Kociołek wraz ze swoją ekipą wprost ze stron książek przeskoczył do pudełka z grą planszową. Teraz już nie tylko czytelnicy, ale także gracze mają możliwość poznania bohaterów stworzonych przez Marcina Mortkę – utalentowanego kucharsko Kociołka, złośliwego krasnoluda Gramma, ekscentrycznego guślarza Żychłonia, nieokrzesanego goblina Zwierzaka, szlachetnego rycerza Urgo i tajemniczego elfa Eliaha. To właśnie tymi postaciami przyjdzie nam kierować podczas rozgrywki, której celem jest pokonanie Złego, zanim uda mu się zrealizować jego plan. Czy Drużyna do zadań specjalnych poradzi sobie z nowymi wyzwaniami?
Pudełko jest stosunkowo niewielkie, a główna grafika idealnie oddaje klimat książek, które mają podobne ilustracje na swoich okładkach. Do tej pory czytelnicy znali bohaterów tylko dzięki ich cieniom. Wraz z planszówką członkowie drużyny dostali także twarze, które dobrze pasują do postaci opisanych w książkach. W pudełku znajdziemy kafelki wspomnianych bohaterów, planszetkę postępu, trochę znaczników i żetonów, a także karty, na których opiera się rozgrywka.
Przygotowanie komponentów nie jest zbyt czasochłonne. Każdy bierze płytkę bohatera, obok kładzie potasowaną talię akcji wybranej postaci, a następnie dobiera cztery karty na rękę. We wspólnym obszarze gry należy przygotować tor Złego z żetonem na startowym polu oraz dwa stosy – Scen i Specjalnych Umiejętności. Na środku stołu umieszczamy planszetkę Postępu, w zagłębieniach wykładamy cztery karty Scen oraz w odpowiednich miejscach znaczniki Postępu i Sceny. Wewnątrz należy położyć trzy kości Przygody, a pozostałe wraz z żetonami Ran i znacznikami Postępu powinny się znaleźć w miejscu dostępnym dla wszystkich.
Gracz w swojej turze wybiera kartę z ręki i kładzie ją w jednym z czterech miejsc wokół planszetki Postępu. Przesuwa znaczniki Scen o 1 na kartach, z którymi nie sąsiaduje właśnie wyłożona karta Akcji. Inny bohater może wesprzeć aktywnego gracza. Następnie rozpatrywane są zagrane efekty oraz porównywane cechy Bitki, Gadki, Pomysłowości i Zręczności, których prawidłowe dopasowanie z sąsiadującymi Scenami zwiększa poziom ich Postępu. To jedyna obowiązkowa akcja w turze.
Następnie można wybrać dowolną odkrytą kartę Sceny, której poziom jest równy lub niższy od jej Postępu. Wtedy gracz rzuca kośćmi znajdującymi się w centralnej części planszetki i rozpatruje ścianki, dzięki którym może obniżyć wartość Postępu i/lub użyć specjalnej zdolności postaci. Jeśli w wyniku tych działań poziom Postępu jest równy lub wyższy od poziomu Sceny, ta zostaje ukończona. Należy rozpatrzyć jej efekt, przenieść pod płytkę aktywnego bohatera oraz wyłożyć nową ze stosu.
Jeśli faza Przygody zakończyła się sukcesem, następuje faza Obozowiska. Wszyscy dobierają na rękę karty ze swoich stosów aż będę mieli znowu cztery. Dodatkowo aktywny gracz może odrzucić zdobyte Sceny, wziąć trzy karty Specjalnych umiejętności i wybrać jedną z nich, a resztą włożyć na spód stosu.
W pewnym momencie zostanie wyłożona karta Sceny Przeciwnika, a jej ukończenie gwarantuje drużynie wygraną. Drugą możliwością jest wyczerpanie stosu Scen. Wtedy gra kończy się, gdy nie można dobrać kolejnej karty. Natomiast gracze przegrywają, gdy któraś postać odniesie zbyt dużo ran, żeton dotrze do końca toru Złego lub zabraknie kart Akcji na ręce w momencie, gdy ta powinna zostać wyłożona.
Podsumowując przebieg rozgrywki, zagrywamy kartę Akcji z ręki, porównujemy symbole z sąsiadującymi Scenami i przesuwamy odpowiednie znaczniki. Staramy się kończyć Sceny, aby wyczerpać ich talię lub dotrzeć do Sceny Złego, której zrealizowanie zapewni nam zwycięstwo.
Zasady są proste, a ikony czytelne i intuicyjne. Dlatego gra nadaje się dla mniej doświadczonych graczy, a przede wszystkim dla czytelników, którzy z planszówkami nie mieli do tej pory do czynienia, a chcieliby wcielić się w ulubionych bohaterów i pokonać Złego. Być może odkryją nowe hobby i odwrotnie – gracze dowiedzą się o istnieniu zabawnej, polskiej serii książek fantasy i w wolnej chwili sięgną po pierwszy tom. Nie oznacza to jednak, że sukces jest łatwy do osiągnięcia, a wręcz zaskoczyło mnie, jak trudne decyzje trzeba czasami podejmować, które nie zawsze przekładają się na wygraną. Należy kontrolować ruch żetonu na torze Złego i pilnować punktów życia. Drużyna do zadań specjalnych to gra kooperacyjna, więc gracze wygrywają lub przegrywają wspólnie. Dobrze oddaje to klimat książek Marcina Mortki, w których działanie dla dobra całej grupy jest istotną kwestią w kolejnych przygodach.
Gra oferuje tryb solo, które niewiele różni się od podstawowej rozgrywki. Gracz musi złączyć talie dwóch wybranych przez siebie bohaterów. Limit kart na ręce zwiększa się do 7, postaci mogą się wzajemnie wspierać, a zdobyte Umiejętności specjalne są wspólne.
Regrywalność jest całkiem spora. Do wyboru mam sześciu bohaterów i pięciu różnych Złych. Do tego w trakcie partii dochodzą nowe umiejętności, które zwiększają możliwości naszej postaci. Do stołu mogą usiąść maksymalnie cztery osoby, więc zawsze jacyś bohaterowie nie wchodzą do gry. To na tyle dużo zmiennych, aby kolejne rozgrywki nie były powtarzalne.
Kości używane w fazie Przygody mogą skutecznie spowolnić nasze dążenie do realizacji kolejnych Scen, ale ci, którzy czytali książki Marcina Mortki, przyjmą to z pokorą. Dola odgrywa w przygodach Kociołka i jego drużyny istotną rolę, a z przeznaczeniem czy losem nie ma co walczyć, trzeba się pogodzić z ich wyrokami.
Sięgnęłam po tę planszówkę z powodu wcześniejszej lektury książek o Kociołku. Raczej unikam gier, które są oparte na postaciach z innych tworów kultury, a których ja sama nie znam. Wątpię, żebym była zainteresowana tym tytułem, gdyby nie twórczość Marcina Mortki, tym bardziej że kooperacja nie jest moją ulubioną kategorią. Natomiast znajomość książek nie jest konieczna do rozgrywki, chociaż nie da się ukryć, że jest ona przyjemniejsza. Drużynę do zadań specjalnych polecam szczególnie fanom Kociołka. Mechanicznie nie ma tu niczego nowego, ale sama gra jest przyjemna. Proste zasady i trudna wygrana to dobre połączenie, aby przyciągnąć szerokie grono graczy.
Ogólna ocena
(7/10):









Złożoność gry
(4/10):









Oprawa wizualna
(7/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Dobry, solidny produkt. Gra może nie wybitnie oryginalna, ale wciąż zapewnia satysfakcjonującą rozgrywkę. Na pewno warto ją przynajmniej wypróbować. Do ulubionych gier jednak nie będzie należała.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony















