Home / Recenzje / Gry dwuosobowe / Piłka w grze

Piłka w grze

23-pilka-w-grze-2015_rgbGranie w planszówki to siedzenie przy stole, wyjątkowo stateczna rozrywka. Kondychy przy niej nie nabierzemy, kalorii nie spalimy. Tak po prawdzie, to stereotypowy planszówkowy geek jest dosyć niewysportowanym, tęgim i koniecznie nieogolonym facetem tnącym w karciochy od medżika. Ale to nie prawda. My nie tylko jesteśmy ponadprzeciętnie inteligentni. Mamy też płuca jak kowalskie miechy i pięknie wyrzeźbione ciała. My uprawiamy sport!

O amatorskim graniu w gałę czy badmintona pisał tutaj nie będę, bo nikogo moje wynurzenia nie zainteresują. Oczywiście polecam aktywne spędzanie wolnego czasu, ale wróćmy do stołu. A na nim leży sobie „Piłka w grze” wydawnictwa FoxGames. Jest to już kolejny tytuł próbujący przenieść do tekturowego świata aspekty najpopularniejszej gry zespołowej na naszej planecie. Piłkarskich planszówek jest bez liku. Jednym symulacja boiskowej gorączki udawała się lepiej (długi i niezwykle złożony „Hat-Trick” Patryka Kowalskiego), innym gorzej (prosty i dynamiczny „Goool” pana Corné’a van Moorsela). „Piłka w grze” nawiązuje raczej do drugiego z wymienionych tytułów. Jest to bezpretensjonalna, łatwa i krótka gierka skierowana do młodszego odbiorcy.

Sporo kart, kilkanaście żetonów plus zupełnie pretekstowa plansza – to wszystkie elementy potrzebne do rozegrania meczu. Mechanika jest banalnie prosta. Planszę podzielono na trzy qwazi-hokejowe „tercje” (obronną, środkową i ataku). Po nich porusza się piłka. Zadaniem gracza jest przemieścić żeton piłki na pole ataku i oddać skuteczny strzał. Ruch piłki napędzany jest kartami. Po zagraniu przez atakującego karty z ręki, broniący ma szansę na reakcję. Może zagrać identyczną kartę akcji lub kartę faulu taktycznego, w ten sposób powstrzymując ofensywę. Czyli standardowe przerzucanie się kartami. Trwa ono dopóki piłka przemieści się do kolejnej strefy gry, lub atakujący podejmie trzy nieudane próby przedarcia się do przodu. W tym drugim przypadku atakujący traci piłkę (żeton przekręcamy na drugą stronę) i gracz aktywny zamienia się w broniącego. Strzały oddaje się z „tercji ataku”. Zasada jest prosta – wykładamy z ręki tyle kart ile nam się podoba i zliczamy piłeczki nadrukowane na karcie. Następnie gracz broniący wykłada swoje karty i zlicza rękawice bramkarskie. Jeżeli jest ich mniej niż piłek, wówczas strzał jest skuteczny. Pada gol.

Zasady podstawowe są proste jak budowa cepa. Moduły rozszerzające wprowadzają nieco więcej decyzyjności. Mamy karty ustawień, pozwalające graczom decydować w której strefie boiska będzie im łatwiej dominować. Z kolei karty taktyki umożliwiają wykonanie bardziej widowiskowego zagrania przy spełnieniu określonych wymagań. Moduły nie wywracają może rozgrywki do góry nogami, ale stanowią ciekawe urozmaicenie. Dobrze, że autor o nich pomyślał.

Jak gra sprawdza się w praktyce? Przede wszystkim należy zaznaczyć, że „Piłka w grze” nie jest tytułem skierowanym do dorosłych graczy, nastolatków czy nawet ogranych dzieciaków. Mechanika jest zbyt płytka, nie stawia przed graczami trudniejszych wyborów. Ponadto losowość jest dosyć męcząca, a rozgrywki powtarzalne. Grupę docelową stanowią dzieciaki w wieku 6-10 lat, które lubią piłkę nożną, nie grają zbyt wiele w planszówki, ale chcieliby spróbować tej formy zabijania czasu. Oni docenią bardzo niski próg wejścia, krótki czas rozgrywki oraz dynamikę poszczególnych partii. I takim dzieciakom jestem w stanie polecić „Piłkę w grze”.

pilka_w_grze-foxgames

Od Redakcji: powyższa recenzja została nadesłana w ramach konkursu Grudniowa wyprawa na biegun



Grę Piłka w grze kupisz w sklepie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*