
Leśnicy to gra, w której poczujemy się jak w lesie. Jak w lesie z realizacją naszych planów! :>
Czy to komplement? O tym poniżej ;)

Stare, dobre euro
Leśnicy to gra w stylu starego, dobrego euro. Tyle, że nowa :P Zasady są eleganckie. Po pierwszej rozgrywce wszystko okazuje się dużo prostsze niż się wydawało. Leśnicy są grą o lasach. I faktycznie. Będziemy się zajmować sadzeniem drzew, ich ścinaniem, obróbką, pielęgnacją i realizacją kontraktów. Wydawać by się mogło, że to beztroska gra o naturze, ale nic bardziej mylnego! Temat tematem, ale to mechanika wychodzi na pierwszy plan! Leśnicy to bezduszny kalkulator, wymagający precyzyjnego planowania! ;)

Jak w lesie…
Konieczność skrupulatnego planowania wynika z ograniczonej liczy akcji i ograniczonej liczby rund. Podstawą tury gracza jest wydawanie punktów akcji. Startujemy z 3 punktami akcji, ale dzięki możliwości zbierania gwiazdek możemy robić postępy na torze rozwoju zwiększając nasze możliwości. Punktów akcji jest mało, a dostępnych akcji aż 10 (a nawet 18! biorąc pod uwagę różne opcje na kafelkach tartaków). Cóż za różnorodność! Chcemy zrobić wszystko, ale czy to możliwe? W połowie gry mamy wrażenie, że zaraz koniec, a my przecież jesteśmy w lesie z realizacją strategii! ;)

Krótka kołderka to dla mnie najbardziej charakterystyczna cecha Leśników! I to właśnie ona robi tu świetną robotę! Gra oferuje sporo możliwości: budowanie budynków czy zbieranie żetonów leśników (->kuszące bonusy), rozwój infrastruktury wodnej (->indywidualny sposób punktowania), pozyskiwanie technologii, realizację kontraktów i dużo więcej, ale… musimy szanować każdy punkt akcji. Oszczędzać je, starać się robić niektóre rzeczy przy okazji. Poszukiwać dróg jak osiągnąć jakiś efekt w grze nie tracąc na to akcji. Zdarzyła mi się rozgrywka, w której przez oszczędność akcji ani razu nie zrobiłam ruchu znacznikiem kierownika tartaku. Kierownik tartaku to obok harvestera 1 z 2 „pracowników” w grze, a każdy porusza się po zupełnie innym obszarze planszy.
Efekt krótkiej kołderki? Po pierwsze gra ma syndrom kolejnej partii. Nie zrobiliśmy wszystkiego, więc trzeba spróbować raz jeszcze. Po drugie Leśnicy zachęcają do testowania nowych strategii. Po trzecie gra stwarza przestrzeń do jej masterowania! Uczymy się z każdą partią, dostrzegamy błędy i nowe drogi optymalizacji działań. Kolejny efekt to chęć sprawdzania jaki maksymalny wynik uda się osiągnąć przy tak „ciasnej” grze.

Czy da się wejść 2 razy do tego samego lasu?
Leśnicy nie oferują wielu zmiennych na etapie setupu. Układ drzew na planszy – taki sam. Układ akcji tartaku – taki sam. Core punktowania – taki sam. A jednak Leśnicy są regrywalną grą! Jak to możliwe? To oczywiście zasługa krótkiej kołderki, kilku możliwych pomysłów na grę i szerokiej gamy akcji do wyboru, nawet jeśli co grę robimy w miarę to samo. Poczucie powtarzalności może się pojawić, ale… nie za szybko, dzięki potencjałowi do skillowania.
Ciekawym urozmaiceniem są asymetryczne zdolności postaci. Każda postać pcha nas w nieco innym kierunku z grą. Handlarz drewna i menadżer logistyki premiują pozyskiwanie drewna i realizację kontraktów. Specjalista monitorowania uzyskuje korzyści przy ruchach harvesterem. To może zachęcać do pozyskiwania żetonów leśników czy sadzenia drzew, które wiążą się z ruchem po planszy. Ekolożka leśna jest najbardziej wszechstronna: premiowane jest m.in. umieszczanie budynków czy budowanie infrastruktury wodnej. Oczywiście nie musimy iść w strategię preferowaną dla danej postaci, ale… w Leśnikach każdy bonus jest na wagę złota, więc chcemy!
Droga do gwiazd
Niezależnie jaką postacią gramy, jedno chcemy robić wszyscy -> zbierać gwiazdki! Jak podkreślałam, gra opiera się na tym, że wciąż brakuje nam punktów akcji. Czujemy niedosyt. I to jest komplement! Mamy co prawda możliwość dokupienia sobie do 2 punktów akcji na turę, ale chcemy trwale zwiększyć ich liczbę. A jedyna droga do niego usłana jest… gwiazdami. A dokładniej gwiazdkami, które zbieramy tu i ówdzie. Ich pozyskanie zaznaczamy na torze nagród. Finalnie mam wrażenie, że każda rozgrywka to fokusowanie się na tym torze. O ile technologie jesteśmy w stanie pozyskać z innego źródła, o tyle dodatkowe punkty akcji tylko stąd. Mamy wrażenie, że gra wymusza od nas kręcenie się jak wariaci na torze nagród, bo korzyści są nie do zignorowania (bardzo atrakcyjne!). Mi się to zabieganie o gwiazdki podoba, ale skrępowanie gracza dbałością o ten element może go czasem zirytować i dawać poczucie pozostania w tyle, gdy pominiemy aspekt „gwiazdkowania”.

Kombosy i obsługa gry
Leśnicy to gra bardzo kombogenna, co daje dużo satysfakcji z gry i „obfitej tury”. Z tym bardzo przyjemnym aspektem wiąże się jednak pewne wyzwanie: Leśnicy są dość wymagający pod względem obsługi gry. W swojej turze musimy pamiętać o skrupulatnym przesuwaniu licznika punktów akcji, gdyż przy uruchomieniu reakcji łańcuchowej szeregu korzyści można się zakręcić czy za akcję zapłaciliśmy czy nie. Tu coś dostajemy, tam za coś płacimy, tu przesuwamy gwiazdę, tam zdobywamy technologię. Jest tego sporo i trzeba się bardzo pilnować, aby pobrać wszystkie korzyści i pokryć koszty. Łatwo coś przeoczyć. Szczególnie, że każdy z graczy wydaje wszystkie punkty akcji na raz w swojej turze. Czasami przy zaawansowanych akcjach, cofnięcie ruchu jest wręcz niemożliwe, z uwagi na ilość bonusów i zmiennych.

Wykonywanie wszystkich akcji na raz powodować może pewne przestoje. Mogą występować paraliże decyzyjne. Czy zrobić coś teraz dla szybkiego efektu? A może zaczekać i postawić na rozwój, który opłaci się w kolejnych turach? Dylematów jest wiele, a w czasie realizowania akcji często nagle spostrzegamy inne możliwości. Inni gracze w tym czasie albo myślą albo czekają na swoją turę. Ale… udało mi się zagrać w Leśników w składzie 2-, 3- i 4-osobowym i w każdym układzie gra była bardzo przyjemna i mimo wszystko… płynna! Chociaż rozgrywka w większym składzie generuje więcej interakcji związanej np. z blokowaniem pól harvesterem, wyścigiem po kontrakt itd.

Drewno jest wszędzie!
Odczucie tematu w grach planszowych jest zawsze kwestią subiektywną. Leśnicy deklarują się jako gra o drzewach i drewnie. I do mnie to przemawia! Autorzy przekonują, że drewno jest wszędzie. Stanowi tak naturalną część naszego życia, że nawet go nie dostrzegamy. Dano temu wyraz w postaci kart kontraktów, gdzie nazwa, rysunek, flavor text zwracają uwagę na powszechność drewna. Dodatkowo instrukcja dostarcza przyjemną porcję wiedzy dla tych, którzy lubią ją zdobywać ;) Bardzo to w Leśnikach doceniam!

Podobnie jak doceniam wykonanie gry i mechaniczne nawiązania do tematu. Gra jest przyjemnie zielona i estetyczna. Ikonografia powszechna, ale łatwo przyswajalna. Wszystko drewniane, wykonane z grubego kartonu, bez zbędnego plastiku. Bardzo przyjemnie i uspokajająco się na to patrzy :> Również akcje intencjonalnie nawiązują do działań związanych z lasami: ścinanie, sadzenie, obróbka drewna, pielęgnacja, realizacja kontraktów. Może nie w każdej akcji „wyczujemy” jej klimat, ale intencja jest niezła :D Poza tym zachowano pewną logikę działań: obrobić możemy tylko to drewno, które już posiadamy (jeśli zdobędziemy żeton obróbki, nie posiadając drewna – tracimy go). Jeśli jakiegoś drzewa brakuje na planszy, trzeba je najpierw zasadzić. Oczywiście można się zastanawiać, czemu drzewo rośnie natychmiast, ale umówmy się… w grach potrzebujemy pewnych uproszczeń ;)
Podsumowanie
Duża decyzyjność, mała losowość, komboski, potencjał do uczenia się gry i optymalizowania – wszystko to wpływa na atrakcyjność Leśników, chociaż fani euro gier mogą uznać, że gra mechanicznie nie oferuje niczego nowego. Wszystko, co zobaczymy w Leśnikach może wydawać się już nam znajome. Nie zmienia to jednak faktu, że gra jest bardzo przemyślana i spójna. Tematycznie i mechanicznie. Jeśli nie odnajdziecie przyjemności i satysfakcji ze skrupulatnego kalkulowania, oszczędzania akcji, zmagania się z grą, Leśnicy mogą się okazać dla Was planszówką jedną z wielu…
Ja jednak dawno nie grałam w grę wymagającą aż takiego przemyślenia i oszczędzania KAŻDEGO punktu akcji! Dlatego wielokrotnie wrócę do Leśników jako produktu stawiającego wyzwania! Wymagającego przenikliwego kalkulowania! Intensywność planowania i wysoka precyzja w podejmowaniu decyzji jest tym, co dla mnie istotnie odróżnia Leśników od wielu innych gier euro.

Plusy i minusy:
Plusy:
– syndrom kolejnej partii,
– wyzwanie wynikające z dysponowania bardzo ograniczonymi zasobami,
– potencjał do „uczenia się gry” i zwiększania efektywności działań,
– duża decyzyjność, przy małej losowości,
– satysfakcja z dobrze przemyślanej sekwencji działań,
– eleganckie zasady,
– powiązanie tematu gry, wyglądu i mechaniki, a także dodanie elementów edukacyjnych

Minusy:
– możliwe paraliże decyzyjne i przestoje, niezdecydowanie, chęć cofnięcia ruchu po dostrzeżeniu nowych możliwości,
– wymagająca obsługa gry, zbieramy dużo bonusów, płacimy koszty, wydajemy pkty akcji, trzeba uważać aby niczego nie przeoczyć,
– brak jakiejś innowacji, zaskoczenia dla fanów gier euro szukających nowych rozwiązań

Dziękujemy Playmaty.pl za przekazanie tej ślicznej, zieloniutkiej maty :)
Jeśli tekst Ci pomógł, może wspomożesz nas kawą? :) Stanowi ona wsparcie Stowarzyszenia Games Fanatic, aby móc prezentować więcej interesujących gier :)
Ogólna ocena
(8,5/10):









Złożoność gry
(6/10):









Oprawa wizualna
(9/10):









Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Bardzo dobry przedstawiciel swojego gatunku, godny polecania. Wady mało znaczące, nie przesłaniające mocno pozytywnego odbioru całości. Gra daje dużo satysfakcji.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony

















