Home / Recenzje / Gry imprezowe / Odjechane Jednorożce – urocze, a wredne

Odjechane Jednorożce – urocze, a wredne Recenzja

Wyobraźmy sobie, że mamy odpowiedzieć na pytanie: Jakie są jednorożce? Większość z nas zacznie od określeń: urocze, magiczne, piękne, kochane. Ci, którzy mają już za sobą rozgrywkę w Odjechane Jednorożce, dorzucą do tego: zabójcze, bezwzględne, niszczycielskie i wredne. Jak to możliwe? Gra wydawnictwa Rebel łączy w sobie (zgodnie z opisem na jej pudełku) jednorożce oraz totalną destrukcję, ale nie tylko. Ta niewielka karcianka to kawał fantastycznej rozrywki, z mnóstwem negatywnej interakcji. Dawno nie spotkałam tak wrednej gry i choć może się wydawać inaczej, jest to z mojej strony komplement :)

Pokaż kot…jednorożcu, co masz w środku

Odjechane Jednorożce mieszczą się w niewielkim pudełku. Muszę powiedzieć, że bardzo mi się ono podoba. Białe tło w połączeniu z kolorowymi grafikami prezentuje się ładnie i estetycznie. Ciekawym rozwiązaniem jest też zamknięcie na magnes. Ogromnym plusem jest dla mnie to, że rozmiar opakowania dostosowany jest do jego zawartości. Zjawisko przechowywania powietrza, które występuje w przypadku wielu planszówek, bardzo mnie drażni. W pudełku pozostawiono nieco miejsca na dodatki, co również jest sporym plusem.

Zawartość pudełka

W pudełku znajdziemy 135 karty wypełnione ładnymi i kolorowymi grafikami. Są one też przejrzyste, co ułatwia grę. Jeśli chodzi o ich wykonanie, to uważam, że karty powinny być nieco grubsze. Wewnątrz znajduje się także instrukcja, która jest moim zdaniem największą wadą gry. O ile merytorycznie stoi ona na nie najgorszym poziomie (dodałabym do niej kilka informacji, o czym będę wspominać później), to jej format jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Nie zachwyca ona wyglądem, a odszukanie w niej konkretnej zasady (mimo że instrukcja jest krótka), nie należy do najłatwiejszych zadań.

Format instrukcji nie zachwyca

Przygotowanie

Rozłożenie gry zajmuje zaledwie chwilę. Rozpoczynamy od przygarnięcia jednorożka. Do wyboru mamy aż 13 maluchów. Każdy z nich jest oryginalny, uroczy i kolorowy. Umieszczamy stworzonko przed sobą, w obszarze gry, który będziemy nazywać stajnią. Resztę kart kładziemy na środku stołu. Talia ta będzie nazywana żłobkiem. Musimy jeszcze potasować karty z czarnym rewersem i rozdać każdemu po 5 z nich. Gracze otrzymują też kartę pomocy. Rozgrywkę rozpoczyna osoba, która najbardziej przypomina jednorożca… Czyli ta, która jest najbardziej kolorowo ubrana.

Zasady gry

Tura gracza składa się z 4 faz:

Rozpoczęcie – W tym momencie aktywować można niektóre efekty na kartach jednorożców w naszej stajni. Jeśli nie zrobimy tego w tej fazie, później nie będziemy mieli już możliwości ich wykorzystania.

Dobranie karty z talii

Faza akcji – Zagrywamy kartę z ręki lub dociągamy kolejną z talii. Możemy w tej części gry dołożyć jednorożca do swojej stajni, rzucić ulepszenie lub karę na wybranego gracza lub użyć magii.

Odrzucenie kart – limit kart na ręce to 7. Jeśli mamy ich więcej, musimy w tym momencie odrzucić ich nadmiar.

Trzyosobowa rozgrywka

Gracze wykonują swoje tury zgodnie z ruchem wskazówek zegara tak długo, aż komuś uda się zebrać w swojej stajni 7 jednorożców w przypadku 2-5 graczy lub 6, jeśli w rozgrywce uczestniczy 6-8 osób. Po burzy mózgów z współgraczami, przewertowaniu instrukcji oraz przejrzeniu licznych wątków na forach internetowych stwierdzam, że jednorożki są brane pod uwagę w ustalaniu zwycięstwa. Jest to informacja, która jest niezwykle istotna, a zarazem budzi sporo wątpliwości. Niestety autorzy gry nie zawarli jej wyraźnie w instrukcji. Jest to moim zdaniem spore niedopatrzenie.

Jeśli przed skompletowaniem wymaganej drużyny jednorożców wyczerpie się talia, wygrywa ten z graczy, który posiada ich najwięcej. W przypadku remisu należy zliczyć litery z nazw stworzeń. Osoba z większą ich liczbą zostaje zwycięzcą. Jeśli i to nie rozstrzyga remisu, wszyscy gracze ponoszą porażkę.

W grze Odjechane Jednorożce występuje 5 rodzajów kart:

Jednorożce – Wśród nich wyróżniamy: jednorożki, jednorożce zwyczajne i magiczne. Pierwsze możemy otrzymać wyłącznie ze żłobka. Pozostałe trafiają do nas z talii kart. Tylko magiczne jednorożce posiadają specjalne umiejętności – jednorazowe, stałe lub takie, które wymagają aktywowania.

Magia – Jednorazowe efekty, aktywowane w momencie wyłożenia karty.

Ulepszenia – Stałe, pozytywne efekty, przypisane do stajni danego gracza.

Kary – Stałe, negatywne efekty, działające na stajnie gracza, w której się znajdują.

Riposty – Blokują zagranie dowolnej karty. Gracze mogą przerzucać się ripostami tak długo, aż komuś ich zabraknie.

Wariant dwuosobowy

Kompletowanie jednorożców w dwie osoby toczy się na takich samych zasadach, jak rozgrywka dla większej liczby graczy, ale przygotowanie do niego trwa nieco dłużej. Dla zachowania odpowiedniego balansu autor gry zaleca, by przed rozpoczęciem odłożyć do pudełka kilkanaście kart. Kolejną zmianą jest to, że gracze rozpoczynają nie tylko z 5 losowymi kartami, ale też z jednym „Rżeniem”. Niestety w instrukcji Odjechanych Jednorożców nie znajdziemy informacji jak skompletować poprawnie talię w rozgrywce dwuosobowej. Odsyła nas ona do anglojęzycznej strony internetowej, która dla wielu osób może nie być zbyt pomocna. Żeby dowiedzieć się, jakie karty powinniśmy usunąć, najlepiej zajrzeć na stronę sklepu Rebel. Znajdziemy tam zasady rozgrywki dwuosobowej. Biorąc pod uwagę fakt, że obejmują one zaledwie kilka wytycznych, dziwię się, że wydawca nie pokusił się o dołączenie ich do instrukcji gry.

„Rżenie”, czyli riposta doskonała.

Wrażenia

Jak widać, zasady Odjechanych Jednorożców są bardzo proste. Można je wytłumaczyć w 3 minuty i nawet niezbyt doświadczeni gracze będą w stanie je szybko przyswoić. Gra wydawnictwa Rebel pomimo banalnych zasad, daje mnóstwo możliwości kombinowania. Zdarza się, że podczas rozgrywki gracze muszą porządnie się zastanowić, by rozpatrzyć poprawnie łańcuchy efektów, które powstają w wyniku wykładania kolejnych kart. Choć początkowo wydawały mi się one zbędne, niezwykle użyteczne są definicje, które możemy znaleźć w pomocy gracza. Precyzują one pojęcia użyte w opisach efektów, takie jak „Poświęcenie” lub „Kradzież”. Na niewielkich kartach mieszczą się właściwie wszystkie reguły gry i, zwłaszcza na początku rozgrywki, są one bardzo przydatne.

Gra stworzona i zilustrowana przez Ramy’ego Badiego przeznaczona jest dla 2-8 graczy. Czas rozgrywki szacowany jest na ok. 30-45 min. Muszę przyznać, że zarówno w mniejszym, jak i większym gronie, tytuł ten sprawdza się znakomicie. Rozgrywka dwuosobowa bywa nieco bardziej przewidywalna, choć i tak dostarcza mnóstwo zabawy. Czasami trudno jest powstrzymać przeciwnika przed zwycięstwem, jeśli nie trafimy na właściwe karty, co bywa frustrujące. Jest to konsekwencją losowości, którą trudno wyeliminować w grach karcianych.

Im więcej graczy, tym trudniejsza, ale i bardziej zacięta oraz zabawna jest rozgrywka. Już przy trzech osobach mamy aż dwóch oponentów, którzy patrzą nam na ręce. Możemy być pewni, że bez wahania zniszczą nasze jednorożce, jeśli zbytnio zbliżymy się do zwycięstwa. Przy ośmiu graczach o wygraną jest piekielnie ciężko i koniecznie trzeba kontrolować zmniejszającą się w szybkim tempie talię kart.

Odjechane Jednorożce sugerowane są jako gra dla osób powyżej 14 roku życia. Może to zaskoczyć wielu graczy. Dlaczego kolorowa, bajeczna karcianka ma aż tak wysoki próg wiekowy? Domyślam się, że odpowiedzią są dwa słowa: negatywna interakcja. W grze wydawnictwa Rebel jest jej mnóstwo. Odjechane Jednorożce to nie tylko znakomita strategiczna karcianka, ale też doskonały sposób na skłócenie przyjaciół, zerwanie więzi rodzinnych i rozpoczęcie separacji w zgodnym do tej pory związku. Jak wiadomo, Monopoly od lat nosi tytuł najbardziej destrukcyjnej gry, niszczącej relacje międzyludzkie, jednak myślę, że Odjechane Jednorożce mogą z powodzeniem walczyć o miejsce na podium w tej kategorii.

Magiczne jednorożce

Na emocjonującą, ciekawą rozgrywkę w Odjechanych Jednorożcach składa się wiele czynników. Poza wspomnianą już przeze mnie negatywną interacją, dużą przyjemność daje też możliwość tworzenia łańcuchów efektów kart (w naszym domu nazywanych „Pam, pam, pam”). Dobrze przemyślany ruch może spustoszyć stajnie innych graczy, wzbogacić nas o dodatkowe stworzenia i karty, czy też wprowadzić sporo zamieszania, zamieniając np. wszystkie jednorożce konkurenta w pandy. Możliwości kombinowania, przeszkadzania i pozyskiwania magicznych istot jest naprawdę mnóstwo. Dodatkową zaletą gry są zabawne nazwy kart (np. riposta „Rżenie”) i świetnie do nich pasujące ilustracje. Autor gry wspiął się na wyżyny kreatywności, tworząc jednorożce, o jakich nikt inny by nie pomyślał.

Wydawnictwo Rebel już zapowiedziało, że na polskim rynku pojawią się dodatki do gry. Jest to bardzo dobra nowina dla fanów tego tytułu. Już podstawka daje mnóstwo radości z grania, ale myślę, że autor Odjechanych Jednorożców nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i dzięki dodatkom uczyni grę jeszcze bardziej zaciętą i emocjonującą. Zdecydowanie polecam ten tytuł zarówno początkującym, jak i zaawansowanym graczom.

Plusy:

– Proste zasady

– Możliwość tworzenia łańcuchów efektów

– Mnóstwo negatywnej interakcji

– Ładne i zabawne ilustracje oraz opisy kart

– Wielkość pudełka dostosowana do zawartości

Minusy:

– Format instrukcji

– Brak kilku istotnych informacji w instrukcji

– Zbyt cienkie karty



Grę Odjechane Jednorożce kupisz w sklepie

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (10/10):


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Check Also

O okrętach Gwiezdnej Floty, Star Treku i wydawnictwie Egmont.pl

Dziś chciałam się podzielić kilkoma refleksjami, zdjęciami i nadziejami z branży nieco mniej związanej z planszówkami.