Home / Recenzje / Gry dla wielu graczy / Wsiąść do Pociągu: Polska – podróż po znajomych trasach

Wsiąść do Pociągu: Polska – podróż po znajomych trasach Recenzja

Wsiąść do Pociągu to jedna z kultowych gier planszowych. Lekka, rodzinna, mająca wielu zwolenników, ale i przeciwników. Jak na tak popularny tytuł przystało, gra doczekała się wielu dodatków, które pozwalają graczom tworzyć połączenia kolejowe m.in. we Francji, Indiach, czy nawet na Dzikim Zachodzie. W dość szerokiej gamie map nie pojawiła się jednak Polska. Aż do teraz. Jeśli kiedykolwiek marzyło wam się tworzenie rodzimych linii kolejowych, to właśnie pojawiła się okazja.

Nowa kolekcja map pojawiła się na naszym runku (co ciekawe tylko naszym rynku) za sprawą wydawnictwa Rebel. Oferuje rozgrywkę w gronie od 2 do 4 osób. Jak w przypadku większości dodatków do Wsiąść do Pociągu, aby zacząć tworzyć kolejowe połączenia na mapie Polski musimy posiadać jedną z wersji podstawowych (np. Europę lub USA). To z nich zapożyczymy karty i figurki wagoników. W dodatku znajdziemy zaś nową planszę, karty biletów oraz państw ościennych.

Miejscowości na planszy zostały oznaczone ilustracjami zabytków, utrzymanymi w klimatach lat 50. Zachowano jednak obecne granice i państwa sąsiadujące. Jeśli chodzi o wykonanie, to koniecznie trzeba pochwalić ten dodatek za pionowe karty tras. W końcu nie trzeba ich obracać, co znacząco zwiększa wygodę i ułatwia znalezienie połączeń. Mam jednak zarzut co do planszy, która mogłaby być jaśniejsza. Przy gorszym oświetleniu czarne trasy zaczynają zlewać się z tłem, a i buro-brązowe kolory są średnio zachęcające.

Jeśli graliśmy chociaż w jedną grę z serii, to znamy już prawie całe zasady. Tym razem zrezygnowano z tuneli (a szkoda, trasa Kielce-Kraków aż się o jeden prosi) i połączeń promowych, wymagających przynajmniej jednej lokomotywy. Dodane zostały natomiast punktowane karty państw ościennych, które otrzymujemy za stworzenie połączeń pomiędzy granicami. Stworzenie pierwszego takiego połączenia pozwala nam nam pobranie karty państwa z wierzchu dostępnego stosu. Jest to o tyle ważne, że z każdą kolejną zabraną kartą ich wartości punktowe maleją. Dołączenie kolejnego, innego państwa do istniejącej trasy granicznej pozwala na dobranie kart ze stosu każdego z państw będącego jej częścią. Jest to więc całkiem niezły sposób na zdobycie dość dużej ilości punktów, np. jeśli jako pierwsi do naszej trasy dołączymy Niemcy i Czechy, otrzymamy aż 17 punktów. Jest to naprawdę dużo, jeśli weźmiemy pod uwagę, że połączenia między miastami krótkie, a najdłuższa trasa daje nam 13 punktów. Ponadto jeśli stworzymy już jakieś połączenie graniczne, dodanie do niego przynajmniej jednego nowego państwa nie jest specjalnie trudne i czasochłonne, a oferuje znaczny skok punktacji.

Od razu widać, że graczom całkowicie ignorującym państwa sąsiadujące może być trudno wygrać. Myliłby się jednak ten, kto chciałby z kolei skupić się tylko na tym aspekcie gry. Kart państw jest mało, w związku z tym szybko się kończą, a gracze niemal ścigają się w ich zdobywaniu. Owszem mogą być istną kopalnią punktów, pod warunkiem że zdążymy przed innymi graczami. Cała sztuka w tym dodatku polega na zbalansowaniu punktów otrzymanych za trasy wewnętrzne i państwa ościenne.

Plansza jest ciasna, do naszej dyspozycji zostało oddane o 10 wagoników mniej niż w wersji podstawowej. Niejednokrotnie będziemy blokować się z innymi graczami, zabierać sobie połączenia, zwłaszcza jeśli wszyscy rzucą się na karty biletów. Dla niektórych może to być frustrujące, mi akurat większe współzawodnictwo przypadło do gustu.

Chyba można powiedzieć, że jestem fanką serii Wsiąść do Pociągu. Nie oznacza to jednak, że wszystkie dodatki, w które miałam okazję zagrać uważam za udane. Jednak Polska uplasowała się dość wysoko na mojej liście i to nie tylko z patriotycznego obowiązku. W tej wersji nie doświadczymy może jakiś wielkich zmian w mechanice, ale te które zostały zastosowane sprawiają, że grało mi się bardzo przyjemnie. Do tego dochodzi nam również aspekt edukacyjny. W przypadku grania z dziećmi możemy niemal mimochodem pomóc im zapamiętać położenie części polskich miast. A i dorosłym czasem takie przypomnienie się przyda ;)

Jak dla mnie ten dodatek pod względem oferowanej frajdy z gry jest tak samo dobry, jak wiele innych z serii, a od niektórych jest nawet lepszy (no cóż, ze Szwajcarią to my się nie lubimy). Po prostu świetnie się bawiłam i polecam przynajmniej wypróbować. Moi współgracze podzielają ten entuzjazm. W pierwszym zachwycie Wsiąść do Pociągu: Polska często wracało na stół, i to na kilka partii pod rząd. W końcu jakaś odskocznia od wielokrotnie już zgranych map.



Grę Wsiąść do Pociągu: Polska kupisz w sklepie

Ogólna ocena (8/10):

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (6/10):

Dziękujemy firmie Rebel.pl za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*