Kroniki Stołowe – Luty 2024
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Pingwin Pingwin: Dziś ostatni dzień lutego, więc czas na jakieś podsumowanie miesiąca. Na stoły naszych redaktorów ostatnio trafia bardzo dużo nowości. Ale co takiego nam najbardziej zapadło w pamięć?

U mnie przede wszystkim królują gry dwuosobowe oraz lekkie, rodzinne pozycje, a te cztery perełki zdecydowanie zasługują na to, by się nimi podzielić:

Spór o Bór 2

Genialna dwuosobowa gra mojego ulubionego doktora matematyki, czyli Reinera Knizi. Spór o Bór vel. Shotten Totten (bo to właśnie tę wersję posiadam) od niepamiętnych lat towarzyszy mi przy dwuosobowych rozgrywkach. Mechanicznie to połączenie set collection z area control. To chyba ma nawet jakieś dedykowane nazewnictwo, ale ja lubię się odnieść do tych nabardziej generycznych mechanik i te mi tutaj bardzo pasują, jakkolwiek terytorium to w tej grze nie ma żadnego. To walka o menhiry (albo kłody w tamie – w zależności od wersji) podczas której przeciwnicy zagrywają przy menhirach karty klanu aby uzyskać przewagę. Najciekawszym aspektem gry jest to, że nie sumujemy wartości kart, lecz tworzymy grupy rodem z pokera – strit, kolor, poker etc (one mają swoje klimatyczne nazwy, ale jak ktoś grywał w pokera albo kości, to nazwy się same narzucają a i starszeństwo łatwiej jest pamiętać). Liczenie wartości kart jest dopiero tiebreakerem albo bida punktami, kiedy nie uda się stworzyć żadnego ugrupowania. Atmosferę podkręca  obecność kart specjalnych z ciekawymi efektami (np. pozwalającymi kraść karty, albo resetującymi ugrupowanie). Ale to tyle o części pierwszej. W części drugiej idziemy dalej – gra staje się asymetryczna. Jeden z graczy jest atakującym (on, i tylko on przejmuje kłody w tamie), drugi zaś jest obrońcą, jego zadanie to utrzymać się do końca i nie pozwolić na zrobienie wyłomu w tamie. Do tego wszystkiego kłody w dwójce mają różne wymagania (raz dwie karty, raz cztery, czasem standardowo zbieramy sety, a czasem trzeba ułożyć konkretną grupę), podczas gdy w jedynce moje menhiry rodem z Schotten Totten były zawsze takie same.

Przyznam się, że Spór o Bór 2 skradł moje serce. Tym bardziej, że jest to przy okazji bardzo pięknie zilustrowana gra.

Sky Team

Cudowna, dwuosobowa kooperacja, w której próbujecie bezpiecznie wylądować w coraz trudniejszych warunkach na różnych lotniskach świata. Za pomocą przydzielania kostek wytracacie prędkość, wysuwacie klapy, podwozie, odpalacie hamulce. I oczywiście „sprzątacie” znajdujące się na waszej drodze samoloty. A to wszystko bez wzajemnej komunikacji. Co więcej – każde z was potrafi robić co innego. Drugi pilot nie odpali hamulców podczas gdy pierwszy ma ograniczone możliwości komunikowania się z wieżą (usuwanie samolotów). Gra jest po prostu genialna i nie mogę się już doczekać jej polskiego wydania przez Lucky Duck Games!

Polecam zmierzyć się z niebezpieczeństwem na boardgamearena.com – gwarantuję, że będziecie tak samo ugotowani jak ja i będziecie odliczać dni do premiery.

W pełnym składzie

Miłość małżeńską można okazywać na różne sposoby. Moja niegrająca w planszówki mężczyzna poświęciła cały swój zasób punktów z McDonalda (przy okazji robiąc jeszcze jedno, brakujące zamówienie) i ścigając się do kasy w pewną grudniową środę, aby zdobyć dla małżonki grę planszową o przygotowywaniu burgerów ;) … i usłyszeć, że teraz już może wrócić do domu i czekać na kuriera… a po wielu tygodniach oczekiwania wreszcie kurier przyniósł upragnione pudełko…

Ta prosta gra familijna dała mi zadziwiająco dużo frajdy. Nie ma w niej nic odkrywczego – ot, chodzimy po planszy, zdobywamy zasoby, wykonujemy zlecenia (nawet nie trzeba z nimi jakoś bardzo kombinować – z rozdzielnika najpierw dostajemy do zrobienia kanapki z dwoma i trzema składnikami, po czym dociągamy kolejne zamówienie z czterema, a na koniec z pięcioma). To co mi się spodobało – to możliwość uganiania się za sobą po planszy i podkradania sobie pasujących składników. W przeciwnym wypadku byłby to tylko wyścig – komu pierwszemu uda się bardziej szczęśliwe losowanie składników. A tak – jest zabawnie, trzeba troche pomyśleć, czasem dać drapaka, a czasem przeznaczyć całe trzy punkty aby przenieść zasoby na zamówienia, aby inni nam ich nie podkradli (do tego rozwiązania doszłam dopiero w kolejnej rozgrywce ;))

Warto wspomnieć, że autorem jest Wojciech Rzadek, którego możecie kojarzyć z takich gier jak Kangurek Kao (Kao the Kangaroo), edukacyjnej gry Kod Krakowa, pełnej szarmanckich dżentelmenów gry Abetto, czy wspaniałej łamigłówki Astro Jam.

Oczywiście geekowi bym „W pełnym składzie” nie zaproponowała, bo to ta lżejsza część gier familijnych, ale w mojej niegrającej, a lubiącej McDonalda i inne fastfoodowe restauracje rodzinie, na pewno nie jeden raz jeszcze wyskoczy na stół.

Dobre i złe duchy

Dobre i złe Duchy. Czyli bialy kruk zdobyty na wyprzedaży Granny. Gra blefu, nieco przypominająca warcaby/szachy (?), trochę Shogi (Let’s Catch the Lion), a trochę Tajne Agentki – bądź to ze względu na sposób poruszania się, bądź na cel, który chcemy osiągnąć.

Każdy z graczy ma 4 duchy dobre i 4 złe (przeciwnik nie wie, które z dychów są dobre, a które złe). Celem jest dotarcie duchem dobrym na przeciwległy róg planszy i wyjście z niej. Podczas tej wędrówki będziemy zbijać i dawać się zbijać. Sztuka w tym, aby przeciwnik zbił nasze wszystkie złe duchy ewentualnie abyśmy zbili przeciwnikowi wszystkie jego duchy dobre (to kolejny warunek zwycięstwa).

Na grę tę polowałam od kilku lat. Bezskutecznie. Aż do teraz. I jestem przeszczęśliwa, bo odbiór tej gry nie zmienił się we mnie ani na jotę. Tak jak ją zapamiętałam, jako ciekawą, lekką, pełną emocji i taktyki grę, tak samo odbieram ją dziś.

 

Kashya Kashya: Luty upłynął mi na powracaniu do lubianych, choć troszkę zapomnianych tytułów, poznawania zupełnie nowych oraz ogrywania gier z kategorii “wszyscy znają, a mi się jeszcze nie przytrafiło zagrać”.

Calico

CalicoCalico zdecydowanie należy do tej ostatniej grupy. Kafelkowa układanka, w której szyjemy kolorowe i wzorzyste kocyki dla kotów. Urocze połączenie taktyki i szczęścia. Przez pierwsze pół gry każda decyzja ma znaczenie, zaczynając od rozmieszczenia płytek celów. Drugie pół to wyczekiwanie na optymalne kafelki, które pozwolą jak najlepiej zapunktować. Jest zdecydowanie mniej strategicznie niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Spodobała mi się ciasna plansza sprawiająca, że w pewnym momencie gry trzeba się nakombinować, aby zmienić plany. Do tego dochodzi świetna prezencja na stole i uroczy temat. Czasem tylko wkurza gdy ktoś specjalnie i złośliwie podbiera ci ten jeden, upragniony kafelek ;). Grało mi się naprawdę dobrze i chętnie zagram ponownie.

Peloponnes

PeloponnesDosyć stary tytuł, z którym spotkałam się po raz pierwszy. Gra aukcyjno-kafelkowa, w której antyczne cywilizację walczą o dominację. Szybka, z prostymi zasadami (które w pierwszym momencie wcale się takie nie wydają), a jednocześnie z dużą ilością decyzji do podjęcia. Inwestujemy w budynki i nowe tereny, które z kolei zwiększają nam populację, przynoszą zasoby potrzebne do dalszego rozwoju, a czasem dodają jakąś specjalną umiejętność lub obronę przed katastrofami i klęskami żywiołowymi. Tych ostatnich pojawi się kilka w trakcie rozgrywki i jeśli nie będziemy się w stanie przed nimi uchować, to uderzą nas po kieszeni (zasobach) i osłabią naszą pozycję.

Zwykle nie lubię gier licytacyjnych, ta jednak ujęła mnie ilością kombinowania, budową mini silniczka i ciekawym systemem punktacji końcowej. Oddzielnie zliczamy punkty za populację, oddzielnie za zakupione kafelki. Niższy wynik jest punktacją finalną. Dzięki temu trzeba trochę pożonglować i obie opcje rozwijać w miarę równomiernie. Miałam możliwość zagrać z dodatkami wprowadzającymi różne warunki startowe i moce graczy, dzięki czemu jest jeszcze bardziej interesująco i wzrasta regrywalność. Polecam przetestować, jeśli tylko nadarzy się okazja.

Samuraj

SamurajJedna z moich pierwszych poważniejszych gier planszowych, która do dziś jest mi bliska. Ponownie mamy do czynienia z kafelkami. Tym razem jednak walczymy o wpływy w dawnej Japonii, otaczając rozmieszczone na planszy/mapie figurki buddy, hełmów i pól ryżowych, które reprezentują trzy frakcje: kapłanów, samurajów i chłopów. Całkowite otoczenie figurki powoduje jej przejęcia przez osobę o największych wpływach.

Gracze mają do dyspozycji kafelki o takich samych wartościach, ale jednorazowo, dobierają losowo tylko pewną ich ilość i uzupełniają co rundę. Każdy więc będzie miał inną strategię i będzie skupiał się na innych obszarach mapy. Pojawiają się również dwa kafelki specjalne, które dobrze użyte mogą nieźle zamieszać i przyprawić przeciwników o zgrzytanie zębami.

Tu również mamy do czynienia z unikalnym systemem punktowania. Bezapelacyjnie wygrywa gracz, który zdobył najwięcej figurek dwóch typów. Jeśli nikomu się to nie udało, to pod uwagę brani są tylko ci, którzy mają przewagę w przynajmniej jednej kategorii. Dopiero w takiej sytuacji sprawdzana jest ilość zdobytych pozostałych figurek. Teoretycznie można więc sumarycznie mieć najwięcej, a i tak nie być nawet branym pod uwagę przy przydzielaniu zwycięstwa. Kolejna gra, która mi się spodobała, a w której liczy się balansowanie różnych elementów. Chyba zaczynam widzieć pewną prawidłowość…

RAJ

Tanto Monta

Gra wydana niedawno przez GMT. Bardzo mocno wzoruje się na kultowej grze Here I Stand. Taka sama podstawowa mechanika ale znacznie znacznie rozbudowana… Autor dodał mnóstwo chromu, często w miejscach, gdzie to nie ma sensownego uzasadnienia.
Powstała z tego gra o wielkim potencjale, moim zdaniem większym niż ma HIS, ale niestety zupełnie nie grywalna casualowo. Wymaga ona dobrej znajomości zasad specjalnych wszystkich nacji, a jest ich naprawdę dużo. Ciężko będzie znaleźć na nią graczy a i ja nie sądzę abym jeszcze do niej wrócił.

 

Downfall: Conquest of the Third Reich, 1942-1945

Ta gra w znacznej części zmonopolizowała moje lutowe granie, głównie przez vassala. Tak jak pisałem wcześniej w recenzji – innowacyjna mechanika, zmienność inicjatywy, podrasowane czity a wszystko połączone rzadko spotkykana opcja równoczesnego dowodzenia Aliantami i Niemcami na Froncie Wschodnim przeciwko Sowietom i Niemcom na Froncie Zachodnim. Gier o WW2 w Europie jest dużo, ale takie „ustawienie” graczy spotykam dopiero trzeci raz.
Ta gra to prawdziwy diament. Skończyłem jedną rozgrywkę i będę grał następną… Później może jakaś przerwa ale na pewno do Downfalla wrócę.

 

Ink Ink: Mój wpis to mały kącik BGA (czyli boardgamearena.com), bo na grach dostępnych na tej platformie będzie się opierał. To bardzo ważne zastrzeżenie, jako że wszelkie wrażenia dotyczyły będą zatem rozgrywek prowadzony online, i to w trybie turowym, a z doświadczenia wiem, że takie wrażenia potrafią diametralnie różnić się (zarówno na plus, jak i na minus) od odczuć z partii granych normalnie przy stole.

Pax Renaissance: Druga edycja. Dawno temu pisałem na łamach GF coś w rodzaju recenzji edycji pierwszej. Była raczej entuzjastyczna. Od partii rozegranych na potrzeby tamtego tekstu upłynęło już… ponad 6 lat, w których to do PR usiadłem dokładnie jeden raz – to wymagająca gra do której nie jest łatwo znaleźć współgraczy i okoliczności. Jakaż była moja radość, gdy Pax Ren (i to jego nowa edycja) pojawił się na BGA. Korzyści z tego płyną wielorakie – poza podstawową, czyli znacznym obniżeniem progu możliwości zorganizowania partii. Niezwykle cenne jest jednak również to, że implementacja elektroniczna pilnuje zasad (i ma dobrze zrobiony system cofania ruchów, który przeważnie pozwala wycofać całą rundę, a jeśli mamy zrobić coś nieodwracalnego – pyta o potwierdzenie). Dzięki temu ucząc się reguł (lub odkurzając wiedzę sprzed paru lat) można bezczelnie pobawić się metodą prób i błędów bez obawy, że zapomni się o jakimś ukrytym w ciemnym kącie kruczku związanym z wasalami, starymi pannami czy innymi tam herezjami.

Federation – wrażenia po jednej rozgrywce. Muszę powiedzieć, że dawno nie grałem w tak bezpłciowe, schematyczne i pozbawione jakiejkolwiek iskry radości euro. Wszystkie wyświechtane frazesy o przerabianiu kostek czerwonych w zielone mają tu zastosowanie. Temat jest, a jakoby go nie było. Mechanizmy mające jakiś tam powiew świeżości w praktyce nie okazują się niczym interesującym. A przy tym… ta gra właśnie wchodzi to Top 1000 BGG z bardzo przyzwoitymi ocenami. A więc może jednak BGA aż tak mocno wypacza odczucia? Nie wiem. Raczej nie planuję weryfikować ich kolejną partią, chyba że przyjdzie ktoś, kto wcześniej przekonująco wyłoży mi, gdzie tu jest jakaś zabawa.

Trailblazers – malutka giereczka, a wykręca mózg straszliwie. Szczególnie zaboli w głowę tych, którzy mają nie po drodze z przestrzennymi układankami. Wykładamy na swoją planszę karty układając przecinające się i kręte trasy (teoretycznie turystyczne piesze, rowerowe i kajakowe, ale nie przesadzajmy, ta gra to totalny abstrakt). I próbujemy zrealizować wylosowane na daną partię cele, które oczywiście potrafią być sprzeczne. To jest jedna z tych gier, gdzie próbujemy zrobić wszystko, łapiemy cztery sroki za ogony, a potem wszystkie uciekają i jeszcze z nas szydzą. Bardzo przyjemna rzecz.

PS. Popieram zamieszczoną wyżej opinię Jenny o Sky Team.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings