Home / Recenzje / Gry dla dzieci / Regatta – regaty na suchym lądzie

Regatta – regaty na suchym lądzie

„Regatta” to jedyna opublikowana gra autorstwa Martine Moisand i Emmanuel Fille. Ona była właścicielem sklepu z zabawkami, on klientem, oboje z pasją – razem stworzyli i wydali grę dla dzieci, która w 2008 r. sprzedała się w liczbie około tysiąca egzemplarzy. W 2010 r. wydawnictwo Gigamic, znane przede wszystkim z ciekawych gier logicznych, udostępniło tę grę, po liftingu, większej liczbie odbiorców. Co tu ukrywać, pływać nie umiem, od wielkiej wody trzymam się z daleka, a tu niespodziewanie trafiłam w sam środek regat żeglarskich.

Regatta, wersja z 2008 r.

Regaty (z wł. regatta) zostały zapoczątkowane w XIV w. wyścigami łodzi wiosłowych i gondoli po kanałach weneckich. Współcześnie tego typu zawody odbywają się w kajakarstwie, wioślarstwie, sportach motorowodnych i żeglarstwie. Te ostatnie to wyścigi jachtów poruszanych wyłącznie za pomocą wiatru, do których zgłoszone mogą być co najmniej dwie jednostki i których celem jest ustalenie pierwszeństwa przebycia trasy zgodnie z określonymi przepisami. Na wodach śródlądowych na ogół rozgrywa się regaty na trasie trójkątnej, zamkniętej. Rzadsze są regaty etapowe, np. z biegiem rzeki. Na wodach morskich są to długodystansowe regaty etapowe lub non-stop. Długość trasy bywa bardzo różna. W regatach obowiązuje żegluga zgodna z przepisami regatowymi i z instrukcją żeglugi. Nie byłabym sobą, gdybym nie zaglądnęła do książek w poszukiwaniu informacji o tematyce gry. Zawsze mnie ciekawi, ile w grach jest elementów z życia wziętych.

Regaty na stole.

Żaglówki

Do regat wykorzystuje się: talię złożoną z 53 kart, 4 drewniane łodzie z żaglem, 4 boje, materialny woreczek i międzynarodowy spis zasad, w tym w języku polskim. Brakuje mi w tym zestawie tylko jakiegoś przymiaru, bo w końcu z grą można zawędrować w różne miejsca, nie zawsze zaopatrzone w tego typu przedmioty. Nie mam zastrzeżeń co do wykonania elementów gry, jednak jeśli gra jest przeznaczona dla dzieci, to wydawca o czymś zapomniał. Często gra się na podłodze, na kocu, na innych nierównych powierzchniach i niestety wyprofilowane podwodzie, mające na celu symulowanie przechyłu żaglówki, w tych przypadkach jest bardzo denerwujące – ciężko jest ustawić żaglówki, które ciągle się przewracają. Jedyna rada to grać na całkowicie płaskiej powierzchni, np. na stole w salonie. Obszar gry jest dość spory jak na te kilka elementów. Wyznacza się go przy pomocy boi będących wierzchołkami trapezu równoramiennego: 2 stanowią linię startu (rozstaw 20 cm), pozostałe 2 tworzą dłuższą podstawę (rozstaw 50 cm), długość ramienia trapezu to 50 cm. Rozstaw boi to nie wszystko. Potrzebny jest również spory zapas obszaru poza bojami, po którym będą poruszać się manewrujące żaglówki. Można oczywiście, w ramach home rules, wyznaczyć własną trasę wyścigu.

Start!

Przepisy regatowe.

W grze nie ma ich wiele, w sam raz do zapamiętania przez dzieci, bo to w końcu gra z dolną granicą wieku 5 lat. Linia startu nie jest ściśle określona, podobnie jak dokładne pozycje żaglówek na trasie. To ostatnie wynika z zasad ruchu w grze. Gracz przy pomocy kart ruchu przesuwa swoją żaglówkę na wyznaczone przez karty pozycje (podobny mechanizm jest też w Wings of War). Kart nie da się ustawić idealnie przed żaglówką, w dodatku są sytuacje, gdy kartę trzeba przytrzymać nad boją lub inną żaglówką, by wykonać legalny manewr. Do tego żaglówka może się przewrócić. Wszystko to powoduje kilkumilimetrowe przesunięcia, często bardzo korzystne dla gracza i… sprzyja to próbom oszukiwania (grając z dziećmi wolałabym być mniej spostrzegawcza). Każdy gracz ma na ręku 5 kart, z których, w trakcie swojej tury, najczęściej wykorzystuje 1-2. Karty uzupełniane są ze wspólnego zakrytego stosu. Oznacza to bardzo dużą losowość, którą w niewielkim stopniu się zarządza. Są trzy kierunki ruchu: w prawo, w lewo i na wprost, w różnej kombinacji np. tylko w jednym kierunku, w rożnych kierunkach, z końcowymi pozycjami wyznaczonymi przez pojedyncze lub potrójne strzałki. Żaden kierunek ruchu nie jest uprzywilejowany, a liczba odpowiadających im kart jest dobrze wyważona.

Specjalne karty ruchu

Karty ruchu

 

 

 

 

 

 

 

 

Trasa przebiega zgodnie z ruchem wskazówek zegara wokół boi. Długość pojedynczego ruchu zależy od ułożenia karty – bokiem krótszym lub dłuższym, oraz ewentualnej krotności ruchu dzięki specjalnym właściwościom niektórych kart. Trzeba również analizować położenie żaglówek przeciwników, by nie zatrzymać się w strefie „zakazu pływania”, tj. na obszarze wielkości karty przed dziobem innej żaglówki. W trakcie wyścigu jest również trochę negatywnej interakcji dzięki zastosowaniu karty flauta, wstrzymującej ruch przeciwnika, oraz takiemu manewrowaniu, by uniemożliwić przeciwnikowi ruch. Gracz może również zrezygnować ze swojego ruchu na rzecz zmiany kierunku łodzi lub wymiany 1-3 kart ze stosem głównym. Niestety takie przestoje często przeradzają się w klęskę. Cóż poradzić na to, że wiatry nam nie sprzyjają? Dzieciom losowość nie przeszkadza, wykorzystuje ją większość gier zaprojektowanych dla nich. Zarządzanie nawet tymi pięcioma kartami nie jest dla nich takie oczywiste, szczególnie dla 5-7 latków, a rozstrzyganie legalności ruchu wymaga od nich sporo wysiłku i opanowania emocji.

Jeszcze manewr wokół boi

Wrażenia z wyścigu.
Moje pierwsze rozgrywki zdystansowały mnie do tej gry. Niestety dobór kart wymuszał na mnie dwu-, trzykrotną ich wymianę, pozostawiając mnie daleko z tyłu za pozostałymi graczami i nie dając szansy na ich dogonienie. Jednak, im więcej grałam, tym bardziej gra mi się podobała. W rozgrywce dwuosobowej jest za mało kombinowania z posiadanymi kartami, gra przypominała mi trochę układanie pasjansa. Zaś przy 3 i 4 osobach wyścig jest już bardzo ciekawy. Tak, Regatta jest grą wyścigową o oryginalnym temacie. Reguły są bardzo proste, w dodatku wydawca zadbał o to, by przedstawić je na filmie instruktażowym. Partie w gronie dorosłych, jak i dzieci, przebiegały bardzo sprawnie i nie było osoby, która byłaby niezadowolona. Jest tu sporo dynamiki, a napięcie trzyma od początku do końca. Losowością nie da się dobrze zarządzać, ale gdy karty rozkładają się w miarę przyzwoicie, gra jest bardzo przyjemna. Wiadomo, że mechanika „połóż kartę-przestaw żaglówkę” nie jest ambitna i gra nie zachwyci zaawansowanych graczy, a całkowite uproszczenie reguł regat nie zachwyci wilków morskich. Wszystko co oferuje gra jest wystarczające dla dzieci – im się podoba, a rodzice nie będą się nudzić.

...wygrywam!

Przeciwnika flautą i...

 

 

 

 

 

 

 

Ogólna ocena (5/5):

Złożoność gry (1/5):

Oprawa wizualna (4/5):

Dziękujemy firmie G3 za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*