Sticheln – rzut okiem

Gra, której zasady i rozgrywka przypominają popularne gry karciane. Tak, więc mamy atu, karty są o różnych nominałach i kolorach, bierzemy lewy. Najważniejszą cechą wyróżniającą się jest to, że przed partią gracze równocześnie pokazują jeden z kolorów, którego NIE CHCĄ brać. Jeżeli jednak wezmą lewę, a wśród wziętych kart są egzemplarze o niechcianym kolorze, dany gracz otrzymuje ujemne punkty równe nominałowi karty. Tym samym często podczas rozgrywki dorzuca się innym graczom niechciane przez nich karty i wbija tytułową szpilę.

Czytaj więcej

Railroad Tycoon – rzut okiem

Do tej pory nie grałem w żadną grę Eagle Games. Zawsze ktoś mi proponował a to właśnie Railroad Tycoon, a to Civilization, a to wreszcie Conquest of the Empire, ale miałem wtedy ochotę na coś innego albo było mi żal czasu. Co ciekawe gdy dany tytuł wchodził na rynek zawsze wzbudzał moje zainteresowanie, a później po pierwszych nie do końca pozytywnych wrażeniach innych graczy, znikał z radaru.

Czytaj więcej

Spotkanie na Smolnej

Piątek oznacza dla mnie spotkania w klubie „na Smolnej”. Dawniej klub stricte strategiczny. Od dłuższego już czasu Eurogry są tam równorzędnym partnerem dla gier wojennych. Sympatyczne też jest, że bardzo wielu miłośników strategii obecnie nie waha się przed spróbowaniem jakieś gry z nie własnego poletka. Bardzo chętnie siadają i grają. Wiedzą, że mogą liczyć na umiarkowanie długą rozgrywkę, oryginalne zasady i ciekawą mechanikę. Tak było i tym razem.

Czytaj więcej

Mazurcon 2006

Wszystko zaczęło się niewinnie – od pytania na forum czy ktoś pojechałby z nami na Mazury na weekend… Spodziewaliśmy się, że może dołączy do nas jakaś druga para, wynajmiemy domek i polenimy się w miłym towarzystwie z dodatkiem planszówek. Tymczasem w ciągu tygodnia zgłosiło się prawie 30 osób (!) i całość wyewoluowała w pełnoprawną imprezę roboczo nazwaną Mazurconem.

Czytaj więcej

Spotkanie w Alibi

Ledwo zakończył się obfity w rozgrywki Mazurcon, a już mnie poniosło na kolejne planszówkowanie. Mianowicie czas było odwiedzić, odbywające się tradycyjnie w czwartek, spotkanie w klubie Alibi. Przyszło około dziesięciu osób.

Czytaj więcej

Najlepsza Gra Lipiec 2006

Odgrażałem się, że Grą Lipca 2006 zostanie gra uznana za wyjątkową w czasie pobytu nad morzem. Niech tak się stanie. Pod uwagę wchodzą dwie pozycje: Warrior Knights i El Grande. Najwyżej ocenione. Jednak Warrior Knights odpada. Jeszcze za wcześnie żebym uznał ją za grę miesiąca. Za mało przy niej spędziłem czasu. I jest spory niedosyt. Co innego El Grande. El Grande z gry, która mogła stać się fiaskiem wyjazdu wzbudziła spore zainteresowanie. To jest godny kandydat. Tak więc tytuł Gra Lipca 2006 otrzymuje El Grande. Za proste zasady. Za sporą liczbę możliwości w każdym ruchu. Za niepowtarzalność poszczególnych partii. Każda rozrywka przebiega trochę inaczej, choć oczywiście różnice są subtelne. Za oryginalność – w końcu El Grande to pozycja, która przetarła szlaki mechanice opartej o zdobywanie przewag. I przede wszystkim za to, że spodobała się wszystkim graczom, bez względu na płeć, wiek i zainteresowania.

Czytaj więcej

Nad morzem

Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Tak bywa również z dwutygodniowym urlopem. Koniec nie robienia niczego. Koniec bezstresowego obijania się. Dobrze, że w najbliższej perspektywie (przyszły tydzień) jest długi weekend i wyjazd na Mazury na planszówki. Inaczej byłby problem z powrotem do rzeczywistości pracy i obowiązków.

Czytaj więcej

Na urlopie!

Lato w pełni czas wreszcie poważnie odpocząć. Stąd na niniejszej stronie zawieszam kartkę z napisem „Na urlopie”. Kierunek morze, gorące plaże, przepyszna rybka, lodowate piwo i… wiadomo gry. Jak na porządny relaks przystało musi się on odbyć również przy planszówkach.

Czytaj więcej