Dwa akapity: powrót na stare śmieci

Młodzieżowy Dom Kultury, jak przystało na placówkę oświatową ma dwa miesiące wolnego. Wakacje. A my? A my wracamy na stare śmieci. Do małej knajpki Kredens tuż przy rynku w Gliwicach. Do tych ciasnych uliczek, na których nie sposób znaleźć wolnego miejsca do zaparkowania samochodu. Do tych stolików rozłożonych w mroku salek, na których nie widać symboli na kartach. Do tego meksykańskiego menu. Do jazgotu telewizora podwieszonego pod sufitem. Wracamy na stare śmieci. Nie było nas tu długie dziesięć miesięcy. W tym czasie grupa kilku fanów planszówek spotykających się w knajpce wyewulowała do sporego środowiska graczy – do sekcji w MDK łącznie uczęszcza regularnie ponad 30 osób. W tym czasie sympatyczne spotkanie fanów planszówek Pionek wyewulowało do największej imprezy tego typu w kraju, na którą przybywa 200 fanów z całej Polski. W tym czasie moje dzieciaki przestały grać w Louping Louis i zaczęły grać w Kingsburg, Key Largo czy Galaxy Truckera. Wczorajszy poniedziałek w Kredensie, wczorajsze pojawienie się na starych śmieciach cudnie mi to wszystko uzmysłowiło.

Read More »

The Red Dragon Inn

Karczma „Pod Czerwonym Smokiem” to zwrot rodem z gier RPG lub książek fantasy. Taki tytuł nosi także gra planszowa (lub jak kto woli karciana) wydana w 2007 roku przez małe wydawnictwo Slugfest Games. Konotacje ze wspomnianym gatunkiem fantasy są jak najbardziej uzasadnione, bo klimat gry przenosi nas właśnie w rejony wojowników i wszędobylskiej magii. Jednak tym razem nie będziemy wyruszać drużyną w mroczne podziemia, toczyć potyczek z potworami i zdobywać niezliczone kosztowności. O, co to, to nie. W The Red Dragon Inn nasza niezmordowana drużyna ląduje po męczącym dniu w tytułowej oberży, gdzie bronią stają się alkoholowe trunki, a amunicją złote monety do stawiania następnych kolejek.

Read More »

Games Fanatic ma 2 lata

Miło nam poinformować, że Games Fanatic kończy dzisiaj drugi rok działalności. Kolejny rok za nami i wciąż nam się nie znudziło, wciąż kochamy planszówki i wciąż chcemy o nich pisać oraz mówić. Nic nie wskazuje, że miałoby się to zmienić. Wprost przeciwnie chcemy was zaskoczyć jeszcze niejednym nowym projektem i pomysłem.

Read More »

Dwa akapity: o gustach odmiennych

Na Pionku dostałem od Jarka z Egmontu grę o żółwiach. W prezencie dla moich dzieciaków. Dzieci jak to dzieci, zagrały dwa razy i poleciały na podwórko ganiać na rowerach. Ja w żółwikach się zakochałem. Zagrałem w nie pięć razy w weekend, a w poniedziałek przyniosłem je do MDK i zmusiłem do gry Goora, Korzenia i Mst.

Read More »

Gry Pionka – część III

KakerlakensalatNiemożebnie głupia gra imprezowa. Każdy gracz ma stos swoich kart na wzór Jungle Speeda. Na środek wykładamy kolejno po jednej karcie i mówimy co na niej widać. A może być widać pomidora, kalafior, paprykę lub sałatę. Ale jeśli poprzedni gracz powiedział np. pomidor, to ja już nie mam takiego prawa. Nawet jeśli wyciągnę pomidora, muszę powiedzieć np. kalafior. A kolejny gracz nie może już powiedzieć ani pomidor (bo leży na wierzchu moja karta), ani kalafior (bo tak właśnie ja powiedziałem). Do tego dochodzą karty z karaluchami pokazującymi jak wygląda jedno wybrane warzywo. Wtedy trzeba powiedzieć „karaluch” i ta karta odkładana jest na bok. Teraz w ogóle nie wolno wypowiadać nazwy tego warzywa które demonstruje karaluch. A karaluchów może być kilka w grze w jednej chwili. Kto się pomyli albo zawaha, bierze wszystkie karty ze stołu do swojego stosu.

Read More »

Planszostacja – odcinek 18

Tym razem odcinek krótszy, popionkowy. Usłyszycie w nim materiał opracowany przez Michała ‚Zielu’ Zielińskiego, który po pierwsze relacjonuje 7 edycją konwentu Pionek, a po drugie przeprowadza bardzo ciekawy wywiad z Petrem Murmakiem, zalożycielem wydawnictwa Czech Games Editions. Życzymy miłego słuchania. Planszostacja – odcinek 18 [29 MB] Prośba o niezamieszczanie linku bezpośrednio do pliku MP3, ale do niniejszego wpisu, zawierającego opis zawartości podcasta i adres e-mail związany z konkursem.

Read More »

Gry Pionka – część II

Le Passe-trappePierwszy raz zwróciłem uwagę na tę grę dawno temu, przy lekturze amerykańskiego magazynu Knuclebones. Było to już po odkryciu Pitchcara i wszelkie zręcznościowe gry były godne uwagi. Niestety od razu sprowadziła mnie na ziemie cena, w okolicach 100 euro (nie wiedziałem ówcześnie, że istnieje też tańsza wersja średnia). Od tamtej pory minęło trochę czasu i zupełnie niespodziewanie jeden z egzemplarzy Le Passe-trappe pojawił się na Pionku.

Read More »

Gry Pionka – część I

Pionek nie byłby jednak konwentem planszówkowym z prawdziwego zdarzenia, gdyby nie poznawało się na nim nowych gier. Tych jest multum i zawsze brakuje czasu, żeby sprawdzić nawet te najbardziej interesujące. Poniżej to co udało mi się zagrać w ciągu ostatniego weekendu.

Read More »

Dwa akapity: o serduchu na Pionku

Mógłbym opowiedzieć wam o tym jak WC wykonywał dwieście identyfikatorów na Pionka, z czego grubo ponad sto imiennych – z ksywą, miastem, z którego pochodzi osoba i jeszcze avatarem z forum. Mógłbym napisać o tym co czułem gdy zobaczyłem Klemę wchodzącego w sobotę rano do Silent Roomu z kartonem dwunastu soków Tymbarku na ramieniu. “Pewnie się przyda trochę soków”, powiedział z uśmiechem. W niedzielę rano przyniósł drugą porcję soków.

Read More »