Home / Recenzje / Gry roll&write / Criss Cross – Kostka i Krzyżyk 

Criss Cross – Kostka i Krzyżyk 

Dziś przedstawiam Wam kolejna niewielką grę Reinera Knizi, która niedawno miała premierę na polskim rynku. Jest to interesująca wariacja na temat kultowej gry kółko i krzyżyk. Jak sprawdza się nowość Wydawnictwa Egmont? Zapraszam do lektury recenzji gry Criss Cross.

Dwie kostki, kilka ołówków, bloczek do zaznaczania wyników i króciutka instrukcja – zaledwie tyle komponentów znajdziemy w pudełku nowej gry Wydawnictwa Egmont. A jednak to samo, maleńkie opakowanie oferuje ogromną dawkę świetnej zabawy. Co do wykonania elementów gry nie ma się nad czym rozwodzić. Bloczki są czytelne, kości nie oszukują, a ołówki piszą. Sprawdza się też instrukcja, która dobrze przybliża zasady. Te zresztą są bardzo proste.

Każdy uczestnik rozgrywki otrzymuje swój egzemplarz planszetki.  Będzie na niej zaznaczał wyniki rzutu kośćmi. Grę rozpoczynamy od naniesienia na nie (w lewym górnym rogu) jednego z symboli ze ścianek sześcianów. Każdy gracz musi wybrać inny wzór. Gra trwa maksymalnie dwanaście tur. W każdej z nich jeden z graczy (obojętne który) rzuca kośćmi. Następnie wynik nanoszony jest na kartkę przez wszystkie osoby, w postaci jakby płytki domina, złożonego z obu ścianek. Może ono zostać umieszczone w pionie lub poziomie. Symboli nie można natomiast rozdzielać. Instrukcja mówi, że pola, na których rysujemy wzory, nie muszą sąsiadować z tymi, które już znajdują się na karcie. Ja już po kilku partiach zmieniłam tę zasadę. W moim odczuciu zbytnio ułatwiała ona rozgrywkę.

Gra toczy się do momentu, aż żaden z graczy nie będzie miał możliwości ruchu. Podliczane są wtedy punkty za wszystkie układy 2-5 symboli w jednej linii. Wynik z każdego pionowego rzędu zapisujemy w kratce poniżej. Z poziomego, po prawej stronie. Następnie sumujemy je i porównujemy ostateczny wynik z innymi graczami. Wygrywa oczywiście osoba, która zdobyła najwięcej punktów.

W instrukcji znajdziemy też propozycję wariantu dla zaawansowanych graczy. W tym trybie zwracamy uwagę nie tylko na pionowe i poziome rzędy, ale i jedną z przekątnych pola gry. Punkty zdobyte w tym obszarze liczą się podwójnie. Niewielką, ale istotną zmianą w porównaniu do podstawowych zasad jest też pięciopunktowa kara. Otrzymujemy ją za każdą linię, w której nie stworzymy przynajmniej dwuelementowego układu symboli. Dodatkowe zasady sprawiają, że rozgrywka rzeczywiście staje się bardziej wymagająca, ale i bardziej interesująca. Dlatego też wariant ten szybko stał się dla mnie jedynym słusznym sposobem gry.

Nie bez znaczenia w czasie zabawy z Criss Cross jest losowość. Może ona mocno wpłynąć na przebieg rozgrywki i poza strategicznym zabezpieczaniem sobie kilku możliwości ułożenia wzorów nie sposób ją kontrolować. Choć zwykle jest to dla mnie wada gry, tym razem mi to nie przeszkadzało. Jeśli chodzi o interakcję, to w przypadku tej pozycji jest jej jak na lekarstwo. Podobnie jak w niedawno przeze mnie recenzowanej planszowce tego samego autora (Bits), każdy gra właściwie sam ze sobą, bez możliwości wpływania na innych. O przeciwnikach przypominamy sobie właściwie dopiero przy określaniu, kto zwyciężył grę. Z tego właśnie powodu oba tytuły są to dla mnie przede wszystkim grami jednoosobowymi i jako takie moim zdaniem sprawdzają się najlepiej.

Szybka i wciągająca – taka jest maleńka nowość stworzona przez Reinera Knizię. Nie jestem fanką wszystkich jego gier, jednak tym razem w stu procentach zdobył moje serce. Criss Cross dobrze sprawdza się w każdym składzie, choć muszę przyznać, że dla mnie jest to przede wszystkim świetna łamigłówka solo, coś jak sudoku. Gra na pewno zostanie w mojej kolekcji, a z racji swoich niewielkich rozmiarów na pewno nie raz wyruszy ze mną w dłuższe lub krótsze trasy. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji wypróbować Criss Cross, koniecznie to zmieńcie. Gra jest zdecydowanie warta uwagi każdego, kto lubi planszowki o prostych zasadach, które oferują angażującą rozgrywkę, wymagającą podejmowania może nie najtrudniejszych, ale wciąż wymagających myślenia decyzji.

 

 



Grę Criss Cross kupisz w sklepie

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Dziękujemy firmie Egmont za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Obrazki – kalambury w nowym wydaniu

W ostatnim czasie utwierdziłem się w przekonaniu, że należy zachowywać otwartość na różne tytuły gier planszowych, gdyż nieraz możemy przegapić coś fajnego tylko dlatego, że z góry założyliśmy, że to nie będzie dla nas. Tak było m.in. z recenzowaną przeze mnie wcześniej małą, niepozorną grą Mozzaroller, w którą nadal gramy przy każdej okazji, a która cieszy równie bardzo jak na początku. Tak samo mało entuzjastycznie podchodziłem do prezentowanej tutaj gry Obrazki, będąc przekonanym, że gry rodzinne, imprezowe i dedukcyjne raczej nie rozgrzeją mojego serca. Skusił mnie jednak fakt, że ów tytuł zdobył w 2020 roku prestiżową nagrodę Spiel des Jahres, oraz to, że jestem na etapie uzupełniania kolekcji o gry lżejsze. Jak wiadomo nie wystarczy mieć kolekcji gier planszowych, trzeba jeszcze mieć z kim w nie grać. Czy zatem Obrazki zaparkowały na dłużej na półce tak jak uczynił to Mozzaroller, czy też moje obawy, że to nie dla mnie, okazały się być słuszne? Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap