Yamatai – jak buduje się stolicę legendarnego państwa

W ostatnim czasie popularne stało się osadzanie gier planszowych w uniwersach wikingów (Blood Rage, Najeźdźcy z Północy, Królestwa Wikingów, Jorvik, Uczta dla Odyna) i Marsa (Terraformacja Marsa, Wiertła Skały Minerały, Misja: Czerwona Planeta, Pocket Mars). Duży wpływ na to miały z pewnością sukcesy serialu Wikingowie oraz filmu Marsjanin. Jest jednak jeszcze jedna tematyka, której popularności nie można wytłumaczyć żadnym niedawnym hitem dużego czy małego ekranu – Japonia. To właśnie w jej realiach zostały osadzone wydane w niedalekiej przeszłości gry Nippon, 7 Samurajów, Kanagawa, Wyspa Kwitnącej Wiśni, Gejsze, a ostatnio i recenzowane dzisiaj Yamatai.

Czytaj więcej

Dvonn – nie daj się odłączyć

Czwarta gra z serii GIPF, autorstwa Krisa Burma, oczywiście jak wszystkie gry tego projektu – dwuosobowa. Tym razem zaskoczyła mnie plansza. Nie brakująca, jak w Zertz, ale podłużna… GIPF zdążył mnie już bowiem przyzwyczaić do sześciokąta foremnego. Zdziwienie jednak ustąpiło, gdy zapoznałam się z zasadami.

Czytaj więcej

Signorie – o tym jak można bawić się kostkami w szlacheckim stylu

O Signorie pisałam już w Cotygodniku jakiś czas temu i przyznałam się wtedy, że troszkę chorowałam na tę grę. A chorować na gry jest bardzo fajnie. Gorączka przy wywąchiwaniu świeżutkiej tektury, wypieki przy macaniu drewienek, znaczący kaszelek w stronę innych domowników (oznaczający, że już wiedzą, w co będą się w najbliższym czasie zagrywać) i ślinotok przy pierwszym wertowaniu instrukcji. No a potem przychodzi rekonwalescencja i albo choroba odchodzi w niepamięć, albo zaczyna się stan chroniczny. Jak było z Signorie?

Czytaj więcej

Ulm – znów te straszne eurosuchary!

Dzisiaj zabieram Was do Ulm… To niesamowita podróż w przeszłość! Zobaczycie barki kołyszące się na wodach Dunaju w cieniu arcydzieła architektury – wspaniałej katedry wznoszącej się nad murami miasta… Czujecie już ten zew przygody? Te wszystkie emocje, które nas tu czekają? No dobra, koniec żartów. Emocji i przygody raczej tu nie będzie, ale jeśli macie ochotę na zgrabnego eurosucharka, to zapraszam do recenzji :).

Czytaj więcej