A cóż to? Czyżby nowa część Everdella? Jest las, są zwierzaki, śliczne grafiki też… Ale nie, nie. W grze Leśna Straż nie tworzymy ani nie rozbudowujemy żadnego, ukrytego w kniei miasta. Wyruszamy natomiast w jej głąb w poszukiwaniu przygody. Czy opowieść o naszych poczynaniach okaże się epicka? Zobaczymy!
Zima zbliża się wielkimi krokami. Zanim jednak nadejdzie, jak co roku mieszkańcy Zielonej Doliny wyłonią w Próbie Lasu Leśnego Strażnika. Zostanie nim osoba, która po 4 dniach spędzonych w Prastarym Lesie będzie w stanie pochwalić się najciekawszą opowieścią, popartą niezwykłymi zdobyczami oraz ugruntowanym (choć niekoniecznie szlachetnym) charakterem.
Ładnie w tym Prastarym Lesie
Leśna Straż to planszówka przeznaczona dla 2-4 graczy w wieku od około 10 lat. Rozgrywka w nią zajmuje maksymalnie 2 godziny. Gra świetnie się prezentuje. Duża, solidna plansza, grube karty i żetony, eleganckie drewniane zasoby, ale i pozostałe komponenty, wykonano na bardzo dobrym poziomie. Za szatę graficzną tego tytułu odpowiada Anna „Mikado” Przybylska, która maczała palce także w grach, takich jak Nowa Ziemia i niewydany jeszcze w Polsce Trismegistus. Mnie tutaj wszystko się podoba, choć spotkałam się z opinią, że pstrokatość planszy zmniejsza jej czytelność. Autorem tego tytułu jest Giancarlo Spinelli, dla którego przynajmniej według BGG jest to pierwszy krok do chwały jako twórca gier planszowych. W pudełku znajdziemy jeszcze grubą, bo aż 28-stronicową instrukcję. Do niej jeszcze wrócimy.


Przygotowania do wyprawy
Rozgrywka w Leśną Straż toczy się na pokaźnych rozmiarów planszy. Jej przygotowanie zajmuje kilka minut. W obszarze gry poza nią musimy zarezerwować miejsce także dla plaszetek postaci (z przestrzenią u góry, bo to tam będziemy wkładać karty opowieści) o magazyn zasobów. Bez wątpienia, Leśna Straż to gra stołożerna.
Co cię nie zabije…
Rozgrywka w nowość wydawnictwa Rebel toczy się przez 4 rundy, podzielone na 4 tury. W ich czasie gracze przemierzają tereny Zielonej Doliny, odwiedzając różnorodne lokacje, spotykając mieszkańców kniei i wyruszając na wyprawy w najdalsze zakątki lasu. Każda przygoda to możliwość wzbogacenia swojej opowieści o nowe elementy, czego wyrazem są karty umieszczane u góry planszetki postaci, ale nie tylko! Spełniają one jeszcze ważną rolę — umacniają postać. Dzięki nim staje się ona bardziej wprawna m.in. w walce, handlu i zbieractwie. A to, podobnie jak znalezione rzadkie artefakty i przydatne przedmioty pomaga na kolejnych etapach Próby Lasu. A przenosząc się na z fabularnej, na płaszczyznę gry, każda karta i każdy żeton przynosi oczywiście punkty na koniec rozgrywki.





Od ogółu do szczegółu
Gracze w swojej turze mogą opcjonalnie, w dowolnej kolejności zagrać kartę dokonania z ręki i przesunąć się na planszy. Obligatoryjnie muszą natomiast wykorzystać jeden z czterech żetonów łapy (co ciekawe, cztery łapy ma nawet ptak ;)).
Przygoda ukryta w kartach
W talii dokonań znajdziemy mnóstwo, różnorodnych kart. Są wśród karty banalne i bardziej skomplikowane. Niektóre trzeba zagrać w konkretnej lokalizacji, inne wymagają opłacenia kosztu lub tylko posiadania konkretnych zasobów. Mamy w talii też karty pozwalające wpływać na otoczenie poprzez niszczenie/naprawianie lokalizacji lub tunelu, czy też umożliwiające nam na walkę z mieszkańcami lasu, a nawet innymi śmiałkami. Moją ulubioną grupą są natomiast te karty dokonań, które każą nam wybierać ścieżkę dobra lub zła, bo wpływają one na charakter kontrolowanej przez nas postaci. Ale Hazardzista też bardzo mi się podoba ;) Rozpatrzona karta zostaje odrzucona lub trafia pod planszetę, jako element naszej opowieści (i przynosi omówione wcześniej profity).



Ruch postaci odbywa się po wyznaczonych ścieżkach. Gracz może w swojej turze przemieścić się maksymalnie o tyle pól, ile symboli osiada na plszetkce i na kartach opowieści. Na planszy znajdują się też tunele, które skracają drogę między odległymi lokalizacjami.
Łapy, łapy, cztery łapy
W każdej turze należy zagrać żeton łapy. Jedna z nich jest mocniejsza, dzięki czemu daje więcej możliwości od pozostałych. A jak można je wykorzystać? Służą one do:
- Rozpatrzenia karty spotkania — przez większość rozgrywki można skorzystać z talii spotkań, wybierając jedną z trzech odkrytych na planszy kart.
- Skorzystania z lokalizacji — Zagajnika, Wieży obserwacyjnej, Ruin, lub Sklepu. W pierwszym z nich można zdobyć zasoby, w drugim gracze pozyskują karty na rękę. W wieży znajduje się przydatne przedmioty, a w sklepie można je kupić, sprzedać lub zostawić w galerii (żeby nie taszczyć ich po lesie — im pełniejszy plecak, tym mniej symboli ruchu).
- Wyruszenia lub kontynuowania wyprawy — na planszy znajdują się trzy obszary do eksploracji: Zapomniane Mokradła, Mroźne Wzgórze i Ciemne Jaskinie. Każdy z nich posiada osobną talię pełną niebezpieczeństw czekających na tych, którzy postanowią się wybrać w te tereny. Można tu jednak zyskać rzadkie artefakty oraz premię punktową za zakończenie ekspedycji.
- Pomocy mieszkańcom lasu — akcja trochę z braku laku, która pozwala odrzucić karty dokonań z ręki, żeby pozyskać zasoby. Czasem może się przydać, ale generalnie raczej warto podejmować ambitniejsze działania.
Walka z innymi…
Leśna Straż to gra, w której tuptamy po lesie, odkrywamy miejsca, zdobywamy przedmioty. Ale nie tylko. Podczas gry możemy też nie raz i nie dwa stoczyć pojedynek z postacią z karty lub innym Śmiałkiem, uczestniczącym w Próbie Lasu. Potyczki takie rozstrzygane są przez porównanie ilości posiadanych punktów siły (symboli miecza). Znajdują się one na planszetkach, kartach opowieści i planszetkach, ale żeby nie było zbyt przewidywalnie, dorzuca się do tego od jednej do trzech kości, a każda ze stron konfliktu może jeszcze zagrać do 2 kart z ręki (na których mogą znajdować się dodatkowe symbole).
i ciemną stroną natury
Istotną rolkę w grze Leśna Straż ma moralność Śmiałków. Każdy gracz zaczyna bohaterem o neutralnym charakterze. Jego decyzje będą jednak na niego wpływać — czyniąc z niego postać pozytywną lub negatywną. Co ciekawe, nie ważne, w którą stronę się podąży. Ważne, żeby być konsekwentnym, bo im dalej od środka toru moralności jest znacznik, tym więcej punktów dostajemy na koniec. Tutaj jeszcze jedna uwaga — z jakiegoś powodu postępując szlachetnie, przesuwamy się na lewo, a nikczemnie na prawo — wbrew logice (przynajmniej na moje oko).




Więcej, więcej, więcej
Leśna Straż to gra, która jest prosta, ale ma mnóstwo dodatkowych zasad. Mogłabym więc jeszcze długo pisać m.in. o tym, że każda lokalizacja ma dwie strony (zniszczoną i klasyczną), o liściach herbaty wykorzystywanych jako joker i tym, że można odrzucać karty jako zasoby, o stawianiu obozów pod koniec każdej rundy i o wielu innych rzeczach… Wszystko to można jednak znaleźć w instrukcji, a ogólny obraz gry chyba udało mi się wyżej uchwycić i bez tego. O instrukcji jednak miałam jeszcze wspomnieć. Jest ona bowiem bardzo… przegadana. Czyta się ją średnio i dopóki nie dojdzie się do etapu przykładu, często nie ma się do końca rozeznania, jak opisywany aspekt gry wygląda. Warto pochwalić ją za przykłady właśnie oraz opisy symboli na ostatniej stronie, jednak czytałam już dużo lepsze i zdecydowanie krótsze instrukcje.
Wady i zalety
Z rozgrywką w Leśną Straż jest trochę jak z historią, którą ona opowiada. Może być fascynująca i pełna przygód albo dość stateczna i niezbyt imponująca. Dążymy do tego, żeby stworzyć epicką opowieść, która sprawi, że zostaniemy okrzyknięci Strażnikiem Lasu. Ale czy nam się to uda? Dróg do zwycięstwa jest sporo, a każda z nich obejmuje zbieranie zasobów, pozyskiwanie przedmiotów, potyczki, eksplorację i wiele innych. Można skupić się na realizacji zadań. Można, zamiast tego przygotować się i odbyć wyprawę licząc na pozyskanie wartościowych skarbów. Albo starać się zagrywać jak najwięcej kart opowieści, bo i to jest premiowane.
Losowość
Warto podkreślić, że gra jest w dużym stopniu losowa. Dlatego, choć można wiele rzeczy zaplanować, to jednak kości i karty mogą w naszych planach mocno namieszać. Zdecydowanie polecam do rozgrywki zasiąść co najmniej w trzy osoby. Przy dwóch graczach jest po prostu luźno — w sklepie jest większość produktów, przedmioty z planszy też nie znikają tak często, a i w pojedynki wdaje się raczej rzadziej. Przy trzech, a co dopiero 4 graczach — to już zupełnie inna historia. Jedno jest pewne — każda rozgrywka w Leśną Straż wygląda inaczej od poprzedniej, a możliwość wypróbowywania nowych ścieżek taktycznych (które można rozpatrywać jako mini gry ukryte pod płaszczykiem ogólnych zasad) sprawia, że gra raczej szybko się nie nudzi.
Klimat
Lubię gry klimatyczne. Leśna Straż pod tym względem wypada bardzo dobrze. Nie dość, że szata graficzna jest po prostu śliczna, to jeszcze mechanizmy gry mają fabularny sens. A to zawsze podkreślam i w planszówkach szanuję. Cenię w grach jednak też jasność zasad, a w przypadku, gdy jest ich sporo, dobrze przygotowane pomoce dla graczy. Instrukcja średnio mi się podoba, a co z kartami pomocy, które także znajdziemy w pudełku gry? Niestety i one mogłyby być lepiej napisane. Brakuje na nich wielu przydatnych informacji, których trzeba szukać w instrukcji, która napisana jest jak już wspominałam — średnio…



Czy warto podjąć się wyzwania?
Leśna Straż to bardzo przyjemna planszówka, która niby jest strategiczna, choć zaciąga trochę na grę przygodową. Ładna, z ciekawą fabułą, niezbyt trudnymi, choć dość licznymi zasadami. No i właśnie tutaj u mnie pojawia się pytanie — dla kogo ta gra właściwie jest? Dla fanów ciężkich tytułów jest zbyt łatwa na dłuższą metę. A dla graczy rodzinnych? Moim zdaniem zbyt skomplikowana. Chociaż wcale nie, ale te małe zasady, których trzeba pilnować, mogą do sięgnięcia po raz kolejny zniechęcić… Ja sama dokładnie tak myślę.
Klimatyczna gra o zwierzątkach w lesie? Wybieram Everdell. Tam zasady są banalnie proste, mimo że tytuł ten przysparza dużo więcej wysiłku, niż Leśna Straż. Tutaj bowiem w końcówce nie ma poczucia, że goni nas czas, więc musimy koniecznie pokończyć jakieś tam misje, coś jeszcze zdobyć… Ot przecież snujemy sobie opowieść, a punktacja składa się z tylu rzeczy, że póki jej nie podliczymy, to i tak nie wiemy, kto ostatecznie zwycięży.
Wnioski
Niestety więc mimo że gry tej nie uznaję za tytuł zły, to jednak mam w stosunku do niego na tyle dużo uwag, że nie sądzę, abym na dłuższą metę zagościła w Prastarym Lesie. A Ty? Miałeś okazję wcielić się w Śmiałka? Podzielasz moje uwagi? A może masz po rozgrywce zupełnie inne przemyślenia? Daj znać w komentarzu — jestem bardzo ciekawa, czy tylko mnie Leśna Straż bardziej zawiodła, niż porwała w wir przygód.
Ogólna ocena
(6/10):









Złożoność gry
(5/10):









Oprawa wizualna
(9/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Do tej gry mamy konkretne zarzuty. Może być fajna i dawać satysfakcję, ale… ale jest jakieś zasadnicze „ale”. Ostatecznie warto się jej jednak bliżej przyjrzeć, bo ma dużą szansę spodobać się pewnej grupie odbiorców.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony


