Home / Audio/Video / Boardgamegirl / Homesteaders – videorecenzja od Board Game Girl

Homesteaders – videorecenzja od Board Game Girl

Homesteaders Dzień dobry! Videorecenzją „Homesteaders” chciałabym się przywitać z Wami, czytelnikami Games Fanatic. Mam nadzieję, że spodoba się Wam moja, minimalistyczna forma filmów. Serdecznie dziękuję też redakcji serwisu za zaproszenie do współpracy i ciepłe przyjęcie :)

W Homesteaders wcielamy się w osadników, których zadaniem jest wbudowanie prężnie działającego miasta. To dość długa i wymagająca gra ekonomiczna, w której żeby wygrać trzeba się naprawdę nieźle nagłowić! Całość jest naprawdę pięknie wykonana, ale o tym wszystkim możecie się dowiedzieć z mojego kolejnego filmu!

Jeśli chcielibyście zobaczyć moje wcześniejsze recenzje, to zapraszam także do odwiedzenia strony Board Game Girl! :)

2 komentarze

  1. Vester

    Obejrzałem i stwierdzam, ze recenzja jest słabiutka. Doceniam włożony wysiłek i entuzjazm, ale musicie dopracować przekaz. Intro i outro są łopatologiczne i niosące niewiele treści. Z kolei część instruktażowa jest szybka jak torpeda i pozbawiona zbliżeń/ grafik komponentów, o których idzie rzecz. Efektem jest opowieść o mechanice bez obrazków. Jeżeli ma to ułatwić przyswojenie zasad nowicjuszom, to nie wróżę sukcesu. Jeśli ma to być jedynie przedsmak i zachęta, to bez grafik się nie obejdzie.

    Sumując: niech Pani prowadząca powie coś takiego, żebym jej uwierzył, że grała w grę kilka razy, a Pan niech mówi wolniej i popracuje kamerą.

    Przepraszam, że marudzę, ale czasami trzeba…

  2. Avatar

    Recenzja mi się spodobała, ale nie zachęciła do zakupu. W każdym razie spełnia warunki jakie Board Game Girl sobie postawiła:
    „Moje filmy nie będą długie. Nie chcę Was zasypywać detalami rozgrywki, szczegółowym tłumaczeniem zasad, czy niekończącym się przeliczaniem elementów. W moich wideorecenzjach zobaczycie grę, usłyszycie pokrótce o co w niej chodzi, czy mi się podobała i w jakim gronie się sprawdzała.”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

Londyn nad Tamizą

Martin Wallace to nazwisko, którego kiedyś z utęsknieniem wyglądałem na kolejnych pudełkach, ale z czasem źródełko się wyczerpało. Nikt nie odbierze zgromadzonego dorobku autorowi Brassa, jednak trudno nie zauważyć, że od ładnych paru lat entuzjazm związany z jego nowościami nie jest tak duży jak kiedyś. I wtem Londyn, czyli coś czego absolutnie nie spodziewałem się zobaczyć wydanego po polsku. Nowe wydanie starszej gry, która za pierwszym razem minęła się ze mną gdzieś po drodze, przez co nigdy nie dane było mi jej poznać. I od razu gdzieś w środeczku pojawiła się dawno nie podsycana iskierka nadziei. Czy to jest ten moment, w którym “stary” Wallace znowu zachwyci?