Home / Katalog gier / Gry dla wielu graczy / Plażing: parawany w dłoń – z tęsknoty za wakacjami

Plażing: parawany w dłoń – z tęsknoty za wakacjami

Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew1 …a na plaży leżaki, parawany i dziki tłum zawzięcie walczący o każdy skrawek złocistego piasku. Nie, to nie wakacyjne wspomnienia znad Bałtyku, tylko Plażing – parawany w dłoń, gra polskiego autora Łukasza Makucha.

Plażing mimo humorystycznej otoczki i lekkiego tematu jest pełnoprawną grą logiczną. Rozstawiać parawany możemy już w dwie osoby, a jeśli chcemy pobawić się w większym gronie, to plaża pomieści maksymalnie czterech graczy.

Jak rozłożyć kocyk i parawan, czyli trudna sztuka plażingu.

W trakcie gry naszym zadaniem będzie otaczanie fragmentów plaży. Wykorzystujemy do tego parawany, kocyki i graty, czyli kafelki o różnej wielkości i kształcie. W trakcie swojej tury możemy użyć jednego parawanu lub jednego kocyka i grata, lub dwóch gratów. Każdy zamknięty obszar przynosi punkty właścicielowi (czyli osobie, która ma najwięcej swoich elementów w jego granicy). Co ciekawe punktują również ci gracze, którzy obszar zamkną, nawet jeśli do nich nie należy. Jest to całkiem ciekawe rozwiązanie wprowadzające jeszcze więcej strategii do naszych posunięć. Często opłaca się poświęcić ruch, zamknąć obszar i zgarnąć za niego punkty. A jeśli w międzyczasie uda się doprowadzić do jego neutralności, czyli remisu w ilości wykorzystanych elementów do jego budowy i zablokować przeciwnikowi zasoby z tego terenu, cóż tym lepiej dla nas i tym więcej dramy przy stole ;)

O ile fajnie jest odgrodzić sąsiada od najładniejszego widoku na morze czy lodziarni, to nie jest to nasz jedyny cel. Na plaży rozrzucone są kamyczki, muszelki i bursztyny. Jeśli zamykamy własny obszar, to możemy zebrać z niego wszystkiego zasoby jednego rodzaju. Również na koniec gry mamy możliwość ich dobrania wedle ściśle ustalonych zasad. Po co nam one? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o punkty. Zasoby punktują zarówno za każdy rodzaj, jak i za zebrane zestawy, więc albo trzeba się zdecydować na jeden z wariantów nagrody, albo starać się zachować delikatną równowagę pomiędzy nimi.

Poza wymienionymi wyżej sposobami na zdobywanie punktów jest jeszcze kilka innych możliwości, z czego, moim zdaniem,  najbardziej wartym wspomnienia jest pogoda. Na początku gry rzucamy kością dołączoną do gry.  Może na niej wypaść jeden z czterech kierunków wiatru, słońce lub deszcz. Piasek wżynający się tu i ówdzie do przyjemnych nie należy, dlatego przy silnym wietrze dodatkowo punktujemy za parawany, które nas od niego odgradzają. W przypadku opadów każdy użyty grat funduje nam na koniec minusowy punkt, jeśli jednak świeci słońce, to czas na opalanie i każdy kocyk jest na wagę złota (znaczy się dwóch punktów).

Plażing choć ma bardzo łatwe zasady i podany jest w przyjemnej, wydawałoby się lekkiej, wakacyjnej otoczce, to tak naprawdę dość dobrze przemyślana gra logiczna. Daje nam dużo możliwości, kombinowania, rozważania najlepszych posunięć, a także szczyptę negatywnej interakcji. Jednocześnie przy 3-4 graczach sytuacja na planszy w każdej chwili może zmienić się na tyle, że nasze plany muszą być elastyczne. Czasami może to prowadzić do lekkiego paraliżu decyzyjnego u co poniektórych graczy.

We dwójkę na plaży, czyli zacięta walka o wszystko.

W rozgrywce dwuosobowej pomniejszamy planszę do rozmiaru 3×3 kafelki (lub każdy z graczy wykorzystuje dwa kolory, ale wtedy czas gry się wydłuża i jest trochę bardziej skomplikowana). Początkowo wydaje się, że mamy tyyyle miejsca na ekspansję. Jednak im dalej w grze jesteśmy, tym na planszy robi się ciaśniej i ciaśniej, niemal jak na miejskiej plaży w środku sezonu. Ponieważ mamy tylko jednego przeciwnika musimy bardziej uważać. W przypadku gdy jeden z graczy ma bardziej rozwinięty zmysł przestrzenny lub jest po prostu przyzwyczajony do gier logicznych, to gra może być nierówna. W takiej wersji Plażing wymaga więcej skupienia, mniej wybacza błędy i przeoczenia. Jest trudniej, nieco bardziej intensywnie. Czy to dobrze? Zależy co kto to lubi.

Urok złotego piasku, czyli czy warto wracać w to samo miejsce?

Jeśli chodzi o wykonanie Plażing całkiem przyjemnie prezentuje się na stole. Elementy są kolorowe, w prawdziwie wakacyjnym klimacie, ale nie na tyle przejaskrawione żeby zabijały wzrok pstrokacizną. Różnorodność rozgrywki zapewnia modularna plansza, którą umieszczamy w środku składanej ramki. Choć zawsze boję się tego rozwiązania, bo w wielu grach już mi się zdarzało, że elementy nie chciały do siebie pasować, coś się nie mieściło i wybrzuszało, tak w tym przypadku nie miałam tego problemu.

Doskonale wiemy, że na plaży fajnie jest, ale w większych dawkach wszystko może się znudzić. Jeśli chcemy zwiększyć regrywalność i żywotność tytułu, to proponuję skorzystać z załączonych dodatków:

  • czysta plaża – przeznaczony głównie dla 2 graczy sprawia, że na planszy jest nieco ciaśniej, ogranicza możliwości szybkiej ekspansji i wprowadza dodatkową metodę punktacji,
  • niespodzianki i wydarzenia – dodaje grze losowości, wprowadzając nieprzewidywalne nagrody, kary i specjalne chwilowe zasady.

Gra zafundowała mi lekki powrót do przeszłości, bowiem nieodparcie kojarzy mi się ze szkolnymi latami, gdy przy pomocy kartki w kratkę i długopisu zagrywaliśmy się w kropki, próbując otoczyć przeciwnika. W Plażingu co prawda przedmioty innych graczy nie interesują nas specjalnie, ale leżące tu i ówdzie muszelki, kamienie i bursztyny są już łakomym kąskiem.

Plażingu to przykład gry dla każdego. Weterani ucieszą się z logicznego aspektu, a dzięki sympatycznej szacie graficznej, lekkiemu, żartobliwemu tematowi i prostym zasadom nie odstraszy ona początkujących graczy. Warto spróbować!

 

+ łatwe zasady…

+ … skrywają wcale niebanalną grę

 

– możliwość lekkiego paraliżu decyzyjnego

————–

1 Czerwone Gitary – Historia jednej znajomości

Ogólna ocena (7,5/10):

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (7,5/10):

Dziękujemy firmie Smart Flamingo za przekazanie gry do recenzji.


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

sklep z grami planszowymi planszomania.pl
x

Check Also

Zły Czarnoksiężnik z Oz

Zły Czarnoksiężnik z Oz – Stuknij obcasami trzy razy i wybierz się do Krainy Oz

Zły Czarnoksiężnik z Oz to rewelacyjny gamebook, który przenosi graczy do niezwykłego świata. To nie jest lektura, którą czyta się od deski do deski. Podczas gry będziecie przeskakiwać między poszczególnymi paragrafami, odkrywając coraz to nowe tajemnice mrocznej krainy. Połączenie gry i książki od wydawnictwa Muduko zapewni Wam znakomitą rozrywkę na długie godziny. Dorotka, Strach na Wróble, a może Lew? W kogo wcielicie się, by pokonać zło, czające się w Oz?

Share via
Copy link
Powered by Social Snap