Home | Krótko o grach | Redakcja typuje: Najlepsza Gra Polskiego Autora

Redakcja typuje: Najlepsza Gra Polskiego Autora Planszowe Gram Prix 2022


Diuna: Sekrety RoduPropi: Diuna: Sekrety Rodu – Jakub Poczęty, Przemysław Rymer, Ignacy Trzewiczek, Weronika Spyra (Portal Games)

Polski przemysł planszówkowy tętni życiem. Rzadko jednak zdarza się, by gry polskich autorów sięgały po znane IP – cieszy więc fakt, że na fali popularności filmu Diuna Denisa Villeneuve i nam się poszczęściło. Diuna: Sekrety Rodu to osadzona w świecie stworzonym przez Franka Herberta kooperacyjna gra narracyjna. Tytuł oparty jest o nieco zmodyfikowaną (niektórzy powiedzieliby: uproszczoną) mechanikę znaną z serii Detektyw – gracze współpracują, by rozwiązać zagadkę kryjącą się w fabule. Należy jednak uważać używając w tym przypadku słowa „gra” – jest to raczej sandboxowa opowieść, w której gracze mają wybór co do tego jakie wątki historii chcą poznać i w jakiej kolejności. Nie ma tu wiele gry jako takiej: fabuła toczy się do przodu i niezależnie od podejmowanych przez graczy decyzji znajdzie swój finał. Od grających zależy jedynie to, jakie elementy tej opowieści poznają. Pozycja specyficzna i skierowana raczej do fanów książek i filmów, aniżeli fanów gier.

Gutenberg – Katarzyna Cioch, Wojciech Wiśniewski (Granna)

Nasza lokalna branża growa ma swoje gwiazdy, jaśniejące na planszówkowym niebie – jednym tchem większość graczy wymieni tu Ignacego Trzewiczka, Adama Kałużę czy Adama Kwapińskiego. A tymczasem, początkowo bez większego echa, na nieboskłonie pojawiła się wręcz kometa, windująca niemal debiutujących (Gutenberg to druga po PartyTura gra tych projektantów) na rynku Katarzynę Cioch i Wojciecha Wiśniewskiego do statusu twórców wydawanych na obcych rynkach. To niemałe osiągnięcie, a i sam tytuł jak na polskich twórców nietypowy – o świeżej tematyce, bogatej oprawie i zupełnie niespotykanych (nawet w szerokim świecie) komponentach w postaci drukarskich czcionek! Gutenberg to dziarski krok w kierunku rynku europejskiego i niemały powód do dumy dla rodzimej branży gier.

 

Pingwin: Łąka – Klemens Kalicki

Jeszcze wtedy, kiedy siadałam do pierwszej rozgrywki w Łąkę, nie wierzyłam, że w tej grze trzeba będzie móżdżyć. Przecież to gra autora uroczego, lekkiego Domku! Wiele razy chciałam zagrać gdzieś na konwencie / spotkaniu / pomiędzy partiami – ale zawsze mi mówili, że to nie jest gra na pół godzinki i nie mamy teraz na to czasu. I faktycznie –  jak już zagrałam to 1.5h minęło nam nad partią jak z bicza trzasnął. I zdecydowanie nie było to zmarnowane półtorej godziny. Piękne ilustracje, sporo decyzji do podjęcia, ciekawy sposób zdobywania kart, konieczność przewidywania co sprzątną nam sprzed nosa przeciwnicy, dodatkowe akcje zamiast dobierania kart – jest nad czym myśleć i jest w czym wybierać. To jedna z lepszych naszych rodzimych gier (drugą zeszłoroczną pozycją jest w moim odczuciu Gutenberg, ale o nim już napisał Propi).

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*