Home / Recenzje / Gry imprezowe / Cliffhanger – Kozica nie Matołek

Cliffhanger – Kozica nie Matołek

Kozice - pudełko

Kozice - pudełko

Nie przepadam za karciankami, dla mnie to taki gorszy brat prawdziwej gry planszowej. Prawda jest jednak taka, że kilka gier tego typu zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Uwielbiam grać w 6 bierze, Land Unter, Flix Mix, Fasolki, Coloretto i w wiele innych, ale za każdym razem ponownie muszę przekonywać się do tej grupy gier. Ostatnio, trochę mimochodem, wpadła mi w oczy gra karciana o nazwie Cliffhanger… w pewnym sensie przypomniała mi Land Unter – którą, jak wspomniałem bardzo lubię – ilustracje są równie świetne, a bohaterami miast owieczek stały się kozice.

Amigo – klasa sama w sobie

Wydawnictwo Amigo nie jest zbyt popularne w naszym kraju… każdy z fanów gier planszowych na pewno je zna, każdy z nich ma jakieś tytuły przez nie wydane, ale nikt nie zachwyca się nad nimi jak np. nad wydanymi przez Days of Wonder, Queen Games, Hans im Glueck czy innym Kosmosem. Amigo z jednej strony nie ma w swojej ofercie hitów na miarę pierwszej dziesiątki bgg, z drugiej ich gry nie powalają wyglądem, są przyzwoicie zilustrowane, ale nie zachwycają.

Zawartość pudełka

Zawartość pudełka

Inaczej wyglądają ich gry karciane. Te stoją nie tylko na najwyższym poziomie pod względem jakości wydania – według mnie najlepsze karty to te z Amigo – ale również graficznie trudno im coś zarzucić. W niewielkim (wielkości Fasolek) pudełeczku tytułowych Kozic znajdujemy 50 świetnie wydanych kart kozic, 12 kart wzgórz, drewnianą kozicę i instrukcję w czterech językach, a dzięki polskiemu dystrybutorowi również w piątym – polskim. Wracając do kart, są one zilustrowane przez Michaela Menzela – tej osoby chyba nie muszę przedstawić. Tym razem ilustracje mają charakter humorystyczny, co według mnie udało się grafikowi rewelacyjnie.

Karty filmowe - moje ulubione

Wzgórze kozic

W trakcie wędrówek po naszych Tatrach można spotkać pasące się kozice. Siedzi to to gdzieś na małych półkach skalnych i wcina resztki trawy. Czasami są to grupki 3-4 zwierzaków, czasami można mieć szczęście i spotkać nawet kilkanaście. W opisywanej grze pojawia się podobne zjawisko, kozice – a dokładnie gracze – tworzą grupy zwierzaków, a następnie wykorzystują ich liczbę… ale po kolei.

Karty część 2

Bez względu na liczbę graczy, każdy dostaje 8 kart. Te mają wartości od 1 do 50 i narysowane główki kozic w ilości 1-5 – przypomina to trochę 6 bierze. Gracze po kolei wykładają po karcie kozic, ten który wyłoży kartę z najwyższą wartością – zbiera wszystkie, zdobywa punkty w liczbie równej sumie głów kozic na kartach i rozpoczyna następną kolejkę. Ten który wyłożył kartę o wartości najniższej, wykłada kartę wzgórza kozic. Karty wzgórz mają dwa bieguny, na których znajduje się różna liczba kozic, np. na jednym mogą być 2 na drugim 7. Gracz decyduje która część karty mu odpowiada, na niej stawia drewnianą kozicę – rozpoczyna budowę wzgórza. Taka sytuacja powtarza się przez cztery kolejki, gracz z najniższą kartą kozic wykłada kartę wzgórza i decyduje o liczbie kozic. W ten sposób stworzone zostaje pełne wzgórze składające się z 4 kart, a liczba kozic na nim się znajdująca informuje ile maksymalnie można zebrać głów.

Wzgórze kozic

Wzgórze kozic

Gra toczy się jeszcze przez 4 kolejki, gracze starają się tak zagrywać karty by zdobyć jak najwięcej kozich głów – punktów, ale nie więcej niż ich liczba określona na wzgórzu. Jeśli gracz zbierze więcej punktów niż jest to dozwolone, wszystkie traci.

Zasady są proste, ponieważ pojedyncza partia trwa kilka minut, można jedną poświęcić na wytłumaczenie zasad.

Mini – Max

Czytając instrukcję miałem wrażenie że Günter Burkhardt połączył ze sobą mechanizmy dwóch wspomnianych wcześniej gier: Land Unter i 6 bierze, odrzucając dodatkowo równoczesne dokładanie kart. Pojawia się pytanie co wyszło z takiej mieszanki?

Z tymi kartami jest problem, czasami warto je wziąć, a czasami...

Wyszedł niezły koktajl. Kozice to szybka, dynamiczna gra o sporym elemencie losowym. Należy pamiętać, że gracze mają tylko 8 kart na ręce, wprawdzie mogą je użyć w różnym momencie gry, ale osiem – to bardzo mało. Najgorsza jest sytuacja, gdy wylosują nam się tylko karty o dużych wartościach. Wtedy nie mamy wpływu na budowę wzgórza, nie możemy decydować czy ma być tam dużo, czy mało kozic… a w związku z tym liczymy tylko na to, żeby współgracze mieli karty o podobnie dużych wartościach. Decydowanie o liczbie kozic na wzgórzu jest bardzo ważne, może doprowadzić do naszej wygranej, może pogrążyć innych uczestników gry. Osobiście bardzo podoba mi się ten fragment mechaniki, po rozlosowaniu kart tak do końca nie wiemy na czym stoimy, jak potoczy się rozgrywka. Dopiero po pierwszych czterech rozdaniach wszystko staje się w miarę jasne.

Gra przeznaczona jest dla 3-5 osób i dość dobrze się skaluje, równie dobrze gra się w trzy, cztery jak i pięć osób. Przy większej liczbie graczy nie miałem wrażenia mniejszej losowości, zawsze część kart kozic pozostaje nie rozdana, nigdy nie wiemy do końca jakie karty mają nasi przeciwnicy.

Szkic ze strony Michaela Menzela

Szkic ze strony Michaela Menzela

Ponieważ partia trwa bardzo krótko, autor proponuje rozegrać kilka rund, a dokładnie tyle, ilu jest graczy. Zgadzam się z tym, ba proponuję rozegrać nawet więcej partii – w wielokrotności liczby uczestników rozgrywki. Dzięki temu element losowy występujący w grze rozkłada się, można w większym stopniu kontrolować rozgrywkę, małymi krokami zmierzać do wygranej… albo postawić wszystko na jedną partię.

Podsumowanie

Kozice to prosta, losowa gra. Nie ma tu miejsca na bardzo skomplikowaną strategię, na dalekosiężne przeliczanie ruchów, obmyślanie taktyki rozgrywki. To nie ten typ zabawy, ale z drugiej strony gra nie jest banalna, można w dużym stopniu kontrolować rozgrywkę, a przy kilku partiach losowość rozkłada się. To gra lekka, szybka i przyjemna, świetnie nadaje się jako uzupełniacz, przerywnik między cięższymi tytułami, a czasami w odpowiednim towarzystwie potrafi zastąpić swoich bardziej skomplikowanych braci. Dzięki bardzo dobrej oprawie graficznej i prostym zasadom może podobać się również dzieciom. Bardzo dobra gra rodzinna – to cztery słowa którymi można ją opisać. Grę polecam, warto ją kupić, tym bardziej że nie kosztuje dużo.

Zalety

  • świetne wykonanie
  • ciekawa mechanika
  • szybkość rozgrywki

Wady

  • losowość pojedynczych rozgrywek

Ps. Dziękujemy dystrybutorowi Kozic – firmie G3 – za udostępnienie gry do recenzji.

4 komentarze

  1. Adamie, na bgg jest podane, że gra jest dla 3-6 osób, a jak jest na pudełku? Czy mechanika pozwala też na granie w dwie osoby?

  2. Folko

    Gra chodzi od 3 osób, wydaje mi się że dla dwóch nie będzie działać, albo inaczej będzie działać słabo.
    Co do maksymalnej liczby… byłem przekonany że w instrukcji jest 3-5, w 6 nawet nie miałem okazji zagrać, ale po kilkunastu pojedynczych rozgrywkach jestem pewien że w 6 będzie tak samo dobrze jak w 3-5. Kozice świetnie się skalują, nie czułem różnicy przy każdym układzie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*