Home | Katalog gier - recenzje | eGry | Gry, których nie było – o niespełnionych, pixelowatych marzeniach

Gry, których nie było – o niespełnionych, pixelowatych marzeniach [Współpraca reklamowa z Gamebook] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

„Gry, których nie było” autorstwa Franka Gaskinga – od wydawnictwa Gamebook / Bitmap Books.

Gry, których nie było

Kontynuujemy cykl książkowych recenzji, wciąż pozostając w świecie gier video. Tym razem są to gry video… których nie ma. Niewydane widma i anulowane duchy zamieszkują strony Gier, których nie było – ale oddziałują na wyobraźnię nie mniej, niż gry istniejące. Tajemnicze, często niemal mityczne, tu znajdują swój dom, otoczone faktami, opowieściami i anegdotami padającymi z ust osób, które miały w nich rzeczywisty udział. Jeśli podobnie jak ja wychowywaliście się w latach 90-tych i złapaliście komputerowego bakcyla – to opowieści skierowane również do młodych Was.

Gry, których nie było

Kronika przeszkód

Wydawnictwo Gamebook przełożyło na nasz rodzimy język swoistą biblię. Biblię o tyle nieoczywistą, że omawiającą gry niewydane, porzucone, często w bliskiej ukończenia postaci. Ba, są tu gry w zasadzie zupełnie gotowe. Tytuły ogłaszane w branżowej prasie, prezentowane na targach. Grywalne dema, szkice konceptualne, tworzone pod konkretną grę silniki… Znajdziemy tu gry, na które czekało wielu graczy, ale i takie, o których ówczesny szeroki świat się nie dowiedział. Wiecie, brak Internetu i tak dalej.

Rozdziały poświęcone kolejnym grom tytułowane są powodami, dla których gry nie doczekiwały premiery. „Klapa na testach”, „wadliwy projekt gry”, „słaba sprzedaż konsoli”, „załamanie rynku”, „wirtualny niebyt”. Co gra, to inna historia jej powstania i upadku.

Większość opisywanych pozycji możemy zobaczyć – w część nawet… pograć! Kolorowe screeny, archiwalne zdjęcia programistów, konsol i akcesoriów, rysunki, assety – książka jest bogato ilustrowana. Tam, gdzie nie istniały materiały źródłowe – na potrzeby książki stworzono wizualizacje tego, jak gry mogły wyglądać. Efekt jest kuriozalny – wydaje się, że wręcz możemy tych pozycji dotknąć. Czujemy, że skoro widać tu ekran tytułowy, to wystarczy wcisnąć START, by przejść do świata gry.

Wciśnijmy więc!

Gry, których nie było

START!

Częściowo jest to bowiem możliwe. Książka jest bowiem fizyczną manifestacją strony Games That Weren’t. A na tej znajdziemy blisko 1000 gotowych do pobrania archiwów, umożliwiających przetestowanie tego, co udało się uratować od zapomnienia.

To pliki z archiwów autorów, odzyskane z kartridży ROMy i przypadkiem odnalezione zasoby. Każdy niesie osobną historię, co jedna to bardziej interesująca. Mówimy tu bowiem o grach z ostatnich 50 lat! Stan zachowania bywa więc różny, ale dla amatorów konkretnych epok jest to istna skarbnica.

Najbardziej interesujące są jednak opowieści. Autorowi udało się dotrzeć do wielu programistów, designerów i developerów, by pociągnąć ich za języki. Większość z nich oferuje niemal encyklopedyczne informacje o projektach, w których brali udział. Przeczytamy tu o budżetach, kosztach, naciskach wydawców, korporacyjnych utarczkach, niedowiezionych terminach, crunchu i różnicach charakterów, jakie wpływały na powstawanie i umieranie gier. Oczywiście, część osób, z którymi kontaktował się autor odmawiała wypowiedzi, niektórzy pamiętali nic lub niewiele ponad to. Ale tam, gdzie wspomnienia były żywe, możemy znaleźć prawdziwe perełki. Historia portu Half-Life na konsole Nintendo GameCube i SEGA Dreamcast czy gry Carmageddon TV to epopeje na kilkanaście stron. W każdym rozdziale znajdziemy jednak ciekawostki, fakty i anegdoty, które rysują ukrytą historię branży gier video od 1975 roku.

Gry, których nie było

Houston, mamy problemy

Tym, co wyłania się z książki, jest opowieść o trudach i niepowodzeniach, które finalnie zdają się na nic. Proste błędy jak zła logistyka, przekroczone terminy, przegapione okazje, problemy komunikacyjne, a czasem po prostu zwykły pech potrafiły odwracać losy projektów, w które często inwestowano milionowe kwoty.

To niewyobrażalne dla nas, maluczkich, że firmy mogą przepalać tak gigantyczne kwoty, czy ignorować masowy hype na kontynuacje swoich największych hitów. A jednak, Gry, których nie było dobitnie pokazuje, że nie ma projektu zbyt ambitnego czy zbyt zaawansowanego, by go porzucić na ostatniej prostej… lub na samym jego starcie. Z ust świadków dowiadujemy się o bolesnych porażkach, najczęściej zupełnie niezawinionych przez samych twórców. Bohaterowie książki spędzali nad swoimi „dziećmi” tygodnie, miesiące, a czasem i lata, by finalnie nie zobaczyć ich narodzin.

Gry, których nie było

To miejscami bolesna lektura, trochę odzierająca branżę z romantycznej, magicznej otoczki, jaką sami trochę budujemy. Słupki, cyferki i rynkowe trendy są tu jasno zarysowane jako kluczowe czynniki. Choć na końcu na klienta czekają ekscytujące, rozrywkowe światy, za kulisami królowała proza życia. To smutne, może nawet rozczarowujące, ale jednocześnie fascynujące. Gry, których nie było to 700-stronicowa kronika kreatywnych wzlotów i nieuchronnych upadków. Uderzeń inspiracji i zderzeń z rzeczywistością, w której o losach projektu decydują często czynniki błahe – lub tzw. złośliwość przedmiotów martwych.

Prawdziwy „przewracacz stron”

Czyta się to jak połączenie nerd-fantasy z najlepszym kryminałem. Jest tu dużo żargonu i czysto technicznych informacji, np. o budowie silnika gry czy arkanach programowania na określonych konsolach. Ale dzięki temu możemy prześledzić, jak rozwijała się branża gier video. I jak często to właśnie ograniczenia czasowe, budżetowe i sprzętowe były najsilniejszymi akceleratorami tego rozwoju. Jak upchnąć kolorową, ruchomą postać mając do dyspozycji pojedyncze kilobajty czy nawet bajty pamięci? Jak zasymulować efekt 3D przy wolnym procesorze? Albo jak stworzyć ścieżkę dźwiękową korzystając z wyłącznie kilku tonów?

Gry, których nie było

Książka pełna jest takich smaczków, poukrywanych w kolejnych rozdziałach. Warto ją czytać od deski do deski, bo często te najsmaczniejsze z nich znajdziemy w opowieści o grze, która może nas zupełnie nie interesować. Naturalnie, mamy tu też rozdział stricte patriotyczny! Polskie gry jak Kajko i Kokosz: Porwanie Mirmiła, Hexer/The Witcher czy Warhammer 40k: Agents Of Death również są tu omówione, na blisko 50 stronicach.

Oda do pikseli

Podobnie jak poprzednie wydawnictwo od Gamebook, „I’m Too Young To Die. Wielki przewodnik po grach FPS 1992-2002”i ta książka w cudowny sposób stymuluje nostalgiczną część mojego mózgu.

W latach 1990-2010 ograłem setki gier, na komputerze i rozlicznych konsolach. Czytywałem prasę, CD-Action i Secret Service, łykając jak głodny pelikan każdy skrawek informacji o fascynującym mnie rynku. Gry, których nie było stanowi do tej fascynacji lekturę cudownie uzupełniającą. Ciekawostkową, bardziej niż encyklopedyczną i zakulisową, bardziej niż tę znaną z popularnych mediów czy kanałów na YouTube. To opasła, ciężka, wydana na świetnym, kredowym papierze kniga, która zapewne nie tylko mnie przeniesie znów do świata nieco przedinternetowego (ostatnie rozdziały sięgają roku 2015). Świata, w którym obieg informacji był nieporównywalnie gorszy od obecnego. Skutkiem tego lektura niniejszej książki przypominała czytanie newsowego portalu, którego zabrakło 30 lat temu.

Gry, których nie było

Polecam to wydawnictwo wszystkim, którzy chcą nadrobić to, co ominęło ich przez cztery dekady.

Albo po prostu pomarzyć o światach, które mogły być.

Dziękuję wydawnictwu Gamebook za udostępnienie książki do recenzji!

 



Dziękujemy firmie Gamebook za przekazanie gry do recenzji.


 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings