Home / Recenzje / Gry dla wielu graczy / Wsiąść do Pociągu: Amsterdam – skompresowany klasyk

Wsiąść do Pociągu: Amsterdam – skompresowany klasyk

Amsterdam to kolejna, po Londynie i Nowym Jorku, miniaturowa wersja gry z rodziny Wsiąść do Pociągu. Tym razem przenosimy się do XVII wieku, a zamiast znanych wszystkim wagoników na trasach rozstawiać będziemy wozy kupieckie.

Rozgrywka jest przewidziana dla 2-4 graczy i według informacji na pudełku powinna zająć ok.10-15 minut.

Elementy są wykonane bardzo dobrze, figurki wozów są dosyć szczegółowe. Jedyne zastrzeżenie z mojej strony to zastosowana kolorystyka. Rozumiem, że chciano zachować klimat XVII wiecznego miasta, plansza mająca wygląd starej mapy i wozy kupieckie są jak najbardziej spójne, ale buro-brązowa oprawa graficzna jest mało zachęcająca.

Zasady gry są bardzo podobne do standardowych wersji – zbieramy i zagrywamy karty lokomocji w odpowiednich kolorach, by zajmować trasy (tu nazywane kontraktami) wylosowane na początku gry i w jej trakcie. Punkty pozyskujemy za zajmowanie połączeń pomiędzy miastami, realizację kontraktów oraz zdobywanie bonusowych kart towarów, za zajęcie połączeń oznaczonych na mapie symbolem wozu. Ten ostatni sposób może być uznany za wprowadzenie pewnej nowości, urozmaicenie, na dłuższą metę nie jest jednak zbyt odczuwalny. Punkty za karty towarów nabijają się bardziej przypadkowo niż w wyniku strategii, bo przy tak krótkim czasie gry niemożliwością jest perfekcyjne wykorzystanie wszystkich opcji punktacji i nasza uwaga skupia się przede wszystkim na realizacji połączeń. Tym bardziej, że większość dróg z symbolem wozu znajduje się na obrzeżach mapy, a kontrakty zawierają przeważnie połączenia wewnętrzne. Jeśli chcemy je wykonać w jak najkrótszym czasie i jak najmniejszą liczbą wozów, to raczej nie będziemy się wybierać na wycieczki krajoznawcze dookoła mapy. Osiem dodatkowych punktów za zdobycie pierwszego miejsca w ilości kart towarów nie wydaje się być tego warte. To podejście może się oczywiście zmienić, zwłaszcza jeśli przyjmiemy teorię, która padła podczas moich gier, że ze względu na krótki czas gry, jeśli wylosowaliśmy nisko punktujące kontrakty z małym ryzykiem przyblokowania przez innego gracza, to na początku lepiej skupić się na zajęciu losowych połączeniach z 4 wozów w dowolnym kolorze dających 7 punktów, niż realizować konkretne trasy wskazane na kartach.

Niewątpliwą zaletą gry są proste do nauczenia zasady, kompaktowość  i naprawdę krótki czas rozgrywki – partię faktycznie można skończyć w 15 minut. Paradoksalnie te same cechy są również wadami. Choć wszystkie wersje tej gry są raczej rozrywką lekką i rodzinną, to w porównaniu do pozostałych, “dużych” wydań, Wsiąść do Pociągu: Amsterdam jeszcze bardziej traci na głębi i strategii.

W grze dysponujemy 16 figurkami wozów, zużycie 14 wyznacza ostatnią rundę. Biorąc pod uwagę, że zrealizowanie najbardziej punktujących (7-8 punktów) tras wymaga około 8-10 wozów gra potrafi się skończyć naprawdę szybko. Tutaj pojawia się mój największy zarzut. Jeśli na samym początku wylosujemy dwie dłuższe trasy raczej pewne jest, że zostawiamy sobie tylko jedną z nich. Próba realizacji obu więzi nas w tym jednym celu na całą grę, a czasem może być wręcz niewykonalna ze względu na liczbę potrzebnych wozów. Wydaje się więc, że jesteśmy na bardziej niekorzystnej pozycji niż gracz, który będzie miał więcej szczęścia i wylosuje dwa krótsze kontrakty. Choć podobne sytuacje zdarzają się w innych grach z tej serii, to zwykle poprzez dobre planowanie można próbować je zniwelować. Odnoszę wrażenie, że przy grze trwającej piętnaście minut jest to niemożliwe.

Wsiąść do Pociągu: Amsterdam jest szybkim, dynamicznym fillerem dającym momentami podobne odczucia z gry jak większe produkcje z rodziny. W pewien sposób spełnia swoje zadanie, ale robi to kosztem zbytniego uproszczenia rozgrywki i zwiększonym naciskiem na szczęście w grze. Wydaje się być skierowany przede wszystkim do osób, które zaczynają swoje  przygody z grami planszowymi lub po prostu preferują gry krótkie, skondensowane i dla tych cech są gotowe pójść na ustępstwo. Pomimo, że jestem fanką serii, to niestety Amsterdam trochę mnie zawiódł i raczej nie będę zbyt często po niego sięgać, pozostając wierną innym, bardziej rozbudowanym wersjom.

 

+łatwe zasady

+krótki czas gry

+elementy dobrej jakości

+kompaktowy format

 

-bura kolorystyka

-mała decyzyjność, zwiększony aspekt polegania na szczęściu

 

 



Grę Wsiąść do Pociągu: Amsterdam kupisz w sklepie

Ogólna ocena (6,5/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Dziękujemy firmie Rebel za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Encyklopedia statków Star Trek po raz drugi

Pierwszy tom omawiał jednostki z seriali Enterprise, Discovery oraz TOS (The Original Series). W obecnym tomie drugim znalazły się  opisy statków Gwiezdnej Floty z czasów ST:TNG (Następne Pokolenie), ST:DS9 (Deep Space Nine) oraz Voyager. Wszystkie zaprezentowane statki pojawiły się (choćby tylko na moment) w jednym z seriali telewizyjnych lub filmów Star Trek. Wszystkie pochodzą z głównej linii czasowej - nie ma jednostek, które można ujrzeć w filmach nakręconych po 2009 r., nie ma też statków, które wystąpiły jedynie w książkach, grach, kalendarzach albo w serialu animowanym, ani tych, które zostały jedynie  przelotnie wspomniane w dialogach bądź mignęły jako grafiki na ekranach komputerów.