Niedawno w sklepach pojawiła się rozszerzona wersja gry Sabotażysta. Karcianka z brodą długą, jak ta, którą mogą poszczycić się występujący w niej krasnale, to klasyk. Powinien ją wypróbować każdy, kto „siedzi w planszówkach”. I dlatego i ja postanowiłam to zrobić.
Sabotażysta: Edycja rozszerzona składa się z podstawowej wersji karcianki oraz gry Sabotażysta 2. Mieszczą się one w średniej wielkości pudełku. Szata graficzna tego tytułu mnie nie zachwyca, choć ilustracje nieźle oddają lekką, zadziorną atmosferę rozgrywki. Podobają mi się też zabawne postacie i przedmioty, na które można się natknąć podczas błądzenia pod ziemią. Tyle tytułem wstępu. Przejdźmy do szczegółów drążenia korytarzy pełnych skarbów, ale i kopalnianych intryg.
Górniczy vs. Sabotażyści
Zasiadając do karcianki wydawnictwa Rebel, wcielamy się w krasnale, które drążą tunele. Podziemne drogi powinny prowadzić do skarbu, ale czy uda się go odnaleźć? Wśród graczy są górnicy i sabotażyści. Pierwsi starają się dotrzeć do kosztowności. Drudzy, robią wszystko, by im przeszkodzić, tak, aby nie dać się przy tym zdemaskować.





ABC kopacza
Przygotowanie do gry zaczyna się od losowego wyboru kart ról przez graczy. Jest ich zawsze o jedną więcej, niż graczy. Co ciekawe w rozgrywkach 3 i 4-osobowych oznacza to, że w grze może zabraknąć… tytułowego sabotażysty (bo w obu przypadkach w puli jest tylko jedna taka karta). Następnie na stole układa się kartę startową oraz trzy zakryte karty celu. Tylko jedna z nich przedstawia złoto. Później tasuje się karty tuneli i akcji i rozdaje je graczom w ilości uzależnionej od liczebności grupy. Pozostałe tworzą zakryty stos dobierania. W swojej turze każdy zagrywa jedną kartę. Wykonując akcję, można dołożyć fragment korytarza, popsuć czyjeś narzędzia, naprawić własne lub odrzucić kartę. Runda kończy się, gdy gracze dotrą do złota albo skończą się wszystkie karty w stosie. W pierwszym przypadku wygrywają górnicy, w drugim — sabotażyści. Po rozegraniu ustalonej liczby rund sumuje się zdobyte bryłki. Zwycięzcą całej gry zostaje gracz, który ma ich najwięcej.
Sabotażysta
Podstawowa wersja gry jest szybka i niezbyt skomplikowana. Tłumaczenie zasad zajmuje zaledwie moment. Są one z resztą na tyle proste, że w lot pojmą je nawet planszówkowi nowicjusze. Podczas rozgrywki każdy ma przypisaną rolę, której oczywiście nie zdradza. A to oznacza, że nie wiadomo, komu ufać. Jedna źle zagrana karta potrafi zmienić układ sił. Osuwiska, czy też zepsute kilofy wyrzucane są czasem przez te osoby, które uważamy za sprzymierzeńców… A to wzbudza emocje, wprowadza atmosferę podejrzeń i czasem wywołuje salwę śmiechu.





Sabotażysta 2
Druga talia wprowadza nowe karty korytarzy i akcji. Pojawiają się dwie drużyny: niebiescy i zieloni. Do tego mamy jeszcze nowe role, które sprawiają, że zależności między graczami stają się jeszcze bardziej nieprzewidywalne. Oprócz sabotażystów i zwykłych górników (w dwóch kolorach) wśród kopaczy mogą znajdować się też:
Szef – wygrywa niezależnie od tego, która drużyna znajdzie złoto, ale zdobywa mniej punktów niż zwykli górnicy.- Spekulant to gracz, który zawsze wychodzi z czymś — niezależnie od wyniku drużyn, zdobywa punkty dla siebie, choć mniej niż zwykli górnicy.
- Geolog – nie zależy mu na złocie, tylko na kryształach w tunelach. Zdobywa punkty za każdą odkrytą kartę, na której się znajdują.
Więcej intryg
Sabotażysta 2 to rozszerzenie, które sprawia, że podstawowe zasady zostają wzbogacone o kilka istotnych kwestii. Rozgrywka staje się dzięki temu bardziej angażująca, bo nasze decyzje mają większą wagę. Podczas gry w Sabotażystę w tym wariancie, trzeba o wiele uważniej obserwować poczynania innych. Odkrycie zamiarów współgraczy staje się bardziej złożonym zadaniem, niż podczas ogrywania podstawowej wersji kultowej karcianki, bo też możliwych ról, które może odgrywać dana osoba jest o wiele więcej.
Blaski i cienie kopalni
Sabotażysta to imprezowa gra karciana co się zowie. Jak na tego typu grę, oferuje ona rozgrywkę szybką, emocjonującą i angażującą wszystkich kopaczy. Ale nie zawsze. Choć można do kopalni wybrać się już w 3-osobowym gronie (a w przypadku Sabotażysty 2, nawet 2-osobowym), to ja zdecydowanie takie eskapady odradzam. Jak dla mnie, jest to tytuł, do którego nie ma sensu siadać w mniej niż w 5 osób. Wtedy bowiem rozgrywka rzeczywiście nabiera tempa i można swobodniej blefować. Upilnowanie takiej grupy krasnali, to w końcu nie lada zadanie. Zresztą w Sabotażystę można grać nawet w 12 osób i choć sama w takim składzie jej nie przetestowałam, to uważam, że w przypadku tego tytułu, im więcej osób zasiada do stołu, tym lepiej.


Stara, a dobra
Największa siła gry Sabotażysta to prostota i przyjemność, jaką daje blefowanie, oszukiwanie i kombinowanie. Partie są szybkie, a regrywalność wysoka. W większym składzie bywa głośno i emocjonują, co zdecydowanie zaliczam na plus. Minusem może być natomiast losowość kart. Czasem ręka nie współpracuje. Taki jest jednak urok gier karcianych tego typu. Jest ryzyko, jest zabawa.
Czy warto?
Rozszerzona edycja Sabotażysty spełniła moje oczekiwania. Doskonale sprawdza się jako imprezówka, którą można wyciągnąć nawet w gronie zupełnie niedoświadczonych graczy podczas wyjazdu ze znajomymi lub na domówce. Może być ona też potraktowana jako pozycja rodzinna. Jeśli więc macie ochotę poczuć chaos kopalni i zabawić się przy sabotowaniu planów innych, Sabotażysta: Edycja rozszerzona może być tytułem w sam raz dla Was.
Ogólna ocena
(7/10):









Złożoność gry
(3/10):









Oprawa wizualna
(6/5):




Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Dobry, solidny produkt. Gra może nie wybitnie oryginalna, ale wciąż zapewnia satysfakcjonującą rozgrywkę. Na pewno warto ją przynajmniej wypróbować. Do ulubionych gier jednak nie będzie należała.
GamesFanatic.pl Gry planszowe – recenzje, felietony





