
Czy nadajesz się do prowadzenia rezerwatu? Albo raczej… czy Rezerwat nadaje się dla Ciebie? :D
Dziś zapraszamy do gry z linii Ark Nova, ale w wersji dużo lżejszej. Jak sprawdza się kolejna gra o zwierzętach? Czy nawiązanie do gry Ark Nova to dobry zabieg?

Każdy sobie zoo skrobie
Ogromne pudełko Rezerwatu skrywa w sobie aż 135 heksagonalnych płytek. A to zwiastuje tylko jedno… mechanikę układania kafelków! Będziemy wznosić budynki, realizować projekty i oczywiście pozyskiwać zwierzęta. W tym celu każdy gracz otrzyma własną dużą, czytelną planszetkę, która wkrótce przemieni się w unikatowe zoo! Naszym zadaniem będzie ułożenie jak najlepszej kombinacji płytek, aby możliwie najefektywniej wykorzystać przestrzeń w zoo i wzajemne korelacje kafelków, a także zrealizować kilka celów. Przyznaję, że samo planowanie zagospodarowania przestrzeni w zoo jest bardzo przyjemne. Sposób układania kafli ma duże znaczenie. W cenie jest umiejętność wypatrzenia sobie świetnego kafelka na wystawce. Określone kafelki sprytnie ze sobą współpracują, a efekt ich ułożenia może przynieść satysfakcję, gdy przy końcowej punktacji uzbieramy naprawdę imponującą liczbę punktów zwycięstwa.

Jednakże skupienie uwagi gracza na projektowaniu tylko swojej przestrzeni ma jedną istotną cechę – brak interakcji. Jedyne jej przejawy to możliwość podebrania innemu graczowi kafelka z ekspozycji (zamierzona lub nie). O nic się nie ścigamy. Nawet w realizacji celów ochrony przyrody, które są istotnym elementem punktowania i jednym z wyznaczników końca gry. Nasze działanie praktycznie nie mają na siebie wpływu. Można zatem odnieść wrażenie, że w Rezerwat gramy w towarzystwie innych osób, ale każdy sam. Być może pasuje to do image gry jako planszówki o zwierzętach, przyjaznej, kolorowej, sympatycznej. Dla niektórych może być to plus, ale z drugiej strony w grze brakuje nieco emocji, które mogłaby wywołać interakcja. Chociażby w wyścigu po możliwość ulepszenia płytki akcji, pozyskanie ekstra kafelków spoza puli bądź w realizacji celu.
Ujarzmić zwierzęta i losowość
W Rezerwacie każdy z graczy dysponuje 4 płytkami akcji, ale możliwe do przeprowadzenia działania sprowadzają się w zasadzie do dwóch: dobranie kafelka bądź ułożenie kafelka. Pewnego wymiaru strategicznego dodaje planowanie sekwencji wykorzystania płytek akcji, gdyż odnoszą się one do możliwości zagrania określonego kafelka (projektu bądź zwierzęcia zajmującego określony typ siedliska). Płytki akcji mają swoją siłę (podobnie zresztą jak karty w Ark Novie). Kafelki zwierząt mają swój poziom odnoszący się bezpośrednio do wymaganej siły akcji. Wymaga to przemyślanych działań związanych w wykorzystaniem akcji, gdyż po użyciu jej siła obniża się do najniższej możliwej i zagranie zwierzęcia z określonego siedliska może być czasowo niedostępne.
Powtarzalność akcji na pewno czyni grę bardziej przystępną, ale wobec tego, że cały czas wykonujemy podobne typy ruchów, gra może się stać po jakimś czasie monotonna.
Płytki akcji mogą być ulepszane. Pod warunkiem spełnienia 1 z 4 różnych wymagań. Generalnie podoba mi się to rozwiązanie, bo powoduje że dążymy do czegoś jeszcze poza efektywnym układaniem i realizacją celów. Jednakże… mam wrażenie, że ulepszenie płytki nie zmienia wiele. Otwiera co prawda możliwość zagrania zwierzątka o poziomie 5 (co bez ulepszenia nie jest możliwe) lub 2 zwierząt, ale do efektywnej gry wystarczy zazwyczaj ulepszenie 2 czy 3 płytek. Szkoda, że nie dostajemy jednak jakiegoś bardziej ekscytującego bonusu. Z drugiej strony ulepszenie płytki jest stosunkowo… łatwe.

Skoro w grze układamy zwierzęta to duże znaczenie ma to jakie zwierzęta dobierzemy. Na początku tury dobieramy 1 zwierze z ekspozycji w zakresie naszego zasięgu. Ulepszona fioletowa płytka akcji pozwala na dobranie 2 dowolnych kafelków z wystawki, ale… no nie zawsze jest akurat z czego wybierać. Poza tym 3 z 4 płytek akcji pozwalają nam dobrać losowe kafelki ze stosu. Gdyby chociaż istniała możliwość wyboru 2 kafelków z 4 dobranych. To oczywiście generuje losowość, a co za tym idzie ciężko jest wybrać sobie z góry strategię na daną rozgrywkę. Zagramy zazwyczaj tak, jak nam pozwoli gra. Jakie wylosują się cele ochrony przyrody i jakie zwierzęta uda nam się pozyskać z ekspozycji. Losowanie kafelków, zdanie się na los jest mało atrakcyjne, ale… z drugiej strony zmusza nas do rewidowania swoich planów i elastyczności w planowaniu działań. Chociaż losowość ma wpływ na naszą grę, wciąż jednak mamy sporo decyzji do podjęcia i jest nad czym pogłówkować!

Wizerunek Rezerwatu
Przyznam, że oblicze wizualne Rezerwatu bardzo mi się podoba.

Bardzo ładne zdjęcia zwierząt ze wskazaniem ich nazwy, siedliska, typu i pochodzenia dodają grze waloru edukacyjnego, co bardzo doceniam! Stojak na kafelki to strzał w 10! Dzięki temu łatwiej co chwilę zerkać co tam mamy do dyspozycji.

Bardzo podoba mi się również zasobnik na kafelki, który pozwala utrzymać je w ryzach podczas rozgrywki i po zapakowaniu gry do pudełka. Tor ekspozycji jest wykonany z solidnego kartonu, ale… nieco zbyt wąski. Kafelki musimy układać nieco bokiem, aby się pomieściły, a ich przesuwanie może być lekko utrudnione, ale nie ma to wpływu na wrażenia z gry.

Ikonografia jest co do zasady czytelna i szybko ją opanujemy. Niektóre zwierzęta mają wymóg posiadania powiększonego wybiegu, co jest oznaczone strzałkami wskazującymi gdzie musimy posiadać kafelek otwartej przestrzeni. Strzałki te mogą być czasem niezamierzenie niedostrzeżone, a wykrycie błędu po kilku rundach może być kłopotliwe do naprawienia. Bardzo podoba mi się to, że w grze możemy pozyskać parę zwierząt. Otrzymujemy za to profit, który pomaga osiągnąć cel ochrony przyrody, ale… próba pozyskania parki może być drobnym celem samym w sobie ;)

Nawiązanie do Ark Novy – atut czy brzemię?
Rezerwat został opisany jako gra z linii Ark Nova. A Ark Nova to aktualne TOP 3 gier w rankingu BGG [Aktualizacja: TOP2!]! Oznacza to, że wspomniany dopisek niewątpliwie dodaje grze prestiżu, wzbudza zainteresowanie, ale jednocześnie stanowi brzemię dla Rezerwatu. Nieuchronnie skłania nas do porównania obu gier i nie ukrywajmy… dorównać Ark Novie jest ciężko. Rezerwat jest zdecydowanie uproszczoną, okrojoną z części mechanik grą, inspirowaną pewnymi elementami Ark Novy. Bez porównania prostszą. Nawiązanie do pierwowzoru może zatem wprowadzać nieco w błąd co do tego, dla kogo jest ta gra. A na pewno nie będzie ona zamiennikiem/wersją alternatywną dla zagorzałych fanów Ark Novy, gdyż zwyczajnie nie dorównuje jej głębią rozgrywki, emocjami, pobudzaniem zaangażowania – finalnie satysfakcją z czasu spędzonego nad grą.

Ale z drugiej strony nie oczekujemy przecież, że każda kolejna gra na rynku będzie takim arcydziełem i mózgożerem jak Ark Nova! Dlatego trochę jednak należy Rezerwat obronić. Gra posiada głębię, zmusza do ciekawego kombinowania, jest szybka, sprawdzi się do rozgrywek rodzinnych bądź z graczami średnio zaawansowanymi, którzy lubią gry spokojne, sielankowe, bez wyścigu i przeszkadzania sobie. I większość tych osób będzie się nieźle bawiła „w Rezerwacie”! Uważam, że gdyby gra została wydana bez nawiązania do Ark Novy mogłaby być odebrana nieco cieplej. Automatyczne porównywanie obu gier przez bardziej ogranych graczy jest niestety krzywdzące dla Rezerwatu.

Finalnie jeśli będziecie mieć sposobność zachęcam do sprawdzenia gry! Szczególnie jeśli jeszcze nie graliście w Ark Novę i nie jesteście napiętnowani oczekiwaniami ;)
Ja na pewno chętnie wrócę do Rezerwatu, gdy będę miała ochotę na dość relaksującą, ale poruszającą głowę grę, szczególnie, że rozgrywka na 2 czy 3 osoby jest naprawdę bardzo szybka.

Hej! Jeśli moja opinia lub zdjęcia Ci pomogły, miło będzie, jeśli postawisz nam kawę korzystając z linku poniżej! :) Te symboliczne 5 czy 7 zł zasiliłoby nasz budżet na potrzeby kolejnych projektów! :)
Ogólna ocena
(6/10):









Złożoność gry
(5/10):









Oprawa wizualna
(9/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Do tej gry mamy konkretne zarzuty. Może być fajna i dawać satysfakcję, ale… ale jest jakieś zasadnicze „ale”. Ostatecznie warto się jej jednak bliżej przyjrzeć, bo ma dużą szansę spodobać się pewnej grupie odbiorców.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony














Chciałem swoją familijną Ark Novę – i mam :) Nie wiem, po co porównywać te 2 zupełnie inne gry, dla innych grup docelowych, gdzie jest więcej różnic niż cech wspólnych. Ja się cieszę, że ta gra się ukazała.
Moim zdaniem wyścig o cele jest głównym aspektem rozgrywki, wywołuje koniec gry i generuje dużo punktów. Moim zdaniem jest emocjonujący :)
Monotonność akcji? Mamy zagranie zwierząt, projektów, budynków, dobieranie kafelków, ulepszanie akcji, realizacja celów – ja nie narzekam :)
Losowość oceniam tak samo, jak w Ark Nova – tam też wystawka może nam nie pasować, a także karty dobierane w ciemno nie muszą spełniać naszych oczekiwań. W takich grach trzeba dostosowywać się do sytuacji, dla mnie to duży plus.
Na pewno to nie jest gra dla każdego (jak większość gier) – ale polecam chociaż wypróbować!
Dzięki za Twoją opinię! :) Miło gdy ktoś się podzieli swoim punktem widzenia :)
Generalnie zgadzam się z Tobą, gra jest bardzo przyjemna! Porównywanie obu gier wynika wyłącznie z nawiązania w podtytule do Ark Novy oraz z pewnych elementów podobnych typu temat czy siła akcji. Moim zamiarem było potraktowanie tej gry w tekście osobno, beż szczegółowych porównań, gdyż również uważam, że porównywanie jest krzywdzące dla Rezerwatu i niepotrzebne. Ale ktoś może jednak oczekiwać takiego porównania – stąd końcowa wzmianka :)
Jako monotonność rozumiem, że mamy 2 typy akcji (dobranie, zagranie), ale… oczywiście kafelki są różne i zasady ich punktowania czy umieszczania powodują zagwozdkę i bardzo przyjemne kombinowanie. Patrzymy na ikony, na korzyści z sąsiedztwa i inne warunki – i to jest super!
Co do losowości – pełna zgoda ;)
Absolutnie zachęcam do wypróbowania gry :) Ja sama również chętnie w nią zagram ponownie!
Udało mi się dziś zagrać w Rezerwat :)
I pełna zgoda co do słabości akcji na kaflach akcji, zwłaszcza po ulepszeniu. Tak myślę, że nic by się nie stało, gdyby np. po ulepszeniu można było wybierać te dwa kafle z trzech albo czterech. Bo faktycznie te ulepszenia jakoś mnie rozczarowały.
Ale nie zgodzę się, że brak emocji…. na początku owszem, leniwie wszystko płynie, ale pod koniec gry to już zupełnie jak w Ark Nova – zdążę, czy nie zdążę zanim ktoś wywoła koniec gry :)
Mnie się Rezerwat bardzo podoba, w zasadzie mam tylko jedno zastrzeżenie – też w porównaniu do Ark Novej – liczenie punktów na koniec gry jest ździebko upierdliwe i do końca nie wiadomo kto prowadzi. Tutaj bardzo brakuje tej elegancji AN, no ale to wynika z samego sposobu punktowania (i braku dwóch różnych rodzajów punktów – atrakcyjności i ochrony przyrody).