Rune Stones – ciekawy twist to nie wszystko

Dziś słów kilka o kolejnej grze od Queen Games i wydawnictwa Piatnika, która polską premierę miała w ciągu ostatnich kilku miesięcy a mianowicie Rune Stones, autorstwa Rudigera Dorna. Tym razem gracze wcielą się w druidów szkolących swoje umiejętności w tworzeniu kamieni runicznych i walczących o (żelazny?) tron. Po tytule spodziewałem się dużo, wszak autor znany jest z takich tytułów jak Luxor, Istanbul czy Karuba, które już dawno trafiły do mojej kolekcji i mają w niej pewne miejsce.

Read More »

Kennerspiel des Jahres – na co ona geekom?

Lipcowe wyniki niemieckiej Kennerspiel des Jahres po raz kolejny skłoniły mnie do refleksji jakie cele stawia przed sobą ta druga (obok samej SdJ) najbardziej prestiżowa planszówkowa nagroda na świecie, do kogo jest skierowana i jak bardzo „przydaje się” graczom zaawansowanym.

Read More »

FITS – rzut oka na wersję podróżną 

W zasadzie jest to niemal klasyczny Tetris przeniesiony na planszę. Tetrisopodobne kafelki ukladamy na szczycie i przesuwamy w dół symulując spadanie. Różnica jest taka, że nie jest to gra na czas i możemy się zastanowić gdzie najlepiej spuścić dany kocek. Nic odkrywczego. Gdzie się sprawdzi najlepiej?

Read More »

Najlepsza gra o kotach

To bardzo prosta karcianka, której główną mechaniką jest zbieranie zestawów. W swojej turze gracz bierze trzy karty z rzędu lub kolumny a następnie umieszcza znacznik kota obok tego rzędu (lub kolumny) i go uzupełnia o nowe karty z talii.

Read More »

Wsiąść do pociągu: Pierwsza podróż – dziecko nielubianych rodziców okazuje się być fajne

Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet… a nie, o bilet jednak trzeba dbać. W końcu to nie festiwal piosenki, tylko recenzja gry, której celem jest zrealizowanie właśnie biletów kolejowych. Brzmi znajomo? No jasne, w końcu niewiele jest osób, które nie słyszały o słynnej serii Wsiąść do pociągu. Wersji tej gry jest sporo, nic więc dziwnego, że doczekała się także samodzielnej odsłony dla juniorów. Czy jest to trafiony pomysł i czy warto zaopatrzyć się w kolejne pudełko? 

Read More »

Escape Quest – Za garść neodolarów.

Przyznam się bez bicia – dostałam oba Escape Questy w tym samym czasie. Poszukiwaczy zaginionego skarbu opisałam już dwa miesiące temu, praktycznie od razu. A Za garść neodolarów jakoś mi nie wchodziła…. Ale co by nie mówić – jednak to książka… a książki nieładnie odkładać na półkę w stanie dziewiczym… więc spięłam się w sobie. A jak się już spięłam, to….

Read More »

Fallout Shelter – całe szczęście, że budowa schronu jest prosta

Fallout to marka, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Wszyscy od razu wiedzą o co chodzi i czego możemy się spodziewać. Oczywiście w kolejnych odsłonach serii czekają na nas trochę inne wyzwania. Nie wspominając już o tym, że zawsze w przypadku takiego „kasowego” uniwersum pojawią się „produkty uboczne”, wyciskające ostatnie złocisze z fanów serii. W dzisiejszych czasach nikt już nie kręci nosem na kubki i koszulki. Niemniej w przypadku gier planszowych sprawa wygląda trochę inaczej. W końcu muszą one robić coś więcej, niż po prostu wyglądać na falloutowe. Niechby chociaż działały. A Fallout Shelter to jeszcze bezprądowa wersja gry symulacyjnej stworzonej na urządzenia mobilne. Czy to w ogóle mogło się udać? Kolejne odcinanie kuponów? Skok na kasę? Czytajcie dalej.

Read More »