Przyjaźń polsko-kanadyjska kwitnie, a wręcz owocuje.
Dziś wracamy z kolejnym importem zza oceanu. Tym razem jest to królewskiej rangi insert, pasujący do jedynej gry wartej korony w szczerym złocie. Witamy w dolinie Starego Króla!
Dominium w filamencie
Prezentowany tu insert od CubicRobin to dzieło modularne. To raczej seria niezależnych organizerów, które dziełem niemal całkowitego przypadku pasują do siebie na tyle, by szczelnie wypełnić pudełko z grą.
Centralną częścią są dwupoziomowe pojemniki na komponenty każdej z frakcji. Z wierzchu wsuwa się w nie grube, kartonowe Miejsca Mocy. Pod nimi – miejsce na kafelki akcji i drewniane znaczniki. Poziom niżej: karty i znaczniki frakcyjne.
Całość jest oczywiście dobrze spasowana, nic tu nie lata, nie przesuwa się ani nie wymaga woreczka czy gumki recepturki. A gdy wyjąć ze środka karty, dostrzec można jeszcze jeden element ozdobny: imitację spękań czy kamienia, sugerującą rozpad lub siłę naszego królestwa, w zależności od naszej interpretacji.
Królewskie skrzynie na drogocenne regalia, chciałoby się rzec.
Memento cardi
Dwa połyskujące – złote i brązowe – ażurowe skrzyneczki mieszczą w sobie karty Królestwa i karty do trybu solo. Docenić należy gustowne i dyskretne korony ukryte w projekcie, jak i delikatne reliefy, nadające dworskiego sznytu.
Tu mam dwie największe uwagi do tego insertu. Raz, że nie jestem wielkim fanem tych napisów – być może to krój fontu, być może ich rozmiar, ale coś mi tu nie gra. Napisy wydają się nie pasować do reszty.
A druga rzecz, to mechanizm zamykania tych pudełek. Składają się z dwóch wciskanych w siebie części. Przy pierwszym kontakcie nie wiedziałem, jak je otworzyć i starałem się być delikatny. Wrażenie, że mogę coś złamać, i tak mnie nie opuszczało. Nie wiem, czy w 3D da się zaprojektować sensowne zawiasy, więc może wariant wsuwany/zsuwany byłby tu praktyczniejszy?
Równie ażurowe, choć mniejsze w skali są małe „neseserki” na żetony i znaczniki do trybu solo, jeśli kogoś takie rozrywki intrygują.
Swoją drogą, może i ja powinienem spróbować kiedyś Korony solo… może wtedy gorycz porażki jest mniejsza, bo pozbawiona świadków?
Aby odbić nieco od stołowej płaskości, CubicRobin przygotowała praktyczne (jak wszystkie tu przedstawione elementy) stojaczki do kart Rady. Trzy sztuki można połączyć, by stworzyć widowiskową trybunę kart, żetonów i, jeśli najdzie nas ochota, również pocztówek, banknotów i drobnych monet. Co tam,, zaszalejmy. Niech nam służy, nawet niezgodnie z przeznaczeniem!
Ostatnim z drobnych elementów jest… cokół? Kolumna? Stella? Cylindryczny pojemnik na drewniane dyski? Sami wiecie, o co chodzi. Grunt, że w tej nietypowej, spękanej pieprzniczce mieszczą się kluczowe dla gry, okrągłe drewienka, m.in. określające kolejność rozpatrywania regionów.
Od razu jakoś ciekawiej na stole, prawda?


Jeden dla Ciebie, jeden dla nas
Całość tej kolekcji organizerów wieńczy para najmisterniej zaprojektowanych pojemników na żetony wszelakie: po jednym na każdy kraniec stołu… to znaczy królestwa!
Wystarczy sprawiedliwie podzielić żetony i przekazać konkurencji po drugiej stronie naszych włości.
Niestety, ale fabryczny insert Korony Starego Króla, mimo wielu przegródek nie wpływa na organizację komponentów na stole – ani nie przyspiesza setupu. Poleganie na kolekcji woreczków jest mało wygodne. Tu zyskujemy ekspresowy setup i w kilka minut jesteśmy gotowi do gry w dowolnym składzie. A o to powinno w tych insertach przecież chodzić, prawda?
Insert dla jaśniepana?
Lubię takie inserty, przyznaję bez ogródek. Rozpakowywanie i pakowanie gier jest najmniej ekscytującą częścią tego hobby. Dobrze jest więc obcować w tym czasie z przedmiotami, które są ładne, kolorowe, dobrze przemyślane. Które pomagają w naszych zadaniach, oszczędzają czas i jeszcze przy okazji cieszą oko.
Trochę się nagłowiłem, zanim metodą prób i błędów odkryłem, w którą stronę wsuwać te organizery w siebie, ale to może być kwestia mojego niskiego intelektu, bardziej niż samego designu. Być może po prostu przegapiłem strzałeczkę, która wszystko objaśnia.
Gdy po otrzymaniu tego kompletu przepakowywałem grę, miałem taką refleksję. Naszła mnie myśl, że te wszystkie ulepszenia, deluksyfikatory i cacka do naszych gier to jest też trochę forma podtrzymywania z nimi kontaktu. Powracania do kochanych tytułów nawet – a może w szczególności! – gdy dawno się w nie już nie grało. Nie twierdzę, że warto kupić sobie insercik, żeby kolegów zachęcić do ogrania czegoś. Ale najwyraźniej dla nas – dla mnie – jest w tej „opiece” nad grą jakiś sposób, by dalej z nią żyć. Dać jej wygodne życie. Pogłaskać trochę komponenty, jeszcze raz je podziwiając. Może z szybszym setupem następnym razem łatwiej będzie ją wyciągnąć na stół. Może przy okazji rozmowy rzucimy ukradkiem, że „mamy tu coś nowego, Korona wygląda w tym super, są wyeksponowane arty itd.”. Kto wie, może faktycznie to będzie okazja, by gra wróciła do obiegu.
Najważniejsze jednak, że w trakcie tego oczekiwania będzie jej wygodnie.
Za przekazanie insertu do recenzji dziękujemy CubicRobin. Ten i więcej projektów znajdziecie w jej sklepie na platformie Etsy.
Dziękujemy firmie CubicRobin za przekazanie gry do recenzji.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony



















