Beowulf na czele brązowej armii</p></div>
<div id="attachment_30740" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Tero-Laihanen.jpg" rel="lightbox[30611]" rel="lightbox[30611]" title="Beowulf - zwycięzca (fot. Tero Laihanen)"><img class="size-medium wp-image-30740" title="Beowulf - zwycięzca (fot. Tero Laihanen)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Tero-Laihanen-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Pomalowane figurki i artystyczny nieład</p></div>
<p><strong>Wyrzutek?</strong></p>
<p>Beowulf: gra planszowa to chyba największy niezasłużony przegrany. Na Pionku wyrzucany w tłum w roli nagrody pocieszenia, po tym jak nie wybrano go w ramach laurów konkursowych. W handlowych transakcjach wymieniany w nietkniętej folii. Oczywiście matematyczna suchość mechaniki nie wszystkim się spodoba. Ja mam umysł uniwersalny, podobają mi się gry z zacięciem humanistycznym i te ścisłe. Ale niestety, okazji do pogrania nie mam za wiele. A właściwie, nie mam wcale. I bardzo nad tym ubolewam.</p>
<p>PLUSY: klimatyczne wykonanie (!!), szybka rozgrywka, dużo interakcji, losowość determinująca strategię, a nie wynik</p>
<p>MINUSY: mechanika polegająca na suchym liczeniu</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic979892_md.jpg" rel="lightbox[30611]" rel="lightbox[30611]" title="Beowulf - tył pudełka"><img class="alignleft  wp-image-30743" title="Beowulf - tył pudełka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic979892_md-197x200.jpg" alt="" width="128" height="130" /></a>Beowulf: Gra Planszowa, autor: Reiner Knizia</em></p>
<p><em>Rok wydania: 2007 (mam ostatnio szczęście do tego rocznika)</em></p>
<p><em>Wydawca w Polsce: Galakta</em></p>
<p><em>Liczba graczy: 2 &#8211; 4</em></p>
<p><em>Czas gry: 30 minut </em></p>
<p><strong>Folko (3/5)</strong>: Reiner Knizia wśród setek gier popełnił dwie (chyba tylko dwie) poświęcone Beowulfowi. Opisywanego dzisiaj, opartego na mechanice Kingdoms i&#8230; licytacyjnego Beowulfa legendę. Zacznę od tyłu, legendzie daję 5/5, to jedna z moich ulubionych gier licytacyjnych. Chciałbym trochę się nad nią pozachwycać&#8230; ale muszę skupić się na tej opartej na filmie. To nie jest zła gra, jest dość dobra. Ma sprawną mechanikę, trochę zalatującą o grę logiczną&#8230; ale do końca nic mnie w niej nie zachwyciło. Jak na grę logiczną to za dużo w niej losu, jak na grę z tematem &#8211; nie ma go za grosz. To co w niej mile wspominam to negatywną interakcję no i figurki ;-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/11/beowulf-gra-planszowa-ze-starej-polki-cz-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkania z grami planszowymi w Zielonej Górze &#8211; 18 lutego 2012</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/10/spotkania-z-grami-planszowymi-w-zielonej-gorze-18-lutego-2012/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/10/spotkania-z-grami-planszowymi-w-zielonej-gorze-18-lutego-2012/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 08:00:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[spotkania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30675</guid>
		<description><![CDATA[Już 18 lutego 2012 zapraszamy na kolejne spotkania z grami planszowymi w Zielonej Górze. W ciągu całego dnia przewidzianych jest mnóstwo atrakcji, a wśród nich m.in: Turnieje: Villa Paletti – godzina 11.00 Prawo Dżungli – godzina 12.00 Dobble – godzina 13.00 Carcassone – godzina 14.00 Prezentacje gier: Z drogi śledzie, pociąg jedzie – wesoła zabawa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;" align="center"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/ULOTKA-Wszystko-Gra-Epizod-1.jpg" rel="lightbox[30675]" rel="lightbox[30675]" title="ULOTKA Wszystko Gra Epizod 1"><img class="alignleft size-medium wp-image-30676" style="border-style: initial; border-color: initial;" title="ULOTKA Wszystko Gra Epizod 1" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/ULOTKA-Wszystko-Gra-Epizod-1-200x141.jpg" alt="" width="200" height="141" /></a></p>
<p style="text-align: left;" align="center">Już <strong>18 lutego 2012</strong> zapraszamy na kolejne <strong>spotkania z grami planszowymi</strong> w Zielonej Górze. W ciągu całego dnia przewidzianych jest mnóstwo atrakcji, <span id="more-30675"></span>a wśród nich m.in:</p>
<p>Turnieje:</p>
<ul style="text-align: left;">
<li>Villa Paletti – godzina 11.00</li>
<li>Prawo Dżungli – godzina 12.00</li>
<li>Dobble – godzina 13.00</li>
<li>Carcassone – godzina 14.00</li>
</ul>
<p style="text-align: left;">Prezentacje gier:</p>
<ul style="text-align: left;">
<li>Z drogi śledzie, pociąg jedzie – wesoła zabawa dla całej rodziny</li>
<li>Świat Dysku – gra oparta na motywach bestsellerowych powieści Terrego Pratchetta</li>
<li>Osadnicy z Catanu – legendarna gra ekonomiczna znana na całym świecie</li>
</ul>
<p style="text-align: left;"> Pokazy gier bitewnych:</p>
<ul style="text-align: left;">
<li>Warhammer 40 000 – starcia potężnych armii w odległej przyszłości</li>
<li>Lord of the Rings – bitwy i potyczki w Śródziemiu<!--more--></li>
</ul>
<p style="text-align: left;">Ponadto odbędą się <strong>pokazy specjalne</strong> gry karcianej Warhammer: Inwazja prowadzone przez zdobywcę tytułu <strong>Mistrza Polski 2011</strong> roku – Krystiana Wojtiuka!</p>
<p style="text-align: left;">W programie również inne atrakcje dla chcących zażyć trochę ruchu:</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Dance Dance Revolution</strong> – maty do tańczenia w rytm muzyki</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Kinect Adventure</strong> – gry zręcznościowe z kontrolerami ruchu na konsolę Xbox Kinect</p>
<p style="text-align: left;">Poza tym kilkadziesiąt tytułów gier dostępnych do grania, wspaniała atmosfera i mnóstwo dobrej zabawy przy planszy!</p>
<p style="text-align: left;" align="center"><strong>Czas imprezy: </strong>18.02.2012 w godzinach 10.00 – 18.00</p>
<p style="text-align: left;" align="center"><strong>Miejsce:</strong> Krzywy Komin, ul. Fabryczna 13, Zielona Góra</p>
<p style="text-align: left;" align="center"><strong>Organizator:</strong> Stowarzyszenie Przyjaciół Gier Grapublika</p>
<p style="text-align: left;" align="center"><strong>Dodatkowe informacje:</strong> www.grapublika.pl oraz redakcja@grapublika.pl</p>
<p style="text-align: left;">Fundatorami nagród są: Sklep z Grami <strong>gry.home.pl</strong> oraz <strong>Biuro Podróży Odkrywca</strong></p>
<p style="text-align: left;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/10/spotkania-z-grami-planszowymi-w-zielonej-gorze-18-lutego-2012/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Smok Obibok cz. 1 &#8211; od przedszkolaka do planszomaniaka</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/10/smok-obibok-cz-1-od-przedszkolaka-do-planszomaniaka/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/10/smok-obibok-cz-1-od-przedszkolaka-do-planszomaniaka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 05:00:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[rzut okiem]]></category>
		<category><![CDATA[Figuraki]]></category>
		<category><![CDATA[Granna]]></category>
		<category><![CDATA[Guzik z Pętelką]]></category>
		<category><![CDATA[Kot w worku]]></category>
		<category><![CDATA[Laleczki]]></category>
		<category><![CDATA[Patyczaki]]></category>
		<category><![CDATA[Stuku – Puku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30618</guid>
		<description><![CDATA[Do napisania tego rzutu okiem zachęciło mnie kilka spraw. Po pierwsze, pozytywna reakcja na niedawne zestawienie pierwszych gier dla najmłodszych dzieci z serii „Klub przedszkolaka”. Po drugie, moja prywatna opinia na temat obowiązkowości posiadania gier z kolejnej serii, wydanej również przez Grannę. Po trzecie, niedawny cykl na łamach Games Fanatic „Ze starej półki”. Tak też, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-0.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft size-medium wp-image-30620" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-0-200x142.jpg" alt="" width="200" height="142" /></a>Do napisania tego rzutu okiem zachęciło mnie kilka spraw. Po pierwsze, pozytywna reakcja na niedawne zestawienie pierwszych gier dla najmłodszych dzieci z serii „<a href="http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/05/klub-przedszkolaka-na-dobry-poczatek/" target="_blank">Klub przedszkolaka</a>”. Po drugie, moja prywatna opinia na temat obowiązkowości posiadania gier z kolejnej serii, wydanej również przez Grannę. Po trzecie, niedawny cykl na łamach Games Fanatic „Ze starej półki”. Tak też, witajcie w świecie już leciwego Smoka Obiboka.</p>
<p><span id="more-30618"></span></p>
<p>Dla przypomnienia, poszczególne tytuły należące do tej serii uzyskały sporo nominacji, wyróżnień i nagród począwszy od roku 1998, a skończywszy na 2006 r., np. wyróżnienie w konkursie Innowator Roku 2006, organizowanym przez Europejskie Centrum Wspierania Nauczycieli, dla gier: Kot w Worku, Pory Roku, Zagadki Smoka Obiboka, Nowe Zagadki Smoka Obiboka, Figuraki, Stuku Puku, Laleczki, Mój Pierwszy Quiz, Patyczaki, Guzik z Pętelką. Przeglądając 12 pudełek należących do serii „Gry i zabawy Smoka Obiboka” miałam trochę wątpliwości, czy aby na pewno niektóre tytuły nadają się na łamy portalu o grach planszowych. Nie wszystkie są grami w prawdziwym tego słowa znaczeniu. My, dorośli nazwalibyśmy je raczej zabawkami. Jednak ich brak nie dopełniłby całości, a zwykle rodzicom małych dzieci, potrzebne jest całościowe zestawienie. Poza tym, z doświadczenia wiem, że rodzice bardzo często wymyślają reguły zabawy/gry, by zachęcić dzieci do twórczego spędzania czasu. Coś co nie jest grą, często się nią dzięki temu staje.</p>
<p>Pierwsza część „rzutu okiem” dotyczy przede wszystkim gier i zabaw manualnych:<br />
<strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-1.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-30624" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-1-137x200.jpg" alt="" width="96" height="140" /></a>Guzik z Pętelką</strong> – zawiera 12 kolorowych sznurków, 4 guziki i 6 plansz z dziurkami do wyszywania, będące w oryginale patchworkami. Nie ma tu żadnych reguł prócz wyszywania, a właściwie przewlekania sznureczków przez dziurki, z możliwością przyszycia guzika w miejsce kół, balonów, kwiatów czy nogi bałwana. Zabawka edukacyjna przeznaczona jest dla dzieci od 4 roku życia. Moja świeżo upieczona 3 latka od roku już walczy z tymi planszami i wiecznie uciekającymi nitkami. Jest coraz bardziej sprawna w przewlekaniu, choć nadal nie trzyma się wzorca. Gra ćwiczy bardzo ważne umiejętności: koordynację wzrokowo-ruchową, cierpliwość i spostrzegawczość. Przyda jej się to kiedyś jak zagra ze mną choćby w „Villa Paletti”. Sama bardzo lubię siedzieć z dzieckiem na podłodze i przewlekać, kombinować jak połączyć dziurki, by na 1 obrazek zużyć tylko 1 sznurek – jest to niezła łamigłówka.</p>
<div id="attachment_30626" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-1b.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30626" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-1b-200x171.jpg" alt="" width="200" height="171" /></a><p class="wp-caption-text">Plansze graczy</p></div>
<div id="attachment_30625" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-1a.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="wp-image-30625" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-1a-188x200.jpg" alt="" width="150" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">Łamigłówka</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-6.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-30635" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-6-137x200.jpg" alt="" width="96" height="140" /></a>Stuku – Puku</strong> – zawiera grubą korkową planszę, drewniany młoteczek, pudełko zwykłych pinezek, 6 plansz z wzorami (gotowe pomysły na skomponowanie obrazka); 56 kolorowych, tekturowych i bardzo ciekawych kształtów do przybijania. Przybijankę do dziś pamiętam z mojego dzieciństwa, jako jedną z lepszych zabawek. Elementy były plastikowe i mocowało się je za pomocą małych gwoździ – stanowczo potrzebny był młotek. W tej przybijance, nawet moje 3 letnie dziecko, po kilku stuknięciach stwierdziło, że woli mocować pinezki palcami. Pojawiły się jednak problemy z poziomem zniszczeń poszczególnych elementów – tektura okazała się zbyt cienka, a wyciąganie pinezek z korka to dość trudna sprawa dla małych paluszków. Szybko znalazłam rozwiązanie – zamieniłam zwykłe pinezki na pinezki tablicowe, dzięki którym dziecko: swobodnie wpina i wypina, nie niszczy tekturowych elementów, nie kłuje się w palce i nie denerwuje się, że nie daje rady operować tą wspaniałą zabawką. I choć obie uwielbiamy skrzynkę z narzędziami, to młotek poszedł w odstawkę. Zabawka ćwiczy wyobraźnię, łączenie elementów w większą całość, precyzję i cechuje się małą powtarzalnością. Nabyte umiejętności przydadzą się przykładowo do wszelkich gier opartych na mechanice storytelling, gdzie jest potrzebna spora wyobraźnia do łączenia ze sobą poszczególnych elementów. Może ta przygoda z młotkiem zaowocuje również zainteresowaniem grą bitewną War<em>hammer</em>  ;) Fantasy Battle?</p>
<div id="attachment_30637" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-6b.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30637" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-6b-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Mała modyfikacja i radość na dłużej</p></div>
<div id="attachment_30636" class="wp-caption alignleft" style="width: 188px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-6a.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30636" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-6a-178x200.jpg" alt="" width="178" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Abstrakcja</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-4.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-30645" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-4-137x200.jpg" alt="" width="96" height="140" /></a>Patyczaki </strong>– to zabawka edukacyjna zawierająca: 48 plastikowych lub drewnianych patyczków w 4 podstawowych kolorach: żółtym, zielonym, niebieskim i czerwonym; 8 dwustronnych plansz z 48 wzorami do ułożenia. Wzory podzielone są na 3 stopnie trudności, najprostszy jest narysowany w skali 1:1, dzięki czemu dzieci układają patyczki na planszy. Pozostałe wzory układa się już poza planszami. Prócz zabawy patyczkami w układanie wzorców, instrukcja proponuje jeszcze inne kreatywne zabawy dla 1-2 dzieci, grę na punkty również związaną z układaniem, oraz grę w bierki. Patyczaki pomagają w nauce kolorów, rozpoznawaniu kształtów i proporcji, wspierają naukę liczenia, geometrii i kreatywność nie tylko budowlaną, ale i muzyczną: dobrze brzmią na bongosach, garnkach i innych przedmiotach codziennego użytku. A od Patyczaków do  ”Pictomanii” Vlaada Chvatil’a droga już niedaleka.</p>
<div id="attachment_30650" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-4c.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30650" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-4c-200x142.jpg" alt="" width="200" height="142" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Czy można z patyczków/ zrobić drzewka, kwiaty?&quot;</p></div>
<div id="attachment_30646" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-4a.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30646" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-4a-200x145.jpg" alt="" width="200" height="145" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;Patyk do patyczka/ Do patyczka patyk&quot;</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30647" class="wp-caption aligncenter" style="width: 190px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-4b.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="wp-image-30647" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-4b-200x174.jpg" alt="" width="180" height="157" /></a><p class="wp-caption-text">&quot;No pewnie, że można/ - Grając w Patyczaki!&quot;</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-5.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-30687" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-5-137x200.jpg" alt="" width="96" height="140" /></a>Kot w worku</strong> – zawiera 27 grubych, tekturowych i estetycznie wykonanych obrazków; 9 dwustronnych plansz – dokładnie odwzorowujących obrazki lub pokazujących tylko ich kształty; 30 pionków w 5 kolorach, płócienny woreczek. Autorzy proponują trzy gry. Pierwsza polega na odgadywaniu kształtów na tekturowych obrazkach przy pomocy palców, co jest bardzo trudne, bo są płaskie. Poprawna odpowiedź równoznaczna jest z obstawieniem odpowiednika na planszy jednym z pionków. Obrazek wraca do płóciennego worka. Wygrywa gracz, który jako pierwszy pozbędzie się wszystkich 5 pionków. Druga gra to wariant pierwszej. Jedyna modyfikacja to zastosowanie plansz z kształtami. Trzecia gra polega na losowaniu elementów z worka i kładzeniu właściwych na własnych planszach. Jeśli komuś sprzyja los to wygrywa. Gra ćwiczy u dzieci: spostrzegawczość, zmysł dotyku, rozwija słownictwo. Gdy moje dziecko było młodsze, poszczególne obrazki stosowałam do ubarwiania krótkich opowieści/bajek własnego pomysłu. Gra zapoznaje dzieci również z takimi elementami jak: losowość i częściowo zarządzanie nią (zależy od wprawy w rozpoznawaniu dotykiem), rywalizacja, oraz mechanizmem set collection. Jest jeszcze jedna nauka płynąca z tej gry dla rodziców, szczególnie w czasie targów w Essen – każda nowa gra jest przysłowiowym „kotem w worku”.</p>
<div id="attachment_30690" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-5b.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30690" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-5b-200x143.jpg" alt="" width="200" height="143" /></a><p class="wp-caption-text">Kot w worku</p></div>
<div id="attachment_30689" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-5a.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30689" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-5a-200x105.jpg" alt="" width="200" height="105" /></a><p class="wp-caption-text">Dwustronne plansze</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-3.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-30692" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-3-138x200.jpg" alt="" width="97" height="140" /></a>Figuraki</strong> – w grze znajdują się 72 kolorowe elementy (kwadraty, koła, prostokąty i trójkąty); 4 dwustronne plansze zawierające obrazki z życia Smoka Obiboka oraz obrazki skomponowane tylko z kolorowych figur geometrycznych; 2 kostki: pierwsza wskazująca kolory (6 różnych), druga figury geometryczne (na dwóch ściankach jest znak zapytania, pozwalający na samodzielny dobór figury). Na uwagę zasługują, zresztą jak we wszystkich grach z tej serii, krótkie rymowanki. W Figurkach opisują w bardzo przystępny sposób poszczególne figury geometryczne. W grze wykorzystywane są kostki, w zależności od wieku graczy 1 lub 2. Gracze rywalizują ze sobą przy ich pomocy o to, kto pierwszy zapełni swoją planszę albo w sposób ściśle określony, albo w oparciu tylko o figury geometryczne (plansze ze Smokiem). Gra uczy rozpoznawać kolory i kształty, ćwiczy spostrzegawczość i rzucanie kostkami (w pewnym wieku jest to prawdziwy problem). Jeśli dziecko tego ostatniego dobrze w dzieciństwie nie wyćwiczy, to będzie płakało przy wielu grach operujących kostkami.</p>
<div id="attachment_30694" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-3a.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30694" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-3a-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Wybór właściwych elementów</p></div>
<div id="attachment_30693" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-3b.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30693" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-3b-200x163.jpg" alt="" width="200" height="163" /></a><p class="wp-caption-text">Rzut koścmi</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30695" class="wp-caption aligncenter" style="width: 169px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-3c.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30695" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-3c-159x200.jpg" alt="" width="159" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">I zapełniamy obrazki</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-2.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="alignleft  wp-image-30705" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-2-138x200.jpg" alt="" width="97" height="140" /></a>Laleczki</strong>– gra zawiera 4 tekturowe dzieci (2 chłopców i 2 dziewczynki) z 4 podstawkami; 2 arkusze z ubraniami naniesionymi na folię adhezyjną (umożliwia wielokrotne przyklejanie i odklejanie elementów, co nie znaczy, że nie będzie zniszczeń); tarczę z ruchomą strzałką. Gracz w swojej turze rozkręca strzałkę na tarczy i ubiera swoją laleczkę w tę część garderoby, którą wskaże los. Jeśli laleczka już posiada dane ubranie, wtedy kolejka przepada. Wygrywa gracz, który jako pierwszy ubierze swoją laleczkę. Gra jest świetnym narzędziem zachęcającym dzieci do samodzielnego ubierania się, do prób dopasowywania elementów garderoby, do ich nazywania. W grę bardzo lubią grać chłopcy i dziewczynki. W dodatku jest pełna humoru, bo w końcu laleczka w letniej spódnicy i zimowych butach, wygląda bardzo zabawnie. Z tych zabaw może wyrosnąć twórca kolejnej gry o modzie, oby tak znanej jak „Pret-a-Porte” Ignacego Trzewiczka.</p>
<div id="attachment_30710" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-2a.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30710" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-2a-200x136.jpg" alt="" width="200" height="136" /></a><p class="wp-caption-text">Moda zmienna jest</p></div>
<div id="attachment_30709" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-2b.jpg" rel="lightbox[30618]" rel="lightbox[30618]" title="Smok Obibok cz. 1 - od przedszkolaka do planszomaniaka"><img class="size-medium wp-image-30709" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/smok-2b-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Sklep z ciuchami</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wkrótce druga część „rzutu okiem” opowiadająca o kolejnych grach z serii Smok Obibok.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/10/smok-obibok-cz-1-od-przedszkolaka-do-planszomaniaka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hazienda HD oficjalnie</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/hazienda-hd-oficjalnie/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/hazienda-hd-oficjalnie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 20:27:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mistrz_yon</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[iGry]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<category><![CDATA[Hacienda]]></category>
		<category><![CDATA[iOS]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30681</guid>
		<description><![CDATA[Niniejszym oficjalnie chcemy poinformować o tym, o czym wcześniej tylko wspominaliśmy. Powoli zamykamy prace nad Haciendą w wersji iPadowej. Kolejne informacje będziemy publikować na naszym blogu &#8211; CubeYourMind.com. Na blogu opowiadamy (żenującą angielszczyzną, ale co tam) jak przy tym projekcie pracujemy, co i dlaczego robimy. Znajdziecie tam też trochę screenów, ale przede wszystkim to trochę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div id="attachment_30682" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/splashPrzedGra.png" rel="lightbox[30681]" rel="lightbox[30681]" title="splashPrzedGra"><img class="size-medium wp-image-30682" title="splashPrzedGra" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/splashPrzedGra-200x150.png" alt="Splash przed grą" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Splash przed grą</p></div>Niniejszym oficjalnie chcemy poinformować o tym, o czym wcześniej tylko wspominaliśmy. Powoli zamykamy prace nad Haciendą w wersji iPadowej. Kolejne informacje będziemy publikować na naszym blogu &#8211; <a title="Cube Your Mind: experience applied" href="http://cubeyourmind.com" target="_blank">CubeYourMind.com</a>.</p>
<p>Na blogu opowiadamy (żenującą angielszczyzną, ale co tam) jak przy tym projekcie pracujemy, co i dlaczego robimy. Znajdziecie tam też trochę screenów, ale przede wszystkim to trochę wizualna opowieść o tym jak taka gra powstaje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/hazienda-hd-oficjalnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mistrzostwa Europy w Krakowie w japońskie Szachy</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/mistrzostwa-europy-w-krakowie-w-japonskie-szachy/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/mistrzostwa-europy-w-krakowie-w-japonskie-szachy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 17:53:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30668</guid>
		<description><![CDATA[12.07.2012 startują mistrzostwa Europy oraz otwarte mistrzostwa Świata w Shogi. Impreza pierwszy raz w historii odbędzie się w Polsce, gdzie z roku na rok coraz więcej osób fascynuje się tą grą. Japońska odmiana szachów w porównaniu do wersji klasycznej posiada więcej kombinacji oraz jest bardziej agresywna. Rejestracja już się rozpoczęła, wśród obecnych graczy mamy ubiegło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2009/03/shogi.jpg" rel="lightbox[30668]" rel="lightbox[30668]" title="shogi"><img class="alignleft size-medium wp-image-4831" title="shogi" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2009/03/shogi-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a>12.07.2012 startują mistrzostwa Europy oraz otwarte mistrzostwa Świata w Shogi. Impreza pierwszy raz w historii odbędzie się w Polsce, gdzie z roku na rok coraz więcej osób fascynuje się tą grą. Japońska odmiana szachów w porównaniu do wersji klasycznej posiada więcej kombinacji oraz jest bardziej agresywna. Rejestracja już się rozpoczęła, wśród obecnych graczy mamy ubiegło rocznego mistrza Europy oraz profesjonalnych graczy z Japonii.<br />
Więcej odnośnie imprezy na: <a href="http://shogi2012krakow.eu">http://shogi2012krakow.eu</a></p>
<p>Let&#8217;s play Shogi, let&#8217;s meet in Krakow :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/mistrzostwa-europy-w-krakowie-w-japonskie-szachy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>GAMEWOOD  &#8211; dzień z grami planszowymi</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/gamewood-dzien-z-grami-planszowymi/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/gamewood-dzien-z-grami-planszowymi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 17:45:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30663</guid>
		<description><![CDATA[Niecodzienna impreza, czyli GAMEWOOD. Dzień z grami planszowymi, jest propozycją ciekawego spędzenia czasu dla osób w różnym wieku. To pierwsza tego rodzaju inicjatywa w Siedlcach. Organizatorzy zapraszają graczy w wieku od 7 do 99 lat! Stowarzyszenie tutajteraz z Siedlec, miesięcznik „Kultura Siedlecka”, Stowarzyszenie „Rozwiń Się” z Warszawy oraz ETC Klub Fantastyki, Mangi i Anime z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/GAMEWOOD.jpg" rel="lightbox[30663]" rel="lightbox[30663]" title="GAMEWOOD"><img class="alignleft size-medium wp-image-30664" title="GAMEWOOD" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/GAMEWOOD-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>Niecodzienna impreza, czyli GAMEWOOD. Dzień z grami planszowymi, jest propozycją ciekawego spędzenia czasu dla osób w różnym wieku. To pierwsza tego rodzaju inicjatywa w Siedlcach. Organizatorzy zapraszają graczy w wieku od 7 do 99 lat!</p>
<p>Stowarzyszenie tutajteraz z Siedlec, miesięcznik „Kultura Siedlecka”, Stowarzyszenie „Rozwiń Się” z Warszawy oraz ETC Klub Fantastyki, Mangi i Anime z Siedlec, Akademia Nauki, studenci Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego organizują <strong>Dzień z grami planszowymi</strong>.<span id="more-30663"></span></p>
<p>Partnerem siedleckiego Dnia z grami jest firma Egmont – wiodący wydawca gier edukacyjnych dla dzieci oraz Rebel – wydawca gier dla dzieci oraz dorosłych. Firma Egmont przekazała na nagrody trzydzieści gier o łącznej wartości 2 tys. złotych. Atrakcyjne nagrody przygotował również Rebel i sklep z zabawkami ekologicznymi Pinokio (ul. Pułaskiego 37) Młodsi gracze, podzieleni na grupy wiekowe, będą mieć zorganizowane rozgrywki.</p>
<p>Zagrają między innymi w Digit, Pędzące żółwie, Superfarmer, Skubane kurczaki, Dzieci z carcassone, Monstermanię, Hooop!, Sabotażystów i Dobble. Starsi gracze będą mogli spróbować swoich sił w rozgrywkach, m.in. w K2, Cytadelę, Puerto Rico, Filary ziemi i Dungeoneery. Niespodzianką będzie możliwość zagrania w KOLONIX – grę logiczną opracowaną przez siedlczanina Artura Chomkę. Twórca osobiście będzie szkolił i prowadził rozgrywki.</p>
<p>Główną atrakcją, przygotowaną przez Akademię Nauki, będzie wspólne utworzenie gry planszowej. Zabawa zacznie się o 14.00. Schemat gry zostanie opracowany samodzielnie przez uczestników – dzieci i rodziców. Na koniec autorzy zagrają w stworzoną przez siebie grę. W międzyczasie (w godz. 13.00–16.00) będzie można obejrzeć ciekawe preparaty pod mikroskopem i potrenować unoszenie piłeczki pingpongowej w powietrze za pomocą myśli, dzięki specjalnemu Jedi Trainerowi.</p>
<p>GAMEWOOD stwarza okazję do wypróbowania gier przed ich zakupem. Już na miejscu, na przygotowanym przez Księgarnię Współczesną stoisku, będzie można nabyć niektóre z nich.<br />
Impreza jest objęta patronatem medialnym „Kultury Siedleckiej”, portalu „Spin” oraz Radia ESKA. Potrwa cały dzień.</p>
<p>Uczestnicy nie muszą mieć swoich gier. Wszystko zapewniają organizatorzy! Nie są wymagane wcześniejsze zapisy. Wymagana jest natomiast chęć do zabawy, otwarty umysł i poczucie humoru.</p>
<p>12 lutego, godz.11.00–17.00, Restauracja Bollywood-Hollywood (ul. Wiszniewskiego 4), wstęp wolny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/gamewood-dzien-z-grami-planszowymi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowości od Lacerty</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/nowosci-od-lacerty/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/nowosci-od-lacerty/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 10:47:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Agricola]]></category>
		<category><![CDATA[Friday]]></category>
		<category><![CDATA[Goa]]></category>
		<category><![CDATA[Innovation]]></category>
		<category><![CDATA[Lacerta]]></category>
		<category><![CDATA[Le Havre]]></category>
		<category><![CDATA[Onirim]]></category>
		<category><![CDATA[Santiago de Cuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30657</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj wydawnictwo Lacerta ogłosiło na swojej stronie listę gier stanowiących plan wydawniczy na rok bieżący. Jest tego całkiem sporo i tytuły nader ciekawe. Na pewno każdy znajdzie dla siebie jakiegoś &#8222;must have&#8217;a&#8221; :) Jak podaje wydawnictwo, &#8222;poniższa lista tytułów nie jest jednak jeszcze kompletna&#8221; oraz &#8222;podane daty są przewidywanymi, więc mogą się jeszcze trochę zmienić&#8221;. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2010/02/lacerta.jpg" rel="lightbox[30657]" rel="lightbox[30657]" title="lacerta"><img class="alignleft size-full wp-image-15133" title="lacerta" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2010/02/lacerta.jpg" alt="" width="150" height="100" /></a>Wczoraj wydawnictwo Lacerta ogłosiło na swojej stronie listę gier stanowiących plan wydawniczy na rok bieżący. Jest tego całkiem sporo i tytuły nader ciekawe. Na pewno każdy znajdzie dla siebie jakiegoś &#8222;must have&#8217;a&#8221; :) Jak podaje wydawnictwo, &#8222;poniższa lista tytułów nie jest jednak jeszcze kompletna&#8221; oraz &#8222;podane daty są przewidywanymi, więc mogą się jeszcze trochę zmienić&#8221;. Lista w rozwinięciu:<span id="more-30657"></span></p>
<p>1. Goa &#8211; kwiecień 2012<br />
2. Innovation (polska nazwa: Innowacje) &#8211; kwiecień/maj 2012<br />
3. Agricola dla 2 graczy &#8211; kwiecień/maj 2012<br />
4. Onirim &#8211; wiosna 2012<br />
5. Santiago de Cuba &#8211; wiosna 2012<br />
6. Le Havre &#8211; przełom 2 i 3 kwartału 2012<br />
7. Friday (polska nazwa: prawdopodobnie Piętaszek) &#8211; wakacje 2012<br />
8. Gra kooperacyjna (tytułu jeszcze nie możemy zdradzić) &#8211; październik 2012</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/09/nowosci-od-lacerty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piraci (Buccaneer) &#8211; Ze starej półki cz.3</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/06/piraci-buccaneer-ze-starej-polki-cz-3/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/06/piraci-buccaneer-ze-starej-polki-cz-3/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 12:14:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Buccaneer]]></category>
		<category><![CDATA[Eurogry]]></category>
		<category><![CDATA[G3]]></category>
		<category><![CDATA[gry rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[piraci]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Dorra]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30580</guid>
		<description><![CDATA[Okey, kolejna gra rodzinna na tapecie. Kto mnie zna, wie, że za takowymi średnio przepadam i wciąż szukam świętego graala, czyli gry prostej, do pogrania z każdym, ale wciągającej i mimo wszystko wymagającej. Buccaneer jest tego celu bliżej niż dalej. Na szczęście, recenzowanie gier z własnego koszyczka ma ten plus, że mogę opiewać gry przyjemne, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic134519_t.jpg" rel="lightbox[30580]" rel="lightbox[30580]" title="Buccaneer - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-30588" title="Buccaneer - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic134519_t.jpg" alt="" width="109" height="150" /></a>Okey, kolejna gra rodzinna na tapecie. Kto mnie zna, wie, że za takowymi średnio przepadam i wciąż szukam świętego graala, czyli gry prostej, do pogrania z każdym, ale wciągającej i mimo wszystko wymagającej. Buccaneer jest tego celu bliżej niż dalej. Na szczęście, recenzowanie gier z własnego koszyczka ma ten plus, że mogę opiewać gry przyjemne, co przy recenzowanych nowościach zasadą już nie jest. Przedstawiam zatem grę niedocenianą, na konwentach wzrokiem omijaną i częstokroć myloną z innymi tytułami o tym samym, nomen omen, tytule. Bo „Piraci” to tytuł wielce oryginalny…<span id="more-30580"></span></p>
<p>Stefan Dorra nagrody Spiel des Jahres nigdy nie dostał, ale kilkakrotnie się o nią otarł poprzez nominacje bądź rekomendacje. Buccaneer należy do tej pierwszej grupy, gra została nominowana w roku 2006 i choć uległa  Thurn and Taxis zwróciła uwagę wydawnictwa G3, dzięki czemu jest obecna na polskim rynku, mimo iż językowo niezależna. Kolejny dobry wybór chłopaków (i dziewczyn?) z Konina.</p>
<p><strong>Przykazanie 1: Nie oceniaj gry po pudełku</strong></p>
<p>Na jednym z ostatnich Pionków zaproponowałam rozgrywkę w Piratów grupie młodych ludzi i na szczęście moją rekomendację przyjęli za dobrą monetę, gra się spodobała. Nie zmyliła ich na szczęście ani nie zniechęciła tematyka, małe pudełko i krótki czas gry. Piratów cechuje ta zaleta, że gra ma naprawdę proste zasady (jest bardzo lubiana na kole gier w mojej podstawówce), ale jest na tyle interakcyjna, że i grono samych dorosłych pragnących lżejszej rozrywki dobrze się przy stole pobawi.</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-Kobyłecka-3.jpg" rel="lightbox[30580]" rel="lightbox[30580]" title="Buccaneer - wnętrze (fot. Olka Kobyłecka)"><img class="alignleft size-medium wp-image-30589" title="Buccaneer - wnętrze (fot. Olka Kobyłecka)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-Kobyłecka-3-200x131.jpg" alt="" width="200" height="131" /></a> <a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic284910_md.jpg" rel="lightbox[30580]" rel="lightbox[30580]" title="Buccaneer - zawartość"><img class="alignright size-medium wp-image-30590" title="Buccaneer - zawartość" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic284910_md-200x188.jpg" alt="" width="200" height="188" /></a></p>
<p>Pudełko stylizowane w środku na skrzynię ze skarbami kryje drewniane krążki piratów w kolorowych zestawach, duże ładne karty statków i porządne żetony monet oraz skarbów. Gra, jak na rodzinną, jest uboga w losowość, co przy tej kategorii jest raczej rzadkością. Rozgrywka toczy się przez 5 rund, w każdej rundzie do przejęcia wystawione są trzy statki. I to, jakie statki lądują na stole jest jedyną niewiadomą niezależną od graczy. Znamy jednak zawartość małej talii i wiemy, że wszystkie statki w grze się pokażą, więc można się z leksza tym sugerować i przygotować.</p>
<p>W swoim ruchu gracz albo rekrutuje załogę, albo napada na statek. Rekrutacja polega na tworzeniu stosów krążków. Bierzemy jeden ze swoich stosików (może to być także pojedynczy krążek), nakładamy na stos innego dowolnego gracza i całość kładziemy przed sobą. Stosiki leżące przed nami to nasze załogi, krążek na wierzchu to kapitan. Jeśli w naszym ruchu stwierdzimy, że któraś załoga jest już na tyle liczebna, że możemy atakować wybrany statek – posyłamy pachnących i ogolonych łobuzów ze scyzorykiem w pełnym uzębieniu po łupy. Łupy są dwojakie, z jednej strony pieniążki, z drugiej skarby. Czasem skarbem poczęstuje się także pierwszy oficer (tj. gracz, którego krążek znajduje się bezpośrednio pod kapitanem).</p>
<div id="attachment_30597" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-KObyłecka-4.jpg" rel="lightbox[30580]" rel="lightbox[30580]" title="Buccaneer - stosiki piratów (fot. Olka Kobyłecka)"><img class="size-medium wp-image-30597" title="Buccaneer - stosiki piratów (fot. Olka Kobyłecka)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-KObyłecka-4-200x151.jpg" alt="" width="200" height="151" /></a><p class="wp-caption-text">Casting na najeektywniejszego pirata. Liczby określają, ile sobie liczy dany delikwent za machnięcie szabelką.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30598" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-Kobyłecka.jpg" rel="lightbox[30580]" rel="lightbox[30580]" title="Buccaneer - atak (fot. Olka Kobyłecka)"><img class="size-medium wp-image-30598" title="Buccaneer - atak (fot. Olka Kobyłecka)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Olka-Kobyłecka-200x177.jpg" alt="" width="200" height="177" /></a><p class="wp-caption-text">Minimalne liczby piratów potrzebne do złupienia statków. (A tak naprawdę, to po prostu ładne zdjęcie jest).</p></div>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jason-Cookingham.jpg" rel="lightbox[30580]" rel="lightbox[30580]" title="Buccaneer - rozgrywka (fot. Jason Cookingham)"><img class="aligncenter  wp-image-30592" title="Buccaneer - rozgrywka (fot. Jason Cookingham)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Jason-Cookingham.jpg" alt="" width="450" height="250" /></a></p>
<p><strong>Przykazanie 2: Zawsze wypatruj ciekawego elementu</strong></p>
<p>Najciekawsza rzecz następuje zaraz potem. Załoga, która złupiła statek składała się przecież z piratów różnych graczy, a oni nam wolontariatu uprawiać nie przyszli. Każdy pirat oferuje swe usługi za konkretną sumkę. Zatem po wyprawie należy wypłacić żołd. W tym celu zwracamy każdemu z graczy jego piratów wraz z zapłatą. Spryt kryje się w dobrym szacunku. Stosików w trakcie gry podglądać nie można, można ewentualnie zapamiętać, co jak się w nich układało. Należy więc wyczuć moment, w którym opłaca nam się atakować, aby zdobycze przewyższyły koszty. Często chcąc uniemożliwić przeciwnikom abordaż zabieramy im ich stosiki i w pewnym momencie możemy być zmuszeni atakować dużą załogą mały stateczek z lichym ładunkiem, dzięki czemu tylko dokładamy do interesu. Gracz ruch wykonać musi, więc inni mogą go skutecznie pozbawić innej alternatywy rekrutując jego piratów i zostawiając go z jedną załogą. A nowa trójca statków pojawi się dopiero, gdy z powierzchni mórz zniknie poprzedni komplet.</p>
<div id="attachment_30593" class="wp-caption alignleft" style="width: 162px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Dede-Kurnia-Kardiman.jpg" rel="lightbox[30580]" rel="lightbox[30580]" title="Buccaneer - karta statku (fot. Dede Kurnia Kardiman)"><img class="size-medium wp-image-30593" title="Buccaneer - karta statku (fot. Dede Kurnia Kardiman)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Dede-Kurnia-Kardiman-152x200.jpg" alt="" width="152" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Ten statek można atakować co najmniej 6 piratami po to, aby zdobyć 27 kasy i jeden ze skarbów. Drugi skarb przypadnie 1. oficerowi.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30594" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/John-Cranston.jpg" rel="lightbox[30580]" rel="lightbox[30580]" title="Buccaneer - wszystkie statki (fot. John Cranston)"><img class="size-medium wp-image-30594" title="Buccaneer - wszystkie statki (fot. John Cranston)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/John-Cranston-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Im bogatszy ładunek tym większe ożaglowanie.</p></div>
<p><strong>Przykazanie 3: Kombinuj, dziewczyno&#8230;</strong></p>
<p>Kombinować więc w tej niepozornej gierce można. Nawet dzieci szybko załapały, że należy rekrutować tanich piratów innych graczy, a w stosikach narażonych na przejęcie umieszczać swoich ceniących się zabijaków. Warto też uważnie dobierać skarby, aby na koniec gry zebrać za nie jak najwyższe premie. Dzięki tym niespomplikowanym zabiegom lubię Piratów bardziej od triumfującego w 2006 roku symulatora początków niemieckiej poczty, aczkolwiek w grupie domowej, jeśli chodzi o łupienie statków, bardziej przyjęło się Strozzi, choć zupełnie inne mechanicznie.</p>
<p>Wykonanie Piratów jest naprawdę porządne i przyjemne. Mój osobisty egzemplarz nadal trzyma się w szkole dobrze. W tę morską przygodę gra się równie dobrze w 3, w 4 jak i w 5 graczy, choć wytrawnym graczom może jednak jej lekki klimat nie podejść. Ponadto, gra bywa podatna na  zespół &#8222;nie wiem, jak to zrobiłem, że wygrałem&#8221;, gdy wyniki są zbliżone, a trudno wskazać konkretną strategię, która wepchnęła nas na najwyższy stopień podium. Kiedyś w klubie próbowałam pograć z chłopakami (średnia wieku 30 parę ;) i był to pierwszy i ostatni raz heh. I chociaż nie mam zbytnio okazji grać, nadal tę grę lubię, coś po prostu w niej jest. Podobnie jak z drugą lekką i niedocenianą pozycją, która będzie bohaterką czwartej odsłony Starej Półki :)</p>
<p><em><strong>PLUSY:</strong></em></p>
<p>- ładne wykonanie, proste sprytne zasady, mało losowości</p>
<p><em><strong>MINUSY:</strong></em></p>
<p>-  niektórych nudzi, zdarzają się zbliżone wyniki bez względu na stosowane strategie</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic384826_md.jpg" rel="lightbox[30580]" rel="lightbox[30580]" title="Buccaneer - pudełko 3D"><img class="alignleft  wp-image-30601" title="Buccaneer - pudełko 3D" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic384826_md-200x163.jpg" alt="" width="146" height="119" /></a>Piraci (Buccaneer), rok wydania: 2006</em></p>
<p><em>Autor: Stefan Dorra</em></p>
<p><em>Liczba graczy: 3-5</em></p>
<p><em>Czas gry: ok. 45 minut</em></p>
<p><em>Wydawca w Polsce: G3 </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/06/piraci-buccaneer-ze-starej-polki-cz-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>12 noc planszówek w Bydgoszczy</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/05/30583/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/05/30583/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Feb 2012 09:06:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[konwenty]]></category>
		<category><![CDATA[Bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[Noc planszówek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30583</guid>
		<description><![CDATA[Wybiła&#8230;12 noc planszówek w Bydgoszczy! Rok temu pierwszy raz spotkaliśmy się nocną porą nad planszami gier. Z garstki osób przemieniliśmy się w kohortę ludzi podzielających hobby jakim jest granie w planszówki. W najbliższą nockę &#8211; 11 lutego -  standardowo gramy od 18 do 3 nad ranem w Wyższej Szkole Gospodarki. Uczestnicy mogą przebierać w 100 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Nocplanszowek12_plakat.jpg" rel="lightbox[30583]" rel="lightbox[30583]" title="Nocplanszowek12_plakat"><img class="alignleft size-medium wp-image-30584" title="Nocplanszowek12_plakat" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Nocplanszowek12_plakat-140x200.jpg" alt="" width="140" height="200" /></a>Wybiła&#8230;12 noc planszówek w Bydgoszczy! Rok temu pierwszy raz spotkaliśmy się nocną porą nad planszami gier. Z garstki osób przemieniliśmy się w kohortę ludzi podzielających hobby jakim jest granie w planszówki.</p>
<p>W najbliższą nockę &#8211; 11 lutego -  standardowo gramy od 18 do 3 nad ranem w Wyższej Szkole Gospodarki. Uczestnicy mogą przebierać w 100 różnych tytułach gier planszowych. Dodatkowo podczas Nocy Planszówek odbędą się dwa turnieje  &#8211; w Dobble i K2, w których nagrody zasponsoruje Wydawnictwo Rebel.</p>
<p>Zapraszamy serdecznie stałych bywalców i nowych graczy.</p>
<p>Więcej informacji o imprezie znajdziecie na <a href="http://www.pegaz-gry.pl/content/16-spotkania-z-grami-planszowymi">stronie organizatora</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/05/30583/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>GFoto &#8211; bez komentarza</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/gfoto-bez-komentarza-50/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/gfoto-bez-komentarza-50/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 19:02:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mistrz_yon</dc:creator>
				<category><![CDATA[GFoto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30566</guid>
		<description><![CDATA[&#160;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/zdjęcie-e1328295398148.png" rel="lightbox[30566]" rel="lightbox[30566]" title="GFoto - bez komentarza"><img class="size-medium wp-image-30565 alignnone" title="GFoto - bez komentarza" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/zdjęcie-e1328295398148-200x150.png" alt="GFoto - bez komentarza" width="200" height="150" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/gfoto-bez-komentarza-50/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe szaty króla &#8211; BoardGameGeek zmienia wygląd</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 10:55:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[GFoto]]></category>
		<category><![CDATA[BGG]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30552</guid>
		<description><![CDATA[Dzień w którym BGG &#8211; największy i najpopularniejszy serwis traktujący o planszówkach zmieni swój wygląd zbliża się wielkimi krokami. Trwają intensywne testy nowego wyglądu, do których zgłosiłem się jakiś czas temu. Sporo rzeczy wymaga jeszcze poprawy, ale strona jest praktycznie w pełni funkcjonalna. Po parunastu minutach przyzwyczaiłem się do nowego wyglądu i muszę przyznać, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2010/10/bgg_cornerlogo.png" rel="lightbox[30552]" rel="lightbox[30552]" title="bgg_cornerlogo"><img class="alignleft size-full wp-image-19010" title="bgg_cornerlogo" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2010/10/bgg_cornerlogo.png" alt="" width="120" height="90" /></a>Dzień w którym BGG &#8211; największy i najpopularniejszy serwis traktujący o planszówkach zmieni swój wygląd zbliża się wielkimi krokami. Trwają intensywne testy nowego wyglądu, do których zgłosiłem się jakiś czas temu. Sporo rzeczy wymaga jeszcze poprawy, ale strona jest praktycznie w pełni funkcjonalna. Po parunastu minutach przyzwyczaiłem się do nowego wyglądu i muszę przyznać, że jest całkiem wygodny. W rozwinięciu parę screenów żebyście też już mogli się przyzwyczaić do nowego wyglądu. <span id="more-30552"></span></p>

<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/watek/' title='wątek'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/wątek-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Wątek w forum" title="wątek" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/toplista/' title='toplista'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/toplista-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Top 10" title="toplista" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/szczegolygry/' title='szczegolygry'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/szczegolygry-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Szczegóły gry" title="szczegolygry" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/profil/' title='profil'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/profil-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Profil użytkownika" title="profil" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/nowyeditor/' title='nowyeditor'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/nowyeditor-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Nowy edytor" title="nowyeditor" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/kolekcja/' title='kolekcja'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/kolekcja-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Kolekcja gier" title="kolekcja" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/frontpage/' title='frontpage'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/frontpage-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Strona tytułowa" title="frontpage" /></a>
<a href='http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/forum/' title='forum'><img width="150" height="150" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/forum-150x150.png" class="attachment-thumbnail" alt="Forum" title="forum" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/nowe-szaty-krola-boardgamegeek-zmienia-wyglad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Agricola &#8211; Ze starej półki cz.2</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/agricola-ze-starej-polki-cz-2/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/agricola-ze-starej-polki-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 08:27:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Agricola]]></category>
		<category><![CDATA[Eurogry]]></category>
		<category><![CDATA[Lacerta]]></category>
		<category><![CDATA[Uwe Rosenberg]]></category>
		<category><![CDATA[worker placement]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30516</guid>
		<description><![CDATA[Wstyd się przyznać, ale przedwczoraj minęła dokładnie rocznica mojej pierwszej rozgrywki w Agricolę. A wszystko dlatego, że nikt mi wcześniej nie powiedział, że to gra oparta na mechanizmie worker placement, który uwielbiam. Kolega kilkakrotnie proponował rozgrywkę, ale zawsze wykręcałam się przeciągłym „Eeeeee…. może dzisiaj jednak nieeee”. Ale w końcu mnie przekonał, a duma też podszeptywała, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic259085_t.jpg" rel="lightbox[30516]" rel="lightbox[30516]" title="Agricola - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-30527" title="Agricola - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic259085_t.jpg" alt="" width="106" height="150" /></a>Wstyd się przyznać, ale przedwczoraj minęła dokładnie rocznica mojej pierwszej rozgrywki w Agricolę. A wszystko dlatego, że nikt mi wcześniej nie powiedział, że to gra oparta na mechanizmie <em>worker placement</em>, który uwielbiam. Kolega kilkakrotnie proponował rozgrywkę, ale zawsze wykręcałam się przeciągłym „Eeeeee…. może dzisiaj jednak nieeee”. Ale w końcu mnie przekonał, a duma też podszeptywała, że warto poznać numer jeden i dłużej już wstydu we wsi nie robić… Bo ta gra to o wsi jest. A dokładniej, o rozkręcaniu swojego własnego gospodarstwa.<span id="more-30516"></span></p>
<p>I właśnie ta tematyka części graczy nie odpowiada. Nie umiem sobie za bardzo wyobrazić, jak prowadzenie farmy i zabawa drewnianymi zwierzątkami może się komuś nie podobać, ale cóż, ludzie są dziwni ;) Szczególnie, że elementy gry przypominają z grubsza swoje pierwowzory, a nie są tylko pokracznym „suplementem diety”. Okey, okey, zgodzę się, że kolorystyka nieco bura, przybrudzony pomarańcz nie jest zbyt ciepły, a i rysunki troszkę siermiężne, ale czyż nie takie było życie XVII wiecznego rolnika, w którego się wcielamy? Poza tym, wykonanie solidne, plansze i żetony sztywne, karty mniej sztywne, ale taki już ich urok.</p>
<div id="attachment_30531" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Martin-Priks.jpg" rel="lightbox[30516]" rel="lightbox[30516]" title="Agricola - stół (fot. Martin Priks)"><img class="size-medium wp-image-30531" title="Agricola - stół (fot. Martin Priks)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Martin-Priks-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Wydawało Wam się, że podczas gry w Ora et Labora panuje ścisk?</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Do gospodarzenia marsz! </strong></p>
<p>Gry Uwe Rosenberga całkiem dobrze radzą sobie z przełożeniem tematu na mechanikę. Skoro jesteśmy gospodarzem to mamy czym gospodarzyć: mamy chatkę (na początku złożoną z dwóch izdebek), rodzinę (na początek tylko współmałżonka), kawałek wolnego terenu i plany na prosperity w postaci trzymanych w pogotowiu osobistych elementów gracza, tj. obór, płotów i dzieci nienarodzonych. Aby przybytek powiększyć i chatkę ulepszyć będziemy wysyłać rodzinkę do pracy, co po prostu oznacza, że pionki gospodarzy będziemy rozmieszczać na kartach akcji.</p>
<p>Rozgrywkę rozpoczynamy z kilkoma kartami akcji na planszy głównej, o które walczymy z pozostałymi graczami metodą „kto pierwszy ten lepszy”. Na zmianę kładziemy pionki gospodarzy na karty i wykonujemy wskazane na nich akcje, wśród których znajdziemy zaopatrzenie się w materiały budowlane, budowę kolejnych składowych gospodarstwa, zakup zwierząt hodowlanych, zakup usprawnień (np. piece), czy akcje związane z uprawą zboża i warzyw. Gdy gracze kolejno  wyślą swoje pionki do pracy kończy się dzień (czyli runda), pionki są zdejmowane, na planszy pojawia się nowa karta z akcją i rozpoczyna się nowy dzionek.</p>
<div id="attachment_30532" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Christina-Ng.jpg" rel="lightbox[30516]" rel="lightbox[30516]" title="Agricola - plansze (fot. Christina Ng)"><img class="size-medium wp-image-30532" title="Agricola - plansze (fot. Christina Ng)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Christina-Ng-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">U góry plansze z kartami akcji, po prawej (różowawe) karty usprawnień do nabycia, niżej po lewej dwa gospodarstwa graczy, a wokół nich wystawione karty pomocników i usprawnień.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>I można by tak sobie żyć… znaczy, grać i gospodarzyć, ale Uwe nie stworzył symulacji sielanki, tylko prawdziwego ciężkiego farmerskiego żywota. Co kilka rund następują żniwa. Pierwsza ich część – całkiem przyjemna to zbiory. Co na polach zasialim to zbierzem. Druga część przyprawia o ból głowy – trzeba się wyżywić! Brzmi pewnie znajomo. Tak, to był przyczółek trylogii żywieniowej, zaczątek znienawidzonego obowiązku, iskra rozpalająca serca i umysły wielbicieli i antagonistów. Otóż, każdy członek rodziny musi jeść. Pocieszmy się, że tylko co kilka rund. Ostatnia rzecz mająca miejsce podczas żniw to narodziny nowych zwierzątek, które – life is brutal – możemy od razu przejeść.</p>
<p>Gra kończy się po upływie kilkunastu rund i gracze przeliczają swoje gospodarstwo na punkty. Podstawowa zasada brzmi: jeśli jakiegoś elementu nie posiadamy wcale to otrzymujemy za ten element -1 punkt. Dodatnie zaś punkty sypią się wedle tabelki, zależnie od rodzaju dobytku. I już. Wygrywa gospodarz z największą liczbą punktów i zazwyczaj nie ten, któremu trafiły się tzw. karty żebrania rozdawane tym, co swe rodziny morzyli głodem.</p>
<p><strong>&#8222;Pierwszy niesie ci głód&#8221; </strong></p>
<p>I o ten głód, psze państwa, się rozchodzi. Tak jak w o rok późniejszym Le Havre, na pierwszym miejscu potrzeby podstawowe, na drugim dbałość o rozwój. Wpierw napełniamy żołądki, dopiero w drugiej kolejności pola planszy. Oczywiście jedno z drugim ma wiele wspólnego. Trzeba tak budować gospodarstwo, aby produkcja jedzenia wychodziła nam poniekąd „mimo chodem” i „przy okazji”. Już po kilku rundach powinniśmy zaprzestać łapczywego zbierania żetonów z żywnością z kart akcji tylko opracować maszynkę do jej wytwarzania, np. budując piece i kuchnie, siejąc duże ilości zboża i warzyw, czy dopingując rozrodczość naszych hodowlanych milusińskich. Jest to bardzo bardzo ważne, Agricola jako protoplasta jest z całego rodu najsurowsza. O ile w Le Havre brane w krytycznych momentach pożyczki można w dłuższej perspektywie spłacić, o tyle pobrane karty żebrania w Agricolizostają z nami na zawsze i przynoszą dużo punktów ujemnych.</p>
<div id="attachment_30533" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Eric-Haskins.jpg" rel="lightbox[30516]" rel="lightbox[30516]" title="Agricola - tort (fot. Eric Haskins)"><img class="size-medium wp-image-30533" title="Agricola - tort (fot. Eric Haskins)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Eric-Haskins-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Apropos głodu - tort dla fana Agricoli :)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30534" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/daniel-mulia.jpg" rel="lightbox[30516]" rel="lightbox[30516]" title="Agricola - plansza gracza (fot. daniel mulia)"><img class="size-medium wp-image-30534" title="Agricola - plansza gracza (fot. daniel mulia)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/daniel-mulia-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Plansza fioletowego gospodarza, a na niej pastwiska, pola, domostwo i magazyny.</p></div>
<p><strong>                                                                Należy też wspomnieć o wariantach.</strong></p>
<p>Wariant rodzinny to gra opisana z grubsza powyżej. Wariant nie-rodzinny to rozgrywka wzbogacona o karty. Kart jest dużo, a jeżeli zaopatrzyliśmy się dodatkowo w wypuszczane co jakiś czas talie oznaczane kolejnymi literami alfabetu to kart jest „tysiące, a może nawet tuziny” (cytując pewną reklamę). Przed grą każdy z graczy losuje kilka kart z różnych talii i w trakcie rywalizacji będzie wprowadzał je do swojego gospodarstwa w postaci Pomocników lub Usprawnień. A one ułatwią mu w jakiś sposób życie, najważniejsze że w sposób zindywidualizowany. Dzięki kartom każdy gracz ma jakiś niepowtarzalny atut. Aby wystawiać te dodatkowe karty trzeba spełniać określone wymogi, ale przede wszystkim trzeba wertować je w te i z powrotem bez przerwy, aby kojarzyć, co i kiedy opłaca nam się uaktywnić. Osobiście kart nie lubię i unikam. Wolę rozgrywki gdzie wszyscy dysponujemy tym samym potencjałem i przede wszystkim niesamowicie męczy mnie ich sekretne przeglądanie. Wyjątkowo, więc, preferuję wariant rodzinny, który z gruntu jest lżejszy, ale Agricola sama w sobie już lekka nie jest, więc nie odczuwam parcia na podkręcenie wymagań.</p>
<p>Dostępny jest także tryb solo, który jednak ograbia grę z tego, co w niej najpiękniejsze &#8211; z rywalizacji o zasoby i akcje. Po jednokrotnej próbie nie wróciłam do niego nigdy więcej. Jeśli jednak głównie bawi Was walka z ograniczoną liczbą akcji to wariant możecie uznać za udany. Generalnie jednak, Agricola to gra która przyspiesza krew w żyłach dwukrotnie z każdym kolejnym przeciwnikiem. Rozgrywka w komplecie to już po prostu rzeźnia ;)</p>
<p><strong>Jasne strony ciemnego życia</strong></p>
<p>Agricolę uwielbiam za dwie rzeczy: za cudowny konfrontacyjny worker placement i za syndrom „mam tylko dwie akcje, a muszę zrobić pięć rzeczy!”. Głowienie się nad tym, co zrobić, w jaki sposób uprzedzić działania przeciwników, jak zdobyć cenne materiały i jak w końcu wyżywić to całe towarzystwo (a w trakcie gry można powiększyć rodzinę, co z jednej strony daje więcej pionków do wykonywania akcji, ale z drugiej więcej gąb do wyżywienia) powoduje u mnie nieustanny dreszczyk emocji. Kolejnym plusem jest fakt, że same zasady są proste, a i cel gry jasny. Rekomendacją niech będzie to, że bez problemów wprowadziłam Agricolę na koło gier w swojej szkole podstawowej. Choć co prawda, długość rozgrywki dzieci już znużyła. Ale problemu z pojęciem, co, kiedy i po co &#8211; nie było.</p>
<div id="attachment_30536" class="wp-caption aligncenter" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kwang-Il-Kim.jpg" rel="lightbox[30516]" rel="lightbox[30516]" title="Agricola - organizer (fot. Kwang Il Kim)"><img class="size-medium wp-image-30536" title="Agricola - organizer (fot. Kwang Il Kim)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Kwang-Il-Kim-150x200.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Warto się zaopatrzyć w organizer. Na zdjęciu propozycja made in Korea.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30537" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Rodrigo.jpg" rel="lightbox[30516]" rel="lightbox[30516]" title="Agricola - karty akcji (fot. Rodrigo)"><img class="size-medium wp-image-30537" title="Agricola - karty akcji (fot. Rodrigo)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Rodrigo-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Warto też wiedzieć jak jest &quot;kamień&quot; i &quot;Powiększ rodzinę&quot; po portugalsku ;) (przykładowe karty akcji).</p></div>
<p>Dla miłośników rozstawiania ludzików na planszy i dla tych, którzy nie wybrzydzają na temat – Agricola to moim zdaniem strzał w dziesiątkę. Naprawdę wstyd mi, że tak późno poznałam tę grę. Warto było chyba jednak zaufać rzeszy graczy przyznającej jej pozycję wieńczącą listę BGG. Ale lepie późno niż wcale. Teraz bardzo się cieszę, gdy kolega proponuje rozgrywkę. Nie mam ich na koncie tak wiele jakbym chciała i słyszałam głosy, że potrafią być po jakimś czasie schematyczne, lecz ja z reguły rzadko widzę schematyczność w grach, dla odmiany dobre gry zawsze przynoszą nad planszą sporo radochy.</p>
<p><em><strong>PLUSY:</strong></em></p>
<p>- spora interakcja przy wyborze akcji</p>
<p>- solidne wykonanie</p>
<p>- przekonujące przełożenie tematu na grę</p>
<p>- emocjonująca rozgrywka</p>
<p><em><strong>MINUSY </strong></em>(które można dostrzec, tylko po co ;)<em><strong>:</strong></em></p>
<p>- bura tonacja kolorów</p>
<p>- mozolna praca przy rozkładaniu materiałów co rundę</p>
<p>- długa rozgrywka, jeśli to komuś przeszkadza</p>
<p><em><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic644642_md.jpg" rel="lightbox[30516]" rel="lightbox[30516]" title="Agricola - pudełko"><img class="alignleft  wp-image-30528" title="Agricola - pudełko" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic644642_md-200x200.jpg" alt="" width="160" height="160" /></a>Agricola, autor: Uwe Rosenberg</em></p>
<p><em>Rok wydania: 2007</em></p>
<p><em>Wydawca w Polsce: Lacerta</em></p>
<p><em> Liczba graczy: 1 &#8211; 5</em></p>
<p><em>Czas gry: długi, około 2h trzeba liczyć </em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>yosz (?/5)</strong> &#8211; Agricolę cenię, usiądę od czasu do czasu z miłą chęcią, ale pierwsza miłość uleciała gdzieś po zagraniu parę razy z dodatkiem (który zresztą recenzowałem). Mam w związku z tym trudność żeby ocenić Agricolę &#8211; z jednej strony dostrzegam bardzo dobrą grę, doceniam ilość pracy włożoną w stworzenie tej gry. Z drugiej strony &#8211; wolę zagrać w inne tytuły Uwe Rosenberga. Jeżeli ktoś jeszcze nie zna Agricoli, powinien spróbować chociażby po to żeby wyrobić sobie zdanie o tej grze (a to już 5 lat odkąd pojawiła się na rynku!)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/03/agricola-ze-starej-polki-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rancho nie Pancho czyli GFoto (nie) bez komentarza</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/02/rancho-nie-pancho-czyli-gfoto-nie-bez-komentarza/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/02/rancho-nie-pancho-czyli-gfoto-nie-bez-komentarza/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 20:41:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Folko</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[GFoto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30523</guid>
		<description><![CDATA[Rozpoczęły się targi w Norymberdze, a tam premierę ma powyższa gra&#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/RANCHO.jpg" rel="lightbox[30523]" rel="lightbox[30523]" title="RANCHO"><img class="aligncenter size-medium wp-image-30524" title="RANCHO" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/RANCHO-200x189.jpg" alt="" width="200" height="189" /></a>Rozpoczęły się targi w Norymberdze, a tam premierę ma powyższa gra&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/02/rancho-nie-pancho-czyli-gfoto-nie-bez-komentarza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zooloretto &#8211; Ze starej półki cz.1</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/01/zooloretto-ze-starej-polki-cz-1/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/01/zooloretto-ze-starej-polki-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 10:17:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Eurogry]]></category>
		<category><![CDATA[G3]]></category>
		<category><![CDATA[gry dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[gry rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Schacht]]></category>
		<category><![CDATA[SDJ]]></category>
		<category><![CDATA[Zooloretto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30478</guid>
		<description><![CDATA[W obliczu lekkiej noworocznej posuchy na recenzowanie nowości postanowiliśmy udobruchać Was recenzjami staroci, które z jakichś względów nie znalazły się dotąd w katalogu GamesFanatic. Ciekawe, czy zauważyliście, jakich wielkich tytułów nie znajdziecie w spisie :) Czekamy też na podpowiedzi, co wypadałoby nadrobić i uzupełnić. Na pierwszy ogień wypadło Zooloretto, gra rodzina  obdarowana tytułem Spiel des [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic187388_t.jpg" rel="lightbox[30478]" rel="lightbox[30478]" title="Zooloretto - okładka"><img class="alignleft size-full wp-image-30479" title="Zooloretto - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic187388_t.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>W obliczu lekkiej noworocznej posuchy na recenzowanie nowości postanowiliśmy udobruchać Was recenzjami staroci, które z jakichś względów nie znalazły się dotąd w katalogu GamesFanatic. Ciekawe, czy zauważyliście, jakich wielkich tytułów nie znajdziecie w spisie :) Czekamy też na podpowiedzi, co wypadałoby nadrobić i uzupełnić.</p>
<p>Na pierwszy ogień wypadło Zooloretto, gra rodzina  obdarowana tytułem Spiel des Jahres w roku swego wydania, czyli 2007, na naszej rodzimej ziemi goszcząca za sprawą wydawnictwa G3. Moja przygoda z tą grą jest dość specyficzna. Otóż, dawno dawno temu…<span id="more-30478"></span></p>
<p>…a dokładniej kilka lat temu, gdy byłam świeżo po odkryciu GIER PLANSZOWYCH (przez duże „G”, duże „I”, duże „E” i przez duże wszystkie pozostałe litery) i po pierwszym Pionku, zdarzyło mi się pojechać do Bielska Białej na tamtejszy konwent, którego nazwy nie pamiętam. Pamiętam jedynie, że królowali na parkie… stołach polscy „Łowcy Przygód”. Nagrawszy się w tę turlankę (Krzysztof Matusik obraził się wtedy na mnie za to sformułowanie ;) pozdrawiam!) zaczęłam zwiedzanie innych pudełek, zdecydowanie większych.  Eufrat i Tygrys odstraszył instrukcją, Puerto Rico mnogością elementów, a Zooloretto przyciągało fajnym tematem, krótkimi regułami i wykonaniem.</p>
<div id="attachment_30491" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/michele-mura.jpg" rel="lightbox[30478]" rel="lightbox[30478]" title="Zooloretto - plansza (fot. Michele Mura)"><img class="size-medium wp-image-30491" title="Zooloretto - plansza (fot. Michele Mura)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/michele-mura-200x168.jpg" alt="" width="200" height="168" /></a><p class="wp-caption-text">Plansza gracza, obok żetony, drewniane ciężarówki i monety.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30492" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/ketty.jpg" rel="lightbox[30478]" rel="lightbox[30478]" title="Zooloretto - zwierzęta (fot. ketty)"><img class="size-medium wp-image-30492" title="Zooloretto - zwierzęta (fot. ketty)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/ketty-200x100.jpg" alt="" width="200" height="100" /></a><p class="wp-caption-text">I jak im się oprzeć?</p></div>
<p><strong>                                                                                                                                                                                                                Bawiliście się w dzieciństwie w zoo?</strong></p>
<p>Układaliście wybiegi z klocków, zaopatrywaliście się w „specjalistycznych sklepach osiedlowych” w figurki zwierząt i hasaliście nimi po dywanie? Ja tak. I to jakże przyjemne wspomnienie odżyło w kwadratowym pudełku ze słodkim pyskiem misia pandy na wierzchu. Przebrnęliśmy przez niedługą instrukcję i rozpoczęliśmy… nudną rozgrywkę. Popełniliśmy błąd – wzięliśmy się za rozkręcanie zoologicznego interesu we dwójkę. Ta gra wybitnie par nie lubi i park ze zwierzakami otwiera w pełni swe podwoje dopiero przy większej liczbie graczy.</p>
<p>Przekonana, że zgrupowanie nie do końca będących w pełni władz umysłowych tzw. znawców przyznało tytuł Gry Roku grze totalnie niegrywalnej i nudnej jak falki z olejem wyrzuciłam z pamięci owo bielskie doświadczenie. Zabawa w zoo wróciła do mnie jak karma dopiero niedawno za sprawą zajęć z grami planszowymi, które prowadzę w swojej szkole podstawowej. Uznałam, że komu jak komu, ale dzieciakom budowanie zoo powinno przypaść do ich małych guścików i grę nabyłam. A jako że często uzupełniam grono małych współgraczy nad różnymi planszami to przyszło mi w końcu i uzupełnić grono przy wybiegach. I jak fajnie się, kurczę, bawiłam!</p>
<p><strong>Nie testowane na zwierzętach&#8230; Testowane na dzieciach ;) </strong></p>
<p>Gra, mimo iż prosta, ma pewne momenty, których opanowanie zabiera trochę czasu. Ale przetestowałam je na dzieciach i mile się zdziwiłam, że nie sprawiały im aż takiego problemu jak się obawiałam. Reguły bazują na trzech akcjach, spośród których możemy wybrać w swoim ruchu jedną. Pierwsza akcja to wylosowanie kafelka i dołożenie na jedną z ciężarówek. Druga akcja to przejęcie ciężarówki wraz z zawartością i rozładowanie w swoim zoo. Trzecia opcja to tzw. „akcja z pieniędzmi” w ramach której właśnie mamy kilka mylących się podpunktów, tj. przearanżowanie wybiegów, przemieszczanie budek z jedzeniem, manewrowanie żetonami w różne strony i między graczami, a wszystko w innej cenie. Sama mam czasem problem i zerkam do instrukcji, gdyż pomocy gracza nie uznano za stosowne dołączyć. A szkoda.</p>
<div id="attachment_30493" class="wp-caption alignleft" style="width: 159px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/richard-van-vugt.jpg" rel="lightbox[30478]" rel="lightbox[30478]" title="Zooloretto - ciężarówki (fot. Richard van Vugt)"><img class="size-medium wp-image-30493" title="Zooloretto - ciężarówki (fot. Richard van Vugt)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/richard-van-vugt-149x200.jpg" alt="" width="149" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Wbrew pozorom to są ciężarówki, nie łódki.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30498" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Ronald-Chavez.jpg" rel="lightbox[30478]" rel="lightbox[30478]" title="Zooloretto - rozrodczość (fot. Ronald Chavez)"><img class="size-medium wp-image-30498" title="Zooloretto - rozrodczość (fot. Ronald Chavez)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/Ronald-Chavez-200x196.jpg" alt="" width="200" height="196" /></a><p class="wp-caption-text">Mama, tata i maluch. Narodzinom tego ostatniego nawet podczas gry towarzyszą wielkie emocje :)</p></div>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p>Najsprytniejszy moment to dokładanie żetonów na ciężarówki. Mając świadomość, że w każdej rundzie każdy z rywali stanie się posiadaczem jednej z nich, musimy dokładnie przemyśleć co z czym może się w jednym pojeździe znaleźć, aby nie było zbyt atrakcyjne dla przeciwników, a ciągle atrakcyjne dla nas. Kolejne miłe zaskoczenie czekało mnie ze strony dzieci, które celnie i szybko analizowały sytuację i bardzo przemyślanie rozmieszczały żetony (zwierząt, budek z jedzeniem przynoszących dodatkowe punkty) i monet). Czyli mechanizm sprytny i w dodatku przystępny! Myślę, że oprócz sympatycznego tematu i ładnego wykonania to największy plus tego tytułu.</p>
<p><strong>Miłe zoo rozbudowywanie </strong></p>
<p>Oczywiście z dziećmi grałam już co najmniej w trzy osoby i dlatego naprawdę mi się podobało, choć tytułów rodzinnych, z zasady lżejszych raczej unikam. Ale sentyment do opiekowania się egzotycznymi zwierzątkami pozostał w trzewiach i odezwał się nad planszą raz jeszcze. Kompletowanie gatunków, zapełnianie wybiegów (dla punktów i pieniążków), polowanie na płodne samice i samców, dzięki którym w zoo pojawiają się urocze maluchy, i unikanie ze wszystkich sił nadmiarowych zwierząt, aby nie zapełniać schronu (kto to tak nazwał?) za co grożą punkty ujemne – bardzo miło mija czas, niedługi czas, dodajmy.</p>
<div id="attachment_30499" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/michael-taylor.jpg" rel="lightbox[30478]" rel="lightbox[30478]" title="Zooloretto - figurki (fot. Michael Taylor)"><img class="size-medium wp-image-30499" title="Zooloretto - figurki (fot. Michael Taylor)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/michael-taylor-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Dodać jeszcze kostki i byłaby ameritrashowa wersja gry ;)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30500" class="wp-caption alignright" style="width: 159px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic450069_t.jpg" rel="lightbox[30478]" rel="lightbox[30478]" title="Zooloretto - Miś polarny"><img class="size-full wp-image-30500" title="Zooloretto - Miś polarny" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/02/pic450069_t.jpg" alt="" width="149" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Żeton misia polarnego dla pierwszego gracza, który zapełni największy wybieg!</p></div>
<p>Gra, oprócz rozgrywki dwuosobowej, skaluje się dobrze, ale jak to zazwyczaj bywa – im więcej graczy tym ciekawiej, szczególnie w aspekcie „ciężarówkowym”.  Z dodatkiem „Miś polarny” dochodzi jeszcze wyścig o tytułowego wyrośniętego pluszaka, który pozwala nam ograniczyć na koniec gry ujemne punkty ze schronu (kto to tak nazwał?). Ale nie przepadam za dodatkami, dla których nie przewidziano żadnego konkretnego miejsca. Jakieś takie bezpańskie się wydają…</p>
<p>Summa summarum, jeśli tylko macie dzieci, albo po prostu lubicie gry rodzinne, to Zooloretto powinno Wam się spodobać. Nie jest to gra, którą sobie sprawię, ale jako nieliczna z tej kategorii nie męczy mnie i chętnie w nią gram. Ktoś udanie połączył klimat i łatwą mechanikę. I tak sobie myślę, że ci znawcy od SDJ to tacy znowu szaleni nie byli ;)</p>
<p>PLUSY:</p>
<p>- przyjemny temat</p>
<p>- porządne, miłe dla oka wykonanie</p>
<p>- prosta, ale ciekawa mechanika</p>
<p>MINUSY:</p>
<p>- dla dwóch graczy wieje nudą</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic187388_t.jpg" rel="lightbox[30478]" rel="lightbox[30478]" title="Zooloretto - okładka"><img class="wp-image-30479 alignleft" title="Zooloretto - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic187388_t.jpg" alt="" width="119" height="119" /></a></p>
<p><em>Zooloretto, </em><em>autor: Michael Schacht</em></p>
<p><em>rok wydania: 2007 </em></p>
<p><em>2 &#8211; 5 graczy</em></p>
<p><em>czas gry: 45 minut</em></p>
<p><em>wydawca w Polsce: G3 </em></p>
<p><strong>WRS (3/5)</strong> &#8211; Zooloretto to rozwinięcie mechaniki z Coloretto (Kameleon). O ile abstrakcyjne Coloretto bardzo mi się spodobało, to dodanie klimatu, rozmnożenie opcji (zwłaszcza w dodatkach) w Zooloretto jakoś mnie nie przekonało. Grywam czasem w Zooloretto, bo widzę, że dzieciom, rodzinom wchodzącym w planszówkowy świat gra się podoba. Stąd używam jej jako gry wprowadzającej. Mnie jednak nie porywa.</p>
<p><strong>ja_n (2/5)</strong> Zooloretto zawsze mnie wprowadza w stan irytacji i rozdrażnienia. Wszystko mnie w tej grze irytuje, a najbardziej bezczelna zrzynka mechaniki z karcianki Coloretto i w dodatku za coś takiego zgarnął SdJ. Nie umiem zaakceptować tego, że ktoś wymyślił świetną, pomysłową karciankę, a potem wszystko popsuł dojeniem na skalę przemysłową, naciągając ten pomysł na chmarę produktów z Zooloretto i Aquaretto w nazwie. Rozgrywka w Coloretto jest dla mnie szybka, wciągająca, emocjonująca i po prostu fajna. Rozgrywka w Zooloretto jest irytująca. Przy okazji przypomniałem sobie inne tytuły Michaela Schachta i widzę, że jego drugie imię powinno brzmieć &#8222;Dojarka&#8221; &#8211; wystarczy popatrzeć na liczbę produktów pod hasłem China czy Valdora. Na szczęście inne wartościowe, dobre gry Schachta (oprócz Coloretto naliczyłem trzy: Don &#8211; choć głównie dzięki dobrej niegdyś cenie, Industria i Hansa) ominęła taka eksploatacja. Moja rekomendacja: unikać, za to koniecznie kupić Coloretto.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/02/01/zooloretto-ze-starej-polki-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kocur Max &#8211; jeden za wszystkich, wszyscy za jednego</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/31/kocur-max-jeden-za-wszystkich-wszyscy-za-jednego/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/31/kocur-max-jeden-za-wszystkich-wszyscy-za-jednego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 09:30:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Jim Deacove]]></category>
		<category><![CDATA[Kocur Max]]></category>
		<category><![CDATA[Max the Tomcat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30052</guid>
		<description><![CDATA[Jim Deacove jest mało znanym autorem gier w Polsce, choć od 1972 r. zaprojektował ich około 100. Wszystkie te gry są znane pod szyldem jego własnego wydawnictwa Family Pastimes z Kanady. W Europie kilkanaście tytułów zostało wydanych przez holenderskie wydawnictwo Sunny Games, zaś do Polski trafiły dzięki dystrybutorowi Familiaris.pl. Grupę docelową stanowią dzieci i rodziny, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-1.jpg" rel="lightbox[30052]" rel="lightbox[30052]" title="Kocur Max - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego"><img class="alignleft size-medium wp-image-30462" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-1-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a>Jim Deacove jest mało znanym autorem gier w Polsce, choć od 1972 r. zaprojektował ich około 100. Wszystkie te gry są znane pod szyldem jego własnego wydawnictwa Family Pastimes z Kanady. W Europie kilkanaście tytułów zostało wydanych przez holenderskie wydawnictwo Sunny Games, zaś do Polski trafiły dzięki dystrybutorowi Familiaris.pl. Grupę docelową stanowią dzieci i rodziny, a idea tych gier jest jedna: grajmy razem, a nie przeciw sobie.<span id="more-30052"></span></p>
<p>Jak na razie dogłębnie zapoznałam się z 3 grami i na tym nie poprzestanę, bo chcę wyłowić perełki jak ta, o której dziś piszę. „Kocur Max” (Max the Tomcat) to gra dla dzieci od 4 roku życia, w której może uczestniczyć od 1 do 8 graczy. Jej pierwsze wydanie datuje się na rok 1986. Czas rozgrywki to 10-15 minut – tak krótki czas jest bardzo odpowiedni dla tych najmłodszych dzieci, które szybko przenoszą zainteresowanie na inne sprawy.</p>
<div id="attachment_30470" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-2.jpg" rel="lightbox[30052]" rel="lightbox[30052]" title="Kocur Max - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego"><img class="size-medium wp-image-30470" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-2-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Przyczajony tygrys?</p></div>
<p>Trudno mi orzec czy istnieją cechy łączące wszystkie gry tego autora, jednak wśród znanych mi tytułów takie znalazłam. Są to: szata graficzna, tematyka i mechanika. Zacznę od tej pierwszej. Piękne grafiki przyciągają wzrok i stwarzają niepowtarzalny klimat w grach, są dopełnieniem całości, są sztuką. Z gry „Kocur Max” bije ogromna prostota i skromność kolorystyczna, co przy pierwszym kontakcie potrafi bardzo zadziwić. Wystarczy przyjrzeć się planszy: wielkie drzewo, do którego zmierzają bohaterowie, skromny kolorystycznie tor ruchu, weranda z koszem dla kota i kilka detali. Nie ma tu żadnego graficznego przepychu i nienaturalności – jest tyle, ile trzeba dla istoty gry. Podobnie jest z żetonami bohaterów gry, oraz z żetonami jedzenia dla kota. Za tę grafikę odpowiada sam autor i gdy się do niej przyzwyczaiłam, to zaczęłam doceniać. W końcu życie nie jest bajkowo piękne, a gra właśnie o życiu opowiada.</p>
<div id="attachment_30469" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-3.jpg" rel="lightbox[30052]" rel="lightbox[30052]" title="Kocur Max - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego"><img class="size-medium wp-image-30469" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-3-200x176.jpg" alt="" width="200" height="176" /></a><p class="wp-caption-text">To co koty lubią najbardziej</p></div>
<p>Tematyka gry oparta jest na wydarzeniach z życia codziennego. Kot, choć udomowiony, jest drapieżnikiem i często odzywa się w nim natura. Kot poluje, w dodatku na zwierzęta, którymi gracze w grze poruszają, z którymi się utożsamiają. Interesuje się więc swoimi braćmi mniejszymi – myszką, wiewiórką (a dokładniej chipmunk) i ptakiem. „Brzydki kocur” mówią dzieci. Fakt, brzydki z wyglądu, ale zachowuje się naturalnie. Naturalną też jest rzeczą, że lubi zjeść coś domowego: ser, kocią karmę, mleko i lubi zabawy w kocimiętce (Nepeta cataria). Instynkt samozachowawczy nie pozwala zwierzętom dać się mu złapać. Uciekają więc tam gdzie jest bezpiecznie – do domu na drzewie. Jednak nie zawsze jest tak, jak chcemy i w grze bywa różnie.</p>
<p>Pod względem mechaniki jest to gra kooperacyjna i typu roll and move. O losie decydują 2 kostki, a wszyscy gracze próbują z nim walczyć. Gracz w swojej turze rzuca obiema kostkami, które posiadają równe liczby oczek czarnych – sterujących kotem i oczek zielonych – sterujących pozostałymi zwierzętami. Gracze sami decydują o kolejności przesuwania zwierząt po polach, zwykle jednak kot przesuwany jest jako drugi. Ruch zwierząt jest banalnie prosty i na pierwszy rzut oka wygląda dosyć pospolicie i nudnawo. Jednak gra trzyma w napięciu od samego początku, do samego końca.</p>
<div id="attachment_30471" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-4.jpg" rel="lightbox[30052]" rel="lightbox[30052]" title="Kocur Max - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego"><img class="size-medium wp-image-30471" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-4-200x191.jpg" alt="" width="200" height="191" /></a><p class="wp-caption-text">Kości</p></div>
<p>Oczka na kostkach mogą mieć 3 kombinacje: 2 czarne oczka – kot idzie o 2 pola do przodu; czarne i zielone &#8211; kot i jedno wybrane zwierzątko o 1 pole; 2 zielone – 1 zwierzątko przesuwamy o 2 pola lub 2 zwierzątka o 1 pole. Wynika z tego, że kot porusza się w każdej turze, a poszczególne zwierzątka nie. W dodatku kot może skracać sobie drogę w specjalnie oznakowanych miejscach, zaś zwierzątka korzystają ze skrótu tylko im przeznaczonego. Ciężko jest uciec przed zwinnym drapieżcą. Gdy stan zagrożenia sięga zenitu, trzeba kotu dać coś jeść. Mimo, że w takiej sytuacji kot wraca do swojego domu, to i tak bardzo szybko wraca do gonitwy za naturalnymi przysmakami. Nie jest wesoło. W grze gracze wspólnie decydują o ruchach uciekających zwierzątek i odciąganiu Maxa. Trzeba więc nauczyć się dobrze gospodarować domowym jedzeniem, dobrze szacować i szybko podejmować decyzje. Wygrana należeć będzie albo do kota, albo do zwierzątek. Można też utrudnić sobie zadanie ograniczając liczbę kartoników, przyciągających kota do domu, do 3. W zależności od wyrzuconych oczek przy 4 kartonikach jest czasem trudno, a co dopiero przy ich mniejszej liczbie. Jest też jeden techniczny mankament w grze – wielkość żetonów ze zwierzątkami. Już 2 z trudem mieszczą się na wspólnym polu, co niestety sprzyja próbom nieuczciwego przesuwania żetonów. Chcąc dzieci uczyć, trzeba być więc czujnym.</p>
<div id="attachment_30467" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-5.jpg" rel="lightbox[30052]" rel="lightbox[30052]" title="Kocur Max - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego"><img class="size-medium wp-image-30467" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-5-200x177.jpg" alt="" width="200" height="177" /></a><p class="wp-caption-text">Stan zagrożenia - czas na nakarmienie Maxa</p></div>
<p>W wieku 3, 4 lat i ciut więcej kooperacja nie jest prosta. Dzieci dopiero uczą się współpracować, podejmować decyzje, ponosić konsekwencje, uczą się brutalności świata, poznają instynkt samozachowawczy i naturę zwierząt (a również ludzi). Dzieci uczą się też wygrywać bądź przegrywać w grupie. Przy kilku grach kooperacyjnych obserwowałam zachowanie się dzieci w różnym wieku. Niestety już 5-letnie nastawione są na wygraną i potrafią być wściekłe, gdy inni popełnią błędy, doprowadzające do katastrofy lub do niej przybliżające. Dla niektórych taka gra to już nie zabawa, to nie jest wspólne spędzanie czasu. To już rywalizacja, przede wszystkim w samotnym wyścigu, niechętnie w grupie. „Kocur Max” jest w moim odczuciu bardzo dobrym narzędziem nie tylko przeznaczonym do zabawy, ale i terapeutycznym w różnych środowiskach: w domu, w przedszkolach i w klasach początkowego nauczania. Wymaga nieustannego dialogu i wzajemnej pomocy. Jest narzędziem, przy którym, pomimo prostoty, rodzice nie będą się nudzić. Zaś młodsi gracze, dla których rozumienie zasad i trzymanie się ich stanowi jeszcze problem, ze starszymi zagrają z przyjemnością i się od nich szybko nauczą. Jestem pewna, że dzieci pokochają tę grę, jak te, z którymi grałam.</p>
<div id="attachment_30468" class="wp-caption aligncenter" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-6.jpg" rel="lightbox[30052]" rel="lightbox[30052]" title="Kocur Max - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego"><img class="size-medium wp-image-30468" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/max-6-150x200.jpg" alt="" width="150" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Home, sweet home</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/31/kocur-max-jeden-za-wszystkich-wszyscy-za-jednego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Turniej Złotorożca &#8211; wojna wojnie nierówna</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/28/turniej-zlotorozca-wojna-wojnie-nierowna/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/28/turniej-zlotorozca-wojna-wojnie-nierowna/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Jan 2012 21:37:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[rzut okiem]]></category>
		<category><![CDATA[Turniej Złotorożca]]></category>
		<category><![CDATA[Złotorożec Karkonoski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30419</guid>
		<description><![CDATA[Jedną z najpopularniejszych dziecięcych gier karcianych na świecie jest „Wojna”. Do dziś pamiętam jak do upadłego przerzucaliśmy się z ojcem kartami, licząc na odrobinę szczęścia. Tamte czasy odeszły w zapomnienie i dziś, z perspektywy czasu, żałuję, że nie miałam lepszego zamiennika. Gry karcianej, u podwalin której leży „Wojna”, ale która jest milion razy ciekawsza niż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/12/pudło1.png" rel="lightbox[30419]" rel="lightbox[30419]" title="Turniej Złotorożca - wojna wojnie nierówna"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-29513" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/12/pudło1-150x150.png" alt="" width="150" height="150" /></a>Jedną z najpopularniejszych dziecięcych gier karcianych na świecie jest „Wojna”. Do dziś pamiętam jak do upadłego przerzucaliśmy się z ojcem kartami, licząc na odrobinę szczęścia. Tamte czasy odeszły w zapomnienie i dziś, z perspektywy czasu, żałuję, że nie miałam lepszego zamiennika. Gry karcianej, u podwalin której leży „Wojna”, ale która jest milion razy ciekawsza niż pierwowzór.</p>
<p><span id="more-30419"></span></p>
<p>Małe, niepozorne pudełeczko, zawierające 60 kart. Zaprojektowane z pasji i początkowo dla własnego dziecka, dziś dostępne dla szerszego grona odbiorców. Za projekt gry odpowiada wydawnictwo „Złotorożec Karkonoski” z Jeleniej Góry. Spieszę teraz z wyjaśnieniem, dlaczego mając w ręku egzemplarz, nie piszę recenzji tylko rzut okiem. Tak dla uczciwości. Znam grę jeszcze z fazy prototypu i mam niewielki udział w końcowej wersji instrukcji.</p>
<div id="attachment_30428" class="wp-caption aligncenter" style="width: 160px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/turniej-1.jpg" rel="lightbox[30419]" rel="lightbox[30419]" title="Turniej Złotorożca - wojna wojnie nierówna"><img class="size-thumbnail wp-image-30428" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/turniej-1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Karty</p></div>
<p>„Turniej Złotorożca” to gra przeznaczona dla dzieci od 8 roku życia, dla 2-3 graczy. Mechanicznie nie wprowadza żadnych nowości, a jednak wyróżnia się wśród innych prostych karcianek. W grze 2-osobowej (prowadziłam tylko takie rozgrywki), każdy gracz ma do dyspozycji 24 karty zawodników i 6 kart wsparcia. Zawodnicy posiadają 4 cechy (siłę, moc, spryt i wdzięk), do których przypisane są wartości punktowe. Prócz tego posiadają specjalne umiejętności opisane na karcie. Karty wsparcia dodają 2-7 punktów do danej cechy, oraz posiadają dodatkowe specjalne zdolności. Dzięki temu dzieciaki mogą odczuwać klimat prawdziwych gier karcianych.</p>
<div id="attachment_30430" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/turniej-3.jpg" rel="lightbox[30419]" rel="lightbox[30419]" title="Turniej Złotorożca - wojna wojnie nierówna"><img class="size-medium wp-image-30430" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/turniej-3-200x198.jpg" alt="" width="200" height="198" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowe karty Zawodników i Wsparcia</p></div>
<p>Rozgrywka składa się z 3 rund toczonych do wyczerpania kart na stosach i w ręku. Każda potyczka wygląda mechanicznie tak samo – gracz atakujący wykłada kartę zawodnika i określa na jaką cechę toczy się pojedynek. Przeciwnik próbuje się obronić lub doprowadzić do remisu poprzez: wystawienie silniejszej karty, karty słabszej ale wzmocnionej specjalnymi zdolnościami/kartą wsparcia, lub odrzuceniem z ręki jednej karty, której opis specjalnych zdolności na to pozwala. Karta, która przegrała trafia na stos pokonanych – stos bardzo ważny, bo dający punkty po każdej rundzie. Dla urozmaicenia rund wprowadzono zasadę, że pierwsza toczy się na dowolną cechę, druga na moc/siłę, a trzecia na spryt/wdzięk. W klasycznej „Wojnie” gracz nie ma żadnego wpływu na to co wyciągnie ze stosu i nie ma możliwości cofania kart ze stosu kart odrzuconych. „Turniej Złotorożca” oferuje nam coś ciekawszego. Gracz na ręce może mieć maksymalnie 4 karty i decyduje, którą będzie atakował/bronił się. Jest to dość spory wybór. Trzeba więc czytać opisy, analizować korzyści bądź straty, kalkulować. Im lepiej zna się tę grę i zdolności zawodników, tym lepiej można zaplanować ewentualne poświęcenie danej karty na rzecz zyskania w pewnym momencie przewagi. Trzeba mieć jednak w miarę dobrą pamięć do tego, co straciliśmy lub co trafiło na stos kart rezerwowych i odrzuconych. Maksymalny czas gry to 30 minut, ale ze względu na niezależność rund, spokojnie można rozdzielić grę na trzy części, co jest przydatne, gdy gra się przykładowo na przerwie w szkole.</p>
<p>Grę ilustrowały dwie osoby, co widać w stylu. Mnie nie każda grafika się podoba. Jednak jako całość karty prezentują się świetnie. Rysunki pasują do nazw zawodników lub nazw kart wsparcia, w dodatku te nazwy są bardzo ciekawe i pełne humoru. Nie jest to żaden licencyjny gniot, a naprawdę dobrze wykonana praca. Trudno jest mi orzec o mankamentach instrukcji. Ja takich nie znajduję ;). Układ jest dobry, jest wiele przykładów fragmentów rozgrywki, instrukcję potrafią zrozumieć nawet laicy. O wyjaśnienie ewentualnych niedomówień można jednak pytać na stronie internetowej <a href="http://www.zlotorozec.pl/index.html" target="_blank">gry</a>.</p>
<div id="attachment_30429" class="wp-caption aligncenter" style="width: 164px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/turniej-2.jpg" rel="lightbox[30419]" rel="lightbox[30419]" title="Turniej Złotorożca - wojna wojnie nierówna"><img class="size-medium wp-image-30429" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/turniej-2-154x200.jpg" alt="" width="154" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Byłem tu, byłem tam, jak wygrałem nie wiem sam</p></div>
<p><strong>Podsumowanie.</strong></p>
<p>Niedawno widziałam dzieciaki z podstawówki grające na korytarzu w licencyjną karciankę „Ben 10” (Cartoon Network). Typową karciankę z bohaterami posiadającymi określone cechy, które są wykorzystywane do walki z przeciwnikiem. Kto lepszy ten wygrywa. Ot, takie przerzucanie się kartami, zwykła „Wojna” na komercyjnych sterydach. Nuuuda. I na tę nudę my rodzice wydajemy pieniądze. Szkoda, że nie miałam przy sobie „Turnieju Złotorożca”. Gry z fabułą, lekkiej, prostej, pełnej humoru, z dobrą grafiką i będącej wstępem do prawdziwych gier karcianych i strategicznych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/28/turniej-zlotorozca-wojna-wojnie-nierowna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zakazana wyspa &#8211; smak przygody</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/26/zakazana-wyspa-smak-przygody/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/26/zakazana-wyspa-smak-przygody/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 23:48:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Forbidden Island]]></category>
		<category><![CDATA[Matt Leacock]]></category>
		<category><![CDATA[REBEL.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Zakazana Wyspa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=29911</guid>
		<description><![CDATA[Historia powstania gry „Zakazana wyspa” sięga roku 2008, kiedy to wydawnictwo Gamewright zwróciło się z prośbą do Matta Leacock’a o stworzenie gry karcianej: kooperacyjnej, lekkiej i przeznaczonej dla szerszego grona odbiorców. Początkowo gra składała się tylko z 3 talii kart: pierwsza stanowiła planszę, druga skarby, a trzecia dotyczyła powodzi. Po pierwszych testach talię planszy zastąpiono [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-1.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="alignleft size-medium wp-image-30347" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-1-151x200.jpg" alt="" width="151" height="200" /></a>Historia powstania gry „Zakazana wyspa” sięga roku 2008, kiedy to wydawnictwo Gamewright zwróciło się z prośbą do Matta Leacock’a o stworzenie gry karcianej: kooperacyjnej, lekkiej i przeznaczonej dla szerszego grona odbiorców. Początkowo gra składała się tylko z 3 talii kart: pierwsza stanowiła planszę, druga skarby, a trzecia dotyczyła powodzi. Po pierwszych testach talię planszy zastąpiono płytkami. Tematyka gry również uległa zmianie i dziś, zamiast historii z kosmosu, mamy historię bardziej ziemską. Nie ulega wątpliwości, że gra mechanicznie czerpie garściami ze świetnej gry tegoż autora „Pandemic”, czerpie, ale nie jest wierną kopią. Potrafi żyć swoim własnym życiem i za swoją lekkość (a obecnie i ograniczoną dostępność Pandemic na naszym rynku) trafi pod strzechy wielu osób.</p>
<p><span id="more-29911"></span></p>
<p>Gra została wydana 2 lata później i do dziś otrzymała sporo nagród: 2010 Golden Geek Best Children&#8217;s Board Game Winner, 2010 Mensa Select Winner, 2011 Vuoden Peli Family Game of the Year Winner (Finlandia), 2011: Juego del Año en España Winner (Hiszpania); oraz nominacji: 2010 Golden Geek Best Board Game Artwork/Presentation, 2010 Golden Geek Best Family Board Game, 2011 Deutscher Lernspielpreis &#8222;9 years and up&#8221; (Niemcy), 2011 Nederlandse Spellenprijs (Holandia), 2011 Spiel des Jahres (Niemcy).</p>
<p><strong>Dlaczego pod strzechy?</strong></p>
<p>Po pierwsze <strong>za wykonanie</strong>. Rzadkością jest, by gra planszowa zamknięta była w puszce. W dodatku tłoczonej i z ładną oprawą graficzną. Zawartość też zachwyca: 4 dość spore figurki skarbów nawiązujących do 4 żywiołów: Kamień Ziemi, Posążek Wiatru, Kryształ Ognia, Kielich Oceanu. Do tego przepiękne i bardzo klimatyczne grafiki pól wyspy i jednocześnie Kart Zalania, autorstwa C.B. Canga. Lubię w grach taką ucztę dla oka.</p>
<div id="attachment_30362" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-5.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30362" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-5-200x82.jpg" alt="" width="200" height="82" /></a><p class="wp-caption-text">Szkice wyspy (źr. http://cbcangaart.blogspot.com)</p></div>
<div id="attachment_30360" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-4.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30360" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-4-200x103.jpg" alt="" width="200" height="103" /></a><p class="wp-caption-text">Szkice kafli wyspy (źr. http://cbcangaart.blogspot.com)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Po drugie <strong>za tematykę</strong>. We współczesnym świecie ludzie szukają emocji poza codziennością, szukają rozrywek dowartościowujących, w których stają się bohaterami, szukają adrenaliny i przyjemności. Być choć przez chwilę Indianą Jones albo bohaterami serialu Lost. W „Zakazanej wyspie” dostaje się wiele z tego, realizują się ludzkie marzenia o przygodzie. Gracze starają się wydrzeć prastarej wyspie to, co sacrum i uciec z niej ze zdobyczą przed zalaniem. Lubię nawiązania do Atlantydy, tajemniczość i emocje.</p>
<div id="attachment_30369" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-8.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30369" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-8-200x111.jpg" alt="" width="200" height="111" /></a><p class="wp-caption-text">Grafiki z gry (źr. http://cbcangaart.blogspot.com)</p></div>
<p>Po trzecie <strong>za mechanikę</strong>. „Zakazana wyspa” to gra kooperacyjna, w której gracze wspólnie dokonują wyborów, co do koniecznych do wykonania zadań. Wygrana bądź przegrana dotyczy jednocześnie wszystkich graczy. Nie ma tu możliwości grania na własny rachunek, ani też niby z wszystkimi, a jednak trochę dla siebie lub całkowicie według własnej koncepcji. Tu jest najprawdziwsza kooperacja – trzeba współpracować, bo klęska czeka na wyciągnięcie ręki. Dyskusje nad planszą toczą się od początku do końca i jeśli trafi się na dobrą ekipę, to dają one sporo satysfakcji. Niestety gracze bywają różni i przy słabszych ogniwach wyłania się lider sterujący pozostałymi. Doświadczyłam tego i nie spodobało mi się, bo doszło do tego, że musiałam ogarniać cała sytuację i myśleć za innych przez całą grę. Te rozgrywki pozbawione były dla mnie uroku. Jednak są ludzie, którzy uwielbiają zarządzać innymi i to jest dla nich nie lada atrakcja.</p>
<div id="attachment_30396" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-7.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30396" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-7-200x148.jpg" alt="" width="200" height="148" /></a><p class="wp-caption-text">Walka o Powietrze</p></div>
<div id="attachment_30371" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-2.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30371" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-2-200x139.jpg" alt="" width="200" height="139" /></a><p class="wp-caption-text">Walka o Ogień</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>W jednym z wywiadów sam autor przyznaje, że „Zakazana Wyspa” czerpie z mechaniki kooperacyjnej gry Pandemic: dobór kart postaci na samym początku gry, mechanizm rozprzestrzeniania się powodzi &#8211; odpowiednik rozprzestrzeniania się epidemii, wykonywanie akcji i dociąganie kart z dwóch talii. Jednak, tak jak napisałam we wstępie, nie mamy tu do czynienia z wierną kopią w nowej szacie graficznej. Są tu również nowe elementy. Przede wszystkim sposób tworzenia wyspy, po której poruszają się bohaterowie w poszukiwaniu artefaktów. Kafle losowo rozkłada się na kształt kwadratu 4&#215;4 z bocznymi dodatkowymi rzędami kafli 1&#215;2. W sumie 24 kafle wyspy. Nie jest to jedyny sposób rozkładu. Fani gry zaproponowali również inne ustawienia, z których część uznano za oficjalny wariant.</p>
<div id="attachment_30384" class="wp-caption alignright" style="width: 154px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-3.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30384" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-3-144x200.jpg" alt="" width="144" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Inne kształty wyspy (źr. BGG)</p></div>
<div id="attachment_30383" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-6.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30383" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-6-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Pierwotny kształt wyspy (źr. BGG)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>To co się dzieje w trakcie gry z wyspą jest kolejną nowością. Dociągając karty zalania stopniowo zalewa się wskazane przez nie obszary: najpierw ulegają podtopieniu, co sygnalizuje się obróceniem kafla na niekolorową stronę, a jeśli gracze nie umocnią danego fragmentu – ulega on zatopieniu (usuwa się z gry), gdy karta zalania znów wskaże podtopiony obszar. Wyspa zaczyna się zmniejszać, co utrudnia poruszanie się po niej. Przyczyną przegranej mogą więc być: utopienie jednego z bohaterów gry (tj. gdy nie miał już możliwości przepłynąć na sąsiedni kafel), zatopienie punktu zboru – Przystani Głupców, zatopienie świątyń z artefaktami jeśli nie zostały zdobyte, osiągnięcie na wodowskazie poziomu czaszki.</p>
<div id="attachment_30389" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-11.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30389" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-11-200x198.jpg" alt="" width="200" height="198" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowe kafle z artefaktami</p></div>
<p>Gracze mają do wyboru od 2-4 (w zależności od liczby graczy) z 6 bohaterów: Posłaniec, Odkrywca, Inżynier, Nurek, Nawigator, Pilot. Każdemu z nich przypisano określone umiejętności, które można wykorzystywać w trakcie gry. Trudno jest jednoznacznie określić przydatność poszczególnych bohaterów, ponieważ w trakcie rozgrywek pojawiały się sytuacje, w których potrzebne były określone umiejętności, a niestety nie zawsze danym bohaterem grano. Nie ulega jednak wątpliwości, że Pilot i Posłaniec są zawsze bardzo przydatni. Najmniej pomocne były zdolności Nurka. W dodatku zauważyłam, że w grze 2-osobowej łatwiej jest wygrać mając Pilota i Posłańca. W swojej turze gracz może wykonać do 3 akcji: może się przesunąć na sąsiednie pole (ruch na skos jest zabroniony), może umocnić podtopione kafle, przekazać Karty Skarbów lub zdobyć skarb. Krotność wykonania akcji, jak i kolejność jest dowolna. Po zakończeniu akcji dobiera się 2 Karty Skarbów, ewentualnie odrzuca te nadmiarowe, a następnie dobiera się Karty Zalania w ilości odpowiadającej poziomowi na wodowskazie. Karty Skarbów niosą poważne zagrożenie – w talii znajdują się 3 karty Wzbiera Woda, które są przyczyną wszystkich nieszczęść. W talii Skarbów znajdują się również 2 typy kart wspomagających i bardzo przydatnych – worki z piaskiem i lot helikopterem. Tak też gracze mają dodatkowe narzędzia do walki z powodzią.</p>
<div id="attachment_30391" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-12.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30391" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-12-200x88.jpg" alt="" width="200" height="88" /></a><p class="wp-caption-text">Wodowskaz odlicza czas</p></div>
<p>Po czwarte <strong>za szerokie grono odbiorców. </strong>Przyciąga krótki czas gry &#8211; 30 minut. Przyciąga czytelność instrukcji i prostota zasad, przyciąga polska wersja językowa. W dodatku zasady można tłumaczyć w trakcie rozgrywki – urok gier kooperacyjnych, w których jest jeden lider. Do gry bez problemu mogą więc zasiąść dzieci, nawet znacznie poniżej 10 lat, nie-gracze, gracze niedzielni, dziadkowie i zaawansowani gracze. Każdy w tej grze się odnajdzie, każdy poczuje emocje, nawet osoby, które nieszczególnie lubią tematykę fantasy.</p>
<div id="attachment_30375" class="wp-caption alignright" style="width: 177px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-9.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30375" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-9-167x200.jpg" alt="" width="167" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Walka o Wodę</p></div>
<div id="attachment_30376" class="wp-caption alignleft" style="width: 169px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-10.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30376" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-10-159x200.jpg" alt="" width="159" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Walka o Ziemię</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Los bywa okrutny.</strong></p>
<div id="attachment_30409" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-13.jpg" rel="lightbox[29911]" rel="lightbox[29911]" title="Zakazana wyspa - smak przygody"><img class="size-medium wp-image-30409" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/zakazana-wyspa-13-200x148.jpg" alt="" width="200" height="148" /></a><p class="wp-caption-text">Źródło emocji</p></div>
<p>Losowość w grze jest ogromna. Począwszy od rozłożenia wyspy, a skończywszy na dociąganiu Kart Zalania. Trudno jest przewidzieć jak będą rozstawione pożądane pola wyspy – oczywiście najkorzystniejszy układ jest wtedy, gdy znajdują się one blisko siebie. Korzystne jest również pojawienie się kart Wzbiera Woda dopiero na końcu talii Kart Skarbów. Dzięki temu na spokojnie można więcej na wyspie zdziałać. Niestety los bywa okrutny i nigdy nie jest tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. W trakcie gry walczy się z nim na kilka sposobów: współpracując ze sobą – decyzje muszą być szybkie i przemyślane, używając specjalnych umiejętności bohaterów i specjalnych Kart Skarbów (helikopter i worki). Przez tę losowość rozgrywki nie są powtarzalne. Inaczej również się gra w zależności od liczby graczy. Przy 2 graczach opanowanie całej wyspy jest trudne do zrealizowania. Sprawdziła się metoda, by nie walczyć o kafle na obrzeżach, jeśli nie mają one strategicznego znaczenia. Przy większej liczbie graczy łatwiej jest zapanować nad wyspą i umacniać podtopione fragmenty. Jest wtedy sens walki o każdy kawałek ziemi – dzięki temu karty z talii Kart Zalania nie są tak szybko usuwane z gry, co jest bardzo korzystne. Dobór postaci (ich umiejętności) też jest ważny. Wygrać z losem jest trudno, ale można, szczególnie na niższych poziomach na wodowskazie. Poziom legendarny to już inna bajka.</p>
<p>Plusy:<br />
- losowy dobór pól wyspy<br />
- klimatyczna grafika<br />
- różne poziomy trudności, bez zmiany zasad<br />
- kooperacja z prawdziwego zdarzenia</p>
<p>Minusy:<br />
- im wyższy poziom trudności, tym bardziej odczuwalna losowość, nad którą trudno zapanować<br />
- dla wielbicieli Pandemic zbyt prosta<br />
- dla wielbicieli eurogier zbyt amerykańska</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>yosz</strong> (-/5) &#8211; grałem tylko raz i ciężko mi tę grę ocenić. Mechanicznie to oczywiście Pandemic, ale ten drugi ma dla mnie bardziej interesujący temat. Na pewno Zakazana Wyspę mogę polecić młodszym graczom albo rodzinom, gdzie Pandemic z racji właśnie tematu może nie podejść. Dużym plusem jest możliwość układania różnych plansz z kafli co pozwoli na zwiększenie regrywalności</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/26/zakazana-wyspa-smak-przygody/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Głosowanie na najlepszą 50-tkę gier</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/25/glosowanie-na-najlepsza-50-tke-gier/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/25/glosowanie-na-najlepsza-50-tke-gier/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 10:46:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30355</guid>
		<description><![CDATA[Do 13 lutego 2012 r. kanał Game Troll TV przygotowujący wideo recenzje gier planszowych zbiera glosy na najlepsza Waszym zdaniem grę. Reguły są proste: Termin nadsyłania: 13 lutego Pierwszy odcinek: 18 lutego Forma: Każdy przysyła 5 tytułów w kolejności od najlepszej. Pierwsza gra dostaje 5 pkt, druga 4, trzecia 3 pkt. itd. Konkurs: Jeśli ktoś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/GameTrollTv.jpg" rel="lightbox[30355]" rel="lightbox[30355]" title="GameTrollTv"><img class="alignleft size-medium wp-image-30357" title="GameTrollTv" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/GameTrollTv-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a>Do 13 lutego 2012 r. kanał <strong>Game Troll TV</strong> przygotowujący wideo recenzje gier planszowych zbiera glosy na najlepsza Waszym zdaniem grę. Reguły są proste:</p>
<p>Termin nadsyłania: 13 lutego<br />
Pierwszy odcinek: 18 lutego<br />
Forma: Każdy przysyła 5 tytułów w kolejności od najlepszej. Pierwsza gra dostaje 5 pkt, druga 4, trzecia 3 pkt. itd.<br />
Konkurs: Jeśli ktoś chciałby wziąć udział w przy okazji organizowanym konkursie musi zasubskrybować kanał <a href="http://www.youtube.com/user/GameTrollTV?feature=mhee">Game Troll TV</a> i podać swój nick w zgłoszeniu<br />
Do wygrania gra: Władcy Podziemi<br />
mail do nadsyłania głosów: <a href="mailto:moja50gier@gmail.com">moja50gier@gmail.com</a></p>
<p>Zapraszamy wszystkich do glosowania i podawania info dalej, aby wynik był jak najbardziej wiarygodny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/25/glosowanie-na-najlepsza-50-tke-gier/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Caylus – kolejny hit z Polski?</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/25/caylus-kolejny-hit-z-polski/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/25/caylus-kolejny-hit-z-polski/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 07:34:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jingo</dc:creator>
				<category><![CDATA[rzut okiem]]></category>
		<category><![CDATA[Big Daddy's Creations]]></category>
		<category><![CDATA[Caylus]]></category>
		<category><![CDATA[iGry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30328</guid>
		<description><![CDATA[„Znowu drugi. Nawet jak byłem pierwszy, czułem się jak drugi” – uskarżał się grany przez Cezarego Pazurę bohater kultowego filmu „Nic śmiesznego”. Przypomniałem sobie te słowa, gdy kilka dni temu chciałem napisać na gorąco swoje wrażenia po pierwszej partii w elektronicznego Caylusa (tytuł z mojego Top 3 najbardziej oczekiwanych premier na iOS w 2012 roku!). [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/CaylusIOS.png" rel="lightbox[30328]" rel="lightbox[30328]" title="CaylusIOS"><img class="alignleft size-medium wp-image-30089" title="CaylusIOS" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/CaylusIOS-200x200.png" alt="" width="200" height="200" /></a>„Znowu drugi. Nawet jak byłem pierwszy, czułem się jak drugi” – uskarżał się grany przez Cezarego Pazurę bohater kultowego filmu „Nic śmiesznego”. Przypomniałem sobie te słowa, gdy kilka dni temu chciałem napisać na gorąco swoje wrażenia po pierwszej partii w elektronicznego Caylusa (tytuł z mojego Top 3 najbardziej oczekiwanych premier na iOS w 2012 roku!). Niestety zajrzałem na BGG i odkryłem, że tam już nie tylko znajduje się informacja o premierze gry, ale także&#8230; jej recenzja.</p>
<p><span id="more-30328"></span></p>
<div id="attachment_30333" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Caylus.jpg" rel="lightbox[30328]" rel="lightbox[30328]" title="Caylus"><img class="size-medium wp-image-30333" title="Caylus" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Caylus-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Caylus</p></div>
<p>Na korzyść Brada Cummingsa, autora recenzji, który rozkręcił dział e-gier na BGG, działała różnica czasu. Uznając się za pokonanego postanowiłem wydłużyć przyjemność obcowania z Caylusem. Poniżej zamieszczam wrażenia z pierwszej gry. I oczywiście drugiej też. I trzeciej. A nawet czwartej. Oraz piątej.<br />
<strong></strong></p>
<h1><strong>Twórcy Puerto Rico HD, uczcie się od lepszych</strong></h1>
<p>W pierwszej rozgrywce wybrałem jednego przeciwnika na najłatwiejszym poziomie trudności, sprawdziwszy uprzednio, że jego pokonanie to jeden z achievmentów. Trochę szkoda, że jest ich tak mało, przydałoby się jeszcze drugie tyle. Ale wracając do pierwszej rozgrywki, kliknąłem odpowiednią ikonkę i&#8230; nie zostałem od razu przeniesiony na planszę. Musiałem chwilę poczekać, aż gra się wczyta. To spore zaskoczenie, bo o ile w przypadku konsol to standard, w grze na iOS spotkałem się z tym rozwiązaniem pierwszy raz. Jednak to drobiazg, o którym przestałem myśleć, gdy rozpoczęła się rozgrywka. Od razu włączył się tutorial. I za niego wielkie brawa, bo w kilku krótkich odnośnikach autorom udało się w jasny i klarowny sposób streścić wszystkie zasady.</p>
<div id="attachment_30331" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Caylus-1.png" rel="lightbox[30328]" rel="lightbox[30328]" title="Caylus (1)"><img class="size-medium wp-image-30331" title="Caylus (1)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Caylus-1-200x150.png" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Caylus</p></div>
<p>Niestety przywoływane w trakcie rozgrywki okienka z opisami powodowały chwilowe zawieszenie gry lub nie wczytywały się w całości. Miejmy nadzieje, że ten techniczny błąd zostanie usunięty przy aktualizacji. Podobnie jak ten, który powoduje, że gra kilka razy „wywaliła” się do pulpitu. Ale wracając do pierwszej rozgrywki, po drobnych problemach technicznych przyjrzałem się interfejsowi. To kolejny bardzo mocny punkt Caylusa. Twórcy elektronicznej Neuroshimy Hex na małym ekraniku iPoda potrafili upchnąć całą masę informacji w sposób czytelny i przejrzysty. Autorzy Puerto Rico HD (opisałem je w ostatnim, 20. ŚGP) polegli na tym elemencie na całej linii i to mimo faktu, że swoją aplikację opracowali wyłącznie na o wiele większego iPada. A przecież informacji do „ogarnięcia” jest w Caylusie mnóstwo – mamy tabelę zasobów wszystkich graczy, listę budynków, plansze konstruowanego zamku oraz tabelę królewskich przysług. Co prawda na początku myślałem, że kolejne okienka przywołuje się klikając w miniaturowe ikony u góry ekranu, szybko zrozumiałem, że o wiele łatwiej i wygodniej przesuwać je ruchem palca w lewo bądź w prawo. Problemu nie stanowi także wykonywanie akcji. Choć zabrakło opcji cofania ruchu, która była tak przydatna w Neuroshimie, przydzielenie pracownika do budynku wymaga każdorazowo potwierdzenia czynności, a jeśli chcemy zrezygnować, wystarczy kliknąć krzyżyk.<br />
<strong></strong></p>
<h1><strong>Na razie tylko ograniczony Singleplayer</strong></h1>
<div id="attachment_30334" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/surowce.jpg" rel="lightbox[30328]" rel="lightbox[30328]" title="surowce"><img class="size-medium wp-image-30334" title="surowce" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/surowce-200x140.jpg" alt="" width="200" height="140" /></a><p class="wp-caption-text">Surowce</p></div>
<p>Ogranie jednego przeciwnika na najłatwiejszym poziomie trudności nie stanowiło problemu –  wygrałem różnicą ponad 20 pkt. Ale podczas kolejnej potyczki, w której zmierzyłem się z dwoma wirtualnymi przeciwnikami na tym poziomie, wygrałem tylko kilkoma punktami. Potem dołożyłem do tego jeszcze zwycięstwo z przeciwnikiem na drugim poziomie trudności (w sumie są ich cztery) oraz na trzecim. Nie mogę jeszcze w pełni ocenić AI, bo w większości przypadków walczyłem tylko z jednym przeciwnikiem. Mimo to, wiem już na pewno, że niska inteligencja komputerowych przeciwników, zmora tak wielu aplikacji na iOS, na pewno nie położy Caylusa.<br />
Nie chce jeszcze oceniać gry, bo wciąż zostało mi sporo testów – musze rozegrać partie z żywymi przeciwnikami za pośrednictwem internetu oraz pograć z większą liczbą wirtualnych przeciwników, a także pokonać w pojedynku Pancho, który wstawił się z pozostałymi twórcami jako wirtualni przeciwnicy. Apropos wyboru przeciwników, to widać tu wyraźne zapożyczenia z interfejsu Carcassonne. W ogóle Caylus ma z tą jedną z najlepszych e-planszówek (recenzje Carcassonne znajdziecie w najbliższym, 21. ŚGP) jeszcze inną wspólną cechę – bardzo ładną, dopieszczoną grafikę. Widać to doskonale po kolorowej planszy, na której uważni gracze dostrzegą spacerującą po polance miniaturową sarnę (cóż za dbałość o detale!); widać po budynkach, w przypadku których nie ma mowy o wątpliwości, jakie funkcje pełnią (dramat Puerto Rico HD); widać po pracownikach, którzy zawieszeni w powietrzu przy przenoszeniu z zasobu głównego na plansze, śmiesznie się „wiercą”.</p>
<h1><strong>Tylko nie Caylus PL</strong></h1>
<div id="attachment_30332" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Caylus-2.jpg" rel="lightbox[30328]" rel="lightbox[30328]" title="Caylus (2)"><img class="size-medium wp-image-30332" title="Caylus (2)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Caylus-2-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><p class="wp-caption-text">Caylus</p></div>
<p>Tak jak napisałem na początku, Caylusa oczekiwałem z niecierpliwością i z tego co mogę powiedzieć na chwilę obecną, warto było tyle czekać. Gra wymaga jeszcze pewnych technicznych poprawek, ale generalnie zapowiada się bardzo dobrze i ma potencjał, by powtórzyć międzynarodowy sukces Neuroshimy Hex. I tego całemu zespołowi Big Dady’s Creations gorąco życzę. A przy okazji, zupełnie nie rozumiem głosów krytyki, że polska gra wyszła po angielsku. Przecież powstała z myślą o sprzedaży na całym świecie, a nie tylko nad Wisłą. A zdecydowana większość światowych użytkowników App Store włada raczej tą współczesną łaciną, a nie naszym pięknym, ale jakże skomplikowanym językiem. Osobiście wolę dostać od Big Daddy’s Creations kolejną e-planszówkę zamiast Caylusa PL.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/25/caylus-kolejny-hit-z-polski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ora et Labora &#8211; żywić czy nie żywić? Oto jest&#8230; Rosenberg</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/24/ora-et-labora-zywic-czy-nie-zywic-oto-jest-rosenberg/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/24/ora-et-labora-zywic-czy-nie-zywic-oto-jest-rosenberg/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jan 2012 05:45:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Eurogry]]></category>
		<category><![CDATA[gry ekonomiczne]]></category>
		<category><![CDATA[Lacerta]]></category>
		<category><![CDATA[Ora et Labora]]></category>
		<category><![CDATA[Uwe Rosenberg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30200</guid>
		<description><![CDATA[Jeść trzeba. Tą zasadą kieruje się Uwe Rosenberg tworząc swą wybitną trylogię żywieniową. Oto 2007 rok zostaje naznaczony Agricolą, która okupuje pierwsze miejsce na liście przebojów BGG i staje się kamieniem węgielnym rodzinnych gier spod znaku worker placement, a zarazem znakiem rozpoznawczym autora. 2008 rok wita Le Havre, ascetycznie prezentującą się portową walkę o każdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1117237_md.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="pic1117237_md"><img class="alignleft size-medium wp-image-30261" title="pic1117237_md" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1117237_md-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>Jeść trzeba. Tą zasadą kieruje się Uwe Rosenberg tworząc swą wybitną trylogię żywieniową. Oto 2007 rok zostaje naznaczony Agricolą, która okupuje pierwsze miejsce na liście przebojów BGG i staje się kamieniem węgielnym rodzinnych gier spod znaku <em>worker placement,</em> a zarazem znakiem rozpoznawczym autora. 2008 rok wita Le Havre, ascetycznie prezentującą się portową walkę o każdy kęs, w mniemaniu wielu najlepszą z całej serii. Rok później, w 2009, nominalnie pierwsza i najskromniejsza część ujrzała światło dzienne pod egzotycznym tytułem At the Gates of Loyang. I wreszcie mamy nowonarodzone dziecko dwojga genialnych rodziców (matki Agricoli i ojca Le Havre; pewnie poznali się na wymianie studenckiej). Na salony, a w zasadzie do kuchni, wkroczyła  bowiem w ubiegłym roku czwarta odsłona trylogii.<span id="more-30200"></span></p>
<p>(Tak wiem, teraz to już tetralogia ;)</p>
<p>O grze napisano już sporo i wielu z Was już w nią grało. Ja także, zanim zasiadłam do pierwszej rozgrywki przesiąkłam komentarzami, opisami i plejadą ocen wszelakich. Jako absolutna miłośniczka Le Havre i niewiasta lubująca się w prowadzeniu XVII-wiecznego gospodarstwa napaliłam się na Orę, mówiąc kolokwialnie, jak szczerbaty na suchary. Z jednej strony byłam przekonana, że tak rozbudowana propozycja, bazująca na jednej z moich ulubionych gier nie może mnie zawieść. Z drugiej, trochę się obawiałam, że będzie zbyt lekka, zbyt konformistyczna, że Uwe uległ namowom, aby kolejna gra była bardziej przyjazna, bardziej player-friendly. Chodzi oczywiście o kwestię nieszczęsnego wyżywienia.</p>
<div id="attachment_30262" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/bluef0x.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - trylogia (fot. bluef0x)"><img class="size-medium wp-image-30262" title="Ora et Labora - trylogia (fot. bluef0x)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/bluef0x-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Portret rodzinny</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zanim jednak będę się swoim zwyczajem rozwodzić nad różnymi bardziej lub mniej potrzebnymi aspektami gry, pokrótce przedstawię jej zasady.</p>
<p><strong>Módl się… ale przede wszystkim pracuj</strong></p>
<p>Tym razem autor pozwolił Ci, szanowny graczu, wcielić się w rolę opata kierującego klasztorem w średniowiecznej Francji bądź Irlandii. Gra oferuje dwa tryby rozgrywki, różniące się nie tylko geograficznie, ale i odrobinę gospodarczo. Podczas gdy we Francji najcenniejszym dobrem konsumenckim będzie wino, o tyle w Irlandii jest to whiskey. Warianty różnią więc surowce i budynki, ale w nie tak wielkim stopniu jak mogłoby się wydawać. Tu od razu zaznaczę, iż na razie bawiłam się w klasztor jedynie na południu Europy chcąc dokładniej poznać ciągi produkcyjne, strategie i regrywalność. Irlandię zostawiam sobie na później, ostatecznie na wyspie wielu naszych rodaków już siedzi i mnie tam do kompletu na razie nie trzeba ;)</p>
<p>Rozpoczynasz rozgrywkę, drogi graczu, z jedną planszą, trzema usadowionymi na niej budynkami i leśnymi chaszczami oraz torfowiskami. Do dyspozycji masz też trzech mnichów (to oni pracują, reszta najwidoczniej się modli), z których jeden to przeor i ma nieco większe kompetencje i brzuch. Zależnie od liczby graczy masz też na początku &#8211; lub nie masz &#8211; jakieś surowce. Pod ręką trzymasz też karty osad, które w stosownych momentach będziesz mógł wprowadzić do gry. Teraz na stole rozkładamy budynki początkowe, przydzielamy znacznik pierwszego gracza, machniom kołem produkcji i możemy zaczynać pierwszą rundę.</p>
<div id="attachment_30270" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Toynan.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - plansze (fot. Toynan)"><img class="size-medium wp-image-30270" title="Ora et Labora - plansze (fot. Toynan)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Toynan-200x153.jpg" alt="" width="200" height="153" /></a><p class="wp-caption-text">Tak wygląda Wasze opactwo w toku rozgrywki. Jeśli myślicie, że to dosyć rozbudowana plansza to się mylicie...</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Chwila zadumki przy kole produkcji. </strong></p>
<p>Koło produkcji to patent pozwalający pominąć to, co zarówno w Agricoli jak i Le Havre było dosyć męczące, tzn. dokładanie co turę surowców. Rosenberg tym razem pożyczył – jakże miło kojarzący się – „kierat” i zaprzągł go do koła, na którym leżą znaczniki surowców podstawowych w ilościach wskazanych przez podziałkę. Za każdym razem, gdy gracz wyprodukuje jakieś surowiec pobiera z zasobów tyle jego żetonów, ile wskazuje kierat, a następnie zeruje jego ilość poprzez przełożenie znacznika na pole o aktualnej wartości „0”. Mechanizm ten prowadzi do otwartej walki o surowce i można rzec, że jest osią całego klasztornego przedsięwzięcia.</p>
<p>Obroty koła odmierzają kolejne rundy, a Ty starasz się w tym czasie jak najwięcej wypracować i wymodlić. W swoim ruchu możesz, drogi opacie, wysłać jednego ze swoich posłusznych mnichów do swojego niezajętego budynku. A jeśli bardziej nęci Cię budynek w klasztorze innego opata to za drobną opłatą pośle on jednego ze swoich współbraci i zaoferuje Ci swoje usługi. Na pewno Ci nie odmówi. Możesz też nakazać co bardziej krzepkim, i już tylko swoim braciszkom, wycięcie lasu lub wykopanie torfu (zdjęcie karty z planszy, pobranie w/w zasobu i zwolnienie pola pod budowę) lub postawić nowy budynek, z tych dostępnych na środku stołu, oddając co na nim wskazane. Jeśli w tym momencie Twój przeor wygrzewa się na słoneczku to możesz go pogonić do nowowybudowanego przybytku, aby od razu z niego skorzystał. Dla dobra całego zgromadzenia, rzecz jasna.</p>
<div id="attachment_30267" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/KingHeinrich.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - koło produkcji (fot. KingHeinrich)"><img class="size-medium wp-image-30267" title="Ora et Labora - koło produkcji (fot. KingHeinrich)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/KingHeinrich-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Koło produkcji to serce gry. Niesie ze sobą wiele informacji podanych w niezwykle przystępny sposób (w przeciwieństwie do instrukcji). Pomarańczowy kwadrat to joker zastępujący dowolny surowiec.</p></div>
<div id="attachment_30272" class="wp-caption aligncenter" style="width: 202px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/vthor.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - koło produkcji 2 (fot. vthor)"><img class="size-medium wp-image-30272" title="Ora et Labora - koło produkcji 2 (fot. vthor)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/vthor-192x200.jpg" alt="" width="192" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Tak wygląda przygotowane koło do rozgrywki dwuosobowej. Kolejne stosy budynków wejdą do gry w określonych rundach połączonych z fazami osad.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Klasztor się rozrasta na chwałę Bożą, ale dobrze by było, aby i gawiedź to doceniła. Tak więc, co pewien czas regularność rund zostanie przerwana tzw. fazą osad, w czasie to której będziesz chciał ufundować okolicznym mieszkańcom przyzwoite domostwa, aby na koniec gry przynieśli Ci – pardon, klasztorowi – więcej splendoru. Na taką osadę trzeba niestety poświęcić i jedzenia i opału, ale dobre jej umiejscowienie może naprawdę się opłacić. Tylko nie stawiaj jej w sąsiedztwie budynków, z których hałas lub zapachy będą twoim owieczkom niemiłe, bo wtedy zamiast dodatnimi, obdarują Cię na koniec gry punktami ujemnymi.</p>
<p>Po określonej liczbie rund (lub, w przypadku rozgrywki 2-osobowej, w momencie wybudowaniu n-tego budynku) gra dobiega końca i podliczasz wartość wszystkich budynków, cennych dóbr (żetonów) oraz osad (karty punktujące dodatkowo siebie i swoich czterech sąsiadów). Dodawania przy tym jest sporo, wyniki oscylują wokół 200, a w partii solo między 400-500. Największy wysiłek umysłowy czeka Was więc, opaci, na końcu ;)</p>
<p><strong>Pierwsze wrażenia i ich korekta</strong></p>
<p>Ora et Labora to tytuł, z którym zapoznajemy się sukcesywnie, a nie na hura. Wszystkie gry z talią zindywidualizowanych kart trzeba oswoić, a przede wszystkim lubić. Ktoś, kto nie ma cierpliwości po dwóch, trzech rozgrywkach, w czasie których błądzi jak dziecko we mgle skapituluje i do gry już nie zasiądzie. Jeśli jednak cierpliwość widnieje na naszej liście cech to gra odpłaci się po wielokroć. Pierwsza rozgrywka to syndrom „wiem, że nic nie wiem”. Niby działanie budynków jest klarownie odzwierciedlone w ikonografii, jednakże podjęcie jakiejś sensownej decyzji wymaga nie lada wysiłku. Nie znamy ciągów produkcyjnych, nie wiemy, jak poszczególne karty współdziałają z innymi. Oczywiście, można się poświęcić i przed grą przeczytać stosowną część instrukcji, która o tym traktuje, ale kto to robi? ;) Dla wielu samotna eksploracja jest zabawą samą w sobie. Powiem szczerze, że pierwsze rozgrywki zaniepokoiły mnie mnogością budynków punktujących. W jednym majstrujemy sobie ornamenty, w innym kupujemy księgi, w jeszcze innym od tak dostaniemy cenne wino. Mrowienie między łopatkami oznaczało, że coś za prosto to wszystko przychodzi, za łatwo gromadzi się dobra, za szybko buduje silniczek.</p>
<div id="attachment_30264" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Jacek-Jezioro2.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - Budynki 1 (fot. Jacek Jezioro)"><img class="size-medium wp-image-30264" title="Ora et Labora - Budynki 1 (fot. Jacek Jezioro)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Jacek-Jezioro2-200x149.jpg" alt="" width="200" height="149" /></a><p class="wp-caption-text">Czerwony to (oprócz cegieł) kolor kościelnych dóbr punktujących. Możemy je zdobywać na różne sposoby. Większość z nich znajduje się w ostatniej grupie (D).</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na szczęście kolejne rozgrywki rozwiały te wątpliwości. Owszem, w wielu budynkach możemy zapewnić sobie punkty, ale na tle wyniku całościowego są one jedyne kropelką w morzu. I przede wszystkim, często mało punktujące dobra nie dotrwają do końca gry tylko zostaną wymienione na coś bardziej, w toku naszej strategii, potrzebnego. Wspomniane przez ze mnie już dwukrotnie „ciągi produkcyjne” zostały świetnie zaplanowane, widać, że wielokrotnie przetestowane i dopieszczone, żaden budynek nie jest zawieszony w próżni i zawsze istnieje kontekst sytuacyjny, kiedy może się on przydać. Chodzenie na skróty, czyli bezpośrednie sięganie po skąpe surowce na kartach budynków ostatecznie jest dużo mniej wydajne od stworzenia sobie maszynki produkującej wartościowy dla nas rodzaj towaru. Ale oczywiście, w pewnych okolicznościach, i skróty okazują się zbawienne. Innymi słowy, wszystko w tej grze jest po coś. Tylko od nas zależy jaką drogę obierzemy i z czego będziemy korzystać w większym, a z czego w mniejszym, stopniu.</p>
<div id="attachment_30266" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Jacek-Jezioro3.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - budynki 2 (fot. Jacek Jezioro)"><img class="size-medium wp-image-30266" title="Ora et Labora - budynki 2 (fot. Jacek Jezioro)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Jacek-Jezioro3-200x149.jpg" alt="" width="200" height="149" /></a><p class="wp-caption-text">Żółte karty to budynki klasztorne. Na planszy muszą ze sobą sąsiadować. Seledynowe tło pozwala kłaść karty na trzech  typach terenu. Inne kolory oznaczają większe ograniczenia.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30263" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Jacek-Jezioro.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - osady (fot. Jacek Jezioro)"><img class="size-medium wp-image-30263" title="Ora et Labora - osady (fot. Jacek Jezioro)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Jacek-Jezioro-200x148.jpg" alt="" width="200" height="148" /></a><p class="wp-caption-text">Karty osad sumują czerwone punkty swoje i czterech sąsiadów, co wskazują strzałki.</p></div>
<p><strong>                                                                                                                          Jaka podobna do tatusia!</strong></p>
<p>Stwierdzenie, że Ora et Labora jest rozwinięciem Le Havre jest poniekąd słuszne. Z Agricolą łączy ją jedynie posiadanie planszy, którą musimy karczować i okopywać z torfu. Z portowym hitem Ora dzieli natomiast karciane budynki układające się w ciągi produkcyjne (wiem, czwarta wzmianka o nich), wysyłanie do nich mnichów &#8211; pracowników (kiedy oni się modlą?), płacenie za korzystanie z cudzych budynków, operowanie pieniędzmi i dwustronne żetony dóbr (jakość podstawowa i przetworzona). Podobieństwo zostało poszerzone głównie o element planowania zabudowy plansz. Rozpoczynamy z jedną, ale w trakcie gry nieodzowne staje się dokupywanie różnych rodzajów terenów. Ten przestrzenny składnik mechaniki dodaje smaczku i każe myśleć, nie tylko nad tym „co”, ale także „gdzie” wybudować. Bo, aby budować więcej, trzeba mieć miejsce i to o konkretnym typie terenu, a to kosztuje. Pieniądze mają w tej grze szerokie zastosowanie. Z obu rodziców Oreczka zapożyczyła natomiast bezpardonową walkę o surowce. Co prawda, w rozgrywce na dwie osoby panuje w tym względzie pewna swoboda i amatorom „krótkich kołderek”, takim jak ja, ta konfiguracja właśnie dlatego mało przypadła do gustu, ale 3 – 4 graczy musi już troszkę się namęczyć i sprytem wykazać, aby uzbierać, co trzeba.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30269" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/thofoer.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - żetony (fot. thofoer)"><img class="size-full wp-image-30269" title="Ora et Labora - żetony (fot. thofoer)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/thofoer.jpg" alt="" width="500" height="96" /></a><p class="wp-caption-text">Obie strony ślicznych żetonów</p></div>
<p><strong>To jak to jest z tym wyżywieniem?</strong></p>
<p>Być może już w poprzednim akapicie spodziewaliście się wzmianki, że Orę od poprzedników różni także kwestia wyżywienia, która dawała mocno popalić zarówno w Agricoli jak i w Le Havre. Tak, Rosenberg poszedł na pewne ustępstwo, ale na szczęście nie zrezygnował z tego elementu całkowicie. Poprzednio gracze grali nie tylko przeciwko sobie, ale także przeciwko grze, która zarówno w jednym jak i drugim protoplaście kazała im w pierwszej kolejności się wyżywić. Ma to jakiś sens, przecież życiem rządzi piramida Maslowa i najpierw troszczymy się m.in. o pełen żołądek, a dopiero w drugiej kolejności o zyski z interesów. I mnie takie podejście jak najbardziej pasowało. Ale wiele też było głosów krytycznych, ostatecznie gra nie musi odzwierciedlać życia aż tak skrupulatnie. Gracze chcieli martwić się właśnie o zyski a nie o to, czy mają co do gara włożyć.</p>
<div id="attachment_30268" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/KingHeinrich2.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - garnuszki (fot. KingHeinrich)"><img class="size-medium wp-image-30268" title="Ora et Labora - garnuszki (fot. KingHeinrich)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/KingHeinrich2-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Jeśli myśleliście, że uwolniliście się od garnuszków to też się mylicie...</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ora zaserwowała nam kompromis. Gra w żaden sposób wyżywiania się nie domaga, ale domaga się go dobry wynik. Budowa osad jest właśnie zakamuflowaną wersją spornego mechanizmu, gdyż wymaga „garnuszków” i „płomyczków”. Jeśli osady sobie odpuścimy to równie dobrze możemy odejść od stołu, bo rozgrywki nie wygramy. W grze została bowiem zaplanowana równowaga pomiędzy trzema źródłami punktów i zaniedbanie jakiejkolwiek z nich eliminuje nas z walki o zwycięstwo. No, chyba, że gramy z innymi mającymi na sumieniu grzech zaniechania.</p>
<p><strong>Tryb solo</strong></p>
<p>Na szczęście gra sama weryfikuje nasze podejście oferując bardzo wdzięczny tryb solo. To właśnie pułap 500 punktów, jaki należy samemu ugrać, obnaży luki w naszym sposobie myślenia i ewentualnej niechęci do żywienia mieszkańców osad. A w tryb solo naprawdę warto zagrać. Osobiście pałam niechęcią do uproszczeń stosowanych w takich wariantach i dotychczas jedyną grą, gdzie tryb solo mnie wciągnął był 51. Stan (no, Kamień Gromu też nie był zły). W innych tytułach solówka odbijała się bardzo szkodliwie na interakcji, które dodatkowe zasady nie były w stanie zrekompensować. Na przykład, kompletnie nie widzę sensu grania samej w Agricolę. W Ora et Labora genialnemu pojedynkowi gracz versus gra sprzyja to, czego twórcy zazwyczaj unikają – ZEROWA losowość.</p>
<p><strong>Okrągłe zero losowości</strong></p>
<p>Musiałabym się głęboko zastanowić, czy znam inną grę pozbawioną elementu losowego. Całkowicie, do cna, bez cienia wyjątku. Można się co prawda obawiać o regrywalność – wiele tytułów odwołuje się do skromnej losowości z tego względu chociażby w fazie przygotowania &#8211; ale profity wydają się jednak przewyższać ewentualne negatywne konsekwencje. Otóż lubiane i powszechne rozmyślania porozgrywkowe pt. „co zrobiłem źle i co mogę poprawić” nie rozbiją się o żaden nieprzewidywalny element. Jedyny niewiadomy aspekt to zagrania innych graczy. Jeśli gramy w stałym gronie, rozgrywki stają się modelowym wręcz przykładem pojedynku strategów z idealnie wyrównanymi szansami. W przypadku porażki nie ma na co zwalić, w przypadku zwycięstwa nikt nam nie zarzuci, że coś nam akurat „podeszło”. Bo tego czegoś po prostu nie ma.</p>
<p>Z tego też względu tak atrakcyjny jest tryb solo. Możemy do bólu dopracowywać silniczek i śrubować wynik. Szukać alternatyw i eksperymentować. Bo wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas. A jak już go wyśrubujemy do granic możliwości, to odwracamy karty i zaczynamy budować klasztor od nowa w innym zakątku Europy.</p>
<p><strong>Pocztówki znad Loary / Shannon</strong></p>
<p>Co do wykonania pisano już elaboraty. Pozwólcie, że i ja się ustosunkuję. W pudełku bez wypraski znajdziemy tonę kolorowych solidnych żetonów dóbr (tylko kamień jakiś taki z innej bajki), garść ładnych drewnianych znaczników, dwa solidne koła produkcji, których rozmontowanie w przypadku zmiany liczby graczy lub wariantu długości wymaga ostrych paznokci; wiele cienkich kart, dwie garście cienkich plansz, całkiem dobrą jakościową instrukcję z osobnym i przydatnym indeksem budynków i najcieńszą <em>ever</em> pomocą gracza. No i jest jeszcze notesik, jak w Agricoli.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30273" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/vthor2.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - plansze 2 (fot. vthor)"><img class="size-medium wp-image-30273" title="Ora et Labora - plansze 2 (fot. vthor)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/vthor2-200x136.jpg" alt="" width="200" height="136" /></a><p class="wp-caption-text">Różne rodzaje terenu. Rozplanowanie zabudowy to zabawa sama w sobie i klucz do sukcesu.</p></div>
<p>Powiem tak, na pewno byłoby piękniej gdyby budynki nie były kartami tylko żetonami. Ale gra ważyłaby wtedy i kosztowała niewspółmiernie więcej. A źle nie jest. Kart nie tasujemy, tylko grzecznie wykładamy na stół, a potem na plansze. Te natomiast mają małą tendencję do wyginania się i jeśli chcemy wszystko na raz przesunąć to zachodzą na siebie, ale to też ujdzie jeśli manewrować nimi mądrze. A że format pocztówkowy niespecjalnie się prezentuje to inna sprawa. Pomoc gracza można zalaminować, ale osobiście w ogóle z niej nie korzystam, bo dostaję oczopląsu. Notesik też jest okey. To, nad czym ja dla odmiany boleję to zlewające się z tłem karty osad i słabo rozróżnialne budynki klasztorne. Co szkodziło osady zdecydowanie wyróżnić innym kolorem, a klasztor zamiast na żółto pokolorować np. na ciemny pomarańcz, jeśli już obracać się wśród ciepłych barw? Jeden rzut oka na stół i wiem, co gdzie mam. A tak, szczególnie wieczorową porą, owszem mam, ale kłopot.</p>
<p><strong>Stare dobre podsumowanie</strong></p>
<p>Jeśli chodzi o zasady Ora plasuje się, według mnie, za Agricolą i Le Havre. Reguły są bowiem proste, choć instrukcja może zabić niezłego ćwieka, gdyż aby zagrać w określoną liczbę graczy wybierając dodatkowo wariant krótki lub długi, musimy przebrnąć przez inne konfiguracje i warianty, gdyż każdy opisany dalej odwołuje się do poprzednich i to w jak najbardziej zawiły sposób. Powoduje to na dzień dobry niezły chaos i ból głowy, gdy staramy się to rozgryźć, a współgracz po drugiej stronie stołu nijak nie pomaga niecierpliwie bębniąc palcami. Może lepiej było napisać mimo wszystko kilka osobnych instrukcji, a różniące się reguły oznaczyć innym kolorem? Nie wiem.</p>
<p>Jak już jednak odnajdziemy się w labiryncie odniesień to uznamy, że sama mechanika jest prosta jak budowa siekierki, którą nasz mnich ścina drzewka wokół obejścia. Wprawy i determinacji wymaga jednak, jak wspominałam wcześniej, zapoznanie się z możliwościami. I pod tym względem jest to gra trudniejsza na pewno do Agricoli, gdzie nasze cele są dość jasno wyznaczone. Prościej bywa natomiast w stosunku do Le Havre, gdyż silniczki silniczkami, ale mamy jednak większy luz z nieszczęsnym wyżywieniem i co wrażliwszym nie grozi narastająca frustracja, że gra gra przeciwko nim. W Orze gram tylko przeciwko innym (i przeciwko sobie, jeśli idzie o tryb solo).</p>
<div id="attachment_30271" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Toynan2.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - na stole (fot. Toynan)"><img class="size-medium wp-image-30271" title="Ora et Labora - na stole (fot. Toynan)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Toynan2-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Na stoliku do kawy raczej nie zagracie...</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jako osoba uwielbiająca spać albo ze stopami na wierzchu, albo z odkrytym dekoltem ;) nadal obstaję przy ocenie, że Le Havre, jako bardziej wymagająca, jest dla mnie lepszą grą, ale nie zmienia to faktu, że Rosenberg poszedł w dobrą stronę chcąc swoje świetne mechanizmy wyzwolić z oków przymusu i dzięki temu umożliwić cudowną zabawę w gospodarcze silniczki większej rzeszy graczy.</p>
<p><strong>PLUSY:</strong></p>
<p>- mimo powtórki z rozrywki odczuwamy więcej rozrywki niż powtórki</p>
<p>- doskonale wyważone i przenikające się ścieżki punktowe</p>
<p>- zero losowości, walczymy tylko z przeciwnikami</p>
<p><strong>drobne MINUSY:</strong></p>
<p>- instrukcję na pewno można było rozplanować lepiej i czytelniej</p>
<p>- wykonanie kojarzy się z kartonem pocztówkowym, a kolorystyka kart nieco utrudnia orientację</p>
<p>- niepotrzebne warianty krótkie, zagęszczają instrukcję, a czas rozgrywki skracają w zasadzie tylko teoretycznie ograbiając ją z wielu smaczków</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1165426_t.jpg" rel="lightbox[30200]" rel="lightbox[30200]" title="Ora et Labora - mini"><img class="alignleft size-full wp-image-30309" title="Ora et Labora - mini" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1165426_t.jpg" alt="" width="107" height="150" /></a></p>
<p><em>Ora et Labora</em></p>
<p><em>autor: Uwe Rosenberg</em></p>
<p><em>rok: 2011 </em></p>
<p><em>wydawca polskiej edycji: Lacerta</em></p>
<p><em>liczba graczy: 1 &#8211; 4</em></p>
<p><em>czas gry:  1h  - 3h</em></p>
<p><strong>                                                                    ja_n (5/5)</strong> &#8211; Ta gra musiała zmierzyć się z wielkimi oczekiwaniami. Ja, pomny głosów rozczarowania i lamentów nad At the Gates of Loyang i Merkatorem, studziłem swoją ekscytację i podszedłem do gry nie nastawiając się na obcowanie z absolutem. I mając takie nastawienie bardzo Ora et Labora doceniam. Porównując z Le Havre więcej emocji i wrażeń znajduję w tym ostatnim, ale Ora et Labora ma niewątpliwie również sporo atutów. Budynki są bardziej zrównoważone, nie ma wśród nich nieprzydatnych, stres towarzyszący rozgrywce jest wyraźnie mniejszy, gra jest też bardziej klimatyczna. Podoba mi się, zresztą podobnie jak poprzednie hity Uwe Rosenberga, z których najniżej cenię&#8230; Agricolę.</p>
<p><strong>yosz (5/5) &#8211; </strong>Kolejny hit od Uwe, chociaż na pewno nie jest pozbawiony pewnych wad. W grze nie ma chyba miejsca na skrajne strategie bo trzeba dbać zarówno o punkty za budynki, za osady jak i za dobra. To te ostatnie najczęściej przechylają szalę zwycięstwa, gdy wszyscy gracze reprezentują podobny poziom, co powoduje, że nie możemy po prostu bezmyślnie budować najdroższych budynków. OeL poza tym jest pełne sprytnych mechanizmów, od koła produkcji, przez wykorzystanie przeora, po wykupywanie kontraktów u graczy. Gra jest trochę krótsza od Le Havre, jest mniej &#8222;stresogenna&#8221; i dzięki temu zepchnęła w moim rankingu LH. Polecam</p>
<p>/p</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/24/ora-et-labora-zywic-czy-nie-zywic-oto-jest-rosenberg/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trajan &#8211; eurogra omnia vincit</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/23/trajan-eurogra-omnia-vincit/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/23/trajan-eurogra-omnia-vincit/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 05:30:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Squirrel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Essen 2011]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Ammonit]]></category>
		<category><![CDATA[Eurogry]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Feld]]></category>
		<category><![CDATA[Trajan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30184</guid>
		<description><![CDATA[Sceptycy twierdzą, że eurogry lata świetności mają już za sobą, zaś przyszłość zapewni punkty zwycięstwa (wraz z uznaniem=pieniędzmi graczy) temu, kto zgrabnie połączy dwa główne planszówkowe nurty tworząc &#8222;german style game&#8221; z klimatem rodem z ameritrashów. Ja w euro &#8211; moją pierwszą miłość &#8211; wierzę nadal. Z radością zasiadam do kolejnych propozycji nowych i starych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/11/trajan1.jpg" rel="lightbox[30184]" rel="lightbox[30184]" title="trajan"><img class="alignleft  wp-image-29044" title="trajan" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/11/trajan1.jpg" alt="" width="105" height="150" /></a>Sceptycy twierdzą, że eurogry lata świetności mają już za sobą, zaś przyszłość zapewni punkty zwycięstwa (wraz z uznaniem=pieniędzmi graczy) temu, kto zgrabnie połączy dwa główne planszówkowe nurty tworząc &#8222;german style game&#8221; z klimatem rodem z ameritrashów. Ja w euro &#8211; moją pierwszą miłość &#8211; wierzę nadal. Z radością zasiadam do kolejnych propozycji nowych i starych twórców i choć dawno nie trafiłam na perełkę w stylu Caylusa, Agricoli czy Through the Ages, to na jednego autora zawsze mogę liczyć. Stefan Feld, bo to o nim (ku zgrozie niektórym członkom redakcji) mowa,  wydawniczo ostro ruszył do przodu i pod koniec i tak już dobrego 2011 roku (Strasbourg, Die Burgen von Burgund) poczęstował nas kolejnym eurogrowym smakołykiem.<span id="more-30184"></span></p>
<p>Skrótowo o Trajanie pisałam już w <a href="http://www.gamesfanatic.pl/2011/12/01/trajan-rzut-okiem-na-feldowa-mankale/">rzucie okiem</a>. Dla niezorientowanym przypomnę &#8211; mechanizm napędowy gry opiera się na sposobie wyboru akcji wzorowanym na dawnej grze &#8211; mankali. Na planszy każdego gracza mamy swego rodzaju rondel z sześcioma głównymi akcjami. Na początku swojej tury zabieramy wszystkie stojące przy wybranym przez nas polu znaczniki i rozkładamy je po jednym do kolejnych &#8222;miseczek&#8221; a następnie wykonujemy tę akcję, przy której umieściliśmy ostatni z kołeczków. Ilość przemieszczanych przez każdego gracza znaczników skrupulatnie odliczamy na specjalnym torze &#8211; gdy klocek odbębni cztery pełne kółka &#8211; rozliczamy koniec roku. Zadaniem grających jest wtedy spełnić trzy proste żądania ludu (który jak wszystkim wiadomo pragnie chleba, igrzysk oraz&#8230; hełmu z widelcem), określić kto zdobył większość głosów w senacie, po czym kontynuować grę, aż łącznie spędzimy nad nią cztery lata.</p>
<div id="attachment_30192" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00585.jpg" rel="lightbox[30184]" rel="lightbox[30184]" title="trajan - plansza gracza"><img class="wp-image-30192" title="trajan - plansza gracza" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00585-1024x768.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Gracz niebieski - jeśli odpowiednio będzie przestawiał swoje znaczniki - będzie mógł wykonać akcję statku aż 7 razy pod rząd. Za pierwszym razem - przenosząc żółty kołek z VI na I - zdobędzie także bonus, ponieważ na polu I znajdą się dwa żółte znaczniki wymagane do jego ukończenia. Wykonując akcję statku może też - oddając żeton dodatkowej akcji ze statkiem, który zdobył wcześniej (lewa dolna część planszy) - otrzymać dodatkowe dwie akcje tego typu.</p></div>
<p>Idea z początku wydaje się prosta, gdyż &#8211; zwłaszcza na starcie &#8211; którejkolwiek akcji nie wybierzemy, od razu zyskamy nagrodę w postaci punktów zwycięstwa lub środków do ich późniejszego zdobycia. Z czasem okazuje się jednak, że zamiast cieszyć się tym powierzchownym szczęściem, dobrze jest opracować jeden, solidny plan, który będziemy optymalizować w zależności od sytuacji. W planie tym wspomogą nas: żetony dodatkowych akcji (do zdobycia z podbojów militarnych lub z akcji kolumn) oraz  bonusowe żetony Trajana, które podrasują każdą z obranych przez nas strategii.</p>
<div id="attachment_30194" class="wp-caption aligncenter" style="width: 460px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00568.jpg" rel="lightbox[30184]" rel="lightbox[30184]" title="trajan - główna plansza"><img class="wp-image-30194" title="trajan - główna plansza" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00568-768x1024.jpg" alt="" width="450" height="601" /></a><p class="wp-caption-text">Na głównej planszy - oznaczone tymi samymi ikonami co na planszy graczy - wyraźnie widać wszystkie możliwe do wykonania akcje: wojskową – przemieszczanie wojsk - zdobywanie żetonów, podbój odległych terenów; statku – zdobywanie towarów oraz wysyłanie ich na statki lub wykładanie kart przed siebie; młotka – konstrukcja budynków, które dają dodatkową akcję i mogą dać punkty na koniec gry; łuku – pozwoli na otrzymanie żetonów Trajana do użycia w trakcie gry, kolumn – zdobycie żetonów forum lub żetonów akcji dodatkowych (tych samych co przy akcji wojskowej) oraz senatu – krok do przodu na szlaku senatu – wiążę się z walką o bonusy końcowe</p></div>
<p><em>Lepiej mieć stosunek z jeżem&#8230;czyli si vis pacem para bellum</em></p>
<div id="attachment_30204" class="wp-caption aligncenter" style="width: 411px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00580.jpg" rel="lightbox[30184]" rel="lightbox[30184]" title="trajan - akcja militarna"><img class="wp-image-30204" title="trajan - akcja militarna" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00580-1024x768.jpg" alt="" width="401" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Odpalenie akcji militarnej pozwala na: przesunięcie dużego pionka na sąsiadujący teren (dodatkowo zdobywamy leżący tam żeton), dodanie do puli małego pionka lub najcenniejsze - wstawienie małego pionka na pole okupowane przez dużego - zdobycie punktów za dany teren</p></div>
<p>Strategia żołnierska wymaga od nas sporej ilości akcji, które posłużą do przemieszczania dużego pionka generała, tworzenia nowych wojsk i najważniejszego, bo dającego punkty &#8211; podbijania terenów. Wydłużoną drogę do punktowych korzyści załagodzą nam zdobyte przy okazji żetony forum, dzięki którym łatwiej będzie sprostać corocznym wymaganiom ludu, zdobyć dodatkowe głosy w senacie czy gratisowe akcje. Jeśli uda nam się zrealizować odpowiednią płytkę Trajana dostaniemy jednego lub dwóch małych wojaków gotowych do podbijania terenów, oszczędzając w ten sposób cenny czas.</p>
<p><em>A gdybym był młotkowym&#8230;czyli <em>parva domus, parva cura (?)</em><br />
</em></p>
<div id="attachment_30205" class="wp-caption aligncenter" style="width: 411px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00576.jpg" rel="lightbox[30184]" rel="lightbox[30184]" title="trajan - akcje młotka"><img class="wp-image-30205" title="trajan - akcje młotka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00576-1024x768.jpg" alt="" width="401" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Niebieski gracz odciął sporą część budynków - pozostałym graczom będzie trudno pokonać go w tej dziedzinie.</p></div>
<p>Strategia młotkowa daje małe punkty podczas gry oraz sporą ich ilość na sam koniec. Odpalając akcję z młotkiem mamy do wyboru: dodanie jednego ludzika do puli budowniczych lub &#8211; jeśli już jakiegoś posiadamy &#8211; wybudowanie któregoś z budynków.  Budując, zabieramy któryś żeton z planszy i wstawiamy w to miejsce naszego meepla (pierwszego dowolnie, kolejne koło wcześniej postawionych). Pierwszy budynek danego rodzaju &#8211; pozwala od raz wykonać jedną dodatkową akcję, trzy lub cztery takie same budynki na koniec gry przyniosą odpowiednio 10 lub 20 punktów (przy wynikach kręcących się gdzieś wokół 150 pkt to dość sporo). Zauważyłam, że strategia młotkowego potrafi być bardzo silna, zwłaszcza jeśli pozostali gracze nie stawią choć minimalnego oporu i komuś uda się sprytnie &#8222;odciąć&#8221; część budynków tylko dla siebie (jak w przykładzie na zdjęciu). Młotkowi również znajdą wsparcie u Trajana &#8211; analogicznie do strategii wojskowej odpowiedni żeton pozwoli na dodatnie gratisowego jednego lub dwóch budowniczych do puli.</p>
<p><em>Wtedy płynę, płynę&#8230;czyli festina lente<br />
</em></p>
<div id="attachment_30206" class="wp-caption aligncenter" style="width: 411px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00646.jpg" rel="lightbox[30184]" rel="lightbox[30184]" title="trajan - akcja statek"><img class="wp-image-30206" title="trajan - akcja statek" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00646-1024x768.jpg" alt="" width="401" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Wysyłane statkami karty dóbr przyniosą tym więcej punktów, im większy zestaw uda nam się zebrać. Nie jest to proste - w grze występuje 12 rodzajów towarów, po 5 kart każdy.</p></div>
<p>W strategii statkowej liczą się karty. Wybierając akcję statku możemy &#8211; pobrać jedną kartę (w ciemno lub odkrytą), wymienić jakiś zestaw kart na punkty lub wyłożyć przed siebie jedną lub dwie odkryte karty (w zależności od posiadanych przez gracza płytek z bonusami końcowymi zapunktują one na koniec gry). Utrudnieniem w tym elemencie jest powolne pozyskiwanie nowych kart, które możemy przyspieszyć dzięki odpowiedniemu żetonowi Trajana (daje dwie karty w ciemno). Bardzo korzystne jest też wykładanie kart przed siebie &#8211; pozwala od razu dobrać ze stosu kolejne towary. Podsumowując &#8211; wykładamy na stół to, co ma zapunktować na koniec, zaś pozostałe dobra zawsze możemy z zyskiem wysłać na statkach.</p>
<p><em>Dziel i rządź! czyli <em>Divide et impera! </em><br />
</em></p>
<div id="attachment_30207" class="wp-caption aligncenter" style="width: 411px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00648.jpg" rel="lightbox[30184]" rel="lightbox[30184]" title="trajan - akcja senatu"><img class="wp-image-30207" title="trajan - akcja senatu" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00648-1024x253.jpg" alt="" width="401" height="99" /></a><p class="wp-caption-text">Tor senatu</p></div>
<p>Akcja senatu &#8211; to po prostu jeden krok do przodu na torze senatu i zdobycie odpowiadającej mu ilości punktów. To także &#8211; jeżeli na koniec roku uda nam się być pierwszą lub druga osobą z największą ilością głosów &#8211; płytka z bonusem punktująca na koniec gry. O senat warto powalczyć w ramach osobnej, politycznej strategii, jest on także dobrym wsparciem każdej z pozostałych dróg. Ważny jest głównie przy statkach &#8211; 6 z 12 kafelków da nam punkty za wyłożone na stół towary &#8211; ale wspomoże także punktowo młotkowych oraz żołnierzy.</p>
<div id="attachment_30208" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00590.jpg" rel="lightbox[30184]" rel="lightbox[30184]" title="trajan - bonusy końcowe"><img class="wp-image-30208" title="trajan - bonusy końcowe" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00590-766x1024.jpg" alt="" width="400" height="536" /></a><p class="wp-caption-text">6 z 12 bonusów końcowych przyniesie nam punkty za wyłożone na stół karty towarów. Punkty możemy też zdobyć za każdy z trzech żetonów forum, zajęte prowincje, zbudowane budynki lub za same płytki bonusów.</p></div>
<p><em>Tyle mi zostało, czyli <em>Romanus sedendo vincit</em><br />
</em></p>
<p>Akcja kolumn jest jedyną, która nie punktuje bezpośrednio. Nie można jednak o niej zapomnieć, gdyż to właśnie na kolumnach zdobywamy bardzo ważne żetony akcji dodatkowych a także żetony forum &#8211; chlebek, ogień i gladiator do spełniania życzeń ludu, żetony z głosami do senatu &#8211; dzięki którym możemy zdobyć jakiś punktujący na koniec bonus lub żetony &#8211; jokery (dowolna karta, budynek, akcja, żeton forum).</p>
<p>Akcja łuku triumfalnego &#8211; to otrzymanie jednego z sześciu żetonu Trajana. Grę zaczynamy z trzema różnymi żetonami naszego wyboru, warto dobierać nowe w trakcie gry tak, by wspomagać obraną przez nas strategię. Za samo zrealizowanie żetonu (udaję się to, gdy przy polu odpalanej właśnie akcji znajdują się znaczniki w kolorach wyszczególnionych na leżącej obok płytce Trajana) otrzymamy od 1 do 9 punktów.</p>
<div id="attachment_30211" class="wp-caption aligncenter" style="width: 411px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00571.jpg" rel="lightbox[30184]" rel="lightbox[30184]" title="trajan - żetony trajana"><img class="wp-image-30211" title="trajan - żetony trajana" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/DSC00571-1024x767.jpg" alt="" width="401" height="300" /></a><p class="wp-caption-text">Żetony Trajana. Zapewniają gratisowe ludziki do puli młotkowych lub budowniczych, dodatkowe dwie karty towarów, gołe punkty zwycięstwa, pomagają w spełnianiu żądań ludu lub przyznają żeton pozwalający podwójne wykonać akcję dodatkową.</p></div>
<p><em>Sis felicior Augusto, melior Traiano</em></p>
<p>Stefan Feld ma dla mnie niesamowity dar &#8211; w każdej jego grze znajdziemy jakiś element, który kolejne suche, abstrakcyjne euro zmienia w suche, abstrakcyjne euro, które chce się wciąż na nowo rozkminiać, w które chce się grać więcej i więcej. Tak i w Trajanie &#8211; mechanizm mankali daje dużo frajdy i ciekawego kombinowania &#8211; musimy dbać o odpowiednie rozmieszczanie znaczników: ilościowe (planować, które akcje chcemy mieć dostępne) jak i jakościowe (kolory, głupcze!). Początkowo, gdy staramy się ogarnąć i optymalne użycie znaczników i opanować sprawną realizację bonusów Trajana, możemy mieć poczucie chaosu a z pewnością będziemy mieć poczucie downtime&#8217;u. Dość uciążliwa jest też konieczność pamiętania o znaczniku tury &#8211; najlepiej żeby o odpowiednią ilość oczek aktualizowała go jedna, wyznaczona do tego arcytrudnego zadania (czasem trzeba będzie odliczyć do 7 lub więcej!) osoba.</p>
<p>Choć niby wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, tutaj temat nie jest wcale tak ważny (zjadając kiść winogron po uprzednim owinięciu się prześcieradłem miałabym więcej wspólnego z Rzymem) a do zwycięstwa prowadzą różne drogi. Zasady choć są &#8222;easy to learn&#8221; to jednak &#8222;hard to master&#8221; &#8211; gracz obeznany ma przewagę nad świeżakami, którzy, jeśli lubią tego typu gry, nawet po przegranej pierwszej partii powinni docenić potencjał i nie zniechęcić się porażką. Interakcja pozostaje na poziomie walki o żetony &#8211; z akcji kolumn, wojskowych, Trajana i końcowych &#8211; jest to bardziej pilna obserwacja poczynań innych graczy, niż wbijanie sztyletu w plecy Cezara (przykro mi, Brutusie). Trajan-gra nie ma może szans na pójście w ślady swego imiennika i zostanie jedną z najlepszych eurogier, spokojnie zasługuje natomiast na miarę pozycji dobrej, a nawet bardzo dobrej.</p>
<p><strong>ja_n (3/5)</strong> -  mechanika przedkładania baryłeczek na kółku jest bardzo udana, ale cała gra jest strasznie abstrakcyjna i sucha. Tyle w niej małych gierek, nie ma szans uczestniczenia we wszystkich z nich, a żadna nie jest sama w sobie ciekawa. Ot wpakowano tu kilka prostych mechanizmów na jedną planszę i gracze mogą robić co chcą. Nie sposób ocenić, czy każda strategia jest równie dobra, więc pierwsze rozgrywki trzeba grać na czuja, nie mając pewności czy w ogóle mamy szanse na zwycięstwo. Przeładowany abstrakt, podobny pod tym względem do Shipyarda, gra poprawna, ale nie zaciekawiła mnie.</p>
<p><strong>yosz (3/5)</strong> &#8211; jak na Felda to całkiem nieźle ;) Wprawdzie dalej sucho jak na Saharze (Luna przy Trajanie jest pełna tematu), ale przynajmniej tym razem nie czuję się gra mnie ukarze za coś czego nie zrobię. Trajana na pewno mogę polecić osobom które lubią gry z wieloma zazębiającymi się mechanikami. Przy pierwszej grze trudno jest ogarnąć wszystkie minigry w grze, a jest to poniekąd niezbędne do otrzymania niezłego wyniku. Jeszcze jedno &#8211; mankali nie lubię, ale tutaj ten mechanizm sprawił mi nawet trochę przyjemności i satysfakcji. Bez większej odrazy zagrałbym ponownie, ale nie ciągnie mnie do tego tytułu.</p>
<p>Plusy:</p>
<ul>
<li>ciekawy mechanizm napędowy &#8211; rondel z użyciem mankali</li>
<li>wiele dróg do zwycięstwa</li>
<li>porządne, choć trochę toporne wykonanie</li>
<li>szybki czas rozgrywki &#8211; nawet 1,5h przy 4 graczach</li>
</ul>
<p>Minusy:</p>
<ul>
<li>nie dla osób lubiących osadzone w temacie, klimatyczne gry</li>
<li>nie dla osób lubiących bezpośrednią interakcję</li>
<li>downtime przy pierwszych rozgrywkach</li>
</ul>
<p><em>Ilość graczy: 2-4</em></p>
<p><em>Wiek: 12+</em></p>
<p><em>Czas rozgrywki: 30 minut/gracza</em></p>
<p><em>Skalowalność: 4 &#8211; super, 2,3 &#8211; dobrze</em></p>
<p><em>Cena: ok. 170 zł</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/23/trajan-eurogra-omnia-vincit/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Santiago de Cuba &#8211; Pomysł na&#8230;</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/20/santiago-de-cuba-pomysl-na/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/20/santiago-de-cuba-pomysl-na/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2012 07:03:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Cuba]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Menzel]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Rieneck]]></category>
		<category><![CDATA[Santiago de Cuba]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30141</guid>
		<description><![CDATA[… grę każdego dnia! A dokładniej, co dwa lata, ale bazującą na tych samych składnikach. Jak oszczędnie! Przyznaję, że facet miał pomysł. Wpierw zrobić doskonałą rozbudowaną, śliczną i ze wszech miar dopracowaną grę, a potem ją pociachać, poszatkować, rozczłonkować i sprzedawać od nowa, ale tym razem po kawałku. I zrobić to w tak sprytny, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1083184_md.jpg" rel="lightbox[30141]" rel="lightbox[30141]" title="Santiago de Cuba - okładka"><img class="alignleft  wp-image-30150" title="Santiago de Cuba - okładka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1083184_md-138x200.jpg" alt="" width="116" height="168" /></a>… grę każdego dnia! A dokładniej, co dwa lata, ale bazującą na tych samych składnikach. Jak oszczędnie!</p>
<p>Przyznaję, że facet miał pomysł. Wpierw zrobić doskonałą rozbudowaną, śliczną i ze wszech miar dopracowaną grę, a potem ją pociachać, poszatkować, rozczłonkować i sprzedawać od nowa, ale tym razem po kawałku. I zrobić to w tak sprytny, a zarazem uczciwie jawny sposób, że ludzie to kupują.<span id="more-30141"></span></p>
<p>Michaelowi Rieneckowi nie można w tym względzie nic zarzucić. No chyba tylko tyle, że ma smykałkę do interesów. Jego „Cuba” z 2007 roku (wspólne dzieło ze Stefanem Stadlerem) jest grą niemal idealną, w swej kategorii powalającą i przebogatą. Na co by nie spojrzeć, jest tego dużo i dobre, jak mawiają smakosze. Rozbudowana mechanika, doskonale współgrające elementy, śliczne do bólu ilustracje pana Menzela, klimacik słonecznej wyspy, pachnąca cygarami plansza i idylliczny nastrój z dala od krzyków niskiego gościa z brodą. Recepta na sukces. Ale autorzy mieli jeszcze lepszy zamysł. Trudno powiedzieć, czy narodził się on już u zarania samego pomysłu na Cubę, czy z ewentualnej frustracji wywołanej mniejszym od zakładanego wiwatu na cześć dzieła doskonałego, fakt faktem, że w powyższym klimacie doczekaliśmy się już trylogii (jak na razie?).</p>
<p><strong>                                                                                             Co z Cuby wyszło?</strong></p>
<p>Wpierw, bo w 2009 roku,  wzięto na warsztat i przeciągnięto przez machinę rozrodczą karty postaci tworząc Havanę, lekką grę ze sprytnym mechanizmem numerycznym. Dwa lata później, w 2011, przemielono na drobne dodatek El Presidente i przerobiono na również lżejszą Santiago de Cuba. W obu wykorzystano żywcem ściągnięte z królowej matki grafiki, odrobinę zmieniając działanie budynków i z leksza mieszając w składzie surowców. Efekt mamy taki, że otwierając pudełka z potomstwem wyciągamy Cubę w pigułce. Plusem jest to, że jeśli coś się zgubi, to mając trylogię mamy czym zgubę podmienić.</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1116670_md.jpg" rel="lightbox[30141]" rel="lightbox[30141]" title="Santiago de Cuba - plansza"><img class="alignleft  wp-image-30152" title="Santiago de Cuba - plansza" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1116670_md-200x135.jpg" alt="" width="180" height="122" /></a><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/bravucon3.jpg" rel="lightbox[30141]" rel="lightbox[30141]" title="Santiago de Cuba - zbliżenie (fot. bravucon)"><img class="alignright size-medium wp-image-30156" title="Santiago de Cuba - zbliżenie (fot. bravucon)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/bravucon3-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>                                                                                                               Przenosimy się&#8230;</strong></p>
<p>&#8230;do drugiego co do wielkości miasta na wyspie &#8211; planszy, której centralnym punktem jest ulica. Wzdłuż niej losowo ustawiamy przybytki, w których różne postaci oferują swoje usługi. Ulica kończy się w porcie, gdzie co rundę cumuje jeden statek oczekujący na konkretny zestaw towarów, całości zaś dopełniają, również losowo, pogrupowane w dzielnice budynki. Losowe rozstawienia zapewniają oczywiście niepowtarzalność każdej rozgrywki. Raczej mało prawdopodobne, aby dwa razy zdarzył się dokładnie taki sam układ.</p>
<p>W grze od razu urzekł mnie pomysł na zębatkę. Zamiast tworzyć zawiłe zasady, Rieneck stworzył prostą zależność, która sama z siebie tworzy ciekawe dylematy i daje duże pole manewru. Gracze poruszają się po ulicy samochodzikiem (ruch o jedno pole jest darmowy, o każde kolejne kosztuje 1 peso) w kółeczko i zatrzymując się przy postaci mogą – i zazwyczaj to robią &#8211; skorzystać z jej usług. Dodatkowo wysyłają swojego jedynego pracownika do jednego z budynków w dzielnicy oznaczonej kolorem postaci. I już. Banalna sprawa, a ile możliwości! Wykorzystując swój ruch bierzemy pod uwagę zarówno odległość (finanse), jak i funkcję postaci, oraz dzielnicę, którą dzięki niej będziemy mogli odwiedzić. Warto dodać, że w każdej z 4 dzielnic znajdują się 3 budynki i nie możemy korzystać z budynku już zajętego.</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/bravucon2.jpg" rel="lightbox[30141]" rel="lightbox[30141]" title="Santiago de Cuba - postaci (fot. bravucon)"><img class="alignleft size-medium wp-image-30153" title="Santiago de Cuba - postaci (fot. bravucon)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/bravucon2-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/bravucon.jpg" rel="lightbox[30141]" rel="lightbox[30141]" title="Santiago de Cuba - budynki (fot. bravucon)"><img class="alignright size-medium wp-image-30154" title="Santiago de Cuba - budynki (fot. bravucon)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/bravucon-200x133.jpg" alt="" width="200" height="133" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>                                                                                                                                      Problem z portem</strong></p>
<p>I wszystko byłoby dobrze, gdyby to, co przy początkowym obcowaniu z grą wydaje się kwintesencją naszych wysiłków okazało się faktycznie kwintesencją naszych wysiłków.  A niestety nie do końca tak jest. Złote runo, pięknie się na planszy prezentujące, zawierające w sobie sympatyczny manewr z kostkami to port. W założeniu, jeśli gracz podjedzie na nabrzeże (pole niezwiązane ani z postacią, ani z dzielnicami) to rozpoczyna załadunek. Odbywa się on podobnie jak w Puerto Rico, wszyscy gracze ładują po jednym gatunku towaru, ale obowiązku nie ma. Można więc taki nie do końca załadowany stateczek w porcie zostawić na kolejną rundkę ulicą. Jeśli jednak statek załadujemy to odpływa, a w jego miejsce pojawia się nowy równocześnie zwiastując rozpoczęcie nowej rundy (po 7. rundzie gra się kończy). Punkty za zaspokojenie popytu są jednak skąpe. Można je co prawda podreperować, szczególnie poprzez niedokończony załadunek, gdy następne odwiedziny w porcie zwiększą wartość deficytowych dóbr, ale w praktyce rzadko ma to miejsce, gdyż gracze boją się, że inni ich ubiegną, więc skoro mają co ładować to będą, nawet za marne punkty.</p>
<p>A mają się czego bać. Budynki oferują bowiem takie przyjemne zagrania jak: wyzerowanie popytu na konkretny towar, zmianę wartości załadunku, załadunek poza portem. Czekając na większe punkty możemy się zwyczajnie nie doczekać, gdyż zanim autko z powrotem zawinie gdzie trzeba popyt na statku może się diametralnie zmienić. Lub odwrotnie, podczas gdy my obmyślaliśmy sprytny plan podniesienia cen, ktoś inny pokonuje jednym szusem odległą trasę do portu i korzysta z naszych wysiłków.</p>
<div id="attachment_30155" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/maeddes.jpg" rel="lightbox[30141]" rel="lightbox[30141]" title="Santiago de Cuba - port (fot. maeddes)"><img class="size-medium wp-image-30155" title="Santiago de Cuba - port (fot. maeddes)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/maeddes-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Popyt na statku zostaje wyznaczony rzutem kośćmi w kolorach towarów. Gracz inicjujący poprzedni załadunek decyduje o wyborze 4 kości z 5 na nowym statku. Czyli pozbawia jeden z towarów znaczenia w najbliższej rundzie.</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Co tej grze szkodzi</strong></p>
<p>Po kilku pierwszych rozgrywkach postanowiłam zadać kłam rodzącej się niebezpiecznie hipotezie, że w tej grze nie opłaca się kombinować. Dała się bowiem zauważyć niefajna tendencja, że ciułanie punkcików daje większe korzyści niż zamaszyste ruchy, realizowane skrupulatnie strategie i inne ambitne działania. Hipoteza jednak częściej się potwierdzała niźli dawała obalić. Dzieje się tak niestety dlatego, że autor zawarł w grze to, co zazwyczaj jest dobre, ale Santiago de Cuba wyraźnie nie służy – wiele dróg do zwycięstwa.</p>
<p>Tak jak wspomniałam, na początku wydaje się, że kluczowym generatorem punktów jest port. To przekonanie jednak z czasem blednie. Widzimy, że zbyt łatwo można manewrować wartością towarów, popytem, że kompletnie nie opłaca się planować skoku na pokład, ponieważ po drodze jest wiele innych źródeł punktów, co prawda, też drobnych, ale pewniejszych, wynikających z działania postaci i budynków. Sprzedaż towarów w sklepie, odwiedziny u tancerki, dzierżawa budynku, wynajęcie Zorro do rabunku. Jadąc sobie auteczkiem z zawrotną prędkością jedno pole na ruch uciułamy zazwyczaj suma sumarum więcej niż zbierając pieniądze na dłuższe trasy i starając się wyciągnąć z portu duże punkty. Ciułacze po prostu górą.</p>
<p>Nie lubię homerules’ów, nie stosuję, nie sprawdzam. Ale wydaje mi się, że gdyby w grze jednoznacznie postawiono na punkty z portu byłoby lepiej. Lub chociażby zwiększono wyjściową wartość dóbr. Gracze rywalizowaliby o pieniądze dające swobodę ruchu, o towary, o załadunek. Tymczasem każdy sobie dziubdzia punkciki na jakiejś gałązce tego kubańskiego cedru i mało wchodzi innym w paradę. Jak jest załadunek to ładuje, jak nie ma to nie ładuje, parcia też nie ma. Stateczki jak szybko przypływają, tak szybko odpływają.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_30162" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/John-Bandettini.jpg" rel="lightbox[30141]" rel="lightbox[30141]" title="Santiago de Cuba - drewno (fot. John Bandettini)"><img class="size-medium wp-image-30162" title="Santiago de Cuba - drewno (fot. John Bandettini)" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/John-Bandettini-200x150.jpg" alt="" width="200" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Cubes from Cuba :)</p></div>
<p>Naprawdę miałam ochotę na tę grę, naprawdę po pierwszej rozgrywce zobaczyłam potencjał w wymyślonej przez autora zębatce (a ja zębatki lubię, jak wiadomo ;), ale okazała się ona niestety złudnym wabikiem. Czar ostatecznie prysł, gdy rozgrywkę wygrał kolega nielubiący gry, przesuwający od niechcenia autko zawsze o jedno pole i kompletnie nie ingerujący w zmienne. Uciułał sobie zwycięstwo. A ja tyle kombinowałam…</p>
<p><strong>                                                                                              Kombinujecie? Kombinujemy! </strong></p>
<p>Nie chcę powiedzieć, że Santiago de Cuba to gra niedobra. Ale mogłaby być dużo lepsza. Ciekawe i niepowtarzalne ułożenie postaci i budynków wymuszające co rozgrywkę inny sposób myślenia, stała dawka interakcji, bez względu na liczbę graczy &#8211; tak, ta gra ma potencjał, świetny mechanizm, który jednak rozmył się w chęci zadowolenia wszystkich jakimiś punktami i pozorem walki. Graczom rodzinnym, preferującym lżejsze tytuły powinna się spodobać. Lecz graczom nastawionym na rywalizację i optymalizację ruchów ów pluralizm może nie przypaść do gustu. Wyjście widzę w doborze towarzystwa. Jeśli wszyscy grający będą w równym stopniu kombinować, wtedy zwycięstwo może faktycznie urodzić się nie z ciułania tylko pomyślunku. Nie rozgrzesza to jednak autora z promowania lenistwa i minimalizmu.</p>
<p>Gra, de facto, zasługuje u mnie na ocenę <em><strong>3.5</strong></em>. Nie mam jednak możliwośći dawania połówek, więc z dwojga złego wybrałam „3”. Bo ideał zobowiązuje. Panie Rieneck, proszę już Cuby nie ograbiać z jej cennych złóż, zostawić kanon w spokoju i popracować nad kolejną ambitną grą ekonomiczną. Dodam na koniec, że nie tylko ja jestem tego zdania, vide: okołotysięczna pozycja gry na BGG.</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1083211_md.jpg" rel="lightbox[30141]" rel="lightbox[30141]" title="Santiago de Cuba - pudełko"><img class="alignleft  wp-image-30151" title="Santiago de Cuba - pudełko" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic1083211_md-150x150.jpg" alt="" width="135" height="135" /></a></p>
<p><em>Santiago de Cuba</em></p>
<p><em>autor: Miachel Rieneck</em></p>
<p><em>rok wydania: 2011</em></p>
<p><em>2 &#8211; 4 graczy</em></p>
<p><em>czas gry: do 60 minut </em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>yosz (5/5) -</strong> grałem na razie tylko raz, ale wiem że tę grę chcę kupić. Temat i grafiki z Cuby pomimo pewnego &#8222;oklepania&#8221; (jest to w końcu już trzecia gra w tym samym &#8222;uniwersum&#8221;) zachęcają do partii, a mechanika podobna poniekąd do dodatku Cuba: El presidente działa doskonale. Gracze muszą tylko przemóc początkową niechęć do płacenia więcej niż 1 czy 2 za ruch samochodem, aby prosta gra przerodziła się w średniej ciężkości eurogrę ze sporą dawką interakcji. Dodatkowo regrywalność wydaje się bardzo duża, bo losowe rozłożenie budynków i postaci będzie powodować, że w każdej partii będą powstawać inne kombinacje i strategie.</p>
<p><strong>ja_n (2/5)</strong> &#8211; po jednej grze, ale niespecjalnie mam potrzebę kontynuacji przygody z tą grą. Możliwe, że nieszczęśliwie ułożyły nam się pola, ale gra sprowadzała się do powolnego objeżdżania wyspy dookoła, w trakcie którego ktoś zawsze zdążył zepsuć wszystkie korzystne możliwości załadowania towarów, aż w końcu ktoś przy kasie robił skok do portu i coś tam ładował. A potem kolejna rundka i tak w kółko. Nuda. Losowe ułożenie pól zapewnia regrywalność, ale powoduje też że mogą zdarzać się układy nudne. Moim zdaniem takie sytuacje powinny być wychwytywane i neutralizowane w trakcie testowania gry &#8211; podobnie jak lekarskie &#8222;po pierwsze &#8211; nie szkodzić&#8221;, projektanci gier powinni kierować się dewizą &#8222;po pierwsze &#8211; nie nudzić&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/20/santiago-de-cuba-pomysl-na/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Od zera, do (prawie)bohatera w Eclipse &#8211; historia Odiego</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/19/eclipse/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/19/eclipse/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2012 09:50:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Odi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Essen 2011]]></category>
		<category><![CDATA[felietony]]></category>
		<category><![CDATA[4X]]></category>
		<category><![CDATA[Eclipse]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30128</guid>
		<description><![CDATA[Gra Eclipse budzi spore emocje w planszówkowym światku. Produkcja Touko Tahkokallio, wydana w Polsce przez Rebela, z pewnością wpasowuje się w zapotrzebowanie na epicką grę planszową z gatunku 4X (od eXplore &#8211; eksploracja, eXpand &#8211; ekspansja, eXploit &#8211; eksploatacja i eXterminate &#8211; eksterminacja) osadzoną w Kosmosie. Kontrowersje budzi jednak balans gry, przede wszystkim w kwestii [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/09/eclipse.jpg" rel="lightbox[30128]" rel="lightbox[30128]" title="eclipse"><img class="alignleft size-medium wp-image-26755" title="eclipse" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/09/eclipse-200x165.jpg" alt="" width="200" height="165" /></a>Gra <strong>Eclipse </strong>budzi spore emocje w planszówkowym światku. Produkcja Touko Tahkokallio, wydana w Polsce przez Rebela, z pewnością wpasowuje się w zapotrzebowanie na epicką grę planszową z gatunku 4X (od <em>eXplore</em> &#8211; eksploracja, <em>eXpand</em> &#8211; ekspansja, <em>eXploit</em> &#8211; eksploatacja i <em>eXterminate</em> &#8211; eksterminacja) osadzoną w Kosmosie. Kontrowersje budzi jednak balans gry, przede wszystkim w kwestii technologii rakiet plazmowych (wydają się być zbyt silne w stosunku do pozostałych dostępnych broni) oraz możliwość wystąpienia sytuacji, w której pierwsze eksploracje gracza &#8211; zamiast heksów produkcyjnych &#8211; odkrywają heksy zajęte przez tzw. Starożytnych (obcych, broniących dostepu do dóbr danego heksu), w efekcie czego gracz rozwija swoją gospodarkę i naukę relatywnie powoli. Wczorajsza partia w Eclipse przekonała mnie jednak, że problem &#8217;otoczenia przez Starożytnych&#8217; jest tylko pozorny.  Nie traktujcie poniższych rozważań jako recenzji czy rzutu okiem &#8211; ot, przyczynek do dyskusji dla tych, którzy już w Eclipse grali :)</p>
<p><span id="more-30128"></span></p>
<p><strong></strong> </p>
<p><strong>&#8222;Kszz&#8230;szz&#8230;Blue Leader, enemy fighter on your left! Watch out! Watch Out!!!&#8230;Kszz&#8230;szz&#8230;&#8221;</strong></p>
<p>Było nas trzech. Razem z kolegą &#8216;Czerwonym&#8217; mieliśmy na koncie po jednej rozgrywce, trzeci gracz &#8211; &#8216;Żółty&#8217; &#8211; debiutował w Eclipse (czyli był de facto <em>zielony </em> ;] ).</p>
<p>W pierwszych dwóch rundach robię łącznie cztery eksploracje, z których trzy przynoszą heksy Starożytnych (w tym jeden z dwoma ich okrętami), a ostatni heks to słaba, jednokostkowa &#8211; bodajże &#8211; planeta. Kolega Żółty &#8211; identycznie. Obaj jesteśmy zablokowani i nie możemy dalej się rozwijać &#8211; by dotrzeć do kolejnych wormholi musimy zdobyć te heksy. Czerwony natomiast dokłada z pięć-sześć heksów w czasie pierwszych trzech rund, w tym tylko jeden ze Starożytnymi.<br />
Po pierwszych trzech rundach sytuacja wygląda &#8211; na pierwszy rzut oka - tak krytycznie, że &#8222;koledzy&#8221; :| grający obok w Nową Erę, zerkając na nasze plansze zaczynają podśmiechujki: &#8222;Oj Odi, chyba nie wygrasz, co?&#8221;, &#8222;Odi, gdzie masz zasoby?&#8221;.<br />
Hłe-hłe-hłe :|</p>
<p>Ale tak naprawdę, to bardzo się cieszę &#8211; wreszcie będę mógł sprawdzić jak to właściwie z Eclipsem jest, i czy początek pełen heksów ze Starożytnymi determinuje całość rozgrywki, jak się często uważa.</p>
<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic980137.jpg" rel="lightbox[30128]" rel="lightbox[30128]" title="pic980137"><img class="alignleft size-medium wp-image-30132" style="margin: 5px;" title="pic980137" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic980137-200x182.jpg" alt="" width="200" height="182" /></a>Wynajduję nanoroboty (jedno dodatkowe budowanie w turze), dzięki czemu w szybkim tempie buduję flotę myśliwców z komputerami +1 i napędami II poziomu. W rundach 4-6 niszczę wszystkich Starożytnych, zbieram trzy żetony prestiżu (o wartościach: 4, 3 i 2) i trzy żetony bonusowe, które decyduję się zachować na punkty (po 2 za każdy). W siódmej rundzie grupuję osiem myśliwców do ataku na centrum galaktyki, co udaje mi się ostatecznie w ósmej turze bez strat własnych (kolejne 2 pkt z żetonu bonusowego i żeton prestiżu 3). Impet Czerwonego w tym czasie mocno osłabł &#8211; owszem, ma duże dochody, ale też rozległe imperium kosztuje go znacznie więcej, niż mnie, i nie ma tylu akcji, ile by chciał. Ma jeden żeton bonusowy i dwa prestiżu &#8211; wobec moich czterech, do tego zdobyte później niż ja (więc mogę przypuszczać, że raczej o nizszej wartości). No i nie ma Centrum Galaktyki (4 pkt). Żółtemu idzie kiepsko &#8211; w walkach ze Starożytnymi stracił myśliwiec i krążownik. Chyba trochę zbyt optymistycznie zakładał, że te dwa okręty na podstawowym poziomie dadzą radę jednemu Starożytnemu&#8230;<br />
Tymczasem ja, w ósmej rundzie, jestem praktycznie pewny zwycięstwa.</p>
<p>Niestety, popełniam kilka błędów, m.in. nie podążając konsekwentnie ścieżką modernizacji myśliwców i nie przygotowując się dostatecznie dobrze do obrony przed Czerwonym Centrum Galaktyki w dziewiątej rundzie. Udaje mi się dwoma myśliwcami wymanewrować część floty Czerwonego (notabene: także same mysliwce, ale z podwójnym działkiem z technologii obcych) atakującej Centrum, i pozbawić go dwóch punktów zwycięstwa, zdejmując jego znacznik kontroli z sąsiedniego systemu. Niestety, jego myśliwce mają przewagę inicjatywy i bitwa w centrum kończy się dla mnie klęską.</p>
<p>Ostateczne wyniki: Czerwony 36 pkt, ja 30 pkt, Żółty 18 pkt.</p>
<p><strong></strong> </p>
<p><strong>Przegrałem. Ale&#8230;</strong></p>
<p>Pomimo teoretycznie niekorzystnego początku do końca liczyłem się w walce o zwycięstwo, a w trakcie ósmej tury (gdy jeszcze mogłem skorygować ścieżkę technologiczną), byłem tak naprawdę faworytem do wygranej. Przegrałem sześcioma punktami, ale &#8211; według pobieżnych obliczeń &#8211; gdybym zachował konsekwencję w kwestii technologii (co &#8211; przyznaję z żalem &#8211; nie wiązało się z jakimś wybitnym wizjonerstwem  :/ ), dzieliło by mnie od czerwonego -/+2 pkt. Ergo: wygrałbym (raczej) lub przegrał naprawdę minimalnie. Zupełnie nie mam wrażenia, że tylko w 100% optymalne posunięcia dadzą wygraną w opisywanym przypadku.</p>
<p>Starożytni dają w pewnym momencie naprawdę bardzo fajnego punktowego kopa, zwłaszcza w kwestii żetonów prestiżu. Mamy po prostu większa szansę dobrać te żetony z wysokimi wartościami, zanim zrobi to przeciwnik, który eksploruje heksy bez nich. Dla porównania &#8211; po tej wielkiej bitwie o Centrum Galaktyki w ostatniej rundzie Czerwony dociągał pięć żetonów, ale spośród nich najlepszym był żeton o wartości&#8230; 2. Owszem, jest w tym trochę losowości (powodzenie walk z obcymi, wartość losowanych żetonów), ale też gra w jakiś sposób daje możliwość zarządzania tą losowością.</p>
<p>Wątek &#8216;Żółtego&#8217; też jest istotny &#8211; była to jego pierwsza rozgrywka w Eclipse (i jedna z kilku pierwszych w nowoczesne planszówki w ogóle), dlatego nic dziwnego, że startując ze Starożytnymi na trzech z czterech eksplorowanych heksów, poczuł się raczej przytłoczony. Mógł nieco lepiej przygotować się do pierwszej walki ze Starożytnymi (więcej okrętów), lecz zdał się trochę na los, przegrał, stracił dwa okręty i już naprawde miał nieciekawą sytuację.<br />
<a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic965628.jpg" rel="lightbox[30128]" rel="lightbox[30128]" title="pic965628"><img class="alignleft size-medium wp-image-30131" style="margin: 5px;" title="pic965628" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pic965628-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a>To wrażenie, że <em>&#8216;nam nie idzie, a inni gracze to mają tyyyle zasobów&#8217; </em> jest tak&#8230; hm&#8230; zniechęcające na początku, że faktycznie może powodować głosy o niezbalansowaniu gry i zależności wyniku końcowego od pierwszych eksploracji. Tymczasem zapomina się, że duże imperium generuje także duże koszty i &#8216;więzi&#8217; nasze cenne dyski na heksach, ograniczając liczbę akcji. Poza tym ostatecznie liczą się w tej grze nie zasoby czy liczba planet, a punkty. Można zdobywać je na różne sposoby - i z tych sposobów, heksy ze Starożytnymi są akurat jednym z najlepszych. Powiem więcej: mechanizm heksów Starożytnych uważam za świetny. Kreuje wyzwania, zmusza do wysiłku i daje adekwatne do niego nagrody punktowe, kreując balans na przestrzeni całej gry, a nie kilku pierwszych tur.</p>
<p>Reasumując: moim zdaniem, po tej jednej rozgrywce, wylosowanie kilku heksów ze Starożytnymi w początkowych eksploracjach <strong>nie determinuje</strong> ostatecznego wyniku gry. A może jednak wypowiadam się zbyt kategorycznie?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/19/eclipse/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MatHandel &#8211; mamy rekord, idziemy na kolejny! Pomóżcie!</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/17/mathandel-amy-rekord-idziemy-na-kolejny-pomozcie/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/17/mathandel-amy-rekord-idziemy-na-kolejny-pomozcie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 09:26:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jingo</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[MatHandel]]></category>
		<category><![CDATA[MathTrade]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30121</guid>
		<description><![CDATA[Trochę po północy z niedzieli na poniedziałek zakończyło się dodawanie gier do wymiany podczas 11 edycji MatHandlu.  Pierwsza część tak lubianego przez wielu wydarzenia trwała 11 dni i okazała się rekordowa. A może być jeszcze lepiej. Trzymam za to kciuki, wszystko w naszych rękach! Poprzedni, 10 MH zakończył się pod koniec września ub.r., ale w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2009/07/ist2_3782926_orange_men_shaking_hands1.jpg" rel="lightbox[30121]" rel="lightbox[30121]" title="math trade"><img class="alignleft size-medium wp-image-8201" title="math trade" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2009/07/ist2_3782926_orange_men_shaking_hands1-200x200.jpg" alt="" width="200" height="200" /></a>Trochę po północy z niedzieli na poniedziałek zakończyło się dodawanie gier do wymiany podczas <a href="http://gry-planszowe.pl/forum/viewtopic.php?f=10&amp;t=17264">11 edycji MatHandlu</a>.  Pierwsza część tak lubianego przez wielu wydarzenia trwała 11 dni i okazała się rekordowa. A może być jeszcze lepiej. Trzymam za to kciuki, wszystko w naszych rękach!</p>
<p><span id="more-30121"></span></p>
<p>Poprzedni, 10 MH zakończył się pod koniec września ub.r., ale w październiku nieoceniony Adam zorganizował nam szybką dogrywkę, którą oznaczył jako edycja 10.5. Jak widać przez te 2,5 miesiąca wszyscy bardzo stęsknili się za Mathandlem, bo gdy w końcu ruszył, dodawali gry bez opamiętania. W pierwszej edycji użytkownicy dodali niecałe 200 gier, w drugiej – już prawie 300. W kolejnych liczba ustatkowała się w okolica 500-600, by osiągnąć prawie 800 w ostatniej odsłonie oznaczonej numerem 10. Jedenasta edycja okazała się ze wszech miar rekordowa. Już w niedziele w połowie dnia na forum.gry- planszowe.pl rozkręcił się wątek poświęcony MH11, gdy liczba przekroczyła 800. To wtedy padła propozycja, by powalczyć o 900, co użytkownicy wzięli sobie do serca. Już po godzinie 20 zbliżyliśmy się do okrągłego rekordu. Ale wciąż było nam mało, a jak ktoś słusznie zauważył, 1000 wyglądałoby „dostojniej”. Koło godziny 23 było już wiadomo, że uda się uzbierać tysiąc. Miałem ambicje, by zacząć drugi i wstrzelić się na 1001. miejsce, ale ktoś mnie wyprzedził i spadłem na 1004. Ostatecznie Adam pozwolił dodawać gry spóźnialskim po północy, a całość zakończyła się rekordowym wynikiem 1076 gier na wymianę, które znalazły się na 44 stronach.</p>
<p>Aby ułatwić sobie przeglądanie wszystkich gier i ich wyszukiwanie przekopiowałem całą listę do Worda, ale okazało się, że zajmuje ona grubo ponad 20 stron, plik waży ponad 1 MB, zaś całość otwiera się tak wolno, że dla przyspieszenia tego procesu musiałem podzielić ją na kilka mniejszych części. Nie pozostaje nic innego jak tylko cieszyć się z takich problemów;) Teraz czas na kolejny rekord – liczby wymian. Nie wiem czy padnie, być może nie, bo lista rzeczywiście ma iście epickie i przytłaczające wymiary. Ale to już nie jest tak ważne. Liczy się, że w MH11 wzięło udział 178 użytkowników, którzy dzięki wolontariatowi  Adama (dziękujemy bardzo!) mają i będą mieli doskonałą zabawę. Zaraz zaczynam przygotowywać listę wymian, wiem, że trochę to potrwa, a robiona po „kawałku” zajmie mi więcej niż jeden dzień. Można je przesyłać do najbliższej niedzieli do końca dnia, mówiąc dokładnie do północy, ale lepiej nie zostawiać tego na ostatni moment przy tylu grach. Więc przeglądajcie, układajcie listy wymian i wysyłajcie, jeden rekord już mamy, czas na następny! I oczywiście udanych wymian wszystkim!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/17/mathandel-amy-rekord-idziemy-na-kolejny-pomozcie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pingwiny na lodzie &#8211; sprytne pentomino</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/17/pingwiny-na-lodzie-sprytne-pentomino/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/17/pingwiny-na-lodzie-sprytne-pentomino/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 23:20:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Granna]]></category>
		<category><![CDATA[Pingwiny na lodzie]]></category>
		<category><![CDATA[Raf Peeters]]></category>
		<category><![CDATA[Smart Games]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=29906</guid>
		<description><![CDATA[W 1907 r., w The Canterbury Puzzles Henry Dudeney’a po raz pierwszy opublikowano rozwiązanie łamigłówki opartej na klockach pentomino, na planszy o wymiarach 8&#215;8. W latach 1920-1950 na łamach brytyjskiego The Fairy Chess Review pojawiło się mnóstwo rozwiązań łamigłówki Dudeney’a a nawet nowe układy. W 1954 r., Solomon W. Golomb opublikował artykuł Checker Boards and [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-1.jpg" rel="lightbox[29906]" rel="lightbox[29906]" title="Pingwiny na lodzie - sprytne pentomino"><img class="alignleft size-medium wp-image-29908" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-1-200x181.jpg" alt="" width="200" height="181" /></a>W 1907 r., w <em>The Canterbury Puzzles</em> Henry Dudeney’a po raz pierwszy opublikowano rozwiązanie łamigłówki opartej na klockach pentomino, na planszy o wymiarach 8&#215;8. W latach 1920-1950 na łamach brytyjskiego <em>The Fairy Chess Review</em> pojawiło się mnóstwo rozwiązań łamigłówki Dudeney’a a nawet nowe układy. W 1954 r., Solomon W. Golomb opublikował artykuł <em>Checker Boards and Polyominoes</em>, w <em>American Mathematical Monthly</em>, w którym wprowadza pojęcie „polyomino”, zdefiniowane jako proste połączenie zbioru kwadratów połączonych wzdłuż krawędzi. Z tej definicji wywodzi się słowo pentomino i oznacza 5 połączonych ze sobą, na różne sposoby, kwadratów. Stały się one elementem niejednej łamigłówki, choćby <strong>Pingwinów na lodzie</strong>.</p>
<p><span id="more-29906"></span></p>
<p>Pingwiny na lodzie to łamigłówka z serii SmartGames, której autorem jest Raf Peeters. Została wydana w 2011 r., a na nasz rynek trafiła dzięki wydawnictwu Granna. Przeznaczona jest dla osób od 6 roku życia. Zdobyła już wiele nagród i nominacji: Guldbrikken: nominated “Toy of the Year 2011” (Dania), Oppenheim Toy Portfolio Platinum Award 2011 (USA), National Parenting Publications Awards Honors (USA), Toy of the Year 2011 (Belgia), Consumer Label 2011, w Toy Museum (Belgia), Best Puzzle Runner-Up 2012: GAMES Magazine (USA).</p>
<p><strong>Kruszenie lodów.</strong></p>
<div id="attachment_30074" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-5.jpg" rel="lightbox[29906]" rel="lightbox[29906]" title="Pingwiny na lodzie - sprytne pentomino"><img class="size-medium wp-image-30074" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-5-200x173.jpg" alt="" width="200" height="173" /></a><p class="wp-caption-text">Pingwiny dryfują na krach</p></div>
<p>Moje pierwsze spotkanie z tą łamigłówką wywołało we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony wygląd i wykonanie zachwyciły mnie, z drugiej strony, nie znając jeszcze zasad i mechaniki, wprawiło w zdumienie zastosowanie tylko 5 klocków. Znając jednak kreatywność autora, odrzuciłam myśl o zbytniej prostocie w podejściu do zagadnienia. Nie zawiodłam się. Łamigłówka składa się z: planszy, 5 klocków o różnych kształtach, książeczki z zadaniami i rozwiązaniami. Wszystkie elementy są zaprojektowane na najwyższym poziomie, z trwałego tworzywa sztucznego. Kolorystyka jest taka jak lubię, czyli stonowana: biel, czerń, granat, błękit i nawiązująca do środowiska życia pingwinów. Te ostatnie bardzo przyciągają uwagę nie tylko dzieci, zarówno te trójwymiarowe, jak i w książeczce z zadaniami &#8211; są śliczne. Plansza stanowi obszar o wymiarach 5&#215;5. Imituje zbiornik wodny z pofalowanym brzegiem. Na planszy układa się 5 klocków, z których każdy zbudowany jest z 5 kwadratów tworzących pentomino. Klocki są tak zaprojektowane, aby ich powierzchnia przypominała dryfujące po morzu nierówne kry, przezroczyste i imitujące na swojej powierzchni pokruszoną strukturę lodu. Na każdym z 5 klocków znajduje się 1 pingwin o stałej pozycji. Pingwiny stanowią punkt odniesienia do tworzenia układów z łamigłówki. Zadania są tradycyjnie podzielone na stopnie trudności: starter, junior, expert, master. Na jeden stopień przypada po 15 zadań.</p>
<div id="attachment_30073" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-4.jpg" rel="lightbox[29906]" rel="lightbox[29906]" title="Pingwiny na lodzie - sprytne pentomino"><img class="size-medium wp-image-30073" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-4-200x159.jpg" alt="" width="200" height="159" /></a><p class="wp-caption-text">Happy Feet (Tupot małych stóp)</p></div>
<p>Na <a href="http://www.smartgamesandpuzzles.com/inventor/Blog/Blog.html" target="_blank">blogu</a> autora można przeczytać bardzo ciekawe wpisy o procesie powstawania łamigłówki „Pingwiny na lodzie”. Zaczynając od zainteresowania pentomino, przez wymyślenie tematu, reguł, zadań, testowanie, produkcję prototypu i produktu finalnego, a kończąc na stworzeniu odpowiednich narzędzi marketingowych.</p>
<p><strong>Sprytne pentomino.</strong></p>
<div id="attachment_30080" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-3.jpg" rel="lightbox[29906]" rel="lightbox[29906]" title="Pingwiny na lodzie - sprytne pentomino"><img class="size-medium wp-image-30080" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-3-200x77.jpg" alt="" width="200" height="77" /></a><p class="wp-caption-text">18 figur</p></div>
<p>Elementy tej łamigłówki opierają się na klockach pentomino, które mają 12 różnych kształtów. Mają one również swoje własne oznaczenia symboliczne, które są przedstawione m.in. na stronie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pentomino" target="_blank">wikipedii</a>. W tej liczbie nie zawierają się pentomino uzyskane poprzez obrót lub odbicie. 6 klocków z 12 jest chiralnych (uzyskane odbicie lustrzane nie nakłada się na wzorzec), dzięki czemu można uzyskać w sumie 18 klocków tzw. one-sided pentominoes. 12 klocków pentomino układa się na planszach o wymiarach: 6&#215;10 (2339 sposobów ułożenia), 5&#215;12 (1010 sposobów), 4&#215;15 (368 sposobów), 3&#215;20 (2 sposoby). W „Pingwinach na lodzie” wykorzystywanych jest 13 różnych kształtów one-sided pentominoes. Te 5 podstawowych klocków zaprojektowano tak, by miały ruchome elementy – przesuwanie ich między sobą daje zupełnie nowy kształt, zgodny z zasadą przylegania krawędziami. Z danego klocka można więc uzyskać od 3 do 4 różnych kształtów, co dałoby 16 kształtów. Trzeba jednak odliczyć 3 powtarzające się. Jeśli będzie się rozpatrywać klocki pod kątem położenia pingwinów, to ich pozycje nie powtarzają się.</p>
<div id="attachment_30109" class="wp-caption aligncenter" style="width: 192px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-2.jpg" rel="lightbox[29906]" rel="lightbox[29906]" title="Pingwiny na lodzie - sprytne pentomino"><img class="size-medium wp-image-30109" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-2-182x200.jpg" alt="" width="182" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Przesuwanie elementów</p></div>
<p>Celem gry jest ułożenie wszystkich 5 klocków, w taki sposób aby: zmieściły się na planszy i położenie pingwinów było zgodne z wytycznymi w zadaniach – pokazane są pozycje od 3 do 5 pingwinów, na poziomie master od 2 do 5 pozycji. Liczba pingwinów nie mówi o stopniu trudności zadania. Poziom starter pokazuje również położenie wszystkich klocków, dzięki czemu gracz szybko uczy się manipulowania przesuwnymi fragmentami i dopasowywania pentomino między sobą. Na kolejnym poziomie liczba podpowiedzi ogranicza się do 1 lub 2 klocków, końcowe zadania wymagają już wysiłku umysłowego i od tego momentu jest coraz trudniej. Poziom master jest prawdziwym wyzwaniem. Patrząc na sam układ klocków można by pomyśleć, że jest więcej niż 1 rozwiązanie, bo planszę można obracać o 90°. Jednak, uwzględniając pozycje pingwinów, nie da się uzyskać symetrii pozwalającej na obrót. Jest tylko 1 rozwiązanie i jeśli graczowi wydaje się, że znalazł inne, to da mu się udowodnić za każdym razem, że jest w błędzie. Jako podpowiedź podam, że: klocek oznaczony symbolem L (1 ruchomy kwadrat) może być ułożony na planszy tylko w kolumnie/wierszu I, III, V i warto zadanie analizować od jego położenia; klocek oznaczony symbolem V (2 ruchome kwadraty) w swojej pierwotnej postaci może zająć tylko pozycje w I, III, V kolumnie/wierszu, natomiast po przesunięciu i uzyskaniu kształtu T może „daszkiem” obejmować kolumny/wiersze 1-2-3 lub 3-4-5.</p>
<div id="attachment_30113" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-6.jpg" rel="lightbox[29906]" rel="lightbox[29906]" title="Pingwiny na lodzie - sprytne pentomino"><img class="size-medium wp-image-30113" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/pingwiny-6-200x160.jpg" alt="" width="200" height="160" /></a><p class="wp-caption-text">Przykładowe zadanie z poziomu expert</p></div>
<p><strong>Podsumowanie.</strong><br />
„Pingwiny na lodzie” to łamigłówka, która oprawą wizualną przyciągnie każdego, zaś trudnością zadań – mniej (poziomy starter i junior) i bardziej (poziomy expert i master) zaawansowanych graczy. Bardzo podoba mi się rozwiązanie techniczne tej łamigłówki – ruchome elementy, dzięki którym można uzyskać nowe kształty klocków. Nigdy nie patrzyłam na klocki pentomino pod kątem wzajemnej zależności między sobą, a jak się okazuje jest to możliwe. W sumie nie powinnam się dziwić, bo z podobnymi zależnościami spotkałam się w grze <a href="http://www.gamesfanatic.pl/2011/08/05/digit-pentastiki-dla-kazdego/" target="_blank">Digit</a>, w której zmieniało się wzajemne położenie w układzie pentastików. I choć wspomniana gra jest raczej uznawana za bardzo kiepską wśród graczy, to dzięki kolejnej łamigłówce z serii SmartGames, jeszcze bardziej doceniam walory edukacyjne gry o pentastikach.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/17/pingwiny-na-lodzie-sprytne-pentomino/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Caylus w App Store</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/16/caylus-w-app-store/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/16/caylus-w-app-store/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 15:35:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Pancho</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[App Store]]></category>
		<category><![CDATA[Big Daddy's Creations]]></category>
		<category><![CDATA[Caylus]]></category>
		<category><![CDATA[Ystari Games]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30087</guid>
		<description><![CDATA[Do sprzedaży na iUrządzenia trafiła najnowsza gra Big Daddy&#8217;s Creations pod tytułem Caylus. Jak każdy zapewne orientuje się jest to adaptacja gry, której autorem jest Wiliam Attia i została wydana przez Ystari Games. Wersja na iPhone, iPod i iPad jest uniwersalna i wspiera Game Center (osiągnięcia). Do dyspozycji mamy tryb grania z ludźmi lub sztuczną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/CaylusIOS.png" rel="lightbox[30087]" rel="lightbox[30087]" title="CaylusIOS"><img class="alignleft size-medium wp-image-30089" title="CaylusIOS" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/CaylusIOS-200x200.png" alt="" width="200" height="200" /></a>Do sprzedaży na iUrządzenia trafiła najnowsza gra <a href="http://www.bigdaddyscreations.com/">Big Daddy&#8217;s Creations</a> pod tytułem Caylus. Jak każdy zapewne orientuje się jest to adaptacja gry, której autorem jest Wiliam Attia i została wydana przez Ystari Games. Wersja na iPhone, iPod i iPad jest uniwersalna i wspiera Game Center (osiągnięcia). Do dyspozycji mamy tryb grania z ludźmi lub sztuczną inteligencją na jednym urządzeniu oraz asynchroniczny tryb wieloosobowy via Internet. <a href="http://itunes.apple.com/pl/app/caylus/id486202473?mt=8">Gra kosztuje 4.99$ (3,99 Euro)</a>.<span id="more-30087"></span></p>
<p></p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=lM_SPREto0c"><br />
</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/16/caylus-w-app-store/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Brzeski Festiwal Gier Planszowych</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/12/brzeski-festiwal-gier-planszowych/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/12/brzeski-festiwal-gier-planszowych/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jan 2012 09:55:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[konwenty]]></category>
		<category><![CDATA[Brzeg]]></category>
		<category><![CDATA[Festiwal Gier Planszowych w Brzegu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30063</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu świat znał tylko kilka gier planszowych… Na szczęście czasy się zmieniły &#8211; i teraz co roku powstaje kilkaset nowych planszówek skierowanych zarówno do dzieci jak i dorosłych. Przyjdź i odkryj na nowo magiczny świat gier planszowych! Przed Tobą całe morze zupełnie nowych wyzwań i emocji &#8211; a Ty stoisz właśnie na Brzegu… [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/logo_transparent_220px.png" rel="lightbox[30063]" rel="lightbox[30063]" title="logo_transparent_220px"><img class="alignleft size-medium wp-image-30064" title="logo_transparent_220px" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/logo_transparent_220px-179x200.png" alt="" width="179" height="200" /></a></p>
<p>Dawno, dawno temu świat znał tylko kilka gier planszowych… Na szczęście czasy się zmieniły &#8211; i teraz co roku powstaje kilkaset nowych planszówek skierowanych zarówno do dzieci jak i dorosłych. Przyjdź i odkryj na nowo magiczny świat gier planszowych! Przed Tobą całe morze zupełnie nowych wyzwań i emocji &#8211; a Ty stoisz właśnie na Brzegu…</p>
<p>Już po raz czwarty, w ostatni weekend ferii zimowych (28-29 stycznia) w Ratuszu odbędzie się Festiwal Gier Planszowych pod patronatem Burmistrza Miasta Brzegu.<span id="more-30063"></span></p>
<p>Tradycyjnie podczas festiwalu odbędą się III Otwarte Mistrzostwa Polski w Pentago oraz III Otwarte Mistrzostwa Polski w Carrom (indyjski bilard), a w rozgrywkach wezmą udział nie tylko gracze z Polski ale także z Niemiec i Czech.</p>
<p>Dodatkową atrakcją w tym roku będzie możliwość obejrzenia w Galerii Sztuki Współczesnej BCK w Rauszu w Brzegu wystawy &#8222;Tytus &#8211; najsłynniejszy harcerz Rzeczypospolitej, czyli historia Tytusa, Romka i A&#8217;Tomka&#8221; z komiksu Henryka Jerzego Chmielewskiego. Ekspozycja stanowi część cyklu &#8222;Cztery pory roku z satyrą i komiksem&#8221; Wojtka Łowickiego. Oficjalny finisaż nastąpi w niedzielę podczas festiwalu, a w przeddzień ostatniego dnia wystawy przygotowaliśmy konkurs 10 pytań do Tytusa de Zoo.</p>
<p>W tym roku odwiedzający będą mieli okazję zagrać w tytuły już im znane, także poznać najnowsze gry, również zmierzyć się z innymi graczami w turniejach oraz zakupić nowe pozycje do domowych kolekcji.</p>
<p>Zapraszamy wszystkich chętnych do skorzystania z tej formy spędzenia czasu, gdyż planszówki to doskonały sposób na łączenie pokoleń i budowanie więzi między ludźmi.</p>
<p><a href="http://www.bfgp.pl/ ">Brzeski Festiwal Gier Planszowych</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/12/brzeski-festiwal-gier-planszowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Noc Planszówek w Bydgoszczy</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/12/noc-planszowek-w-bydgoszczy/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/12/noc-planszowek-w-bydgoszczy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jan 2012 09:50:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Informacja prasowa</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[konwenty]]></category>
		<category><![CDATA[Noc planszówek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30051</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy serdecznie na kolejną Noc Planszówek w Bydgoszczy! Spotykamy się już w najbliższą sobotę – 14 stycznia. Jedenasta edycja tradycyjnie odbędzie się w Wyższej Szkoły Gospodarki w auli A1. Impreza nad planszami ulubionych gier rozpocznie się o 18 i potrwa do białego rana. Jak zwykle przewidzianych jest wiele atrakcji, m.in. turniej w Carcassonne i Rój, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/nocplanszowek.jpg" rel="lightbox[30051]" rel="lightbox[30051]" title="nocplanszowek"><img class="alignleft size-medium wp-image-30054" title="nocplanszowek" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/nocplanszowek-141x200.jpg" alt="" width="141" height="200" /></a>Zapraszamy serdecznie na kolejną Noc Planszówek w Bydgoszczy! Spotykamy się już w najbliższą sobotę – 14 stycznia. Jedenasta edycja tradycyjnie odbędzie się w Wyższej Szkoły Gospodarki w auli A1. Impreza nad planszami ulubionych gier rozpocznie się o 18 i potrwa do białego rana. Jak zwykle przewidzianych jest wiele atrakcji, m.in. turniej w Carcassonne i Rój, wiele gier do wygrania. Szanse ma każdy uczestnik Nocy Planszówek. Do dyspozycji graczy zostanie udostępnionych ponad 80 gier planszowych. Podczas całej imprezy na sali będą osoby, które doradzą w co zagrać, wytłumaczą w przystępny sposób zasady. Więcej informacji znajdziecie na <a href="http://www.pegaz-gry.pl/content/16-spotkania-z-grami-planszowymi">stronie organizatora</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/12/noc-planszowek-w-bydgoszczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Shut Up &amp; Sit Down &#8211; gorąco polecam</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/12/shut-up-sit-down-goraco-polecam/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/12/shut-up-sit-down-goraco-polecam/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jan 2012 08:16:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>yosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Shut Up & Sit Down]]></category>
		<category><![CDATA[videocast]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30048</guid>
		<description><![CDATA[Dawno żaden blog, podcast czy videocast nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak Shut Up &#38; Sit Down. Ten półgodzinny program o grach planszowych szybko stał się moim ulubionym. Prowadzący videocast dwaj anglicy Quintin i Paul mają świetne pomysły, w każdy odcinek wkładają całe swoje serce i dodają szczyptę angielskiego humoru. Gorąco polecam &#8211; na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/oB6D7.jpg" rel="lightbox[30048]" rel="lightbox[30048]" title="oB6D7"><img class="alignleft size-medium wp-image-30049" title="oB6D7" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/oB6D7-200x180.jpg" alt="" width="200" height="180" /></a>Dawno żaden blog, podcast czy videocast nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak Shut Up &amp; Sit Down. Ten półgodzinny program o grach planszowych szybko stał się moim ulubionym. Prowadzący videocast dwaj anglicy Quintin i Paul mają świetne pomysły, w każdy odcinek wkładają całe swoje serce i dodają szczyptę angielskiego humoru. Gorąco polecam &#8211; na razie powstało 8 odcinków więc można szybko to nadrobić. A oprócz tego na stronie <a href="http://www.shutupshow.com">shutupshow.com</a> można poczytać też ciekawie napisane recenzje gier.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/12/shut-up-sit-down-goraco-polecam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cywilizacja &#8211; samouczek wreszcie w PDF!</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/11/cywilizacja-samouczek-wreszcie-w-pdf/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/11/cywilizacja-samouczek-wreszcie-w-pdf/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 20:12:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Veridiana</dc:creator>
				<category><![CDATA[instrukcja]]></category>
		<category><![CDATA[Cywilizacja: Poprzez Wieki]]></category>
		<category><![CDATA[samouczek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30037</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętacie mój trzyczęściowy samouczek do &#8222;Cywilizacji: Poprzez Wieki&#8221;?  Oto z dumą prezentujemy piękną wersję PDF, która niestety, wbrew najszczerszym chęciom, nie wyszła krótsza od oryginału ;) Dzieło autorstwa ochotnika masochisty, Krzysztofa &#8222;matoozika&#8221; Matusika, możecie ściągnąć tu:  Cywilizacja: Poprzez Wieki &#8211; samouczek W tym miejscu pragnę Krzyśkowi serdecznie podziękować za współpracę, która uświadomiła mi (i Jemu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/03/Cywilizacja2.jpg" rel="lightbox[30037]" rel="lightbox[30037]" title="Cywilizacja: Poprzez Wieki"><img class="wp-image-21403 alignleft" title="Cywilizacja: Poprzez Wieki" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2011/03/Cywilizacja2-200x143.jpg" alt="" width="144" height="103" /></a>Pamiętacie mój trzyczęściowy samouczek do &#8222;Cywilizacji: Poprzez Wieki&#8221;?  Oto z dumą prezentujemy piękną wersję PDF, która niestety, wbrew najszczerszym chęciom, nie wyszła krótsza od oryginału ;) Dzieło autorstwa ochotnika masochisty, Krzysztofa &#8222;matoozika&#8221; Matusika, możecie ściągnąć tu:  <a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/cywilizacja_samouczek.pdf">Cywilizacja: Poprzez Wieki &#8211; samouczek</a></p>
<p>W tym miejscu pragnę Krzyśkowi serdecznie podziękować za współpracę, która uświadomiła mi (i Jemu pewnie też), że pisanie (i poprawianie!) instrukcji to totalna mordęga. Zapewne nadal znajdziecie w niej literówki i błędy. Ale jak to się stanie, nie mówcie mi już o tym&#8230; please&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/11/cywilizacja-samouczek-wreszcie-w-pdf/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Colonial Europe’s Empires Overseas – kolonializm po szwajcarsku</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/11/colonial-europes-empires-oversees-kolonizacja-po-szwajcarsku/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/11/colonial-europes-empires-oversees-kolonizacja-po-szwajcarsku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 06:00:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Don Simon</dc:creator>
				<category><![CDATA[Essen 2011]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Christophe Pont]]></category>
		<category><![CDATA[Colonial]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=30001</guid>
		<description><![CDATA[Jak się okazuje – Szwajcaria, mimo iż dostępu do morza pozbawiona, aspiracje kolonialne zawsze miała. Ich najnowszym wyrazem jest planszowe dzieło debiutanta – dzieło śliczne, ciekawe, klimatyczne i całkiem oryginalne, ale jak to przy debiutach bywa, niedorobione i nie do końca przemyślane. Czy warto zatem wypływać w zamorski rejs pod helwecką banderą? Nie bez kozery [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-okladka-Christophe-Pont.jpg" rel="lightbox[30001]" rel="lightbox[30001]" title="Colonial-okladka-Christophe Pont"><img class="alignleft size-medium wp-image-30003" title="Colonial-okladka-Christophe Pont" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-okladka-Christophe-Pont-143x200.jpg" alt="" width="143" height="200" /></a>Jak się okazuje – Szwajcaria, mimo iż dostępu do morza pozbawiona, aspiracje kolonialne zawsze miała. Ich najnowszym wyrazem jest planszowe dzieło debiutanta – dzieło śliczne, ciekawe, klimatyczne i całkiem oryginalne, ale jak to przy debiutach bywa, niedorobione i nie do końca przemyślane. Czy warto zatem wypływać w zamorski rejs pod helwecką banderą?</p>
<p><span id="more-30001"></span></p>
<p>Nie bez kozery na pierwszym miejscu opisałem grę jako „śliczna”. Zasady zostawmy (przynajmniej na chwilę) jajogłowym euro-drwalom i nacieszmy oko wysmakowaną i niesamowicie klimatyczną oprawą. Pudełko, którego nie wstyd przynieść na kolację u królowej Elżbiety II, piękne karty ze stylowymi portretami, plansza wyglądająca jak dzieło Orteliusa – to wszystko sprawia, iż nawet jeśli rozgrywka będzie miała jakieś mankamenty, to od stołu wstaniemy mając poczucie obcowania z wyjątkowym (i co z tego, że może nudnym – Matejko też jest nudny) dziełem. Ostatnie zerknięcie, chwila zadumy nad czasami konkwisty i wyjmujemy z pudełka drewniane znaczniki przywołując tym samym naszego drogiego euro-kolegę, który w tym czasie zdążył już obślinić wszystkie strony instrukcji, doklikać się do FAQ na BGG i pełen zapału gotowi się do wyłożenia reguł.</p>
<p>Po 20-30 minutach powinniśmy już mieć ogólne pojęcie o zasadach, które po pierwszej rozgrywce okażą się dość dobrze ułożone, ale na początku na pewno przytłoczą nas ogromem możliwości, regułek i dostępnych akcji. Sednem gry są karty z postaciami umożliwiającymi wykonanie przypisanym im akcji (na każdej są dwie i wykorzystując kartę wybieramy jedną z nich). Swoje ruchy programujemy układając zakryte karty w wybranej przez nas kolejności. Następnie w fazie aktywacji odkrywając je pojedynczo i po kolei, poczynając od pierwszego gracza, wykonujemy dostępne akcje. Ta mechanika to niewątpliwie silny punkt gry – nie tylko trzeba odpowiednio wybierać karty (w jednej turze nie wykorzystujemy wszystkich), ale jeszcze planować kolejność ich użycia starając się przewidzieć plany konkurentów. Akcje są różnorodne, a przy tym dosyć intuicyjne – tym niemniej ich obfitość jest na początku paraliżująca. Możemy odkrywać i kolonizować nowe tereny, fundować kolonie, brać pożyczki, wzniecać rebelie, produkować i handlować towarami, wojować i rozwijać się „naukowo”. Niektóre akcje będziemy wykorzystywać częściej, inne rzadziej, niektóre przez całą grę, inne tylko w określonych momentach – całość jest złożona, ale po 1-2 rozgrywkach nie powinniśmy mieć poczucia, że niektóre karty są niepotrzebne lub przesadnie skomplikowane – to dobrze świadczy o projektancie.</p>
<div id="attachment_30005" class="wp-caption aligncenter" style="width: 440px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-mapa-Christophe-Pont.jpg" rel="lightbox[30001]" rel="lightbox[30001]" title="Colonial-mapa-Christophe Pont"><img class="wp-image-30005" title="Colonial-mapa-Christophe Pont" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-mapa-Christophe-Pont.jpg" alt="" width="430" height="285" /></a><p class="wp-caption-text">Śliczna mapa (autor Christophe Pont)</p></div>
<p>Po fazie aktywacji wykonujemy trochę buchalterii – zmieniamy pierwszego gracza, dodajemy odsetki do pożyczek, kupujemy statki kupieckie i wojenne i zaczynamy nową turę. O samych szczegółach mechaniki nie ma sensu się rozwodzić – powiem tylko o kilku kluczowych elementach, których kształt wydatnie wpływa na obraz gry, jej tempo (zwłaszcza w końcówce) i charakter.</p>
<p>Zacznijmy o zerknięcia na znaczniki, których sposób wykorzystania jest tyleż zgrabny, co efektywny i umożliwia oznaczenie wielu różnych elementów gry bez konieczności posiłkowania się dodatkowymi żetonami. Na planszy gracza, w zależności od ich ułożenia znaczniki mogą stać się pieniędzmi, kupcami, korsarzami lub okrętami. Na planszy mogą symbolizować pożyczkę, wpływy na prowincjach lub towary na rynku przywiezione z naszych posiadłości. Mechanizm jest bardzo intuicyjny i prosty – towary lądują w naszym skarbcu zmieniając się w monety. Ze skarbca przerzucamy je na plansze (fundując wyprawy do nowych ziem) lub na inne pole (kupując okręt lub kupca). Bardzo mi się to podobało – nie ma żadnego cennika, żetonów o różnych nominałach, figurek i całego tego odpustowego badziewia, a mimo to silnik ekonomiczny działa sprawnie i wymaga rozsądnego gospodarowania zasobami. Duży plus.</p>
<div id="attachment_30006" class="wp-caption aligncenter" style="width: 413px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-postacie-Christophe-Pont.jpg" rel="lightbox[30001]" rel="lightbox[30001]" title="Colonial-postacie-Christophe Pont"><img class="wp-image-30006" title="Colonial-postacie-Christophe Pont" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-postacie-Christophe-Pont.jpg" alt="" width="403" height="366" /></a><p class="wp-caption-text">Karty z postaciami (autor Christophe Pont)</p></div>
<p>Monopol. To miłe każdemu amatorowi trunków słowo w Colonial występuje niestety w tym bardziej złowrogim znaczeniu. Prowincje na mapie produkują towary. Jeśli jesteśmy jedynymi posiadaczami danego typu towaru posiadamy monopol. Ilość monopoli wpływa na kolejność oraz możliwości rozbudowy floty kupieckiej (która przewozi towary na których zarabiamy pieniądze). Pozbawienie kogoś monopoli i zniszczenie floty kupieckiej to praktycznie śmierć ekonomiczna gracza i powolna wegetacja przez wiele tur (w skrajnych wypadkach – do końca gry). Niefajne.</p>
<p>Kostki. Postrach euro-drwali o trzech palcach, obiekt westchnień, błagań i ordynarnych bluzgów. W Colonialu występuje (w ilości sztuk 7) i ma znaczenie w dwóch aspektach – eksploracja i walka. W wypadku odkrywania nowych terenów można jeszcze jakoś ograniczyć losowość, choć i tak nie obejdzie się bez chuchania na ręce i modlenia się o dobry wynik. W przypadku walki mamy już jednak typową turlaninę – w teorii ten silniejszy (tutaj – liczebniejszy) powinien wygrać, ale jak zwykle praktyka potrafi być zupełnie inna. Wielokrotnie mój jeden korsarz przyjmował postać okretu podwodnego i bezkarnie (w XVI wieku nie mieli jeszcze bomb głębinowych) niszczył kolejnych kupców rywali. A i starcia 7 vs 4 potrafiły doprowadzić do ruiny obu rywali. Nieudany rzut to niekoniecznie koniec świata, ale zdarzają się chwile, kiedy można swoją porażkę (lub sukces) przypisać tylko i wyłącznie losowi. Co gorsza – może się to również zdarzyć na samym finiszu&#8230;</p>
<div id="attachment_30009" class="wp-caption aligncenter" style="width: 394px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-Afryka-AndriusLT.jpg" rel="lightbox[30001]" rel="lightbox[30001]" title="Colonial-Afryka"><img class="wp-image-30009" title="Colonial-Afryka" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-Afryka-AndriusLT.jpg" alt="" width="384" height="277" /></a><p class="wp-caption-text">Walka i niepokój w Afryce (autor AndriusLT)</p></div>
<p>A ten jest niestety strasznie słaby i rozczarowujący. Konstrukcja warunków zwycięstwa (kto pierwszy zdobędzie 10 punktów i spłaci pożyczki) w połączeniu z możliwością bezpośredniego ataku na konkurenta owocuje tak lubianą przez dzieci grające w piłkę taktyką „huzia na józia”. Gdy tylko ktoś zaczyna zbliżać się do końca momentalnie zostaje napadnięty, wybuchają mu rewolty, nikt z nim nie handluje i nie zaprasza na rauty i bale. Do czasu, gdy spragniona rozrywki tłuszcza sponiewiera nieszczęśnika na tyle, że przestaje się liczyć i odbiega ku nowemu, tymczasowemu liderowi. Efekt może być tylko jeden – rozwleczona niemiłosiernie końcówka i zwycięzca, którym okazuje się ten, kto najmniej środków zużył na przeszkadzanie innym i po cichu ciułał punkty i kasę. Co gorsze – może się zdarzyć, że o zwycięstwie będzie decydował&#8230; rzut kostką. W jednej z moich rozgrywek po kolei trzech graczy rzucało – w tym jeden kilkukrotnie. Udany rzut to wygrana. Kompromitacja.</p>
<p>W podobny sposób mógłby również ktoś określić fakt, iż po premierze gry na BGG pojawiło się mnóstwo pytań, które zaowocowały między innymi powstaniem FAQ i&#8230; oficjalną zmianą zasad toczenia wojen. Zmianą w moim odczuciu jak najbardziej słuszną, ale trudno nie poddać w wątpliwość umiejętności autora i jego testerów. Dobrze, że autor czuwa i stara się na bieżąco korygować błędy (a jak wiemy z doświadczenia nie wszyscy reagują tak szybko), ale skala poprawek wydaje się być niespotykana (pomijamy casus pewnej przygody w śniegu). Pamiętajcie zatem przed rozgrywką zerknąć na BGG i ściągnąć najnowszy patch.</p>
<div id="attachment_30010" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-Canada-out4blood.png" rel="lightbox[30001]" rel="lightbox[30001]" title="Colonial-Canada-out4blood"><img class="wp-image-30010" title="Colonial-Canada-out4blood" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/Colonial-Canada-out4blood.png" alt="" width="400" height="325" /></a><p class="wp-caption-text">Kanada czeka na odkrywce (autor out4blood)</p></div>
<p>Gra ma dobre tempo (to zasługa naprzemiennie wykonywanych akcji po aktywacji kart), które niestety mocno spada wraz z upływem czasu. Tym mocniej, im więcej osób przy stole – każdy kolejny gracz to dodatkowy operator walca równającego finiszujących konkurentów. Przy wyrównanej 4 osobowej ekipie dobrą 1/3 partii może zająć zabawa w „Whack-a-Mole” ze zmieniającym się kretem. Chyba, że się zagapimy, a kostka będzie wyjątkowo łaskawa. Generalnie 2.5h-3.5h w zależności od ilości i „jakości” graczy i bardzo podobne odczucia w każdej konfiguracji.</p>
<p>Colonial to niestety zmarnowany potencjał. Kilka ciekawych pomysłów i śliczne wykonanie zostały pogrzebane fundmanentalnym błędem w konstrukcji warunków zwycięstwa i papraniną z monopolami. Dobre tempo i sprawny ekonomiczny silnik w pewnym momencie znikają zastąpione żmudnym ciułaniem brakującego punktu, czy monety z okazjonalnym podgryzaniem konkurentów. To przyzwoity i rokujacy nadzieję na przyszłość debiut – kolejnemu projektowi Chrisophe Ponta przyjrzę się z przyjemnością. Tymczasem jednak do kolejnych partii Coloniala nie usiądę&#8230;przynajmniej do patcha 2.0&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/11/colonial-europes-empires-oversees-kolonizacja-po-szwajcarsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Troja &#8211; extra muros</title>
		<link>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/10/troja-extra-muros/</link>
		<comments>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/10/troja-extra-muros/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 05:00:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>scheherazade</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Granna]]></category>
		<category><![CDATA[Raf Peeters]]></category>
		<category><![CDATA[Smart Games]]></category>
		<category><![CDATA[Troja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.gamesfanatic.pl/?p=29583</guid>
		<description><![CDATA[Troja była miastem usytuowanym na Wzgórzu Hisarlik w dzisiejszej Turcji. W latach 1871-1894 niemiecki kupiec Heinrich Schliemann przeprowadził pierwsze badania na tym terenie. Na wzgórzu odkryto 9 miast zakładanych jedno po drugim. W jednej z najniższych warstw, obecnie zwanej Troja II, Niemiec natrafił na pozostałości mocnych fortyfikacji. Już pod koniec jego życia ustalono, że Troja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-1.jpg" rel="lightbox[29583]" rel="lightbox[29583]" title="Troja - extra muros"><img class="alignleft size-medium wp-image-29966" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-1-196x200.jpg" alt="" width="196" height="200" /></a>Troja była miastem usytuowanym na Wzgórzu Hisarlik w dzisiejszej Turcji. W latach 1871-1894 niemiecki kupiec Heinrich Schliemann przeprowadził pierwsze badania na tym terenie. Na wzgórzu odkryto 9 miast zakładanych jedno po drugim. W jednej z najniższych warstw, obecnie zwanej Troja II, Niemiec natrafił na pozostałości mocnych fortyfikacji. Już pod koniec jego życia ustalono, że Troja II jest o około tysiąc lat starsza od czasów opisanych przez Homera. Wykopaliska wykazały również, że prawdziwe miasto Priama to Troja VI albo VIIa. Było ono duże i z mocnymi fortyfikacjami: kamiennymi murami cytadeli o grubości prawie pięciu metrów i o wysokości prawdopodobnie ośmiu metrów, na nich stały jeszcze mury z suszonej cegły.* O tym wszystkim przypomniała mi kolejna łamigłówka z  serii SmartGames.</p>
<p><span id="more-29583"></span></p>
<p>„Troy – extra muros” to łamigłówka zaprojektowana przez Raf Peeters’a, którą wydano w 2011 r. Polskie wydanie zawdzięczamy wydawnictwu Granna. Łamigłówka już może się poszczycić 3 nominacjami: Good Toy Foundation: nominated „Toy of the Year 2011” (Holandia), Guldbrikken: nominated „Toy of the Year 2011” (Dania), Best Puzzle nominee 2012 (GAMES Magazine USA). Specjalnie na początku akapitu podałam oryginalną nazwę, bo w polskim tłumaczeniu tytułu „Troja – dodatkowe mury” znalazłam błąd. „Extra muros” pochodzi z języka łacińskiego i oznacza „poza murami”, co bardziej pasuje do tematyki łamigłówki.</p>
<p><strong>Budulec.</strong></p>
<div id="attachment_29968" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-3.jpg" rel="lightbox[29583]" rel="lightbox[29583]" title="Troja - extra muros"><img class="size-medium wp-image-29968" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-3-200x116.jpg" alt="" width="200" height="116" /></a><p class="wp-caption-text">A mury runą, runą, runą...</p></div>
<p>Początki fortyfikacji to wały usypane z ziemi, wzmocnione drewnianymi palami lub zwykła drewniana palisada. Później jako budulec zaczęto używać kamień i cegłę. Okazuje się, że plastik też jest dobrym materiałem na mury obronne – takie właśnie dostajemy w „Troi”. Są 4 rodzaje murów, które przypominają te z czasów średniowiecza, bo posiadają blanki. Mury obwodowe posiadają baszty obronne i umożliwiają obronę skrzydłową, poprzez zastosowanie załamań, co jest bardzo istotne w trakcie rozwiązywania zadań. Jeśli rozpatrywać je pod kątem ilości ścian, to posiadają je w liczbie od 3 do 6. Mury osadza się na specjalnie zaprojektowanej planszy, złożonej z 16 pól rozdzielonych rowkami, w które wpasowują się mury. Pola posiadają otworki do mocowania 8 starożytnych wojowników: obrońców Troi na niebieskich podstawkach i agresorów na czerwonych podstawkach. Wojownicy różnią się kolorem, podobnie jak mury, co znacznie ułatwia rozwiązywanie zadań. Zadania podzielone są na 5 stopni trudności, w każdym znajdziemy 12 zadań. Rozwiązania są oczywiście dołączone na końcu książeczki. Pod względem wykonania i jakości materiałów jak zwykle utrzymany jest wysoki poziom.</p>
<div id="attachment_29969" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-4.jpg" rel="lightbox[29583]" rel="lightbox[29583]" title="Troja - extra muros"><img class="size-medium wp-image-29969" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-4-200x138.jpg" alt="" width="200" height="138" /></a><p class="wp-caption-text">Obrońca i agresor</p></div>
<p><strong>Fortyfikacja.</strong></p>
<p>Od starożytności fortyfikacje budowano w celach obronnych. W tej łamigłówce bronimy wojowników budując odpowiednią fortyfikację:<br />
- bez względu na ilość wojowników na planszy i ich pozycje, trzeba użyć wszystkie 4 mury,<br />
- obrońcy (niebiescy) muszą znajdować się wewnątrz murów, tworzących zamknięty obszar, niedostępny z żadnej strony dla wojowników czerwonych,<br />
- agresorzy muszą pozostać poza murami, czyli nie mogą być otoczeni murem ze wszystkich stron,<br />
- mury nie muszą tworzyć jednolitego miasta, mogą to być 2 odrębne jednostki połączone ze sobą lub nie,<br />
- każdy fragment muru musi dobrze pasować do rowków pomiędzy polami, nie może wystawać poza planszę,<br />
- mury mogą stykać się tylko na końcach lub na załamaniach, baszta jednego muru nie może stykać się z innym murem.<br />
- wieże zawsze muszą być skierowane na zewnątrz miasta, w innym układzie nie zmieszczą się,<br />
- fragmenty murów mogą pozostać wolne.</p>
<div id="attachment_29967" class="wp-caption aligncenter" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-2.jpg" rel="lightbox[29583]" rel="lightbox[29583]" title="Troja - extra muros"><img class="size-medium wp-image-29967" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-2-200x134.jpg" alt="" width="200" height="134" /></a><p class="wp-caption-text">Książeczka z zadaniami</p></div>
<p>Na poziomie starter jako podpowiedź pokazano pozycję jednego z murów. Na pozostałych poziomach trzeba już pomyśleć samemu. Początkowy rozstaw wojowników jest różny, od pozycji rozproszonych na krańce planszy, po pozycje bardzo blisko siebie. Do każdego rozstawu trzeba podejść inaczej, ale zgodnie z zasadą otoczyć i odgrodzić. Najtrudniejsze rozstawy to takie, w których wojownicy niebiescy i czerwoni są ułożeni obok siebie. W zadaniach używane są różne liczby wojowników od 3 do 8, czasem są tylko obrońcy, co wcale nie ułatwia zadania.</p>
<div id="attachment_29965" class="wp-caption alignright" style="width: 170px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-8.jpg" rel="lightbox[29583]" rel="lightbox[29583]" title="Troja - extra muros"><img class="wp-image-29965" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-8-200x194.jpg" alt="" width="160" height="155" /></a><p class="wp-caption-text">...i jego rozwiązanie</p></div>
<div id="attachment_29972" class="wp-caption alignleft" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-7.jpg" rel="lightbox[29583]" rel="lightbox[29583]" title="Troja - extra muros"><img class="size-medium wp-image-29972" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-7-200x144.jpg" alt="" width="200" height="144" /></a><p class="wp-caption-text">Zadanie...</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Zadania są bardzo podobne do siebie. Nie ma więc jakiejś prawidłowości mówiącej np. że mniejsza ilość wojowników to łatwiejszy poziom. Odnoszę wrażenie, że zadania są ułożone na podstawie czasu rozwiązywania przez testerów i choć nim nie byłam, to jednak bardzo się ten czas pokrywa. Z zadania na zadanie odczuwałam coraz większy trud, co kilka zadań musiałam robić przerwy, by powrócić ze świeżym umysłem. Powracałam zaś z chęcią i radością. Tematyka jest ciekawa, zasady banalne, rozwiązanie zaś dość skomplikowane. Przynajmniej dla mnie. Fortyfikacja jest prosta w teorii, praktyka zaś pokazuje ogromny trud w zaprojektowaniu (wymyśleniu) i wykonaniu (ustawieniu z góry narzuconych kształtów). Gdyby mury dopasowywane przeze mnie zostawiały ślady, to uzyskany obraz byłby tak chaotyczny, jak obecna mapa 9 miast na wzgórzu Hisarlik. Po raz pierwszy w historii moich zabaw z łamigłówkami SmartGames, każde rozwiązane przeze mnie zadanie porównywałam z rozwiązaniem z książeczki. Żeby nikogo nie straszyć poziomem trudności, to powiem, że istnieje kilka przesłanek ułatwiających rozwiązywanie. Przykładowo jeśli wojownicy ułożeni są obok siebie naprzemiennie (czerwony-niebieski-czerwony) to warto spróbować układać od muru z 6 ścianami; mur z 4 ścianami i 2 basztami należy układać najczęściej jako dopełnienie całości, z basztami na zewnątrz, bardzo często przy brzegu planszy.</p>
<p><strong>Podsumowanie.</strong></p>
<div id="attachment_29971" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><a href="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-6.jpg" rel="lightbox[29583]" rel="lightbox[29583]" title="Troja - extra muros"><img class="size-medium wp-image-29971" src="http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2012/01/troja-6-200x170.jpg" alt="" width="200" height="170" /></a><p class="wp-caption-text">Troja - 9 miast (źr. http://www.historum.com)</p></div>
<p>„Troja” to łamigłówka przeznaczona dla osób od 7 roku życia. Rozwija umiejętność logicznego myślenia, wyobraźnię przestrzenną i spostrzegawczość. W moim odczuciu jest jedną z trudniejszych łamigłówek z serii SmartGames i mimo podobieństwa zadań (w IQ-Twist było to frustrujące) wraca się do nich bardzo chętnie. Do tego tematyka jest bardzo ciekawa i zachęca do przeszukiwania źródeł mówiących o historii: starożytnej i średniowiecznej, które łączą się ze sobą techniką fortyfikacji.</p>
<p>* http://archeowiesci.pl/2007/09/26/troja-bez-mitow/</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.gamesfanatic.pl/2012/01/10/troja-extra-muros/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 5.437 seconds -->
<!-- Cached page served by WP-Cache -->

