Home / Recenzje / Gry rodzinne / Koszmarium. Listopadowe zmory z Twoich snów.

Koszmarium. Listopadowe zmory z Twoich snów.

Autor: Konstantin Seleznev
Liczba graczy: 2-5
Czas gry: 10-30 min (w zależności od liczby graczy)
Wiek: 10+ lat

O Koszmarium mogliście przeczytać w naszym serwisie już rok temu – wtedy była to nowinka z Essen i nazywała się Nightmarium. FoxGames zrezygnowało z kart na rzecz kafelków. Czy to dobry pomysł? Gra jest przez to większa i cięższa, raczej nie zabierzecie jej na obóz wędrowny. Jednak kafelki lepiej układają się na stole a sama gra zyskuje przez to na jakości. Co tu dużo mówić – teraz jest po prostu ładna.

Koszmarium to gra o przyzywaniu sennych widziadeł. A znamy ich cztery rodzaje: Nekronauci (kolor niebieski), Insektoidy (brązowy), Chimery (zielony) oraz Homunkulusy (czerwony). Takie własnie kafelki dostajemy do swojej dyspozycji. Ponadto trzeba nam wiedzieć, że każda maszkara składa się z trzech części: nóg, torsu i głowy. Ni mniej, ni więcej. Każdy kafelek ma specjalne oznaczenie, które pomaga zorientować się graczowi do jakiej części ciała należy – większość z nich może być użyta tylko jako jeden, określony fragment ciała, ale niektóre można zagrać na dwa albo nawet wszystkie trzy sposoby. Przyzywanie koszmarka zawsze rozpoczyna się od dołu (tzn. zaczynając musimy najpierw wyłożyć kartę nóg, potem dopiero kartę torsu na zakończyć głową). Ten kto jako pierwszy ułoży z kafli hordę złożoną z 5 potworów natychmiast zostaje zwycięzcą.

W swojej turze gracz ma do wykonania dwie spośród trzech akcji – przy czym mogą to być takie same akcje:

  1. Dobranie kafelka na rękę (nie ma limitu posiadanych kart)
  2. Odrzucenie dowolnej liczby kafli i dobranie nowych – w liczbie równej połowie odrzuconych (zaokrąglając w górę)
  3. Zagranie kafla z ręki.
    • Zawsze zaczynamy od dołu, poprzez tors aż do głowy.
    • Można mieć wiele rozpoczętych potworów (nie trzeba kończyć jednego przed rozpoczęciem kolejnego)
    • Nie można posiadać więcej potworów (ukończonych bądź nie) niż jest to wymagane do wygranej (zazwyczaj 5)
    • Zasada tej samej rodziny – jeśli w trakcie tury wykonujesz dwie akcje zagrania kafla – obie karty muszą być tego samego koloru. Zasada ta nie obowiązuje przy wykonywaniu efektu zmory.

Kiedy dokładamy maszkarze głowę otrzymuje ona status ukończonej i aktywują się jej zdolności (o ile takie posiada). Zdolności te opisywane są przez ikony w prawym górnym rogu kafelków i wykonywane obligatoryjnie w kolejności od głowy do nóg. Jeśli nie można wykonać jakiegoś efektu – łańcuszek zostaje przerwany (nie wykonujemy kolejnych). Podobnie jeśli efektem jest ukończenie nowego potworka – przerywamy stary łańcuszek i wykonujemy nowy.

Koszmarne wrażenia

To oczywiście prowokacja. Koszmarium to jedna z moich ulubionych gier. Możliwość spektakularnych zagrań, tworzenie bardzo fajnych kombosów, które z ostatniego marudera potrafią zrobić lidera – to jest to co lubię. Nie da się ukryć, że gra jest mocno losowa – dociąg kafli jest tu istotny. Lecz nawet jeśli karta za bardzo nie idzie, to można próbować jakoś to przezwyciężyć. Zbierać dobre karty. Koniecznie z efektami. Przemyśleć strategię (np. nie zostawiać niedokończonych potworów – najlepiej za jednym zamachem dokładać tułów i głowę). Jest bowiem w tej grze całe morze negatywnej interakcji. Oto co może was spotkać (efekty kart):

  • Posłaniec – odkryj z puli dwa kafle i zagraj je w dowolnej kolejności
  • Żałobnik – dobierz z puli na rękę dwa kafle
  • Błazen – zagraj jeden kafel z ręki
  • Siepacz – zabierz górny kafel wybranego potwora innego gracza (weź go na rękę)
  • Szabrownik – odrzuć wszystkie kafle dowolnego nieukończonego potwora innego gracza
  • Kąsacz – odrzuć górny kafel dowolnego własnego potwora

Jak widać, dwie z sześciu to jawna negatywna interakcja. Do tego dochodzi zasada, że gdy ukończysz potwora w jednym kolorze – pozostali muszą odrzucić po jednej karcie tego koloru z ręki (lub dwie dowolne, jeśli nie mają kafelka w kolorze). Pozostałe efekty (może poza Żałobnikiem) mimo, że wydają się niegroźne – też potrafią namieszać: efektem często bywa ukończenie kolejnej maszkary. Wyobraź sobie np. Kąsacza a po nim Błazna, którego wykorzystujesz, by jeszcze raz ukończyć potwora, którego wcześniej już raz ukończyłeś – najlepiej takiego z dobrymi / złymi – zależy z której spojrzymy perspektywy – efektami. Tak czy owak – ukończenie trzech kreatur podczas jednej tury nie jest niczym niezwykłym. No, może troszeczkę niezwykłym. Nie zdarza się co dzień, ale zdecydowanie jest możliwe. To gra, w której wszystko jest możliwe. Jak we śnie…

Jak zrobić kombo?

Podsumowanie

+ Proste zasady, które tłumaczy się w 10 minut
+ Staranne wykonanie, dobrze napisana instrukcja
+ Fajne potworki – jest na czym oko zawiesić
+ Gra jest dynamiczna a rozgrywka krótka
+ Ciekawe kombosy do wykombinowania
+ Skalowalność nie jest zła – choć dwuosobowe partie należą do najsłabszych

+/- Negatywna interakcja

– Losowość (cóż począć, taki urok karcianek)
– Nieintuicyjna ikonografia (choć to tylko 6 symboli, można się nauczyć)
– Kolor brązowy zbyt bliski czerwonemu, przy gorszym świetle może być trudny do odróżnienia

Jest to gra – przerywnik. Lekka gra, która będzie podobała się nastolatkom – zwłaszcza w okresie październikowo-listopadowym. Nie przepadam za Halloween – dla mnie zawsze będzie to Uroczystość Wszystkich Świętych – ale fakt pozostaje faktem, wszędzie widać dynie i poprzebierane postaci, wiec może zamiast łazić po nocy w poszukiwaniu psikuśnych cukierków niech lepiej nasza młodsza młodzież pogra w Koszmarium. Przynajmniej efekt będzie pozytywny – praca szarych komórek ;)

 

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Dziękujemy firmie FoxGames za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*