Monolith Arena – Neuroshima Hex 4.0?

Gdy siadałem do pisania recenzji Monolith Arena dopadły mnie rozterki. Jak w ogóle podejść do tego tekstu? Traktować grę jako zupełnie nowy tytuł? Jako remake Neuroshimy Hex? Pisać dla tych graczy, którzy Hexa nie znają? Czy w ogóle tacy odbiorcy się znajdą? Dodatkowym osobistym smaczkiem jest fakt, że Neuroshima Hex jest w gronie tych tytułów, które wprowadziły mnie w nowoczesne planszówki i są dla mnie fundamentem, na którym opierało się poznawanie kolejnych pozycji. Jest dla mnie trochę jak szachy – a jak tu pisać recenzję szachów?

Read More »

7 Cudów Świata: Armada

W ciągu ostatniego półrocza mam duże szczęście do recenzowania dodatków moich ulubionych gier.  Zaczęło się od rewelacyjnej Concordii: Salsy, później była rewolucyjna Wyspa Skye: Wędrowiec, który z gry lekkiej zrobił grę prawdziwie zaawansowaną. Niedawno przyszło mi zrecenzować Kakao: Diamenty, dodatek o tyle ciekawy, że wprowadzający opcję łączenia wszystkich modułów w wielką grę. W końcu wpadło mi w ręce 7 Cudów Świata: Armada, czyli rozszerzenie do absolutnego hitu mojej kolekcji planszówkowej. Czy gra, która i tak otrzymałaby ode mnie 10/10, potrzebuje, żeby coś jeszcze w niej zmieniać? I czy będą to zmiany na lepsze?

Read More »

Planszówki w PKP Intercity z Rebelem – relacja

Kiedy usłyszałam, że mam 24.02 wskoczyć do pociągu w Warszawie i na trasie po prostu pograć sobie w planszówki, to mimo zamiłowania do gier bez prądu, miałam dość mieszane uczucia. Często podróżuje po Polsce, więc niemal natychmiast moją głowę zalało morze wspomnień. I to niestety dość przykrych. Nie chodzi już o sam komfort podróżowania, gdyż poprawił się on znacznie od mrocznych lat 90, ale o samą konieczność przesiedzenia w przedziale kilku godzin. Najpierw człowiek musi odnaleźć wygodną pozycję, potem wyciągnąć wszystko, co niezbędne, trochę się pokręcić i wmówić sobie, że spędzi ten czas ambitnie, pożytecznie i pracowicie. Opcjonalnie chociaż książkę poczyta. W praktyce często okazuje się, że jest za duszno, za głośno, szybko chce nam się spać, acz wyłączyć świadomość jest niezwykle trudno. Mnie ratowały jeszcze zgrane filmy, lecz nawet ja nie potrafiłam wgapiać się w ekran przez, powiedzmy, 8 godzin. A nieraz trzeba. Dlatego też planszówkowanie w pociągu najpierw skojarzyło mi się z dramatem podróżowania. Znów mam wysiedzieć tyle godzin? Czy ja w ogóle dam radę?

Read More »

GFoto – na Bliskim Wschodzie

Szachy, warcaby, backgammon. To jedyne gry planszowe jakie udało mi się znaleźć w Palestynie i Jordanii. Podejrzewam, że w Tel Awiwie (dla reszty ludzkości to stolica Izraela – ale dla Izraelczyków wyznania mojżeszowego stolicą oczywiście jest Jerozolima) świat nie kończy się na tych tradycyjnych planszówkach, ale na głębokiej prowincji tradycja to tradycja i nic ponad nią. Ach… ale żebyście widzieli te plansze w naturze…. istne cudeńka (a cena też jest cudna).

Read More »

GF Express: U-Boot

Debiutancka rozgrywka w U-Boota już za mną. Jak było? Żwawo wypłynęliśmy w morze, już w trakcie rejsu dokonując przeglądu najważniejszych systemów i ucząc się manewrowania U-Bootem. Szło bardzo sprawnie, więc czym prędzej udaliśmy się w kierunku sektora, gdzie spodziewaliśmy się znaleźć samotnie płynące parowce. Obserwatorzy na kiosku pierwszy kontakt bojowy zameldowali ok. godz. 9.00, kiedy to zaobserwowano szybko zbliżający się statek handlowy. Załoga rwie się do boju. Maszyny i poszycie wciąż jeszcze pachną oliwą i nowiutką farbą. Pogoda idealna. Czas rozpocząć polowanie…

Read More »

Król Popiel – ten, którego zjadły myszy

„Dawno, dawno temu, kiedy nad Wisłą żyli Wiślanie, nad Bugiem – Bużanie, a nad Gopłem – Goplanie, a każde plemię miało swoich bogów, panował okrutny Popiel, którego zjadły myszy…” Tak zaczyna się Stara Baśń wg scenariusza filmowego Jerzego Hoffmana. Właśnie ta opowieść o okrutnym królu, który po zamordowaniu swoich wujów kończy swój żywot rozszarpany przez drobne i pozornie niegroźne myszy, została tematem kolejnej gry z serii Legendy Polskie od wydawnictwa Granna.

Read More »

Gugong – prezenty po chińsku

11 lutego Games Factory ogłosiło, koniec swojej działalności. Nie dywagując o szczegółach i formie tego zakończenia, chciałem tylko napisać, że mi żal… Żal mi ludzi, którzy w dobrej wierze zainwestowali swoje pieniądze w projekty wspieraczkowe, a teraz nie są pewni ich odzyskania, żal mi autorów, którzy poświęcili czas i pracę na stworzenie gier, które przez Games Factory miały być wydane, a teraz ich los jest niepewny, żal mi samego Games Factory, bo głęboko wierzę, że byli w nim ludzie, którzy chcieli pracować jak najlepiej, realizując pasję, którą mieli,  ale nie potrafili sobie poradzić, kiedy powinęła im się noga i niepotrzebnie zabrnęli w kłamstwa oraz kolejne nietrafne decyzje biznesowe. Żal mi również nas – graczy, bo co by o wydawcy nie mówić, to dzięki nim mieliśmy polskie wersje językowe takich tytułów jak Projekt Gaja, Pola Arle, Roll for the Galaxy, Star Realms czy Najeźdźcy z Północy (wszystkie to pierwsza 100 BGG). To oni też zdecydowali się odnowić i poszerzyć serię kultowego Dominiona czy wydać pierwszą edycję Kingomino (obie zdobyły Spiel des Jahres). Zakończyli natomiast działalność wydaniem Forum Trajanum (nowego Felda) i opisywanego dzisiaj Gugong.

Read More »