Re Re Kum kum! – była sobie żabka mała…

Draco (14:39 wtorek, Wrzesień 29, 2009)


Pudełko (źródło: Egmont)Większość gier dla dzieci jest o zwierzętach. Bardzo dobra sprzedaż tytułów o tej tematyce zachęca do tworzenia kolejnych. Miesiąc temu nakładem wydawnictwa Egmont ukazała się na rynku następna gra eksploatująca niewyczerpalne zasoby miłości do braci mniejszych. Tym razem wcielamy się w żaby i co nikogo nie dziwi skaczemy nimi po liściach na stawie. Gra autorstwa Thierry’ego Denouala została po raz pierwszy wydana w Ameryce dwa lata temu i nosi tam tytuł Froggy Boogie. Polski tytuł Re re kum kum nie oddaje pierwowzoru, ale łatwo go zapamiętać i przyjemnie się kojarzy. Oby więcej takich tłumaczeń. Czytaj więcej…

Komentarzy: 29 Temat: recenzje

Proszę Pani, za tydzień na pewno przyjdziemy.

Robert_C (15:27 piątek, Wrzesień 18, 2009)


(kontynuacja artykułu o szkolnym Klubie Gier Planszowych)


szkolnepionkiPo kilku miesiącach zajęcia z dziećmi wyglądają już całkiem inaczej niż na początku roku szkolnego. Teraz Szkolne Pionki najczęściej zbierają się w grupki, które szybko szukają swojej ulubionej gry, zasiadają z nią przy stoliku i grają z zapałem przez całe zajęcia. Prowadzenie zajęć już nie jest tak męczące, nie trzeba tyle tłumaczyć, a zasady nowych gier szybko są rozumiane. Frekwencja się nie zmniejszyła, a jeśli czasem ktoś nie przyjdzie, to w kolejnych dniach dzieci biegną do Pani między lekcjami i wołają: „Proszę Pani, my byliśmy chorzy, ale za tydzień na pewno przyjdziemy„.

Czytaj więcej…

Komentarzy: 3 Temat: felietony

Proszę Pani, czy mogę wyrzucić słonia?

Robert_C (14:29 piątek, Wrzesień 11, 2009)


(kontynuacja artykułu o szkolnym Klubie Gier Planszowych)

(kontynuacja artykułu o szkolnym Klubie Gier Planszowych)

szkolnepionkiPraca z dziećmi nie jest łatwa, ale daje ogromną satysfakcję. Jednak zanim ktoś zdecyduje się na wprowadzanie dzieci w świat gier planszowych niech uzbroi się w cierpliwość. „Proszę Pani, czy mogę wyrzucić słonia?„, „Tak, ale musisz zapłacić dwie monety” – takie pytania nigdy się nie skończą.

Komentarzy: 8 Temat: felietony

Proszę Pani, czy będą gry planszowe?

Robert_C (14:20 piątek, Wrzesień 4, 2009)


Kilka dni temu rozpoczął się kolejny rok szkolny. Takim właśnie pytaniem: „Proszę Pani, czy będą gry planszowe?” dzieci z jednej ze szkół podstawowych witają przechodzącą korytarzem Panią. „Tak, tak, na pewno będą, przyjdźcie koniecznie.” odpowiada Pani i dzieci uśmiechnięte rozbiegają się do swoich klas.
To nie wstęp do gry planszowej o szkole podstawowej, to nie marzenia o nowym systemie edukacji, tak po prostu dzieje się w jednej ze szkół w Krakowie. A wszystko zaczęło się rok temu.
Rok temu moja żona, nauczyciel-terapeuta w szkole podstawowej, postanowiła naszą pasję do gier planszowych przenieść do pracy – postanowiła rozpocząć prowadzenie w szkole dodatkowych zajęć w postaci Kółka Gier Planszowych. Obawy czy się uda? Oczywiście – czy dyrekcja wyrazi zgodę, czy dzieci będą chciały przychodzić, czy będziemy mieli dla nich gry, czy te gry ich zainteresują, czy poradzą sobie z nowoczesnymi planszówkami – tych pytań było wiele. Może właśnie teraz, na początku nowego roku szkolnego inni nauczycieli mają takie same pomysły i stawiają sobie podobne pytania – przeczytajcie jak nam się udało.
Pomysł zorganizowania zajęć pozalekcyjnych z grami planszowymi został zaakceptowany przez Dyrekcję szkoły – wymóg formalny to m.in. regularność zajęć i określona ilość uczęszczających dzieci. Wcześniej już żona wykorzystywała pewne gry planszowe w pracy terapeutycznej z dziećmi, więc niektóre z nich aż się rwały na takie zajęcia. Na początek kilka naszych gier z domu (może proste „Jungle speed”, „Jenga”, „Poprzez Polskę”) i … pojawia się pomysł – poprosimy o pomoc kogoś, kto ma dużo gier i może jakieś przekaże lub wypożyczy dzieciom, poprosimy sklep Rebel.pl.
Nie mogę się oprzeć, żeby nie podziękować w tym momencie sklepowi Rebel, a szczególnie Pani Magdalenie, z którą się kontaktowałem. Odpowiedzieli na naszą prośbę bardzo serdecznie. Szkoła otrzymała na początek kilkanaście gier w formie wypożyczenia ich na kilka miesięcy. Zaczynamy więc zajęcia.
Pierwsze spotkanie z dziećmi (musi ich być co najmniej 10, aby zajęcia mogły być prowadzone). i przychodzi 40 (słownie czterdzieści) dzieciaków chętnych na granie, a zająć musi się nimi jedna Pani. „To masakra jakaś jest?” – nie, wcale nie, ta praca, choć ciężka, to sama przyjemność.
Mamy do dyspozycji gry wypożyczone z Rebela (m.in. Zooloretto, Wilki i Owce, Robale, PitchCar, Wsiąść do pociągu). Dzieciaki wybierają gry, okazuje się, że są wśród nich tacy, którzy już grali, więc tłumaczą zasady innym, żona zbiera grupki dzieci i uczy je grać, nasz syn i córka także tłumaczą gry, jednym słowem planszowa atmosfera, radość, uśmiechy, krzyki, wrzaski, zamieszanie i wszystko co sobie można wyobrazić przy takiej liczbie dzieci. A na koniec, który tak jakoś niespodziewanie wszystkich zaskoczył po dwóch godzinach zabawy, same uśmiechnięte twarze i pytania: „Czy możemy przyjść jeszcze raz?”.
I przychodzili. Myśleliśmy, że część dzieci zrezygnuje, że będą znudzone takimi zajęciami, ale gdzie tam – było ich aż za dużo. Spotkania trzeba było podzielić na dwie grupy: dzieci młodsze i starsze (tak dużo dzieci nie może uczestniczyć jednorazowo w zajęciach). Dzieci na początku chętnie grały w proste gry, które szybko można było wytłumaczyć, no i oczywiście w Pitchcar, który o dziwo zainteresował nie tylko chłopców. Może wspomnę tylko, że zawsze kłótnia wybuchała i przepychanki, kto i jaką trasę będzie układał.
Tak to się wszystko zaczęło. A co było dalej?
Dalej było trochę ciężkiej pracy, ale i mnóstwo zadowolenia. Z czasem przyszła pora na nowe, bardziej złożone gry. Pojawiły się konkursy, dzieci wybrały nazwę dla swojego Klubu Miłośników Gier Planszowych – tak powstały „Szkolne Pionki”.
Ale o tym co było dalej napiszę za kilka dni (taka moda teraz na GamesFanatic?). Dzisiaj tylko o początkach, tylko te kilka słów zachęty dla innych nauczycieli, opiekunów, wychowawców. Może i oni zdecydują się właśnie teraz rozpocząć granie z dziećmi w nowoczesne planszówki.

szkolnepionkiKilka dni temu rozpoczął się kolejny rok szkolny. Takim właśnie pytaniem: „Proszę Pani, czy będą gry planszowe?” dzieci z jednej ze szkół podstawowych witają przechodzącą korytarzem Panią. „Tak, tak, na pewno będą, przyjdźcie koniecznie.” odpowiada Pani i dzieci uśmiechnięte rozbiegają się do swoich klas.

To nie wstęp do gry planszowej o szkole podstawowej, to nie marzenia o nowym systemie edukacji, tak po prostu dzieje się w jednej ze szkół w Krakowie. A wszystko zaczęło się rok temu.

Czytaj więcej…

Komentarzy: 11 Temat: felietony

Totem

Folko (5:48 piątek, Lipiec 17, 2009)


Pudełko

Pudełko

Dziewięć elementów budowli – budowla to totem układany na ziemi; nie bardzo rozumiem dlaczego, więc proponuję pominąć tematykę – każdy w innym kolorze z napisem, który przyda się osobom mającym problemy z rozpoznawaniem kolorów. Dziewięć elementów, ułożonych prawie losowo – prawie bo są pogrupowane po trzy. Każdy z graczy otrzymuje kartę zadania – na niej trzy losowe elementy budowli, po jednym z każdej z grup.

Czytaj więcej…

Komentarzy: 24 Temat: recenzje

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…

Pancho (18:21 sobota, Czerwiec 20, 2009)


Swego czasu opisywałem dwa stworzone przez siebie tytuły z dzieciństwa: Życie i Wybory. Oba były dość dużymi kombajnami, ale jednocześnie najbardziej udanymi i grałem w nie przez lata. Oprócz nich pojawiało się jednak dość sporo innych, mniejszych produkcji, które zapewniły mi frajdę i trochę praktycznej wiedzy. Chciałbym o jednym z nich wspomnieć, bo związany jest z nim aspekt edukacyjnym i przemyślenia na ten postrzegania rzeczywistości przez dziecko. Gra nosiła nazwę „Wyścig dookoła świata”. Czytaj więcej…

Komentarzy: 4 Temat: felietony

Tagi: ,

Lekcje z grami planszowymi

Pancho (23:07 wtorek, Czerwiec 16, 2009)


Bez wstępu z mojej strony od razu przechodzę do tego co donosi Jarek „Banan” Banachowicz:

„Uprzejmie donoszę, że po raz drugi udało się zorganizować lekcje z grami planszowymi w SP 34 w Poznaniu. Graliśmy w „0″ i w klasie II. Dzięki ogromnej pomocy z strony Kasi Squirrel, Przemka woj_settlersa, Marka Senaszela (reprezentujących Gramajdę Poznań) i mojej lepszej połowy wszystko odbyło się bardzo sprawnie. Zagraliśmy m.in. w Maniki, Carcassonne, Hej to moja ryba, Metro, Alhambrę, Zamek Appenzell, Zlot czarownic, Niagarę. Czytaj więcej…

Komentarzy: 11 Temat: ciekawostki

Tagi: ,

Wyjaśniło się, które gry są dla dziewczynek

Pancho (12:48 sobota, Maj 16, 2009)


Wielka sieć sklepów z zabawkami w USA – Toys ‘R’ Us – wprowadziła specjalną linię gier dla dziewczynek. Niestety dobór tytułow ogranicza się do gier popularnych typu Monopoly czy Scrabble. To czym wyróżniają się te tytuły to RÓŻ, RÓŻ i jeszcze raz RÓŻ. Mistrzowie marketingu wiedzą co trzeba eksponować, aby wzbudzić zainteresowanie młodej damy. Więcej zdjeć znajdziecie na blogu Sociological Images.

Komentarzy: 6 Temat: ciekawostki

Planszówkowanie jako zajęcia dodatkowe w szkołach?

Pancho (19:24 środa, Marzec 25, 2009)


Trochę spóźniony wpis, ale wydaje mi się, że jednak na tyle godny refleksji, że warto go opublikować. Dwa dni temu, w głównym wydaniu wiadomości TVP pojawił się materiał pod tytułem „Poker na poligonie”. Dotyczył zajęć z dodatkowych przedmiotów, które muszą wprowadzić gimnazja. Wśród propozycji były m.in. szachy, brydż i poker. Cały program znajdziecie w archiwum Wiadomości TVP, reportaż jest pod koniec wiadomości (wyświetlany na ekranie czas emisji od 19.50 do 19.52, po informacji o dzikim kocie na Opolszczyźnie :D)  Czytaj więcej…

Komentarzy: 9 Temat: ciekawostki

Tagi: ,

Dziecko i kwestie rywalizacji

Pancho (11:08 poniedziałek, Luty 23, 2009)


Przy przeglądaniu serwisu Interia.pl możecie natknąć się na artykuł pod tytułem „Naucz swoje dziecko wygrywać i przegrywać”. Tekst to w gruncie rzeczy rady skierowane do rodziców jak wytłumaczyć dziecku kwestie rywalizacji czy przegranej. Przy opisywaniu problemu pojawiają się odwołania do rozgrywek w gry planszowe, niestety dobór tytułów jest dość kiepski.

Dzięki Michał za info.

Komentarzy: 15 Temat: ciekawostki

Tagi: