Home / Wiadomości / Aktualności / Knizii nawet Mattel niestraszny

Knizii nawet Mattel niestraszny

Moje porównanie Samuraja z Tikalem spotkało się z tak przychylnym przyjęciem, że znaleźli się nawet śmiałkowie, którzy dobrnęli do końca tekstu. Dlatego postanowiłem powtórzyć taki eksperyment, ale tym razem już bez zbędnego rozwodzenia się. Blokus albo Ingenious, oto jest pytanie (dla wersji multiplatformowych*) 

Wybieram Blokusa, bo jest tańszy – kosztuje tylko 0,79 euro. Ingenious jest dwukrotnie droższy.

Wybieram Ingenious, bo komputerowy przeciwnik ma naprawdę wysokie AI. Do wyboru są trzy poziomy trudności, a dla osób, które nie grały wcześniej w planszówkowy odpowiednik już  medium będzie wyzwaniem. Mimo kilkudziesięciu gier wciąż męczę się z komputerem na hardzie. Blokus zaś, nawet na najwyższym poziomie, nie stanowi żadnego wyzwania. Czasem zdarzyło mi się przegrać na hardzie, ale były to sporadyczne przypadki.

Wybieram Blokusa, bo oferuje dwie planszówki w jednej aplikacji – klasycznego Blokusa oraz jego dwuosobową wersję Duo na mniejszej planszy. Elektroniczny Ingenious to tak naprawdę tylko wersja Travel, czyli dwuosobowa.

Wybieram Ingenious, bo ma znacznie lepszy interfejs. Obracanie klocków i dopasowywanie ich do elementów na planszy jest proste oraz intuicyjne. System wertykalnego i horyzontalnego odwracania klocków w Blokusie nie działa najlepiej, utrudniając czasem rozgrywkę, a w skrajnych przypadkach nawet wypaczając jej wynik (myślę tu o rozgrywkach z niedużym limitem czasu na wykonanie ruchu). Interfejs Ingenious jest na tyle dobry, że aplikacją można umilić sobie czas w środkach komunikacji miejskiej. Blokus przez toporny interfejs raczej nie sprawdzi się w takich warunkach.

Wybieram Blokusa, bo ma popularne achievementy, które bardzo lubię. Choć nie kolekcjonuje ich maniakalnie i odpuszczam sobie cele w stylu wygrania 100 gier, zazwyczaj motywują mnie one do dodatkowych rozgrywek i wydłużają czas spędzony z aplikacją. Ingenious jest achievementów pozbawiony.

Wybieram Ingenious, bo to aplikacja, która nie znudzi się tak szybko jak Blokus. Choć gra Mattela ma aż sześć turniejów (każdy składa się z pięciu partii), to trzy turnieje w Ingenious (po cztery partie) są dłuższe. Jak to możliwe? Otóż w Ingenious trzeba wygrać wszystkie gry pod rząd, aby ukończyć turniej. Oznacza to, że porażka w czwartej potyczce wiąże się z koniecznością zaczynania całego turnieju od początku. W Blokusie po przegranej po prostu jeszcze raz próbujemy swoich sił.

Wybieram Blokusa, bo ma tryb multiplayer pozwalający na grę z żywym przeciwnikiem przez Wi-Fi, Bluetooth albo przez internet. A swoje wyniki można zapisywać i rywalizować z ludźmi z całego świata.

Wybieram Ingenious, bo na jednym urządzeniu mogą grać dwie osoby. W przypadku Blokusa każdy z grających musi mieć swój własny nośnik. (*WAŻNE: Istnieje wersja Blokus HD dedykowana wyłącznie iPadom, która pozwala bawić się kilku graczom na jednym iPadzie. Jednak w niniejszym tekście opisuje wyłącznie wersję, która chodzi zarówno na iPadach jak i na iPodach oraz iPhonach).

Wybieram Blokusa, bo w przypadku wyboru pojedynczej gry mam więcej możliwości konfigurowania różnych parametrów – od limitu czasowego (10, 20, 30, 40, 50 i 60 sekund), przez poziom trudności i rodzaj gry: układam klocki jednego koloru, dwóch kolorów, gram w zespole z komputerem albo jeden na jednego (duo). W przypadku Ingenious do wyboru w pojedynczej grze  są tylko poziom trudności oraz czas na ukończenie rozgrywki (3, 5, 6 minut).

Wybieram Ingenious, bo oferuje tryb Solitare, w którym układa się pojedynczo losowane klocki (w normalnej grze prawie zawsze wybieramy jeden z sześciu), próbując osiągnąć jak najlepszy wynik. Można to robić na czas lub bez tego ograniczenia. A Blokus oprócz standardowej rozgrywki nie ma żadnego innego trybu urozmaicającego zabawę.

Wybieram Blokusa, bo ma fajną oldskulową muzykę przypominającą mi pierwsze gry, z jakimi zetknąłem się w czasach świetności Amigi i Commodore 64.

Wybieram Ingenious, bo pozwala umilić rozgrywkę playlistę złożoną z mp3, które wgraliśmy do pamięci urządzenia Apple.

Nie wybieram żadnej gry dla oprawy graficznej. Oba tytuły reprezentują taki gatunek, że nie może być mowy o jakichkolwiek wizualnych fajerwerkach. Dlatego za ten element nie wyróżniam ani jednego ani drugiego tytułu.

Nie wybieram żadnej gry dla instrukcji streszczającej zasady oraz tutorialu pokazującego, jak grać, bo w obu tytułach są one równie dobre.

Doceniam, że twórcy Blokusa pomyśleli o trybie pozwalającym na zabawę także daltonistom. Nie wiem czy dr Knizia brał taką możliwość projektując oryginał. Niemniej w Ingenious, ze względu na różne kształty figur, taki tryb nie jest w ogóle potrzebny.

Gdyby zestawić powyższe wyliczenia okazałoby się, że sumarycznie mamy remis. Ale  zestawione argumenty są różnej wagi… Według mnie Ingenious jest zdecydowanie lepszy – na jego korzyść przemawiają najważniejsze wyznaczniki aplikacji na iOS, czyli interfejs oraz AI komputerowego przeciwnika. Z tym drugim w grach na przenośne urządzenia Apple jest zazwyczaj bardzo kiepsko, a Ingenious pokazuje, że jednak da się stworzyć dobre AI, którego pokonanie może być wyzwaniem. No a poza tym, zawsze wolałem planszowy odpowiedniki tytułu Knizii. W sumie, pozycja obu gier w rankingu BGG (Ingenious – 112, Blokus – 183) dość dobrze odzwierciedla jakościową różnice opisywanych aplikacji.

7 komentarzy

  1. MichalStajszczak

    Knizia stworzył też inną planszówkę, znacznie bardziej podobna do Blokusa niż Ingenious. Mam na myśli wydaną przez Piatnika grę Callisto

  2. Avatar

    Prośba do adminów – zmieńcie już tę grafikę na górze strony i dajcie coś bardziej na czasie.

  3. Filippos

    Jingo świtny tekst. I masz mnie na sumieniu bo już od wczoraj toczę zacięte boje z AI Ingeniousa na hardzie – twarda sztuka zaiste:)

  4. Filippos

    Ok AI na hardzie padło za czwartym razem;)

  5. jingo

    Dzięki Filiposie;) No twarda sztuka, ale skoro już pokonałeś grę na hardzie to spróbuj teraz wygrać turniej na tym poziomie – 4 zwycięstwa pod rząd. Z większym wyzwaniem w planszówkach na iOS jeszcze się nie spotkałem.

  6. Avatar

    Bardzo fajny tekst i w zasadzie pokrywa się w 100% z moimi odczuciami względem opisywanych w nim gier. Zdecydowanie częściej wybieram Ingeniuos i jest to dla mnie druga najlepsze imlementacja planszówki zaraz za Carcassonne :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Mezo

Hurra! Nowa gra przed premierą! Klimaty Azteków (potem przeczytałem że Majów)- rzadko używane, a lubię. Hype na grę słyszę od pół roku, z KS (na którym było wydanie pierwotne) mam dobre doświadczenia, tak samo z wydawnictwem Portal. Szybko przeczytam instrukcję i wesoło rozpracujemy grę na najbliższym spotkaniu! Cóż… Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap