Home | Katalog gier | Gry strategiczne | Anachrony – gdy nie wielkość się liczy

Anachrony – gdy nie wielkość się liczy

❍ Reading Time: 5 minutes   
 

Anachrony to, jak na razie, największe gabarytowo pudełko na mojej półeczce. Jest naprawdę potężne, choć nie przesadnie ciężkie, ma ascetyczną, ale przyjemną dla oka okładkę, przyciąga też egzotycznym tytułem i – dla fanów – klimatem s-f oraz mechaniką worker placement. Otwierając po raz pierwszy to wielgachne cudo można się, jednym słowem, zachłysnąć. Tylko, co dalej?

Dalej oczywiście przychodzi kolej na pierwsze rozgrywki poprzedzone lekturą instrukcji. Byłabym niesprawiedliwa, gdybym podzieliła pewne głosy niezadowolenia, które pojawiały się tu i ówdzie w sieci o nazbyt ogólnym potraktowaniu pewnych reguł. (Chyba, że to jakaś wcześniejsza wersja?) Dla mnie instrukcja jest napisana bardzo dobrze, przejrzyście, konkretnie i niezbyt rozwlekle. Zasady łatwo ogarnąć już po pierwszej lekturze, a następnie prosto znaleźć interesujący akapit, jeśli najdzie taka potrzeba. Nie znalazłam też niedomówień. Same zasady nie są też zbyt skomplikowane. Rozmiar instrukcji jest w tym względzie trochę mylący, gdyż gro jej objętości zajmują opisy budynków, projektów, liderów itp., czyli rzeczy, które czytamy na bieżąco w trakcie gry. Ponadto, znajdziemy w niej różne warianty gry, po które sięgniemy raczej na pewno dopiero po rozegraniu choć jednej rozpoznawczej partii w trybie standardowym. Nie bój więc żaby – zasady są naprawdę przyswajalne :)

Tym bardziej, że gra mechanicznie jest bardzo prosta. Całość można streścić w kilku założeniach:

– jest to worker placement, w którym swoich pracowników wysyłamy do pracy albo na swoja planszetkę (baza kosmiczna), albo na powierzchnię planety (wtedy wymagają oni dodatkowych skafandrów);

– większość działań w grze koncentruje się na zbieraniu surowców, za które pozyskujemy punktowane budynki, superprojekty i (w wersji rozszerzonej) eksperymenty; pierwsze dwa rodzaje płytek dostarczają nam też dodatkowych pól akcji lub zdolności;

– fabularną osią gry jest podróżowanie w czasie po linii ułożonej z płytek rund, dzięki czemu mamy okazję kupować wymienione w poprzednim punkcie elementy dostępne w „różnym czasie”, a także brać i oddawać różne zasoby z przyszłości / przeszłości;

– w pewnym momencie gry następuje uderzenie asteroidy i pewne zasady ulegają zmianie oraz nieuchronnie zbliża się koniec gry;

– w trybie rozszerzonym (tzw. Doomsday) uderzenie nie jest wydarzeniem stałym, przesuwa się w czasie, a może nawet w ogóle nie nastąpić (frakcje graczy mogą dążyć do różnych celów w tym względzie).

WRAŻENIA

W Cotygodniku sprzed 2 tygodni wylałam swoje żale spowodowane niemałym rozczarowaniem, jakim uraczyło mnie Anachrony. Po tak wielkim pudle i współczynniku ciężkości 3,84 / 5 (skala BGG) spodziewałam się naprawdę innej gry. Tymczasem jest to prosty worker placement pozbawiony w zasadzie jakichkolwiek strategii. W grze chodzi o jedno – o zdobywanie surowców i kupowanie dzięki nim płytek bądź kart. Pomimo zróżnicowania pomiędzy graczami planszetek frakcji, warunków ewakuacji (dodatkowa akcja możliwa do wykonania po uderzeniu asteroidy i generująca potencjalnie sporo punktów, jeśli się do niej dobrze przygotować) oraz zdolności liderów, zabrakło poczucia obierania konkretnego kierunku rozwoju. I tak zawsze musimy „iść w surowce”, bo tylko za nie cokolwiek kupimy i zdobędziemy punkty. Surowce nie są też między sobą nijak zróżnicowane oprócz tego, że mają różne kolory i wychodzą losowo na planszę podczas przygotowania do każdej rundy. Po rozgrywce brakuje jakże motywujących refleksji pokroju „Następnym razem skoncentruje się na…” albo „Jutro spróbuję pójść w …” – bo zwyczajnie liczą się tylko surowce. I co z tego, że w pudle znajdziemy milion różnych superprojektów, budynków i eksperymentów, skoro one też niczego nie determinują? Szczególnie przerysowane są eksperymenty z rozszerzenia Doomsday. Same w sobie dają tylko znikomą liczbę punktów, ale ich zakup daje graczowi każdorazowo możliwość przesunięcia znacznika na torze zagłady w kierunku zgodnym z oczekiwaniami jego frakcji (jedne frakcje dążą do przyspieszonego uderzenia, inne do ocalenia planety i uniknięcia BUM). O tym jednak, czy uderzenie nastąpi szybciej czy później decyduje nie tylko położenia znacznika na torze, ale dodatkowo rzut kośćmi. W rezultacie zdarza się, że wynik rzutu i tak przesądza o sytuacji odwrotnej do tej, która na pierwszy rzut oka jest bardziej prawdopodobna na torze. Wpływ graczy byłby o wiele większy, tylko w przypadku, gdy jedna z opcji (uderzenie bądź ocalenie) uzyskała w trakcie gry znaczącą przewagę. Druga sprawa, teoretycznie frakcje, które dążą do uderzenia, powinny solidnie przygotować się do akcji Ewakuacji (aby zdobyć dużo punktów), a frakcje dążące do ocalenia, robić wszystko, aby realizację Ewakuacji uniemożliwić. Ale jakoś nigdy nam się to nie zdarzyło, zdobycze punktowe za popychanie znaczników na torze zagłady są małe i do Ewakuacji przygotowuje się po trochu i w miarę możliwości każdy. W konsekwencji gracze inwestują środki i akcje w bardziej ich zdaniem potrzebne działania, więc fakt, czy uderzenie nastąpi, czy nie jest ostatecznie mało emocjonujący.

Gra prezentuje się świetnie, ale stanowi jednak przerost formy nad treścią, nawet po dodaniu wszystkich możliwych modułów: draftu zasobów początkowych, pól bonusowych na płytkach czasu, zróżnicowanych stron B planszetek, jawnych superprojektów ( na wszystkie rundy do przodu, a nie tylko na kolejną), no i trybu Doomsday. Podczas przygotowania rozgrywki (dość długiego) losuje się wiele elementów, ale trudno tu mówić o zwiększonej regrywalności, gdy zawsze i tak robimy to samo – zbieramy surowce. Równie dobrze, wszystko mogłoby być ułożone zawsze tak samo.

Są też w grze obecne trzy elementy, które w moim odczuciu zostały przyszyte na siłę i dyndają luzem na tle dość zwartej całości. Po pierwsze, sprowadzanie z przyszłości zasobów, które następnie należałoby oddać, aby zdobyć punkty. Żeby graczy zachęcić do tego manewru (jakby nie było „wlał/wylał”), pomachano marchewką w postaci dodatkowego toru punktowego, po którym wędrujemy po każdorazowym oddaniu pożyczonego zasobu, a także karami punktowymi, gdy tego nie uczynimy. I to karami zarówno w trakcie gry, jak i na jej końcu. Jedyna ciekawa rzecz związana z tym oderwanym od wszystkiego innego elementem jest związana z polami bonusowymi, na które kładziemy żetony „pożyczki”, ale jest to jeden z modułów dodatkowych, a nie standardowa zasada. Po drugie, cele końcowe. Pięć kryteriów, za które najlepszy gracz w każdym otrzyma 3 pkt. Dotyczą one wielu aspektów, do których jednak trudno się przygotować lub specjalnie nastawiać. Większość (wszystkie?) celów to rywalizacja o to, kto będzie mieć czegoś najwięcej. A że trudno mieć wszystkiego najwięcej, to zwycięstwo w poszczególnych kategoriach rozkłada się pomiędzy graczy i ostatecznie cele okazują się sprawą dość przypadkową. Po trzecie, tzw. przełomowe odkrycia. I to jest dopiero koszmarek! Żetony, które otrzymujemy z rzutu kością, a które są niezbędne do zdobywania superprojektów (= punkty, dodatkowe zdolności). Albo się wykula co trzeba, albo nie. Jeśli mamy pecha lub goni nas czas (nie chcemy czekać na szczęśliwy kul), możemy zapłacić dwa prawie dowolne żetony (zamiast jednego konkretnego). Ale z drugiej strony, te żetony przynoszą punkty na koniec gry, więc ktoś kto rzuca jednak szczęśliwiej, zużyje ich mniej i zdobędzie więcej punktów. Pomijam już tu zupełnie fakt, że koszty superprojektów wydają się zawyżone w stosunku do tego, co oferują.

Po pierwszym szoku związanym z bolesnym zderzeniem oczekiwań z rzeczywistością przyszedł czas na refleksję. Poniekąd wywołaną presją rodzinną, gdyż tylko ja chlipałam nad planszą. Pozostałym współgraczom gra się spodobała, więc musiałam w nią grać dalej. Musiałam i chciałam. Bo żal takiego pudła i morza tektury. Obniżyłam więc poprzeczkę, przestałam szukać strategii i ukrytych dylematów, zaczęłam się bawić moją ulubioną w końcu mechaniką worker placement. I nie jest źle. Jeśli nie nastawiać się na nie-wiadomo-jakie-wrażenia, to można przyjemnie spędzić czas nad dobrze wykonaną i klimatyczną grą S-F. Dla graczy nieszukających nie-wiadomo-jakich-wyzwań Anachrony powinno być miłym, choć przydługim, doświadczeniem jednej strategii.

PODSUMOWANIE:

+ wykonanie

+ dwutorowa mechanika worker placement

+ wymaga pewnej optymalizacji

-w grze istnieje jedna strategia

-i kilka mechanizmów przyczepionych na siłę

-wypruta z emocji

-brak zróżnicowania rozwoju

-niewspółmierność wielkości formy i małości treści

 



Grę Anachrony kupisz w sklepie


 

Złożoność gry (6/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Ogólna ocena (5.5/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Ot, nie mogę powiedzieć, że gra jest zła, ale też nie znajduje w niej niczego takiego, co skłoniłoby mnie, żeby ją polecać, czyli totalny przeciętniak. Sporo istotnych wad wpływających na grywalność. Odczuwalne zalety powodują jednak, że osoby będące fanami gatunku – mogą znaleźć w niej coś dla siebie.

Przydatne linki:

4 komentarze

  1. Avatar

    Witam, jako braku żadnych komentarzy pod tą grą, pozwolę sobie napisać komentarz broniący tą grę. Oczywiście, rozumiem, że jak każda gra ma prawo się nie podobać pewnej części osób, a nas niestety boli jeżeli ktoś jedzie po jednej z naszych ulubionych gier. Napisałaś, że w grze istnieje jedna strategia – ale zasadniczo nie napisałaś jaka, więc w sumie nie wiem, ja bynajmniej jej nie odkryłem (ale może jestem niedoświadczonym graczem, raptem po około 10 partiach). Że w grze się zbiera tylko zasoby – zasadniczo taki zarzut można postawić większości gier w których zasoby są – zasadniczo w ulubioną Agricolę też tylko zbieramy zasoby i potem je na coś wymieniamy – bez sensowny zarzut – zbiory zasobów są tylko jedną z akcji, której w grze czteroosobowej przynajmniej jeden gracz w turze nie wykona. Kilka mechanizmów przyczepionych na siłę – tu jest kwestia indywidualna, ale akurat właśnie ta gra ma dla mnie świetnie połączone mechanizmy, które razem doskonale współdziałają i tworzą (jak dla mnie) bardzo odczuwalny klimat tej gry. Akurat mechanika podróży w czasie jest bardzo fajna (ale także nie zmusza gracza żeby to robić, można bez tego wygrać, przetestowane). Wypruta z emocji – akurat dla mnie ta gra jest jedną z bardziej klimatycznych euro gier na rynku, a interakcja, choć nie ma bezpośrednio negatywnej jest strasznie odczuwalna, bo pól jest mało dostępnych na planszy i zawsze czegoś nie zrobimy, więc wyścig jest strasznie odczuwalny, czy o zasoby, czy o pożądane budynki czy superprojekty, czy też po konkretnego robotnika (czytaj geniusza lub administratora, których jest mało).
    Brak zróżnicowania rozwoju i mała regrywalność – faktycznie gra troszeczkę podpowiada nam w zależności od frakcji co powinniśmy w grze zrobić (myślę o ewakuacji) za co dostaniemy dużo punktów – może to być dla niektórych lekką wadą, dla mnie tych frakcji jest kilka i to powoduje, że nie grając cały czas taką samą frakcją możemy grać trochę inaczej – z drugiej strony da się zagrać i wygrać olewając w ogóle ewakuację (raz się zdarzyło, że gracz, który to olał wygrał) – skupił się na innych rzeczach. Regrywalność jest poprawna, fakt tutaj Agricola ma większą (ze względu na masę kart pomocników czy Małe Usprawnienia), ale np. taka Caverna już ma dla mnie mniejszą. Aspekt losowości co do kostek po części jestem się w stanie zgodzić, ale często patrzymy jakie są superprojekty do budowy i wybieramy taką opcję, że mamy większą szansę coś rzucić – a nawet jak się nie uda to Przełomy przynoszą punktu, a jak sama napisałaś, Superprojekty są drogie i da się wygrać ich nie kupując – czytaj – rzucę to idę budować, nie rzucę, może wybuduje coś innego.
    Dla mnie gra jest dosyć złożoną grą Strategiczno-Ekonomiczną, gdzie forma wcale nie jest jakaś wielka, bo wielkie jest pudełko i mnogość elementów, co powoduje, że gra jest złożona, bo trzeba na bardzo wiele aspektów zwracać uwagę, żeby się gdzieś nie przyblokować. A sama forma, w 2017 roku przyzwyczajony już człowiek jest, że gry się na pewno ładniej i wypaśniej wydaje – choć mi się w miarę grafika (może poza kartami, które są trochę zbyt surowe) czy jakość komponentów podoba, ale nie powala.
    Podsumowując, mnie akurat gra zachwyciła, jest to najlepsza pozycja 2017 roku i gra typu worker placement, która przebiła chyba moją ulubioną w tym gatunku Agricole.
    Ogólna ocena: 10/10
    Złożoność rozgrywki (8/10) (z Bgg 4/5)
    Ocena wizualna: 7/10

  2. Veridiana

    Dzięki za komentarz. Tak się składa, że dyskusja o grze rozgorzała na forum, a nie tutaj :)
    Trudno mi się ustosunkować inaczej niż to zrobiłam w recenzji. Najwidoczniej inaczej oceniamy te same aspekty, inaczej je postrzegamy. W sumie, gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo, byłoby nudno ;)
    Pozdrawiam

  3. Avatar

    Ja też kulam, a nie rzucam kostką. Myślałem, że jestem jakiś inny. Okazuje się, że jest nas więcej na tym świecie. Od razu mi raźniej. Pozdrawiam.

  4. Avatar

    Sorry ale gra jest bardzo dobra a twoja recenzja słaba.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings