Home / Artykuły / O bitewniakach dla planszówkowców

O bitewniakach dla planszówkowców

Od dwóch lat powoli wsiąkam w świat figurowych gier bitewnych. Jest to specyficzna odmiana gier planszowych, gdzie duże znaczenie ma sama otoczka jak składanie i malowanie modeli, przygotowywanie odpowiedniego składu armii do walki. Istotne jest to, że w przeciwieństwie do „zwykłych” gier planszowych, w figurowej grze bitewnej trzeba często poświęcić trochę czasu nie tylko na samą grę, lecz również na przygotowania do rozgrywki.

Wargaming (także gry wojenne, bitewne, figurkowe, strategiczne) – rodzaj hobby związanego z grami wojennymi i strategicznymi, mającymi na celu symulację konfliktów zbrojnych w możliwie dokładnym stopniu, uwzględniając takie czynniki jak zaopatrzenie, pole widzenia itp. Większości gier dotyczy konfliktów historycznych lub współczesnych, popularne są także gry wojenne w realiach fantasy i science fiction.

Dla potrzeb niniejszego tekstu traktuje tzw. miniatures gmaes jak X-Wing na równi z figurkowymi grami bitewnymi, gdyż w praktyce często rywalizują o ten sam segment graczy.

Zanim przejdę do omówienia różnić związanych z graniem w figurkowe gry bitewne spróbuje w skrócie wyjaśnić, dlaczego warto poświęcać swój czas na te hobby.

Zalety figurkowych gier bitewnych

Modele

Dla wielu osób głównym powodem zainteresowania się tą „niszą” są modele, z reguły większe, dużo bardziej szczegółowe i lepiej wykonane niż w tradycyjnych planszówkach. Malowanie składanie i wszelkie prace wokół są wartością dodaną, dla wielu graczy to jest nawet ważniejsze niż samo granie!

pic2631074

Pomalowane modele floty Przymierza z gry Halo Fleet Battles

Cześć osób lubi również tworzyć różne tereny oraz dioramy sprawiające, iż pole bitwy wygląda bardziej realistycznie.

15319337_10211340997349733_1822666703_n

Regrywalność 

Zacznijmy od tego, iż zasady w figurkowych grach bitewnych ulegają ciągłej ewolucji, co parę lat wychodzi często ich nowa edycja. Ilość strategii, którą można zastosować w jednej partii jest duża (choć często ograniczona dostępnymi modelami) zaś granie z innym graczem mającym inny styl gry lub inną frakcje wymaga niejednokrotnie całkowitej zmiany swojej taktyki. Podobnie w Neuroshimie Hex inaczej gra się Molochem a inaczej Neodzunglą, z zastrzeżeniem, iż w bitewniaku jest więcej możliwości taktycznych zaś skład armii dobierasz sam przed grą. Każda walka nawet przegrana uczy się czegoś, pozwala wyciągnąć wnioski i wciąż ulepszać swoją strategię. Dodatkowo ciągle wychodzą nowe modele dające jeszcze więcej możliwości po włączeniu ich do swojej frakcji. Dużo możliwości ruchu modeli, dużo zdolności specjalnych sprawia, iż niejednokrotnie w tego typu grach gracz ma większa swobode decyzji i więcej wyborów niż w tradycyjnych planszowkach.

Przygotowania do bitwy

Granie w bitewniaki niejako angażuje na innym poziomie, tutaj nie wystarczy przeczytać zasad przed rozgrywką.  Przed każdym starciem musisz wstępnie przygotować sobie pomysł nie tylko na strategie w bitwie, ale też dobrać oddziały, których zamierzasz w niej użyć. Przypomina to składanie talli kart (tzw. deckbuilding) zwane graczom karcianek kolekcjonerskich takich jak Magic The Gathering czy Android: Netrunner LCG, również są tu zasady skłania armii i pewne zależności między poszczególnymi jednostkami. Aspekt ten bywa niejednokrotnie bardzo satysfakcjonujący, gdyż możesz zobaczyć efekty swoich przygotowań na polu bitwy i przekonać się iż żaden plan nawet najlepszy nie przetrwa kontaktu z przeciwnikiem. Warto tutaj znać mocne i słabe strony zarówno swojej frakcji jak i frakcji przeciwnika by przygotować odpowiednią armię. Samo złożenie armii nie wcale trudne ani tak bardzo czasochłonne, gdyż w chwili obecnej istnieją specjalne strony internetowe i programy (jak Battlesribe) ułatwiające znacznie cały proces. Przykładowa rozpiska floty do gry Star Wars Armada.

Opowieść

W większości strategicznych gier planszówkowych opis frakcji ma maksimum pół strony zaś jednostki to jedno – dwa zdania i współczynniki. W figurkowych grach bitewnych dużą część podręczników stanowi tzw. fluf czyli szczegółowy opis uniwersum w jakim rozgrywają się bitwy, opis ras oraz szczegółowy opis jednostek. Służy to lepszemu wczuciu się w rozgrywkę. Niektóre systemy są nawet umiejscowione w światach wymyślonych na potrzeby kultury masowej jak uniwersum Star Wars, Star Trek czy Halo.  Wszystko to sprawia, że w trakcie bitwy można próbować odgrywać wydarzenia przedstawione w historii uniwersum czy bardziej identyfikować się ze swoją armią.
drop

Opis jednostki z gry Dropfleet Commander

 

Fakty i mity

Figurkowe gry bitewne są drogie – prawda.

Tu wiele zależy od podejścia, można traktować tego typu gry jako dwuosobówki, kupić tzw. starter set zawierający 2 podstawowe armie i na tym poprzestać. Koszt to około 300-400 zł w zależności od systemu, choć przykładowo starter X-Winga można już mieć za około 100 zł.

Prościej jest jeśli w okolicy są osoby już grające w daną grę, wtedy wystarczy nam tzw. „starter set” jednej armii, który kosztuje około 100-200 zł. 

Jeśli jednak zechcemy grać bardziej na poważnie to koszty wzrosną:
a) figurki – po pewnej ilości rozgrywek (3-10 w zależności od systemu) armie podstawowe ze startera przestają wystarczać, gdyż oferują za mało możliwości budowania różnych armii / flot . Pudełka z dodatkowymi figurkami to koszt około 30-50 zł za jedną jednostkę / model choć zdarza się, że jedna figurka kosztuje i 300 zł. Ponieważ walczące armie powinny mieć zbliżoną wartość punktową, zbieranie więcej niż jednej frakcji jest dość kosztowne.
b) pole bitwy – można zawsze walczyć na gołym stole, ale gra na specjalnej macie imitującej odpowiedni teren gra wygląda po prostu lepiej,  trójwymiarowe elementy terenu jak asteroidy czy budynki też są ważne. Można albo poświęcić czas na samodzielne wykonanie terenu lub też kasę na kupno, co jest dość drogą rozrywką. Większe budynki to koszty około 100 zł, specjalne maty lub blaty symulujące teren starcia bywa, że i 900 zł.

Standardem w wielu systemach (bo nie w każdym) są niestety dwie armie startowe plus jakieś większe modele co daje jakieś 500-700 zł za sensowną armię. Dwu armiowe startery systemów można mieć za 300 zł ale z reguły potrzebujesz dwóch takich zestawów.

Można też powoli zbierać figurki a z czasem gdy się ich uzbiera odpowiednia liczba, dokupić podręcznik i grać. Umbra Turris to gra od 6 figurek, z podręcznikiem za 50 pln lub darmowym w PDFie.

Musisz złożyć oraz pomalować modele – mit.

Prawdą jest, że pomalowane armie są lepiej widziane przez innych graczy (oraz często dodatkowo punktowane na turniejach), jednak nie zawsze musisz malować modele by grać.

Jeśli nie masz czasu / chęci / zdolności by malować swoje armie masz 3 opcje:

  • Kupujesz system z wstępnie pomalowanymi modelami jak X-Wing czy Star Wars Armada  ewentualnie taki, w których modele odróżniają się dobrze bez malowania jak Halo Fleet Battles.
image

Prepainted model z gry Star Wars Armada

 

20160825_201116-2-1024x768

Modele wykonane z kolorowego plastiku z systemu Halo Fleet Battles

  • Kupujesz już pomalowane armie lub płacisz komuś by Ci je pomalował – tego typu usługi są dość powszechne i wystarczy jedno pytanie na forum / grupie Facebookowej sympatyków danego systemu bitewnego by dostać kilka ofert.
  • Można kupić również farbę w spraju np. Army Painter, którą dość prosto można nałożyć na modele.

Składanie modeli nie jest również w większości przypadków takie trudne. Sporo systemów oferuje już złożone modele, ewentualnie 2-4 częściowe figurki. Nawet w przypadku systemów jak Dropfleet Commander zawsze można poprosić kogoś bardziej doświadczonego o pomoc na grupie sympatyków danej gry.

Zasady rozrywki są bardzo złożone a rozrywka trwa godzinami– mit.

Niektóre podręczniki mają co prawda czasem ponad 100 stron formatu A4, jednak w dużej części zawierają rysunki z przykładami i objaśnieniami oraz grafiki promocyjne. Same zasady nie reguły są zaś nie tyle skomplikowane, co rozbudowane gdyż przykładowo opis ruchu za pomocą miarki i wzornika ruchu zajmuje kilka stron zamiast paru zdań jak w bardziej standardowych grach planszowych.

Czas rozgrywki zależy od systemu, są gry jak Firestorm Armada, gdzie bitwa potrafi trwać 4-6 godzin, ale są też systemy jak X-Wing gdzie rozgrywkę da spokojnie skończyć się w godzinę lub krócej. 

Różnice między planszówkami a figurowymi grami bitewnymi

Przygotowania
Często sama znajomość zasad nie wystarcza, warto znać nie tylko silne strony swojej frakcji, ale też możliwości przeciwnika. Większość tytułów wymaga budowania floty/armii  według ściśle określonych zasad, limitujących ilość dozwolonych typów jednostek oraz ich koszt. Jak dla mnie samo składanie floty/armii to niezła zabawa, choć wymaga często poświecenia dodatkowej ilości czasu przed grą na analizy strategii i zdolności jednostek (i to nie tylko swojej frakcji) oraz tego jak wzajemnie na siebie wpływają.

Miarki i wskaźniki
Standardem są różnego typu miarki i wskaźniki  najczęściej służące do określania efektywności ataku jednostki w zależności od odległości od przeciwnika oraz sposobu w jaki jednostka porusza się po polu bitwy. Jednak można zaobserwować też trend polegający na uproszczaniu zasad ruchu i rezygnacji z wzornikow ruchu na rzecz prostych zasad jak np. możliwość skrętu modelem do 45 stopni przykładem są tutaj systemy Dropfleet Commander i Halo Fleet Battles.

Pozycjonowanie modeli
W grze planszowej jest plansza podzielona na pola bądź hexy oraz zasady poruszania modelami między nimi. W figurowej grze bitewnej (większości, bo są wyjątki jak Battletech) nie ma planszy jest za jednolita mata, zaś jednostki porusza się za pomocą wzorników i miarki calowej. Daje to sporą swobodę w przesuwaniu modeli na polu bitwy. Ustawienie modeli względem siebie kierunek w jaki są zwrócone oraz przede wszystkim odległość ma istotne znaczenie w walce. Powoduje to, iż pozycjonowanie modeli jest niezmiernie istotne w tym typie rozrywki. Jednak nie znaczy to, że ruch modelu jest bardzo trudny w opanowaniu oprócz miarek, wiele systemów idzie w kierunku uproszczania tego aspektu dając jednostkom np. zasady skrętu do 45 stopni.

 

Sztuka wojny

Ponieważ cała gra w zasadzie skupia się na walce,zasady ataku i trafienia dość złożone, przewidują różne modyfikatory w zależności od ustawienia jednostek względem siebie , różne typy ataków do wyboru.

Szukanie graczy

Chcąc wejść w bitewniaki ma się tylko 3 (jak wynika z moich doświadczeń) sensowne wyjścia:
1) zainwestować w starter / 2 frakcje traktować grę jak specyficzną dwuosobówkę i liczyć, że ktoś „złapie bakcyla”.
2) namówić kilku kolegów na wspólne zainwestowanie w jakiś system, licząc że się wciągną i zaczną grać regularnie.
3) zacząć grać w tytuł aktualnie popularny licząc, że moda na dany system szybko nie przeminie.

Konieczność zainwestowania dużej ilości czasu i środków w daną grę, powoduje, że rzadko który z graczy chce spróbować czegoś innego / nowego niż system w jaki aktualnie gra.

Sporo osób jest nastawionych typowo na granie rywalizacyjne, co oznacza, że gra bez konwentów czy turniejów nie jest dla nich atrakcyjna. Tutaj zaś jesteśmy daleko za zachodem, gdyż mało mniej znanych systemów ma aktywną scenę a wydawcy zagraniczni są mało aktywni w organizowaniu wydarzeń.

Dla wielu graczy kolekcjonowanie figurek, malowanie, dyskutowanie o strategiach często jest równie ważne, a czasem i istotniejsze od grania jako takiego. Entuzjaści figurkowych gier bitewnych dzielą się na 3 kategorie: powergamerów, klimaciarzy oraz modelarzy.

Powergamerzy skupiają się na perfekcyjnej znajomości mechaniki gry oraz wykorzystywaniu jej niuansów, na kombinowaniu jakby zbudować jeszcze lepszą armię, stworzyć atak z jedną kostką więcej. Klimaciarze to miłośnicy tła fabularnego i historii zawartych w grze, tworzą dla swoich armii własne legendy i historie – bliżej im tutaj do miłośników gier fabularnych. Modelarze zaś to osoby, dla których kwintesencją hobby jest malowanie modeli. Z reguły oczywiście poszczególny gracz należy jednocześnie do co najmniej dwóch z tych trzech kategorii będąc przykładowo w jakimś stopniu powergamerem i modelarzem. Mimo iż czasem na forach są spięcia osób, które poszukują w grze innych aspektów, to jednak żadne z tych podejść nie jest gorsze od innego po prostu jest to inna strona tego samego medalu.

PS:
1) ten wpis przedstawia jedynie moje ogólne wrażenie z grania w ten typ gier, zdaje sobie sprawę, że jest wiele osób bardziej zorientowanych ode mnie, to tylko próba przedstawienia „bitewniaków” z punktu widzenia początkującego zwykłego gracza.
2) nie jest moją intencją rozpoczęcie tym wpisem wojny o tym, który system bitewny jest lepszy,  chciałem tylko przedstawić ogólne wrażenia.

7 komentarzy

  1. Avatar

    Nie zgodzę się, że Polska słabo stoi jeśli chodzi o scenę turniejową. W popularne systemy (X-Wing, Infinity, gry GW, Flames of War, Malifaux) frekwencja jest jak na Zachodzie albo większa, tak samo na ilość turniejów nie można narzekać. Nawet w rzadsze gry da się pograć.

  2. Avatar

    W nawiązaniu do tematu rozpoczynania bitewniakowej przygody wyautopromuję podlinkuję wpis do swojego bloga, dotyczącego konkretów (odnośnie systemu „Hail Caesar”:

    http://bitewniakowepogranicza.blogspot.com/2016/12/jak-zostac-cezarem-pierwsze-kroki-z.html

  3. Avatar

    A jak wygląda sprawa z Blood Bowl w PL? Zdaje się, że wrócił i jednoczesnie widzę, że jest to gra dość przystępna zarówno cenowo, jak i pod względem zasad i czasu samej rozgrywki, co mi bardzo przypasowało (z tematyką włącznie)…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*