Home / Recenzje / Gry karciane / Kryminalne zagadki: Upiór w muzeum – Talia pełna sekretów

Kryminalne zagadki: Upiór w muzeum – Talia pełna sekretów

Po tym, jak odkryłam karciane escape roomy, z entuzjazmem przyjmuję wiadomość o każdej kolejnej tego typu grze. Podobają mi się też historie kryminalne w tej formie. Każda z nich to nowa tajemnica do rozszyfrowania, więc z ciekawością sięgam także i po nie. Kryminalne Zagadki: Krwawe Róże rozgrywałam w duecie. Kryminalne Zagadki: Upiór w muzeum to gra, do której zasiadłam solo. Czy udało mi się rozwiązać zagadkę? Czy lepiej grało mi się w pojedynkę a może w parze? I w końcu czy historia była interesująca i wiarygodna, a rozwiązanie zaskakujące? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w dalszej części tekstu. Zapraszam!

Co w pudełku?

Podobnie jak w poprzedniej grze z serii Kryminalne Zagadki, w Upiorze z muzeum mamy do czynienia z talią sporej wielkości kart. To one przybliżają nam zasady gry oraz jej fabułę. Pierwsze z nich pozwalają nam też na zbudowanie makiety miejsca wydarzeń. Kolejne karty dostarczają nam nowych tropów, ale i wprowadzają nagłe zwroty akcji, które mają wpływ na to, co dzieje się wokół nas. Oprócz kart, w pudełku znajdziemy jeszcze plastikowe znaczniki odpowiedzi. Pod względem technicznym w grze wszystko działa. Karty są czytelne, choć pewnie niejedna osoba stwierdzi, że mogłyby być one większe. Niestety nie wszystkie szczegóły łatwo dostrzec, jednak jest to cecha gry w tej formule, na którą trudno coś poradzić.

Fabuła gry

Podczas gry Kryminalne Zagadki: Upiór w muzeum staramy się rozwiązać sprawę zaginięcia pracownicy tytułowej placówki. Wystraszony kustosz, który wszczął alarm, twierdzi, że została ona porwana… przez ducha. W czasie oględzin miejsca zdarzenia będziemy mieli okazję sami przekonać się, co jest prawdą. Tajemnicze zniknięcie nie będzie zresztą jedynym dziwnym zdarzeniem tej nocy.

Jak to działa?

Zasady gry są bardzo proste. Każdy z graczy otrzymuje na rękę określoną liczbę kart z talii. W czasie swojej tury może ją zarchiwizować, czyli zakrytą odłożyć na bok, lub wyłożyć na stół, dzieląc się informacjami ze współgraczami. Po co odrzucać karty? Każda z nich ma przypisaną wartość liczbową. Aby móc odsłonić trop, w archiwum musi znaleźć się przynajmniej tyle kart, ile ona wynosi. Karty pobieramy i wykładamy tak długo, aż skończy się talia. Wtedy przystępujemy do serii pytań, na które musimy udzielić odpowiedzi w oparciu o to, co uważamy, że się wydarzyło w muzeum.

Wrażenia

Nowa, jednorazowa gra Wydawnictwa FoxGames to jak dla mnie przyzwoity przedstawiciel gatunku. Jej fabuła wykorzystuje doskonale znany czytelnikom kryminałów motyw ducha, jako potencjalnego sprawcy przestępstwa. Dostajemy tu też serię trudnych do wyjaśnienia zdarzeń, nagłe zwroty akcji, a i jakiś poszkodowany się trafi. Historia nie jest specjalnie odkrywcza, ani zaskakująca, ale znalezienie odpowiedzi na wszystkie pytania, które zostaną nam postawione stanowi pewne wyzwanie. Mnie udało się znaleźć sprawcę zamieszania, jednak nie wszystkie moje wskazania były trafne.

Ostatnio częściej niż kiedyś zdarza mi się grać solo. Także do nowej gry z serii Kryminalne Zagadki zasiadłam w pojedynkę. I przyznam, że lepiej wspominam partię dwuosobową. Po pierwsze dlatego, że nie miałam wtedy wglądu we wszystkie karty. Fakt ten może mieć spory wpływ na to, jak postrzegamy historię. Część informacji ulega archiwizacji, istnieje więc szansa, że osoba decydująca się na odrzucenie wskazówki pominie coś istotnego. Kooperacja polegająca na wymianie informacji działa moim zdaniem w tym przypadku zdecydowanie lepiej niż tryb jednoosobowy. Dodatkowo podczas gry brakowało mi kogoś, z kim mogę przedyskutować swoje teorie oraz kogoś, kto podejdzie do nich sceptycznie, podając swoją, alternatywną wersję wydarzeń. Partia rozgrywana w większym składzie jest z tego powodu moim zdaniem łatwiejsza, ale biorąc pod uwagę wcześniej przeze mnie wspomnianą konieczność dzielenia się informacjami również bardziej interesująca.

Czy warto?

Sądzę, że po Zagadki Kryminalne: Upiór w muzeum może spokojnie sięgnąć każdy fan gier tego gatunku, jednak nie liczyłabym na potężne uderzenie emocji, niezapomnianą rozrywkę i niebywale trudną łamigłówkę, która wyprostuje nam zwoje. Nowość od FoxGames to pozycja lekka i przyjemna, ale i niespecjalnie wyróżniająca się spośród innych gier tego formatu.



Grę Kryminalne Zagadki: Upiór w muzeum kupisz w sklepie

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Dziękujemy firmie FoxGames za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Lamaland – jak niedźwiedź z piernika

Niedawno narzekałem trochę na Phila Walkera Hardinga. Dwie jego ostatnie gry jakie poznałem – Gizmos i Miasto w chmurach zupełnie nie trafiły w mój gust W żaden sposób nie powstrzymało mnie to jednak od zakupu jego kolejnego tytułu, który pojawił się w Polsce za sprawą wydawnictwa Lacerta, czyli Lamaland. O tym czy żałuje dowiecie się z tej recenzji. Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap