Santa Monica – piękno minimalizmu i elegancja mechaniki

Zanim jednak przejdę dalej chcę zaznaczyć jedno: zdjęcia nie oddają uroku tej gry. Oczywiście możemy dyskutować nad kreską czy humorem zawartym na kartach - jest to rzecz gustu i nie w tym rzecz. Ja miałam chęć na tę grę już wtedy, gdy była na etapie produkcji. Ale kiedy patrzyłam na zdjęcia coś we mnie krzyczało - nie bierz! nawet jej nie dotykaj! jest taka brzydka!. Zagrałam jednak na Zgranym Wawrze i odkryłam, że poza szatą graficzną i zdjęciami oglądanymi w internecie jest jeszcze coś takiego jak przyjemność z obcowania z komponentami. Nie do końca wiem na czym to polega, ale okazało się, że gra mnie urzekła pod tym względem. Pastelowe kolory, dobrej jakości elementy, zabawne meeple - to przepis na sukces (oczywiście tylko w 50%, bo drugie 50% to już mechanika, która okazała się równie przyjemna ;))

Read More »

Linko! – mała gra wielkiego duetu

Ta gra wpadła mi w ręce przez przypadek. Swojego czasu na forum gry-planszowe.pl poszła wieść, że w Lidlu dają Linko! za 10zł... nie pamiętam, czy faktycznie kupiłam za 10, czy za 20, ale skoro miała być dobra, to ją przy okazji śniadaniowych zakupów nabyłam. Przeleżała u mnie lat chyba ze cztery... aż zaczęłam czyścić półkę wstydu.

Read More »

Star Trek – Rok piąty oraz Picard

Dziś temat dość odległy od planszówek. Choć i wydawnictwo "nasze" i temat swojski (w końcu mamy wiele planszówek w tym uniwersum). Dziś na tapetę bierzemy Star Treka. W tym roku (chyba jakoś maj-czerwiec, ale mogę źle pamiętać) wyd. Egmont przyszykowało jego fanom fantastyczną (nomen-omen) niespodziankę. Rarytas, czyli komiks (i to nie jeden) z tego uniwersum po polsku!

Read More »

Planszówki w Spodku – (GFoto)relacja

Okiem Pingwina Planszówki w Spodku. Edycja czwarta za nami. Internet huczał, więc kto go śledził wie wszystko, a dla tych co nie śledzili mainstreamu tylko napiszę że atmosfera była cudowna, frekwencja dopisała (ale reżim sanitarny staraliśmy się pilnować – bez uszczerbku oczywiście dla dobrego samopoczucia) i Planszówki w Spodku są imprezą, na której po prostu wstyd nie być ;) Tyle dobra ile się tu przewaliło przez stoiska i stoliki do gry doceni każdy, kto choć odrobinę kocha planszówki.

Read More »

Mur Hadriana – rzut okiem

Mamy to. Następny krok na drodze do celu podpisanego “da się”. Czy da się utrudnić i rozbudować wykreślankę, czyli typ gry z natury prosty łatwy i przyjemny w taki sposób, żeby rozgrywka zrobiła się bardziej “poważna” i rozbudowana, przy jednoczesnym zachowaniu spójności i zdrowia psychicznego graczy. Swoje podejście wykonał jakiś czas temu David Turczi (oraz Nick Shaw), poszukiwacz planszówkowych form ostatecznych, pod postacią Rome & Roll. Podejście o którym będziemy rozmawiać dzisiaj jest zasługą debiutanta. Bobby Hill na dzień dzisiejszy ma według BGG jeden wydany tytuł. Jak w tym powiedzeniu, że jeśli czegoś nie da się zrobić, to należy poczekać na kogoś, kto o tym nie wie. I on to zrobi. 

Read More »

Łowczyni potworów – gdzie diabeł nie może…

Mamy tu jakichś fanów fantastyki? Jeśli tak, po pewnie wielu z Was nie raz marzyło, jak cudownie byłoby wcielić się w postać mężnego bohatera, osiodłać konia, przywdziać dwa miecze i ruszyć na szlak, żeby na zlecenie zastraszonych wieśniaków szlachtować monstra wszelakie… Wydawnictwo FoxGames postanowiło przesiać te wizje przez filtr XXI wieku. I tak w ich najnowszym komiksie paragrafowym zamiast wiernego rumaka, dosiadamy moplika, miecze co prawda zamieniamy na toporek, ale do czasu, bo jak przyjdzie co do czego, to na scenę wkracza nowoczesność, zlecenia przyjmujemy dzięki appce, a miejsce białogłowego mutanta zastępuje… kurduplasta dziewucha. Tak w telegraficznym skrócie wygląda Łowczyni potworów. I wiecie co? Mnie to zdecydowanie pasuje!

Read More »

Escape Room. Skarb Czarnobrodego

Skarb Czarnobrodego to kolejna kieszonkowa, około godzinna gra w rozwiązywanie zagadek. I pierwsza, w którą nie da się zagrać samemu. W ogóle uważam, że granie samemu nie jest fajne. Co prawda 4 czy 6 osób do takiego Escape Rooma to IMHO przesada, ale we dwie osoby gra się świetnie – wszystko się widzi a jednocześnie jest z kim porozmawiać o problemie.

Read More »

Tuareg – dziewięć lat pustynnych wiatrów

  Recenzowany dzisiaj tytuł zapewne mógłby się już otrzeć o kategorię „Ze starej półki”, bo jego premiera miała miejsca aż 9 lat temu. Tylko, że gra, mimo dosyć przychylnych opinii recenzentów i graczy oraz nominacji m.in. do Kennerspiel des Jahres (zresztą wespół z polskim K2), długo nie mogła doczekać się polskiej wersji językowej. W końcu za przełożenie Tuaregów na nasz rodzimy język zabrała się Galakta i w 2018 r. zobaczyliśmy grę z logo krakowskiego studia. Pomysł spolszczenia tego tytułu musiał okazać się trafny, bo właśnie niedawno wyszedł dodruk, którego jeden egzemplarz dostałem do recenzji.

Read More »
sklep z grami planszowymi planszomania.pl
Copy link
Powered by Social Snap