Deukalion – Ze starej półki cz.15

(7:17 poniedziałek, Kwiecień 9, 2012)


Tak wiem, są Święta. Ale ja mam dużo wolnego czasu. I lubię pisać. No i ile można jeść? ;) Nie, nieprawda. Wcale dużo w Święta nie jem. I wcale dużo nie gram. Dziś (czyli wczoraj)  u rodziców pokłóciliśmy się przy Scrabblu. Stwierdzam, że ta gra jest bardzo streso- i sporogenna. Ale nie o Scrabblu dzisiaj. A właściwie: o Scrabblu nie dzisiaj…

Jeśli opisywany wcześniej Stefan Dorra ma pecha, to co powiedzieć o autorach Deukaliona? Zerknijmy na BGG. Jeden fan, jedna 10tka, jedna 9tka, ponad 4000 miejsce w rankingu. Co prawda Wilfried Lepuschitz i Arno Steinwender nie mogą pochwalić się listą nominacji jak ich starszy kolega, ani nawet życiorysem, którego choćby kawałek mówiłby coś graczom stroniącym od gier dziecięcych, ale odwalili przy Deukalionie kawał dobrej roboty. Tytuł, wydany w 2008 roku, dał światu gier dwie rzeczy. Wniósł odświeżenie do mechaniki „roll and move” oraz dał nowatorskiego KYLIXa. A świat gier to zwyczajnie zlał. Czytaj więcej…

Komentarzy: 0 Temat: rzut okiem

Hobbit, czyli tam na tekturowej planszy

(12:50 czwartek, Luty 16, 2012)


W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit. Nie była to szkaradna, brudna, wilgotna nora, rojąca się od robaków i cuchnąca błotem, ani też sucha, naga, piaszczysta nora bez stołka, na którym można by usiąść, i bez dobrze zaopatrzonej spiżarni; była to nora hobbita, a to znaczy: nora z wygodami.

Tym słynnym cytatem otwiera się powieść „Hobbit” Johna Ronalda Reuela Tolkiena. Dla wielu miłych czytelników tak się zaczęła przygoda z fantastyką. Dla innych to tylko bajeczka dla dzieci. Tak, czy siak, od „Hobbita” zaczął się publiczny żywot Śródziemia, elfów, krasnoludów, czarodzieja Gandalfa i historii o jedynym pierścieniu, które zmieniły krajobraz literacki na zawsze. Nic dziwnego, że literatura ta spowodowała również powstanie wielu gier planszowych.

Czytaj więcej…

Komentarzy: 0 Temat: recenzje

Piraci (Buccaneer) – Ze starej półki cz.3

(13:14 poniedziałek, Luty 6, 2012)


Okey, kolejna gra rodzinna na tapecie. Kto mnie zna, wie, że za takowymi średnio przepadam i wciąż szukam świętego graala, czyli gry prostej, do pogrania z każdym, ale wciągającej i mimo wszystko wymagającej. Buccaneer jest tego celu bliżej niż dalej. Na szczęście, recenzowanie gier z własnego koszyczka ma ten plus, że mogę opiewać gry przyjemne, co przy recenzowanych nowościach zasadą już nie jest. Przedstawiam zatem grę niedocenianą, na konwentach wzrokiem omijaną i częstokroć myloną z innymi tytułami o tym samym, nomen omen, tytule. Bo „Piraci” to tytuł wielce oryginalny… Czytaj więcej…

Komentarzy: 3 Temat: recenzje

Zooloretto – Ze starej półki cz.1

(11:17 środa, Luty 1, 2012)


W obliczu lekkiej noworocznej posuchy na recenzowanie nowości postanowiliśmy udobruchać Was recenzjami staroci, które z jakichś względów nie znalazły się dotąd w katalogu GamesFanatic. Ciekawe, czy zauważyliście, jakich wielkich tytułów nie znajdziecie w spisie :) Czekamy też na podpowiedzi, co wypadałoby nadrobić i uzupełnić.

Na pierwszy ogień wypadło Zooloretto, gra rodzina  obdarowana tytułem Spiel des Jahres w roku swego wydania, czyli 2007, na naszej rodzimej ziemi goszcząca za sprawą wydawnictwa G3. Moja przygoda z tą grą jest dość specyficzna. Otóż, dawno dawno temu… Czytaj więcej…

Komentarzy: 9 Temat: recenzje

Księstwo – trochę wojny, trochę sztuki, czyli trzy lata rządów w miniaturze

(11:20 poniedziałek, Styczeń 2, 2012)


Za każdym razem, gdy sięgam po nową grę wydaną przez wydawnictwo G3 mam nadzieję, że będzie to kolejne „Ra”. Rewelacyjna gra licytacyjna, którą miałam przyjemność recenzować dla czytelników GamesFanatic na początku swojej przygody z niniejszym serwisem. I choć nigdy na drugie „Ra” nie trafiłam, nie ustaję w wysiłkach. Jak wobec ideału plasuje się mogę-już-rzec-ubiegłoroczna wydawnicza propozycja firmy z Konina? Czytaj więcej…

Komentarzy: 2 Temat: recenzje

Piraci: Karaibska flota vs Boomtown

(7:06 środa, Sierpień 31, 2011)


W tym roku wydawnictwo Egmont poczęstowało nas kilkoma nowościami i dodrukami kilku swoich hitów. Wśród tych pierwszych znalazła się gra „Piraci: Karaibska flota”. Gra sama w sobie nowością jednak nie jest, gdyż w pudełku kryje się stary dobry Boomtown z 2004 roku. Nowa szata graficzna bardzo spodobała się Bruno Faiduttiemu i ma teraz szansę spodobać się polskim rodzinom. Czytaj więcej…

Komentarzy: 3 Temat: recenzje

Skubane kurczaki

(18:44 czwartek, Luty 3, 2011)


Ile piór w ogonie ma kurczak? Hmmm… Różnie z tym bywa… Na początku wyścigu po podwórzu ma jedno, a potem wszystko się może zdarzyć. Bo albo on oskubie, albo oskubią jego… Któż to wie?

Skubane kurczaki są grą dla całej rodziny, a choć wcale nie los decyduje o wygranej, to naprawdę rodzice strzeżcie się – czterolatek oskubie Was jak nic…

Czytaj więcej…

Komentarzy: 7 Temat: recenzje

Pędzące żółwie

(10:47 środa, Styczeń 19, 2011)


pędzące żółwie - pudełkoOdkąd zaczęła się moja przygoda z planszówkami (a pierwszą grą w którą wsiąkłam byli „Osadnicy z Catanu”) szukam kolejnych tytułów, które mogłyby zainteresować mnie, a także moją rodzinę i znajomych. Niejednokrotnie zamieszczane tu recenzje i rzuty okiem pomagały mi w podjęciu decyzji o kupnie lub nie jakiejś gry. Oczywiście mowa o „poważnych” grach, bo niestety, ku mojemu rozczarowaniu, niewiele mogłam się tu dowiedzieć o grach dla mniejszych obywateli. Jako mama 2 córek – obecnie pięcio- i siedmiolatki – dość dotkliwie odczuwałam ten brak. Ponieważ jednak udało nam się zgromadzić sporą kolekcję gier dla maluchów, które testują nasze córki i inne zaprzyjaźnione dzieci to będę się starała choć troszkę tę dziurę wypełnić.

Na początek chciałabym zaprezentować grę, której brak na tym portalu jest naprawdę ogromnym niedopatrzeniem.

„Żółwie to bardzo sympatyczne zwierzątka, które całymi dniami drepczą bez pośpiechu z miejsca na miejsce. Jednak gdy na horyzoncie pojawi się świeża sałata, zaczynają energiczniej przebierać łapkami.”

Od takich słów rozpoczyna się instrukcja do świetnej gry, w której żółwie naprawdę bardzo szybko przebierają łapkami.

Czytaj więcej…

Komentarzy: 40 Temat: recenzje

Black Sheep czyli jak zostać najlepszym hodowcą.

(3:20 środa, Marzec 25, 2009)


MUUU!!! Takie rozpoczęcie gry nie pozostawia wątpliwości co do jej tematyki. W Black Sheep (Czarna Owca), planszówce Reinera Knizii wydanej przez Fantasy Flight Games gracze walczą o stworzenie najbardziej wartościowej hodowli koni, krów, świń, białych i czarnych owiec oraz kogutów. Zanim jednak poziom decybeli wytworzony przez paszczowe naśladownictwo odgłosu wydawanego przez dostarczycielki mleka zdecyduje o tym, kto zacznie rozgrywkę spójrzmy na to co zawiera pudełko. Czytaj więcej…

Komentarzy: 1 Temat: recenzje