Home | Katalog gier | Gry jednoosobowe | Zip City – klasyczna łamigłówka w nowym wydaniu

Zip City – klasyczna łamigłówka w nowym wydaniu [WSPÓŁPRACA BARTEROWA] Naszym wynagrodzeniem jest bezpłatny egzemplarz gry otrzymany od Rebel, jednak recenzja nie jest jej reklamą, lecz subiektywnym podsumowaniem wszystkich wad i zalet, a Wydawca nie ma wpływu na naszą opinię.

❍ Reading Time: 4 minutes

Zip CityNiedawno dzieliłam się z Wami wrażeniami z rozgrywek w pierwszą z gier należących do serii Logiquest. Po wizycie w ruinach świątyni, pozostawionych po sobie przez starożytne cywilizacje, którą zapewnia graczom tytuł Shadow Glyphs, nadszedł czas na podróż w przyszłość. Zabierze nas do niej Zip City – kolejna logiczna układanka od wydawnictwa Rebel.

Zawsze fascynowała mnie praca kontrolerów ruchu lotniczego. Osoby zatrudnione na tym stanowisku każdego dnia odpowiadają za życie i bezpieczeństwo tysięcy pasażerów. Muszą wykazać się więc niebywałą precyzją, uważnością i refleksem. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ dzięki grze Zip City będziemy mogli w pewnym stopniu poczuć się, jak kontrolerzy lotów. Podczas rozgrywek w ten tytuł wcielimy się bowiem w robota, obsługującego super nowoczesny system komunikacji. Został on oparty na owalnych, niesamowicie szybkich środkach transportu – zip sferach. Do naszych zadań będzie należeć dostosowywanie oraz przenoszenie dzielnic miasta. Musimy to zrobić tak, aby podróżni bezpiecznie i w wyznaczonym czasie oraz kolejności dotarli z miejsca startu do swojej destynacji. A obdzierając grę z fabularnej otoczki? Mamy tu klasyczną, bardzo dobrze wszystkim znaną łamigłówkę, w której będziemy musieli stworzyć tory, po których kulki podążą od punktu A, do punktu B.

Wygląd i wykonanie

Podobnie jak miało to miejsce w przypadku Shadow Glyphs, Zip City zostało zamknięte w bardzo atrakcyjnej wizualnie, oryginalnej formie. W pudełku gry znajdziemy solidną plastikową planszę, szesnaście płytek dzielnicy, osiem maleńkich, szklanych kulek, talię czterdziestu kart z łamigłówkami oraz instrukcję. Wszystkie elementy gry są porządne i ładne. Całość można zamknąć w złożonej planszy (ułożenie komponentów tak, by ją domknąć to druga, trzeba przyznać, że niełatwa szarada). Takie rozwiązanie jest bardzo eleganckie i pozwala na wygodne przechowywanie gry.

Jak grać?

Aby rozpocząć zabawę z Zip City, należy sięgnąć po jedną z czterdziestu kart łamigłówek i przygotować planszę według wzoru. Następnie trzeba jeszcze dobrać wskazane płytki i można zaczynać układanie. Celem gracza jest rozmieszczenie dzielnic w taki sposób, aby jedna lub kilka kul znalazło się w wyznaczonym miejscu. Talia z szaradami podzielona jest na cztery poziomy trudności. Każdemu z nich odpowiada inny kolor, więc łatwo zauważyć, kiedy przechodzimy na wyższy poziom.

Początkowe układy nie są zbyt wymagające. Składają się one z zaledwie kilku płytek. Zadaniem gracza jest dołożenie dwóch, czy trzech z nich. Każda dzielnica może zostać położona w jednej z czterech pozycji, w dowolnym miejscu, więc już od początku mamy kilka opcji do wyboru. Z czasem płytek we wzorze jest więcej. Zwiększa się przez to liczba możliwych kombinacji.

Na rosnący poziom trudności wpływa też liczba obsługiwanych pojazdów (kulek). Na początku kierujemy tylko jedną zip sferą. Z czasem dochodzą kolejne. W trakcie gry trafimy nawet na łamigłówkę, która będzie od nas wymagała doprowadzenia aż czterech kul do odpowiednich dzielnic. Na dodatek będziemy musieli je tam umieścić w ściśle określonej kolejności. Przyznam, że łamigłówki, które znajdują się w drugiej połowie talii, sprawiły mi dużo kłopotu. Na szczęście w przypadku, gdy zupełnie nie potrafiłam znaleźć poprawnego układu, mogłam skorzystać z podpowiedzi. Wskazówką, znajdującą się w instrukcji, jest pozycja jednej z dzielnic. Często okazuje się ona kluczowa, dla rozwikłania zagadki.

 

Wrażenia

Zip City to zbiór klasycznych łamigłówek w eleganckim, funkcjonalnym i nowoczesnym wydaniu. Bardzo podoba mi się to, że gra posiada tło fabularne, które doskonale koresponduje z mechaniką. Klimatu nie odczujemy w czasie gry, kiedy skupiajmy się na ułożeniu przejezdnych torów dla kulek… a jednak takie szczegóły, jak wizerunek robocika, w którego się wcielamy umieszczony na karcie zadania lub bardzo ładne, pełne detali płytki (znajdziemy na nich np. boisko, schody, różnokształtne budynki), zasługują na pochwałę. Ogromną zaletą gry jest też to, że została ona solidnie wykonana. Absolutnie wszystkie elementy, od karty, przez szklane kuleczki, aż po plastikową planszę są najwyższej jakości.

Kolorowo, ale nie banalnie!

Mimo bajkowej, pstrokatej kolorystyki, w której utrzymane jest Zip City, gra nie jest dziecięcą igraszką. Od pewnego momentu łamigłówki wymagają od gracza maksymalnego skupienia. Już na początku niezbędna jest natomiast spostrzegawczość, pomysłowość, a czasem także umiejętność nieszablonowego myślenia. Zdarza się np., że jedna z kul musi zmienić tor drugiej, po to, żeby dotarły do celu we właściwej kolejności. Innym razem trzeba sztucznie wydłużyć drogę jednej z nich, albo zastosować fantazyjną pętlę, która pozwoli ominąć ślepą uliczkę. Im wyższy numer zagadki, tym bardziej skomplikowane jest rozwiązanie. Przyznaję, że musiałam skapitulować przed niektórymi układami, choć tanio skóry nie sprzedałam. Nawet w przypadku tych łamigłówek, które mnie pokonały, bawiłam się jednak na tyle dobrze, że chętnie znów za jakiś czas do nich wrócę.

Różnica? Niewielka, ale układ się zmienia.

Różnica? Niewielka, ale układ się zmienia.

Kiedy kończą się zagadki…

W przypadku tego typu tytułów niezwykle ważną kwestią jest jego skończoność. Teoretycznie nie inaczej jest w Zip City. Gra oferuje nam sporo, ponieważ aż czterdzieści łamigłówek, kryje jednak prędzej czy później zostaną przez nas rozwiązane. Ale w przypadku Zip City nie oznacza to końca znakomitej zabawy. Obserwowanie, jak wprawione przez nas w ruch kulki toczą się tam, gdzie chcemy (albo i nie), jest uzależniające. Doskonałą rozrywką jest też tworzenie własnych układów. Ja spędziłam na tym zajęciu sporo czasu i było to dla mnie równie przyjemne, jak odgadywanie szarad przygotowanych przez twórcę gry.

Która gra jest lepsza? Jak dla mnie wygrywa Zip City, choć i przy Shadow Glyphs bawiłam się bardzo dobrze.

Czy warto?

Tak, tak, tak! Zip City to rewelacyjna, jednoosobowa gra logiczna, którą gorąco polecam. Jeśli zagrywaliście się w dzieciństwie w gry, w których musicie przeprowadzić kulkę z punktu A do punktu B, lubicie trójwymiarowe łamigłówki, albo szukacie niebanalnego prezentu dla miłośnika zagadek, mocno angażujących szare komórki, koniecznie sięgnijcie po nowość wydawnictwa Rebel. Jak dla mnie Zip City to pewniak, który na pewno zostanie w mojej kolekcji i po który z przyjemnością będę sięgała.



Grę Zip City kupisz w sklepie


 

Dziękujemy firmie Rebel za przekazanie gry do recenzji.

 

Ogólna ocena (9/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*