Ancient Knowledge – ocalić od zapomnienia
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Nic nie trwa wiecznie, szczególnie FOMO, zwłaszcza że nawet najżarliwsze zainteresowanie nowa grą potrafi wypalić się już na etapie unboxingu. Ancient Knowledge ze stajni IELLO akceptuje ten stan rzeczy, afirmuje go i czyni jednym ze swoich fundamentów. Tu buduje się silniczek właśnie po to, żeby się jak najkorzystniej zepsuł.

Dym z płonącej biblioteki przesłonił słońce, a jego tłuste kłęby sunęły nad miastem pokrywając dachy czarnymi całunami. Pozostawało tylko patrzeć. Cała wiedza potrzebna do ustanowienia profesjonalnej straży pożarnej właśnie obracała się w popiół. Bycie boskim władcą, który jednym skinieniem rozkazuje żywiołom byłoby super, gdyby tylko te zechciały słuchać. A tak pozostawało  ocenić straty. O ile coś zostanie do oceniania. Król przywołał na swe oblicze wyraz szlachetnej troski i zwrócił się ku doradcom.

– Ile wiedzy straciliśmy?

– Praktycznie wszystko, o łaskawy.

– Mędrcy?

– Uwędzeni.

– Księgi? Grimuary? Almanachy? Elementarze?

– Na popiół.

– To jak będziemy teraz spisywać kroniki mojego chwalebnego panowania?

– Emotkami, o światły.

– Jak to niby ma działać?

– 👑⌚💰📚

– 👍

 

„Tyle jesteśmy warci, na ile nas ograno.”

Utracjusz Hazardus Minus – pierwszy i ostatni cesarz Las Vegas

 

Ancient Knowledge autorstwa debiutanta Rémiego Mathieu jest bardzo zręcznie zmajstrowaną grą o przemijaniu, maszynką do satysfakcjonującego trwonienia wolnego czasu. Z pozoru wygląda na grę cywilizacyjną, co zwodniczo sugeruje okładka malowniczo ozdobiona cudami minionych epok. Jak większość gier cywilizacyjnych, także Ancient Knowledge żadną miarą nie jest grą cywilizacyjną. Pod względem tematycznym bardzo dobrze oddane tu zostało jedynie przemijanie nawet najwspanialszych wytworów kultury materialnej oraz wyścig z czasem o uratowanie cennej wiedzy, zanim ta przepadnie w pomroce dziejów. Cała reszta to świetne mechaniki, które chodzą jak w dobrze nakręconym zegarku. Równie dobrze mogłaby to być gra o zebranej z pola cebuli, z którą coś trzeba zrobić, zanim się do cna zepsuje. Ilustracje byłyby co prawda brzydsze, ale cena za kilogram korzystniejsza, a satysfakcja z rozgrywki taka sama.

 

 

Karciane silniczki napędzają wiele tytułów, od prostego Splendoru, legendarnego Race for the Galaxy, przez nielitościwy Londyn, wykluwające coraz to nowy dodatek Na skrzydłach, sympatycznych Osadników: Narodziny Imperium, czy Terraformację Marsa, która razem z nowymi odsłonami zrodziła osobliwe multiwersum. Planszowy mechanik ma bogaty wybór pudełek, w których może sobie podłubać solo lub w towarzystwie. Czy światu potrzebna jest jeszcze jedna karcianka w tym stylu? Co za głupie pytanie! Oczywiście, że jeszcze więcej tego samego dobrego zawsze da się wcisnąć na stół, o ile je odpowiednio doprawić.

W Ancient Knowledge nic nie trwa wiecznie. Wszystko, co wystawisz na osi czasu swojej cywilizacji, wcześniej czy później  przeminie, zatem pod presją czasu tworzysz nietrwałe kombosy składając synergie kart w  skazane za zagładę sekwencje. Nie grasz z góry ustalonej liczby tur, bo zabawę kończy zrzucenie do historii czternastu kart, więc warto być szybkim i ogarniętym. W błyskotliwym zwrocie akcji jedynego surowca występujący w grze, czyli wiedzy składowanej na kartach monumentów, które dziarsko maszerują ku zatraceniu w zbiorowej niepamięci, wcale nie chcesz gromadzić, bo oznacza to dla ciebie ujemne punkty. Działając wbrew pierwotnym, pazernym instynktom eurogracza musisz jak najskuteczniej pozbywać się znaczników wiedzy z kart, zanim spadną na twoją planszę zaniżając ostateczny wynik kumulacją minusów. Nawet w tym twiście jest jeszcze jeden twist, ponieważ dzięki właściwej, bardzo trudnej do zrealizowania kombinacji kart i bonusów możesz zagrać całkowicie pod prąd łykając utraconą wiedzę jak młody pelikan, bo jesteś w stanie zniwelować negatywny efekt takiej samobójczej strategii, a nawet wyjść z tego na plusie. Ktoś tu chwilę poświęcił na to, żeby dodać do gry szczyptę fajności i chwała mu za to.

 

 

Jako że gra udaje, iż traktuje o dziejowej misji zachowania starożytnej wiedzy, wypada sięgnąć do krynicy planszowej mądrości, aby opisać ją za pomocą kilku branżowych pojęć. Fachowo brzmiące słowa dodają powabu tekstowi oraz sprawiają, iż autor wydaje się na tyle kompetentny, że chyba wie, o czym pisze. Można by śmiało rzec: „Ten engine builder łączy tableau building z nietypowym resource managementem oraz klasycznym set collection, zaś kluczową rolę w rozgrywce pełni tu emocjonujący hand management”. Tłumacząc powyższe z geekowego na polski: „To bardzo fajna gra jest. Trust me bro.”

 

„To wygląda, jakby należało do muzeum. Może lepiej to odstawić?”

Montana Smith –  kustosz kleptoman

 

Ancient Knowledge przybywa w pudełku o bardzo niestandardowym formacie, które już samym swoim kanciastym nonkonformizmem sieje zamęt na półce. Jak i gdzie ja to teraz upchnę? Może o to właśnie chodzi, żeby się nigdzie sensownie nie mogło wpasować, bo zawsze będzie leżało gdzieś pod ręką, tak żeby nie męczyć się zbytnio z wyborem gry do każualowego zagrania? W środku niedużych rozmiarów opakowania króluje pustka, hula wiatr i straszy mnóstwo zmarnowanej przestrzeni. Wrażenie marnotrawnej przepastności udało się osiągnąć pomimo okazałej plastikowej wypraski, której jedynym zadaniem jest trzymanie w ryzach nicości. Portfel zapłakał, jak zobaczył, za ile niczego musiał zapłacić. Ktoś tu zawczasu pomyślał o miejscu na dodatki, a pierwszy już został zapowiedziany. Przybywaj Herritage czym prędzej, bo zaiste masz gdzie zaparkować.

 

 

Chociaż gra skąpi komponentów, to ich jakości nie można niczego zarzucić. Składane w pół plansze graczy wykonane są z grubej tektury, organizują wszystko, co mają porządkować w bardzo ergonomiczny sposób.  Karty nie są za cienkie a takie w sam raz. Tokeny wiedzy przypominają gliniane tabliczki, są akurat tak maciupkie, że bezproblemowo mieszczą się na kartach. Obeliski, na których spoczywają drobne karty technologii to kolumny ciosane z uczciwej tektury. Wszystko oznaczone jest za pomocą intuicyjnej i nad wyraz czytelnej ikonografii, za pomocą której gra komunikuje się z graczem bezpośrednio i rzeczowo niczym ojciec w warsztacie. „Podaj mi trzynastkę!” też znaczy tu dokładnie tyle i aż tyle, ile trzeba. Tak właśnie buduje się wydajny silniczek, bez zbędnych ceregieli. Ma być czytelnie, sensownie i efektywnie. Jedynie notesik punktacji to klejona na ślinę cienizna, która zapełni się migiem, gdyż gra jest szybka i prosta jak przykręcenie kilku śrubek na krzyż, więc ma potencjał do częstego goszczenia na stole. Znacznik pierwszego gracza, przedstawiający popiersie boga Thotha, z racji swojej ibisiej postury oraz chybotliwości został ochrzczony przez nas „alkopingwinem” i tak już pozostało w ramach nowej, świeckiej tradycji. W grze na maksymalnie cztery osoby niezwykle trudno jest zapomnieć, kto jest pierwszym graczem, więc pełni ten znacznik głównie rolę ozdobną uroczo przewracając się po stole.

 

 

Trzech grafików pracowało nad Ancient Knowledge i trzeba przyznać, że wykonali kawał dobrej roboty. Każdą kartę zdobi indywidualna ilustracja utrzymana w jednolitej, bardzo przyjemnej dla oka stylistyce. Owszem spora ich część to taka czy inna wariacja na temat piramidy, ale bądźmy szczerzy, lepszego sposobu na układanie kamieni w imponujące stosy ludzkość jak dotąd nie wymyśliła. Każda z czterech plansz graczy dedykowana jest innej starożytnej kulturze, co w żaden sposób nie przekłada się na rozgrywkę, lecz dodaje smaku obcowaniu z grą. Ancient Knowledge nie tylko raduje zmysły, ale i przy okazji nienachalnie edukuje. Każda z przedstawionych lokalizacji, budowli, każdy zabytek, artefakt jest nazwany oraz przedstawiono kraj lub region jego pochodzenia. Tylko Atlantyda wciąż pozostaje zagadką.  Zazwyczaj zupełnie się tego nie zauważa, kiedy karty migają ci przed oczami, suną nad planszetkami, przepadają w stosie discardu, bo liczy się głównie ich kolor, symbol i działanie, ale jak wyguglasz sobie chociaż jedną, będziesz chciał wiedzieć więcej o kolejnych. W talii zaklęto całe muzeum od Stonehenge po Wielkiego Sfinksa z Gizy. Ancient Knowledge jako alternatywa dla szkolnej wycieczki? Ja widzę same zalety takiej opcji. Tylko liczba miejsc ograniczona.

 

 

Takie wydarzenia jak Dzień Raportu o Stanie Imperium sprawiały, że  Wieczny Imperator coraz bardziej żałował udanego zamachu stanu. Owszem zdobył niewyobrażalną władzę, zagarnął nieprzebrane bogactwa, ale w pakiecie dostał całą masę biurokracji wraz z rzeszą biurokratów. W efekcie każdy dzień panowania zaczynał się od wysłuchiwania lamentów Głównego Księgowego Cesartstwa o tym,  jak bardzo władał na kredyt.  W majestatycznej Sali Tronowej, ufundowanej w preferencyjnej hipotece, długa jak rodowód proroka kolejka ministrów, gubernatorów, rządców, prefektów i wysoko przepłacanych ekspertów wiła się pomiędzy strzelistymi kolumnami w daremnym oczekiwaniu na audiencję. Istniało spore ryzyko, że pomrą z głodu, zanim władca umrze z nudów. Szczęście w nieszczęściu, że reformatorskie zapędy despoty równie często skutkowały skracaniem procedur jak skracaniem o głowę.

– Następny! Zanim mi konie pozdychają na hipodromie ze starości! Ktoś ty?

– Wielki Wezyr Numeryzacji.

– Nawijaj!

– **_** XX—XX  *-*-* -* @@@… ∞÷≠±≠÷∞.

– Co ty pleciesz?

– To pismo supełkowe. Odzyskaliśmy je z płaskorzeźb w zasypanej pustynnym piaskiem świątyni.

– Na co nam takie coś?

– Do stworzenia globalnej sieci.

 

„Pytasz, ile to będzie kosztować? Tylko trochę więcej niż wszystko.”

Mechanik Nieskończoności

 

Mam ogromną słabość do gier w budowanie silniczka, ponieważ słaby ze mnie majsterkowicz. Tutaj przynajmniej jestem obeznajomiony z regułami, pewien zasad funkcjonowania, w pełni świadom konsekwencji swoich czynów, a istnieje wyłącznie mikroskopijna szansa na to, że ktoś zostanie porażony prądem.  W Ancient Knowledge nie muszę martwić się tym, że moje konstrukcje okażą się nietrwałe, bo takie właśnie mają być. Cała sztuka w tym, aby znaleźć taką kombinację kart i konfigurację ich właściwości, żeby przyniosły maksymalne korzyści w czasie swojego krótkiego marszu ku krawędzi osi czasu. Gra się tu i teraz, trzeba chwytać okazję w locie.

Zasady gry są prościutkie jak konstrukcja cepa. Rozgrywka toczy się dosłownie pod presją kart monumentów spadających z obszaru gry do osobistych rezerwuarów historii graczy tura za turą, aż ktoś nie odpali warunku nagłej śmierci . Kiedy w przeszłości aktywnego gracza wyląduje przynajmniej czternaście kart, aktywuje się procedura końca gry. Dogrywa się do równej liczby tur per capita i liczy się zdobyte punkty. Dzięki takiemu rozwiązaniu partyjki Ancient Knowledge są dynamiczne i bywają całkiem emocjonujące w końcówce wymuszonego przez jakiegoś niecierpliwca speedrunowanego finiszu. Pomimo tego, że przez większość czasu jest się skupionym na optymalizowaniu swojego taśmociągu kart, nie wolno spuszczać z oczu rywali, żeby nie zostać z ręką w nocniku.

Co tu się robi w swojej turze? Ano bawi się kartami. Bo nie ma tu nic więcej do zabawy. Ale bez obaw. Minimalizm jest dobry. Wcale nie potrzeba nam tony figsów. Nadmiar plastiku to zło. Za moich czasów wystarczało mieć pod ręką patyk, kamulec i trochę starożytnej wiedzy przekazywanej na podwórku z pokolenia na pokolenie. Ancient Knowledge dumnie hołduje staroszkolnej tradycji prostoty reguł w myśl starożytnej maksymy: „Easy to learn.” Zawsze akcje dwie wykonasz w swojej kolejce wybierając spośród pięciu dostępnych. Twoja głowa w tym, żeby wykorzystać je z maksymalną efektywnością, bo czas w tej grze jest jak twoja czupryna, już go nie przybędzie.

 

 

Do odbębnienia masz jeszcze fazę osi czasu, podczas której odpalasz właściwe efekty kart w swoim tableau oraz finalną fazę upadku, kiedy przesuwasz swoje dzieła o jedno pole bliżej zagłady. Struktura tury jest wysoce nieskomplikowana. Jak już rozkminisz, jakie akcje są dla ciebie najkorzystniejsze, lub jedyne najsensowniejsze w sytuacji, w którą sam się wpakowałeś, to pozostaje tylko wykonać zgrabne czynności administracyjne i już kolejny gracz grzebie w swoim silniku. Te ulotne chwile, kiedy widzisz, jak twoja maszynka wskakuje na wyższy bieg, zanim wyzionie ducha, są w Ancient Knowledge najcenniejsze. W przyszłej turze już może nie być tak różowo, ale masz w zanadrzu jeszcze ze dwa asy, chyba  że trzeba je będzie przehandlować na coś przydatniejszego. Dobry mechanik zawsze ma na podorędziu plan awaryjny na wypadek wystąpienia planowanej awarii.

 

„W podręczniku BHP masz dokładnie rozpisane, jak ustawia się bloki w piramidzie, ale my tu robimy to nieco inaczej, trochę bardziej po swojemu”

Oxymorontes – Słynne Ostatnie Słowa

 

Akcja stworzenia pozwala zagrać kartę monumentu do swojej osi czasu lub artefaktu na jedno z dedykowanych im miejsc na planszy budowniczego. Dostępne są trzy rodzaje monumentów. Te żółte – może brązowe, aczkolwiek nie dam sobie za to ręki uciąć, bo jestem za bardzo tolerancyjny kolorystycznie – przedstawiają miasta. Niebieskie są megalitami, a wśród nich znajdują się te, które odpowiadają za negatywną interakcję z pozostałymi uczestnikami zabawy. Zielone to piramidy. Jednolita kolorystyka karty pozwala ją zidentyfikować na pierwszy rzut oka, co ma znaczenie dla wychwytywania powiązań pomiędzy nimi oraz prostego zbierania zestawów. W wielu przypadkach trzeba opłacić koszt umieszczenia karty na linii czasu. Każdy monolit ma przypisane miejsce od numeru jeden do sześć, w zależności jak daleko wyląduje od granicy zatracenia. O ile miejsce danej karty w porządku rzeczy nie jest zablokowane, można zmienić jej pozycję płacąc jedną kartę z ręki za każde przesunięcie na linii czasu. Ta mechanika jest genialna. Pozwala satysfakcjonująco pokombinować z taktyczną deweloperką. Jeżeli dwie karty tworzą skutecznie działające kombo, to warto je umieścić jak najdalej, żeby wydoić maksymalnie ich synergię. Z drugiej strony, można z premedytacją zrzucić szybciej karty do przeszłości, żeby efektywniej korzystać z efektów za zestawy, lub spełnić warunek umiejki innej karty. Decyzja, jaką kartę poświęcić jako zasób, a którą zagrać jest zawsze jedną z rych najmiodniejszych. Monumenty na osi czasu maszerują w dwupoziomowych kolumnach, co pozwala na zagrywanie kart dla efektów sąsiedztwa, lub wykorzystywanie efektów odpalających się symultanicznie, kiedy dwie na raz przechodzą do historii.

 

 

Tyle dobra dzieje się na tym taśmociągu, że głowa mała. A jeszcze nie wspomniałem, że monumenty wchodzą do gry z określoną liczbą żetonów wiedzy. Jeżeli nie pozbędziesz się ich zanim karta trafi do przeszłości, to staną się wiedzą utraconą i zgodnie z twoimi najczarniejszymi obawami, będą to punkty ujemne zliczane na koniec gry. Są przeróżne metody na zdejmowanie wiedzy z kart, a także sposoby na wykorzystanie utraconej wiedzy dla zagrania nieoczekiwanych kombosów. Efektów na kartach monumentów jest tyle, że może to wydawać się z początku przytłaczające, lecz w istocie odwalają one podstawową robotę: pozwalają dociągać karty, usuwać lub dokładać znaczniki wiedzy, pozyskiwać technologie, umieszczać dodatkowe monumenty lub artefakty. Patentów na to, żeby uzyskać dokładnie to, na czym ci zależy, jest tu multum, dosłownie jak przecinków w tym zdaniu.

Osobną kategorią, wyróżniającą się barwą, są karty artefaktów. Raz umieszczone na planszy, domyślnie są nieusuwalne, ale z okazjonalną opcją eksmisji, zapewniają permamentne bonusy, akcje do wykonania w odpowiedniej fazie tury, lub też sytuacyjne zagrania wywoływane efektami innych kart czy innymi akcjami. Z artefaktów buduje się klasyczne tableau, mechanizm rozruchowy i wspomagający działanie nietrwałych kombinacji kart monumentów na osi czasu. Monumenty oraz artefakty dochodzą ze wspólnej talii dobierania, zatem kompozycja ręki potrafi być zaskakująco zmienna, ale taka jest natura engine builderów, że dają ci do dyspozycji losowe narzędzia w najbardziej nieoczekiwanym momencie i radź sobie, jak umiesz najlepiej. Talię komponuje po trzydzieści sześć kart monumentów w każdym kolorze i trzydzieści sześć kart artefaktów, więc jak ktoś lubi liczyć prawdopodobieństwo, to nikt mu nie broni, lecz ze świadomością, że Prawo Murphy’ego bije wszystkie inne. Jeżeli liczysz na dociągnięcie konkretnej karty, to ktoś inny już ją ma. Limit kart na ręku wynosi dziesięć i jest egzekwowany bezwzględnie.

 

„Nie ma czegoś takiego jak ᷾᷾ «wiem» lub «nie wiem». Jest tylko: «Proszę zaczekać, aż sprawdzę w archiwum».”

Yodis z Dagobares – wynalazca nielimitowanej przerwy na kawę

 

Akcja uczenia się pozwala dobrać jedną z małych kart technologii, które wylegują się na planszetkach obelisków czekając aż ktoś się nimi zainteresuje, lub spełni konieczne wymagania. Z początku gry dostępne są dwie wystawki kart pierwszego poziomu, po trzy na planszetce oraz trzy karty drugopoziomowe. Kiedy komuś uda się strącić do przeszłości siódmą kartę monumentu, jeden z obelisków pierwszego poziomu zostaje obrócony na stronę level wyżej i od tej pory serwuje już tylko technologie drugiego poziomu. Ten przewrót kopernikański ma fundamentalne znaczenie, gdyż karty pierwszopoziomowe zapewniają jednorazowe efekty, zaś te zaawansowane służą do określenia dodatkowych kryteriów punktowania. W ten sposób gra daje ci do zrozumienia, że czas najwyższy naprostować swoje priorytety. Koniec czasu na beztroską zabawę, pora brać się za robienie punktów.

Technologie również podzielono na trzy kategorie, gdyż „Boh trojcu lubit”. Starożytne przedstawiają mędrców, filozofów, uczonych, bogów, całą plejadę celebrytów antyku. Piśmiennicze ukazują wszelkie alfabety oraz systemy zapisu. Sekretne to artefakty, wynalazki, tajemnice. Jak już wspominałem wcześniej ta gra ma pieruńsko mocny aspekt edukacyjny, który budzi we mnie uśpionego wewnętrznego belfra. Oczywiście, że te kategorie wyróżniają się kolorystyką, ale zabijcie mnie, nie jestem malarzem, nie podejmuję się zidentyfikowania, jakie to barwy, od tego mam Najlepszą Z Żon.

 

 

Zadaniem technologii jest dodawanie akcji, kolejnych warunkowo odpalanych ruchomych części do silniczka, wzmacnianie synergii oraz kombowanie się z przeróżnymi elementami w twoim obszarze gry. W tej grze liczby mają znaczenie, bo determinują przebieg rozgrywki w różnych składach osobowych. W przypadku technologii pole manewru jest o wiele mniejsze, gdyż zapas pierwszopoziomowych to dwadzieścia siedem sztuk, a drugiego levelu osiemnaście. W grze na cztery osoby karty technologii schodzą w zastraszającym tempie i czuć presję wyścigu po wiedzę, bo na bank przed końcem ich zabraknie. Grając w parze, można pozwolić sobie na odrobinę luzu, zaś w trójkę wszystko zależy od tego, jak układa się wieczór. Technologie zbiera się w zestawy, gdyż pozwalają one zapunktować, oraz są warunkiem do odpalenia umiejki z monumentu lub artefaktu. Gdzie nie spojrzysz, tam okazja do zrobienia kombosa. Taka to gra.

 

„Jeśli coś jest krótkie, wcale nie znaczy, że nie może być użyteczne”

Intymades – Dynastyczny Konsultant Genealogiczny

 

Specyficzną dla Ancient Knowledge jest akcja archiwizacji. Za jedną kartę odrzuconą z ręki możesz zdjąć jeden znacznik wiedzy z wybranej karty. Jest to kosztowna metoda na odkurzanie monumentów, lecz czasami nie ma innego wyjścia. Jeżeli jednak ktoś stuningował sobie silniczek na pozyskiwanie kart, to i tak przemieli ich tyle, że nie żal zrzucać ich na sprzątanie, bo za chwilę dobierze drugie tyle.

Akcja przeprowadzenia wykopalisk jest uroczym sposobem na spożytkowanie kart, które zdążyły spaść z taśmociągu. Domyślnie wszystkie monumenty w przeszłości przechodzą w stan spoczynku, lecz można je wykorzystać do pozyskiwania nowych kart na rękę. Za każdy zatapowany monument w przeszłości dociągasz dwie karty, a możesz sobie tę akcję skombić z artefaktem, technologią, żeby dobrać jeszcze więcej i w mgnieniu oka dobijasz do limitu. Wykopaliska są powodem dla którego opłaca się rushować monumenty na osi czasu. Karty są paliwem twojego silniczka. Chcesz ich mieć pełen bak.

 

 

Akcja poszukiwania, jak sam autor bezwstydnie przyznaje, to koło ratunkowe dla tych, co nie ogarniają, lub tragicznie im karta nie idzie. Po prostu dociągasz jedną kartę. Używać tylko w ostateczności.

Po fazie akcji przychodzi pora na fazę osi czasu. Wtedy aktywujesz efekty wszystkich karty monumentów i artefaktów, które oznaczono specjalną ikoną. Możesz je odpalać w dowolnej kolejności, co jest tym bardziej wskazane, że  potrafi trigerować następne efekty, więc masz ogromną satysfakcję z wprawiania w ruch twoich kartonośnych łańcuszków i kaskad.

Wreszcie tura kończy się fazą upadku, kiedy monumenty przesuwają się o jedno miejsce, a te z kolumny numer jeden majestatycznie spadają do przyszłości. I tu też potrafi zrobić się ciekawie. Na tę okoliczność autor też przygotował specjalnie jej  dedykowaną ikonę na kartach monumentów, która odpala efekty aktywowane w trakcie przemijania. W porównaniu do poprzedniej fazy nie ma tego wiele, bo jednocześnie mogą spaść maksymalnie dwie karty, lecz ich efekty są całkiem silne, a dobry timing potrafi zdziałać tu cuda. Wiele kart pozwala manipulować pozycją monumentów na taśmociągu, co pomaga zaplanować upadkowe kombosy na odpowiednią chwilę.

 

 

Tura w Ancient Knowledge trwa o wiele krócej niż mój jej opis. Wykonanie dwóch akcji, które w dodatku mogą być powtórzeniem jednej, nawet największemu zamulaczowi nie zajmie wiele czasu. Faza osi czasu to całkiem przyjemne zarzadzanie maksymalnie kilkoma efektami, które odpalisz w najbardziej pasującej ci sekwencji. Nieubłagany upadek to po prostu przesuniecie kart na właściwe miejsca i odpalenie efektu, maksymalnie dwóch. Wszystko służy efektywnemu zarzadzaniu jedynym zasobem w grze, czyli wiedzą. Można sobie pozwolić na kilka punktów ujemnych dla zyskania większej elastyczności oraz swobody w zagrywaniu kart. Sprytne wykorzystanie okazji do przesuwania kart na osi czasu, dopalanie akcji efektami artefaktów daje pole do popisu.

I tak się w to gra, w prostą grę pełną skumulowanego potencjału. Każdy dociąg to zestaw nowych możliwości, które mógłbyś wykorzystać o wiele lepiej, gdybyś wiedział, co za chwilę wskoczy ci na rękę. Owszem są tu karty, które mogą zdefiniować strategię rozgrywki, lecz są one raczej wyjątkiem niż regułą. Jeżeli los obdarzył cię właściwymi narzędziami odpowiednio wcześnie możesz iść w gromadzenie utraconej wiedzy i zagrywanie kart, które pozwalają ci ten ryzykowny zasób eksploatować. W szerszym gronie współgraczy ręka pełna toksycznych megalitów może siać chaos i zniszczenie w zasobach konkurentów, podczas gdy w grze dwuosobowej bardziej opłaca się pomóc sobie, niż drugiemu szkodzić. Właściwe monolity, artefakty i technologie mogą budować potężne punktowe komba za zestawy, lecz ich zrealizowanie wymaga kombinacji fartu, skilla, oddania i żelaznej woli niezbaczania z raz obranej ścieżki mimo licznych pokus. Można też radośnie płynąć z duchem czasu łapiąc każdą okazję, którą da się tu i teraz wykorzystać. Graj, jak ci w duszy gra. Ancient Knowledge zapewnia odpowiednie ku temu instrumenty.

 

 

Posiedzenia Tajnej Rady Ponadczasowego Rozwoju zazwyczaj były bardzo krótkie. Postęp wymagał ofiar, a ludzie którzy wiedzieli zbyt wiele, byli zbyt niebezpieczni, aby pozwolić im żyć zbyt długo. Z pierwotnego składu ostał się jeno przewodniczący, szalony geniusz zbyt odklejony od realnego świata, aby mógł stanowić realne zagrożenie dla najbardziej oświeconego z miłościwie panujących. Przeważnie on sam nic nie rozumiał ze swojego własnego bełkotu, więc pomiędzy uczonym i władcą panowała pełna zgodność co do wniosków końcowych. Tym razem na tapecie znalazła się kwestia wynalezienia uniwersalnego języka, który zabezpieczy przekazywaną wiedzę poprzez kolejne wieki. Rządzący bardzo nie lubią, kiedy ich osobista chwała doznaje uszczerbku na skutek błędów w tłumaczeniu dokonanych przez nierozgarniętych potomnych.

– I jak postępy w pracach nad moją Mową Wieków?

– Oto próbka: „- .. — . / ..-. — .-. / .-. . …- — .-.. ..- – .. — -. -.-.– / – .. — . / – — / .-. .. … . -.-.– / -.. . .- – …. / – — / – …. . / — .–. .–. .-. . … … — .-. -.-.—”

– Przerabialiśmy już coś podobnego. Nie każdy potrafi dobrze postawić kropkę. A dałoby radę coś prostszego? Żeby każdy zrozumiał? Nawet jeśli przyszłość okaże się jeszcze durniejsza, niż wieszczą wróżowie?

– 1011001 1101111 1110101 1110010 100000 1100100 1100001 1111001 1110011 100000 1100001 1110010 1100101 100000 1101110 1110101 1101101 1100010 1100101 1110010 1100101 1100100 100001 100000 1010000 1110010 1101001 1100100 1100101 100000 1100111 1101111 1100101 1110011 100000 1100010 1100101 1100110 1101111 1110010 1100101 100000 1100110 1100001 1101100 1101100 100001 100000 1010110 1100101 1101110 1100111 1100101 1100001 1101110 1100011 1100101 100000 1101001 1110011 100000 1101101 1101001 1101110 1100101 100001

– Piękne. Sam bym tego lepiej nie ujął. Każę to wyryć w kamieniu.

– Sugeruję kwarc, wasza łaskawość.

 

 „Serdecznie dziękuję za wasze inskrypcje! A teraz, specjalnie dla was, na żywo, pierwsze w dziejach ludzkości selfie z wulkanem!”

Aaaarghh zwany Skwarkiem – protoinfluencer

 

Ancient Knowledge może dumnie zająć miejsce w długim szeregu gier pseudocywilizacyjnych, w sam raz pomiędzy Nowym wspaniałym światem a Upadkiem imperium. W pierwszym przypadku tableau gracza również przypomina ten radosny miszmasz, w którym  legendarny Albion kroczy pod rękę z futurystycznym miastem w chmurach. Z drugim tytułem grę łączy nietrwałość silniczka, który trzeba rekonstruować tura za turą. Dzięki patentowi z odchodzeniem kart do lamusa historii Ancient Knowledge ma więcej klimatu od Tapestry, które ma czelność na wyrost zwać się grą cywilizacyjną, będąc bardzo atrakcyjną optymalizacyjną łamigłówką. Dzięki tej szczypcie negatywnej interakcji nie mamy tu do czynienia z tak beznadziejnym pasjansem, jakim jest Podziemne imperium z portalowego uniwersum Osadnikow, będący rozrywką tak bardzo solo jak klasztorna cela. Ancient Knowledge jako gra w majstrowanie karcianego silniczka jest jak dobra skrzynka narzędziowa, nawet pudełko kształt ma podobny. Sięgasz po nie, kiedy chcesz spędzić czas konstuktywnie i satysfakcjonująco.

 

 

Jak należałoby oczekiwać po kompetentnej grze w budowanie silniczka, Ancient Knowledge co chwila daje okazję do wykorzystania zebranego zestawu, wyciagnięcia dodatkowych profitów z wybranej akcji, zaprzęgnięcia do roboty powiązanych synergią monumentów. Dzięki temu możesz usuwać z kart dodatkowe znaczniki wiedzy i dociągać karty, kiedy dobierasz określoną technologię, zagrywać za darmo monumenty lub artefakty, zamieniać miejscami karty na osi czasu, żeby odpalić bonusy za sąsiedztwo, spychać do przeszłości karty z efektami, które w tym dziejowym momencie czynią twoją taktykę epicko wręcz wydajną.

Jeżeli już miałbym się czegoś czepiać, a czepić się muszę z racji hołdowania etosowi rzetelności recenzenckiej, to przede wszystkim byłaby to kapryśna losowość dociągu. Wiem, że to bolączka wszystkich karcianek, lecz tutaj potrafi zaboleć w dwójnasób. Tyle dobierasz, na ile pozwala ci twoje tableau, więc bywa tak, że złapiesz kartę lub dwie i każda nadaje się na śmietnik. Pamiętaj, że czas goni, zatem nie możesz sobie pozwolić na tury o pustym przebiegu. Ancient Knowledge ma bardzo łagodny i niski próg wejścia, lecz dla nowicjusza może być z początku lekko dezorientujące. Dopiero po kilku partyjkach można stwierdzić, że jako tako wie się, co należy z kartami w ręku zrobić. Krzywa uczenia się grymoże wydawać się nieco stroma, lecz jak już się człowiek otrzaska, to zaczyna eksperymentować i sięgać po ryzykowniejsze zagrania. Współczynnik ceny do zawartości do zachwycających nie należy, lecz rekompensuje to regrywalność, bo uwierzcie mi, będę grał w tę grę nie raz.

 

 

Już sobie pomarudził, to teraz będzie chwalił. Gra banalnie prosta do nauczenia i wytłumaczenia. Utrzymuje bardzo dobre tempo rozgrywki w sensownym czasie. Warunek końca gry odpalany przez gracza czyni każdą rozgrywkę wyścigiem o taktycznym zacięciu. Ruchome, dynamiczne tableau monumentów jest znakomitym rozwiązaniem. Wiedza traktowana jako nietypowy zasób, ujemne punkty, oraz przeszkadzajka do zdejmowania z kart bardzo zgrabnie wpisuje się w tematykę gry. Mechanika płacenia kartami za wystawianie innych kart jest jedną z lepszych stosowanych w karciankach, a już engine builderach w szczególności. Kombogenność dosownie wszystkiego ze wszystkim zapewnia tak bardzo pożądaną elastyczność. Podstępnie nienachalny aspekt edukacyjny też wart jest podkreślenia.

Ancient Knowledge jest jak zestaw Lego ze zgubioną instrukcją. Twoją swobodę kreacji ogranicza tylko wytrzymałość materiałowa klocków i czas, zanim młodszy brat rozwali twoje dzieło. Rozgrywka jest bardzo przyjemna, angażująca, toczy się w dobrym tempie. Dynamiczny engine building co chwilę zapewnia graczom inną zagwozdkę do rozwikłania. Dobra gra do masterowania.



Grę Ancient Knowledge kupisz w sklepie


 


 

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (8/10):

Ogólna ocena (8/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Bardzo dobry przedstawiciel swojego gatunku, godny polecania. Wady mało znaczące, nie przesłaniające mocno pozytywnego odbioru całości. Gra daje dużo satysfakcji.

Przydatne linki:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings