Home / Recenzje / Gry dla dzieci / Chicken out! – liczysz czy tchórzysz?

Chicken out! – liczysz czy tchórzysz? Edukacyjne gry wydawnictwa Piatnik cz. 1

Małych karcianek nigdy za wiele. Z takim założeniem na moim stole wylądowała gra wydawnictwa Piatnik Chicken out! Czy liczenie niesfornych kurczaków zakłócane przez podstępne lisy może być zabawne?  

Entliczek, pentliczek, kolorowy kurniczek 

W niewielkim, ale nadal zbyt dużym jak na swoją zawartość, pudełku znajdziemy talię kart i instrukcję. Okładka jest kolorowa i przedstawia wspomniane zwierzaki, które znajdziemy również na kartach. Mimo że mechanicznie gra nie ma niczego wspólnego z tematem, to autor zastosował zabawną grę słów (ang. chicken out – stchórzyć, ang. chicken – kurczak), zdradzając w ten sposób jedną z dostępnych akcji podczas rozgrywki. 

Karty kur mają wartość od 0 do 11 i przedstawiają wskazaną liczbę ptaków. Różnią się także kolorem – mogą być czerwone lub żółte. Oprócz nich w talii znajdują się również lisy, które mogą trochę namieszać. Grafiki są proste i nie rozpraszają podczas liczenia, a jednocześnie dobrze pasują do rozrywkowej atmosfery rozgrywki.

Raz, dwa, trzy… kury zgarniasz Ty 

Przygotowanie do gry polega na rozdaniu po równo graczom wszystkich kart. Zakryte stosy należy położyć przed sobą lub trzymać w rękach tak, aby nie móc ich podglądać. Następnie pierwszy gracz wykłada odkryte dwie karty i podaje ich sumę. Kolejne osoby dokładają już tylko po jednej. Kurczaki są zliczane, a najważniejszą liczbą gry jest 21. Jeśli po wyłożeniu karty zostanie ona przekroczona, aktywny gracz za karę musi zabrać wspólny stos ze środka stołu na spód swojego. Kolejna osoba rozpoczyna nowe liczenie wykładając ponownie dwie karty. Można również stchórzyć, gdy wydaje nam się, że mamy duże szanse na zebranie stada i dobrowolnie wziąć stos do siebie. W takim przypadku to my rozpoczynamy, więc przynajmniej pozbędziemy się od razu pary kart. W idealnym scenariuszu udaje nam się zliczyć dokładnie 21 ptaków. Wtedy nie dość, że perfekcyjnie policzone stado wypada z gry, to jeszcze zaczynamy nowe liczenie i możemy wyłożyć tyle kart, ile chcemy. Nadal obowiązuje nas zasada maksymalnej liczby, więc jeśli zbytnio się podekscytujemy możliwością znacznego uszczuplenia swojej talii, to szybko może ona do nas wrócić. 

Liczenie wydaje się proste, ale należy pamiętać o różnych kolorach kart i lisach. Żółte kury zawsze dodajemy. Czerwone także, chyba że przekroczylibyśmy w ten sposób 21. Wtedy należy je odjąć. Może nam to nie raz uratować skórę. Są także cztery rodzaje kart lisów: suma stosu to 0; suma stosu to 20; skopiowanie poprzedniej karty; podwojenie aktualnej sumy.  

Gra kończy się, gdy któryś z graczy wyłoży swoją ostatnią kartę. Runda trwa do momentu zebrania stosu ze środka stołu. Wszyscy podliczają swoje talie – 1 punkt za kurę i 10 za lisa. Wyniki należy zapisać i po rozegraniu uzgodnionej wcześniej liczby rozdań zsumować je. Zwycięzcą zostaje ten, kto będzie miał najmniej punktów.

Ene due riki taki, dobrze policz te kurczaki 

Gra Chicken out! wdarła się przebojem na mój stół i rozbawiła wszystkich. Nie spodziewałam się aż tak przyjemnej karcianki. Dla dorosłych jest to imprezowy tytuł, który miło zapełni czas podczas wieczoru ze znajomymi. Można się pośmiać, trochę zaryzykować przy wykładaniu kart i mieć satysfakcję, gdy przeciwnicy wezmą pokaźny stos ze stołu.  

Natomiast to, co jest największą zaletą gry, to walory edukacyjne dla młodszych graczy. Podczas rozgrywki ciągle dodajemy i odejmujemy, czasami mnożymy. Dzieci uczące się podstawowych działań matematycznych mogą w bardzo przystępny sposób udoskonalić swoje umiejętności. Podczas grania nie zastanawiają się nad obliczeniami, tylko na kurczakach i nieprzekraczaniu 21 ptaków. Jest to rozwiązanie idealne – proces uczenia się jest niezauważalny, a efekty tej nauki pojawiają się w wyniku rozrywki. 

Czy gra ma jakieś minusy? Pomijając za duże pudełko – nie. Pewnie niektórym przeszkadzać będzie ogromna losowość. Nie mamy możliwości wpływania na zagrywaną kartę. Nie wiemy jaka ona będzie, dopóki nie pojawi się na stosie, a wtedy już jest za późno. Jednak nie o zapobieganie tu chodzi. Celem gry jest doskonalenie podstawowych umiejętności matematycznych i szacowanie ryzyka – wyłożyć kartę czy stchórzyć i dobrowolnie zebrać kury.  

Chicken out! mogę polecić każdemu. Sprawdzi się na wyjazdach, imprezach i podczas wieczoru planszówkowego. Świetnie będą się przy niej bawić zarówno młodsi jak i starsi gracze, a dla fanów mechaniki push your luck jest to wręcz pozycja obowiązkowa.

 

Plusy: 

  • Walory edukacyjne 
  • Emocjonująca rozgrywka 
  • Zabawne grafiki 

 

Minusy: 

  • Za duże pudełko

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (5/10):


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Encyklopedia statków Star Trek po raz drugi

Pierwszy tom omawiał jednostki z seriali Enterprise, Discovery oraz TOS (The Original Series). W obecnym tomie drugim znalazły się  opisy statków Gwiezdnej Floty z czasów ST:TNG (Następne Pokolenie), ST:DS9 (Deep Space Nine) oraz Voyager. Wszystkie zaprezentowane statki pojawiły się (choćby tylko na moment) w jednym z seriali telewizyjnych lub filmów Star Trek. Wszystkie pochodzą z głównej linii czasowej - nie ma jednostek, które można ujrzeć w filmach nakręconych po 2009 r., nie ma też statków, które wystąpiły jedynie w książkach, grach, kalendarzach albo w serialu animowanym, ani tych, które zostały jedynie  przelotnie wspomniane w dialogach bądź mignęły jako grafiki na ekranach komputerów.