Home / Recenzje / Gry logiczne / Ubongo Trigo – trójkątne łamanie głowy

Ubongo Trigo – trójkątne łamanie głowy

Były już kwadraty, były heksy, czas na trójkąty. Ubongo Trigo to nowość ze znanej i lubianej serii łamigłówek Wydawnictwa Egmont. Podobnie jak poprzednie gry Ubongo, zmusi Was ona do solidnego główkowania pod presją czasu.

Co znajdziemy w pudełku?

Komponenty gry Ubongo Trigo to 32 dwustronne karty, 4 siedmioelementowe zestawy kolorowych kafelków oraz instrukcja. Tym razem otrzymujemy 64 łamigłówki w dwóch wariantach trudności. Pozwalają one na długie godziny kombinowania przy układaniu kafelków. Jako że Ubongo Trigo to gra w wersji travel, płytki są maleńkie. Ich wykonanie stoi na dobrym poziomie, jednak dla osób o dużych dłoniach mogą być one zbyt kompaktowe. Za duże z kolei jest dla mnie jak na taką wersję pudełko. Grę można oczywiście po prostu wyjąć z opakowania i spakować do torby (trzeba tylko uważać, żeby nie pogubić kafelków), jednak dużo lepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie mniejszego formatu (tak jak np. w przypadku Criss Cross świetnej gry tego samego wydawnictwa).

Zasady

Reguły gry są banalnie proste. W zależności od liczby graczy kładziemy na stole odpowiednią liczbę kart (po 8 na każdą osobę) oraz po jednym zestawie kafelków dla każdego. Jeśli chcemy używać strony łatwiejszej, łamigłówki tego poziomu powinny leżeć do dołu i odwrotnie w drugim przypadku. Rozgrywka trwa 8 rund. W czasie każdej z nich gracze dobierają po jednej karcie. Szarady zostają odkryte w tym samym czasie. Wszyscy rozwiązują zadanie równocześnie. Osoba, która jako pierwsza je ukończy, krzyczy „Ubongo”. Następnie odlicza zależnie od wariantu do 20, 30 lub innej, ustalonej liczby. Jeśli któremuś z graczy uda się w tym czasie rozwiązać łamigłówkę, zostawia sobie kartę. W przeciwnym razie pada ona łupem odliczającego. Kiedy wyczerpie się stos dobierania, gra się kończy. Rozgrywkę wygrywa osoba, która posiada najwięcej kart.

Aby podnieść poziom trudności, można wprowadzić zasadę, że punkt za rozwiązaną zagadkę otrzymuje wyłącznie najszybszy gracz.

Zadania

A jak wyglądają łamigłówki? Na każdej z kart wydrukowane są dwa układy, które musimy wypełnić kafelkami. Trzeba to zrobić tak, by dokładnie zakryć jasne pola. W tej wersji Ubongo składają się one z trójkątów. Elementy potrzebne do rozwiązania zagadki wypisane po prawej stronie, co jest w pewnym stopniu ułatwieniem. Dodatkowo jeśli łamigłówka okaże się dla nas zbyt trudna, można skorzystać z podpowiedzi. Znajdziemy je na ostatniej stronie instrukcji.

Wrażenia

Ubongo Trigo to gra, która kontynuuje tradycję swoich poprzedniczek. Zapewnia ona solidną dawkę móżdżenia, podaną w bardzo przyjemnej, lekkiej, ale i wciągającej formie. Każda partia jest szybka i dynamiczna. Podczas gry presja czasu odgrywa niebagatelną rolę. Rozwiązanie łamigłówki to podstawa, ale żeby myśleć o wygranej, trzeba to na dodatek zrobić szybciej niż współgracze. A to już nie jest takie łatwe zadanie. Zresztą już samo rozwiązywanie zagadek bywa kłopotliwe. Zasada „trening czyni mistrza ” ma tutaj zdecydowanie zastosowanie, dlatego warto sięgać po takie pozycje jak najczęściej, bo dzięki temu można znacznie poprawić swoją spostrzegawczość i umiejętność logicznego myślenia. A to cechy, które bardzo przydają się także w codziennym życiu.

W Ubongo Trigo można grać w od 1 do 4 osób. Gra skaluje się bardzo dobrze. Prosty algorytm odpowiadający za przygotowanie talii sprawia, że zawsze mamy tyle samo rund, a więc równą liczbę łamigłówek do rozwiązania. Nowość Wydawnictwa Egmont sprawdza się jako dla mnie w każdym składzie, łącznie z trybem solo. Ten ostatni polega na rozwiązywaniu zagadek w 20 minut, by potem sprawdzić swój wynik z rozpiską w instrukcji.

O ile nie rozgrywamy partii w pełnym składzie, część zagadek ląduje w pudełku. Bardzo dobrze wpływa to na regrywalność tego tytułu. Pozytywnym czynnikiem w tej kwestii jest też fakt, że karty, które biorą udział w rozgrywce, są rozdysponowywane pomiędzy wszystkich graczy, więc ich rotacja na przestrzeni kilku partii jest wystarczająco duża.

Ubongo Trigo mogę polecić każdemu, kto lubi łamigłówki. Gra sprawdzi się zarówno wśród fanów serii, jak i osób, które nie miały jeszcze okazji łamać sobie głowy nad zadaniami autorstwa Grzegorza Rejchtmana.

 



Grę Ubongo Trigo kupisz w sklepie

Ogólna ocena (7/10):

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Dziękujemy firmie Egmont za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Obrazki – kalambury w nowym wydaniu

W ostatnim czasie utwierdziłem się w przekonaniu, że należy zachowywać otwartość na różne tytuły gier planszowych, gdyż nieraz możemy przegapić coś fajnego tylko dlatego, że z góry założyliśmy, że to nie będzie dla nas. Tak było m.in. z recenzowaną przeze mnie wcześniej małą, niepozorną grą Mozzaroller, w którą nadal gramy przy każdej okazji, a która cieszy równie bardzo jak na początku. Tak samo mało entuzjastycznie podchodziłem do prezentowanej tutaj gry Obrazki, będąc przekonanym, że gry rodzinne, imprezowe i dedukcyjne raczej nie rozgrzeją mojego serca. Skusił mnie jednak fakt, że ów tytuł zdobył w 2020 roku prestiżową nagrodę Spiel des Jahres, oraz to, że jestem na etapie uzupełniania kolekcji o gry lżejsze. Jak wiadomo nie wystarczy mieć kolekcji gier planszowych, trzeba jeszcze mieć z kim w nie grać. Czy zatem Obrazki zaparkowały na dłużej na półce tak jak uczynił to Mozzaroller, czy też moje obawy, że to nie dla mnie, okazały się być słuszne? Udostępnij: Facebook Twitter LinkedIn More

Share via
Copy link
Powered by Social Snap