Home | Katalog gier | Gry dla graczy | Panamax – czyli o tym, jak rozbić się w kanale

Panamax – czyli o tym, jak rozbić się w kanale

❍ Reading Time: 5 minutes   
 

Z wiekiem wzrasta u mnie chęć na gry skomplikowane. Te o współczynniku ciężkości poniżej 3 (na 5 w skali BGG) nie są obecnie w stanie zatrzymać mego oka i palca na myszce na dłużej. Panamax zatrzymał współczynnikiem 3.77, wskazującym na to, że jest już nad czym łamać głowę. Do tego ciekawą planszą, dużą liczbą kostek, żetonami statków oraz tym, co wydawało mi się w momencie wypatrzenia godne pożądania – ekonomią.

Tytuł gry odnosi się do nazwy, którą określa się największe statki, jakie są w stanie przepłynąć przez Kanał Panamski. W grze będziemy jednak mieli do czynienia nie tylko z takimi kolosami, ale jednostkami w kilku rozmiarach i kilku rodzajów: neutralnymi statkami pasażerskimi i okrętami wojennymi oraz należącymi do graczy statkami towarowymi. Plansza przedstawia w mocnym uproszczeniu rzut Kanału Panamskiego.

Rzeczywistość została uproszczona tu nawet do tego stopnia, że Ocean Atlantycki znajduje się po lewej strony planszy, a Pacyfik po prawej… Zostawiając jednak kwestię dziwnego geograficznego odwzorowania, gramy na przyjemnej dla oka planszy podzielonej na wiele obszarów. Każdy z graczy wciela się w rolę armatora, który zarabia  na przewożeniu towarów (mogących pochodzić od czterech różnych „zleceniodawców”) i ludzi z jednej strony kanału na drugą.

W grze zastosowano ciekawy mechanizm oddzielenia zasobów gracza od zasobów jego firmy. Niektóre działania można przeprowadzać tylko za pieniądze własne, a niektóre tylko za firmowe. Podczas pierwszych rozgrywek kwestia ta ciągle się myli (jak i kilka innych), ale potem nie sprawia już żadnego problemu. W końcu człowiek zdolny jest przyzwyczaić się do wszystkiego. Drugą osią mechaniki jest fakt, że wszystkie statki (zarówno te neutralne jak i graczy) mogą być poruszane przez wszystkich uczestników gry.

Niebieska część tabeli akcji pozwala na pływanie, a brunatna na pozyskiwanie towarów. Każdy rząd i kolumna to inny podrodzaj akcji i jej siła. (fot. Henk Rolleman)

Jak już przy zasadach jesteśmy, na pierwszy rzut oka są one skomplikowane, ale wytłumaczenie ich nowym graczom okazuje się jednak w praktyce dość proste. O ile zapamiętamy trochę niuansów. Cała gra opiera się o mechanizm wyboru kości z puli kości akcji. Przypomina to w tym względzie grę Grand Austria Hotel. Na początku każdej rundy (a są tylko 3) rzucamy garścią białych kości, które wskazują dostępne do wykonania akcje. W swoim ruchu gracz bierze jedną z kości, robi co trzeba i już. Dodatkowo ma możliwość zagrania kart specjalnych, a także w trakcie ruchu skorzystać z bonusów akcyjnych na swojej osobistej planszy, jeśli na takowe trafi. Tury graczy powinny więc przebiegać teoretycznie szybko, ale wraz z upływem czasu zaczyna się coraz większe zamulanie. Szczególnie, gdy wykonujemy akcje związane z pływaniem. W grze występują bowiem dwa główne rodzaje akcji: sterowanie ruchem statków w kanale i ładowanie towarów. Pierwsza z tych akcji jest zdecydowanie bardziej czasochłonna i powoduje częste zmiany zdania i „resety” całej tury.

Cała strategia w grze opiera się na pozyskiwaniu kontraktów, ładowaniu towarów swoich kolorów na statki różnych graczy (kości są tylko znacznikami – nie rzuca się nimi!), umiejętnym przepychaniu ich przez kanał (na zasadzie domina), co daje nam zastrzyki pieniężne oraz na inwestowaniu w udziały firm graczy (własnej i cudzych). Na koniec gry podliczamy gotówkę, bonusy, wartość udziałów i karty celów.

Zasoby firmy gracza: kostki towarów, udziały i statki.
(fot. Arthur Lacerda)

O ile pływanie statkami po kanale stanowi grę niemal logiczną; o ile system ładowania i przewożenia cargo oraz pływania swoimi i cudzymi statkami jest ciekawym wyzwaniem psychologiczno-intelektualnym; o tyle inwestowanie w cudze udziały jest już momentami bardzo nieintuicyjne. Gra w ogóle polega na ciągłym przeliczaniu. Czy ładując swój towar na statek innego gracza, zmusimy go do wykorzystania jego akcji na przepchnięcie go przez kanał, czy towar nam utknie? Komu będzie się to opłacać? A może skończy się tym, że to my będziemy musieli pływać cudzymi statkami, aby dowieźć towary na drugą stronę? Ile akcji jesteśmy w stanie zaoszczędzić? Jak ustawić statki, aby to inni gracze nam je popychali? Czy kupując udziały innej firmy i podnosząc jej wartość, cokolwiek zarobimy i czy zarobimy więcej od jej właściciela?

Pytania te wydają się w teorii ciekawe, ale w praktyce mogą powodować ból głowy i chaos decyzyjny. Jednak a(r)matorzy takiego rozkminiania powinni być zadowoleni. A także amatorzy nierozkminiania w ogóle, którzy po prostu pójdą na żywioł.  Jednak reguły rządzące inwestowaniem w udziały są już co najmniej dziwne. Wartość udziałów rośnie jedynie dzięki ich zakupowi oraz wykonaniu bezpośredniej akcji zwiększenia ich wartości. W sumie, nie ma tu żadnego przełożenia na działania firmy. Chyba że za przełożenie uznać zachętę do zakupu naszych udziałów, gdy dzięki naszym działaniom pula firmowej kasy się zwiększa. Grę zabija jednak jedna zasada: zasada mówiąca o tym, że na koniec rundy firma wypłaca graczom dywidenda z posiadanych udziałów tylko wtedy, jeśli stać ją na wypłacenie wszystkich należności. Wystarczy, że zabraknie nam 1$ i żaden z udziałowców nie dostanie ani grosza. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy gracz koncertowo podnosi wartość swojej firmy, wszystko mu pięknie wychodzi, posiada wiele swoich udziałów i nagle okazuje się, że z powodu braku 1$ w kasie firmy dostanie okrągłe 0 zysku. I wyobraźmy sobie, że tym graczem jestem ja (bo tak było) i nagle cała miłość do gry przemija z wiatrem (i bluzgami). Nie da się niestety w praktyce wszystkiego przeliczyć w taki sposób, aby być pewnym otrzymania zysków. Wystarczy, że podniesiemy wartość swojej firmy (o co przecież powinno chodzić w biznesie), a może okazać się, że nie będzie nas stać na wszystkie wypłaty i w konsekwencji nie otrzymamy żadnych pieniędzy. No wściec się można!

Pieniędzy może nam zabraknąć także z innego względu. Na koniec każdej rundy gracz uiszcza opłaty portowe w zależności od tego, gdzie utknęły jego towary. Chęć / Konieczność unikania obszarów wysokopłatnych powoduje, że możemy być podczas rundy zmuszeni wykonywać niekoniecznie te akcje, które chcieliśmy. W zamian koncentrujemy się bowiem na przepychaniu towarów na tańsze obszary. Okey, mogłoby to stanowić strategiczną płaszczyznę rozgrywki, gdyby nie fakt, że przepychanie statków przez kanał systemem domina (w wąskim kanale statki popychają jednostki znajdujące się przed nimi) uniemożliwia nam zaplanowanie miejsc postoju naszych towarów. Co gorsza, przypominam, że gracze mogą pływać WSZYSTKIMI statkami, czyli nawet obcymi jednostkami. Jeśli ktoś chce być złośliwy, to po prostu wpłynie naszym towarem w drogi obszar i po zabawie. Całe mozolne przeliczanie (jeśli jeszcze na takowe się uparliśmy) idzie w łeb. Firma może okazać się niewypłacalna i przewidywany zarobek macha nam na do widzenia, szepcąc „Sayonara, frajerze…”

Planszetka firmowa gracza, na której czekają różne bonusy po przykryciu żetonem zleceniodawcy. Z jakiegoś względu jest ona zdecydowanie brzydsza od pozostałych elementów gry. (fot. Eric Spiegel)

Podsumowując, fajne mechanizmy pływania po kanale i zarządzania towarami oraz cała przyjemna otoczka Panamaxa może rozbić się na końcu rundy jak Titanic o górę lodową. Zasady, że wszyscy gracze mogą pływać wszystkim, ładować swoje towary na dowolne statki i inwestować w udziały wszystkich firm powoduje spory galimatias. Przyjemność z rozgrywki spadała u nas z każdą kolejną partią. O ile jeszcze pierwsze niepowodzenia i wpadki kładliśmy na karb niedoświadczenia, o tyle wszelakie obierane strategie na późniejsze partie ginęły marnie w powodzi finansowej nieprzewidywalności. Do tego dochodzą trochę niezbalansowane karty celów oraz losowo pojawiające się na planszy kontrakty. Muszę przyznać, że dawno tak się nie rozczarowałam przy stole :(

PODSUMOWANIE:

+ interesujący temat i wykonanie

+ interesujące małe mechanizmy

– które razem powodują niekontrolowalne efekty

– zepsute zasady inwestowania

– elementy niepotrzebnej złośliwej interakcji



Grę Panamax kupisz w sklepie


 

Złożoność gry (7/10):

Oprawa wizualna (6/10):

Ogólna ocena (5/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Ot, nie mogę powiedzieć, że gra jest zła, ale też nie znajduje w niej niczego takiego, co skłoniłoby mnie, żeby ją polecać, czyli totalny przeciętniak. Sporo istotnych wad wpływających na grywalność. Odczuwalne zalety powodują jednak, że osoby będące fanami gatunku – mogą znaleźć w niej coś dla siebie.

Przydatne linki:

2 komentarze

  1. Avatar

    Dzięki za odchudzenie mojej wishlisty ;)
    p.s Titanic zderzył się z górą lodową ;)

  2. Veridiana

    Dzięki, faktycznie. Widocznie za bardzo wpatrywałam się w Leonarda ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Cookies settings
Accept
Privacy & Cookie policy
Privacy & Cookies policy
Cookie name Active

Privacy Policy

What information do we collect?

We collect information from you when you register on our site or place an order. When ordering or registering on our site, as appropriate, you may be asked to enter your: name, e-mail address or mailing address.

What do we use your information for?

Any of the information we collect from you may be used in one of the following ways: To personalize your experience (your information helps us to better respond to your individual needs) To improve our website (we continually strive to improve our website offerings based on the information and feedback we receive from you) To improve customer service (your information helps us to more effectively respond to your customer service requests and support needs) To process transactions Your information, whether public or private, will not be sold, exchanged, transferred, or given to any other company for any reason whatsoever, without your consent, other than for the express purpose of delivering the purchased product or service requested. To administer a contest, promotion, survey or other site feature To send periodic emails The email address you provide for order processing, will only be used to send you information and updates pertaining to your order.

How do we protect your information?

We implement a variety of security measures to maintain the safety of your personal information when you place an order or enter, submit, or access your personal information. We offer the use of a secure server. All supplied sensitive/credit information is transmitted via Secure Socket Layer (SSL) technology and then encrypted into our Payment gateway providers database only to be accessible by those authorized with special access rights to such systems, and are required to?keep the information confidential. After a transaction, your private information (credit cards, social security numbers, financials, etc.) will not be kept on file for more than 60 days.

Do we use cookies?

Yes (Cookies are small files that a site or its service provider transfers to your computers hard drive through your Web browser (if you allow) that enables the sites or service providers systems to recognize your browser and capture and remember certain information We use cookies to help us remember and process the items in your shopping cart, understand and save your preferences for future visits, keep track of advertisements and compile aggregate data about site traffic and site interaction so that we can offer better site experiences and tools in the future. We may contract with third-party service providers to assist us in better understanding our site visitors. These service providers are not permitted to use the information collected on our behalf except to help us conduct and improve our business. If you prefer, you can choose to have your computer warn you each time a cookie is being sent, or you can choose to turn off all cookies via your browser settings. Like most websites, if you turn your cookies off, some of our services may not function properly. However, you can still place orders by contacting customer service. Google Analytics We use Google Analytics on our sites for anonymous reporting of site usage and for advertising on the site. If you would like to opt-out of Google Analytics monitoring your behaviour on our sites please use this link (https://tools.google.com/dlpage/gaoptout/)

Do we disclose any information to outside parties?

We do not sell, trade, or otherwise transfer to outside parties your personally identifiable information. This does not include trusted third parties who assist us in operating our website, conducting our business, or servicing you, so long as those parties agree to keep this information confidential. We may also release your information when we believe release is appropriate to comply with the law, enforce our site policies, or protect ours or others rights, property, or safety. However, non-personally identifiable visitor information may be provided to other parties for marketing, advertising, or other uses.

Registration

The minimum information we need to register you is your name, email address and a password. We will ask you more questions for different services, including sales promotions. Unless we say otherwise, you have to answer all the registration questions. We may also ask some other, voluntary questions during registration for certain services (for example, professional networks) so we can gain a clearer understanding of who you are. This also allows us to personalise services for you. To assist us in our marketing, in addition to the data that you provide to us if you register, we may also obtain data from trusted third parties to help us understand what you might be interested in. This ‘profiling’ information is produced from a variety of sources, including publicly available data (such as the electoral roll) or from sources such as surveys and polls where you have given your permission for your data to be shared. You can choose not to have such data shared with the Guardian from these sources by logging into your account and changing the settings in the privacy section. After you have registered, and with your permission, we may send you emails we think may interest you. Newsletters may be personalised based on what you have been reading on theguardian.com. At any time you can decide not to receive these emails and will be able to ‘unsubscribe’. Logging in using social networking credentials If you log-in to our sites using a Facebook log-in, you are granting permission to Facebook to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth and location which will then be used to form a Guardian identity. You can also use your picture from Facebook as part of your profile. This will also allow us and Facebook to share your, networks, user ID and any other information you choose to share according to your Facebook account settings. If you remove the Guardian app from your Facebook settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a Google log-in, you grant permission to Google to share your user details with us. This will include your name, email address, date of birth, sex and location which we will then use to form a Guardian identity. You may use your picture from Google as part of your profile. This also allows us to share your networks, user ID and any other information you choose to share according to your Google account settings. If you remove the Guardian from your Google settings, we will no longer have access to this information. If you log-in to our sites using a twitter log-in, we receive your avatar (the small picture that appears next to your tweets) and twitter username.

Children’s Online Privacy Protection Act Compliance

We are in compliance with the requirements of COPPA (Childrens Online Privacy Protection Act), we do not collect any information from anyone under 13 years of age. Our website, products and services are all directed to people who are at least 13 years old or older.

Updating your personal information

We offer a ‘My details’ page (also known as Dashboard), where you can update your personal information at any time, and change your marketing preferences. You can get to this page from most pages on the site – simply click on the ‘My details’ link at the top of the screen when you are signed in.

Online Privacy Policy Only

This online privacy policy applies only to information collected through our website and not to information collected offline.

Your Consent

By using our site, you consent to our privacy policy.

Changes to our Privacy Policy

If we decide to change our privacy policy, we will post those changes on this page.
Save settings
Cookies settings