Home | Felietony | Tworzenie gier | Poradnik dla twórców gier – część XXVI

Poradnik dla twórców gier – część XXVI

PoradnikNikomu z nas nie będzie zapewne dane odbyć międzygwiezdnej podróży. Ale wciąż możemy odkrywać nowe światy, dzięki przekraczaniu granic wyobraźni. Krzysztofami Kolumbami XX wieku, ludźmi, którzy otworzyli przed nami nowe światy byli na przykład J.R.R. Tolkien, George Lucas czy Gary Gygax. Twórcy tacy jak oni, przenoszą nas w miejsca, w których nigdy nie byliśmy i dają nam narzędzia, pozwalające patrzeć na świat w całkiem inny sposób. Mam nadzieję, że ta książka pozwoliła ci na zanurzenie się we własnej wyobraźni, rozwinęła zdolności twórcze i pokazała jak krytycznie patrzeć na swoje pomysły.

Jeżeli sprzedasz 15 tysięcy egzemplarzy 4-osobowej gry i każdy egzemplarz będzie w użyciu choć przez 20 minut, dasz ludziom 20 tysięcy godzin przyjemnego spędzania czasu. Warto się o to postarać.

Tak naprawdę nie ma znaczenia, czy wymyślona przez ciebie gra trafi na sklepowe półki. Tworzenie gier jest taka samą formą autoekspresji jak amatorskie malowanie, robienie filmów czy tworzenie muzyki. Jeżeli będziesz czerpał z tego radość i satysfakcję, nie zważaj na to, czy gra spełnia kryteria marketingowe. Niektóre najbardziej znaczące poematy w historii ludzkości nigdy nie zostały wydrukowane, bo znalazły się w listach, przeznaczonych dla oczu jedynej ukochanej osoby. Tak też jest z tworzeniem gier. Nawet jeżeli nie sprzedasz ani jednego egzemplarza, będziesz mógł powiedzieć z satysfakcją – jestem projektantem gier.

Richard Garfield wyraził to w następujący sposób: „Oto moja rada dla projektantów gier. Starajcie się czerpać radość z każdego kroku procesu tworzenia. Nie ważne jaki będzie końcowy efekt – na pewno nie poniesiecie porażki.”

 

5 komentarzy

  1. Ten odcinek jest przyjemny. Mówi o tym, że nie trzeba przejmować się tym, że gra którą zrobił autor nie została wydana, bo to jest naprawdę ważne.

  2. „Tworzenie gier jest taka samą formą autoekspresji jak amatorskie malowanie, robienie filmów czy tworzenie muzyki.”

    Z tego założenia wyszedłem robiąc Ghazzah Dice Game – ale de facto cytowane stwierdzenie jest typowym amerykańskim wishfullthinking – co pokazały komentarze dotyczące mojej zaangażowenej politycznie gry.

  3. @Neurocide- No ale Ty siebie wyraziłeś!
    Tylko my Ciebie w tym nie poparliśmy.

    Wyrażanie siebie wiąże się z pewnym ryzykiem, ale daje nam też poczucie autentyczności. Dzisiaj naprawdę trudno być sobą gdy wszyscy w okół oczekują tej samej zestandaryzowanej nijakości. Skoro nie potrafimy sobie uszyć fajnych gaci ani zrobić sobie ciekawej fryzury to chociaż tu możemy napisać/pokazać co myślimy, albo stworzyć grę która zrobi to za nas.

    Wiadomo że lubimy gdy ktoś da wyraz aprobaty dla tego co piszemy czy robimy, ale już samo pokazanie naszej wizji jakiegoś problemu spełnia funkcję wyrażenia choć części naszej osobowości.

    P.S. Czytaj P.S w komentarzu nr.1 w ,,Mali Powstańcy-a wszystko zaczęło się w…”

  4. „Jeżeli sprzedasz 15 tysięcy egzemplarzy 4-osobowej gry i każdy egzemplarz będzie w użyciu choć przez 20 minut, dasz ludziom 20 tysięcy godzin przyjemnego spędzania czasu”

    15000X20=300000; 300000:60=5000

    Jeśli ci ludzie grają jednocześnie, chyba czasu nie powinno się mnożyć przez ich liczbę. Wówczas gra na 2 to 10 tys. godzin, a na ośmiu – 40 tys.

  5. Autorowi chodziło o liczbę osobogodzin. Jak 4 osoby grają przez 2 godziny, to jest to 8 osobogodzin gry.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*