yosz (9:52 poniedziałek, Listopad 2, 2009)
Martin Wallace w ostatnim czasie wydaje dużo gier. Złośliwi powiedzą, że za dużo, przez co niektóre jego pozycje trochę cierpią… a w zasadzie instrukcje do nich. Na tegorocznych targach w Essen wydawnicto Treefrog wypuściło trzy pozycje: Steam Barons, God’s Playground i Last Train to Wensleydale, a kolejna gra Wallace’a została wydana przez Phalanx Games (mowa o Rise of Empires). Opowiem Wam dzisiaj o Last Train to Wensleydale – gra, która powstała dzięki zamiłowaniu żony Martina do sera Wensleydale z mango i zamiłowania samego Martina do kolei.
- Kolejna kolejowa gra Wallace’a – to już było! – podpowiadał mi mój wewnętrzny Maruda*.
W takim razie postanowiłem stoczyć z nim nierówną walkę i odeprzeć marudne ataki.
Komentarzy: 8 Temat: Essen 2009, rzut okiem









