Home / Recenzje / Escape Room / Escape Room: Zagadka Sfinksa

Escape Room: Zagadka Sfinksa Ekscytująca przygoda zamknięta w talii kart

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o karcianych escape roomach, byłam sceptyczna. Nie jestem fanem kooperacji, a gry „jednorazowe” wydały mi się nietrafionym pomysłem. Za namową znajomej zasiadłam jednak do Ataku na Londyn i… przepadłam z kretesem. Jeszcze tego samego dnia zamówiłam Tajemnicę Eldorado i Podróż w czasie. Teraz na mój stół trafiła kolejna karcianka wydawnictwa FoxGames, Escape Room: Zagadka Sfinksa.

Przygoda w cieniu piramid

Po zwiedzaniu deszczowego Londynu, przedzieraniu się przez dżunglę i wreszcie podróżach w czasie, nadeszła pora, by odwiedzić owiewaną gorącym wiatrem, egipską pustynię. To tu, w cieniu wiekowych piramid, przyjdzie zmierzyć się wam z nową porcją zagadek. Jaka przygoda czeka na was w karciance Escape Room: Zagadka Sfinksa? Tego zdradzić nie mogę. Zapewniam jednak, że nie łatwo będzie wydostać się z tarapatów, które na was spadną. Będzie ciemno, niebezpiecznie i piekielnie ciekawie. Czy odważycie się wyruszyć na przygodę, by rozwiązać zagadkę Sfinksa?

Jaki jest Sfinks, każdy widzi

Zanim rzucimy się w wir przygód, dwa słowa o wyglądzie gry. Okładkę karcianki Escape Room: Zagadka Sfinksa zdobi bardzo ładna, klimatyczna grafika. Przedstawia ona scenę z gorącej, egipskiej pustyni. Widzimy tu majestatyczne piramidy, strzeżone przez mitycznego Sfinksa. Wszystko to stanowi tło dla mieniącego się w zachodzącym słońcu skarabeusza. Okładka jest zwiastunem ciekawej i bardzo klimatycznej rozgrywki. W pudełku znajduje się talia, złożona z 60 dużych, ładnych kart. Gracze znajdą na nich wskazówki jak grać, zagadki i ich rozwiązania, a także punktację końcową.

Karciany escape room, czyli małe pudełko z wielką przygodą w środku.

Jak grać?

Jeśli mieliście już do czynienia z inspirowanymi pokojami zagadek grami, to doskonale wiecie co robić. Escape Room: Zagadka Sfinksa przeznaczony jest dla 1-6 graczy, w wieku powyżej 12 roku życia. Aby wybrać się w podróż pełną niesamowitych przygód, wystarczy wyjąć talię i odwracać kolejne karty, postępując zgodnie z umieszczonymi na nich instrukcjami. Są one jasne i zrozumiałe, ale bardzo ważne jest, by przeczytać je uważnie. Dzięki temu będziecie mieli pewność, że nie odwrócicie karty, której odkrywać nie należy. W czasie gry będziecie przede wszystkim trafiać na zagadki i łamigłówki. Aby je rozwiązać, musicie często podejść do problemu w sposób nieszablonowy. Burza mózgów jest jak najbardziej wskazana. W talii występują też karty przedmiotów. Znalezione obiekty powinniście zachować, ponieważ przydadzą wam się w dalszej grze.

Klimat? Gorąco jak na pustyni!

Escape Room: Zagadka Sfinksa urzekła mnie od pierwszej chwili tematyką. Uwielbiam starożytne cywilizacje, więc do gry zabrałam się z wypiekami na twarzy. Miałam spore oczekiwania i zdecydowanie się nie zawiodłam. W czasie rozgrywki czułam się, jakbym rzeczywiście przeniosła się do dalekiego Egiptu. Ładne obrazki, dobrze osadzone w tematyce gry zadania oraz pewna istota, która nie odstępowała mnie na krok przez całą rozgrywkę, sprawiły, że ani się obejrzałam, a już dotarłam do końcowych kart.

W czasie gry doborowe towarzystwo, zapewnione.

Łamigłówki, zagadki, pytania

Zagadki, które składają się na grę, są zróżnicowane pod względem poziomu trudności. Niektóre z nich nie wymagały łamania sobie głowy, ale kilka łamigłówek sprawiło mi nie lada kłopot. Na szczęście jak zwykle mogłam wtedy sięgnąć do podpowiedzi, które były sporym ułatwieniem. Jak wspominałam, nie była to moja pierwsza przygoda z karcianymi escape roomami. Przed rozgrywką zastanawiałam się, czy w grze Escape Room: Zagadka Sfinksa znajdę łamigłówki, które pojawiły się w innych częściach serii. Nic podobnego. Oczywiście doświadczenie z poprzednich partii się przydało, ale ani przez chwilę nie miałam wrażenia „ale to już było”.

Karta podpowiedzi bywa przydatna, bo zagadki potrafią zaskoczyć.

Unikatowa rozrywka

W czasie gry w Escape Room: Zagadka Sfinksa bawiłam się doskonale. Rozwiązywanie kolejnych, ciekawych i pomysłowych łamigłówek dało mi mnóstwo satysfakcji. Ogromnym plusem tej części serii było dla mnie to, że tym razem rzeczywiście musiałam wydostać się z pułapki. Trudno jest przenieść do gry uczucie zamknięcia, jakie towarzyszy uczestnikom zabawy w prawdziwych pokojach zagadkach. Autorzy karcianki wydawnictwa FoxGames poradzili sobie z tym zadaniem bardzo dobrze. Najnowszy escape room na pewno przypadnie do gustu fanom tego rodzaju gier.

Ogólna ocena (9/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Dziękujemy firmie FoxGames za przekazanie gry do recenzji.


One comment

  1. Avatar

    Będę musiał ją wypróbować

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Skylands – Carcassonne na Puerto Rico

Jeżeli nazwiska Shun Taguchi, Aya Taguchi obiły Wam się ostatnio o uszy, to zapewne dzięki wydanemu niedawno przez Portal Little Town. Na recenzję Małego Miasteczka i u nas przyjdzie niedługo pora, tymczasem jednak chciałem Wam opowiedzieć o innej grze autorstwa tego duetu, a mianowicie o wydanym również całkiem niedawno Skylands od Piatnik (oryginalnie Queen Games).