GF Express: Doppelt so clever!

Ku mojemu zaskoczeniu (no tak, nie zajrzałam wcześniej na BGG, a tam stoi wyraźnie „reimplementacja” ;)) to po prostu Ganz shön clever. W zasadzie, jeśli znasz Rzuć na tacę, to znasz również Duże sumy. Różnica tkwi w bloczku i tym co ten bloczek oferuje. Zobaczmy zatem, co my tutaj mamy

Read More »

Patronat GF: Kingdomino duel

Kolejna gra z rodziny Kingdomino trafia pod nasze strzechy. Tym razem jest to mechanika roll&write, Nie jest to moja ulubiona mechanika, bo dość często wykreślanki mają na tyle znikomą (lub na siłę dokładaną) interakcję, że mam poczucie łamigłówki solo. A ja nie siadam do planszówki, aby grać solo. Na szczęście Kingdomino duel całkiem nieźle sobie z tym radzi.

Read More »

Wyspa Skarbów – klasyka w pudełku

Ideą rysowania rzeczy na mapie jaram się od czasu, gdy za dzieciaka obejrzałem na Polsacie Polowanie na Czerwony Październik, w którym radziecki nawigator tłumaczy koledze, że z odpowiednio dokładną mapą i stoperem w ręce potrafiłby przelecieć przez Himalaje samolotem bez okien. W trakcie tych przechwałek rozrysowuje kurs na rozłożonej na blacie płachcie opisującej dno morza, a moja fantazyjna pamięć dodaje do tej sceny niezliczoną liczbę cyrkli, ekierek, linijek i kątomierzy. Zdaję sobie sprawę, że ten wstęp dużo lepiej pasowałby do recenzji Sonara albo UBOOTa, ale przede mną leży pudełko Wyspy Skarbów. A w nim też jest cyrkiel. 

Read More »

Jungle Boogie – taktyczne prawo dżungli

Patrzycie na pudełko i widzicie logo wydawcy – Granna. I już do głowy wpadają wam przeróżne skojarzenia. Acha, czyli kolejna gra dla dzieci albo spokojna, familijna rozgrywka. Jednakże tutaj naprawdę pozory mogą nas bardzo zmylić. Niech nie zwiodą was rozbrykane małpki! Tym razem linia wydawnicza Expert jest naprawdę… ekspercka. Trochę pionków wystarczyło, aby stworzyć solidny, taktyczny tytuł, gdzie zwoje mózgowe będą parować, a czacha dymić. A to wszystko polano jeszcze wytrawnym sosem negatywnej interakcji. Czas, nie bacząc na podstępnych rywali przy stole, udać się do dżungli i okazać się… najlepszą pchłą, której nie straszne ani liany, ani orangutany!

Read More »

Brzdęk! W Kosmosie! Raban w Próżni – rozróba roznosi się dalej!

Zostawmy na marginesie pytanie, czy w kosmosie cokolwiek może… brzdękać?… brzęczeć?… klekotać?… O wiele ważniejsze jest to, czy kolejna odsłona tej niezwykle popularnej serii jest jeszcze w stanie wywołać rumieńce na policzkach graczy. Tym razem zamiast lochów i smoków mierzymy się ze statkami, laserami oraz galaktycznymi problemami. A wszystko po to, aby zdobyć bogactwo, sławę i jeszcze raz bogactwo. W ruch pójdą karty, niecne plany oraz wbijanie noża w plecy. Jednak, czy formuła się nie przejadła? A może lepiej po prostu skupić się na uzupełnianiu dodatkami wersji klasycznej? W poszukiwaniu odpowiedzi zapraszam was do gwiezdnej przygody… Na koniec świata i o jeden dzień dłużej ;)

Read More »

Karczma pod pękatym kuflem. Ależ to piwo jest dobre!

Wolfgang Warsch jest całkiem dobrze znany polskiej publiczności. Oczywiście przede wszystkim za przyczyną Szarlatanów z Pasikurowic (Kennerspiel des Jahres 2018), ale nawet i bez tego, jak na swoje skromne dwie strony z BGG zadziwiająco dużo jego gier możemy znaleźć na polskim rynku: The Mind, Illusion (premiera w tym roku), Ganz schön clever, czyli Rzuć na tacę (w tym roku G3 wyda też część drugą - Doppelt so clever). Jak zauważyć, że połowa z tego co tam zostało to dodatki i wariacje to naprawdę niewiele nam umknęło.
Ech, Warsch Warschem ale piwo zrobiło swoje - Karczma natychmiast skojarzyła mi się z Dice Brewing oraz Krwawą oberżą. Ale na tym piwnym temacie podobieństwa się kończą. Nie będziemy robić szemranych interesów ani warzyć piwa - całkiem przyzwoicie będziemy zatrudniać kelnerki, pomywaczy, zapraszać gości oraz rozbudowywać naszą karczmę, by móc jeszcze lepiej usługiwać, jeszcze więcej zapraszać a najlepiej, by zawitała w nasze skromne progi szlachta...

Read More »

Everdell – sielanka, polanka, niespodzianka!

Jest coś, czego w tej recenzji w ogóle nie trzeba wspominać, bo każdy o tym wie. Everdell jest piękny. Wszyscy, którzy cokolwiek o Everdell słyszeli, choćby było to jedno zdanie, wiedzą, że to śliczna gra. Nie muszę więc pisać o tym, że ma rewelacyjne znaczniki zasobów (szczególnie gumijagody), nie muszę też wspominać, że z ilustracji na kartach wylewa się ciepło i uśmiech. Że plansza ma nietypowy, ale funkcjonalny kształt, że wszystko jest wygodne i wysokiej jakości.

Read More »

Rocketmen i wybitna forma Martina Wallace’a

Martin Wallace jest specyficznym twórcą. Nie tylko ze względu na swój trudny charakter. Jeżeli sięgamy po gry Uwe Rosenberga, Stefana Felda czy Aleksandra Pfistera, to  wiemy mniej więcej czego możemy się spodziewać. Ich ulubione rozwiązania mechaniczne, sposób konstrukcji danego tytułu bądź stosowane przez nich pojawiające się niemal zawsze „pewniaki” , warunkują nasz sposób myślenia o ich produkcjach. Bez problemu zakładamy, czy będzie to coś dla nas, czy wręcz przeciwnie. Natomiast Martin Wallace to zupełnie inna para kaloszy. Nigdy nie wiadomo, czego po nim oczekiwać. Nieustannie kombinuje, wymyśla, zmaga się z własnymi pomysłami. Dzięki temu dostaliśmy do rąk własnych wiele fenomenalnych gier oraz… mrowie tytułów kiepskich, miernych, czy wręcz kompletnie niegrywalnych, niezłomnie poprawianych przez fanów, gdyż a nuż wyniknie z tego coś dobrego. Jak te perypetie twórcze skończyły się tym razem?

Read More »

Ryzyk-fizyk family – rodzinna znaczy lepsza?

Dzisiaj będzie dość krótko. Pamiętacie może jak kiedyś opisywałem Ryzyk – fizyk? Imprezówkę, która została obsypana masą nagród (głównie w USA). Tak dużą, że na pudełku z dumą mogła zaprezentować hasło: „Najczęściej nagradzana gra imprezowa!”. Teraz trafiło do mnie Ryzyk-fizyk family. W pierwszej chwili pomyślałem: „Ale to już było…”. Gra była fajna, ale trochę za wypraską miała i szczerze mówić nie zasiadłem do niej po napisaniu recenzji. Wypadało jednak wersję rodzinną spróbować zanim odstawi się ją na półkę i zakryje innymi tytułami.

Read More »