Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | Gry dla graczy | Brass: Birmingham – rewolucja nadchodzi kanałami

Brass: Birmingham – rewolucja nadchodzi kanałami [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Brass: Birmingham od wydawnictwa Rebel.

Brass: Birmingham

Rewolucja przemysłowa jest w pełnym rozkwicie. Pieniądze, wydawać by się mogło, leżą na ziemi. Wystarczy się po nie schylić. Schylanie zdecydowanie utrudnia spory, piwny brzuszek, ale to normalny stan dla przyszłego, przemysłowego potentata. Klimat jednak sprzyja rozwojowi: ludzie są chętni do pracy, a jeszcze bardziej chętni do kupowania. Bawełna, garnki czy wyroby rzemieślnicze, nawet te tajemnicze, schodzą tu na pniu – nie nadążamy z rozładowywaniem ich z pociągów.

Najpierw jednak trzeba zbudować tory dla tych pociągów.

A jeszcze bardziej najpierw trzeba przetrwać erę kanałów. Kanały trochę śmierdzą, ale są niezbędnym elementem progresu.

Rewolucja nadchodzi kanałami.

Chwytajmy tego byka za rogi!

Brass: Birmingham

UWAGA! UWAGA! NAJNOWSZE WIEŚCI!

Brass: Birmingham znajduje nowy dom w wydawnictwie Rebel i przypomina graczom o sobie po krótkim okresie niedostępności. To nadal ten sam, dobry Brass – teraz z innym logotypem na froncie.

Brass: Birmingham

Bo Brass musi istnieć. Od pięciu lat znajduje się w TOP5 serwisu boardgamegeek.com, od czterech – w TOP3, a od prawie 1,5 roku zajmuje pierwsze miejsce. Pokonał ponad 120 000 innych gier i wydaje się, że na stałe zagrzał miejsce nie tylko na szczycie rankingów, ale i w sercach graczy. Jest pod tym względem jak filmowy Ojciec Chrzestny: nalega na siebie. Nie daje się zignorować. Nie pozostaje niezauważony na sklepowej półce. Trudno go nie dostrzec w kolekcji kolegi czy koleżanki.

Jego miejsce w planszowym panteonie jest niepodważalne, o czym świadczą kolejne dodruki i następujące po nich dalsze dodruki. Recenzowaliśmy go nie raz – ostatnio zrobił to Ciuniek – i zdaje się, że będziemy recenzować w przyszłości.

Od Brassa nie ma ucieczki.

Nie uciekajmy więc, tylko spójrzmy na tę wybitnie ekonomiczną grę okiem gracza wybitnie nieekonomicznego.

Brass: Birmingham

Jak nie kanałem, to torem

Brass: Birmingham, na wszystkie swoje niepodważalne zalety, ma jedną wadę: jest ekstremalnie wręcz nieintuicyjny. Nawet dla osób mocno ogranych, nauka bywa wspinaczką po dobrze naoliwionej górze. Nie pomaga w tym fatalna instrukcja, która w ramach dodatkowej rozrywki rozprasza kluczowe informacje po zdaje się przypadkowych sekcjach, utrudniając naukę. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że tej gry nie da się nauczyć czytając instrukcję. Studiując i zgłębiając instrukcję – można dojść do upragnionych rezultatów, ale z zauważalnym mozołem. Jest to pewien ewenement biorąc pod uwagę, że ta instrukcja to dokument dość krótki. Przydałaby się tej grze rewolucja, ale nie industrialna, a organizacyjna.

Nasz udział w uprzemysłowieniu Anglii sprowadzi się do budowy i rozbudowy. Budowy sieci połączeń oraz rozbudowy kilku gałęzi przemysłu, połączonych wspólnym rynkiem węgla i stali. Połączenia stworzymy kopiąc kanały, a w drugiej części gry – kładąc tory. By w grze zrobić cokolwiek, potrzebne będą nam karty. Te zawierają albo miasto, albo rodzaj zakładu czy fabryki, które możemy zbudować. I pozwalają nam odpowiednio zbudować swoje faktorie w mieście wskazanym na karcie nawet, jeśli nasza „sieć” do niego nie sięga, albo zbudować wskazany na karcie rodzaj budynku, ale już w obrębie naszej sieci.

Brass:B oczywiście rozbudowuje ten mechanizm, wprowadzając kolejne warstwy i akcje, dzięki którym możemy nasze budynki „awansować”, pożyczać pieniądze i spłacać zadłużenie, rozbudowywać sieć połączeń kanałowych i kolejowych, a także sprzedawać surowce na dynamicznym, wciąż się zmieniającym rynku. Jest to ekonomiczna eurogra pełną gębą i każdy przemysłowiec Wam to powie.

Brass: Birmingham

Rozdział drugi

Są dwie rzeczy, które moim zdaniem wyróżniają Brassa na tle innych gier „pociągowych” i innych gier ekonomicznych. Jest to obowiązek zużywania karty do wykonania każdej, nawet błahej akcji – które oznaczają upływ czasu. Gdy cała talia zostanie zagrana bądź odrzucona – żegnamy Erę Kanałową, zaczynamy Epokę Żelaza Łupanego. I gra niejako zaczyna się od nowa.

I to właśnie ten twardy, rewolucyjny reset jest drugim smaczkiem. Jest to moment pierwszej punktacji – za utworzone połączenia i niektóre budynki. Ale jest to też moment usunięcia z mapy archaicznych kanałowych połączeń i budynków pierwszego poziomu.

Brass: Birmingham

Oba te zjawiska – karty i epokowa zmiana – to tak naprawdę liczniki. Nadają grze rytm, cel i przedział czasowy, w którym musimy zmieścić nasze plany. Dzięki temu nie wleczemy się po mapie bez ładu i składu, jak w poszukiwaniu otwartej Biedronki podczas niehandlowej niedzieli, tylko naprawdę spinamy tyłki i staramy się dużymi susami pędzić do zwycięstwa. Nie wiem, czy kołderka jest w Brassie krótka, czy po prostu wypełniona gryką, przez co ciężka, ale jest to kołderka zdecydowanie motywująca do uwijania się, byle tylko spod niej w końcu wyjść. Nie żeby to uwijanie nie było – uwaga, spoilery – cudownym brzemieniem, ale mimo wszystko chcielibyśmy nie marnować energii na bezładne ruchy.

Brass: Birmingham

Pod pańskim batem

Chociaż w Brassie nie uświadczymy wyzysku taniej siły roboczej, bo jej tu zwyczajnie nie widać, to w powietrzu wisi gęsta jak dym z fabrycznego komina atmosfera dziko rozpędzającego się przemysłu. Piękna, ale ponura na awersie i bardziej ponura na rewersie plansza tylko podkreśla to wrażenie. Nasze tryby, cylindry i kotły pracują pełną parą – i nie mam tu na myśli tylko naszych fabryk. Gra szybko nabiera żarłocznego tempa, gdy gracze znajdują swoje przyczółki i w pocie czoła rozbudowują swoje włości. A im dalej sięgają i im większe stają się ich ambicje, tym częściej ścierają się między sobą i doświadczają mrocznej strony tej galopującej epoki: walki o przestrzeń i o zasoby.

Dwa centralne zasoby – węgiel i stal – pojawiają się na mapie ilekroć ktoś wzniesie kopalnię lub hutę. I dostępne są dla wszystkich na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy. Do tego dopiero opróżnione do cna kafelki budynków przynoszą właścicielom punkty. Mamy tu więc ściśle splecione interesy, zarazem sprzeczne i zgodne z interesami wszystkich zainteresowanych stron. Po dwóch stronach tej transakcji budowy i poboru stoją kuszenie i podkradanie. Nie mamy tu co liczyć na litość: być może postawiliśmy sobie kopalnię węgla, ale zanim zdążymy z niego skorzystać, ktoś inny może to zrobić za nas. A nam zostanie jedynie zakup na wolnym rynku, w przykrych cenach wolnorynkowych.

Presja, opresja i depresja

Brass: Birmingham oprócz intensywnej rywalizacji oferuje sporą zmienność rynków zbytu na skraju planszy i wynikającą wprost z ruchów graczy nieprzewidywalność. Gra rozwija się w innych kierunkach, napędzana losowym dociągiem kart. I dzięki temu nie flaczeje przy częstym ogrywaniu, a jedynie umacnia w graczach otwartość na próbowanie nowych rzeczy i nowych strategii. I uczy wymowy nazw angielskich miejscowości.

Jest to bez wątpienia gra piękna, czarna jak węgiel, miejscami tylko rozświetlona światłami pracującej na okrągło fabryki czy błyskiem transportowanej stali. Jest przy tym wybitnie czytelna, dzięki zmyślnemu odróżnieniu znaczników surowców i kafelków umieszczanych przez graczy.

Brass: Birmingham

Setup jest niestety upiorny, bo oznacza rozkładanie 45 żetonów budynków na poszczególne stosiki. Gra nie ma też żadnego insertu, a zwarte pudełko co prawda zajmuje mało miejsca na półce, ale też nie daje wielu opcji, żeby umieścić w środku sensowne organizery.

Gra potrafi być dość długa, a do tego potwornie złośliwa w końcowej fazie, gdy wszyscy walczą o ostatnie zasoby na mapie. Jest też przy tym dość matematyczna i podatna na paraliż decyzyjny. Wymaga też dość dobrej znajomości wszystkich zasad i mini-zasad (np. jak transportowane są poszczególne surowce czy w jaki sposób funkcjonuje w grze piwo), bez której trudno walczyć o dobry wynik. Uczenie tej gry to wyzwanie i kolejna przeszkoda przed częstszym lądowaniem na stole.

Szczyt przemysłowej piramidy

Mimo swoich wad i upływu czasu  (od premiery oryginału minęło już 17 lat, a od premiery obecnej wersji – 7), Brass: Birmingham nadal trzyma formę i nadal przyciąga. Jeśli nie urodą i pozycją na BGG, to faktem, że cała gra odbywa się między graczami – plansza jest tu wyłącznie sposobem notowania interakcji, sieciowych połączeń i wzajemnych relacji. To gracze kształtują tu podaż swoimi decyzjami i to oni są jednocześnie popytem. Ruchy dóbr na rynku, dostępność surowców na mapie i w wolnym handlu sprawiają, że Brass oddycha i w nie do końca przewidywalny sposób wciąga graczy w specyficzny, ekonomiczny taniec. Jego rytm nazwijmy widoczną, muzyczną nogą rynku.

Przy około 15 tysiącach możliwych rozkładów początkowych (kafle kupców) i nieskończonej ilości kombinacji kart w talii, Brass nieprędko zacznie zjadać własny ogon. Dopóki ekscytuje Was silna rywalizacja w ciasno splecionej, przemysłowej ekonomii, dopóty Brass: Birmingham będzie czekać na półce i wołać. Jeśli nie rykiem fabrycznych pieców i maszyn, to syrenim śpiewem pociągowych kół, wystukujących rewolucyjny rytm na wzniesionych ciężką pracą torach.

Brass: Birmingham

Zalety:
+ wysoce interaktywna, łącząca graczy ekonomia
+ zaciekła, a wręcz zawzięta rywalizacja o zasoby i przestrzeń do rozbudowy
+ urzekająco mroczna oprawa graficzna
+ wysoka regrywalność dzięki zmiennym rozkładom początkowym

Wady:
– niezbyt pomocna instrukcja ze sporą ilością istotnych mikro-zasad
– podatność na paraliż decyzyjny
– uporczywy setup
– brak insertu w pudełku



Grę kupisz w sklepie


 

Dziękujemy firmie Rebel za przekazanie gry do recenzji.


 

Złożoność gry (6/10):

Oprawa wizualna (7.5/10):

Ogólna ocena (8.5/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Bardzo dobry przedstawiciel swojego gatunku, godny polecania. Wady mało znaczące, nie przesłaniające mocno pozytywnego odbioru całości. Gra daje dużo satysfakcji.

Przydatne linki:

One comment

  1. Ink

    Jeżeli instrukcja do Brass: Birmingham jest fatalna (nie mnie oceniać, czytałem ją mając na koncie trzycyfrową liczbę partii w oryginał), to na poziom „starej” instrukcji do Brassa trzeba wynaleźć jakieś nowe słowo wartościujące :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings